brett sutton
Home Zdrowie Dieta Artykuły w etykiet: triathlon

Za nami kolejny Ironman z udziałem Polaków. W ubiegłym tygodniu, o czym już pisaliśmy wcześniej odbyły się Mistrzostwa Europy Ironman oraz Challenge Roth. Podczas Ironman Bolton w Wielkiej Brytanii duży sukces osiągnął Jarosław Grzelec, który wygrał swoją kategorię wiekową M55-59. Tym samym zdobył slota na Hawaje.

 

Łącznie 11 Polaków ukończyło Ironman UK. Wśród amatorów z najlepszym czasem zawody ukończył wspomniany wcześniej Jarosław Grzelec 11:01:19. Ten czas dał jemu zwycięstwo w kategorii M55-59. Szybszą z dwóch Polek, które ukończyły zawody była Natalia Jędrzejczyk z kategorii F30-34, zawody ukończyła na 8 miejscu, z czasem 12:51:25.

 

W kategorii PRO Lucy Gossage (GBR) zwyciężyła już po raz czwarty Ironman UK. Powrót do pracy na kilka dni w tygodniu jako onkolog nie przeszkodził jej w osiągnięciu czasu 9:39:48. O 2 minuty zdołała wyprzedzić Dianę Riesler (GER) znaną naszej publiczności ze zwycięstw w Ironman 70.3 Gdynia. Cyril Viennot (FRA), mistrz świata długiego dystansu ITU wygrał triathlon w Bolton po raz drugi z czasem 8:41:07.

 

Poniżej Jarosława Grzelec komentuje swój występ podczas Ironman UK oraz opowiada o wrażeniach z trasy zawodów.
“IM Bolton stał się oczywistym wyborem po porażce w zeszłym roku na IM Barcelona. W końcu obiecałem challenge Marcinowi Koniecznemu na Hawajach. Po krótkim namyśle wybrałem wcześniejszą możliwość kwalifikacji, pod uwagę brałem Niceę, ale długo wisiała bez terminu na liście, a pozostałe imprezy były zbyt wcześnie lub zbyt późno. Już pierwsze spojrzenie na wyniki z poprzednich lat pozwalało wyrobić sobie opinię o trasie kolarskiej i biegowej, co wcale nie wyglądało zachęcająco bo rower to raczej nie mój mocny punkt. Na start w tym miejscu wpływ miało też łatwe połączenie z Gdańska, gdzie mieszkam. W ten sposób w piątek, dwa dni przed zawodami wylądowałem w Manchesterze i wypożyczonym autem dotarłem do hotelu w Bolton. Samochód jest w tym wypadku konieczny bo T1 i T2 są od siebie odległe o około pół godziny jazdy, a do tego w dniu zawodów nie było możliwości dotarcia inaczej niż autem do Macron Stadium z centrum Bolton, gdzie mieszkałem i gdzie była też meta. Jeśli ktoś myśli o starcie tam to bardziej sensowne jest zamieszkanie w okolicy właśnie Macron Stadium bo tam była też ceremonia otwarcia i zamknięcia jak i wioska triathlonowa. Takie rozstrzelenie jest jednak mocno niewygodne i zabiera dużo czasu.

 

W dniu wyścigu lało od rana co skutecznie zniechęcało do rozgrzewki i poprzestałem tylko na przygotowaniu roweru i odstałem pół godziny do toi-toia co się niebawem srodze zemściło. Ustawiłem się chytrze z pływakami na ok 1h (to już chyba standard na IM że jest rolling start) i spokojnie zacząłem pierwsze kółko w jeziorze Pennington Flash. Mniej więcej wielkości naszego Otomińskiego. Już pod koniec pierwszego okrążenia w wodzie poczułem ,że nie jest najlepiej. Pierwszy skurcz zaatakował stopę, na drugi już co chwilę walczyłem ze skurczami obu podudzi. To że skończyłem z drugim czasem w kategorii to tylko zasługa treningów SNTT u Moniki Smaruj.

 

Na sztywnych nogach dobiegłem do T1 i wciąż w deszczu zacząłem jechać. Nawierzchnia na drogach i to niezależnie od kategorii, słaba. Asfalt jest złożony głównie z drobnych kamyków, na których rower wpada w wibracje, co pogarsza nie tylko komfort siedzenia ale też zdecydowanie trakcję, szczególnie jeśli ktoś niezbyt mądrze zapakował opony na maksa. Sądzę że 7 atmosfer byłoby OK. Ja zapakowałem na maksa…

 

Ironman UK Jarosław Grzelec na podium.jpg

Fot. Facebook Jarosław Grzelec

 

Zimno, wiatr i deszcz, co jest tam zdaje się normą, dały mi się we znaki i już po pół godzinie zaliczyłem pierwszy pit stop. W krzakach lądowałem jeszcze dwa razy, a wiadomo jak działa zmarznięta i obita siodełkiem hydraulika. Pożałowałem też, że nie zabrałem więcej żeli bo bufety pojawiały się znienacka, bez zapowiedzi, a przy tym były krótkie i musiałem w panice pozbywać się pustych bidonów i brać co dawali. Do tego mam wrażenie, że były tylko batony. Odarcie ich z folii zgrabiałymi rękami, na wibrującym rowerze nie było łatwe i pod koniec czułem już objawy braku zasilania. Ale tego można oczywiście uniknąć jak się nie jest leniem i się poczyta co, gdzie i jak jest usytuowane na trasie.

 

Sama trasa ma ukształtowanie raczej niespotykane gdzie indziej . Krótkie, około tysiąc metrowe podjazdy o dużym nachyleniu, dość strome, dłuższe parokilometrowe, też wykańczające nogi. Zdecydowanie polecam zębatkę 27 zębów jeśli ktoś nie generuje dużego momentu na korbach. Do tego strome, kręte zjazdy, wystające studzienki (zaznaczone) i jakieś inne żelastwo sterczące z asfaltu oraz mokra nawierzchnia nie pozwalały na utrzymanie w miarę stałych watów. Sytuację pogarszał fakt, że na całej trasie obowiązywał ruch ograniczony, tzn. samochody jechały na prawym ale bywało że i na lewym pasie. Dla zawodnika z kraju o ruchu prawostronnym był to problem. Żeby pamiętać i nie ścinać zakrętów. No i jeszcze wisienka na torcie zmagań kolarskich: wyskakuję z butów przed T2 i… tak, na asfaltowym parkingu ze stojakami na rowery, luźne, ostre kamyki wbijają się w bose stopy. Sycząc i klnąc, odprowadzany współczującym wzrokiem wolontariuszy, dokuśtykałem do namiotu, buty biegowe i wreszcie bieg. Zaczęło się stromo pod górę, kilkukilometrowy dobieg po zróżnicowanej nawierzchni, jakieś płyty, kostka, kawałek leśnej ścieżki, dosyć to wszystko pofałdowane do dwupasmówki na której trzeba było zrobić trzy i pół okrążenia. Też urozmaicone jeśli chodzi o nachylenie i dlatego polecam buty o dobrej amortyzacji szczególnie na stromych odcinkach w dół. O ile na rowerze jechałem "na waty" (starałem się trzymać między 65 a 70% FTP, co wychodziło średnio ze względu na ukształtowanie terenu) to trasę biegową pokonałem na wyczucie, bo mi pasek Garmina spada i wkurza mnie to ciągłe poprawianie. Trochę się musiałem powstrzymywać, ale z drugiej strony wiedziałem, że aby złapać slot muszę zrobić poniżej 11h, a już miałem stratę z pływania i roweru, więc pobiegłem mocniej niż planowałem i pewnie dzięki treningom w pagórkowatym terenie Lasów Oliwskich (najpiękniejsze lasy do biegania w Polsce) utrzymałem tempo.

 

Jeszcze tylko ostatnie metry do mety, uwijający się jak w ukropie, czerwony na gębie grubas zagrzewający kibiców, szpaler panienek z pomponami i KONIEC. Na szczęście byłem pierwszy w kategorii, bo jak się okazało następnego dnia, był tylko jeden slot w mojej kategorii.

 

Ironman UK Jarosław Grzelec statuetka.jpg

Fot. Facebook Jarosław Grzelec

 

Jeśli ktoś myśli o starcie tam i kwalifikacji na MŚ to jest dobre rozwiązanie. Głównie startują tam wyspiarze, Polaków było chyba czternastu, trochę innych nacji więc teoretycznie szansa jest większa niż we Frankfurcie. Z drugiej strony trasa kolarska jest wymagająca, trzeba się trzymać założeń, a jest to trudne, na biegu też nie jest lekko, szczególnie dla cięższych zawodników. Do osiągnięcia założonych przeze mnie ok 10 godz. 40 min. zabrakło mi nie tylko dobrego rozpoznania trasy rowerowej i rozgrzewki ale przede wszystkim treningów interwałowych na ostrych podjazdach.

 

W sumie start udany. Teraz mam czas na przygotowanie do Kona. I rozterka, kiedy i jaki zacząć trening. Na razie jestem po konsultacjach z doświadczonym Marcinem Waniewskim, który delikatnie wybił mi z głowy zbyt wczesne i duże obciążenia. No zobaczę...”

 

Wyniki polaków Age Group


M25-29
Błażej Marcinkiewicz DNF

 

M35-39
Rafał Ruzik 12:04:10 miejsce kat. 66
Marcin Zelewski 13:37:11 miejsce kat. 157
Rafał Szymański 13:43:52 miejsce kat. 163

 

M40-44
Jacek Florkiewicz 12:58:39 miejsce kat. 125
Dariusz Wietecha 13:48:58 miejsce kat. 189

Bartłomiej Hołda DNF

 

M45-49
Rafał Medak 11:46:17 miejsce kat. 41
Zbigniew Litkowski 14:16:43 miejsce kat. 188

 

M50-54
Andrzej Adamowicz 14:45:44 miejsce kat. 131

 

M55-59
Jarosław Grzelec 11:01:19 miejsce kat. 1

 

F25-29
Kaja Kośla DNF

 

F30-34
Natalia Jędrzejczyk 12:51:25 miejsce kat. 8

 

F35-39
Magdalena Topol 14:41:22 miejsce kat. 29


Wyniki kobiet PRO
1. Lucy Gossage (GBR) 9:39:48
2. Diana Riesler (GER) 9:41:56
3. Nikki Bartlett (GBR) 9:59:08

 

Wyniki mężczyzn PRO
1. Cyril Viennot (FRA) 8:41:07
2. Will Clarke (GBR) 8:47:03
3. Kirill Kotsegarov (EST) 8:48:16

Opublikowane w Wydarzenia

Enea Bydgoszcz Triathlon 2017 w ciągu trzech lat rozrosła się do jednej z największych imprez triathlonowych w kraju. Po udanym debiucie, podczas Gali Polskiego Triathlonu została doceniona statuetkami Debiut Roku i Impreza Roku. Kolejny rok to praca nad ulepszeniami i rozdzieleniem rywalizacji na dwa dni, dzięki temu w 2016 roku Bydgoszcz Triathlon zgromadził aż 2.200 triathlonistów. Przeniesiona została także strefa zmian do Hali Łuczniczka, było to pionierskie rozwiązanie w naszym kraju. Po raz drugi z rzędu Bydgosz Triathlon otrzymał nagrodę Impreza Roku na dystansie olimpijskim i sprinterskim, w plebiscycie Akademii Triathlonu 2016. Za nami trzecia edycja Enea Bydgoszcz Triathlon, która odbyła się 8 i 9 lipca w samym centrum Bydgoszczy. W imprezie wzięło udział 3000 zawodników oraz kilkanaście tysięcy kibiców. Wspierali oni uczestników zmagań, którzy przyjechali do Bydgoszczy z całego świata!

 

Na terenach Hali Łuczniczka organizatorzy zapewnili liczne atrakcje, które przyciągały tłumy bydgoszczan i gości spoza miasta. Najbardziej oblegane były Food Truck Festiwal i Targi Sportowe. Olbrzymią popularnością cieszyły się także strefa dziecka i specjalny basen przepływowy, w którym zawodnicy mogli rozgrzać się przed startem lub zrelaksować po zawodach.
W sobotę rozegrano zmagania na dystansie 1/8 (475m pływania, 22,5km jazdy na rowerze i 5,3km biegu). I choć ten dystans cieszy się największą popularnością wśród debiutantów, to na starcie stanęło wielu doświadczonych zawodników. Najszybciej na mecie zameldował się Konrad Zdun (0:59.07) Zwyciężczynią wśród pań została została Agnieszka Jerzyk, dwukrotna reprezentantka Polski na Igrzyskach Olimpijskich, która osiągnęła czas 1:02.52.

 

bydgoszc-4435.jpg

 

Niedzielne zmagania na dwukrotnie dłuższym dystansie ¼ przyciągnęły wielu znakomitych zawodników. Po znakomitej pogoni na etapie biegowym najlepszy okazał się Krzysztof Hadas z czasem 1:58.46, a na metę najszybciej wbiegła Joanna Sołtysiak (2:10.17).


Oprócz rywalizacji indywidualnej, rozegrano także Mistrzostwa Polski osób niewidomych i niedowidzących, w których zwyciężył Maciej Suwart. Widowiskową konkurencją był też quadrathlon (triathlon wzbogacony o czwartą konkurencję – kajak), w której tryumf odnieśli: Joanna Bruska i Szymon Rękawik. W rywalizacji udział wzięło także ponad 110 sztafet, których zawodnicy pokonywali kolejno każdą z dyscyplin wchodzących w skład triathlonu.


W nocy z soboty na niedzielę odbył się także charytatywny Enea Bieg Nocny, w ramach którego blisko 600 uczestników wsparło Fundację Wiatrak.

 

bydgoszc-4436.jpg

 

Zawodnicy chwalili Bydgoszcz i organizatorów za doskonale przygotowane i widowiskowe trasy, czystą rzekę oraz zaangażowanie kibiców i wolontariuszy.
Serdecznie dziękuję wszystkim Uczestnikom ENEA Bydgoszcz Triathlon. Gratuluję wspaniałych sportowych wyników i doskonałej organizacji. Bydgoszcz po raz kolejny okazała się być doskonałą areną dla triathlonowych zmagań. Do zobaczenia za rok. - powiedział Rafał Bruski, Prezydent Bydgoszczy, który także wziął udział w rywalizacji triathlonowej jaku uczestnik sztafety.


Dodatkową energię zapewniał sponsor tytularny wydarzenia, firma Enea, która objęła patronatem w 2017 roku.

- To impreza z ogromnymi pokładami energii. Biła ona od zawodników, którzy dali z siebie wszystko i od kibiców, którzy doskonale dopingowali sportowców. Enea Bydgoszcz Triathlon pokazuje, że dobrze bawić mogą się nie tylko uczestnicy zawodów, ale także Mieszkańcy Bydgoszczy, dla których przygotowaliśmy wiele atrakcji, m.in. Strefę Enei, gdzie mogli się zrelaksować popijając lemoniadę, czy Enea Bieg Nocny gdzie na dystansie niewiele ponad 5 kilometrów mogli sprawdzić swoje możliwości powiedział Mirosław Jamroży, wiceprezes Enei Pomiary.


bydgoszc-3.jpg


 

O Enea Bydgoszcz Triathlon


Tutaj pozytywna energia uczestników spotyka się z profesjonalizmem i zaangażowaniem organizatorów. Efektem tych starań są tytuły Debiut Roku (2015) i Impreza Roku (2015 i 2016) przyznane zawodom przez środowisko triathlonowe.
Enea Bydgoszcz Triathlon to nie tylko największe sportowe wydarzenie w Bydgoszczy, ale także doskonała okazja do wspólnego spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi. Dzięki transmisji, tysiące odbiorców mogło także śledzić zmagania uczestników w Internecie.
Więcej informacji o wydarzeniu oraz komplet wyników znajduje się na: www.BydgoszczTriathlon.pl


O Enei:


Grupa Enea to wicelider polskiego rynku elektroenergetycznego w zakresie energii elektrycznej. Zarządza pełnym łańcuchem wartości na rynku energii elektrycznej: od paliwa, poprzez produkcję energii elektrycznej, dystrybucję, sprzedaż i obsługę Klienta. Odpowiada za bezpieczne dostawy energii do 2,5 mln Klientów. Do Enei Operator należy sieć dystrybucyjna w północno-zachodniej Polsce (ok. 1/5 powierzchni kraju). Grupa zatrudnia w całej Polsce 15,7 tys. Pracowników, którzy tworzą innowacyjny koncern surowcowo-energetyczny. Do Grupy Enea należą dwie ważne elektrownie systemowe: Elektrownia Kozienice i Elektrownia Połaniec. W ramach Grupy działa również Lubelski Węgiel Bogdanka – kopalnia jest głównym dostawcą surowca do należących do Grupy elektrowni. Działalność Grupy Enea obejmuje również energetykę cieplną w zakładach w Białymstoku, Obornikach i Pile.
Więcej informacji o firmie i jej ofercie: www.enea.pl

Opublikowane w Wydarzenia

W niedzielę 23 lipca urokliwa Gołdap stanie się areną triathlonowych zmagań. Zawodnicy będą mogli rywalizować na przepięknych mazurskich terenach i finiszować tuż przy pijalni wód mineralnych i leczniczych oraz tężni. Imprezą towarzyszącą będą zawody biegowe dla dzieci – Gołdap Kids. Do startu w Triathlon Gołdap zgłosiło się łącznie ponad 300 sportowców.

tg2017 foto6

Niedzielne zawody rozpoczną się od startu dystansu 1/2 IM (1,9 km pływania – 90 km jazdy na rowerze – 21,1 km biegu), a następnie dzieci w różnych kategoriach wiekowych. Najmłodsi rywalizować będą w biegach na 200 m (1-7 lat), 500 m (8-11 lat) oraz 1000 m (12-15 lat). Później do rywalizacji przystąpią triathloniści, którzy będą mieli do pokonania 1/8 IM (0,475 km – 22,5 km – 5,275 km) i 1/4 IM (0,95 km – 45 km – 10,55 km). Pływanie odbędzie się w przepięknie położonym Jeziorze Gołdap. Na skraju Puszczy Rominckiej przebiegał będzie etap kolarski. Na rowerach zawodnicy pojadą lekko pofałdowaną trasą w stronę miejscowości Pluszkiejmy. Widowiskowo zapowiada się rywalizacja na trasie biegowej zawodów, która prowadzić będzie przez samo centrum najmłodszego, mazurskiego uzdrowiska.

tg2017 foto2

Oprócz startów indywidualnych, na każdym z dystansów będzie można wystartować również w trzyosobowych sztafetach triathlonowych, w których jedna osoba płynie, druga jedzie na rowerze, a trzecia biegnie. Udział w sztafecie to doskonała okazja do rozpoczęcia swojej przygody z triathlonem.

Gołdap jest doskonałym miejscem do przeprowadzenia imprezy triathlonowej ze względu na piękne tereny i znakomite walory klimatyczne tego regionu. Dlatego też po roku przerwy, w Gołdapi będzie można ponownie obserwować zmagania triathlonistów. Biuro zawodów, strefa zmian i meta usytuowane będą u stóp tężni solankowych nad Jeziorem Gołdap. Na wszystkich, którzy odwiedzą uzdrowisko w najbliższy weekend czekać będą dodatkowe atrakcje w strefie EXPO.

tg2017 foto3

„Zawody w Gołdapi to przede wszystkim rywalizacja sportowa w doskonałym otoczeniu. Przyjazd do Gołdapi to szansa na wypoczynek na łonie natury, ale również na zasmakowanie znakomitych lokalnych specjałów. Będzie to można uczynić w naszej strefie EXPO. Lokalne specjały z Gołdapi są cenione nie tylko w regionie, część z nich otrzymała unijne certyfikaty dziedzictwa kulinarnego" – powiedział Marcin Florek, organizator zawodów z firmy Labosport Polska.

tg2017 foto10

To już ostatni moment, żeby zapisać się na triathlon w Gołdapi oraz na zawody biegowe dla dzieci! Wszyscy chcący wziąć udział w imprezie powinni wypełnić formularz zgłoszeniowy umieszczony na oficjalnej stronie zawodów: www.triathlongoldap.pl

Opublikowane w Wydarzenia

Mistrzostwa Świata sztafet mieszanych w triathlonie to najszybszy, a zarazem najbardziej ekscytujący wyścig jaki możemy oglądać. Rywalizacja sztafet to także efektowne zakończenie największego triathlonu na świecie WTS Hamburg. Sztafety składają się z dwóch kobiet i dwóch mężczyzn. Każdy zawodnik z osobna ma do pokonania 300 metrów pływania, 7 kilometrów jazdy rowerem i 1,6 kilometra biegu. Na godzinę przed rozpoczęciem zawodów padał deszcz, przez co triathloniści musieli bardzo uważać, aby nie poślizgnąć się na mokrej nawierzchni. Trasa rowerowa w Hamburgu jest trudna technicznie i liczy wiele wąskich zakrętów. Pomimo bardzo krótkiego pływania większość triathlonistów zdecydowała się płynąć w piankach. Na takim poziomie ścigania zysk dzięki piance to około 5 sekund na każde 100 metrów. Aż 20 krajów wystawiło swoje sztafety, niestety Polska nie miała swojej reprezentacji na tych zawodach. W Hamburgu pomimo niezbyt zachęcającej pogody, kibiców na całej trasie nie zabrakło, a trybuny były wypełnione po brzegi.

 

Hamburg sztafety skok do wody.jpg

Fot. ITU

 

Na pierwszą zmianę (A) drużyny wystawiają najszybsze pływaczki, aby od początku znaleźć się z przodu stawki. Z kolei ostatnia zmiana (D), kończąca rywalizację, to najszybsi biegacze. Jako pierwsze z wody wyszły reprezentantki Hiszpanii (Carolina Routier) i USA (Kristen Kasper). Podczas pływania cała stawka kobiet rozciągnęła się na 15 sekund. Po wyjściu z wody większość kobiet zjechała się w jedną dużą grupę. Na biegu w grupie liderek były reprezentantki Japonii, USA, Belgii i Hiszpanii. Japonka Yuka Sato jako pierwsza dała zmianę koledze z drużyny.

 

Na drugiej zmianie (B) po wyjściu z wody Ben Kanute USA i Dorian Coninx FRA wspólną jazdą zdołali oderwać się znacząco od grupy pościgowej. Utrzymywali bardzo wysoką prędkość sięgającą 50 km/h. Do strefy zmian T2 ci dwaj triathloniści wyrobili przewagę 15 sekund nad resztą rywali. Z rowerowego peletonu najszybszy bieg miał Henri Schoeman RSA, który na odcinku jednej mili systematycznie zmniejszał przewagę liderów.

 

Hamburg sztafety piątka.jpg

Fot. ITU

 

Trzecia zmiana wystartowała w następującej kolejności: Francja, USA, RPA i Belgia. Katie Zaferes USA, która startowała po raz pierwszy w sztafetach w Hamburgu wystrzeliła na rowerze i jechała solo cały etap kolarski. Katie jako pierwsza przybiła piątkę ostatniej zmianie z 15 sekundową przewagę nad resztą zawodniczek.

 

Na pływaniu Matthew Mcelroy USA stracił przewagę, którą miał zapewnioną przez swoją poprzedniczkę, dogonił go Alexis Lepage CAD. Razem ruszyli na rower, uciekając przed resztą grupy. Pierwsze okrążenie z dwóch było pechowe dla Alexisa Lepage, który przewrócił się wchodząc w zakręt na śliskiej nawierzchni. Błyskawicznie wstał i kontynuował jazdę, lecz przez to stracił 8 sekund. Matthew Mcelroy pozostał sam na prowadzeniu, a Kanadyjczyka wchłonęła grupa pościgowa w składzie Australia, Wielka Brytania i Holandia. Z każdym metrem przewaga Matthew topniała, aż do samej strefy T2, kiedy grupa dogoniła go na niebieskim dywanie. W strefie zmian znalazło się pięciu mężczyzn, a do zdobycia są tylko trzy medale. Jacob Birtwhistle AUS po raz kolejny popisał się swoimi umiejętnościami sprinterskimi. Ostatnia mila zawodów należała do niego. Dzięki temu Australia zdobyła mistrzostwo świata sztafet mieszanych w triathlonie. Jako drugi na mecie i srebrny medal dla USA zapewnił Matthew Mcelroy, także świetny biegacz. Na trzecim miejscu i tym samym zdobywając brązowy medal, zakończyła zawody reprezentacja Holandii. Jak sami zawodnicy po zawodach przyznali nie spodziewali się tak wysokiego miejsca, liczyli zaledwie na TOP 8.

 

Zawodniczka ze zwycięskiej sztafety Charlotte McShane AUS po wyścigu powiedziała: “Czułam znacznie większą presję podczas sztafet niż w tradycyjnym triathlonie, ponieważ nie startowałam sama, a walczyłam o sukces dla całej drużyny, ale nagrodą za to jest znacznie większa satysfakcja ze wspólnego zwycięstwa.”

 

Wyniki 4 x Mixed Relay:
1. Team Australia 01:22:38
2. Team United States 01:22:42
3. Team Netherlands 01:22:47
4. Team Great Britain 01:22:52
5. Team Canada 01:23:04
6. Team France 01:23:49
7. Team South Africa 01:24:05
8. Team Switzerland 01:24:08
9. Team New Zealand 01:24:11
10. Team Germany 01:24:26

 

Link do pełnych wyników: 

http://www.triathlon.org/results/result/2017_hamburg_itu_triathlon_mixed_relay_world_championships/314927

 

Hamburg sztafety piwo.jpg

Fot. ITU

Opublikowane w Wydarzenia

W niedzielę 16 lipca zakończyła się rywalizacja w tegorocznej edycji najstarszego cyklu triathlonowego w Polsce – Garmin Iron Triathlon. Od początku istnienia cyklu wystartowało w nim prawie 14 tysięcy zawodników. W tym roku gospodarzem wielkiego finału był Płock. Do startu w finałowych zawodach zgłosiło się ponad 800 zawodniczek i zawodników, którzy startowali indywidualnie oraz w triathlonowych sztafetach i mieli do wyboru dwa dystanse: 1/4 IM i 1/8 IM. Najmłodsi zmagali się podczas zawodów biegowych – Garmin Kids.

git2017 Pock_foto

Płocki finał zlokalizowany był na urokliwym Starym Rynku w Płocku, tu mieściło się biuro zawodów, strefa zmian, EXPO oraz meta. Etap pływacki odbył się w Zalewie Sobótka, położonym nad Wisłą, u stóp 50-metrowej skarpy. Trasa kolarska przebiegała przez Maszewo i Brwilno w stronę miejscowości Biskupice, drogą wojewódzką nr 562, a po każdej pętli triathloniści przejeżdżali przy samym urzędzie miejskim, tuż obok strefy zmian. Najbardziej widowiskowy był z pewnością bieg, podczas którego zawodników można było obserwować w pobliżu Starego Rynku, na ulicach centrum miasta i na górnej promenadzie wzdłuż Wisły.

git2017 Pock_foto1

Tradycyjnie zawody rozpoczęły się od startów dzieci, które wzięły udział w biegach na: 200 m (1-7 lat), 500 m (8-11 lat) oraz 1000 m (12-15 lat). Po dzieciach do rywalizacji przystąpili triathloniści, którzy mieli do pokonania krótszy dystans – 1/8 IM. Najlepsi okazali się: Bartosz Latawiec (Warsaw Masters Team) z czasem 01:08:46, drugi na mecie był Tomasz Kowalski (Trinergy Team, 01:08:59), a trzeci Jakub Śliwka, którego czas na mecie to: 01:10:06. Wśród pań zwyciężyła Marta Łagownik (Smaruj na trening team, 01:11:06), druga na podium była Marta Zygmunt (MLUKS Triathlon Koło, 01:13:46), trzecia linię mety przekroczyła Wioleta Jarocka (Tri Level, 01:18:03).

W samo południe odbył się start głównego dystansu, czyli popularnej „ćwiartki". Pierwszy po pływaniu był Robert Wilkowiecki, drugi Marcin Ławicki, a trzeci Maciej Bodnar. Po etapie rowerowym najlepszy był już Łukasz Kalaszczyński, po nim na trasę biegowa ruszyli kolejno: Marcin Ławicki i Robert Wilkowiecki.

git2017 Pock_foto2

Po niezwykle zaciętej walce, w finałowej edycji cyklu Garmin Iron Triathlon, zwyciężył Łukasz Kalaszczyński (GVT BMC), którego czas na mecie to: 02:01:00. Drugie miejsce zajął Marcin Ławicki (MKS Polkowice CCC Sprandi, 02:01:42), trzecie miejsce na podium wywalczył Robert Wilkowiecki (GVT BMC, 02:02:29). Rywalizację kobiet wygrała Monika Smaruj (Smaruj na trening team) osiągając wynik: 02:19:05. Drugie miejsce przypadło Annie Peterek (Loco Print Team, 02:29:17), a trzecie Monice Sierpińskiej (WMT, 02:34:26).

Klasyfikacja generalna cyklu, czyli „Battle of the sexes" (bitwa płci), to połączona klasyfikacja kobiet i mężczyzn. Klasyfikacja ta prowadzona jest oddzielnie dla dystansu 1/4 IM oraz dla 1/8 IM. Łączny czas najlepszych czterech wyników z imprez na dystansie 1/4 IM pierwszego mężczyzny i łączny czas pierwszej kobiety porównano z wynikami Mistrzów Świata z Hawajów z 2016 roku: Jana Frodeno (8:06:30) i Danieli Ryf (8:46:46). Analogicznie przeprowadzono klasyfikację generalną na dystansie 1/8 IM. Poszczególne wyniki porównano do Mistrzów Świata z Australii w 2016 roku, Tima Reeda (3:44:14) oraz Holly Lawrence (4:09:12).

Bezdyskusyjne zwycięstwo w klasyfikacji „Battle of the sexes" z czasem 07:59:18 odniósł Marcin Ławicki i odebrał nagrodę główną, czyli rower Giant Trinity Advanced Pro 2. Drugie miejsce w „generalce" przypadło Maciejowi Bodnarowi, który pokonał „Ironmana na raty" w czasie 08:04:27 i otrzymał urządzenie marki Garmin. Trzecie miejsce zajął Robert Wilkowiecki, a jego łączny czas to 08:05:05, a jego nagroda to najnowszy model pianki Arena.

rower

Na dystansie 1/8 IM najlepsza okazała się Marta Łagownik, jej łączny czas z najlepszych czterech imprez wyniósł 04:29:50, wyprzedziła Bartosza Latawca, którego wynik to 04:26:20. Trzecie miejsce w „Battle of the sexes" zajął Tomasz Wojciechowski (Tom-Car Konin, 04:32:18).

Najlepszą drużyną w całym cyklu Garmin Iron Triathlon 2017 została Kuźnia Triathlonu z czasem 42:54:32. Drugie miejsce zajęła ekipa Labosport Team (43:52:18), a trzecie Kadyny Folwark Hotel Triathlon Team (53:28:23).

Jak zawsze, w trakcie wielkiego finału Garmin Iron Triathlon, zawodnicy, którzy ukończyli minimum cztery imprezy wchodzące w skład cyklu GIT 2017, wzięli udział w konkursie pn. „Kto pierwszy, ten lepszy". Nowym samochodem SUV 3008 Peugeot wyjechał z Płocka Marcin Nowak z Kuźni Traithlonu, drugie miejsce i urządzenie firmy Garmin wygrał Czesław Gryzik Wataha Team, a piankę firmy Arena wygrał Krzysztof Czyż.

git2017 Pock_foto4

Wyniki z zawodów w Płocku oraz z klasyfikacji generalnej cyklu dostępne są na stronie www.irontriathlon.pl

Opublikowane w Wydarzenia

Jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po wyścigu kobiet, a już mamy już za sobą kolejny super szybki sprint WTS Hamburg. Wyścig mężczyzn odbywał się w takich samych warunkach pogodowych więc i tutaj pływanie było w piankach. Temperatura wody i powietrza wynosiła 19 stopni. Na starcie nie pojawił się Jonathan Brownlee, którego rozłożyła choroba.

 

Hamburg pływanie mężczyźni.jpg

Fot. ITU

 

Z wody jako pierwszy wyszedł Matthew Hauser AUS z 13 sekundową przewagą nad resztą grupy. Jednak to nie miało żadnego znaczenia na dalszy przebieg wyścigu. Matthew nie podjął się samodzielnej ucieczki. W strefie zmian zlokalizowanej w ścisłym centrum Hamburga, pod samym ratuszem zrobiło się bardzo tłoczno, kiedy wszyscy zawodnicy wyszli z wody. Od początku części rowerowej utworzyła się bardzo duża grupa licząca większość startujących triathlonistów. Po pierwszym okrążeniu podobnie jak w wyścigu kobiet na niebieskim dywanie doszło do wypadku. Uczestniczył w nim numer jeden rankingu WTS Fernando Alarza ESP oraz Rostislav Pevtsov AZE. Fernando wyszedł z tego bez znaczących obrażeń i chciał kontynuować zawody, lecz jego rower nie nadawał się do szybkiego wznowienia jazdy. Rostislav Pevtsov niefortunnie wpadł w stojaki rowerowe i skrzynki, u tego zawodnika służby medyczne musiały podjąć interwencję. Pewnym zaskoczeniem był Mario Mola, który z reguły nie pracował na przodzie peletonu. Tym razem mogliśmy go widzieć parokrotnie, jak prowadził grupę. Bardzo aktywnym kolarzem był także Thomas Bishop GBR. Cała stawka dojechała do strefy T2 bez podejmowania przez któregoś z zawodników próby ucieczeki.

 

Na tym etapie było wiadomo, że wszystko rozegra się na bieganiu. Wśród startujących mężczyzn była liczna grupa bardzo szybkich biegaczy, biegających w triathlonach poniżej 14:30 na 5 kilometrów między innymi Javier Gomez, Vincent Luis, Richard Murray, Jacob Birtwhistle czy Mario Mola, który w 2015 roku w Hamburgu pobiegł 13:55. Trasa biegowa jest krótsza tylko o 40 metrów, liczy dokładnie 4960 metrów, więc czasy jakie osiągają ci zawodnicy robią ogromne wrażenie. Zaledwie pół kilometra potrzebował Mario Mola aby wyjść na prowadzenie. Javier Gomez początkowo biegł w pierwszej piątce, ale także szybko przesunął się na drugą pozycję. Tuż za jego plecami biegł Ryan Sission NZL, który jeszcze nigdy nie zdobył podium WTS. Mogłoby się wydawać, że już tak będzie wyglądać dzisiejsze podium, ale nic mylnego. Wszystko rozegrało się na ostatnim kilometrze. Na czwartej pozycji gonił Richard Murray RSA. Na 700 metrów do mety Ryan Sisson wyprzedził Javiera Gomeza, który nie był w stanie wytrzymać niesamowicie wysokiego tempa. Nie wiadomo skąd Jacob Birtwhistle AUS wykrzesał z siebie dodatkowe pokłady energii i na ostatnich 400 metrach zdołał wyprzedzić Richarda Murray, Javiera Gomez i Ryana Sisson. To było coś niesamowitego, kiedy Jacob Birtwhistle wpadł na metę zdobywając srebro. Vincent Luis FRA, także na ostatnich metrach wrzucił najwyższy bieg i ukończył zawody na czwartym miejscu. Mario Mola zdobył złoto w Hamburgu po raz drugi.

 

Wyniki mężczyzn WTS Hamburg

1.Mario Mola ESP 00:54:08
2. Jacob Birtwhistle AUS 00:54:20
3. Ryan Sissons NZL 00:54:23
4. Vincent Luis FRA 00:54:26
5. Javier Gomez Noya ESP 00:54:28
6. Dorian Coninx FRA 00:54:29
7. Richard Murray RSA 00:54:31
8. Léo Bergere FRA 00:54:36
9. Kristian Blummenfelt NOR 00:54:39
10. Joao Pereira POR 00:54:45

 

Link do pełnych wyników: 

http://www.triathlon.org/results/result/2017_itu_world_triathlon_hamburg/308701

 

Klasyfikacja generalna WTS:

1. Mario Mola ESP 2864 pkt.

2. Fernando Alarza ESP 2743 pkt.
3. Javier Gomez Noya ESP 2448 pkt. 
4. Thomas Bishop GBR 2004 pkt.
5. Richard Murray RSA 1827 pkt.
6. Henri Schoeman RSA 1742 pkt.
7. Vincent Luis FRA 1715 pkt.
8. Kristian Blummenfelt NOR 1656 pkt.
9. Jacob Birtwhistle AUS 1392 pkt.
10. Ryan Sissons NZL 1186 pkt.

 

Link do pełnego rankingu: 

http://www.triathlon.org/rankings/itu_world_triathlon_series/male

 

Hamburg podium mężczyźni.jpg

Fot. ITU

Opublikowane w Wydarzenia
sobota, 15 lipca 2017 14:58

Show Flory Duffy - WTS Hamburg

Kolejny przystanek serii Mistrzostw Świata to WTS Hamburg. Dystans na jakim zawodnicy się ścigali to sprint: 750 m pływania, 20 km jazdy na rowerze i 5 km biegu. Hamburg co roku organizuje największe na świecie zawody triathlonowe. Łączna liczba uczestników sięga 10 tysięcy. Sam start odbywa się w ścisłym centrum miasta. Temperatura zarówno powietrza jak i wody wynosiła 19 stopni Celsjusza, więc pływanie odbyło się w piankach. W Hamburgu zawodnicy płyną w bardzo ciemnej wodzie. Dodatkową atrakcją jest przepłynięcie pod mostem, pod którym panuje mrok.

 

Hamburg pływanie kobiet.jpg

Fot. ITU

 

Pierwszy wyścig dnia to start kobiet, na którym stanęło 61 triathlonistek. Vittoria Lopes BRA prowadziła na pływaniu wraz z Caroliną Routier ESP. Vittoria wyszła pierwsza z wody z czasem 9:15. W strefie T1 było bardzo tłoczno, gdyż cała stawka wbiegła razem do strefy zmian. Trasa rowerowa prowadzi przez wąskie uliczki i liczy wiele ciasnych zakrętów. Dlatego nie jest to trasa wymarzona do jazdy w dużej grupie. Po pierwszym okrążeniu z sześciu, Flora Duffy zdołała się oderwać od peletonu. Za nią pojechały Jessica Learmonth GBR oraz Kristen Kasper USA. Z każdym kolejnym okrążeniem zawodniczki powiększały przewagę. Jedynym problemem było to, że ta dwójka nie chciała lub raczej nie miała siły na współpracę polegającą na dawaniu zmian. W związku z tym Flora Duffy jechała samodzielnie, niczym w triathlonie bez dozwolonego draftingu. Na trzecim okrążeniu, jeszcze na niebieskim dywanie przy strefie zmian doszło do kraksy z udziałem Cassandre Beaugrand FRA i Juri Ide JPN. Triathlonistki doznały na tyle silnego upadku, że nie były w stanie wstać o własnych siłach. Służby medyczne znosiły zawodniczki z trasy. Tymczasem Flora Duffy na kolejnym okrążeniu postanowiła odjechać dwóm triathlonistkom, które jechały na jej kole. Flora bez problemu poradziła sobie sama na kolejnym, już ostatnim okrążeniu i zwiększyła dodatkowo swoją przewagę do 55 sekund nad dużą grupą. Jessica Learmonth i Kristen Kasper, które początkowo jechały z Florą straciły na ostatnich kilometrach aż 41 sekund do liderki.

 

Hamburg Duffy biegnie.jpg

Flora Duffy na prowadzeniu Fot. ITU

 

Flora Duffy w komfortowych warunkach wjechała do strefy zmian T2. Na tym etapie nikt jej nie zagrażał i zwycięstwo miała już w kieszeni. Na bieg po raz pierwszy ubrała okulary i bardzo pewnie kontrolowała ostatni etap triathlonu. Ashley Gentle AUS na biegu oderwała się od licznej grupy, najszybszy czas tego odcinka 16:10, zapewnił jej drugie miejsce. Walka toczyła się o trzecie miejsce między kilkoma triathlonistkami: Laurą Lindemann GER, Andreą Hewitt NZL, Jolandą Annen SUI i Katie Zaferes USA. Z tej grupki na finiszu pozostały na prowadzeniu Laura Lindemann wraz z Katie Zaferes, które walczyły do ostatnich metrów o trzecie miejsce. Laura tego dnia okazała się lepszą sprinterką. Katie Zaferes, która zwyciężyła rok temu triathlon w Hamburgu tym razem zajęła czwarte miejsce. Zwycięstwo Flory Duffy to także największa uzyskana przewaga na mecie w historii sprintu serii WTS. Flora na mecie miała 31 sekund przewagi nad drugą zawodniczką. Po tym wyścigu liderem klasyfikacji generalnej została Katie Zaferes.

 

Wyniki kobiet WTS Hamburg

1. Flora Duffy BER 00:59:00
2. Ashleigh Gentle AUS 00:59:31
3. Laura Lindemann GER 00:59:41
4. Katie Zaferes USA 00:59:42
5. Jolanda Annen SUI 00:59:49
6. Andrea Hewitt NZL 00:59:52
7. Renee Tomlin USA 01:00:03
8. Charlotte McShane AUS 01:00:05
9. Kirsten Kasper USA 01:00:05
10. Rachel Klamer NED 01:00:06

 

Link do pełnych wyników: 

http://www.triathlon.org/results/result/2017_itu_world_triathlon_hamburg/308702

 

Klasyfikacja generalna WTS

1. Katie Zaferes USA 2507 pkt.
2. Ashleigh Gentle AUS 2486 pkt.
3. Kirsten Kasper USA 2478 pkt.
4. Flora Duffy BER 2400 pkt.
5. Andrea Hewitt NZL 2286 pkt.
6. Charlotte McShane AUS 1860 pkt.
7. Ai Ueda JPN 1636 pkt.
8. Gillian Backhouse AUS 1560 pkt.
9. Taylor Spivey USA 1491 pkt.
10. Yuko Takahashi JPN 1435 pkt.

 

Link do pełnego rankingu: 

http://www.triathlon.org/rankings/itu_world_triathlon_series/female

 

Hamburg podium kobiet.jpg

Fot. ITU

Opublikowane w Wydarzenia

Challenge Roth to kultowy triathlon na dystansie ironman 3,8-180-42,2, który odbywa się nieprzerwanie od 1990 roku. Triathlon ten pod znanymi nam barwami Challenge Family organizowany jest od 14 lat, wcześniej był sygnowany logiem Ironman. Impreza cieszy się bardzo dużą popularnością, bo co roku do Roth zjeżdża się 2.500-3.500 triathlonistów z całego świata. Największym atutem jest klimat jaki tworzą kibice, a jest ich na trasie zawodów około 30 tysięcy + 7 tysięcy wolontariuszy. Roth to także miejsce gdzie są bite rekordy świata na dystansie ironman przez najlepszych triathlonistów PRO. W tym roku wartą uwagi zmianą była po raz pierwszy zmodyfikowana trasa biegowa, którą poprowadzono na dwóch pętlach. To rozwiązanie ma być bardziej widowiskowe dla kibiców jak i samych zawodników. Niestety w tym roku termin zawodów Challenge Roth pokrył się z Mistrzostwami Europy Ironman we Frankfurcie, co z pewnością podzieliło część zawodników.

 

Bart Aernouts BEL, wygrał tegoroczną edycję Challenge Roth, przezwyciężył także wysoką temperaturę powietrza i wilgotność. Triathlonista wyszedł z wody dopiero na 23 pozycji, lecz na rowerze zdołał wyprzedzić wielu zawodników i w strefie zmian T2 pojawił się już na piątej pozycji. Bart znany jest z bardzo szybkiego biegu. Wraz z Joe Skipper GBR narzucili od początku wysokie tempo. Na 26 kilometrze Bart wyszedł na prowadzenie. Na mecie jako jedyny zawodnik złamał barierę 8 godzin. Jego czas to 07:59:07. W tym sezonie to już kolejny sukces tego zawodnika, wcześniej wygrał Ironman Lanzarote. Bart Aernouts w ubiegłym roku na Mistrzostwach Świata Ironman Kona zajął 8 miejsce.

 

Szczęścia zabrakło Nilsowi Frommhold GER, zawodnik ten był liderem na trasie kolarskiej do 160 kilometra, do momentu kiedy zderzył się z dublowaną triathlonistką Age Group. Nils wyszedł z tego bez szwanku, lecz jego rower już nie nadawał się do dalszej jazdy.

 

Ciekawą postacią tych zawodów był Timo Bracht GER, który wybrał Challenge Roth jako zawody, po których zakończy swoją karierę profesjonalnego triathlonisty. Tego dnia zajął bardzo wysokie 4 miejsce z czasem 08:07:01. Timo niedawno skończył 41 lat i ma na swoim koncie wiele sukcesów, między innymi: 3 x Mistrz Europy Ironman, 9 zwycięstw Ironman czy 5 miejsce na Ironman Kona. Timo Bracht zwyciężył Challenge Roth w 2014 roku.

 

Challenge Roth Timo Bracht koniec kariery.jpg

Fot. TEAMCHALLENGE, Christoph Raithel

 

Wyścig kobiet wygrała niekwestionowana liderka Daniela Ryf SUI. Daniela przyjechała do Roth z planem pobicia rekordu świata na dystansie ironman, który od sześciu lat należy do Chrissi Wellington (8:18:13). Jednak warunki pogodowe nie pozwoliły na zbyt wiele. Wysoka temperatura, wilgotność powietrza oraz silny wiatr na rowerze spowodowały, że Daniela była w stanie osiągnąć czas 8:40:03. Było to drugie z rzędu zwycięstwo Danieli Ryf.

 

Challenge Roth podium kobiet.jpg

Fot. TEAMCHALLENGE, Christoph Raithel

 

Challenge Roth to także zawody cieszące się uznaniem u amatorów triathlonu. W tym roku zawody ukończyło 2.459 osób. Ostatnim zawodnikiem, który zamknął stawkę był najbardziej znany strażak w świecie triathlonu. Robert Verhelst, popularnie nazywany jest Fireman Rob. Pseudonim wziął się oczywiście z profesji jaką wykonuje. Jako zawodowy strażak nie rozstaje się ze swoim strojem podczas triathlonów. Cały osprzęt, długi strój, butla z tlenem, kask i inne przybory ważą około 23 kilogramów. Rob w takim kombinezonie pokonuje podczas ironmanów cały maraton. Wyścig w Roth Fireman Rob ukończył z czasem 16:45:12. Pisaliśmy wcześniej o tym triathloniście w artykule Fireman Rob pobił rekord Guinnessa w ukończonych Ironman 70.3

 

Challenge Roth Fire Man Rob.jpg

Fot. TEAMCHALLENGE, Christoph Raithel

 

25 Polaków ukończyło triathlon Challenge Roth. Wśród amatorów z najlepszym czasem zawody ukończył Kamil Nagórski 09:21:04, Kamil zajął 14 miejsce w swojej kategorii wiekowej M40-44. Bożena Jaskowska to jedyna Polka, która wzięła udział w tych zawodach, a jednocześnie zajęła najwyższe miejsce spośród wszystkich polskich triathlonistów. Czas Bożeny to 11:09:32, który dał jej 12 miejsce w kategorii F35-39.

 

Challenge Roth Kamil Nagórski 1.jpg

Fot. Facebook Kamil Nagórski

 

Wyniki Polaków z Challenge Roth:


M35-39
Marcin Krasoń 10:06:54 miejsce kat. 66
Łukasz Babczyński 10:59:38 miejsce kat. 201
Arek Poważyński 11:22:55 miejsce kat. 246
Dr Rafał Wilk 11:49:24 miejsce kat. 314
Szymon Bolek 12:22:16 miejsce kat. 358
Marcin Ussorowski 12:41:17 miejsce kat. 375

 

M40-44
Kamil Nagórski 09:21:04 miejsce kat. 14
Grzegorz Kielin 09:46:23 miejsce kat. 38
Jacek Marciniak 09:57:30 miejsce kat. 54
Przemek Manik 10:49:12 miejsce kat. 168
Paweł Nowak 10:51:11 miejsce kat. 174
Paweł Boroń 10:57:02 miejsce kat. 190
Tomasz Nowacki 10:57:23 miejsce kat. 191
Mikołaj Kałużny 11:32:50 miejsce kat. 282
Bartosz Wolny 12:14:32 miejsce kat. 368
Piotr Wilk 12:18:04 miejsce kat. 374
Wojciech Mościński 12:56:04 miejsce kat. 419
Marcin Poltrok 14:17:43 miejsce kat. 474

 

M45-49
Michał Danielewski 11:07:41 miejsce kat. 158
Dariusz Świderski 11:10:32 miejsce kat. 168
Piotr Sadowski 12:04:13 miejsce kat. 304
Dariusz Wilk 13:37:43 miejsce kat. 437

 

M50-54
Grzegorz Kowalski 11:19:50 miejsce kat. 89
Paweł Bugajny 12:57:22 miejsce kat. 294

 

F35-39
Bożena Jaskowska 11:09:32 miejsce kat. 12

 

Wyniki mężczyzn PRO:

1. Bart Aernouts (BEL) 7:59:07
2. Joe Skipper (GBR) 8:03:00
3. Maurice Clavel (GER) 8:04:53
4. Timo Bracht (GER) 8:11:34
5. Terenzo Bozzone (NZL) 8:11:34

 

Wyniki kobiet PRO:

1. Daniela Ryf (SUI) 8:40:03
2. Laura Siddall (GBR) 8:51:38
3. Lisa Roberts (USA) 8:57:14
4. Yvonne Van Vlerken (NED) 9:07:40
5. Corina Hengartner (SUI) 9:25:28



Challenge Family meta noc.jpg

 

Fot. TEAMCHALLENGE, Christoph Raithel

Opublikowane w Wydarzenia

Już w ten weekend ponad 10.000 triathlonistów wystartuje w WTS Hamburg. Jest to największy triathlon na świecie. Dla porównania przeciętny Ironman czy Challenge Family gromadzi około 2 tysiące uczestników. Impreza jest podzielona na dwa dni. W pierwszy dzień odbędzie się dystans sprinterski 750-20-5 oraz starty Elity kobiet i Elity mężczyzn.

 

Sobota

Start kobiet PRO godz: 14:10
Start mężczyzn PRO godz: 16:00

 

Drugiego dnia dla amatorów jest przewidziany dystans olimpijski, a dla zawodowców sztafety mieszane.

 

Niedziela

Start sztafet mieszanych godz: 14:54

 

To wszystko będzie można zobaczyć w TVP Sport. Jeśli chcesz oglądać zawody na żywo będziesz mógł to zrobić na stronie www.sport.tvp.pl Natomiast premiera z polskim komentarzem, odbędzie się we wtorek, 18 lipca, o godzinie 12:55 na kanale TVP Sport. WTS Hamburg komentuje Filip Szołowski i Piotr Dębowski.

 

Czy wiesz, że w Hamburgu znajduje się największy port morski w Niemczech. Miasto to zajmuje pierwsze miejsce w Europie i drugie na świecie pod względem liczby znajdujących się w mieście konsulatów. No i jak myślicie, skąd wziął się hamburger? Właśnie od befsztyka po hambursku czyli kotleta z siekanej wołowiny.

 

 

WTS Hamburg 2.jpg

Fot. ITU

Opublikowane w Wydarzenia

Sebastian Kienle GER oraz Sarah Crowley AUS zwyciężyli na Mistrzostwach Europy Ironman we Frankfurcie. Sebastian Kienle uzyskał niesamowity czas 07:41:42. Pomijając fakt krótszej trasy rowerowej o trzy kilometry, czas Sebastiana robi wrażenie. Triathlonista po pierwszej części, czyli po pływaniu pojawił się w strefie zmian T1 na 16 pozycji, miał aż 4 minuty i 27 sekund straty do lidera. Sebastian to Uber-biker, który tego dnia uzyskał najlepszy czas odcinka rowerowego 4:02:22, co daje średnią prędkość 43.82 km/h. Dokładając do tego trzeci najszybszy maraton 2:45:09 (3:55 min/km) zwyciężył z przewagą 4 min. 25 sek. nad drugim Andim Böcherer GER. Pierwsze dwa miejsca we Frankfurcie w ubiegłym roku wyglądały identycznie, jedyną różnicą była mniejsza różnica pomiędzy tymi zawodnikami, poniżej 1 minuty. Trzecie miejsce przypadło Patrikowi Nilsson SWE. Aż sześciu zawodników złamało barierę 8 godzin.

 

W wyścigu kobiet nie było niespodzianki kiedy jako pierwsza z wody wyszła była pływaczka reprezentacji Wielkiej Brytanii Lucy Charles. Tutaj sytuacja wyglądała podobnie jak u mężczyzn. Sarah Crowley AUS, która w T1 miała prawie 8 minut straty, zdążyła zmniejszyć ją znacznie na rowerze, aby na biegu uciec rywalce jeszcze bardziej. Na mecie miała około 4 minut przewagi nad drugą zawodniczką. Sebastian Kienle i Sarah Crowley wygrali po $30.000.


W tym samym czasie nasz zawodnik PRO Bartosz Banach wziął udział w IRONMAN 70.3 Jönköping, gdzie zajął 12 miejsce z czasem 04:25:45. Zawody w Szwecji wygrał Josh Amberger z Australii (03:51:29).


Aż 36 Polaków ukończyło Ironman Frankfurt. Wśród amatorów z najlepszym czasem zawody ukończył Grzegorz Wiśniowski 09:08:57, dało to jemu 11 miejsce. Jednocześnie Grzegorz był najwyżej sklasyfikowanym mężczyzną z Polski w kategorii wiekowej. Najlepszą naszą reprezentantką była Dorota Gudaniec, zajęła 5 miejsce w F55-59, a czas z jakim przekroczyła metę to 13:40:27. W naszej reprezentacji Dorota zajęła najwyższe miejsce. W kategorii PRO nie było naszych reprezentantów. Mariusz Pirek, który chciał złamać barierę 9 godzin oraz powalczyć o podium kategorii M30-34 niestety miał wypadek na trasie rowerowej. Na ostatnich kilometrach wybuchła jemu przednia opona i zaliczył tak zwany "szlif". Stracony czas był już nie do odrobienia.

Poniżej wyniki Polaków z Mistrzostw Europy Ironman Frankfurt:

 

Ironman Frankfurt Mariusz Pirek.jpg

Fot. Facebook Mariusz Pirek - Triathlete

 

M25-29
Grzegorz Wiśniowski 09:08:57 miejsce kat. 11

 

M30-34
Mariusz Pirek 09:30:07 miejsce kat. 24
Karol Wiącek 09:31:10 miejsce kat. 26
Rafał Borowiak 09:37:42 miejsce kat. 31
Michał Ambroż 11:16:49 miejsce kat. 176
Marek Latos 11:14:08 miejsce kat. 171
Jarosław Markiewicz 12:39:48 miejsce kat. 239
Marcin Dziamski 13:00:54 miejsce kat. 251
Piotr Merchelski 13:23:22 miejsce kat. 257
Marcin Dąbrowski DNF

 

M35-39
Tomasz Tarski 10:17:46 miejsce kat. 86
Kamil Kisły 10:35:06 miejsce kat. 114
Mariusz Klatka 11:08:16 miejsce kat. 177
Michał Błaszkowski 11:54:21 miejsce kat. 246
Grzegorz Stelmaszek 11:55:23 miejsce kat. 247
Tomasz Lipiński 12:15:24 miejsce kat. 276
Michał Gawron 14:13:21 miejsce kat. 347
Marcin Sipurzyński 14:18:41 miejsce kat. 348
Paweł Tadla 14:22:12 miejsce kat. 351

 

M40-44
Marcin Drgań 10:45:17 miejsce kat. 142
Radosław Duchnowski 10:49:03 miejsce kat. 152
Grzegorz Pysz 11:14:34 miejsce kat. 211
Piotr Partyka 11:22:33 miejsce kat. 173
Mariusz Wira 11:24:36 miejsce kat. 229
Jakub Kurkowski 11:39:52 miejsce kat. 260
Sebastian Hoffman 12:25:41 miejsce kat. 339
Bartek Bielski 12:37:56 miejsce kat. 351
Mariusz Kisły 12:57:57 miejsce kat. 370
Paweł Bąk 14:00:03 miejsce kat. 429
Jakub Imosa DNF
Tomasz Fatyga DNF

 

M45-49
Sławomir Banacki 10:18:35 miejsce kat. 52
Piotr Nowak 13:33:06 miejsce kat. 354
Piotr Kosno DNF

 

M50-54
Krzysztof Alchimowicz 11:41:08 miejsce kat. 140
Radosław Gudaniec 12:22:46 miejsce kat. 196

 

M55-59
Andrzej Adamczak 11:37:00 miejsce kat. 31

 

M60-64
Henryk Kępiński 12:02:11 miejsce kat. 18
Andrzej Kurek 14:48:07 miejsce kat. 42

 

K55-59
Dorota Gudaniec 13:40:27 miejsce kat. 5

 

Wyniki mężczyzn PRO
1. Sebastian Kienle (GER) 7:41:42
2. Andi Böcherer (GER) 7:46:07
3. Patrik Nilsson (SWE) 7:50:16
4. James Cunnama (RSA) 7:51:02
5. Ivan Tutukin (RUS) 7:51:56
6. Patrick Lange (GER) 7:52:06
7. Marko Albert (EST) 8:04:08
8. Evert Scheltinga (NED) 8:05:13
9. Giulio Molinari (ITA) 8:12:53
10. Philipp Koutny (SUI) 8:16:43

 

Wyniki kobiet PRO
1. Sarah Crowley (AUS) 8:47:58
2. Lucy Charles (GBR) 8:51:50
3. Alexandra Tondeur (BEL) 8:59:55
4. Liz Lyles (USA) 9:01:59
5. Michaela Herlbauer (AUT) 9:05:09
6. Sonja Tajsich (GER) 9:07:51
7. Dimity-Lee Duke (AUS) 9:08:54
8. Anja Beranek (GER) 9:27:43
9. Pamela Tastets (CHL) 9:33:17
10. Shiao-Yu Li (TPE) 9:37:10

Opublikowane w Wydarzenia
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 65

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test