brett sutton
Home Blogi Na piec dni przed startem

Na piec dni przed startem

Czerwiec 07, 2016 16 Komentarze Triathlon Andrzej Stepien

Niesamowite jak szybko ten czas leci, pamietam jak  szykowalem sie do swojego pierwszego triathlonu i jak przerazajaca byla to wizja, dzisiaj jestem 5 dni przed swoim glownym startem w tym roku i z radoscia moge pochwalic sie ze po raz kolejny udalo mi sie bezkontuzyjnie dotrwac do etapu kiedy mozna juz tylko czekac i lepiej nic nie dotykac zeby nie zepsuc.

 

Chociaz w planach mam jeszcze plywanie i luzny bieg, rower w tym tygodniu wstawilem do serwisu do smarowania zeby juz nie kusil bo nadzieje wielkie. Nie ma sensu opisywac go dluzej ale w zeszlym tygodniu udalo mi sie zrobic ostatni sprawdzian przed dniem 0 - ukonczylem sprint triathlon.

 

Impreza niewieleka i fajnie obrazujaca jak rynek reaguje na potrzeby- triathlon wieczorowy, pierwsza fala (moja) startowala o 18tej tak zeby ludzie mogli zdarzyc po pracy. Wyscig raczej dla tych co po prostu to lubia ktory zgromadzil okolo 100 zapalencow. Poniewaz cena niewielka dobra okazja zeby sprobowac sie w bojowych warunkach a warto chociazby dla samego roweru w zamknietej dla ruchu samochodowego petli. Moje wyniki przedstawiam ponizej.

 

rst

 

Nie byl to dla mnie jakos bardzo wazny start a raczej proba nabrania troche 'cwaniactwa' czy doswiadczenia ktorego bardzo mi jeszcze brakuje- gdzie sie ustawiac, jak planowac strefy zmian i na co uwazac, okazalo sie jednak ze calkiem przypadkiem udalo mi sie zrealizowac kolejne marzenie i ja osobiscie dla takich wlasnie momentow trenuje.

 

Odkad zaczalem bawic sie w triathlon postawilem sobie ambitny cel w ciagu roku nabrac sredniej predkosci 37 km/h a minimalnie chociaz 33 km/h; oba cele jak sie okazalo zbyt ambitne. Przez dlugi czas nie udalo mi sie przebic nawet 30tki wiec z 33 zrobilo sie marzenie, dopiero po dobrze przepracowanej zimie na pierwszych duathlonach w tym roku pojawila sie z przodu 3ka. Tym razem udalo mi sie zrobic 20 km ze srednia predkoscia 33.8 km/h.

 

3457-STK 280

 

Dla mnie to milowy krok do przodu, zobaczymy jak bedzie na olimpijce bo wiem ze nie byl to moj max mozliwosci, z drugiej strony dystans polowe krotszy. Co wazniejsze jednak osiagnalem kolejny kamien milowy ktory sobie postawilem a wiec czas na zmiany i szukanie odpowiedzi na pytania co dalej. Zamierzam sporo zmienic i tak jak wspominalem to opisac, ale powoli chyba czas przestac sie usprawiedliwiac i wziac ostro do roboty.

 

Korzystajac wiec z okazji mam prosbe/pytanie do wszystkich ktorzy dobrneli az dotad czytajac moj wpis- czy myslac o zmianie roweru powinienem od razu postawic na rower czasowy czy trzymac sie szosy. Przeczytalem wiele komentarzy ze czasowka jest szybsza, z drugiej strony wiem ze jest duzo mniej praktyczna. Chcac zmienic moj podstawowy (wiem juz co mi przeszkadza i co chcialbym innego) pytanie brzmi czy wiedzac ze chce zajmowac sie przede wszystkim triathlonem warto powoli myslec o czasowce czy lepiej jeszcze poczekac i kupic po prostu szose? Z gory wielkie dzieki.

O autorze

Maratończyk amator, w Triathlonie nowy ale zakochany od pierwszego startu.
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (16)

Andrzej Stepien 2016-06-10 19:37:59

@Arek - dzieki wielkie, ksiazke sprobuje 'wchlonac' w weekend bo to wyglada cos dla mnie a o pomiarze mocy powaznie mysle bo to niezalezne od roweru a z tego co czytalem dobry 'wykrywacz klamstw'. Mam tez juz sie okazuje plan 'B' na rower- jestem dumnym wlascicielem kuponu 50:1 ze Polska wygra Mistrzostwa Europy wiec jesli tak sie stanie problem rozwiaze sie sam :).

Tomasz Kacymirow 2016-06-10 18:49:07

Arku, z Michałem dwa razy się dzisiaj widziałem. Za każdym głównym tematem było dzisiejsze pasta party. Rano opowiedział mi jak można dać czadu, tak dobrze tu karmią, pod wieczór spotkał mnie jak zdyszany biegłem pomiędzy tripaśnikiem a kwaterą z powodu zapomnianego vouchera na paszę. Skończyło sie jednak dobrze, bieg został ukończony w limicie czasowym pozwalającym na wchłonięcie ok. 9000 kalorii. Tak wiec jak widzisz czadu już dałem, teraz poszujuję metody regeneracji połączonej z reanimacją i płukaniem żołądka. Michała oczywiscie jeszcze od ciebie uściskam jak tylko odzyskam czucie w rękach.
Jarku. W telewizji reklamują już chyba jakieś środki na nietrzymanie ale ja Ci powiem jako stary wyjadacz w tym temacie ze czasami to nawet lepiej bo nie trzeba się na tym koncentrować i można parę dobrych sekund zaoszczędzić bez wydawania kasy na jakieś wypasione koła czy inne ;-)

Arkadiusz Cichecki 2016-06-10 15:42:23

Tomasz, slyszalem, że miałeś spotkanie z moim przyjacielem Michałem. Jak bedziesz miał okazję usciskaj go serdecznie! Oczywiście daj czadu i nie mam tu na myśli żadnych klocków ani innej sraki... :-) Co do Jaroslawa o którym wspomiales... cale szczęście, że jeszcze nie interesuje się tri, bo pewnie wystawilby jakiegoś pewniaka zaprawionego w boju z brodą mocy... zwanego Antonim albo innego ogiera...
Jarku, w tym sezonie muszę stlamsic ambicje ....

Jarosław Swiniarski 2016-06-10 14:40:02

Tomasz , bój się Boga, prawie zrobiłem siusiu :-)
dziadkom juz zawory moga słabiej trzymać ;-)
Ale to nie ten będzie sie z nami ścigał w Suszu

Tomasz Kacymirow 2016-06-10 14:18:59

Jarosław z telewizji ostatnio wymiata w każdej dyscyplinie.

Jarosław Swiniarski 2016-06-10 10:15:21

Arek, to było króciutkie i super warunki, bez wiatru, prawie płasko i można się było napiąć, więc spoko , znam swoje miejsce w szyku ;-)
Wiadomo , że od lat pływam raz w tygodniu i słabo sie ogarniam na zmianach :-( więc 4:50 mi nie grozi, wątpie nawet w 5:00. Na maratonie miałem do Ciebie kilkanaście minut straty i Twoje tempo jest dla mnie nieosiągalne nawet przy optymalnym treningu.
Ale będziecie mieli z Andrzejem bardzo mocnego konkurenta o imieniu Jarosław, niestety to nie będę ja

Arkadiusz Cichecki 2016-06-10 07:18:02

Ostatnie zdanie - ,,skrócie" miało być. :-)))

Arkadiusz Cichecki 2016-06-10 07:16:44

Jarek! Jakie Ty treningi robisz, jaka szybkość! Ty kozaku jeden! Chyba powinienem zrezygnować z tego Suszu bo łomot w tym roku zbiorę okrutny!
Andrzej, ostatnio przerabiałem książkę ,,Szybciej", odnoszącą sie do Tri a pisaną przez naukowca - zawodnika, amatora.. Jakoś szczególnie jej nie polecam ale jest parę rzeczy do wychwycenia. Odnośnie roweru,gość twierdzi, że najlepsza inwestycja to miernik mocy.... tak w skocie....

Andrzej Stepien 2016-06-09 20:08:33

Predkosci super- gratuluje. Dla mnie narazie kolejny cel to 35, 37 to raczej marzenie :). Z rowerem na szczescie mi sie nie spieszy, zbieram opinie narazie, moj dziala i spokojnie mysle ten sezon nie musze sie martwic, w zimie zrobi sie sporo promocji i duzo ludzi bedzie sie pozbywalo sprzetu wiec pewnie wtedy bede sie rozgladal. Dzieki jeszcze raz za porady.

Jarosław Swiniarski 2016-06-08 20:23:12

Andrzej, fachowiec Cię bez problemu ustawi na zwykłej szosie do triathlonu. Ja z braku okazji się ustawiałem sam, ale to długo trwa i pewnie nie jest idealne, no i trzeba sporo poczytać, często o tym pisał Krystyn z Wertykalu.
Ostatnio na małej zakładce tempowej przed 1/4 zrobiłem 20km ze śr. 37/h( mały wiatr był) i potem piatka biegu po 4'20 i noga szła, a startuje w M55
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test