brett sutton
Home Blogi Milczenie owiec (cz.I)

Milczenie owiec (cz.I)

Listopad 21, 2015 13 Komentarze Triathlon Arkadiusz Cichecki

Cisza na blogu jak makiem zasiał. Żaden znak na niebie nie zwiastował zbliżającego się horroru. Dziwnie się poczułem, tak jakby przebudził się we mnie dodatkowy zmysł, ostrzegający przed nadchodzącą Apokalipsą. Coś szeptało do ucha, siało ferment, kazało rozejrzeć się w sobie... Wewnętrzny niepokój wzmagał się. Co jest kurne?! Zrobiłem ulubiony sok z buraka, wzmocniłem paroma kropelkami Jasia Wędrowniczka, zasiadłem wygodnie w fotelu, zamknąłem oczy i powoli zacząłem przemieszczać się w wyobraźni, węszyć niebezpieczeństwo. Niewyraźne obrazy powoli przeistaczały się w konkretne kształty.... miałem jednak problem z identyfikacją osoby. Leniwie krążący w żyłach sok z buraka zaczął działać na resztki z dziesiątkowanych szarych komórek. Nie miałem już wątpliwości, wizja przedstawiała sylwetkę Hannibala Lectera... Wyłonił się z wody niczym monstrum, bezpardonowo zrzucił jakieś dziecko z czterokołowego rowerka i pognał jak szalony w nieznane. Ci co zamarli na ten widok w bezruchu ponoć słyszeli jak wykrzykiwał o jakiś tri igrzyskach. Odzyskałem resztkę świadomości, próbowałem ubrać wszystko w logiczną całość. Kto to mógł być, kogo konkretnie symbolizowała wizja?! Analiza psychologiczna bliżej znanych mi tri postaci jednoznacznie wskazywała na WaTriata! O Matko! Serce zatrzepotało jak ptak zrywający się do lotu. Niestety, to wszystko miało głęboki sens. Przecież nie ukrywał, że zaliczył obóz szkoleniowy w byłym ośrodku Stasi.... Nawet w takim twardzielu mogło coś nie zatrybić, rozlać jak wrzut na tyłku.... mógł nie wytrzymać presji wyjątkowo długiego okresu przygotowawczego, który ponoć zaczął z dniem 9 maja. Strategicznie wybrana data miała oznaczać jedno- zwycięstwo! Trudno było dać temu wiarę, wszyscy wiedzieliśmy, że łączy go więź duchowa z samym Papierzem. Gdyby te ciężkie zarzuty się sprawdziły, pozostaną mu już tylko igrzyska w państwie islamskim. Sam mogłem nie rozwiązać tak skomplikowanej zagadki, Potrzebowałem pomocy! Myśl Arek, myśl!

Eureka! Chwytam za telefon i wykręcam numer do cenionego lekarza i ambitnego tri amatora. Chodzą słuchy, że do treningu zainspirował go pewien ksiądz, który dojeżdżał do swojej plebani na rowerze. Zafascynowany swoim idolem, przejął również zamiłowanie do rozwiązywania zagadek kryminalnych. Niczym Sherlock Holmes, analizował każdy wpis rywali, z premedytacją punktując ich słabości. Siał postrach, nawet znane tri autorytety o siwych włosach były narażone na cięte riposty!

W słuchawce słyszę przyśpieszony oddech i błyskawiczną odpowiedź:

Ty mi tu nie pierdziel, trenuuuujeee!!!- Później już tylko gorzej, jakieś strzępy zdań .... bodajże dupa a może raczej pupka... kosmiczne technologie.... łańcuch z NASA.... większa tarcza..... dwóch trenerów.....

Przerywa połączenie. Orzesz ty! Kosmiczny łańcuch, może jeszcze gwiezdne wojny ci się marzą?!

Na nic! Kto mógłby jeszcze robić za Agentkę Starling? Yes of course! To zadanie dla Nadblogera, któż inny może dysponować super wizją?! Wybieram kolejny numer.... Odzywa się automatyczna sekretarka:

- Jestem na rybach albo na fiordach, oddzwonię jak się obłowię. -

Taaa...! Niezła ściema! Następny, który zawzięcie tyra do sezonu, pewnie testuje to cudeńko areo , które dostał w nagrodę i to za co, że się kopytkiem z łosia odurzył i coś w zwidzie o profilu dżdżownicy napisał ?! A co to kurne jest, National Geographic?!

Kto, kto jeszcze ..... pytanie świdruje mi uszy. Może Plati ?

Kurtuazyjnie zagaduje o przygotowaniach do następnego sezonu.

Przygotowania???- ze zdziwieniem w głosie odpowiedział Plati.

- A tak, tak, już za dwa miesiące planuje pierwsze rozbieganie z akcentem na morsowanie.-

Takie tam ble ble.... A ja w dalszym ciągu w czarnej d....

Mózg zaczyna lasować się od myślenia.... Do kogo mam jeszcze telefon?!

 

cdn.   :-)

 

hanibal

 

O autorze

"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą" Fiodor Dostojewski
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (13)

Arkadiusz Cichecki 2015-11-26 12:24:34

Marcinie, jak zwykle zadajesz trudne pytania. Pozostaną retorycznymi... chyba, że znowu sok z muraka sfermentuje i będę miał ,,zwida" :-)))

Marcin Stajszczyk 2015-11-26 09:07:51

Zachęcony przez naszego blogowego Thomasa Harrisa zagłębiłem się w lekturę... pytania nasuwają się same... skoro sylwetka HL jawi się w co raz jaśniejszych kształtach (kształt monstrum nie dziwi w końcu to okres roztrenowania) to kim są tytułowe owce? czy w przyszłym sezonie jak w poprzednich w milczeniu pójdą na rzeź? A może to HL przeistacza się w owcę nie mając świadomości, że sam stanie się ofiarą? Tylko dlaczego ukazał się właśnie Arkowi? Co chciał mu przekazać? A może po prostu lansuje nową modę na maskę aero? Czekam na kolejne części, które zapewne wyjaśnią zagadkę... tym bardziej, że tytuły są wielce obiecujące...Hannibal. Po drugiej stronie maski...Czerwony smok...

Arkadiusz Cichecki 2015-11-24 09:19:36

Bogus, Ty cwaniaku :-) Powiem tak, pojawia się na AT... Piotruś, jak tam wilki?Tylkami nie wyją? Nie dziękowakem Andrzejowi, chociaż nie jestem pewien czy to komplement. ...

Bogusław Pergoł 2015-11-24 08:27:47

Arek, a może to była szklaneczka Jasia z paroma kroplami soku z buraka? ;-). Daj jakąś podpowiedź. Czy ten triatlonista to prawoszpaltowy bloger AT? :-)

Arkadiusz Cichecki 2015-11-22 17:27:29

Artur, ogarnij się. Trzeba wskazać na jednego triathloniste a nie wielką trojce. Masz jeszcze jedna2 szansę, nagroda czeka :-)

Artur Pupka 2015-11-22 16:08:45

Arek=Strześniewski/Papierz/Stajszczyk! Brawo!

Piotr Papierz 2015-11-22 15:22:30

Kolego dołożyliscie do pieca, chyba wam się nudzi na tym wschodzie. Od siebie dodam, ze tekst "Wycie wilków" już w drodze, a po za tym móżdżek w chianti, to moja ulubiona potrawa

Marek Strześniewski 2015-11-22 10:48:09

Ładnie dałeś; czekam na cz.II i dalsze :)

Arkadiusz Cichecki 2015-11-22 10:08:08

Kuba, już zapomniałeś?! Mam notatki z czterech rozmów, pojawią się w ll cz. Tomus, ciepło. Oczywiście z wiadomych przyczyn muszę trzymać mordę w kuble albo w takiej masce jak ten koleś na fotce.

Tomasz Kacymirow 2015-11-21 20:24:25

Postawił bym na Marcina S. ( nie mylić z przewijającym się ostatnio często w doniesieniach medialnych Marcinem D. ). Lekarz jak Lecter. Duże pokłady analizy w wypowiedziach też jak Lecter. Tyle że jak popatrzyłem na trzy zdjęcia prawie obok siebie na stronie Twoim wpisem Arku to twarz pod maską Hannibala dużo bardziej kojarzy mi się z australijskim trenerem niż doktorem S.
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test