Agnieszka Jerzyk trzecia w Yokohamie!

1
5
fot. Delly Carr/ ITU Media

Agnieszka Jerzyk zajęła trzecie miejsce w zawodach serii Mistrzostw Świata w Yokohamie (Japonia). Były to zawody otwierające kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Agnieszka startowała na dystansie olimpijskim i osiągnęła największy sukces w swojej dotychczasowej karierze sportowej. W zawodach startowała także druga nasza reprezentantka – Maria Cześnik, która zajęła dobre 25. miejsce. 

 

Agnieszka Jerzyk osiągnęła na mecie wynik 1:59:24. Do zwyciężczyni Gwen Jorgensen (USA) straciła 46 sekund, a do drugiej na mecie Ai Ueda (Japonia) zaledwie 10 sekund.

 

– Moim zdaniem to najlepsze miejsce polskiego triathlonisty w historii tej dyscypliny w Polsce – mówi Piotr Netter, były trener kadry narodowej, ekspert Akademii Triathlonu. – W 2012 roku Agnieszka była szósta w serii Mistrzostwa Świata w Hamburgu, teraz wskoczyła na podium. Jeszcze nigdy żaden Polak nie stał na podium w zawodach serii Mistrzostw Świata. W triathlonie na dystansie olimpijskim nie rozgrywa się jednych zawodów o tytuł Mistrza Świata. Od 2009 roku Mistrzów Świata na dystansie olimpijskim wyłania się w serii złożonej z ośmiu imprez trwających od kwietnia do września – dodaje.

 

Kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich potrwają do maja 2016 roku (dwa lata) i obejmują zawody serii Mistrzostw Świata, Pucharu Świata (także 8 imprez) i Mistrzostw Kontynentalnych (Europy, Azji, Ameryki Płn etc.). Po pierwszym starcie Agnieszka jest trzecia w rankingu olimpijskim, a Maria Cześnik dwudziesta druga. Na IO kwalifikuje się 55 zawodniczek z rankingu (maksymalnie 3 z jednego kraju).

 

 

Agnieszka tak skomentowała na Facebooku swój występ w Japonii:  „Czterolistna koniczynka przyniosła mi szczęście. Kiedy ją zerwałam na 30′ do startu uśmiechnęłam się szeroko i powiedziałam, że będę miała dzisiaj szczęście. Tak samo jak przed startem na Lanzarote przyniosła mi szczęście koniczynka Justyny Kowalczyk. Tym razem przed startem nie czułam się tak dobrze, jak przed startem w Cape Town. Widać przed startem muszę czuć się niezbyt dobrze, by na mecie mój wynik był dobry. Sprawdziło się to już kilkakrotnie. W athlete lounge znalazłam czterolistną koniczynkę. Zastanawiałam się, czy ją zerwać, czy ma sobie dalej rosnąć. Po chwili stwierdziłam, że nie będę zostawiała szczęścia innym, wiem, trochę to samolubne.


Dokładnie o 10:06 czasu lokalnego, a o 03:06 czasu polskiego wskoczyłyśmy do wody. Pływanie w piankach nie jest moim ulubionym, więc wiedziałam, że muszę postarać się powalczyć w tej konkurencji bardzo mocno. Wyszło to średnio, trzecia grupa i strata prawie dwóch minut do najlepszej pływaczki, bywało lepiej gorzej oczywiście też. Trasa kolarska składała się z 9 dość technicznych rund. Na szczęście w mojej grupie znalazły się dziewczyny, które dobrze współpracowały i strata do prowadzących z każdą rundą się zmniejszała. Naprawdę ogromne dzięki dla Hanny Philipin i Ai Uedy za niesamowitą pracę na rowerze. Na przedostatniej rundzie rowerowej byłam w pierwszej grupie, a w głowie myślałam tylko o tym, by moje nogi pobiegły. Szybka zmiana w boksie i ruszyłam na bieg.


Zaczęłam dość spokojnie kontrolując swoją pozycję. Wiedziałam, że Gwen jest bezkonkurencyjna na biegu dlatego nie porwałam się za nią tak, jak kilka Japonek i młodzutka Belgijka. Trzymałam się utalentowanej i doswiadczonej Moffat i grupy dziewczyn, które kończą zawody w pierwszej 10. Po niecałych 2 rundach biegu czułam się dobrze, a tempo biegu wydawało mi się dość wolne. Postanowiłam zatem zaryzykować i przyspieszyć. Biegło mi się bardzo dobrze, przesuwałam się cały czas do przodu. Po pewnym czasie przed sobą miałam 4 zawodniczki, a moje nogi dalej były w stanie biec szybko. Wiedziałam, że to jest wielka szansa, nieczęsto na bieg wychodzę z pierwszej grupy. Dlatego postanowiłam nie odpuszczać i biec jeszcze szybciej. Na 3 kilometry do mety byłam na trzeciej, medalowej pozycji. Za mną biegła Japonka,  bardzo mocno dopingowana przez swoich rodaków na trasie dlatego wiedziałam, że muszę cały czas biec ile sił w nogach by stanąć na podium.”

 

Start w Yokahamie był udany także dla Marii Cześnik. Zawodniczka Adgar Team zajęła doskonałe 25. miejsce z czasem 2:01:59. Po pływaniu wyszła z 24-sekundową stratą do liderki i od początku jechała w pierwszej grupie, jednak zawodniczki nie współpracowały ze sobą. O ostatecznej kolejności na mecie zadecydowało tempo biegu.

 

W klasyfikacji generalnej zawodów serii Mistrzostw Świata, po trzech z ośmiu rund, prowadzi Brytyjka Jodie Stimpson. Zwyciężczyni zawodów w Auckland i Kapsztadzie w Japonii była dziewiąta, borykała się z kontuzją stopy. Agnieszka Jerzyk nie startował w Auckland, w Kapsztadzie była 41., a w klasyfikacji serii MIstrzostwa Świata zajmuje aktualnie 14. miejsce.

 

Rywalizacja mężczyzn odbywała się w najsilniejszej możliwej obsadzie. W sobotę w Jokohamie zwyciężył wicemistrz olimpijski z Londynu Hiszpan Javier Gomez. Drugi był Mario Mola (Hiszpania), a trzeci Richard Murray (RPA). Tuż za podium uplasowali się bracia Alister i John Brownlee. 

 

 

 

1 KOMENTARZ

  1. Taka mała prośba. W relacjach ze światowych startów Polaków podawajcie również czasy poszczególnych konkurencji oraz dystanse na jakich startują. Wtedy przekaz jest bardziej kompletny 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here