brett sutton
Home Blogi Prezent...

Prezent...

Wrzesień 16, 2013 59 Komentarze Triathlon Arkadiusz Cichecki

Chciałoby się napisać tak jak Michał ,, ostatni, piękny akt sezonu".... Niestety,  wyszedł z tego zaledwie ,,akcik" bo wymiar nie ten i wynik na mniejszą skalę....

Ale do rzeczy!

Tak się złożyło, że we wrześniu mam kilka okoliczności do świętowania - rocznica rozpoczęcia treningów, 28 rocznice ślubu i 53 urodziny. Postanowiłem uczcić to wszystko startem i życiówką w półmaratonie . Zrobić sobie prezent.

Wypadło na  Płock ,,PółMaraton dwóch mostów" . Jakie było moje miłe zaskoczenie gdy dowiedziałem się na stronie imprezy,  że prowadzącym – komentatorem będzie nie kto inny jak sam Ojciec Dyrektor! Nawiasem - złapaliśmy chwilę aby porozmawiać... .miło było ale o tym później...

Co do biegu - plan był prosty, podczepić się pod pacemakera który będzie prowadził na 1.30 i w zależności od samopoczucia trzymać się bądź lekko odpuszczać.... Niestety ,,fachowców" nie było, musiałem liczyć na swoją ,,gorącą „ głowę. Pogoda prawie wymarzona do biegania – 15 stopni ale wietrznie. Trasa malownicza, częściowo biegnąca wałem wiślanym, atmosfera super, zresztą fachowo podkręcona przez prowadzącego- pasjonata i  wszystko byłoby ok gdyby nie profil trasy. Przewyższeń 50 m w tym cztery dłuuuugie podbiegi, trochę ,,kocich łbów" czytaj bruku, sporo crossu , który osobiście mi nie przeszkadzał z tym, że w takich okolicznościach nabieganie dobrego czasu było znacznie utrudnione... :-(

Od startu temperowałem swoje zapały! Ze stoickim spokojem odprowadzałem wzrokiem wyprzedzających, zwłaszcza tych którzy nie wyglądali na rasowych biegaczy... .... Pierwsze 10 km wyszło w 44.35... czyli mniej więcej tak jak zakładałem. Samopoczucie niezłe ,,jest dobrze" cieszyłem się w duchu...

Po 11 km przyjąłem jeden żel , korzystałem z dwóch mini bidonów ( pojemność 0,2) i jakoś nie miałem potrzeby więcej się nawadniać... Zastanawiał mnie tylko mój Garmin! Od 12 km zaczął pokazywać dziwne rzeczy! W pewnym momencie wskazywał puls 229! ,, Cholera – pomyślałem, albo sprzęt zwariował albo zaraz mnie odetnie"! Wydawało mi się, że moje tętno max oscyluje w granicach 200.... Później, jeszcze kilkakrotnie miałem odczyt 222! Średnia po biegu 171 – nie rozumiem...

Uzyskany czas 1.33.49...

Zabrakło pary na ostatnim podbiegu na 18-19 km.... może także odrobiny woli walki, chociaż  zmobilizowałem się na końcówkę bo przecież Łukasz był na mecie...:-)          Niemniej analizując to na spokojnie więcej niż jakieś 30 sek chyba bym nie wycisną przy takiej trasie...

W sumie można powiedzieć, że start udany. Drugi w swojej kategorii i na ok. 900 startujących 79 w open. Prezen całkiem, całkiem... :-)  A synuś 1.40.41.... powoli zbliża się do starego :-)

Oczywiście nie byłoby to wszystko możliwe gdyby nie doping i wspomaganie mojej żonki i Emila dziewczyny za który jesteśmy ogromnie wdzięczni!

 

DSC01461

i jak nie przyśpieszyć jak sam Ojciec Dyrektor pogania! :-)

 

A co do drugiego wątku..., który dotyczy projektu ,,IM2015 – napaleni'' - rozmawiałem na ten temat z Łukaszem. Sugerował Kopenhagę lub Klagenfurt oczywiście sprawa jest otwarta... Najważniejsze, że obiecał w tej kwestii pomóc... nawet wchodzi w grę ewentualne wspólne zgrupowanie... ( o ile go dobrze zrozumiałem). Równy chłop z niego :-) zero przebłysków gwiazdorstwa.... :-)))

Co do wymienionego ,,projektu"...myślę, że już niebawem popełnie jakiegoś ,,nawołującego" bloga...

Borem i lasem

O autorze

"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą" Fiodor Dostojewski
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (59)

Sebastian Witek 2013-09-20 11:49:19

to ja deklaruje łódz i atak na 3:50

Jakub Masiuk 2013-09-20 07:42:23

Dobry pomysł z tą deklaracją czasu, nie będzie innego wyjścia jak tylko biec. Arku jeśli tylko sie zapiszę na Łódź dam znać i zadeklaruję czas, tak czy inaczej do zobaczenia na trasie

arkadiusz cichecki 2013-09-20 07:21:04

Bartek- zadeklaruj wynik...będziesz miał motywację... :-) Grzesiu! Złamanie 3 h!? Pięknie! Trzymam kciuki! Jakub i Marcin - zobaczę po zimie, może na Łódź się zdecyduje...a jak nie to z pewnością będę wam dopingował!

Jakub Masiuk 2013-09-20 07:06:31

@Marcin, masz rację sprawdziłęm teraz zasady na Berlin i od tego roku je zmienili :-( jak się nie załapię to będę szukał czegoś innego, możę jeszcze raz Poznań? ;-) A jeśli chodzi o Łódź to na 90\% wystartuję w moich rodzinnych stronach....

Grzegorz Wierzbicki 2013-09-20 06:56:40

A ja deklaruje złamanie 3 h już....za tydzień ;) Hmmm, deklaruje. Może inaczej, podejmuje wyzwanie. Na samą myśl o odczuciach po 30 km zaczyna mnie wszystko boleć. Trzymajcie kciuki :)

Bartek Zyntek 2013-09-19 19:54:16

Czyli Poznań w przyszłym sezonie zaliczamy większą grupą :). Ja póki co wyniku nie deklaruję :) Zobaczymy co zima przyniesie i jak się to wszystko poukłada. Jeszcze takich dystansów nie biegałem.

arkadiusz cichecki 2013-09-19 19:54:14

Marcin - IM musi boleć , nie tylko fizycznie ! Za to później zaliczenie staje się bezcenne .... :-) Oby tylko było Nam dane.....

Marcin Dąbrowski (Radom) 2013-09-19 19:09:48

@Arek - no właśnie myślałem, że ze wzg. na lokalizację się skusisz ;) Ja się zapisałem. A w Poznaniu biegnę w tym roku. Zobaczymy co ja tam pokażę...
Tak jeszcze ad vocem do IM'15 to oprócz szykowania formy to trzeba sakiewkę napełniać szybko bo samo wpisowe to plus minus 500 Euro a zapisać się trzeba na rok przed zawodami, heh.. :)

arkadiusz cichecki 2013-09-19 18:19:57

Marcin! Bałem się, że wyemigrowales za ocean :-) Łódź mam na rzut beretem ale termin mi pasuje... za wcześnie! Musiałbym startować kosztem roweru a rowerek u mnie cienki. Zatem - Poznań. Lidia - pewnie machniesz taki wynik za trzy tyg! Czego oczywiście Ci życzę!

Lidia 2013-09-19 16:41:58

Arku mi tez sie podoba ten czas 3:30:)
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test