brett sutton
Home Blogi Cele debiutanta na 2016

Cele debiutanta na 2016

Styczeń 01, 2016 22 Komentarze Triathlon Andrzej Holub

Kontynuując mój jak na razie krótki romans z triathlonem (zdecydowanie zbyt wcześnie, aby mówić tutaj o związku), nadszedł ten moment kiedy warto ustalić sobie cele na ten 2016 rok. W moim przypadku będzie to mało skomplikowane jeśli chodzi o pokonywanie swoich życiówek i ustanawianiu rekordów (PB's), u mnie takich nie ma więc ten sezon będzie pełen nowych życiówek. Bynajmniej nie oznacza to, że szykuje się na sezon byle jakich startów, aby do przodu, nic z tych rzeczy- wręcz przeciwnie i właśnie dlatego warto mieć dobry plan.


Mój główny cel na 2016 rok to ukończenie dystansu 1/2 Ironman, tutaj istotny jest akcent na "ukończenie" nie nastawiam się jeszcze na wynik, ale na ukończenie. W miarę upływu czasu i postępów ten cel może się zmienić tak jak to było z moim planem na Maraton, ale na dzień dzisiejszy ukończenie takiego dystansu jest dla mnie wystarczającym wyzwaniem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem z połówką chciałbym się zmierzyć w okolicach września, najpóźniej w październiku. Ostatnim ważnym testem będzie dystans sprinterski w Gdyni.


Teraz skoro cel główny już jest, dochodzi kilka "mniejszych" (pobocznych) wyzwań, które będą moimi punktami kontrolnymi (checkpointami), potwierdzającymi, że jestem na właściwej drodze (lub nie  ). Takie punkty kontrolne bardzo pomagają wytrwać w swoim postanowieniu – dużo łatwiej jest zaplanować sobie i wytrwać w swoim mniejszym i bliższym postanowieniu np. przepłynięcie 1000 metrów w lutym, niż dążenie do głównego celu oddalonego o kilka miesięcy a czasem nawet lat – np. zdobycie slota na Hawaje w 2018.


Pierwszym i najważniejszym wyzwaniem jest – drobiazg  ... nauczyć się pływać  , najlepiej kraulem, a jak będzie bardzo słabo to będę się ratował żabką. Dla mnie nauczyć się pływać to znaczy być w stanie pokonać 1000 metrów w czasie około 22 minut. To jest mój szacunkowy cel na ten sezon. Na koniec roku 2015, czyli po 7 tygodniach treningów chciałem przepłynąć 100 metrów kraulem bez odpoczynku i cel ten osiągnąłem z nawiązką (150 metrów) 29 grudnia. Jestem na dobrej drodze, ale oczywiście aby pokonać 1000 metrów w 22 minuty czeka mnie jeszcze sporo pracy. Na razie na szczęście łatwo mi się tutaj zmotywować do intensywnych treningów i pracy, ponieważ zaczynając z mojego pułapu "zero" postępy widać praktycznie na każdych zajęciach i za każdym razem mam nowy rekord.


Kolejnym ważnym punktem będzie opanowanie jazdy na rowerze szosowym. Tutaj podświadomie czuję, że warto abym sobie najpierw taki rower kupił i to jest mój plan na ten miesiąc. Nie do końca jeszcze wiem co to dokładnie będzie, ale jakiś ogólnym pogląd już mam, szukam dobrych porad z każdej strony oraz posiłkuję się literaturą. Wiem już czym się różni rower czasowy od roweru szosowego i jaki będzie dla mnie początkującego amatora lepszym wyborem na początek  .

Jak na razie raz w tygodniu oddaję się godzinnym zajęciom ze spinningu aby wyrobić podstawy i przyzwyczaić się do pedałowania w takich pięknych okolicznościach przyrody:

IMG 2109


Z rowerem na szczęście nie jest aż tak źle jak z pływaniem.


Jeśli chodzi o bieganie to moim głównym celem jest utrzymanie/lekka zwyżka formy z ubiegłego roku. Planuje start w 2 maratonach, jeden na wiosnę (pewnie Orlen) i drugi we Wrześniu – na 100% Berlin, ponieważ już udało mi się zdobyć pakiet startowy. W Berlinie celuję w czas poniżej 3:30 i jestem przekonany, że mam spore szanse. Obecnie mimo, że pogoda nie zachęca biegam 3 razy w tygodniu i skupiam się na budowaniu bazy tlenowej na wiosnę. Okoliczności przyrody są za to zdecydowanie zachęcające

IMG 2092_1


Bieganiem nie martwię się aż tak bardzo, chociaż oczywiście nie wiem jak to jest biegać po pływaniu i rowerze. Mam nadzieję przekonać się wkrótce, mam także nadzieję spotkać innych początkujących/debiutujących triathlonistów, jak do tej pory dookoła widzę samych zaprawionych w bojach weteranów mających już za sobą większość dystansów i patrzących pobłażliwym wzrokiem na poczynania początkujących, snujących wielkie plany...

(www.ebieganie.com)

Komentarze (22)

Andrzej Holub 2016-01-07 16:50:06

No to się wyjaśniło, kto pcha cenę akcji Wanda Group w HK w dół i dlaczego ;)

Co do 10 godzin w tygodniu, to jest takie moje założenie na teraz, ale z tego co widzę będzie musiało zostać zrewidowane... Jak większość moich planów związanych z debiutanckim sezonem. :)

Marek Strześniewski 2016-01-07 14:58:13

Papierz, Ty plotkarzu! Miałem dla Ciebie odstawione 1l, ale teraz zaczynam się wahać.

Andrzeju, 10h/tygodniowo i 1/2 w pierwszym sezonie w perspektywie, to trochę szczupło :(

Piotr Papierz 2016-01-05 16:39:37

Tomus, tez slyszalem ze NadBloger juz nie bedzie startowal. Z tego co niektorzy szemraja wynika, ze podobno szykuje sie do przejecia IM od chinczykow.

Tomasz Kacymirow 2016-01-05 16:19:58

Andrzej jako nowy w branży masz zapał i w Tobie nadzieja. Drąż dalej i nie daj się ogarnąć zguśnieniu i rutynie jaką zprezentował nasz kolega mieszkający w kraju o znacznie wyższym PKB na głowę mieszkańca. Za to i owo podane pokątnie Ojcu Dyrektorowi nie dostaje się Nadblogera Roku. To musiało być TO przez duże TO ! I w internecie tego nie ma. Ale co do jednego masz Piotruś rację. Nadbloger poszedł w celebryctwo. Już nawet na Piaseczno się nie zapisał choć to jego rodzinne strony. Pewnie teraz to juz tylko bedzie startował na Lazurowych wybrzeżach, supplementował sie szatobriantem i jeździł na rowerze marki Spectra.

Andrzej Holub 2016-01-05 15:35:52

Tomasz, właśnie już coś na temat Kopytka Ł. widziałem wcześniej, ale dalej poszukuje pierwszego wpisu dla kontekstu. Mam już swoje przemyślenia i typy... A pod linkiem Piotra takie oto coś: "To nie jest jakiś tam bimber, ale elita bimbrownictwa" :)

Piotr Papierz 2016-01-05 15:27:54

@Tomcio, "kopytko Losia" nie jest owiane zadna tajemnica, wystarczy poszperac (recherche) troche w Internecie i znajdziemy to i owo. Nie wiem czy Nadbloger opatentowal juz "Kopytko Losia" nic na razie nie wiadomo, ostatnio tylko cos o Bondzie wypisywal, wiec raczej pije Belveder. A tu cos dla zainteresowanych: http://spirits.com.pl/kopniecie-losia/

Tomasz Kacymirow 2016-01-05 14:38:09

Andrzej jak już upoisz się tymi życiówkami zwróć uwagę na Kopytko Łosia o którym często pisze jeden z "przedpiszców" zwany w niektórych kręgach Nadblogerem Roku ( czy "w worku" - jakoś tak). Zrobienie Kopytka Łosia może okazać się dużo bardziej ekscytujące niż zrobienie oklepanej życiówki. Poza tym póki co ów kolega nie chce zdradzić planu treningowego który zmierza do zrobienia Kopytka Łosia i dodatkowo nie da się go znaleźć w internecie. Paru wybrańców Nablogera Roku doznało za jego sprawą styczności z owym osiągnięciem ale zamiast poddać je analizie i opisać ku pożytkowi innych samolubnie je zużyli.

Andrzej Holub 2016-01-05 13:01:09

Dzięki Bogna, życiówki na 1/8; 1/4 a nawet na 1/2 mam w zasadzie gwarantowane :)

Bogna B. 2016-01-05 11:53:40

Ach Ci mężczyźni... ;) Muszą zacząć z grubej rury, bo inaczej się ni da ;)))) Plany masz ambitne. Mam nadzieję, że po podpowiedziach kolegów i weryfikacji swoich startów, uda Ci się zrobić same życiówki czy to w 1/8 1/4 1/2 IM i w maratonie ;) Powodzenia!

Andrzej Holub 2016-01-05 11:10:26

Staram się wygospodarować minimum 6 treningów tygodniowo, często rano przed pracą i potem wieczorem basen o 21. Godzinowo wychodzi około 10 godzin/tydzień.
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test