brett sutton
Home Blogi Problemy sercowe (nie miłosne) - prośba o pomoc

Problemy sercowe (nie miłosne) - prośba o pomoc

Kwiecień 29, 2016 51 Komentarze Triathlon Jakub Kanarek

Witam, jak dotąd byłem jedynie stałym czytelnikiem portalu akademiatriathlonu.pl. Piszę  pierwszy raz, ponieważ jestem w potrzebie. Obecnie mam 40 lat Od maja 2013 r. rozpocząłem przygodę z triathlonem. Do tego czasu trochę biegałem, trochę pływałem, mniej jeździłem, przy czym zawsze byłem aktywny fizycznie (no może poza małym epizodem w okolicach lat 2003 – 2004, kiedy to waga pokazała mi 102 kg przy 182 cm wzrostu – teraz ważę 82 kg). Moj pierwszy start to była 1/4 w Przechlewie we wrześniu 2013 r. z czasem 02:36:15. Przyznam, że treningi i zawody wciągnęły mnie na dobre (zresztą jak większość ludzi tutaj). Do tej pory startowałem 10 krotnie (6 "ćwiartek lub olimpijek i 4 połówki). Dodatkowo 3 maratony (maksymalnie 2 w roku). Moje czasy ewoluowały w ciągu tych 3 lat i obecne moje życiówki to: 02:20:01 w ćwiartce, 04:58:10 na połówce oraz 03:28:53 w maratonie. Oczywiście bicie rekordów wiązało się ze zwiększaniem objętości treningów oraz posiadaniem lepszego sprzętu ;-). W tym roku zaplanowałem sobie kilka startów, a ukoronowaniem miał być dystans pełnego IM na Challenge Poznań. Do tego Cracovia Maraton w maju (za 2 tygodnie) i Maraton Wrocławski we wrześniu (brakuje mi ich do korony). Obecnie wykonuję praktycznie dwa 1h treningi dziennie w dni powszednie (nie wiem jak to upchałem w życiu rodzinnym, ale daję radę ze wszystkim) oraz dłuższe wybiegania i wyjeżdżenia weekendowe. Tak wygląda mój grafik z Endomondo z marca:

 

Endo - marzec

 

Generalnie czuję się super, nic nie boli, założone plany treningowe realizuję. Wszystko niby pięknie, ale do wczorajszego dnia. Oczywiście jako odpowiedzialny ojciec (główny żywiciel rodziny :-), 2 lata temu przed Maratonem Warszawskim poszedłem się przebadać, między innymi do kardiologa. Skłoniła mnie do tego żona, po śmiertelnym wypadku w biegu w Warszawie. Pewnym przyczynkiem do tego było również moje lekkie nadciśnienie tętnicze (które po rozpoczęciu uprawiania traithlonu, a co za tym idzie również zdrowszym trybem życia unormowało się bez farmakologii). Miałem wówczas zrobione badania krwi, EKG spoczynkowe, próbę wysiłkową (maszyna była słabo przystosowana do badania sportowców wyczynowych), osłuchanie, wywiad itp. Wszystko było ok, tzn. nie było żadnych przeciwwskazań. W zeszłym roku sytuacja się powtórzyła. W tym roku prowadząca mnie pani kardiolog zaproponowała mi, że zrobimy ECHO serca (bez żadnych wskazań, które wynikałyby z tegorocznych badań), na co oczywiście przystałem. I teraz zaczyna się dramat (przynajmniej niepokój). Na badaniu tym wyszło mi „... serce sportowca – cechy przerostu mięśnia lewej komory, poszerzenie lewego przedsionka i jam prawego serca. Zalecono roztrenowanie, zmniejszenie obciążeń do 65% limitu tętna. kontrola ECHO za 3 msc...". Z tego co się zorientowałem to mam: przekroczoną grubość ściany tylnej lewej komory (1,3 cm przy normie 0,6 – 1,1), grubość przegrody międzykomorowej (1,7 cm przy normie 0,6 – 1,1), jamy prawego serca poszerzone (4,3 cm przy normie 0,8 – 2,6), poszerzony lewy przedsionek (4,3 cm przy normie 1,9 – 4,0). Poniżej zamieszczam skan wyników:

 

Echo serca - obcite

 

Nie wiem, co mam robić. Za 2 tygodnie Cracovia Maraton (a w 3-miesiącznym horyzoncie pełen IM), przygotowania (kilka dłuższych wybiegań) i forma w porządku (planowane bicie rekordu życiowego). Czy ja tam mogę wystartować (może nie próbować życiówki, a przebiec na zaliczenie?). Chciałbym te wyniki skonsultować z kardiologiem, zajmującym sie sportowcami, z tym że u nas w Koszalinie jest generalnie problem ze specjalistami. Pani kardiolog, która wykonywała badanie Echo (nie kardiolog, u którego byłem wcześniej) była generalnie wkurzona, że cały czas ma do czynienia  z takimi „amatorami". Czy może ktoś, kogoś polecić (Gdańsk, Poznań, Szczecin, Warszawa), ewentualnie podzielić się swoją wiedzą na ten temat i doświadczeniami.

 

Byłbym wdzięczny za wszelką pomoc. Pozdrawiam wszystkich triathlonistów i mam nadzieję na spotkanie na trasie. No i oczywiście badajcie serducha

O autorze

Triathlonista amator
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (51)

Marcin Stajszczyk 2016-05-06 19:58:24

Powodzenia Jakub:) Start oczywiście opisz na blogu, bo chcąc nie chcąc zostałeś blogerem AT;))

Artur Pupka 2016-05-06 19:50:05

Do boju Jakub!:)

Jakub Kanarek 2016-05-06 12:16:32

Generalnie jest OK.

Jakub Kanarek 2016-05-06 12:16:00

Ojcze Redaktorze, coś mi podjada komentarze :-)

Jakub Kanarek 2016-05-06 12:15:21

O coś ucięło w komentarzu. Miało być:
Jeszcze raz dzięki za wszystkie komentarze. Jestem po dodatkowych badaniach (próba wysiłkowa i holter EKG). Badania nie wykazały żadnych nieprawidłowości, więc nie zmieniam planów. Za tydzień zdobywam Kraków (po cichu liczę na

Jakub Kanarek 2016-05-06 12:13:22

Jeszcze raz dzięki za wszystkie komentarze. Jestem po dodatkowych badaniach (próba wysiłkowa i holter EKG). Badania nie wykazały żadnych nieprawidłowości, więc nie zmieniam planów. Za tydzień zdobywam Kraków (po cichu liczę na iający sport tak jak my nie badają się za często :-(

Marcin Stajszczyk 2016-05-04 14:07:53

Wiem Paweł, choć na końcu moze komuś umknąć jak zaczyna sie od nie jestem kardiologiem;)) ale to miał byc żart stad ten przykład z fizykiem jądrowym;)) generalnie przekaz miał byc taki ze o zdrowiu publicznie ostrożnie czy sie jest lekarzem czy kardiologiem czy żadnym z nich:) pozdr z Majorki i udanego startu w weekend;)

Pawel Chalacis 2016-05-04 10:52:27

Cytując Ciebie - czy przeczytałeś mój komentarz? bo stoi w nim "ale tak jak pisałem - nie jestem lekarzem" ;)

A napisałem, bo chciałem dodać od siebie, że miałem podobną diagnozę swego czasu.

Pozdro!

Marcin Stajszczyk 2016-05-03 10:22:36

Paweł czy pisząc swój komentarz przeczytałeś wpisy Artura i moje? Bo mam podejrzenie, że nie do końca;)) Dosyć precyzyjnie rozłożyliśmy wynik badania na czynniki pierwsze i daliśmy dalsze wskazówki. Nie korzystaliśmy z wikipedii;)) Choć ja jestem generalnie przeciwny takim konsultacjom na odległość publicznie, bo czasem ktoś może coś źle zrozumieć albo ktoś trzeci wyciągnie sobie z takiej dyskusji błędne wnioski dla siebie. To może być niebezpieczne. Inna sprawa, że w społeczności tri widać też taki trend, że jak już ktoś prowadzi bloga czy innego fb to wypowiada się na każdy temat;) Taka szeroka specjalizacja;)) Niemniej jednak w kwestiach medycznych, tak specjalistycznych, potrzeba więcej ostrożności niż mówiąc np. o treningu z pomiarem mocy;) Oczywiście w dobie internetu nie problem liznąć wiedzę na każdy temat. I można dyskutować np. nt budowy bomby atomowej nie będąc fizykiem jądrowym... nie będąc nawet fizykiem;) To tak humorystycznie na koniec;) Podoba mi się Twoje oświadczenie na końcu wpisu z bloga "I’m not a doctor. If you have any doubts or health problems - consult your GP!". To bardzo mądre i odpowiedzialne. Pisząc na AT w tym temacie też powinieneś zaznaczyć, że nie jesteś lekarzem... a nie tylko, że nie kardiologiem;))) Przy okazji podziwiam Twoje zaangażowanie w prowadzenie strony, jest super. A "My list" robi wrażenie;))

Artur Pupka 2016-05-02 21:19:10

Paweł, na kartce fakt, masz racje:) Ale przekaz ustny byl inny troche. A tetno 65\% to nie tylko przy wstaniu z krzesla ale nawet przy myciu zebow sie uzyskuje... I tutaj klania sie znajomosc wysilku na poziomie wyzszym niz wysilek zwiazany z czynnosciami zycia codziennego. Bo do takich rad w przypadku sportowcow, sportowcow amatorow potrzeba znajomosci fizjologi wysilku i pojec podstawowych, czyli np. co to jest roztrenowanie. Doatego tez warto znalezc lekarza, ktory nie tylko biega ale tez zna sie na medycynie sportowej:) Do rozpoznania choroby "wystarczy" "normalny" lekarz, do postepowania ze sportowcem to juz nie...
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test