brett sutton

Komentarze (17)

Małgorzata Rajczyba 2017-09-06 20:04:19

@ Arku, sorry ze tak odebrałam te Twoje piśmienne niedomówienia. Jak człowiek po TAKICH SUKCESACH jak TWOJE, zamiast kolejnej dawki motywacji, dobrowolnie i nieprzymuszony przez nikogo rezygnuje to najczęściej z powodu jakiegoś wypalenia. Nie jestem na bieżąco w Waszych relacjach, pewnie mi coś umknęło- więc wybacz za to zaszufladkowanie Ciebie.
Niestety każdego dnia nasza rzeczywistość się zmienia- blogi nie są już takie jak kiedyś (choć akurat tego wcześniejszego etapu nie znam), nawet niektórzy piszą, że i triathlony też już są nie takie jak dawniej. Ponieważ nie wiem jak było wcześniej, nadal chętniej zaglądam na Akademię.
@Tomek- najważniejsze, że złe demony poszły sobie precz ! Trzymam kciuki za te godziny na trenażerze ;)

Plati 2017-09-06 20:03:16

Tomasz to magia dystansu IM ;) nienawidzisz go w trakcie, przeklinasz, zapowiadasz, że to ostatni raz....a po przekroczeniu mety....sam już wiesz :DDDD

Tomasz Kacymirow 2017-09-06 19:05:06

Małgosiu ja sam nie wiem co się stało. Przez tyle miesięcy byłem zniechęcony i nagle
jeden start wszystko odmienił. I nie był żadnym sukcesem. Nie wiem ale w Malborku poczułem wszystko
to o czym wiele czytałem ale nie doświadczyłem. Ciężko to rozebrać ale w sumie się nie staram i cieszę się
że mi się znowu chce. Tobie życzę żeby tak samo niespodziewanie się odwróciły przeciwności które nie pozwoliły Ci startować tyle ile chciałaś.






Arkadiusz Cichecki 2017-09-06 17:23:43

Małgosiu, zastanawiam się gdzie Ty u mnie widzisz totalne zniechęcenie? Owszem marudzę, że blog już nie ten.... Ale co do tri to inna historia. Zresztą Tomasz wie na ten temat znacznie więcej bo wymieniliśmy korespondencję... Decyzja dość trudna ale kilka konkretnych powodów jest... W każdym razie zawsze jest szansa na powrót... A tymczasem priorytety... :-) Sama wiesz...

Małgorzata Rajczyba 2017-09-06 17:10:02

A już myślałam, że swoją opowieść zakończysz jak Arek- totalnym zniechęceniem. Ogromnie się cieszę, że to po prostu było "czarowanie" czytelnika. Niemniej jednak, wiele emocji, które opisałeś były moim udziałem, tylko że ja nie mam tak spektakularnego zakończenia sezonu. Oprócz Samorin- wszystko poszło w las. Niestety. A ambicje to ja jesienią ubiegłego roku miałam, że hoho. Zostało z tego tylko echo :( a nawet i to za dużo powiedziane. Nie wiem jak to inni sobie dają radę, kiedy wszystkie plany muszą ulec zmianie, a jednak konsekwentnie idą na zaplanowany trening. Ja tego czasu już nie znajdowałam.
Ogromnie się cieszę, że postanowiłeś się zapisać na kolejne zawody. To dobry prognostyk.
Pozdrawiam serdecznie

Tomasz Kacymirow 2017-09-06 10:42:11

Marku Twoja diagnoza jest prawdziwa - coś mnie u..bało ale to chyba było coś większego niż lisek. Dzięki za dobre słowa. Wyrazy podziwu że się nie dałeś przeciwnościom w tym roku i powalczyłeś. Ja te krótkie omijam z daleka bo mi się jawią jako coś z czym tylko młodzi sobie mogą poradzić ale jak widzę zastosowałeś klasyczny numer z przekręceniem licznika ;-)
Piotr, dziękuję i również gratuluję Twojego IM, wciąż mając nadzieję na jakieś spotkanie !

Piotr Papierz 2017-09-06 10:16:03

Tomek gratulacje! piekny wynik i ciekawe "coming outy" szczególnie
te zawodowe! Mam nadzieje, że skrzyżujemy miecze w 2018!

Marek Strześniewski 2017-09-06 09:40:09

Tomek, dobrze, że z tekstu przebija lekkie otrzeźwienie z domieszką szaleństwa na koniec. Jak patzyłem na Twoje starty w tym roku, ich liczbę i dystanse, to zacząłem się niepokoić, czy Cię jakiś wściekły lis pod Dubeninkami nie pokąsał.... Gratuluję startów, wyników i ukończenia pełnego dystansu!!

Tomasz Kacymirow 2017-09-05 17:44:51

Dzięki Kuba. Twoje 3 IM w ubiegłym roku były poniekąd inspiracją dla moich multipołówek (poprawka na wiek) więc może Twój 2017 będzie moim 2018.

Arkadiusz Cichecki 2017-09-05 17:33:24

Ale przemyślenia i uwagi... W każdej jest jakiś sens i ziarenko prawdy... Oby z czasem kielokowaly... ;-)

Jakub Masiuk 2017-09-05 16:53:45

Gratulacje no nie źle przemyślenia im więcej trenujesz tym bardziej Ci się nie chce, masz dość chcesz zrobić przerwę, tak jak Arek, tylko Po to aby wrócić silniejszym ;-) mój 2017 właśnie tak wygląda mało tri, żeby złapać dystans , więcej pobawić się biegiem i potem wrócić mocniejszym w #tri zabawę.

Tomasz Kacymirow 2017-09-05 16:31:44

Jarku mam nadzieję że w naszym przypadku powiedzenie "do trzech razy sztuka" się ziści, no i że ten nałóg o którym piszesz nie odpuści. Są gorsze.

Jarosław Swiniarski 2017-09-05 15:10:13

Szkoda, szkoda, że chociaż na tym rowerze chwilę nie pogadaliśmy,
co do meritum, widać, że jak polubisz reżim.... ;-) treningowy to wyniki poszybują,
poza tym chyba sobie zdajesz sprawę, że jesteśmy trinałogowcami, ja też sobie nie odmówiłem 1/2 w Malborku 2 tyg po pełnym.
A Arek po prostu jest na terapii i próbuje się uwolnić ;-)

Tomasz Kacymirow 2017-09-05 14:16:58

Marcin (Plati) dzięki i wzajemnie. Nasze "Brothers in ból" to kawałek tej wciągarki.

Plati 2017-09-05 13:53:42

Gratulacje!!! "efekt"- widać, że Malbork wciąga hahaha :D

Tomasz Kacymirow 2017-09-05 13:02:21

Arku dzięki. Ale po Malborku zdecydowanie miałem miększe członki niż po Poznaniu. Może to ta woda w rzece bardziej zmiękcza ;-)

Arkadiusz Cichecki 2017-09-05 12:48:14

Tomasz, jak to piszesz ,,efekt socjalny" jest niewątpliwie olbrzymim plusem zabawy w tri. Myślę, że dla wielu z nas jest ważniejszy od samego wyniku... Dobrze, że nie wziąłeś ze mnie przykłady :-) Gratuluje ukończenia pełnego! Zostałeś całym Żelaznym... faktycznie po Poznaniu jakiś członek pozostał miękki... ;-)
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test