brett sutton
Home Blogi Sezon rozpoczęty

Sezon rozpoczęty

Kwiecień 13, 2017 13 Komentarze Triathlon Jakub Kanarek

Po przeczytaniu wpisu Kuby, także postanowiłem opisać swój pierwszy start w tym sezonie. Chociaż pierwszą rywalizacją (no może raczej wyzwaniem) był występ na Otyliadzie w marcu, gdzie udało mi się przepłynąć 15,5 km w nieco ponad 5h. Po zeszłorocznym zdobyciu korony maratonów postanowiłem zacząć zwiedzać Europę. Mój pierwszy wybór padł na Great Manchester Marathon. Skłonił mnie do tego głównie fakt posiadania rodziny w Manchesterze, chociaż jak się później okazało, w pewnej odległości od Manchesteru.

Do Anglii wybraliśmy się wraz z żoną – wiernym kibicem, córką – skuszoną wyprzedażami (czyli tzw. shopingiem) i synem – fanem Manchesteru United.  Przylecieliśmy w sobotę i od razu z lotniska wyruszyliśmy po odbiór pakietu startowego. Organizator kilka dni przed startem zmienił lokalizację biura zawodów, a ja oczywiście tego nie sprawdziłem, więc nie odbyło się bez nerwówki. W kraju przyzwyczajono mnie do pakietu startowego „na bogato", a tu okazało się, że dostałem tylko małą kopertę z numerem startowym i mapką. Po zadaniu pytania o koszulkę, gratisy, batony, piwo... :-), usłyszałem tylko „tomorrow after race". Resztę dnia spędziliśmy u rodziny pod Manchesterem. Zabrali nas do pubu, chcąc mnie namówić mnie na Guinessa oraz ich specjałem kulinarnym, czyli fish & chips. Tym razem się nie dałem zajadając makaron, a „nawadnianie" zostawiając na dni pomaratońskie :-).

W niedzielę rano zostaliśmy podwiezieni na miejsce startu. Muszę przyznać, że organizacyjnie wyglądało to bardzo dobrze. Ja udałem się na stadion, gdzie wpuszczano tylko zawodników, a rodzinka w okolice planowanego finiszu. Jak już gdzieś wcześniej pisałem jeszcze z 2 miesiące temu chciałem się zakręcić w okolicach swojego zeszłorocznego wyniku z Krakowa (3:17), jednak czym bliżej startu tym te plany zacząłem nieco weryfikować (oczywiście w dół :-). Spowodowane to było głównie z problemem zrobienia wagi startowej :-). W Krakowie waga pokazywała 81 kg (przy 182 cm wzrostu), natomiast teraz to było >85 kg. Trudność ze zrzuceniem tego niewielkiego balastu wynikała z faktu, iż ostatnim czasem raczej nie żyłem jak mnich ;-). Dodatkowo sporo czasu spędzonego na siłowni też zrobiło swoje. W efekcie końcowym miałem przygotowane 3 opaski na czasy 3:20, 3:25 i 3:30 (bieg na negative split). Rano założyłem 2 (te pierwsze). W ostatniej chwili zdecydowałem, że spróbuję pobiec na 3:20. Pogoda była idealna (nie brytyjska), a pod koniec to było nawet trochę za ciepło. Do 34 km wszystko szło zgodnie z planem i biegłem na 3:21 w średnim tempie 00:04:46. Ale jak to wszyscy mówią maraton zaczyna się po 30 km. Po czasie stwierdziłem, że popełniłem jeden kardynalny błąd – nie pilnowałem nawadniania. Organizator przygotował małe buteleczki z wodą (świetna metoda)co ~5 km. Piłem po łyku, góra dwa łyki na każdym punkcie i wyrzucałem butelkę, w efekcie czego na 35 km poczułem nagłe pragnienie. I tu było już po zawodach. Tempo siadło do 5:00 – 5:20, a końcówka była naprawdę ciężka. Za punkt honoru postawiłem sobie, że „przebiegnę" cały królewski dystans. Udało się to w łącznym czasie 3:25:10. Na wskutek odwodnienia do toalety poszedłem dopiero po wypiciu prawie dwóch 2 litrowych butelek wody mineralnej i dwóch pukali piwa (serwowano bezalkoholowe na mecie). Kolor mojego moczu początkowo mnie lekko przeraził (był taki sam jak po wypiciu soku z buraków).


Marathon Manchester_-_cianka


Na trasie spotykałem wielu biegnących Polaków. Szczególne uznanie dla poznanego na trasie Kamila, który w swoim debiucie złamał 3:10. Ja sam też jestem zadowolony (chociaż zawsze jest pewien niedosyt), bo jakby nie patrząc to jest to mój drugi wynik na dystansie 42 km i 195 m. Pod koniec kwietnia spróbuję przebiec szybką dyszkę, a w maju pierwsze starty w tri (nie mogę się już doczekać). Cały czas najważniejszym startem jest dla mnie full dystans w Poznaniu. Muszę tylko powalczyć trochę z wagą (może ją zmienić :-), ale nadchodzące święta nie będą temu sprzyjać. Przy tej okazji Wszystkiego Najlepszego dla wszystkich.

O autorze

Triathlonista amator
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (13)

Arkadiusz Cichecki 2017-04-19 12:34:45

Piotruś, pitu, pitu, ble, ble... :-P Zwróciliście uwagę ile miałem startów w tamtym roku? Słownie - DWA, w tym jeden nieudany! Zero biegowych! W tym roku, na wiosnę miał by półmaraton i dyszka! I co - kicha? Wymyślam takie eventy biegowe ,,bez napinki"...... hehe.... ekstra pod sytuację.... :-)

Piotr Papierz 2017-04-19 09:19:17

Brawo, ladny wynik!
@Jarek, co Ty Arka nie znasz? Grymasi przez cala zime i wiosne, a potem tylko plecy pokazuje! Ja juz w ogole nie reaguje na te lamenty!

Jarosław Swiniarski 2017-04-19 07:25:11

Arek, szkoda, że trochę się to rozjeżdża :-( jesteś ważnym elementem tej tri układanki ;-)

Arkadiusz Cichecki 2017-04-18 19:59:12

Jarek, muszę Cię rozczarować, nie będę w Suszu. Wyskoczyło wesele.... Przy okazji, pakiet odsprzedam.... gdyby ktoś był zainteresowany.... :-(

Jakub Masiuk 2017-04-18 18:51:14

@kuba pytanie Kiedy skończą się Święta?

Jarosław Swiniarski 2017-04-18 15:40:54

Arek, Ty nie ściemniaj z tą motywacją ;-) w Suszu nawet nie zdążę Cię zobaczyć jak wrzucisz adrenalinę ;-)

Jakub Kanarek 2017-04-18 11:08:38

Arku, waga na 100\%. W moim przypadku doszedł jeszcze maraton imprezowy na 2 tygodnie przed startem (trochę się nam przedłużyła parapetówka przyjaciela ;-). Ale już po świętach, będę jak mnich :-)

Arkadiusz Cichecki 2017-04-18 10:08:10

Kuba.K, wygląda na to, że z długimi wybieganiami ok. Pewnie waga miała kluczowe znaczenie. Gdzieś czytałem, że 1kg wiecej to 20sek na 10km.... Łatwo przeliczyć... :-)

Arkadiusz Cichecki 2017-04-18 10:04:13

Kuba, 2015 w Poznaniu, jesienią (3.18). Od tej pory cały czas jakiś problem z nogą. Nie startuje celowo w samych biegach, oszczędzam na tri. Niestety zaczynam tracić motywację...

Jakub Kanarek 2017-04-18 10:01:34

@Arku, już ci piszę. Maraton biegłem 02.04. Dłuższe wybiegania były 4.02 (28km), 19.02 (23km po przyjeździe z tygodniowego intensywnego wypadu na narty), 25.02 (27km), 04.03 (30km - miesiąc przed maratonem), 11.03 miałem maraton pływacki, więc odpuściłem dłuższe bieganie w ten weekend, potem już schodziłem poniżej 20km
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test