Ale to nie tylko tak zawodnicy robią. Deck też uważa, że nie ma co się nad techniką rozwodzić (choć uważa, że z tym laktatem to jakaś ściema ;).
A np sprinty Twoim zdaniem nie wyrabiają odpowiedniej techniki?
Kuba, mylisz przyczynę ze skutkiem.
Ja nie zacząłem biegać ze śródstopia bo biegałem szybciej, tylko zacząłem biegać szybciej, bo przeszedłem na śródstopie. Sporo czasu poświęciłem i poświęcam technice biegania.
Zawodnicy, to w ogóle inna bajka. Często trenują od dziecka, mają za sobą przeszłość np lekkoatletyczną, a biegać na bieżni się nie da z pięty. Nie możesz więc ich przykładu dawać amatorom, do których chyba kierujesz swojego bloga??? :) No chyba, że do zawodowców...
Chcesz bezkrytycznie słuchać i naśladować zawodników, to trenuj po 6 godzin dziennie, to może wtedy nie będzie Ci potrzebny trening techniki.
Zawodnicy nie wykonują ćwiczeń na poprawę techniki. Nie skupiają się na bieganiu ze śródstopia - to przychodzi samo, a przynajmniej tak wynika z ich słów.
Kuba, niestety nic nie przychodzi samo...
Przejście do biegania ze śródstopia, to proces, który trzeba zainicjować i systematycznie prowadzić co najmniej przez 1 sezon, żeby mówić, że trochę wszedł w krew.
Ale samo śródstopie niczego nie załatwi.
Mówisz, że różni zawodnicy różnie biegają, ale tak samo szybko. Jednak mają 1 cechę wspólną, która jest nadrzędna nad śródstopiem, ale której się nie da bez niego nauczyć. To koordynacja i rytm, których ćwiczenie daje jeszcze coś więcej.
Mówiąc o ćwiczeniu techniki trzeba pamiętać o celu jaki nam przyświeca. Dla mnie jest to ekonomizacja ruchu, a w konsekwencji oszczędzanie sił i energii.
I dotyczy to każdej z dyscyplin.
Jakub Bielecki
Piotr Szrajner
Jakub Bielecki
Piotr Szrajner
Rafał Czyżkowski