brett sutton
Home Blogi Calpe, kolonia karna... :-)

Calpe, kolonia karna... :-)

Marzec 19, 2014 46 Komentarze Triathlon Arkadiusz Cichecki

Chłód i szaruga mocno już nadwyrężały psyche do momentu pojawienia się hasła na face, rzuconego przez tri-znajomą: ,,chłopaki macie ochotę popedałować w słońcu"?

Chodziło o obóz TRI w Calpe....sporo niewiadomych, owiany jakby tajemnicą ale co tam nie ma ryzyka nie ma zabawy!

Okazja do spotkania się ze znajomymi, podciągnięcia najsłabszego ogniwa – roweru i w końcu wyjście w kierunku spragnionego słońca.

Zapowiadało się super gdyby nie konsekwencje wspomnianych w ostatnim wpisie wygłupów na nartach. Przeciążone stawy i pasmo biodrowo piszczelowe nie pozostawiały złudzeń, to raczej będzie wyjazd turystyczny a nie sportowy. Z odsieczą przyszedł Profesor! Zalecił jakieś ,,prochy", wspomniał o rolowaniu i zabronił biegać. Pomogło! Widać zna się chłop na rzeczy! :-)  (Dzięki Ci o Wielki !!!)

Kilka godzin lotu i inny świat. Przyjaźniejszy, cieplejszy, błękitno-zielony...

Po jakimś czasie stałem już na tarasie hotelowego apartamentu i podziwiałem widoki.

Hotele, hoteliki, finezyjne baseny, palmy i morze wdzierające się w głąb lądu... co jakiś czas przyczółki skalne czy góry opierające się żywiołowi...

,,Uroczo", pomyślałem i zaraz przemknęło mi po głowie pytanie ,, ale dlaczego sralpe"!  :-)

Zapoznanie się z trenerami, pierwszy trening rozpoznawczy i podział na dwie grupy. Oczywiście trafiłem do tej ,,mocniejszej inaczej" i nie ma co się dziwić skoro byłem ,,młodszy inaczej".

Zaczęło się!

Tyrka triathlonowa. Szczególnie dawały się we znaki podjazdy...

Nie wdając się zbytnio w szczegóły, przykładowo jeden z treningów rowerowych 115 km, różnica wzniesień 1000m, podjazd ciągnący się przeszło 30 km....! O Boże jak bolało!!!

Na samo wspomnienie ,,czwórki" jeszcze pieką!

Nagrodą za tri-męczarnie były piękne widoki, słońce, towarzystwo i pewnie świadomość, że znajdujemy się w kultowym miejscu kolarzy.... po prostu Mekka...

Grup kolarskich przemykających w różnych kierunkach całe ,,stada"!

A co do towarzystwa to można chociażby wymienić takich Czempionów jak Adam Głogowski czy Maciek Chmura a także wielu naprawdę mocnych amatorów i tych początkujących ale już wciągniętych ,,na amen", wariatów i romantyków... :-) Bo czy ktoś normalny zrywałby się przed 6 rano aby ,,łapać" wschód słońca z widokowej góry, gramoliłby się w jedna stronę przeszło godzinę, mając w świadomości, że po powrocie czeka trening rowerowy z dłuuugimi podjazdami?!

Nie będę zanudzał szczegółami a na organizację opuszczę kurtynę milczenia.

Niemniej wyjazd uważam za bardzo udany, śmiechu było co niemiara, wylanego potu wiadra, a zawarte znajomości bezcenne... Grono tri-kumpli i kumpelek systematycznie rośnie!

O dziwo kulosy wytrzymały, chociaż pobolewały...

Należy mięć tylko nadzieję, że będzie miało to wszystko przełożenie na zbliżający się sezon, czego sobie i uczestnikom życzę!

Co udało się zrobić (9 dni):

Rower – 460 km

Bieg – 82 km

Pływanie – 8.1 km

Stabilizacja- 20 min

Forsowny marsz- 7,5 km

To by było na tyle.... Czołem.

1982156 566152243492556 266182811 n

Ekipa....

O autorze

"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą" Fiodor Dostojewski
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (46)

Bogusław Pergoł 2014-03-30 19:22:16

No Arek, posłuchałeś słów Profesora i naprawdę dałeś ognia. Gratulacje! Następnym razem jak nic złamiesz barierę 1zł 30gr :-)

Lidia 2014-03-30 19:17:05

Co się odwlecze to nie ciecze:). wczesnioej czy pożniej przybijemy łapki:).

albinp 2014-03-30 18:43:27

Ja zabezpieczałem tyły ;) Ale za to wkleiłem już relację.

arkadiusz cichecki 2014-03-30 17:52:41

Dzięki Lidia! Twój wynik również budzi szacunek.... :-) Tylko dlaczego nie przybiliśmy graby!? :-)

Lidia 2014-03-30 17:34:26

Arku... Gratulacje wyniku w półmaratonie:). Niech moc będzie z Tobą w triatlonie:)

Lidia 2014-03-28 19:22:01

Czytam widzę i postaram się przybiec przybić piątkę:).

arkadiusz cichecki 2014-03-28 14:28:47

Spoko! Przeciez mamy swiadomosc, ze w takim kotle wszystko moze sie zdarzyć. Lidia, jezeli czytasz to juz wszyttko jasne..... pozdro

albinp 2014-03-28 14:17:54

No dobrze, postaramy się być z 10 min wcześniej, ale takie super łatwe to nie będzie, bo musimy wcześniej odstawić córkę do cioci, a zmiana czasu nie będzie w tym pomagać ;)

arkadiusz cichecki 2014-03-28 14:11:31

Albin, ok. Mam nadzieje, że znajde. :-) Proponuje chociaż z 10 min wcześniej. ..

albinp 2014-03-28 13:21:15

Arek - właśnie odebrałem pakiety startowe i zrobiłem rozpoznanie terenu. Proponuję spotkać się przy kiosku Ruchu na Al. Ks. J. Poniatowskiego, tuż przy Rondzie Waszyngtona, prawie na wprost bramy Nr 2 do Stadionu Narodowego:

http://www.pzupolmaratonwarszawski.com/miasteczko

9:30?
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test