brett sutton
Home Blogi Sezon Rozpoczety

Sezon Rozpoczety

Maj 20, 2016 3 Komentarze Triathlon Andrzej Stepien

O ile zeszloroczny sezon przelecial bardzo szybko i nie byl zbyt obfity w imprezy (skupial sie glownie na jednej) o tyle ten rozpoczynam dosc wczesnie- po dwoch duathlonach na poczatku roku,  w ostatni weekend przyszedl w koncu czas na pierwszy Triathlon. Dystans malo standardowy- 400 m - 20km - 5km a wiec troche mniej niz sprint a impreza malutka- troche powyzej 200 osob.

 

Identyczny dystans w tym samym miejscu zrobilem rok temu w lipcu tak wiec cele byly dwa- po pierwsze sprawdzic czy dokonal sie postep a po drugie po raz ostatni sprawdzic sprzet i przecwiczyc poszczegolne etapy przed olimpijka w Windsorze. O walce nawet w grupie wiekowej na takim dystansie nie ma oczywiscie jeszcze mowy ale kazde doswiadczenie sie przyda.

 

Zahartowany plywaniem w wodach otwartych juz od kilku tygodni mialem troche ulatwione zadanie poniewaz poranek byl bardzo zimny. Po raz pierwszy szczekajac zebami nie moglem doczekac sie az wpuszcza nas do wody i kazdy zacznie sikac w pianke (zwykle mysl o tym nie napawa mnie optymizmem poniewaz plywam w piance ktora kupilem uzywana  :)). W wodzie wszystko jednak wrocilo do normy - po kilku slonecznych dniach jeziorko trzymalo juz temperature.

 

Mimo ze bylem na to przygotowany plywanie nie bylo najprzyjemniejsze - na dluzszych dystansach pralka dosc szybko sie rozluznia i mozna wrocic do swojego tempa, tutaj przez cale 400 m byla walka, co chwile musialem wynurzac sie z wody kopany tu i tam, czekac az bede mogl wyprzedzic itd. Wszystko to bardzo rozbilo mi rytm i porownujac z wynikiem sprzed roku wydaje mi sie ze na takim dystansie przy moich mozliwosciach jest dosyc przypadkowe- zalezy glownie od ustawienia.

 

Czesc plywacka zajela mi 9 min 16 sek, czyli jakies 20 sekund gorzej niz rok temu, ale oddac musze ze rok temu zawody byly w lipcu a ja mialem kilka miesiecy plywania w wodach otwartych za soba. Wynik jednak to mniej wiecej moje mozliwosci, troche krotki dystans zeby decydowac czy poprawilem sie od poprzedniego sezonu, z drugiej strony na pewno swietne doswiadczenie jesli chodzi o pralke i jak bardzo moge zmusic serce do pracy w wodzie.

 

Pierwsza strefa zmian to najwieksza porazka tego sezonu jak dotad. Nie tylko duzo gorzej niz rok wczesniej ale bardzo slabo w porownaniu z innymi- 2 min 30 sek daly mi daleka pozycje kiedy wskakiwalem na rower. Opoznienie spowodowane bylo niecwiczonym wczesniej manewrem naklejenia plastra na stope- dzien wczesniej musialem przejsc spory dystans w butach wyjsciowych ktore pociely mi nogi. O ile buty biegowe sa na tyle wygodnie ze nie byloby problemu o tyle na rowerze raczej nie wyobrazalem sobie jazdy.

 

bike

 

Rower to z kolei najwiekszy sukces tego sezonu jak dotad. Po pierwsze po raz pierwszy udalo mi sie bez zadnych znakow zapytania przebic srednia 30km/godz a po drugie bardzo poprawilem swoja pozycje po kiepskim T1. Dwadziescia kilometrow zrobilem w 38 min i 54 sek co daje mi srednia 30.8 a wiec malymi krokami coraz blizej to mojej wymarzonej 33km/h :). Na rowerze definitywnie powoli nabieram predkosci glownie dzieki treningom jak i kadencji. O ile grawitacja nie robi sobie zbyt wiele z moich 59kg o tyle serce przez lata biegania nauczylo sie znosic wyzsze obroty i licze na to ze powoli znajde optymalna kombinacje chociaz oczywiscie na zakup miernika mocy jeszcze duzo za wczesnie :D. W sumie rower poprawilem o ponad 3 minuty w porownaniu z poprzednim rokiem.

 

Strefa druga bez niespodzianek- 10 sekund wolniej w porownaniu do poprzedniego roku tym razem przez szukanie plastra ktory oczywiscie nie wytrzymal proby czasu a ktorym nie chcialem zasmiecac strefy. Po minucie moglem juz zaczac swoja ulubiona dyscypline. Na poczatku oczywiscie na nogach z waty szybko zdalem sobie sprawe ze przez zmniejszenie dystansu do ktorego trenuje w tym roku nabralem szybkosci i niezlym zapasem sil zrobilem czesc biegowa w czasie 20 min i 38 sek, czyli niecale 3 minuty lepiej niz rok wczesniej.

W sumie impreza bardzo udana, nie tylko rozpalila nadzieje na nadchodzacy sezon ale dala sporo motywacji to treningu.

 

run

 

Calosc zajela mi 1:12:25 co dalo mi miejsce 82 wsrod 202 zawodnikow ktorzy ukonczyli, do pierwszego zawodnika (okolo 59 min) oczywiscie daleko ale drobnymi krokami idzie wszystko w dobrym kierunku. Najlepsza informacja nadeszla jednak na zakonczenie zawodow kiedy poszlismy wydrukowac wyniki- okazalo ze moja narzeczona startujaca w towarzyszacej imprezie - bieg 10 km, wygrala w swojej kategorii w co sama nie mogla uwierzyc. Medalu ani gratulacji (o ile takowe istnialy na imprezie tej wielkosci) jednak nie odebrala bo byla zajeta robieniem zdjec :).

 

result

O autorze

Maratończyk amator, w Triathlonie nowy ale zakochany od pierwszego startu.
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (3)

Andrzej Stepien 2016-05-22 13:14:57

@Kuba- dzieki , rower jeszcze sporo pracy ale na treningach widze postep powoli takze jeszcze raz dzieki za rade o wytrwalosci. @Łukasz - dzieki ogromne, musze przyznac ze skupilem sie na rowerze i plywaniu wiec o poprawie techniki w bieganiu zapomnialem, sprobuje na pewno.

Łukasz Górnicki 2016-05-21 09:19:12

Ładnie, gratuluje ale muszę wrzucić swoje 5 groszy - noga wykroczna za bardzo z przodu i hamujesz stawiając na piętę- rada skróć krok kadencja 180 noga wykroczna stawiana pod sobą na wysokości środka ciężkości wtedy będziesz wyglądał i biegał jak PROs i zobaczysz jak łatwo można
skoczyć dwie półki biegowe wyżej bez napinki.

Jakub Masiuk 2016-05-20 14:58:35

Super, że już masz pierwszy start za sobą no i grunt , że widać postępy. Rower idzie w dobrym kierunku, a bieg na prawdę mocny, gratulacje
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test