brett sutton
Home Zdrowie Dieta Artykuły w etykiet: odżywianie

Powszechnie wiadomo, że odżywianie jest ważne podczas uprawiania sportu i szykowania się do zawodów. Większość triathlonistów planuje swój rok treningów z podziałem na okresy. Odżywianie także należy zaplanować. Dzięki periodyzacji odżywiania osiągniesz lepsze wyniki w sporcie i będziesz zdrowszy. Periodyzacja odżywiania polega na dopasowaniu odpowiedniej diety do okresu treningowo, w jakim aktualnie się znajdujemy. Obecnie większość zawodników trenując tradycyjnym modelem periodyzacji znajduje się w okresie bazowym, w którym stopniowo rozwija się bazę tlenową, siłę i technikę. W trakcie tego okresu wiele osób chciałoby także zmniejszyć ilość nagromadzonej tkanki tłuszczowej. Zbędne kilogramy przybyły po zakończonym sezonie startowym jeżeli nie zmieniliśmy sposobu odżywiania, a objętość i intensywność treningu zmalała. Jedzenie wspomaga twój trening. Jeżeli trenujesz mniej to jedz mniej. Wiem, że łatwo to powiedzieć, a trudniej wykonać. Jednak bardzo szybko zauważysz wzrost wagi.

 

Rekomendowana ilość składników odżywczy dla sportowców wytrzymałościowych w okresie bazowym to:

 

Węglowodany

3 - 7 g węglowodanów na 1 kg masy ciała

 

Białko

1,2 - 1,7 g białka na 1 kg masy ciała

 

Tłuszcz

0,8 - 1,0 g tłuszczu na 1 kg masy ciała

 

Przy czym należy pamiętać, że 1 g węglowodanów i białka dostarcza 4 kcal, a 1 g tłuszczu dostarcza 9 kcal.

 

Jeśli twoim najważniejszym celem jest zrzucanie wagi warto trzymać się dolnego zakresu spożycia węglowodanów 3 - 4 g, zwiększyć ilość białka do przedziału 1,8 - 2,0 g, a tłuszcze spożywać na niskim poziomie 0,8 g na 1 kg masy ciała. Dopóki twoje treningi nie staną się znacznie dłuższe, nie szukaj dodatkowych kalorii w postaci odżywek, batonów, żelków itp. Staraj się spożywać jak najwięcej węglowodanów w postaci warzyw i owoców. Jedz jak najzdrowsze rodzaje tłuszczów np. awokado, oliwki, orzechy, łosoś, pstrąg. Zarówno białka pochodzenia zwierzęcego jak i roślinnego to dobry wybór.

 

W okresie bazowym nie przejadaj się węglowodanami, szczególnie cukrami prostymi. Jedząc zbyt dużo węglowodanów uczysz swój organizm do wykorzystywania tego rodzaju paliwa, podczas kiedy tłuszcze są odkładane. Kiedy treningi staną się dłuższe i bardziej wymagające automatycznie będziesz potrzebował więcej węglowodanów.

 

Początkowo przeliczenia i dobór produktów może okazać się nieco skomplikowany i czasochłonny. Warto jednak poświęcić na to trochę czasu, a szybko zauważysz pozytywną różnicę. Tylko wprowadzenie całorocznej periodyzacji odżywiania pozwoli ci zachować odpowiednią wagę i energię do trenowania i bicia rekordów.

Opublikowane w Dieta
czwartek, 14 stycznia 2016 06:07

Dieta DETOX - czy to działa?

Diety detox są coraz bardziej popularne. Twierdzi się, że oczyszczają one krew i eliminują z organizmu ciężkie toksyny. Jednak nie jest całkiem jasne, jak miałoby się to odbywać, co miałyby dokładnie eliminować i czy faktycznie działają! Zanim szczegółowo opiszemy działanie diety detox na podstawie dostępnych badań naukowych, warto odpowiedzieć na pytanie, co to jest dieta typu detox? 

 

Dieta detox

 

W wielkim skrócie można napisać, że detox to taka dietetyczna interwencja, która ma na celu usunięcie z organizmu toksyn. Typowa dieta detox obejmuje okres, w którym pościmy i przestrzegamy bardzo rygorystycznej diety złożonej z owoców, warzyw, soków owocowych i wody. Czasami w czasie detoxu stosuje się również zioła, herabty, suplementy diety oraz zabiegi czyszczenia jelita, a także lewatywy. 

 

Ma ona celu: 

 

- odciążyć organy od pracy poprzez czasowy post

- stymulowanie wątroby do oczyszczenia z toksyn 

- zwiększenie eliminacji toksyn poprzez wydalanie ich z kałem, moczem i potem. 

- poprawę krążenia

 - dostarczanie organizmowi wyłącznie zdrowych substancji odżywczych 

 

Terapie typu detox są polecane przeważnie z uwagi na styczność człowieka z chemicznymi toksynami obecnymi w środowisku lub aktualnej diecie. Mogą do nich należeć wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia, substancje chemiczne, ciężkie metale lub inne szkodliwe związki. Ten rodzaj diety ma również na celu pomóc w rozwiązaniu wielu problemów zdrowotnych, między innymi otyłości, problemów układu pokarmowego, stanów zapalnych, alergii, wzdęć, a także rozwiązaniu problemów przewlekłego zmęczenia i chorób autoimmunologicznych. Należy jednak pamiętać, że badań naukowych na temat diety detox jest bardzo mało, a garść informacji, jaką można znaleźć, obarczona jest sporymi ograniczeniami. 

 

Cechy wspólne wszystkich diet typu detox:

 

- post trwający od 1 do 3 dni 

- picie świezych soków owocowych i warzywnych, smoothies, wody i herbaty 

- picie wyłącznie specjalnych płynów typu solona woda lub sok cytrynowy 

- eliminacja pożywienia zawierajcego ciężkie metale, zanieczyszczenia, alergeny - czynniki uczulajce. 

- przyjmowanie suplementów lub ziół 

- unikanie wszystkich substancji i potraw, w skład których wchodzą alergeny, a nastepnie powolne ich wprowadzanie do pożywienia. 

- stosowanie środków na biegunkę, czyszczenie jelita i lewatywy 

- całkowite wyeliminowanie z diety alkoholu, kawy (kofeiny), papierosów i cukru 

 

Jakie toksyny są eliminowane podczas stosowania takiej diety? 

 

Twórcy diet detox bardzo rzadko podają konkretne toksyny, jakie mają być usuwane z organizmu w czasie terapii oraz to w jaki sposób. Obecnie w świecie nauki nie ma żadnych dowodów na to, że diety detox faktycznie usuwają toksyny z organizmu. Co ważniejsze, nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że nasz organizm ładowany jest toksynami, które później trzeba w jakiś specjalny sposób usuwać. Twoje ciało jest naprawdę zdolne do samooczyszczania się poprzez wydalanie, pot, pracę wątroby. 

 

Mimo to, że organizm posiada zdolności usuwania wszelkich zanieczyszczeń są substansje chemiczne, których nie tak łatwo jest się pozbyć. Należą do nich m.in. metale ciężkie, bisfenol A - stosowany do produkcji tworzyw sztucznych, ftalany. Mają one tendencję do gromadzenia się w tkance tłuszczowej i krwi, a proces ich usunięcia może trwać bardzo długo - nawet lata. Jednak w większości związki te są wycofywane z użycia w produkcji. Nie ma jednak jednoznacznych dowodów na to, że dieta detox usuwa tego typu zanieczyszczenia. 

 

Czy detox faktycznie działa? 

 

Niektórzy z amatorów diet detox mówią, że w trakcie i po jej stosowaniu czują się bardziej energiczni i skoncentrowani jednak pamiętajmy, że taki efekt można osiągnąć eliminując ze swojego stylu żywienia wszelkie przetworzone produkty, alkohol, papierosy i inne szkodliwe dla zdrowia substancje. Można również zadbać o przyjmowanie witamin i minerałów, których do tej pory nie było w naszej diecie, bo nie dbaliśmy o ich dostarczanie. Z drugiej strony są osoby, które zgłaszają problemy związane ze złym samopoczuciem podczas stosowania detoksu. Odpowiadając na pytania, czy dieta detox działa trzeba zauważyć, że faktycznie istnieją badania (niestety tylko na zwierzętach) potwierdzające skuteczne działanie niektórych produktów spożywczych stosowanych podczas takiej diety: kilka rodzajów kwasów owocowych i pektyn, algi, chlorella. 

 

Dieta detox a gubienie wagi

 

Obecnie istnieje niewiele badań potwierdzających skuteczność diety detox w procesie zrzucania wagi - spalania tłuszczu. Oczywiście niektórzy ludzie tracą na wadze, ale może być to również spowodowane utratą pływnów i wyczerpaniem zapasów glikogenu niż samą utratą tkanki tłuszczowej. Dlatego też po zakończeniu takiej krótkotrwałej, kilkudniowej diety detox obserwujemy szybki przyrost wagi po powrocie do normalnego żywienia. W badaniach naukowych jedna z publikacji opisuje jednak pozytywne efekty - przypadek otyłej Koreanki poddanej diecie "cytrynowy detox", polegającej na spożywaniu przez tydzień wyłącznie syropów klonowych i palowych oraz soku cytrynowego. Po zastosowaniu tej diety zaobserwowano znaczny spadek masy ciała, zmniejszenie tkanki tłuszczowej, stosunek obwodu talii do obwodu bioder, zmniejszenie markerów zapalnych. Jeżeli detox obejmuje drastyczne zmniejszenie przyjmowanych kalorii, będzie to oczywiście powodować utrate wagi ciała i częściowo tkanki tłuszczowej, ale należy pamiętać, że tego rodzaju dieta nie doprowadza do długoterminowych efektów, chyba że wiąże się ze zmianą stylu żywienia i wyeliminowaniem złych nawyków żywieniowych stosowanych w przeszłości. 

 

 Detox, krótkoterminowe głodówki i stres 

 

Niektóre diety detox mogą mieć podobne skutki działania do krótkotrwałych głodówek, a te niestety mogą powodować u niektórych ludzi wzrost różych markerów chorobowych, jednak trzeba podkreślić, że takie działanie nie jest charakterysyczne dla wszystkich. Co do stresu, to niektóre z badań na kobietach wykazały, że 48-godzinna głodówka i drastyczne zmniejszenie przyjmowania kalorii w okresie 3 tygodni, może zwiększyć poziom hormonu stresu - kortyzolu. Diety typu detox mogą powodować stres związany z walką z pokusami, odmawianiem sobie jedzenia, uczuciem głodu i niedostatku. 

 

detox2 stycze2016

 


Pozytywne aspekty stosowania diety detox:

 

- unikanie dostarczania do organizmu wraz z pożywieniem metali ciężkich i innych zanieczyszczeń 

- wyeliminowanie toksyn gromadzących się w tkance tłuszczowej

- spalanie tkanki tłuszczowej

- stosowanie łacznie z dietą ćwiczeń fizycznych 

- spożywanie zdrowych produktów 

- unikanie przetworzonej żywności 

- duże spożycie wody i zielonej herbaty 

- ograniczenie stresu i lepszy sen 

 

Przestrzeganie powyższych jest na ogół związane z poprawą zdrowia - bez względu na to, czy stosuje się dietę detox czy nie. Wszystkie wyżej wymienione działania można stosować bez poddawania się głodówkom, dietom detox czy krótkotrwałym postom. 

 

Skutki uboczne

 

Przed przystąpieniem do stosowania diety detox warto uświadomić sobie ewentualne skutki uboczne jej stosowania. 

 

1) Drastyczne ograniczenie spożywania kalorii 

Krótkoterminowe diety detox mogą powodoważ rozdrażenienie, zmęczenie i nieświeży oddech. Długoterminowe posty bądź głodówki mogą spowodować poważne niedobbory witamin i minerałów, brak energii, zaburzenia elektrolitowe, a w skrajnych przypadkach nawet śmierć (długoterminowe całkowite głodówki). Ponadto niektóre z proponowanych metod oczyszczania jelita mogą prowadzić do odwodnienia, wzdęć, nudności i wymiotów. 

 

 2) Przedawkowanie suplementów

Niektóre z diet detox mogą powodować przedawkowanie suplementów, środków oczyszczających, leków moczopędnych, a nawet w skrajnych przypadkach wody! Brak regulacji i monitorowania tego typu "patentów na odchudzania i oczyszczanie" powoduje, że wiele z nich nie ma żadnych podstaw naukowych. Dlatego też w najgorszym przypadku niektóre z produktów zalecanych w dietach detox może faktycznie nie odpowiadać temu, co jest na etykiecie. 

 

3) Kto powinien unikać detoxu?

Najlepiej przed przystąpieniem do stosowania takiej diety skonsultować się z lekarzem. Niektórzy, ze względu na swój stan zdrowia, nie powinni jej wprowadzać. Dotyczy to również dzieci, młodzieży, osób starszych, niedożywionych, ciężarnych i karmiących kobiet, a także ludzi, którzy mają problemy z poziomem cukru we krwi, cukrzycę lub doświadczają zaburzeń odżywiania. 

 

Nie zaśmiecaj organizmu

Toksyny były są i będą obecne w naszym życiu, otoczeniu, w produktach i pożywieniu. Ze zdecydowaną większością organizm sobie dobrze radzi, usuwając je w naturalny sposób, bez dodatkowej pomocy. Jeżeli jednak detox spowoduje, że będziesz się odżywiał zdrowo, zmienisz złe nawyki i poczujesz się lepiej - świetnie! Ale prawdopodobnie nie ma to związku z usuwaniem toksyn z organizmu, a po prostu przerwaniem dostarczania smieciowego jedzenia i substancji szkodliwych. O wiele rozsądniejsze od detoxu jest unikanie tego, co niezdrowe. Niech ten artykuł zakończy zdanie w oryginale, które jest ładną grą słów, oddającą sedno sprawy:

 

If you don’t “tox” then there’s no need to detox!

 

 

Bibliografia: 

 

1. Nutritional aspects of detoxification in clinical practice.

2. Cytochromes P450 and metabolism of xenobiotics.

3. Blood, urine, and sweat (BUS) study: monitoring and elimination of bioaccumulated toxic elements.

4. How does liver work?

5. Fatal manganese intoxication due to an error in the elaboration of Epsom salts for a liver cleansing diet.

6. Clinical effects of colonic cleansing for general health promotion: a systematic review.

7. Fasting - the ultimate diet?

8. Nutritional aspects of detoxification in clinical practice.

9. Effects of a 48-h fast on heart rate variability and cortisol levels in healthy female subjects.

10. Low calorie dieting increases cortisol.

11. Effects of a 48-h fast on heart rate variability and cortisol levels in healthy female subjects.

12. Lemon detox diet reduced body fat, insulin resistance, and serum hs-CRP level without hematological changes in overweight Korean women.

13. Detox diets for toxin elimination and weight management: a critical review of the evidence.

 

Artykuł powstał we współpracy z Authority Nutrition

 

logo AN

 

Oryginalny tekst znajdziesz w artykule: "Detox Diets 101: Do These “Cleanses” Really Work?"

Opublikowane w Dieta
poniedziałek, 03 listopada 2014 20:36

"Pudełko od butów a odżywianie" - MKon w fazie wytopu

Szkolę 140 dni w roku. Dużo. Nawet jak na nietrenującego, przeciętnego konsultanta. Nienawidzę jedzenia hotelowego. Czkawką odbija mi się również standardowy zestaw szkoleniowy: w przerwach ciasteczka i ewentualnie ciasto (rzadko owoce), a na obiad krem z pomidorów przyprawiony benzoesanem sodu oraz na 90% jakaś forma piersi z kurczaka. Mam silne poczucie potrzeby dbania o jedzenie, szczególnie w okresie treningowym (bo w roztrenowaniu to wiadomo), więc wymyśliłem sobie, że im więcej robię sam, tym jakoś łatwiej mogę nad tym wszystkim zapanować. Zarówno nad jakością jak i kalorycznością posiłków. Kończymy właśnie okres roztrenowania i zaczyna się okres wytopu – warto więc rzeczywiście zajrzeć w to, co i jak jemy. Mój patent (sprzedany mi pierwszy raz przez Adama „Ziębola”) polega na zdejmowaniu z codziennej diety około 200 kalorii tak, żeby być blisko bilansu, ewentualnie lekko tuż poniżej. Ale jak tu liczyć kalorie, żyjąc na walizkach lub w delegacji? Moje sposoby są następujące:

 

1. Kolacje. W okresie wytopu nie jadam. W sensie nie takie klasyczne. Jeśli szkolenie kończę około 17.00, a potem mam dwugodzinny trening, to wiadomo – coś trzeba zjeść. Wtedy zazwyczaj uruchamiam swój super hiper blender, który wożę ze sobą jako stałe wyposażenie delegacyjne, i pakuję do niego mrożone owoce, banany, owoce goji, karob, migdały ewentualnie pół kostki twarogu. Wszystko można kupić w sklepie lub… mieć ze sobą w samochodzie. Potem trzeba się pilnować, żeby nie dać się namówić na tzw. kolację po I dniu szkolenia i jakoś ujdzie. Jeżeli nie mam blendera, a „najdzie mnie” dość ostry napad głodu, to mam 3 sprawdzone zapychacze:
a) Ananas – w całości lub w puszce – oczywiście wożę ze sobą nóż umożliwiający pokojenie tego typu owoców
b) Puszka groszku - tutaj jest najprościej – wystarczy łyżka
c) Fasola z puszki ze świeżymi pomidorami z oliwą (skąd oliwa? O tym niżej)

 

2. Jak najwięcej przygotowuję w domu, a potem zabieram ze sobą. Napisałem wyżej o blenderze – zajmuje mało miejsca, a jest naprawdę przydatny. Teraz o posiłkach "podróżniczych", jakie sprawdzają się najbardziej. Wyjazd z domu na 2 -3 dni oznacza dla mnie co najmniej czterdziestominutową pracę przygotowawczą w dzień poprzedzający nad posiłkami „do samochodu”. Raz zdarzyło mi się policzyć to wszystko i okazało się, że miałem w samochodzie 12 pudełek po posiłkach. Żeby nie latały po całym aucie, przydają się pudełka po butach. Umiejscowienie ich na siedzeniu pasażera, ułatwia dostęp i daje jako takie poczucie bezpiecznego przewożenia. Żona narzeka, ze wszystkie pokrywki od pudełek mają dziury – ale to najlepszy sposób trzymania łyżki w sposób bezpieczny i w miarę higieniczny. Mam też zestaw „do przeżycia” – jeździ ze mną w tylnej kieszeni fotela pasażera. Jest to mała butelka oliwy z oliwek, vegeta w opakowaniu po paskach dla cukrzyków (bo małe) no i miód w formie płynnej w małej wyciskanej tubce.

 

 wytop 2015_3   wytop 2015_2

 

Jest to zestaw ratunkowy, uruchamiany w nastepujących okolicznościach: jadę ze szkolenia, jestem bardzo głodny i nie mam nic. Wtedy zatrzymuję się w piekarni, kupuję ciemne, zwykle żytnie pieczywo, i jem z oliwą lub z miodem. Da się wtedy ominąć szerokim łukiem wszystkie hot-dogi na stacjach benzynowych.

 

3. W samochodzie największym wyzwaniem dla jedzenia jest… nuda. Zwykle kusi mnie żeby coś podjadać. Orzeszki, żurawina suszona, czekolada gorzka. Niby zdrowe, ale podczas wytopu to są kalorie. Czasami nawet ciężkie. Sprawdzonym przeze mnie sposobem jest zestaw owocowo – warzywny. Wymaga oczywiście przygotowania wcześniej, ale pokrojone jabłka, wysuszona dzika róża – którą żuje się jak gumę, pokrojone marchewki – zajmują gębę i czasami dają spokój. Czasami nie dają i wtedy trzeba sięgnąć po królową wytopu – gorzką czekoladę. Ale tutaj też mam limit. Nie więcej niż 200 kal, czyli 2 paski dziennie.

 

4. W wytopie staram się nie jeść mięsa. Na szkoleniach zamawiam posiłki bezmięsne (ale nie smażony ser). W podróży nie kupuję kabanosów na drogę, a w domu… od czasu do czasu jadam wołowinę. No i ryby. Pod każdą postacią. Przygotowując sobie porcję obiadową do samochodu, sprawdza się zestaw: 100 gram jakiejkolwiek kaszy z oliwą z oliwek i curry, a jeśli ma być na bogato, to dodaję do tego pomidory z puszki. Odkryciem ostatnich tygodni (przypominam mówimy o wytopie) są pieczone warzywa. Te można przygotować na podróż tam i z powrotem – nie zepsują się. Pieczone w piekarniku cukinie, seler, ziemniaki, marchewka – polane oliwą oraz sosem sojowym i przyprawione jakimikolwiek ziołami – bajka…

 

Ale pewnie każdy ma swój patent na wytop – to mój. Ciekaw jestem Waszych.

 

wytop 2015

Opublikowane w Felietony

Co jeść przed zawodami? Ile opakowań żelu wziąć na trasę? Jak uzupełnić stracone kalorie po wyścigu? To pytanie zadają sobie wszyscy triathloniści. W tym temacie istnieje wiele szkół i setki metod treningowych. Jedno jest niemal pewne - triathlon składa się z czterech części: pływania, kolarstwa, biegania i odżywiania. Często zdarza się, zwłaszcza amatorom, że nie zawodzi ich trening, a przegrywają z dystansem z powodu braku paliwa, o dostarczaniu którego albo mało wiedzą, albo je lekceważą. Redaktorzy gazety Triathlete Europe zapytali światową czołówkę triathlonu o to,jak odżywiać się na dłuższych dystansach. Niektóre opinie są zadziwiające, inne śmieszne – ale na pewno warto poznać je wszystkie!

 

Przed zawodami lub treningiem

 

Chris Lieto: Na kolację szykuję zwykle sporo jedzenia. Najczęściej robię sobie bufet z kurczaka, do tego brokuły, sałatka, ryż, pieczywo i pizza, bo nigdy do końca nie wiem na co będę miał ochotę. Wszystko uzależnione jest od stresu, jaki dopada mnie przed zawodami.


Julie Dibens: Śniadanie jem takie jak zwykle. Najczęściej jest to bagietka. Jedna część z masłem orzechowym, druga z białym serem.  Na lunch lubię urozmaicone kanapki, biały ryż, słodkie ziemniaki. Kolację staram się dopasować tak, by zjeść więcej białka. Kiedyś kierowałam się mantrą, że „głodny wilk, poluje najlepiej”, ale nie jestem przekonana, czy pasuje to do triathlonistów.


Matty Reed: Śniadanie jem normalne: tosty, jajka, kanapka. Na lunch sałatka, którą uzupełniam odżywką białkową Muscle Milk. Jeśli chodzi o kolację, to jem szynkę, pizzę z ananasem i sałatkę grecką. Na deser dodaję jakieś ciastka i lody.


Craig Alexander: Moje śniadanie to bagietka, płatki owsiane i kawa. Podczas wyścigu używam Body Science Fuel , colę i napój, który dostarczy mi elektrolitów. Wszystkie kalorie jakie przyjmuję są w płynie.


Chrissie Wellington: Rano lubię zjeść płatki owsiane, najlepiej ryżowe z miodem, masłem orzechowym, do tego kawa. Poza tym nie piję nic poza wodą, dopóki nie usiądę na rowerze. Wtedy zwykle zużywam dwie butelki Cytomax, dwa żele i małego batona czekoladowego. Podczas biegu jem jeden żel co 25 minut i popijam wodą.


Chris Lieto: Po obfitym śniadaniu piję butelkę PowerBar Endurance, Base Performance (aminokwasy) i Base Performance (sól z elektrolitami). Godzinę przed startem piję jeszcze jedną butelkę. Jem dwa żele energetyczne PowerBar, jeden godzinę przed rozpoczęciem zawodów, drugi jakieś 20-30 minut przed startem. Podczas zawodów piję mój „zestaw śniadaniowy”. Oprócz tego 2-3 żele na jedną godzinę wysiłku. W biegu ograniczam jednak spożycie wyłącznie do płynów, niekiedy co 20 minut staram się jeść żel energetyczny.

 

Nagrody po wyścigu

 

Mirinda Carfrae: Na regenerację najlepsze jest kilka szklanek wina oraz bardzo tłusty hamburger!


Craig Alexander: Piwo, pizza, czekolada – i to nie tylko po wyścigu, ale niemal zawsze.


Chris Lieto: Pączki! Są całkowicie dopuszczalne i to nawet przez kilka dni po wyścigu.


Chrissie Wellington: Po Ironman Arizona, gdzie pobiłam rekord świata, wynagrodziłam sobie sukces dwoma dużymi hamburgerami, dwoma talerzami frytek, dwoma talerzami onion rings (zasmażana cebula) i … 15-oma pączkami.

 

Przechowywanie jedzenia na trasie

 

Chrissie Wellington: Zawsze mam ze sobą baton czekoladowy. Trzymam go w tylnej kieszonce. Gdy jest gorąco i się stopi, to wygląda jakby przydarzył mi się mały wypadek…


Mary Beth Ellis: Zazwyczaj zużywam sporo taśmy izolacyjnej i torebek na kanapki.


Mathias Hecht: Nienawidzę otwierać torebek z żelem. Dlatego wszystko co spożywam na trasie, trzymam w butelkach.


Amanda Lovato: Znana jestem z tego, że w moim topie trzymam banany.  Nigdy jeszcze żadnego nie zgubiłam!


Terenzo Bozzone: Jestem jak wielbłąd – wszystko wrzucam na garb.

Opublikowane w Dieta

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test