„Doping publiczności był niesamowity” – Andreas Raelert w Gdyni!

24
2

To był fantastyczny weekend. Dwudniowa impreza Herbalife Triathlon Gdynia zakończyła się w niedzielę późnym popołudniem i dobrze, że nie muszę o niej opowiadać przed kamerą ani w radiu, bo straciłem głos, witając zawodników na mecie. W krótkim felietonie opiszę za to swoje wrażenia z punktu widzenia prowadzącego imprezę, a uwierzcie mi, że przebiegłem tego dnia sporo kilometrów, przemieszczając się w różne punkty kibicowania. Chyba nigdy nie wystartuję w Gdyni, chyba już zawsze będę chciał być po tej drugiej stronie, która jak się okazuje wyzwala nie mniej endorfin i jak w transie pozwala żyć Waszymi emocjami. Zacznę swój felieton od tego, od czego zaczynają swoje relacje i rozmowy tacy zawodnicy jak Andreas Raelert, Sean Donnelly, Kamila Lindholm, Kacper Adam, Filip Przymusiński, Jakub Czaja i jeszcze wielu, wielu innych triathonistów, z którymi rozmawiałem na mecie. Zacznę od tego, co stanowiło większość w tej imprezie, czyli pozytywów. Wiem o draftingu, ale o tym za chwilę. Na początek kilka faktów sportowych i moje wrażenia.

 

 andreas1 gdynia

 

Andreas Raelert wygrał, ustanawiając jednocześnie rekord trasy. Tak szybkiej „połówki” nie było jeszcze w Polsce nigdy. Rekordzista świata na dystansie Ironman pokonał dystans 1,9km pływania, 90km jazdy rowerem i 21km biegu w czasie 3:54:44. Drugim zawodnikiem był Włoch Massimo Cigana (4:00:13), a trzeci podopieczny Piotra Sauerlanda – Sean Donnelly (4:01:08). Pierwszy z Polaków zameldował się na mecie Kacper Adam z wynikiem 4:07:45. Drugi Daniel Formela (4:11:01), a trzeci Filip Przymusiński (4:13:04).

 

Wśród kobiet triumfowała Maria Cześnik (4:22:21), druga była reprezentantka Szwecji Kamila Lindholm (4:24:39), a trzecia Ewa Bugdoł (4:26:23).

 

Ze zwycięzą zawodów miałem okazję rozmawiać kilkukrotnie w ciągu ostatnich dwóch dni, przed i po zawodach. Tuż po przekroczeniu mety Andreas podziękował za doping na trasie i ocenił swój występ:

 

„Jestem zadowolony z wyniku. Dobrze rozłożyłem siły. Ten sukces doda mi pewności siebie w kolejnych startach, zaplanowanych na ten sezon. Na trasie panowały ciężkie warunki. Wysoka temperatura bez wątpienia miała wpływ na wyniki rywalizacji na biegu, ale gorący doping publiczności sprawiał, że zawodnicy zapominali o trudnościach”.


grass raelert

 

Andreas Realert był pod ogromnym wrażeniem atmosfery panującej podczas Herbalife Triathlon Gdynia:

„Doping publiczności był niesamowity, a entuzjazm panujący wśród kibiców wręcz zaraźliwy. Zawodnicy zostali bardzo ciepło powitani w Gdyni. Niesamowita atmosfera panująca podczas wyścigu to niesamowita motywacja dla mnie na pozostałą część sezonu.”

 

Właśnie tak entuzjastyczną relację Andreas Raelert zamieścił na swojej stronie internetowej, a na podium, dziękując jeszcze raz za doping potwierdził, że chce przyjechać do Gdyni w przyszłym roku. Jestem pod wrażeniem tego, jak zachował się Andreas Raelert po przekroczeniu mety. Wrócił do kibiców, przebiegł jeszcze raz cały dobieg do mety, przybijając „piątki” kibicom najpierw z prawej, a potem z lewej strony trybun. Stanął na lini mety, ukłonił się i podziękował za doping. Profesjonalista w każdym calu. Dziękuję wszystkim kibicom, bo udało się nam stworzyć wspaniałe widowisko, bawiliście się doskonale i przenosiliście energię na zawodników. Nawet w tym najtrudniejszym dla mnie momencie, kiedy zobaczyłem Mikołaja Lufta prowadzącego swój rower, utykającego, smutnego. Chwila nieuwagi i być może dekoncentracji spowodowały, że jeden z najlepszych zawodników miał kraksę na rowerze i musiał wycofać się z zawodów. Spotkaliśmy się w punkcie kibicowania przy nawrocie rowerowym. Było mnóstwo kibiców, wszyscy bili mu brawo, a on zapłakany nie mógł pogodzić się z przegraną. Mikołaj, mam nadzieję, że powoli dochodzisz do siebie. Wracaj do zdrowia i ścigania! Jesteś doskonałym zawodnikiem i wiem, że kibice dali Ci to odczuć.

 

Dzień wcześniej, kiedy ogłaszaliśmy wejście Ironman 70.3 do Polski pytałem Thomasa Dickhoffa (CEO Europe, Middle East and Africa), co zadecydowało, że Gdynia wchodzi do serii Ironman 70.3. Odpowiedział, że 4 czynniki:

– po pierwsze ludzie, którzy współtworzą atmosfrę i dobry klimat, czuje się to coś, co pozwala w zaufaniu budować dobry event.

– po drugie dynamiczny rozwój triathlonu w Polsce.

– po trzecie miasto, infrastruktura, plaża, morze i władze Gdyni, organizator, czyli ludzie ze Sport Evolution, którzy będą bezpośrednio odpowiedzialni za zorganizowanie imprezy pod znakiem Ironmana.

– po czwarte czynnik ekonomiczny, zabezpiecznie finansowe i postęp gospodarczy jaki dokonał się w Polsce w ostatnich latach.

 

DSC 7282

Thomas Dickhoff

 

Tegoroczna impreza w Gdyni była lepsza od ubiegłorocznej pod każdym względem, a imponująca strefa regeneracji dla zawodników, ich rodzin i kibiców to coś, czego nie spotkałem na żadnej imprezie spod znaku Ironmana!

 

Jak w każdych zawodach tego typu – W KAŻDYCH – zawsze jest coś, co można poprawić. Wiele osób sygnalizuje problem draftingu na zawodach w Gdyni. W tym sezonie mówiło się o tym zjawisku już na kilku zawodach i co roku powtarza się ten sam problem. Z pewnością było wiele przyczyn i nie chcąc pominąć żadnego aspektu proponuję rozpocząć dyskusje na ten temat od kolejnego felietonu – tym razem będzie to tekst Marcina Koniecznego, który opublikujemy jutro rano. 

Mam świadomość, że w tym krótkim tekście nie poruszam wszystkich aspektów, ale nie taki jest cel. Jest trzecia nad ranem i chcę tylko spisać na gorąco swoje wrażenia, podzielić się z Wami refleksją, że to był wspaniały weekend i jestem dumny, że mogłem Was witać na mecie. Naprawdę dostarczyliście mi mega pozytywnych emocji. Krótki film z lotu ptaka pozwoli Wam chociaż na moment przenieść się jeszcze raz do Gdyni. Z pewnością wkrótce pojawi się już obszerny film z zawodów, który w pełni odda atmosferę imprezy.

 

24 KOMENTARZE

  1. Świerzak, nie dziw się, że gdynia jest porównywana do Poznania, bo niby do czego ma być? Do Triathlonu Amazonek czy Habziman’a? Ja się osobiście cieszę, że mamy w Polsce te dwie świetne imprezy i niech ich będzie jeszcze więcej (najlepiej na południu kraju!). Rozumiem tez entuzjazm Profesora, ale wydaje mi sie, że Jego ocena Gdyni jest zbyt subiektywna poprzez osobiste zaangażowanie w tę imprezę. Ja też jestem zadowolony z wyjazdów, ktore organizują moi znajomi i ze spotkań z Przyjaciółmi, zresztą pewnie jak każdy.
    Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłym roku Gdynia będzie jeszcze lepiej zorganizowana, a my będziemy się rozpływać nad tym jak było fantastycznie bez żadnych większych uwag krytycznych.

  2. Ok. Ja po prostu jestem troche (!) wsciekly z popsutega swieta triathlonu. Bylem zniesmaczony sytuacja na trasie kolarskiej (obserwowalem to obiektywnie,z boku) ale teraz dopiero,po analizie wynikow, zrozumialem zal wielu startujacych kolegow! Szkoda. Doswiadczenie wiecej. Dla zawodnikow (poczekaja ze 3 lata na poprawe wynikow lub w ogole nigdy), dla organizatorow (przepustowosc trasy, liczba i zaangazowanie sedziow w sytuacje,w ktore trzeba a nie w pierdoly),dla miasta (trasa,reklama,kibice). Tworzymy spolecznosc. Klocmy sie,spierajmy,uderzmy w piersi,ego zostawmy w domu. Nic sie nie zawalilo. Nie lejmy nienawisci na osi Gdynia-Poznan. Budujmy spolecznosc dalej. Byl to fantastyczny weekend,ktory tak wlasnie zapamietam. Radosc i lzy szczescia Julity, zasluzony sukces Karoliny Gorczycy (jestes wspaniala!), przyjaciele wokol (moj Kosa,Olek,Łukasz z Ania, Marek z Madzia,Kuba z Aga,Maciek i Kasia),dreszcz emocji przy starcie wspolnym 1300 osob,zalamujacy sie z chrypki i wzruszenia głos Ojca Redaktora,telebim z logo Ironmana… Nie zabiora mi tego przepychanki na rowerze. Nikt i nigdy mi tego nie zabierze. Wam tez. Wracam do Gdyni za rok i startuje w polowce. I Wy tez wrocicie,i przyjada nowi zawodnicy. I bedzie znowu swieto triathlonu:))) Zycze Wam udanej koncowki sezonu i jak najwiecej zdrowia:))

  3. Troche to sie nudne zaczyna robić. Gdynia to Poznań tamto. Zabawne jest to że gdy mówiono o Poznaniu jako kandydacie do IM to tak wiele osob pisalo po co nam ten IM? No chyba nie po to by sie teraz sprzeczac! Osobiscie wolalbym aby to Poznan otrzymal licencje bo tam mam poprostu blizej, sa tam znajomi i rodzina, wszystko. Do Gdyni na Tri sie nie wbieralem i nie wybieram bo poprostu mi sie nie chce tyle jechac 🙂 Posiadanie IM tutaj nic nie zmienia. Dobrze sie stalo ze zawital do Polski bo poprostu nam sie to nalezalo tak pieknie sie nam ten triathlon tutaj rozwija od jakiegos czasu. Dobrze ktos napisal ze IM to komercyjna firma i nie ma sie co podniecac i obrazac, O buty Nike czy Adidas tez sie tak spieracie? 😉 Fajnym pomyslem jest to aby Poznan/Endu Sport stwozylo swoja marke. W tym roku mielismy TriTour i uwazam to za fantastyczna rzecz! Moze warto isc w tym kierunku? I posc krok dalej niz walka o licencje, sprowadzanie czegos z USA. Juz teraz czesc imprez jest na swiatowym poziomie nie ma sie czego wstydzic a nazwy i znaczki owszem sa chytliwe ale to tylko znaczki.

  4. Piotr Polanski, bardzo Ci dziekuje za merytoryczna dyskusje. Zycze Ci samych sukcesow na triathlonowej sciezce zycia i bardzo goraco zapraszam Cie do Poznania i mozesz liczyc na moj zywiolowy doping. Pozdrawiam Wojtek

  5. Piotr Polanski, bardzo Ci dziekuje za merytoryczna dyskusje. Zycze Ci samych sukcesow na triathlonowej sciezce zycia i bardzo goraco zapraszam Cie do Poznania i mozesz liczyc na moj zywiolowy doping. Pozdrawiam Wojtek

  6. Jeszcze chciałbym dodać, iż z drugim Kazikiem też się zgadzam. Pani Karolina Gorczyca – rewelacja! Telewizji prawie nie oglądam, ale od dzisiaj jest pani moją ulubioną aktorką. To znaczy triathlonistką.

  7. @ Wojtek Domaradzki – to nie są personalne wycieczki jeżeli ktoś wypisuje banialuki, że w Gdyni nie ma plaży, że nie ma tam morza. Sądziłeś, że Ci przyklasnę? To powiedz mi co to jest jeżeli to nie plaża i jeżeli to nie morze??? Ty mi mówisz o braku argumentów pisząc, że prezydent Poznania to triathlonista i że Kulczyk pochodzi z Poznania? Prawie spadłem z krzesła. Dawno się tak nie ubawiłem „rzeczowymi” argumentami!! Co jeszcze wymyślisz? To, że Poznań ma więcej mieszkańców niż Gdynia, że jest bliżej Wawy lub, że Stary Browar ma nagrodę za najladniejsze centrum w 2012r? Odpowiem Ci prosto – wszystkie argumety za i przeciw analizowali Panowie z WTC i wybrali Gdynię czy Ci się to podoba czy nie. I nawet prezydent Grobelny (triathlonista) ich nie przekonał a prezydent Szczurek( nie-triathlonista) jakoś dał radę…..

  8. Zgadzam się z Kazikiem, też bardzo lubię Łukasz Grassa. Ja, podobnie jak wielu jemu zawdzięcza w pewnym stopniu miłość do triathlonu a z sympatią wspominam go jako dziennikarza jeszcze z TVN24 i wydaje mi się, że jest w Polsce najbardziej odpowiednią osobą do tej roli, ale trochę bym dopracował te powitania. Zabrakło wsparcia, np. osoby z listą z numerami i nazwiskami zawodników. Wiem, że jak przybiega chmara to się nie da, ale często na metę przybiega pojedynczy zawodnik a nazwisko to jednak nie to samo co imię. Warto też mieć kilka różnych form powitania, no i warto też przy okazji powitań zawodników czasami wymieniać ich kluby, bo to też są społeczności, które są istotne dla polskiego triathlonu i równie z AT zasługują na wzmiankę.
    Co do Poznania też się zgadzam z Kazikiem, przecież można stworzyć swoją własną markę. Kto powiedział, że impreza musi być w jakimś międzynarodowym cyklu. Najwyżej Gdynia będzie dla zawodowców i celebrytów a Poznań dla ludzi,

  9. Zacznę od zwrócenia uwagi, że Kazik W. i ja to 2 różne osoby, proszę mieć to na uwadze jeśli nasze argumenty będą wymagały Waszego komentarza.
    Drafting potępiam i podpisuję się obiema rekami pod wszelkimi rozsądnymi pomysłami jak ten problem rozwiązać.
    Ale nie o tym. Chciałem nawiązać do kibiców w Gdyni i Poznaniu. Nie wiem jak było na trasie w Gdyni, ale w strefie mety w transmisji online/live kibiców było jakoś straszliwie mało i a ich entuzjazm nie rekompensował ich stosunkowo niewielkiej ilości :(, trybuny świecące pustkami nawet w szczycie przybywania na metę też nie wyglądały za dobrze. W Poznaniu (gdzie byłem) ilość kibiców w strefie mety był niewiarygodny i odnosiło się wrażenie, że wszystkich, którzy tam byli obchodziły zawody dla których się tam pojawili. W mojej ocenie na tym polu Poznań bezapelacyjnie wygrywa. Niestety rozczarował mnie też Ojciec Dyrektor (choć darzę Go sympatią i podoba mi się to co robi), czemu? Otóż po ubiegłorocznych świetnych komentarzach osób startujących, spodziewałem się czegoś więcej niż komentarzy w stylu: o a to jest Marek, którego znam bo razem trenujemy. Wiem, że przy takich ilościach osób startujących trudno się wznieść na wyżyny elokwencji i fantazji, ale może trzeba Łukasza wesprzeć jeszcze innym wodzirejem i chirliderkami, żeby to miało jakiś charakter i sens. Dla mnie ideałem jest meta w Klagenfurcie gdzie moderatorzy są zabawni, zachęcają do reakcji kibiców towarzyszących im na mecie. Jest fan, jest ruch, jest energia. I choć Łukasz starał się jak potrafił to po chwili było nudno.

  10. Mam wrazenie, ze ta dyskusja zaszla za daleko. Dzis runela moja wizja idealnego swiata triathlonowego, w ktorym ludzie zintegrowani w codziennym bolu I wysilku ida razem w tym samym klierunku. Szkoda. Mimo wszystko powodzenia w dochodzeniu swoich racji!

  11. Piotr Polański, bardzo Cię proszę abyś nie oceniał personalnie osób biorących udział w tej dyskusji za ich poglądy. Wysyłanie kogoś do podstawówki i personalne wycieczki są wyrażeniem bezsilności i brakiem argumentów. Dyskutujemy merytorycznie i na argumenty, a nie na obrażanie i kpienie z pozostałych. Kazik W. zgadzam się z Twoją opinią w 100% i to miałem na myśli umieszczając ten post. Aby podnieść triathlon na wyższy poziom, musimy cięzko pracować, my zawodnicy i organizatorzy, aby to inni uczyli się od nas. Gdynia musi teraz starać się o większą promocję swojej ironowej imprezy, a Poznaniowi sugeruje stworzenie własnej marki w Polsce, poniewaz popyt wewnetrzny triathlonistow w Polsce bedzie tak duzy, że nie będzie potrzeby starać się o licencje ironmana lub challenga.

  12. Niestety, z tej edycji zapamietam glownie zawodnikow majacych za nic boje, mijajace mnie chmary „bohaterow” na trasie kolarskiej i niereagujacych na to wszystko sedziow, ktorzy – gdy zwracalem im uwage (przepraszam teraz za brzydkie slowa, ktore tam padly) – poradzili mi, zebym „jechal dla siebie”… tak, wlasnie jechalem dla siebie i moge teraz powiedziec, ze moj wynik, mimo iz o godzine gorszy od wyniku zwyciezcy, jest naprawde MOJ. Nie zmienia to faktu, ze startujac w zawodach, ktore maja jakies reguly, chcialbym, zeby byly one przestrzegane.

  13. Trochę mi to przypomina dyskusje o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą… Startowałem w Gdyni i Poznaniu. Imprezy różnią się ale jedna i druga ma to ,,coś”, swoją klasę i niepowtarzalny klimat. Osobiście bardzo mnie cieszy ta rywalizacja między miastami bo nam, startującym wychodzi to na dobre. W tym roku nie pasował mi termin w Gdyni wystartowałem w Poznaniu i pewnie było wielu takich… jest możliwość wyboru! Najważniejsze, że ,,triathlonowo” rozwijamy się, idzie ku lepszemu…. 🙂

  14. Gdynię oglądałem w livestreamie, niestety. Nie przyłączę się więc do dyskusji o wyższości Poznania nad Gdynią czy Gdyni nad Poznaniem. Ale to chyba dobrze, że mamy takie dwie duże fajne imprezy. A i rywalizacja może wyjść na dobre. Jeśli chodzi o tą transmisje live. Można założyć, że w przyszłym roku, w związku z Ironmanem, przyjedzie więcej osób z daleka, z zagranicy. Oznacza to, że większe będzie zainteresowanie śledzeniem imprezy live w internecie. Mój wniosek do organizatorów – dopracować ten aspekt. Wyniki live przede wszystkim, bo komentarz do TV live po polsku i tak niewiele da zagranicznikom. Zresztą komentujący i tak nie miał żadnych danych co się dzieje na trasie, więc równie dobrze można było przyciszyć i muzę posłuchać. Wyniki live po pływaniu, rowerze i końcowe jak na standardy Ironmana to trochę za mało.

  15. przepraszam, nie lubię tak do pewnych tematów podchodzić (kpić) szanuje każde słowa, ale czytając ten tekst – po tym kapciu wczoraj mi się humor poprawił

  16. @ Wojtek Domaradzki – naprawdę nie wiem o czym piszesz. Chyba nie byłeś w Gdyni mówiąc, ze nie ma plaży. Proponuje powrót do podstawówki i douczenie się o tym czym jest Zatoka i do jakiego morza należy właśnie ta nad którą jest położona Gdynia. Nie będę klasyfikował kibiców na lepszych i gorszych. Nie wiem na jakiej podstawie wnosisz, że w Poznaniu są lepsi? Robiłeś badania? Na jakiej próbie? To, że w Poznaniu jest maraton nie oznacza, że jest infrastruktura. Notabene, biuro Maratonu jest w innym miejscu niż biuro Lotto triathlon? Dlaczego (?), skoro Malta to najlepsze miejsce?? Jeżeli na Malcie jest tak super to spójrz na strefę zmian w tym roku. Ścisk i tłok. Jak tam ma wejść 2tys rowerów? Czy odprawa w ciemnym namiocie, stanie w błocie nazywasz infrastrukturą? Strefa finishera w Gdyni – tak dużej nie widziałem nigdzie!! O expo w Gdy nie mówię, poniewaz bije Poznan na łeb. Itd. itd. Masz jakieś argumenty jeszcze?

  17. A czym się będzie różnił Triathlon w Gdyni z Ironmanem od obecnego? Zapewne będzie więcej gwiazd triathlonu. To dobrze, będziemy się w końcu fascynować występami dobrych zawodników zamiast walką celebrytów. Choć muszę przyznać. że bardzo pozytywne wrażenie zrobiła na mnie pani Gorczyca Karolina. Świetny wynik, dlatego spokojnie można powiedzieć, że to triathlonistka z krwi i kości no i pan Karolak – simply the best. Widać, że oni mają szacunek dla triathlonu i nie traktują go jak kolejne miejsce gdzie można się pokazać. Pan Karolka mnie inspiruje, podobne podejście mam do triathlonu – super zabawa. Pani Gorczyca też chyba polubiła ten sport. Takie odniosłem wrażenie, fajnie się na tą dwójkę ogląda na trasie.
    Ale wracając do Ironmana. Następny pożytek może być taki, że organizatorzy będą musieli podejść zupełnie inaczej do przedsięwzięcia. Coś trzeba będzie zrobić z tym draftingiem. No i sędziami. Byłem w tym roku na jednym z takich mniejszych triathlonów. Obserwowałem sędziego głównego, który akurat z pomostu wypuszczał dystans „ćwiartka”. Udało mu się po 7 minutach po czasie wypuścić zawodników (to akurat wina samych zawodników), po czym kierując się do mnie stojącego obok z zapytaniem – ” to która jest,… OK to zapiszemy, że wystartowali o …”.
    Co do kibiców to radziłbym już od jutra promować triathlon w samym trójmieście, albo znowu kibice będą się składać głównie z bliskich kibicujących swoim.
    Co do Poznania, to myślę, że ci którzy w komentarzach piszą o wyższości Poznania wcale nie mają pretensji do Gdyni, tylko zwyczajnie wyrażają swój żal, że się Gdynie promuje jako najlepszą imprezę. Ja też się ciszę, że w Gdyni będzie Ironman, chociaż osobiście wolałbym aby był w Poznaniu bo uważam, że Poznań jest na wyższym poziomie i byłaby to lepsza reklama dla Polski na świecie. Dla większości Ironman nic nie zmieni bo ilu z nas będzie walczyć o jakieś sloty do mistrzostw świata?

  18. Panowie właśnie te tłumy z całej Polski i nie tylko spowodują rozwój i popularyzacje Triathlonu. Co roku inni, przynajmniej w sporej części. Co do nazwisk to sporo osób z uczestników pewnie nie wie kto to Anreas, Mikołaj, Kacper itd. NIe przeginajmy z tym Poznaniem, z argumentami za i przeciw. Tekst o prezydencie Poznania rozwalił mnie totalnie, o plaży tak samo. Aż mnie zatkało. Najlepiej napiszcie do WTC że Gdynia jest be, a w Poznaniu to mają taki piach i prezydenta który dzisiaj trenuje….. A jak przegra wybory????? :). Nauczycie drugiego pływać, jeździć i biegać
    Dobra, spiąłem się.

  19. Zgadzam się, Gdynia udowodniła, że do Poznania jej daleko. Ja rozumiem entuzjazm autora tekstu bo jest od dawna związany z tą imprezą, ale fakty mówią same za siebie. Kibice na minus. Nie wiem szczerze jak organizator ma zamiar w przyszłości zachęcić aby „tłumy” się pojawiły. No i proponuję zmianę nazwy na Herbalife Drafting Triathlon.

  20. Wojtek, przepraszam o czym Ty mówisz????? Jakoś nie rozumiem to trochę tak zabrzmiało jakbyś przegrał na ostatniej prostej i masz pretensje, że Cię ktoś wyprzedził. Bo nie powinien. Gdynia jest the best, Poznań też ale Gdynia ma IRONMENA. Ta nasza polska mentalność mnie rozwala, cieszmy się, że jest IRONMEN w Polsce. Ja może bym wolał żeby był w Poznaniu, miałbym polowe drogi ale jest w Gdyni i nawet będę stał na tych durnych bramkach na A1

  21. Odwołując się do słów Pana Dickhoffa i jego argumentacji przemawiającej za Gdynią i jego 4 punktów. W mojej ocenie nie są to nadzwyczajne argumenty. W porównaniu do Poznania, bo rywalizacja tych dwóch miast toczyła się do samego końca, Gdynia niczym się nie wyróżnia. 1. Ludzie, atmosfera kibicowania, zrozumienie na czym polegają zawody masowe zdecydowanie przemawiają za POznaniem. To tutaj powstał największy maraton w Polsce, to jest mekka sportu masowego w Polsce. Ilość kibiców na trasach biegowych i triathlonowych jest najwieksza. Nie wspominając o ilości ludzi uprawiających sport. A Gdynia i ich kibice to w większości Ci co zeszli z plaży i pytali się co tu się dzieje. W jednej ręce piwo z knajpy. Jak przebiegał Andreas to nikt nie wiedział kto to jest, na Kacpra krzyczeli Adam, bo elita miała nazwiska wypisane na numerach startowych, już nie wspomnę o narzekających kierowcach, którzy nie mogli przejechać, bo jadą jacyś kolarze.
    2. czynnik taki sam dla wszystkich.
    3. W Gdyni nie ma morza Panie CEO Europe, to co jest usypane i nazywa Pan plażą nie jest plaża. Taka ilośc piasku ma wiele innych jezior w Polsce. Infrastruktora? Nie ma co porównywać Skweru Kościuszki z Maltą. Różnica jest kolosalna. To w Poznaniu maratończykiem i człowiekiem z żelaza jest Prezydent Miasta, nie widziałem aby ktoś z władz Gdyni startował.
    4. Przypomnę że najbogatszym człowiekiem w Polsce jest człowiek z Poznania.

    Argumentacja władz Ironmana jest płytka i nie podparta argumentami. To że Herbalife był pierwszy to pewnie prawda, może miał więcej zapału i konsekwencji w zdobyciu licencji, ale na pewno nie są to argumenty podane powyżej.

  22. no jak na 3.00 rano to fajny tekst:) , ktoś tu spania nie ma . Fajnie ze formuła IM zawita do Polski , fajnie ze ten nasz TRi się tak rozwija , miło patrzeć jak Polacy garna sie do sporu oby jak najdłużej .Pozdrawiam wszystkich AT którzy startowali w Gdyni !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here