brett sutton
Home Blogi "Marna dycha" a cieszy!

"Marna dycha" a cieszy!

Styczeń 25, 2015 27 Komentarze Triathlon Arkadiusz Cichecki

O losie przewrotny i niesprawiedliwy ! Przypominają mi się biadolenia niektórych blogerów ! A to o braku motywacji... o tym jak dobrze im w stanie słodkiego lenistwa... i szukaniu wymówek aby odpuścić trening...

W mordę jeża, irytujące to trochę! Tu, z drugiej strony człowiek chciał, palił się a nie mógł!

Z achillesem nie ma przelewek, przerwa musiała być. I tak szczęście w nieszczęściu, że nie poddałem się sugestii pierwszego pseudo fachowca (takich powinno się wysyłać na przymusowe douczanie! ), który radził gips na dwa miesiące! Wysoce prawdopodobne, że po takiej ,,kuracji" mógłbym pożegnać się ze sportem! Nie będę odkrywczy twierdząc, że trafienie na właściwą osobę to w dzisiejszych czasach jak wygrać los na loterii. Faktem jest, że szczęściu trzeba pomóc... szukać, rozpytywać, zbierać opinie...

Udało się! Jak mogą różnić się spojrzenia na ten sam problem (czytaj kontuzje)!? ,,Gips?! W żadnym razie!..." Mało tego, pływanie i rower (umiarkowanie) wręcz wskazany! Oczywiście w tym konkretnym przypadku. Dzięki temu nie straciłem zbyt wiele, jakąś bazę udało się budować trenując trochę mniej intensywnie dwie pozostałe dyscypliny. Po dwóch miesiącach pierwsze biegi 30 minutowe, stopniowe adaptowanie ścięgien . Wychodzenie na zewnątrz wydawało się bez sensu, za krótko, biegałem na taśmie.

Nuda, nuda, nuda!!!

W końcu dzisiaj nadszedł ten dzień, pierwsze 10km! Wydawało się , że aż tyle i tylko tyle! Nie o dystans tu jednak chodzi. Dawno nie miałem takiej frajdy! W końcu co jest kwitesencją biegu? Dla mnie bynajmniej to pokonywanie przestrzeni dające namiastkę jakieś wolności, okazję zespolenia się z przyrodą, czerpanie z niej garściami .... Po długim czasie ,,zapuszkowania" w chałupie w końcu pobiegłem na torfowiska. Piękny rezerwat, oddalony zaledwie 2 km od domu. Wydeptane, znajome ścieżki, usłane ściółką stanowiącą wspaniałą amortyzację, dzisiaj okryte puchową kołdrą... cisza jak makiem zasiał, słychać tylko miarowy, własny oddech. Dzisiaj przerywana charakterystycznym stukotem dzięcioła.... Drzewa... wyniosłe sosny, piękne brzozy, dostojne dęby, tudzież mniej urodziwe olchy.... Nozdrza niemalże rozwala czystym powietrzem ! Cieszę się chwilą, pewnie podobnie jak pies urwany z łańcucha... w sumie niewiele potrzeba do szczęścia...

 

20150125 130311_resized

 

20150125 130337_resized

Niby człowiek to istota stadna, zdarza się biegać z kimś , sporadycznie z grupą, też fajnie... jednak lubię te swoje samotne wycieczki. Sam na sam ze swoimi myślami, rozkoszuje się przyrodą, czuje jak nogi niosą i niosą, kompletnie nie interesuje się ile km wskazuje Garmin... mam wrażenie, że ograniczenia nie istnieją!

Rozpędziłem się... mam namyśli to ostanie zdanie!!! Hehe... Do takiego stanu, który był już mi dany, będzie znowu trzeba dochodzić stopniowo, wybiegać swoje... narodzić się niczym Feniks.... Mam nadzieję, że wystarczy czasu do sezonu! W końcu kilku gorącokrwistych, nie wytrzymało, już rzuciło rękawiczki! Lubię takie wyzwania! Czy się komuś podoba czy nie, podzielam zdanie szanownego Profesorre - ,, sport bez rywalizacji traci swój urok"!

Oby tylko nie popuścić zbyt mocno wodze fantazji i poddać się chęci rywalizacji za wszelka cenę... o kontuzje przy naszych obciążeniach tak łatwo! Dotkliwie się o tym przekonałem....

 

Borem i lasem.... :-)

O autorze

"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą" Fiodor Dostojewski
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (27)

albinp 2015-01-30 10:42:06

Ależ tam u Ciebie nasypało! U mnie cieniutko, ale zdaje się, że jutro ma trochę napadać. Super, że już biegasz!

Arkadiusz Cichecki 2015-01-29 11:39:11

Czekający... fajnie byłoby znać choć Twoje imię, tajemniczy don Pedro! ;-) Dzięki....

Czekając na bieg 2015-01-29 11:15:42

Dobry tekst! Prawicę ściskam!

Jarosław Swiniarski 2015-01-26 21:30:02

Marcin, dziekuję Ci za Twoje szerokie i czułe :) spojrzenie diagnostyczne i mam nadzieję, że inni Koledzy od razu trafią we właściwe ręce ;) gdy będą mieli problem

Plati 2015-01-26 20:56:45

meczyk pierwsza klasa :DDD a co do gipsu to po tym co moja połówka przeżyła z kolanem, to ja dziękuję za gips....na szczęście trafiła w końcu na specjalistę ;)

Arkadiusz Cichecki 2015-01-26 20:06:58

Marcinie, oglądałem! Podnieśli ciśnienie, już mialem wcześniej iść na trening! Wytrzymałem... warto było! Polska, biało - czerwoni!!! :-)))

Marcin Stajszczyk 2015-01-26 17:54:22

90 min kad 95 i zadanie 10 razy 1 min kad 120-130 a w tle Polska-Szwecja 24-20!!! Polska! Pierwszy raz nie miałem problemu z motywacja przy tym treningu;))) kto nie widział to powtórka na TVP Sport ok. 21.

Marcin Stajszczyk 2015-01-26 15:25:10

Ładne widoki;) U mnie tez fajnie zasypało z tym, ze perspektywa bardziej pofaldowana;) Uważaj na niestabilnym podłożu, przy wychodzeniu z kontuzji stopy można sobie zrobić krzywdę. Co do leczenia to oczywiście gips jako remedium na wszystko dla części "fachowców" to zgroza ale co do faktu, ze jak popytasz, poczytasz i pójdziesz do fizjoterapeuty magika co to sportowców "leczy" to tez możesz sie zdziwić, bo najcześciej nie maja oni dostatecznej wiedzy o chorobowych przyczynach dolegliwości i do wszystkiego przykładają jeden szablon, kontuzja, a to moze byc czasem zgubne o czym ktoś tu mógłby Ci coś powiedzieć. W życiu potrzebne jest szczęście, sama wiedza nie zawsze wystarczy:) Najważniejsze, ze wracasz do zdrowia;)

Arkadiusz Cichecki 2015-01-26 14:28:47

Plati, dzięki! :-) Boguś, to jest właśnie to za co cenię sobie AT i tri, dlatego jestem tu częstym gościem (może nawet zbyt częstym!) Dzięki! Może kiedyś nadarzy się okazja.... :-)

Bogusław Pergoł 2015-01-26 14:19:22

Arek, jak będzie okazja, to chętnie skorzystam. I oczywiście jak będziesz w Trójmiescie, to zapraszam w moje gościnne pagórki :-).
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test