brett sutton
Home Blogi Zmiany...

Zmiany...

Styczeń 20, 2017 36 Komentarze Triathlon Arkadiusz Cichecki
Z sentymentem rzuciłem okiem na mój pierwszy wpis. Zacząłem 22.01.2013 od,, Inspiracji”. Podliczyłem i nie mogłem się nadziwić, to prawie 60 wpisów, plus chyba sześć na ,,pierwszą stronę”. Oj, leci ten czas… Pomijając wartość merytoryczną, (bądź brak takowej), prawie wszystkie pisane emocjami, czasami inspirowane zwykłą próżnością ale chyba najczęściej potrzebą jakiegoś kontaktu i podzielenia się własnymi doświadczeniami. W tak zwanym międzyczasie nawiązały się jakieś nici sympatii a nawet przyjaźni, które do dziś funkcjonują w przestrzeni prywatnej i to niewątpliwie jest duży plus dodatni. To tak, kilka słów wstępu podyktowane chyba jakąś melancholią a raczej piętnem czasu, które w tym wieku zaczyna się odczuwać jakoś dokuczliwiej… Co tak naprawdę jest tematem? Ano, sugerowane w komentarzu w ostatnim wpisie Jarka, zmiany w treningach. Ciekawi mnie jak to wygląda u Was. W końcu mamy już jakieś doświadczenia, etapy błądzenia po omacku, czy kopiowania gdzieś wyrwanych planów w większości za nami… No, chyba, że ktoś trenuje pod okiem trenera. To już inna bajka, choć z pewnością też ma jakieś spostrzeżenia, którymi mógłby się podzielić. Jeżeli chodzi o mnie to jak zwykle eksperymentuje ale już nie podpieram się jakimiś źródłami a własnym widzimisię i czteroletnim doświadczeniem. Zasadnicza zmiana to regeneracyjny tydzień już co trzeci nie co czwarty w mikrocyklu, jak to dawniej bywało. Niestety, w tym wieku regeneracja nie przychodzi tak szybko. Odpuszczam też kurczowe trzymanie się rozpisanego planu. Co do samego planu to stworzyłem dość elastyczne ramy, w których zaznaczone są główne akcenty i stopniowe zwiększania obciążeń i objętości tylko realizacja będzie uzależnione od samopoczucia. Skończyłem z mocniejszymi treningami w okresie przygotowawczym, gdzieś tam w którymś momencie dochodzę najwyżej do dolnej granicy III zakresu. Sporo II zakresu. Dwa krótkie treningi siłowe ( w tyg) postanowiłem robić jako osobne jednostki. Próby robienia po jakimś treningu nie zawsze wychodziły albo byłem zmęczony albo po prostu się nie chciało… Oprócz wspomnianej siłki staram się dorzucić ze 2 x stabilizację a ta przed łatwiejszym treningiem, 20 min i traktuje to jako rozgrzewka. Właśnie eksperymentuje przy zmianie zasady łatwy dzień/trudny dzień. Zauważyłem, że po długim wybieganiu potrzebuję dłużej na regenerację niż po treningu krótszym ale intensywniejszym. Dlatego zestawiłem dwa dni (środa i czwartek) mocniejsze w środku tygodnia i spróbuje wykorzystać zjawisko opóźnionej bolesności mięśni, przez co zyskam dwa dni regeneracji po weekendzie gdzie robię dłuższe treningi. To tak z grubsza… Co z tego wyjdzie, zobaczymy… Tak jak wspomniałem wyżej, fajnie byłoby żeby wynikła z tego jakaś dyskusja. A nóż uda rozbujać się to Martwe Morze, które stoi wokół nas a nadziej brak na wiatr... :-)))?

O autorze

"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą" Fiodor Dostojewski
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (36)

Artur Pupka 2017-01-25 09:30:34

@Jakub, do maratonu warto troche zrzucic:))) A co do startow to jakos tak wyszlo...:))))

Jakub Kanarek 2017-01-25 08:29:27

@Profesorre, a myślałem że to ja za dużo startuję :-)

Jakub Kanarek 2017-01-25 08:28:30

Dajmond80, ja też bym chciał ważyć 82 kg, z tym że ja mierzę jedynie 181 (w porywach do 182 :-). W tamtym roku na Maratonie Krakowskim (3:17) i Ironie w Poznaniu (9:56) udało mi się zejść do ~81 kg, ale w trakcie roztrenowania wskazówka poszybowała do 88 kg. Teraz, mimo ~14h/tygodniowo trudno mi zejść poniżej 86 kg (zawsze mówiłem że uprawiam triathlon bo lubię zjeść :-). Mam nadzieję, że jak się zima skończy to sadło samo zejdzie ... jak u niedźwiedzi ;-). Tylko najgorsze, że maraton na początku kwietnia

Artur Pupka 2017-01-24 16:55:15

Kuba, patrzac na Twoje plany to ciezko:) Tez troche pobiegam ale nie tak duzo i nie tak ekstremalnie: jakies dychy, polmaraton w Wwie (ale to tak z "biegu"), maraton w Amsterdamie (moze w koncu urealnie czas i zrobie jakis wynik). Duzo startow triathlonowych: duathlon w ESP wiosna na obozie, cykl Garmin, polowki Majorka, Susz i ...Gdynia (ale to Ci sie spodoba to szalenstwo bo tydzien po Ironie:))), Ironman w Zurichu, 50i50 Warsaw olimpijka.... Takie plany:). Oby zdrowie dopisalo:)

Jakub Masiuk 2017-01-24 15:59:17

@Profesorre tą posturom to może wzbudzam respekt, ale tylko na starcie, później to już tylko plecki oglądam. A tak swoją drogą jakie plany, jest szansa gdzieś się spotkać w tym roku?

Dajmond80 2017-01-24 12:19:30

dla ścisłości-900km na miesiac ;-)

Dajmond80 2017-01-24 12:18:02

Trochę trenuję na obczyźnie ze względu na pracę i jak widzę np.niemieckich age-grouperów na basenie w kraju Goethego to naprawdę jeszcze mi brakuje,czytajcie-za duża ta waga. jak biegałem kiedyś bardzooo amatorsko maratony,to przy czasach rzedu 3:30 na mecie ważyłem 82kg I taka wage zakladam na nowy sezon. juz tylko 2kg za dużo I do maja to zdrowo ogarnę. na pewno na podjazdy w Radkowie sie przyda mniejszy "bagaż",choc postanowilem startowac tam na zwyklej szosie I bez stożków. po prostu czyste kolarstwo I siła nóg. jak pamietam z wizyt w Aquaparku Wrocławskim,to my z Profesorre prawie jak bliźniaki-nawet te same fryzury mamy-krótko i "pure aero" :-P @Arek,od marca do sierpnia 2016 na rowerze dobijalem do 900km,wiec to chyba nie tak dużo,jak czytam tutaj poniektórych, tyle że sporo na mtb robilem,by potem było łatwiej...

Arkadiusz Cichecki 2017-01-24 10:50:58

Profesorre, waga kurczaka! Dużego ale kurczaka! A żeś się wycieniował! Treningi muszą iść całą parą...! :-)

Artur Pupka 2017-01-24 10:11:18

Dajmond powrocil... Brawo!!! Wyniki super!!! Łukasz, co tzn. z taka waga?!?! Dajmond ma sluszny wzrost i do ra wage:))) Powiem nawet, ze to wymiary olimpiijskie:))) Tzn, prawie takie jak moje (186/83). Brawo Dajmond!!! Tak trzymaj, bedziesz mocny!!!
A Andrzej K. jest niemozliwy! Jak zawsze:)))
Arku, Kuba jest taki mocarny i wielki, ze strach na niego spojrzec:))) Rozwali konkurencje wygladem gladiatora:)

Arkadiusz Cichecki 2017-01-24 08:09:13

Dajmond, prowadzenie samego siebie daje niewątpliwie jakąś satysfakcję, zmusza do samokształcenia i to jest fajne ale nie będę ukrywał, że gdyby było mnie stać pewnie skorzystałbym przynajmniej jeden sezon z opieki trenerskiej. Tylko tak naprawdę tych trenerów z prawdziwego zdarzenia jest mało i się cenią a ,,fabryką planów masowo kopiowanych" nie jestem zainteresowany. I nie przeżywaj tak swojej wagi bo proporcjonalnie do wzrostu jestem od ciebie cięższy ... 169/71 ... :-) Imponujesz mi ilością wybieganych km a o rower strach spytać! Powodzenia chłopie i dawaj znać co słychać...!
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test