brett sutton
Home Blogi Gdynia 2013-2016

Gdynia 2013-2016

Styczeń 14, 2017 31 Komentarze Triathlon Jarosław Swiniarski

Swego czasu Ojciec Dyrektor zwany Łukaszem G. analizował swój start na tle różnych kategorii wiekowych.

Znalazłem w tym inspirację do podsumowania swoich startów w Gdyni w ostatnich czterech latach. Tak się składa, że cały czas w tej samej kategorii wiekowej M55. Jednocześnie to okazja do pokazania niesamowitego postępu zwycięzców kategorii.

W 2013 zwycięzca kategorii miał czas 5:21. Moje 6:01(debiut w triathlonie) i tak dało mi wiele satysfakcji i jest bardzo fajnym punktem odniesienia na następne lata. Miałem kilkanaście lat maratońskiego biegania za sobą, ale bez jakichkolwiek planów treningowych. Przygotowania zaczęło dość luźne bieganie zimą, a na rower szosowy wsiadłem w maju i do startu przejechałem ok.1300km. Właśnie w maju po raz pierwszy pojawiły się u mnie plany treningowe. Pominę pływanie, ponieważ mocna alergia na chlor powodowała, że przez pierwsze 3 sezony basen był tylko raz w tygodniu. Czas roweru wyniósł prawie dokładnie 3h i uznałem go za dobry, tym bardziej, że moją maszyną był zwykły rower szosowy bez jakichkolwiek modyfikacji. Nadal się uśmiecham nad resztą mojej oldskulowej filozofii startu. Po pływaniu i wolnym truchcie do strefy spokojnie ubrałem koszulkę kolarską, założyłem pas HR i przełożyłem pulsometr na kierownicę. Przed biegiem zamieniłem koszulkę na biegową. Skutek to czas T1 – 10:27 , T2 – 6:33. Hahaha.

Rok 2014 był już ambitniej zaplanowany, ale nie do końca. Przez zimę tylko biegałem szykując się na maraton w kwietniu. W wyniku tego na rower wsiadłem tylko trochę wcześniej, czyli w drugiej połowie kwietnia i do startu zdażyłem przejechac ok 2300km. To zaowocowało wynikiem 5:19 i 4tym miejscem w AG. Czas roweru poniżej 2:41 to duży postep i satysfakcja. Zapewne spory w tym udział pierwszej modyfikacji roweru, czyli użycia lemondki. Także bieg był dobry 1:46, w dość równym tempie. Realizacja koncepcji treningowej miała tu duży wpływ. Zwycięzca miał 4:51, ale był to sławetny rok pociągów. Duże wrażenie zrobił na mnie czas pływania drugiego zawodnika w kategorii – 30:23.

2015 to raczej szukanie objawów życia, a nie wyników sportowych. Ujawniony zimą poważny problem zdrowotny spowodował powrót do treningów dopiero pod koniec marca. Biegi z bardzo dużymi ograniczeniami, rower w miarę normalnie. Wyszło z tego 5:30. Postępem był czas roweru 2:38, chociaż tutaj pewnie udział miała kolejna modyfikacja sprzętu, czyli stożkowe koła karbonowe. Czasy zmian także zaczęły wyglądać przyzwoicie. Czas biegu 2:00 pokazał, że z próżnego i Salomon nie naleje. Zwycięzcą był Antek G. z czasem 5:03. Godne podkreślenia jest to, że był on najstarszym rocznikiem w kategorii i przewagę 11s (jedyna kwalifikacja na mistrzostwa świata) nad drugim musiał uzyskać na ostatniej prostej.

Dla mnie ciekawe jeszcze było to, ze po rowerze byłem tylko 3 minuty za Antkiem.

Przygotowania do sezonu 2016 były już realizowane na dobrym poziomie. Lekka zima powodowała, że trenażer był rzadko w użyciu, częściej MTB i wyjeżdżenia na szosie. Przejechałem do sierpnia ok 3600km, a trening biegowy był w pełnym zakresie. Udało się także dobrze kontrolować alergię na chlor i od kwietnia weszły planowe treningi pływackie. Wynikiem tego była nowa życiówka 5:15. Tym bardziej cenna, że zmieniona trasa rowerowa i wietrzna pogoda pewnie dodała 10-12 minut w stosunku do starej trasy. Przejazd roweru 2:42 już bez dalszych zmian sprzętu i bieg 1:43. Dało to jednak dopiero 8me miejsce w kategorii, ale bardzo blisko pierwszej ćwiartki klasyfikacji ogólnej. Zwycięzca Jarosław G. miał 4:50 i uważam, że jest to fantastyczny wynik na tej trasie w tej kategorii. Poza tym ta kategoria miała chyba najmocniejszą obsadę międzynarodową. Kolejne 4 miejsca zajęli obcokrajowcy – Australijczyk, Szwed i dwóch Niemców. Ale tubylczy honor został uratowany. Biorąc poprawkę na zmienioną trasę roweru można przyjąć, że zwycięzca kategorii poprawił wynik w ciagu 3 lat o ok 40minut. Amazing.

 

Te 4 sezony przyniosły mi sporo emocji związanych z przysłowiowym gonieniem króliczka. Są to emocje zdecydowanie pozytywne nawet jeżeli ten króliczek jest poza zasięgiem. Próby doskonalenia siebie są ciekawym doświadczeniem, tym bardziej, że w tej dyscyplinie polega to na czerpaniu łyżeczką, wymaga współpracy głowy, mięśni i serca i trwa lata.......

No to se pogadałem.......... :-)

O autorze

Rocznik 1958, niepraktykujący zawodu inżynier, prowadzący mikrofirmę, 10km - 40:23 Gdańsk 2014........Półmaraton - 1:36:01 Gdańsk 2015...........Maraton - 3:28:47 Poznań 2016.........1/4IM - 2:28:59 Gdańsk 2015 (1m.AG)...........dystans olimp. 2:30:48 Gdańsk 2016 (1m.AG - MP)...........1/2IM - 5:07:34 Malbork 2016 (1m.AG)
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (31)

Andrzej Stepien 2017-01-20 19:13:20

Mozna powiedziec ze wpis inauguruje sezon blogowy na AT :)

Jarosław Swiniarski 2017-01-17 18:23:31

Piotr, wiedziałem :-))) tri chłopaki to tańca i do różańca, do wypitki i do wybitki,
Dzisiaj rano 90' mocniejszego tlenu na rowerze i po południu 8km biegu- odwiedziłem molo w sąsiednim mieście :-)))

Piotr Papierz 2017-01-17 15:28:36

@Jareu, te obowiazki sa i byly u mnie zawsze na pierwszym miejscu! Wprawdzie dostalem propozycje wziecia "Sabbatjahru", ale odrzucilem ja od razu!

Jarosław Swiniarski 2017-01-17 14:19:43

Piotr, mam nadzieję, że obowiązki małżeńskie na tym nie cierpią ;-)

Piotr Papierz 2017-01-17 13:58:34

Arek, a na co mam czekać? IM juz w sierpniu!! Tak miedzy nami 100\%
planu jeszcze sie nie udało wykonać, ale jestem na dobrej drodze.

Arkadiusz Cichecki 2017-01-17 13:10:09

Kurna, Piotruś, podliczyłem i wychodzi ok 15 h/tydz! Jak na ten okres to sporrro! Szacun Panie!

Piotr Papierz 2017-01-17 12:53:56

Jarku sluzy mi b. dobrze, w grudniu bylo troszke mniej

Jarosław Swiniarski 2017-01-17 12:46:21

Pomyłka 460 min mniej

Jarosław Swiniarski 2017-01-17 12:45:02

Piotr , daj info po styczniu jak Ci ta dawka służy, ja w zeszłym roku w max miesiącu czyli w maju zrobiłem 2900 minut, czyli 380 mniej niż Ty masz na styczeń

Arkadiusz Cichecki 2017-01-17 12:02:37

Piotruś, oszczędnie... ale z deklaracją... :-) To może ja też zadeklaruje, że coś skrobne w wolnej chwili...
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test