brett sutton
Home Blogi Grupa Nieprzyzwoicie Uprzywilejowana

Grupa Nieprzyzwoicie Uprzywilejowana

Luty 11, 2015 17 Komentarze Triathlon Marek Strześniewski

Siedzę przed telewizorem, jem parówki z szynki wieprzowej i podziwiam barwną kawalkadę traktorów. Reprezentowane są wszystkie wiodące marki świata. Widzę wypasione egzemplarze John Deere, klimatyzowane Massey Fergusony, a także kupione za dopłaty unijne ciągniki New Holland. Właścicielom zetorów I ursusów nakazano pozostać w domu, żeby nie robili obciachu i obory w stolicy.

 

 

Stary Ursus

 

 

Jestem lekko przeziębiony, więc nie muszę trenować, ani tym bardziej iść do pracy. Kończę parówkę i myślę, że najbardziej podatne na wezwania do strajków są grupy społeczne, które niby są uprzywilejowane, ale te przywileje ani są wielkie, ani naprawdę trwałe. Rolnicy, górnicy, lekarze, kolejarze, nauczyciele.

 

Nie strajkują grupy, które są w prawdziwej czarnej d...pie (Czy ktoś słyszał o strajku kloszardów lub emerytów?) lub grupy naprawdę uprzywilejowane, takie jak bankierzy, jubilerzy czy triathloniści. Były co prawda jakieś protesty rowerzystów, ale rowerzysta do triathlonisty ma się tak, jak wywiad albański do Mosadu.

 

Siedzę i myślę dalej, chociaż głowa mnie zaczyna boleć od tego niespodziewanego wysiłku. Triathloniści naprawdę mają dobrze i powinni być przedmiotem zawiści większości społeczeństwa.

Społeczeństwa cierpią na obżarstwo i nadwagę – a ci wycieniowani i proporcjonalni.

Ludzie psioczą na polityków i drogiego franka – a tym humor zawsze dopisuje, bo treningi wyzwalają mnóstwo chemii, która bulgoce w mózgu i robi im dobrze.

Ceny benzyny idą w górę? – no to co z tego? Oni jeżdżą rowerami i nie mają czasu na spalanie drogiej benzyny.

Pogoda do kitu? – jadą na obóz w tropiki lub na narty do miejscowości modnych i ekskluzywnych. Albo przynajmniej pooglądają zdjęcia znajomych, którzy wyjechali i nie pozwolą przegapić tego faktu.

 

Nawet, gdyby sytuacja zmusiła ich do jakiejś akcji protestacyjnej, to przecież nie będą wysypywać izotoniku na tory,  a strajk głodowy wyjdzie im tylko na dobre. Jako forma radykalnego wytopu.

O autorze

Profesjonalny amator z lekką nadwagą szukający równowagi między siłami napędu a oporu. Najwyżej sklasyfikowany przez IRONMAN/WTC zawodnik w Polsce w kat. wiekowej w latach 2012 - 2015. IRONMAN Silver All World Athlete 2016
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (17)

Marcin Stajszczyk 2015-02-13 15:10:56

Czyli jedzenie parówek to tez trening, Ty masz Marek łeb... wszystko przekujesz w sukces;) widzisz ja nie jadłem i jestem dzisiaj bardziej chory, muszę sie skusić:)

Marek Strześniewski 2015-02-13 07:08:21

Marcinie, organizm wytrenowanego i doświadczonego triathlonisty jest w stanie przerobić na energię wszystko - plankton i wodorosty w czasie pływania; muchy, komary i inne insekty w czasie roweru i biegu. Wspomniane paróweczki to drobiazg.

Marcin Stajszczyk 2015-02-12 15:11:25

Marek "z szynki wieprzowej" oznacza mniej więcej tyle ile napis "pasztet z jelenia" a w składzie czytasz ze mięso z jelenia 1\% i wtedy już wiesz kto tu jest jeleniem;)))

Plati 2015-02-12 13:08:20

wdrażam nowy system: przyczajony tygrys, ukryty smok :)))))))
a Kuba z tą moją solidnością mocno przesadza ;))))

Marek Strześniewski 2015-02-12 12:38:15

Nasz portalowy detektyw znowu ruszył do akcji!! Marcinie, Piotrze - tak, tu nie ma żadnej ściemy. Była parówka, najpierw jedna na zimno prosto z lodówki, a potem zanęcony napisem "z szynki wieprzowej" (czyli nie z racic, piór i papieru toaletowego) poszły kolejne dwie na ciepło. Różowe, pachnące i niskokaloryczne. Żeby zachować pozory diety i uspokoić sumienie, paróweczki były konsumowane bez pieczywa, jedynie z ostrą ćwikłą (ze względu na zawartość buraka). Całość popijana herbatką czarną z dużą dawką miodu i cytryny.Amen. Więcej grzechów już nie pamiętam a za wszystkie żałuję serdecznie.

Marcin Stajszczyk 2015-02-12 11:29:49

Szczerze mówiąc to zdecydowanie z tego wpisu najbardziej intrygująca jest parówka. To było pierwsze co rzuciło mi się w oczy tak jak Piotrowi. I myślę, że nie pojawiła się ona tu przypadkiem, to taki przekaz podprogowy, takie nęcenie, zjesz parówkę, potem drugą i po formie i Markowi o to chodzi;))) Swoją drogą też jestem przeziębiony i ostatnią rzeczą jaką przyszłoby mi do głowy w takim stanie jeść jest parówka:) Medycyna idzie na przód:) Chyba, że Marek ma w niej zmielone różne cuda cudeńka, po których forma rośnie a nie spada;))) I na koniec należy zadać fundamentalne pytanie - czy była to jedna z parówek zaginionych na planie Misia?;)))

Marek Strześniewski 2015-02-12 10:43:35

@Kuba, właśnie to milczenie Platiego mnie zastanawia, co jest grane?

Arkadiusz Cichecki 2015-02-12 08:23:00

Jakoś mi tu polityką powiało.... fuj! Przypominam, że dzisiaj tłusty czwartek. Idziemy w masę... aby tradycji stało się zadość! A cały rok był ,,tłusty"...czego sobie i Wam Tri-koleżanki i koledzy życzę ! ;-)

Jakub Masiuk 2015-02-12 08:10:42

Marku po pierwsze tekst świetny, jak coś piszę się na strajk głodowy, ewentualnie tylko parówkowy ;-) a z Platim to się tak nie drocz, mógłbyś się zdziwić jak chłopak solidnie trenuje.....

Andrzej Kozlowski 2015-02-12 04:02:08

Marku ! A co my mozemy ? Gdybysmy nawet chcieli w ramach protestu palic te nasze oponki to - "smiech na sali " . :-)
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test