brett sutton
Home Blogi Ja latam

Ja latam

Kwiecień 29, 2017 4 Komentarze Triathlon Maciej Król

Minął miesiąc od mojego ostatniego wpisu, dlatego zdecydowałem się na mały 'update' w moich przygotowaniach do debiutu w triathlonie, który już niebawem - 11 czerwca w Mietkowie. Są w zasadzie trzy rzeczy, o których warto napisać. Dwie dobre i jedna zła. Od jakiej mam zacząć?

 

Zacznę od tej złej. Swim: 0km, bike: 2h 30min, run: 10km. To krótkie podsumowanie moich ostatnich 10 dni treningu. Dlaczego tak mało? W życiowym triathlonie, między uczelnią, pracą, a treningami w pogodzie, jaka była każdy widział, zapomniałem na moment o odpowiedniej regeneracji/odżywianiu (pewnie jeszcze kilku innych) i przyplątała się do mnie choroba, która złożyła mnie całkowicie. :( Ale to już za mną. Teraz czuję się dobrze, zacząłęm lekkie treningi, a po weekendzie czas na powrót do planu i specyficzne dla dystansu ¼ IM przygotowania!

 

Pierwsza dobra wiadomość natomiast jest taka, że po kilku tygodniach budowania bazy mogę wreszcie mocniej przycisnąć na treningu, bo jest z czego. Na pewno nie była to doskonale przepracowana zima, bo ją spędziłem z kontuzją, ale na ile pozwolił czas tyle pracy w tlenie zrobiłem. Po debiucie będę decydował co dalej, bo mam apetyt na więcej! I już informuję Was drodzy starsi ode mnie koledzy, że jeszcze poczujecie na plecach mój oddech! :-)

 

IMG 20170427_200503

 

No i trzecia rzecz, prawdopodobnie najważniejszy, jak do tej pory, moment przygotowań pod względem psychologicznym i sprzętowym. Kupiłem rower szosowy! :-) Chyba każdy z Was przeszedł przez to i wie ile radości sprawia przesiadka na rower szosowy. Dlatego nie będę opisywał tego co czuję, tylko powiem krótko: "Ja latam!"

Wybór padł na B'twin Triban 540, ponieważ nie znalazłem roweru o lepszej konfiguracji sprzętowej w tym zakresie cenowym, ani nie znalazłem lepszego używanego. Nie mogę go ocenić, bo mam go za krótko. Może w przyszłości przygotuję jakąś krótką recenzję. ;-) Na kolejny miesiąc planuję zakup butów i pedałów SPD oraz lemondki, żeby zacząć próbować być aero. Przydałby się jakiś zaprzyjaźniony bikefitter z Wrocławia, ale z tym będę musiał poczekać, bo studenckie życie ma swoje plusy i minusy - minusy szczególnie na koncie. :)

 

Co w maju? Swim&bike&run przede wszystkim. 1 maja czeka mnie górski bieg na 4,5km w rodzinnej miejscowości, o którym Wam napiszę, bo impreza warta jest zaznaczenia! :-) Pozdrowienia i udanej majówki!

O autorze

22 lata, triatlonista amator, student Politechniki Wrocławskiej i Software Engineer.
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (4)

Maciej Król 2017-05-02 15:00:23

@Krzysztof No ja często, kiedy nie dośpię, a potem także nie zjem wystarczająco dobrze się rozstrajam, a przy karuzeli praca, studia, trening, własne gotowanie to czasem trudno, aby wszystko było idealne.

@Jakub Dzięki wielkie! No różnica pomiędzy MTB kupionym w gimnazjum, a tym - niebagatelna. :D A buty już niebawem. Czekam z niecierpliwością!

@ Andrzej Cały czas wmawiam sobie, że to długotrwały proces. Ale jak sami wiemy - głowa jedno i głowa drugie. :D

Andrzej Stepien 2017-04-30 11:32:07

Jedyny problem z nowym rowerem to ze nie mozna juz na sprzet winy zwalac. Nie mialem szosy, ale tej firmy rower gorski to byl najlepszy rower w stosunku jakosc/cena, jaki w zyciu mialem. Nie przejmuj sie brakami treningow, jesli naprawde to lubisz bedzie czas zeby poprawiac wyniki, teraz najwazniejsze zeby zaczac i sie nie zniechecic

Jakub Masiuk 2017-04-29 13:54:48

Piękne wrażenia po zakupie nowego sprzętu, co? Jest różnica teraz kolejny rzecz która Cię zaskoczy to jak wepniesz buty w SPD-SL . Nie pozostało Ci nic innego niż tylko trenować. Powodzenia w Mietkowie i czekamy na relację.

Krzysztof Dominikowski aka Dajmond 2017-04-29 07:41:37

Maciek, amatorski sport to jedna wielka lekcja życia I niestety i czasem pokory. każdy z nas wiele razy zapewne,jak Ty,sie przetrenował. ale to dobre doświadczenie w budowaniu formy na przyszłość. ja nauczyłem sie np. trenujac pod pierwszego IM,że gdy przekraczałem 60h treningu/miesiac ZAWSZE dostawałem infekcji gardła(tak przez 3 miesiace pod rzad). lekko wyluzowałem I było już zawodowo. Co do rowerów to temat rzeka. myślę,że na poczatek przygody z tri to super maszyna. ja swoj pierwszy rower szosowy(12kg wagi) kupilem od pana pod blokiem,na parking I w opłakanym stanie,za 800zł, ale jezdziłem na nim długo I faktycznie,czułem,ze latam. Do zobaczenia w Mietkowie!:-)
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test