Dwóch Polaków zdobyło sloty w najtrudniejszym Ironmanie – Lanzarote

0
912

Według ankiety przeprowadzonej wśród triathlonistów Ironman Lanzarote charakteryzuje się najtrudniejszą trasą z całego cyklu zawodów, nie uwzględniając imprezy mistrzowskiej jaką jest Ironman Kona na Hawajach. Na Lanzarote nie leci się po życiówkę. Tam odbywa się prawdziwa walka na dystansie ironman. Trasa kolarska liczy ponad 2.500 metrów przewyższenia, a triathloniści zmagając się z silnymi powiewami wiatru. Zawodnicy, którzy ukończyli również Ironman Hawaii relacjonują, że zawody na Lanzarote są najbardziej zbliżone właśnie do tych na Hawajach.

Na Lanzarote dwóch Polaków startujących w kategoriach wiekowych wygrało przepustki (sloty) na Mistrzostwa Świata Ironman na Hawajach. W kategorii M40-44 Dariusz Dąbrowski (5 miejsce) i w kategorii M70-74 Marek Musiał (2 miejsce). W zawodach wziął udział także nasz reprezentant w kategorii PRO – Mikołaj Luft. Niestety Mikołaj “zderzył się ze ścianą” na 26 kilometrze, odcięcie energii było na tyle silne, że nie był w stanie dalej rywalizować z czołówką.

Marek Musiał na mecie fot. FB Marek Musiał

Bardzo ciekawą postacią jest Marek Musiał – triathlonista, lat 70! Po raz kolejny zdobył slota na Hawaje. Jest to najstarszy aktywny triathlonista w Polsce, który osiąga takie wyniki. Na 11 startów w Ironmanie tylko trzy razy nie stał na podium, było to w debiucie i dwukrotnie na mistrzostwach świata Kona. Prowadzi od 30 lat firmę zajmującą się renowacją i naprawą fortepianów. Co prawda jest już emerytem, ale w nieco mniejszym zakresie w dalszym ciągu pracuje. Marek pomimo swojego wieku powtarza, że czuje się jakby miał 30 lat.

Marek Musiał i Darek Dąbrowski fot. FB Marek Musiał

Komentarz postartowy Mikołaja Lufta:

“Club La Santa Ironman Lanzarote okazał się naprawdę najtrudniejszym triathlonem z serii IRONMAN.

Plan był taki, aby zbliżyć się do czasu 9 godzin i powalczyć o miejsce w top 5. kategorii PRO.

Wyścig dla mnie rozpoczął się dosyć dobrze, bo wyszedłem z wody jako 12-ty zawodnik spośród niemal 1800 startujących. Tak zwany „mass start” spowodował, że cała stawka zawodników mogła ruszyć do wody niemal jednocześnie. Pływanie musiało być minimalnie wydłużone, ale z czasem 51:34 straciłem tylko 2 minuty do czołówki.

Najszybsza zmiana overall pozwoliła mi wsiąść na rower na 8. pozycji, ale od tego momentu starałem się uspokoić tempo wyścigu.

Trasa kolarska została nieco zmieniona względem zeszłych lat. Imponująca suma przewyższeń zmalała co prawda o 50 metrów dając sumę 2500 m w górę, jednak jak wynika z komentarzy po zawodach, trasa była trudniejsza, niż w latach poprzednich. Było tak ze względu na mocny podjazd tuż po wyjeździe z miasta oraz wprowadzenie nowych odcinków ustawionych bokiem do wiatru wiejącego zwykle z północy. W końcowej fazie wyścigu pojawił się również paskudny podjazd prowadzący na północ prosto pod wiatr.

Niemniej świadom trudności trasy starałem się jechać stosunkowo równym tempem nieraz prowadząc grupę, w której w kulminacyjnym momencie jechało 6 osób. Grupa jednak zupełnie się rozproszyła na głównym podjeździe sięgającym prawie 600 m n.p.m. Po marcowym obozie znałem dobrze ten odcinek oraz zjazd, na którym udało mi się nadrobić sporo czasu. Jeszcze tylko „sztajfa” na Mirador Del Rio i… 50 kilometrów powrotu do Puerto Del Carmen.

I to właśnie ten powrót okazał się najmniej przyjemną częścią trasy kolarskiej. Boczny wiatr, a później dwa niewdzięczne podjazdy mocno nadszarpnęły moje siły i minęło mnie aż czterech zawodników PRO. Automatycznie pokonałem jednak szybko strefę zmian i ruszyłem na bieg jako 10. zawodnik stawki.

Na biegu od początku czułem się nieswojo. Wizyta w toalecie niewiele pomogła, ale wiedziałem, że przyjechałem na Lanzarote dać z siebie wszystko. Tempo 4:20, które udało mi się utrzymać przez pierwszą połowę maratonu było dalekie od zaplanowanego, a wizja wysokiej pozycji w klasyfikacji generalnej zaczęła odpływać. Co gorsza po 26. kilometrze nastąpił poważny kryzys i skurcze zaczęły dawać się we znaki. Łapczywe chwytanie izotonika i żeli energetycznych niewiele pomogły i potrzebowałem postoju w pozycji leżącej z nogami w górze. Od tej chwili najważniejsze stało się aby w ogóle dotrzeć do mety tego legendarnego wyścigu.

Tymczasem Dariusz Dąbrowski z Luft TRI Team radził sobie zupełnie dobrze. Mijając go z naprzeciwka na pierwszej pętli obliczyłem, że ma około 30 minut straty i „idzie na slota” w swojej kategorii! Ze względu na moje spadające tempo w drugiej części wyścigu Darek zaczął się zbliżać. W tej sytuacji postanowiłem nieco się zabawić i pokonując pozostałą część trasy bolesnym marszobiegiem poczekałem na mojego najmocniejszego zawodnika. Kto wie, czy będzie nam jeszcze kiedyś dane wbiec razem na metę.

Niestety start na Lanzarote, podobnie jak Ironman Texas, obnażył moje braki w przygotowaniu. Ograniczony czas na trening i regenerację nie pozwoliły wykonać w pełni ambitnych założeń trenera Jakub Czaja. Nawet perfekcyjnie przygotowany sprzęt od AirBike nie zastąpi godzin spędzonych na rowerze. Może rację ma Grzegorz Zgliczyński mówiąc, że powinienem albo więcej trenować, albo wolniej startować… Widać, że jestem teraz lepiej przygotowany na dystans o połowę krótszy, niż pełny IRONMAN, szybkość jest, ale starcza jej na 6-7 godzin.

Nie żałuję walki na dwóch ostatnich startach, jednak pora zrewidować swoje cele i priorytety na ten rok, gdyż kwalifikacja na Mistrzostwa Świata na Konie w kategorii PRO ucieka. Z pewnością skupię się na imprezach mistrzowskich – Enea Ironman 70.3 Gdynia oraz Mistrzostwach Polski IRONMAN w Borównie.

Tymczasem na osłodę pozostaje mi powtórna kwalifikacja Darka na Mistrzostwa Świata IRONMAN. Gratulacje również dla pozostałych Polaków, w tym Marek Musiał, który również zdobył swego kolejnego slota na Hawaje, tym razem w M70 – BRAWO!

#lufttriteam #ilabo #makdom #sailfish #poc #pocdivisionpoland #alfaaktiv #fitshape #airbike”

FB Mikołaj Luft -triathlete

fot. FB Mikołaj Luft – triathlete

Wyniki Polaków:

PRO

17 Mikołaj Luft 10:01:06

 

M30-34

154 Szymon Brzęk 15:28:51

 

M35-39

46 Maciej Wolski 11:17:49

51 Sebastian Wojs 11:21:33

87 Grzesiek Tronina 12:09:42

107 Kamil Jonczy 12:31:50

147 Patryk Gębicki 13:12:49

161 Michał Gawron 13:28:01

189 Mariusz Kozak 13:46:33

196 Sebastian Podziewski 13:52:53

207 Wojciech Oczkoś 14:01:50

 

K35-39

23 Anna Kordek 16:41:13

 

M40-44

5 Dariusz Dąbrowski 10:01:07

93 Jacek Florkiewicz 12:11:29

 

M45-49

14 Piotr Gąsiorowski 10:53:38

83 Marcin Maciejewski 12:13:55

258 Stanisław Kłęk 15:22:04

 

M50-54

30 Krzysztof Alchimowicz 11:53:32

83 Aleksander Sachanbiński 13:04:22

 

M 70-74

2 Marek Musiał 14:14:32

 

Wyniki PRO

Mężczyźni:

1 Alessandro Degasperi ITA 08:52:16

2 Ivan Rana ESP 08:58:37

3 Cyril Viennot FRA 09:01:36

 

Kobiety:

1 Lucy Gossage GBR 09:49:27

2 Michelle Vesterby DNK 09:57:11

3 Nikki Bartlett GBR 10:01:46

 

Link do pełnych wyników:

http://eu.ironman.com/triathlon/events/emea/ironman/lanzarote/results.aspx?race=lanzarote&rd=20180526&y=2018&sex=F&agegroup=Pro&loc=#axzz5HHQtyC6S

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here