brett sutton
Home Blogi 1/4 Sieraków

1/4 Sieraków

Maj 31, 2015 8 Komentarze Triathlon Michał Kaczor

Czołem Triathloniści!

 

Sieraków 1/4 miał być moim startem B jednak zaistniałe okoliczności wskazują na to że był to start A.

 

Do Sierakowa jechałem pełen obaw i niepewności spowodowanymi kontuzją, której nabawiłem się pod koniec lutego. Wykluczyła mnie ona z treningów w marcu i kwietniu. Wpłynęło to oczywiście bardzo negatywnie na moją formę. Jednak mimo to postanowiłem wystartować. W maju zacząłem walkę o to aby móc wystartować i ukończyć zawody w zdrowiu.

 

Mój cel na ten start zmienił się z 2:29:59 na 2:59:59.

 

Pływanie

Pogoda niezbyt dobra: zimno, wiatr, lekki deszcze nie wskazywała tak ciepłej wody w jeziorze. Miała podobno 18 st. Pierwsze 300 m płynęło m isię bardzo źle. Dwukrotnie podczas wynurzania się w celu zeczerpnięcia powietrza przykryła mnie fala. Pojawiła się lekka panika i niepwność. Płynąłem spokojnie żeby wyrównać oddech. Jednak od pierwszej bojki zacząłem już atakować. Cisnąłem do końca bo wiedziałem że dużo straciłem na początku. Czas 00:16:33. 

 

DSCF3596

 

Rower

Przed wyścigiem spojrzałem na profil i nie było mi do śmiechu. Trasa wyglądała na wymagającą. Płaskich odcinków chyba nie więcej niż 15%. Mimo to po przejechaniu pierwszych 3 km postanowiłem, że nie będę kalkulował tylko jadę na maksa. Co będzie to będzie najwyżej nie ukończę :) Jechało się świetnie. Wbrew wcześniejszym obawom trasa okazała się bardzo szybka. Czas 1:20:40.

 

DSCF3632

 

Bieg

Profil trasy biegowej podobnie jak profil trasy rowerowej nie napawał optymizmem. Trasa biegowa naprawdę bardzo wymagająca, szczególnie ostatni kilometr pętli zwieńczony podbiegiem z plaży do strefy zmian. Dodatkowo ze względu na niewyleczoną kontuzję tej części wyścigu obawiałem się najbardziej. Ale tak jak założyłem sobie na początku roweru, nie będę kalkulował tylko lecę na maksa. Tak też zrobiłem. Czas może bez rewelacji bo 00:52:57 ale to własnie z biegania jestem najbardziej zadowolony. Za sukces uznaję fakt, że ani razu się nie zatrzymałem. Skurcze, które mocna dały się we znaki na drugiej pętli zwalczałem głębokimi wdechami - naprawdę to działa.

 

Czas na mecie to 2:38:29. Pełne zaskoczenie i nowa życiówka :)

 

Jestem mega zadowolony :)

 

Co do imprezy, organizacji, rozmachu to majstersztyk. Każdy triathlonista powinien mieć w swoim portfolio tą imprezę. Gorąco polecam i do zobaczenia za rok :)

 

A teraz czas zacząć walkę o 1/2 Challenge Poznań :)

Komentarze (8)

Bogna B. 2015-06-04 20:44:17

Warunków pogodowych na pływaniu Wam nie zazdrościłam. Całe szczęście, że na ostatniej fali startowej trochę woda się uspokoiła. Gratuluję życiówki, tym bardziej, że nie na prostej trasie.

Grzegorz Wierzbicki 2015-06-02 11:48:36

Arek. Byłem, czytałem, ale fakt. Nic nie pisałem. Nie mam dla siebie usprawiedliwienia. Obiecuje poprawę. Dzięki za gratki :)

Arkadiusz Cichecki 2015-06-01 19:39:26

Grzesiu a Ty gdzie się podziewales? Zrobiłeś piękne zawody w Sierakowie i wcale się nie chwalisz. Szacun!

Grzegorz Wierzbicki 2015-06-01 19:17:31

Po Sierakowie jestem podobnego zdania co Arek Cichecki. Czasami trzeba po prostu za... ,nie kalkulując. Na następnych zawodach mam zamiar tak zrobić ;)

Dawid Bielewicz 2015-06-01 14:59:18

Gratuluję wyniku:) Trasa biegowa była bardzo wymagająca, kolarska pofałdowana ale dobrej jakości. W sobotę jak widziałem jak w tym wietrze wchodzicie do wody to aż gęsia skórkę miałem (stojąc w tym czasie na plaży z czapką zimową na głowie).

Arkadiusz Cichecki 2015-05-31 18:29:53

Brawo Michał! Jak widać czasami kalkulacja jest zbędna, trzeba po prostu zapieprzać... :-)

Michał Kaczor 2015-05-31 18:16:47

Dzięki Marcin. Oczywiście technika hiperwentylacji z AT :) dzięki :) Co do trasy.
Start falami co 10 minut. Trasa 22,5 km. Szeroki asfalt. Mało zakrętów. Według mnie było to wystarczające aby uniknąć tłoku. Były oczywiście momenty że było ciasno ale generalnie nie odczułem, że startowało ponad 1000 osób.

Marcin Stajszczyk 2015-05-31 17:31:20

Gratulacje Michał! Takie starty kiedy nie jesteś pewny siebie po kontuzji albo w jej trakcie bardzo cieszą i dają pozytywną motywację na resztę sezonu. Czy możesz napisać jak pomieściło się ponad 1 tys osób na trasie rowerowej? Start był chyba falowy ale czy mimo wszystko nie "korkowało się" na rowerze? I cieszę się, że w praktyce wykorzystałeś hiperwentylacje w walce z kurczami, czuję się pośrednio współautorem Twojego sukcesu;)))
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test