Chwyć pomocną dłoń

2

Rozdział pierwszy – Upadek

Kiedy jesteś facetem w średnim wieku a twoja wizja samego siebie i rzeczywistość mocno się różnią, prędzej czy później musi dojść do twojej małej, prywatnej katastrofy. Jeżeli masz szczęscie, to obejdzie się bez większych strat, a jeśli nie masz to kończysz z nadwagą lub/i zawałem, wypaleniem zawodowym, rozbitym związkiem itd. Choć wiem, że szczęście nie ma tu nic do rzeczy, to jakoś latwiej jest powiedzieć: zabrakło mi szczęścia, albo obwiniać innych. Trudniej przyznać przed samym sobą, że na to co masz, sumiennie zapracowałeś.

Rozdział drugi – Przypadek?

Życie jest jednak przewrotne, podaje ci pomocną dłoń w przedziwny, nieoczekiwany sposób, musisz tylko chcieć to dostrzec. Kiedy myślisz, że gorzej już być nie może; samochód zawodzi kiedy śpieszysz na ważne spotkanie, na którym musisz być. Wracasz do domu załamany bo wiesz, że znowu nawaliłeś, bo niby jak masz zdążyć na czas, nie przefruniesz nad korkami. I wtedy dostrzegasz w kącie swój stary rower, o którego istnieniu zapomniałeś, na którym nie jeżdziłeś od lat (dosłownie), a który przywiozłeś od rodziców parę dni temu, bo nie mieli już dla niego miejsca. Eureka!

Rozdział trzeci – I żyli długo i szcześliwie

Trzy lata poźniej masz trzy rowery więcej i trzydzieści kilogramów mniej. Ale najważniejsze co zyskałeś to radość życia i pasję.

Brzmi znajomo?

G.

2 KOMENTARZE

  1. Dzień dobry! Przywitam starym powiedzeniem, którego używałem w latach świetności naszych blogów, kiedy sporo osób pisało i dzieliło się swoim doświadczeniem – Witam na pokładzie, Greg! Dzięki za założenie bloga i, mam nadzieję, systematyczne pisanie i dzielenie się doświadczeniem. A propos Twojego posta, tak, znam kilka osób, które mogłyby opowiedzieć podobny początek swojej historii. Z niecierpliwością będę czekał na szczegóły twojej nowej, sportowej drogi. Jak udało ci się zrzucić 30kg, jakie treningi, jakie cele, itp. Powodzenia! Trzymam kciuki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here