brett sutton
Home Blogi Tour de Gdynia - kochamy Drafting

Tour de Gdynia - kochamy Drafting

Sierpnień 10, 2014 20 Komentarze Triathlon Bartek Zyntek

Będzie krótko, bo nie mam ani ochoty ani siły dzisiaj pisać relacji z Gdyni, ale jedna rzecz mi nie pozwala przejść obojętnie koło dziejszych zawodów - a mianowicie DRAFTING

To co dzisiaj widziałem, to przechodziło ludzkie pojecęcie. W pewnym momencie pytałem się, czy na pewno dzisiaj jeździmy w formule NO - DRAFTING.

Na trasie krążyły 3-4 peletoniki (jeden to pewnie mial z 30 - 40 zawodników). To wyglądało jak niedawno zakonczony Tour De Pologne. Żal mi było patrzeć, jak w pewnym

momencie taka grupa dojeżdżała do mnie i mijała w tempie pociagu ekspresowego. Gdy się pytałem jak się draftuje to tylko co niektórzy sie uśmiechali. Ale przecież najważniejsze, to 

nowe życiówki, piękne średnie na rowerach oraz pewnie zadowoleni sędziowe z "super" wykonanej pracy, którzy nie wiem po co dzisiaj byli na trasie. Szkoda, że tak to wyszło,bo sama impreza była zoorganizowana na najwyższym poziomie, ale o tym w kolejnym, mam nadzieję wpisie. 

Komentarze (20)

Bartek Zyntek 2014-08-11 22:40:00

Profesorze, a ja się właśnie mocno zastanawiam czy wystartuję w Gdyni za rok. Trochę mnie wkurzyło to "wspólne rowerowanie". Bardzo mocno zacząłem się zastanawiać nad Poznaniem. Jednak tak jak powiedziałeś całe te TRI tworzą ludzie i tego byłoby szkoda. Tutaj startuje wielu znajomych i tutaj wielu kibicuje nam - to jest jednak miłe i szkoda byłoby to utracić. Ciekaw jestem czy pod egidą IM coś się w tej kwestii zmieni - mówię o Draftingu. Czas pokaże....

Artur Pupka 2014-08-11 20:57:11

Ok. Ja po prostu jestem troche (!) wsciekly z popsutega swieta triathlonu. Bylem zniesmaczony sytuacja na trasie kolarskiej (obserwowalem to obiektywnie,z boku) ale teraz dopiero,po analizie wynikow, zrozumialem zal wielu startujacych kolegow! Szkoda. Doswiadczenie wiecej. Dla zawodnikow (poczekaja ze 3 lata na poprawe wynikow lub w ogole nigdy), dla organizatorow (przepustowosc trasy, liczba i zaangazowanie sedziow w sytuacje,w ktore trzeba a nie w pierdoly),dla miasta (trasa,reklama,kibice). Tworzymy spolecznosc. Klocmy sie,spierajmy,uderzmy w piersi,ego zostawmy w domu. Nic sie nie zawalilo. Nie lejmy nienawisci na osi Gdynia-Poznan. Budujmy spolecznosc dalej. Byl to fantastyczny weekend,ktory tak wlasnie zapamietam. Radosc i lzy szczescia Julity, zasluzony sukces Karoliny Gorczycy (jestes wspaniala!), przyjaciele wokol (moj Kosa,Olek,Łukasz z Ania, Marek z Madzia,Kuba z Aga,Maciek i Kasia),dreszcz emocji przy starcie wspolnym 1300 osob,zalamujacy sie z chrypki i wzruszenia głos Ojca Redaktora,telebim z logo Ironmana... Nie zabiora mi tego przepychanki na rowerze. Nikt i nigdy mi tego nie zabierze. Wam tez. Wracam do Gdyni za rok i startuje w polowce. I Wy tez wrocicie,i przyjada nowi zawodnicy. I bedzie znowu swieto triathlonu:))) Zycze Wam udanej koncowki sezonu i jak najwiecej zdrowia:))

Dawid Nowak 2014-08-11 20:30:09

Startowałem w Gdyni pierwszy raz i spodziewałem się że będą to zawody niezwykłe. Niestety liczba uczestników przerosła możliwości sędziowskie organizatorów. Pozostał niesmak, po tym jak na rowerze traciłem do słabszych kolarsko znajomych, 5-10'., a ich osiągnięcia porównywalne były z zawodnikami z krajowej czołówki. Żenujące były komentarze na mecie jaka to szybka trasa i wzajemne łechtanie ego zawodników ze środka stawki. Trasa, spoglądając na profil i odcinki prostych, nie odbiega znacząco od Poznania, Ślesina.
Problemu z jazdą na kole nie rozwiąże się z dnia na dzień. Kilka sposobów wymienionych przez poprzedników, jak starty falowe, czy nagrywanie kamerami może okazać się skuteczne. Póki co, myślę, że w przyszłości ograniczę starty do mniej obleganych imprez lub postaram się wystartować za granicą, gdy będę chciał mierzyć się z dystansem 1/2 Irona i dłuższym

Mariusz K 2014-08-11 20:09:23

2:54, trudno jechać komuś na kole jeśli z T1 wychodzi się jako ostatni :) A tak przy okazji kolego który poratowałeś mnie gumą dzięki wielkie, niestety przez to zamieszanie nie pamiętam numeru. Dzieki.

Krzysztof Górecki 2014-08-11 07:47:23

oczywiście: Kochani :)))

Krzysztof Górecki 2014-08-11 07:46:44

Kochanie ja wiem, wszyscy wiemy jak było. dla mnie to masakra. To że stwierdziłem że rozumiem wynika z faktu że cała droga była zajęta nie jechali "wężykiem" tylko stadami i komuś kto chciał to coś wyprzedzić było cholernie trudno. I chcąc nie chcąc albo się przeciskasz i w jakimś sensie korzystasz sam z draftingu albo jedziesz stadem i ci pasuje. Większości to pasowało. najlepiej było to widoczne dla mnie jak po złapaniu kapcia przed nawrotem te tłumy jechały razem. Szkoda że sędziowie podeszli tak asekuracyjnie. Ale po incydencie w poznaniu z odgwizdaniem MC pewnie się nie chcieli wychylać, albo wręcz na odprawie było powiedziane - ostrożnie panowie

Springboks 2014-08-11 07:11:12

Nie zrozumiale troche wyszło :)

W Gdyni, mnie doganiał peleton to ja sobie lekko odpuszczałem, stawałem na pedałach i się rozciągałem czekając na to aż mnie minie tych kilkadziesiąt osób. Dało się nie jechać w pociągu...

Springboks 2014-08-11 07:09:37

Krzystof, ja brałem udział w imprezie IM 70.3, gdzie startowało 2000 zawodników it akże były dwie rundy i tam nikomu nie przeszkadzał tłum ludzi. Drafting był tam niewidoczny.

Gdy mnie doganiał peleton to ja sobie lekko odpuszczałem, stawałem na pedałach i się rozciągałem czekając na to aż mnie minie tych kilkadziesiąt osób. Dało się nie jechać w pociągu...

Artur Pupka 2014-08-11 06:48:08

Krzysztof,ze sciskiem masz racje ale pociagi to tez jak piszesz. Marcin i Mateusz dobrze zauwazyliscie. Nagly skok poziomu sportowego wielu zawodnikow/-czek... Ale poprawili tylko ...rower. Na biegu juz czesto tacy fantastyczni nie byli!

Marcin Stajszczyk 2014-08-11 06:39:18

No to wszystko jasne, wyniki kosmiczne dla większości na rowerze, prawie 1000 osób robi rower do 2h50' przy wietrze; to jest nie możliwe! jak tak teraz to przeglądam to śmiem twierdzić, że na czysto takich wyników na rowerze nigdy by nie zrobili; znając kilku bardzo dobrych amatorów i widząc jak pojechali rower tzn. na swoim poziomie i widząc tych którzy nigdy się do nich nawet nie zbliżyli a teraz są w wynikach obok wszystko robi się czytelne. Smutne, a wręcz tragiczne. I amatorzy jadący uczciwie nie mają szans o walkę o wysokie miejsce w kat, a porównywanie wyników mija się z celem.
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test