brett sutton
Home Blogi Krowa, ktora duzo ryczy...

Krowa, ktora duzo ryczy...

Wrzesień 25, 2014 4 Komentarze Triathlon Tomasz Kmicikiewicz

Malo mleka daje...

 

I tak minal sezon roku 2014. Beze mnie.

 

Nie zaluje przepracowanych 7-8 miesiecy. Moich pierwszych miesiecy z triathlonem. Ilo to czlowiek rzeczy przemyslal przez te wszystkie kilometry... moj Boze :-)

 

Zaplanowany mialem jeden start, Herbalife Triathlon w Gdyni na dystansie dlugim. Na starcie stawilem sie a jakze, jako... kibic... zwatpilem w swoje mozliwosci i oddalem pakiet Piotrowi Netterowi. Czego tuz po wystrzale armatnim pozalowalem tak bardzo ze az lzy mi naplynely do oczu. Pomijam fakt, ze filmujac plywajacych wszedlem do Baltyku po szyje i zatopilem torbe z calym osprzetem do kamery :-)

 

Kibicowalem wszystkim, ktorych znalem chocby z widzenia. Troche przerazil mnie widok Macka Dowbora po wyjsciu z wodu, ucieszyl usmiech od ucha do ucha Tomka Karolaka, zainspirowal moj trener, wstawil w oslupienie Naczelny Akademii - masz Chlopie zdrowe gardlo do prowadzenia imprez sportowych :-) 

 

Ale... bylem kibicem. I juz nigdy wiecej nie bede.

 

Od poczatku wrzesnia lekki rozruch pod okiem trenera i nadzieja na kilka olimpijskich w przyszlym roku, zakonczonych startem pod flaga IM w Gdyni - to czego nie zrobilem w tym roku. 

 

Pozdrawiam Szanowne Kolezanki i Kolegow. Sledzilem i sledze na biezaco.

 

Tomek.

 

 

 

O autorze

40+ latek szukajacy dziury w calym :-)
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (4)

Tomasz Kmicikiewicz 2014-09-27 05:41:03

Sobie rowniez wiecej startow niz "nie startow" zycze. Amen :-)

Bogna B. 2014-09-26 10:49:25

Kibicowanie też jest fajne ale życzę Ci by startów było więcej od dodawania otuchy startującym.

Arkadiusz Cichecki 2014-09-26 07:27:53

Tomek, nigdy nie mów nigdy. Kibicowanie też super sprawa! Niemniej życzę więcej startów niż kibicowania... :-)
Być może do zobaczenia...

Tomasz Kacymirow 2014-09-25 19:51:42

Nie wiem dlaczego zdecydowałeś się od razu na taki dystans i dlaczego zrezygnowałeś. Nie chcę tego oceniać, ale życzę Ci abyś w przyszłości nie bał się realizować tego o czym marzysz i nie marzył o tym czego nie jesteś w stanie zrealizować. Ja po w sumie udanych debiutach w tym roku ( mimo kontuzji i wyłączenia biegania z treningów) na dystansie 1/4 i olimpijskim za największy sukces sezonu uznaję przyswojenie sobie motta że nie jest osiągnięciem na miarę IM dopełznięcie do końca tego dystansu w limicie czasu kiedy nie zrobiło się wcześniej przyzwoitego na krótkim dystansie. Czy masz 40+ czy tak jak ja 50 +, mamy czas żeby przejść to swoją własną drogą nie rzucając się na wyniki tych którzy przed nami lub tych którzy urodzili się do triathlonu. Pracujmy, trenujmy i przygotujmy sie do takiego startu jaki dla nas będzie sprawdzianem naszych możliwości. Unikniemy wtedy być może wycofywania się przed startem i groteskowych poszukiwań startów na koronnym dystansie na płaskiej trasie rowerowej, "pływania z prądem czy biegu z górki". Po co ? Żeby ukończyć i porównywać wynik z innymi którzy może płynęli pod prąd, biegli pod górę a trasę rowerową mieli pofałdowaną jak skóra na d-pie nosorożca? Odpuść celebrycką Gdynię w przyszłym roku i zrób taki dystans i w takim miejscu gdzie powalczysz ze sobą i zweryfikujesz swoje przygotowania bez napinania się z powodu otoczenia. Powodzenia i mam nadzieję do zobaczenia na trasie w przyszłym roku.
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test