brett sutton
Home Blogi Urlop.....

Urlop.....

Luty 03, 2013 7 Komentarze Triathlon Arkadiusz Cichecki

Urlop....

Owszem, krótki ale jak oczekiwany i wyjątkowy...urlop!

Oderwanie od rutyny, monotonności dnia powszedniego....

 

Italia przywitała Nas lazurem nieba... zresztą po raz kolejny....

Dolomity, Mekka miłośników białego szaleństwa! Urzekają różnorodnością form, swoją krasa a zarazem budzą respekt swym majestatem! 500 km tras zjazdowych, nartostrad... Każdy znajdzie cos dla siebie. Od zwolenników spokojnej jazdy rekreacyjnej po fanów adrenaliny i zawrotnych szybkości. Tu narciarz może doznać uczucia prawdziwej wolność...

Imponująca infrastruktura, wręcz przemysł narciarski! Wszystko by spełnić potrzeby klientów, wręcz rozpieścić, sprawić aby wrócili....

Niewątpliwą, dotykową atrakcja są malownicze miasteczka, ich architektura.... Dbałość o formę i detale, dopieszczona snycerka, rzeźby, malowidła ...sprawiają wrażenie krainy bajkowej. W końcu to Włosi wyznaczali trendy w sztuce....

Carvare, Arabbe, Canazei... można zwiedzić przy okazji robiąc kultową wycieczkę narciarską (42 km, zwaną Sellaronda) ... dookoła masywu górskiego. Dla nie wprawionych trwa ok. 6 godz. To tak w telegraficznym skrócie, w końcu to nie przewodnik Pascala ;-)

 Reasumując - wszystkim tym co nie byli a czerpią przyjemność ze ,,smerfowania na narcioszkach" – polecam!

Najeździłem się do bólu ( szczególnie stawów kolanowych) 7-8 godz dziennie!

W kontekście triathlonu to prawie można byłoby to traktować jako obóz wysokogórski- kondycyjny...

Wszystko byłoby ok. gdyby nie super towarzystwo! Paradoks!

Niestety jak to bywa na tego typu imprezach po ,,ciężkiej jeździe" trzeba się zrelaksować.... Biesiadowanie!!! Nic dodać nic ująć...

Wszystko wskazuje na to, że oprócz pracy nad wydolnością trzeba popracować nad charakterem i asertywnością...

Biję się w swoją cherlawą pierś – moja wina, moja wina...!!!

Oj, nie godzi się aspirantowi na żelaznego..! Na szczęście jeszcze 6 miesięcy..... :-)

Koniec – zakładam worek pokutny i do roboty!

Bez wdawania się w szczegóły, opracowałem 4 tygodniowy cykl na ten okres. Zakładam przeszło 400 km objętości... śmiesznie jak na zawodowca w moim przypadku dość ambitnie.

Pójdzie gładko dołożę w marcu i kwietniu.... W maju już w kierunku intensywności...

Cel perspektywiczny – 6.15 w Gdyni. Analizowałem – jak coś nie przeszkodzi w treningach – w zasięgu.... Pierwsze sprawdziany w kwietniu i maju potwierdzą bądź nie.....

Dozo na trasie...

O autorze

"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą" Fiodor Dostojewski
Zobacz inne wpisy tego autora

Komentarze (7)

Emil Cichecki 2013-02-05 22:24:01

Ttatuś poniżej 6 to mama zejdzie jadąc na swojej holenderce z babcią w bagażniku :-)

arkadiusz cichecki 2013-02-05 08:07:35

Synu mój! W życiu trzeba być twardym a nie miękkim! I jak na to nie patrzyć – deklaracja publiczna zobowiązuje…! Nie prowokuj bo odejmę jeszcze z 15 min a to już będzie bolało….. :-P

Emil Cichecki 2013-02-04 22:05:39

Arek 6h na 113km! Nie wiem czy będzie mi się chciało tyle czekać na Ciebie na mecie. A teraz poważnie: zwariowales, chcesz mnie zabić!?

arkadiusz cichecki 2013-02-04 18:14:36

Pośpiech jest złym doradcą…. Popatrzyłem co napisałem… hmm, bez komentarza. A ostatnie zdanie miało brzmieć ,, I co Ty na to Mistrzu? ‘'

arkadiusz cichecki 2013-02-04 17:44:34

I to mi się podoba – szczerze! A ja durny myślałem, że jak na pierwszy start to dość ambitne…. ! Dobra, koniec asekuranctwa, podbijam stawkę – musze zejść poniżej 6 ! A jak ktoś powie, że to też w moim przypadku to żadna rewelacja to się delikatnie mówiąc w kurze :-)
Co do sprawdzianów … na razie zrobiłem tylko jeden w ramach pierwszej, własnej olimpijki.
Zrobiliśmy ją w ok. 3.10…. tylko była to taka grupowa, solidarna z czekaniem za pozostałymi i w dodatku na góralu. Myślę, że w normalnych warunkach z szedłbym poniżej 3 ( po 2 miesiącach treningu)…..
Pierwsze sprawdziany planuje od połowy marca….
No i Ty na to Mistrzu?

Łukasz Grass 2013-02-04 15:19:21

W zasadzie to na dwoje babka wróżyła :-) lub jak mawiał Górski: "Piłka jest okrągła, a bramki są dwie" :-)) Podaj swoje rekordy życiowe na 400m kraulem i 10km biegu :-) będzie można powiedzieć coś więcej. Ale czas nie jest jakiś wyśrubowany, więc...A wiek nie ma tu akurat aż takiego znaczenia, jeśli systematycznie się ruszasz.

arkadiusz cichecki 2013-02-04 10:17:54

A swoją drogą czy ktoś mi powie, czy 6.15 (113km) na wiek 53, staż treningowy ukierunkowany na triathlon ok 5 miesięcy to dobrze czy tak sobie?
Nawiasem wcześniej ruszałem się w miarę systematycznie ale dość luźno.... Trochę roweru, pływania, gier zespołowych, siłowni.....
Pozdrawiam
Zaloguj się aby komentować

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test