brett sutton
Home Blogi Matka Polka Triathlonistka spróbuje jeszcze powalczyć

Matka Polka Triathlonistka spróbuje jeszcze powalczyć

Styczeń 08, 2016 13 Komentarze Triathlon Matka Polka Triathlonistka / Ania Jóźwiak

Milczałam długo strasznie. Bo i nie było o czym pisać.

Wiosną wiodłam życie aktywnej, oddanej i gorliwej kibicki. I podupadałam na zdrowiu.

Latem w zasadzie moją jedyną aktywnością było … podupadanie na zdrowiu.

Jesienią znów wpadłam do macierzyńsko / szkolno /zawodowej karuzeli. I nadal, konsekwentnie podupadałam na zdrowiu.

Efekt:

- Waga: +20

- Nastrój: -100

- Kondycja: wejście na 1 piętro kończy się atakiem kaszlu i zadyszką godną ½ IM.

 

Moja kiedyś bardzo niewinna, później lekko wkurzająca alergia - w tym roku sprowadziła mnie do parteru.

Kiedyś katar, później kaszel, a teraz astma i dwa wstrząsy anafilaktyczne.

Takie na bogato – z pogotowiem i adrenaliną.

 

Czyli nie ma żartów, trzeba diagnozować / leczyć / odczulać / ratować się.

 

Dziś - mniej więcej wiem co mi jest, jeszcze nie do końca wiem jak sobie pomóc – ale jest kilka dróg i któraś musi być skuteczna.

 

Gdzie w tym wszystkim TRI?

Przez ostatnie miesiące skutecznie wypierałam myśli związane z triathlonem. Bo jak tu myśleć choćby o najkrótszych dystansach jeśli po 100m truchtu tętno skacze do 170.

Więc bieg zmieniłam na niespieszny spacer, rower na kanapę, a dla basenu to nawet zamiennika nie znalazłam.

 

Ale ostatnio moja skrzynka mailowa zasypywana jest terminami zapisów i zawodów, znajomi ustalają plany startowe.

 

Rozsądek podpowiada odpuść, medycyna konwencjonalna – sterydy i adrenalinę w torebce. Ale serce chce zawalczyć. Powolutku i z głową.

 

Wiec skoro już deklarujemy plany na nowy sezon moje mogą wydawać się bardzo skromne.

Ale dla mnie są ważne. I odważne. A obejmują jedynie spokojny powrót do aktywności.

A przy bardzo sprzyjających wiatrach i skutecznym leczeniu na koniec sezonu może jakiś sprint czy inna 1/8.

Czy to się uda, to wróżenie z fusów. Rosyjska ruletka. Ale musze mieć jakiś cel, jakiś punkt zaczepiania.

Bo zwariuję. A trochę byłoby szkoda :)

Więc wracam do AT, by czerpać nadzieję, wiarę i inspirację z Waszych wpisów.

Wy trzymajcie za mnie kciuki.

A ja zaczynam. Już dziś. No może jutro :P

O autorze

Mama dwóch Juniorek, żona jednego amatora triathlonisty / biegacza, miłośniczka podróży, tajskiej kuchni i literatury faktu.
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (13)

Matka Polka Triathlonistka / Ania Jóźwiak 2016-01-13 19:47:35

Dzięki Lidia! Dokładnie. Nawet jesli to bedzie tylko 1/8IM, to bede bardziej szczesliwa z jej ukonczenia niz z połówki w Gdyni.

Lidia 2016-01-12 19:58:25

Każdy ma swojego ironmana:).,ktorego chcę osiągnąć. Trzymam kciuki!

Matka Polka Triathlonistka / Ania Jóźwiak 2016-01-12 16:32:29

Kochani, dzieki za miłe słowa :) Własnie tgo mi teraz potrzeba.
A u mnie - so far so good - od soboty 4 "treningi" (troche ogolnorozwojówki - dzieki Profesorze i Marku za wskazówki / troche kręcenia na rowerku stacjonarnym) I tylko jeden atak astmy, nie bardzo duży :D Więc codziennie coś :) I juz usmiecham sie na myśl o sezonie. Choćby jako kibic.
Masz racje Tomku - radocha ma być dziś. I jest :D
Andrzej - dokładnie mój dystans teraz ;D. Mam nadzieje, ze za nie bardzo długo, bedę robic Twoje obecne dystanse :P
Dziewczyny - no nie mam wyjścia - musze w kiońcu sie z Wami pościgać :D

Bogna B. 2016-01-11 12:05:11

Aniu miło że znowu jesteś. Bardzo jesteś odważna, świadczy o tym twój wpis. Ja bym nie dała rady. Nie bez wątpliwości co do swoich kompetencji odważę się udzielić Ci tzw. rady:
Wyznacz sobie trudny triathlonowy cel i zmierzaj do niego od tej chwili nieustannie i wówczas 100 metrów przed metą twoje łzy szczęścia oczyszczą cały Twój organizm, a dusza będzie miała +100\% satysfakcji;
Krótko mówiąc wracaj na trasę ( ścigamy się !)

Karolina Markiewicz-Kuskowska 2016-01-10 22:07:45

Matko Polko Triathlonistko, no ja nie wyobrażam sobie, że Ty byś miała nie pomykać na trasie !!! Trzymam kciuki, walcz, pisz! Wtedy ciągniesz za uszy nie tylko siebie ale I inne owieczki :-)

AM Mozdzonek 2016-01-09 20:13:24

#niemanieuda ;)

Małgorzata Rajczyba 2016-01-09 19:48:38

Najważniejsza, że wroga już znasz. A skoro znasz to i sobie z nim poradzisz, tylko…nie poddawać się!. Powoli, małymi kroczkami do przodu! Ale, co ja tam będę radzić Matce Polce Triathlonistce - Matka Polka pomnik w Warszawie już ma, to teraz już tylko o triathlon zadba do pełni swojego szczęścia :)

Pozdrawiam bardzo serdecznie

Tomasz Kacymirow 2016-01-09 13:12:51

Jak się uda czerpać radość z każdego przebiegniętego, przejechanego czy przepłyniętego kilometra to już motywacja murowana. A zawody i cele z tym związane to już wtedy bonus i miły dodatek. I takiej motywacji życzę.

Marek Strześniewski 2016-01-09 11:12:23

Aniu, jesteś skazana na sukces! Swoje przeciwnika (czyli siebie) znasz bardzo dobrze - wszystkie mocne i słabe strony. W Twojej sytuacji cokolwiek zrobisz to będzie już coś! Zacznij od teraz, małymi kroczkami. Proponuję 20 min ogólnorozwojówki i.... potem juz będzie z górki.Widzimy się gdzieś na mecie :)

Andrzej Kozlowski 2016-01-09 03:15:02

Trzymam kciuki , bardzo mocno !!! Gdy zaczynalem , moglem przebiec ciegiem, maksymalnie 200 metrow .
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test