brett sutton
Home Blogi O wyższości pływania żabką...

O wyższości pływania żabką...

Grudzień 15, 2015 42 Komentarze Triathlon Marek Strześniewski

Pływanie jest dyscypliną najbardziej techniczną w triathlonie i niewiele osób się na tym naprawdę zna. A ponieważ ignorancja uskrzydla, to dyskusje na temat „prawidłowego" stylu są bardzo ożywione i mocno nasączone emocjami.

 

Większość sporów dotyczy oczywiście kraula. Okres, kiedy ten temat szczególnie rozpala to jesienno-zimowe przesilenie. Roztrenowanie, rozleniwienie i rozmazana pogoda to okoliczności sprzyjające częstym wizytom na basenie. No i te dyskusje w szatni i pod prysznicami. Ile kilometrów dziennie, tygodniowo i ile miesięcznie. Ile z tego w płetwach a ile pod wodą. Czy warto stosować łapki różnych rozmiarów. Obie dłonie, czy tylko jedna. Jak wysoko łokieć i czy jeszcze bardziej można się zrotować. No i przede wszystkim praca nóg. Czy dwutakt to nietakt i w czym sześciotakt jest lepszy od sześciopaka. Kiedy i ile oddychać. Jeśli w ogóle.

No a ta aktywność w necie. Dyskusje o wyższości/niższości Total Immersion nad SwimSmooth...

 

images

znajdż co najmniej 16 kardynalnych błędów a będziesz zbawiony

 

Triathlonisto, jeśli nie masz za sobą długiej kariery pływaka, masz przechlapane i umoczone. Do tego dochodzi kolejny brutalny i niehumanitarny element. Żeby doskonalić sztukę wysokiego łokcia, trzeba wstać o 5 rano, kiedy na dworze jeszcze ciemno, a wilki żerują po osiedlowych śmietnikach.

 

No a potem nadchodzi sezon. I niestety, rozczarowania. Bo kiedy wydawało się, że można zbierać słodkie owoce długich godzin zbiorowego moczenia się przychodzi start i..... słaba widoczność (.....„woda była taka brudna, że nie widziałem dna"....), oraz problemy z nawigacją (..."bojki były małe, fala duża, a okularki mi zaparowały'....).

Na dodatek ta cholerna pralka (... kilka razy dostałem po głowie, straciłem swój rytm, a na dodatek jakiś żabkarz kopnął mnie dwukrotnie w żebra, tętno mi poszybowało i zawaliłem rower i bieg"...

 

Ja się pytam, jakim cudem żabkarz (w domyśle: „pływackie beztalencie") był przed tobą, szybki kraulisto? No bo kopać może ktoś przed nami, a nie za nami, nieprawdaż?

 

Ale jest ratunek i wybawienie. Rozwiązanie w zasięgu ręki.

 

To zaniedbywany i niesłusznie ignorowany styl klasyczny, zwany przez zawistników żabką. Po angielsku dwuznacznie nazwany breaststroke. Styl oparty na harmonijnych ruchach podpatrzonych w naturze. Wypracowany przez setki tysięcy lat ewolucji. Czy widział ktoś zwierzaka płynącego kraulem? Hipopoptama? Krokodyla? A może strusia?

 

images-3

 

To prawda, że styl klasyczny jest około 20% wolniejszy od kraula. Ale to tylko około 4 min na „ćwiartce" i nie więcej niż 8 min na „połówce". No i najwyżej koło kwadransa na pełnym dystansie. Czy to dużo? A co zyskujesz?

 

Po pierwsze czas. W ekonomii to się nazywa koszt utraconych korzyści, koszt alternatywny lub opportunity cost. Najprościej ujmując to wartość utraconych korzyści w związku z niewykorzystaniem w optymalny sposób dostępnych zasobów.

 

Czasu spędzonego w basenie nie możesz wykorzystać na trening rowerowy lub biegowy. A te dwie dyscypliny to 85% twojego czasu na zawodach! Dlaczego nadmiernie inwestować w dyscyplinę, która daje tylko 15% wyniku?!

 

Niektórzy mówią - „dla świeżych nóg". To dlaczego tak wielu z nich mijałem na biegu? Zresztą, dla świeżych nóg proponuję mydło. Jest skuteczniejsze.

 

Poniżej tabelka z czasami moich treningów pływackich z roku 2014 i bieżącego. W ubiegły roku (ukończona połówka w Luksemburgu, IM w Kopenhadze i kilka krótszych dystansów) spędziłem w wodzie (wliczając zawody) niecałe 70h. W ciągu całego roku!! Przepłynąłem 95km. I ani razu nie byłem na basenie wcześniej niż o 10-tej. Najczęściej w porze lunchu.

 

W 2015, ponieważ nie planowałem IM te wielkości są jeszcze mniejsze. Do końca listopada 37:30h w wodzie i 47,4km. Zrobiłem 3 „połówki" i z czasem 5:39h poprawiłem rekord życiowy o 16 min.

 

IMG 2700


Po drugie – komfort pływania. Co z tego, że kraul jest szybszy, kiedy większość amatorów ma problemy z nawigacją. Płyną zygzakiem i nadkładają dystans. Płynąc klasykiem cały czas widzę przed sobą boje nawrotowe, oraz kraulistów mielących wodę w różnych kierunkach. Dla natrętów, którzy zdezorientowani napływają nam na plecy mamy miękki acz zdecydowany ruch nogą, który wyznacza naszą strefę komfortu. Dla niepoprawnych mamy bardziej energiczne kopnięcie.

 

Jednym z elementów klasyka zwanego popularnie żabką, jest ok. 2 sekundowy moment ślizgu, kiedy ciało pływaka szybuje w wodzie. To jest moment odpoczynku. Potem spokojnie nabieramy powietrza i..... znowu odpoczywamy. Poezja!

 

Po trzecie – większa łatwość opanowania stylu. Powtórzę myśl z początku wpisu „pływanie jest dyscypliną najbardziej techniczną w triathlonie". Ale łatwiej opanować poprawnie żabkę niż kraula. Koniec z wyłamywaniem sobie barku, zapaleniem kaletki i duszeniem się z braku powietrza!

 

Zaoszczędzony czas możemy spędzić na rowerze lub bieżni. Ta inwestycja się zwróci na zawodach. Kto jeszcze nie przekonany, niech sprawdzi tabelę rezultatów z zawodów, w których startowałem. I zweryfikuje, ilu zawodników, którzy wyszli wcześniej z wody minąłem na trasie biegowej.

 

Pływanie w triathlonie jest mocno przereklamowane!

 

I po czwarte: Każda dziewczyna – wszystko jedno zawodniczka czy kibic, która pocałuje żabkarza, ma szanse na spotkanie swojego księcia.

 

Warto spróbować.

 

images-1

O autorze

Profesjonalny amator z lekką nadwagą szukający równowagi między siłami napędu a oporu. Najwyżej sklasyfikowany przez IRONMAN/WTC zawodnik w Polsce w kat. wiekowej w latach 2012 - 2015. IRONMAN Silver All World Athlete 2016
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (42)

Marek Strześniewski 2016-11-14 17:00:58

@Rafale, przejdźmy na ty. Przepraszam za opóznienie w odpowiedzi. Długi w-end spędziłem na Suwalszczyznie, a tam internet dochodzi tylko w dni robocze :).
Odpowiadam na pytanie, jesli płynę z prędkością 2:20 min/100m jestem zadowolony. 2:30min/100m - smutek. 500m robię (otwart akwen) ponizej 13 min. Pozdrawiam

Arkadiusz Cichecki 2016-11-11 19:43:55

Piotruś, chyba Ty! :-p

Piotr Papierz 2016-11-11 09:01:15

@Panie Rafale, odpowiem za Pana Marka, w naszym wieku przplyniecie 500m jest juz sukcesem i na czasy nie patrzymy -:)))

Rafał Czarnecki 2016-11-10 21:32:11

Panie Marku,

startowałem już w swoim pierwszym triathlonie, pływałem stylem klasycznym, jednak pływanie odbywało się na basenie. Chciałbym wiedzieć na jakim poziomie jest moja "żabka" w związku z tym mam pytanie, jaki dla Pana czas na 500m tym stylem byłby satysfakcjonujący???

Pzdr.

Marek Strześniewski 2015-12-16 21:33:32

Odstraszać nie powinien :)

Artur Pupka 2015-12-16 20:11:52

Łukasz na etykiete!? Ze niby taki ladny?!?!?!

Łukasz Grass 2015-12-16 20:09:48

Już lubię robić z Wami interesy!

Marek Strześniewski 2015-12-16 13:46:26

Proponuję Spółkę pod nazwą "Tri-umwirat". Tomek daje trawę, ja mam Kopytko Łosia, a Łukasz daje pyszczycho na etykietę :)

Tomasz Kacymirow 2015-12-16 10:07:33

Łukasz pomysłów mam kilka. Po pierwsze jako posiadacz plantacji żubrówkowej trawy ( coś mi tu pachnie że to Marek natchnął Cię do zadania tego pytania bowiem jego suwalska horda wyniuchała moją plantację) proponuję utworzenie spółdzielni kółek rolniczych do której ja wniosę ową plantację a Ty siebie.
Po drugie na zachodzie jest obecnie bardzo popularna Grass Fed Beef jako zdrowe mięcho.
My możemy to przebić wprowadzając i promując na rynku Grass Fed Elk. Przez chwilę nawet zapędziłem się w marzeniach o biznesie i pomyśłałem o Grass Fed Frog ale jak zobaczyłem oczami wyobraźni opakowanie w postaci majt to odpuściłem.

Łukasz Grass 2015-12-16 08:36:23

"Jestem pływakiem gorszego sortu" - strzał w dziesiątkę. :-)
Proponuję jeszcze napisy:

"Którą nogą cię kopnąć?"
"Cała Polska się z Was śmieje - krauliści i złodzieje"

P.S. Tomasz - ja tu się zastanawiam, jak zbić biznes na fakcie, że moje nazwisko kojarzy się w jakiś sposób z kolorem Kopytka Łosia?! :-)))
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test