brett sutton
Home Felietony Artykuły w etykiet: licencje

Szesnastu największych organizatorów zawodów triathlonowych w Polsce podpisało list intencyjny w sprawie przyjęcia wspólnego systemu licencji zawodniczych. Organizatorzy ponad 40 zawodów deklarują chęć podjęcia współpracy z Polskim Związkiem Triathlonu w zakresie wprowadzenia wspólnego systemu licencji zawodniczych na swoich zawodach. Po licznych konsultacjach z trenerami oraz sędziami dyscypliny oraz po analizie zagranicznych trendów sygnatariusze oświadczają, że od 1 stycznia 2018 roku na zawodach przez nich organizowanych wymagane będą licencje zawodnicze.

 

Wprowadzenie spójnego systemu przyniesie wymierne korzyści zawodnikom uprawiającym triathlon, należeć będą do nich między innymi:

- włączenie zawodników w oficjalne struktury sportu, poprzez stworzenie ogólnopolskiego rankingu zawodników Age-Group
- objęcie zawodników, posiadających licencje roczne, ubezpieczeniem NNW, zarówno w czasie treningów, jak i zawodów (TU Europa),
- objęcie systemem zniżek uprawniających do zakupu sprzętu sportowego oraz odżywek u partnerów Polskiego Związku Triathlonu.

 

Środki pozyskane z zakupu licencji zawodniczych zostaną przeznaczone na działania, mające na celu podniesienie poziomu triathlonu w Polsce, m.in.:

- szkolenie dzieci i młodzieży
- szkolenie trenerów
- rozwój współzawodnictwa sportowego
- wyszukiwanie talentów olimpijskich.
- a także na działania promocyjne, związane z wprowadzeniem systemem licencyjnego.

 

Sprzedaż licencji odbywać się będzie za pomocą nowoczesnej aplikacji mobilnej, której przygotowanie i udostępnienie zapewnione zostanie przez Polski Związek Triathlonu.

 

W razie dodatkowych pytań dotyczących systemu zachęcamy do kontaktu z biurem ([email protected], tel. 22 827 92 91) oraz do odwiedzenia naszego stoiska:


4-6 sierpnia:
Gdynia na Enea Ironman 70.3 Gdynia powered by Herbalife,


12-13 sierpnia:
Mistrzostwa Polski w crosstriathlonie XTERRA Poland w Krakowie,
Mistrzostwa Polski, dyst. olimpijski w Chodzieży na TriathlonPL.com,
Mistrzostwa Polski Młodzików, Juniorów Młodszych i Juniorów podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Kozienicach,


19-20 sierpnia:
finał Puchar Polski w triathlonie na Triathlon Series in Poland w Białymstoku,
Mistrzostwa Polski dyst. długi Triathlon Bydgoszcz Borówno,


26-27 sierpnia:
Mrągowo podczas Triathlon Energy,


2-3 września:
Mistrzostwa Polski, dyst. średni podczas Castle Triathlon Malbork.

 

Do zobaczenia!

 

 

Opublikowane w Wydarzenia

Ogłoszony przez Polski Związek Triathlonu dwa tygodnie temu na konferencji prasowej system obowiązkowych licencji, który obowiązywać będzie od 2018 roku, wzbudził bardzo duże zainteresowanie w środowisku triathlonowym. Po co amatorom licencja sportowa? Jakie korzyści niesie? O szczegóły projektu postanowiliśmy dopytać Prezesa PZTri, Pana Pawła Jarskiego.

Anna Kalinowska: Skąd pomysł wdrożenia w 2018 r. obowiązkowych licencji?
Paweł Jarski: Obligatoryjne licencje to nie jest jakaś rewolucyjna koncepcja, a sprawdzony model w światowym triathlonie. W krajach o wysokim poziomie sportowym licencje dzienne są czymś naturalnym. Przykładowo, w USA koszt licencji jednorazowej to 15 USD, w Irlandii, Hiszpanii Francji czy Anglii od 8 do 25 EUR. Licencje są również niezbędne w startach w seriach zawodów, jak Ironman (kosz licencji jednorazowej waha się od kilkunastu, nawet do 60 EUR) czy Challenge (10-40 EUR). Licencje w światowym triathlonie to rzecz zupełnie naturalna i istniejąca od wielu lat. U nas, od dłuższego czasu, organizatorzy największych imprez triathlonowych dyskutowali o przeniesieniu takiego rozwiązania na polski grunt. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom organizatorów wspólnie opracowaliśmy wdrażaną koncepcję włączenia jak największej liczby pasjonatów triathlonu w oficjalne struktury sportu, wprowadzając od przyszłego sezonu obowiązkowe licencje dzienne, które będą kosztować 20 zł za pojedynczy start. Będą one obowiązywać na imprezach, które wejdą w skład systemu licencyjnego, a aktualnie chęć uczestnictwa w tym programie zgłosili wszyscy organizatorzy największych krajowych zawodów.

O ile licencje dla profesjonalistów nie budzą wątpliwości, o tyle konieczność rejestracji w związku to dla amatora przede wszystkim kolejny, po opłacie startowej, wydatek. Czy nie jest to po prostu sposób na pozyskanie przez PZTri funduszy?
Powiem więcej – to zdecydowanie właśnie sposób na pozyskanie funduszy. Tak się dzieje na całym świecie. Sprzedaż licencji to dodatkowe środki finansowe na sport młodzieżowy. Ich dystrybucja będzie w transparentny sposób przekierowywana wyłącznie na ten cel: trening młodzieży, organizację aquathlonów i testów naborowych oraz na szkolenia trenerskie. Żadna część tych środków nie zostanie przekazana na pracę biura, ani też nie zatrudnimy nowej osoby do obsługi sprzedaży licencji. Budowana właśnie aplikacja mobilna, dzięki której można będzie kupić licencje online, minimalizuje koszty obsługi tego projektu.
Zakupu będzie można także dokonać na stoisku PZTri, rozstawianym na kluczowych zawodach, na którym nasi przedstawiciele będą odpowiadać na wszelkie pojawiające się pytania lub wątpliwości.

 

Paweł Jarski wywiad.jpg

Fot: PZTri. Na zdjęciu Prezes PZTri Paweł Jarski

 

Jakie zatem korzyści daje zakup licencji?
Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Licencja roczna za 100 zł zawiera w sobie ważne na całym świecie ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków, kosztów leczenia i odpowiedzialności cywilnej. W ramach podpisanej przez PZTri umowy z TU Europa zawodnik legitymujący się licencją roczną chroniony jest nie tylko podczas startów, ale również na treningach, w podróży, czy w codziennych sytuacjach.
Wyrobienie licencji rocznej wymaga wykonania badań lekarskich u lekarza medycyny sportowej, potwierdzających zdolność do uprawiania triathlonu. Takie badania, jak również licencja są niezbędne, aby startować w większości zagranicznych zawodów pod egidą ITU i ETU, więc jej wyrobienie na początku sezonu eliminuje ryzyko, że nie uda nam się w terminie zgłosić, gdyż nie jesteśmy w bazie PZTri.

Podobno zdarzały się przypadki, że jednak polska licencja za granicą nie wystarczyła…
Jeżeli jakikolwiek organizator nie uznał polskiej licencji to zrobił to wbrew przepisom, bowiem jesteśmy członkiem Europejskiej Unii Triathlonu, więc licencje PZTri powinny być wszędzie honorowane. Jeśli gdziekolwiek byłby z tym problem to prosimy o kontakt z biurem i będziemy wyjaśniać, a w razie potrzeby interweniować.

Wracając do korzyści - czy coś jeszcze mógłby Pan wymienić?
Posiadanie licencji rocznej to też możliwość korzystania ze zniżek uprawniających do zakupu sprzętu sportowego oraz odżywek u partnerów Polskiego Związku Triathlonu. Aktualnie negocjujemy z wieloma firmami warunki, tak by pod koniec roku ogłosić listę sklepów partnerskich i poziom zniżek. Przy wyrabianiu licencji rocznej na stoisku PZTri nasi przedstawiciele będą wręczać symboliczną opaskę na rękę, która - jak mamy nadzieję - stanie się znakiem rozpoznawczym wśród triathlonistów.
Powstanie też ranking zawodników poszczególnych kategorii wiekowych.

Na czym polegać ma taki ranking?
Zawodnicy kategorii wiekowych, z podziałem na grupy wiekowe zgodne z obowiązującą na świecie klasyfikacją, startując w zawodach wpisanych w system licencyjny, będą zbierać punkty do klasyfikacji generalnej. Stworzony zostanie ogólnopolski rankingu zawodników age-group, a najlepsi zawodnicy z każdego przedziału wiekowego zostaną uhonorowani na wieńczącej sezon gali, organizowanej po finale Pucharu Polski. W gali uczestniczyć będą także organizatorzy imprez.

Jednak zawody odbywają się na różnych dystansach, różna bywa też liczba startujących - jak zatem porównać i ustandaryzować wynik?
Na wszystkich partnerskich zawodach zapewnimy obecność delegata technicznego, który z ramienia PZTri będzie kontrolował plan zawodów, w tym proponowane trasy konkurencji, jak i przebieg samego wydarzenia. Ponadto będzie sprawdzał stosowanie się organizatora do przepisów PZTri, kontrolował zabezpieczenie medyczne imprezy oraz przeprowadzał odprawę z sędziami danych zawodów. Obecność takiej osoby to gwarancja dla uczestników, że zawody są przeprowadzane zgodnie z przepisami sportowymi i organizacyjnymi PZTri, a punktacja w rankingu będzie sprawiedliwa.

Jakie korzyści daje zakup licencji dziennej?
Licencja dzienna nie zawiera ubezpieczenia, ale wyrabiając ją musimy potwierdzić dobry stan zdrowia. Dla organizatorów takie oświadczenie oznacza większe bezpieczeństwo zawodów, a my mamy nadzieję, że zmobilizuje setki amatorów do regularnej kontroli lekarskiej i niebagatelizowania tego tematu.
Osoby, które będą wyrabiały licencję pierwszy raz otrzymają elektroniczny welcome pack - dokumenty, dzięki którym łatwiej odnajdą się w świecie zawodowego triathlonu. Będą to m.in. zapowiedzi danego sezonu, porady sportowe i namiary na kluby i trenerów.
Posiadacze obu rodzajów licencji będą również otrzymywać newslettera z ważnymi, ale i ciekawymi informacjami - od kalendarza zawodów krajowych i światowych po artykuły branżowe.
Zakup licencji dziennej na dane zawody to gwarancja, że startujemy w imprezie, która przestrzega przepisów sportowych PZTri.

Opublikowane w Wywiady

Licencje PZTri dla amatorów – temat wałkowany od lat, podobnie jak w wielu innych związkach sportowych, jak chociażby w Polskim Związku Kolarskim, gdzie było już kilka prób reform, które zawsze kończyły się wielką burzą. Pytanie zasadnicze brzmi: "Po co mi licencja PZTri?" Ci, którzy startują za granicą w cyklu Ironman lub Challenge wiedzą, że można ją okazać podczas rejestracji w biurze zawodów i wówczas nie ponosimy dodatkowej opłaty w wysokości kilkudziesięciu euro. W większości cywilizowanych krajów i dobrze funkcjonujących Związków sportowych licencja jest nie tylko dowodem przynależności do danej społeczności, ale przede wszystkim potwierdzeniem aktualnych badań lekarskich czy opłaconych składek, z których część idzie na finansowanie sportu dzieci i młodzieży. Jest także w pewien sposób dowodem, że jej posiadacz respektuje prawa i obowiązki wynikające z faktu jej posiadania, przestrzega przepisów obowiązujących na zawodach, określonych w regulaminach PZTri. Kiedy rozmawiałem na ten temat z Grzegorzem Golonko, organizatorem Volvo Triathlon Series, przytoczył przykład z Belgii, gdzie ścigał się jako kolarz zawodowy. Tam posiadanie licencji było jak znak firmowy Ligii Mistrzów. Związek Kolarski w Belgii cieszył się takim prestiżem i uznaniem, że posiadanie licencji było jak wejście do elitarnego klubu. Inaczej niż u nas, gdzie od lat narzeka się na PZTri. Tak krytykowany (również przeze mnie) Krzysztof Piątkowski, potrafił w końcu po latach zadbać o fizyczne istnienie licencji, które nagle przepadły (Na zdjęciu powyżej moja stara licencja. Błąd w pisowni "niestowarzyszony" oryginalny). Ale tak naprawdę fizyczne istnienie licencji nie ma obecnie tak dużego znaczenia, bo dla organizatorów imprez komercyjnych wiarygodność związku jest bardzo niska, a licencja nie jest przedmiotem pożądania.

 

grass licencja2

 

Większość organizatorów imprez masowych, komercyjnych zawodów triathlonowych, nie wprowadziła w tym roku obowiązku posiadania licencji. Nie muszę chyba mówić, że to spowodowało ogromne straty finansowe dla PZTri. Brak licencji na większości imprez triathlonowych w naszym kraju, to dla Polskiego Związku Triathlonu strata około 200 tysięcy złotych rocznie. Te pieniądze można było przeznaczyć na szkolenie dzieci i młodzieży. Przy budżecie związku oscylującym dziś na poziomie ok. 600 tys. zł rocznie, to ogromna kwota.

Licencji (w prawdziwym tego słowa znaczeniu) nie ma i PZTri musi się zastanowić, czy nie warto więcej uwagi poświęcić odbudowie ich prestiżu, aby w ten sposób zasilić kasę związku, ale z zastrzeżeniem, że te pieniądze będą spożytkowane na konkretny cel, o którym powiadomi się zawodników płacących składkę. Jestem pewien, że amatorzy zaakceptowaliby konieczność wykupienia licencji, gdyby wiedzieli, że ich pieniądze pomagają rozwinąć triathlon olimpijski w naszym kraju, gdyby wiedzieli, że te 200 tysięcy złotych choć w małym stopniu przyczynia się do wychowywania przyszłych olimpijczyków. Oczywiście należałoby również zadbać o przejrzystość wydawania tych środków. Na stronie internetowej PZTri powinny być regularne sprawozdania z wydatkowania pieniędzy pochodzących nie tylko z licencji, ale również tych z budżetu Państwa. Kto? Za co? Ile dostał? Ile wydał lub zarobił? 

 

Opłaty licencyjne w sezonie 2014 na mocy Uchwały Zarządu Polskiego Związku Triathlonu z dnia 25 stycznia 2014 roku wynoszą:
Senior i U23 – 75 zł
Junior – 50 zł
Młodzik i Dzieci – 20 zł
Jednorazowa – 10 zł
Trener – 100 zł rocznie
Klub – 200 zł rocznie

 

Filip Puchalski, Sekretarz Generalny Polskiego Związku Triathlonu odpowiedział na kilka moich pytań wysłanych drogą elektroniczną:

 

puchalski

 

1. Dlaczego w tym roku nie było licencji takich jak w poprzednich latach?

Po pierwsze było to spowodowane zmianami jakie wprowadziła firma wydająca dla nas licencje zawodnicze. Ze względu na fakt, że ten dokument zawierał dane osobowe zawodników, korzystaliśmy z usług PWPW, która zapewnia ochronę danych. Zmiany z jakimi się spotkaliśmy dotyczyły głównie minimalnej liczby, którą wydawca musi jednorazowo przyjąć do realizacji. Tak jak w poprzednich latach było to kilkadziesiąt sztuk, tak w tym roku było już ich kilkaset. Nie daliśmy rady temu sprostać, ponieważ wnioski licencyjne spływają do Związku w różnym czasie a nie jednorazowo. Po drugie wzorem innych związków chcemy odchodzić od wydawania dokumentu w takiej formie jak dotychczas. Po trzecie wprowadziliśmy nowy, w pełni elektroniczny, system rejestracji zawodników. Od tego sezonu nie przyjmujemy wniosków papierowych, a tylko te rejestrowane przez internet. Ta zmiana też spowodowała pewne problemy, a implementacja systemu i ciągłe usprawnianie czasami doprowadzało do opóźnień. Przepraszam wszystkich zawodników, którzy mieli problemy z rejestracją w systemie na triathlon.pl i szybkim otrzymaniem licencji. Gwarantuję, że podobne problemy w kolejnym sezonie się już nie powtórzą.

 

2. Ile pieniędzy wpłynęło z licencji w tym roku?

W 2014 roku z licencji wpłynęło ponad 20 tysięcy złotych.

 

3. Co aktualnie wiąże się z faktem posiadania licencji?

Przede wszystkim jest to całoroczne ubezpieczenie NNW. Aktualnie mamy w ofercie dwa warianty ubezpieczenia - podstawowy a w nim refundacja kosztów leczenia i rehabilitacji w kwocie 1000 zł, w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu - 10000 zł i w przypadku śmierci w wyniku NNW - 10000 zł i wariant rozszerzony, w którym analogicznie te kwoty to 5000 zł, 40000 zł i 40000 zł. Dodatkowo każdy posiadacz licencji PZTri otrzymuje wysoką zniżkę na rowery i akcesoria firmy GIANT, 10% zniżki na produkty marki HUUB w sklepie tripower.pl, 20% zniżki na odżywki i suplementy firmy NUTREND, 5% zniżki na usługi i produkty kupowane w High Level Centre.

 

4. Jakie plany na przyszły rok?

Będziemy ten temat jeszcze omawiali zarówno w Zarządzie jak i ze środowiskiem. Jak już powiedziałem wcześniej, chcemy wzorem innych Związków odejść od wydawania dokumentu jak w latach poprzednich. Dziś funkcjonuje lista licencji, którą zamieściliśmy na stronie i na bieżąco ją aktualizujemy. Dodatkowo przed każdą imprezą mistrzowską organizator otrzymuje aktualną listę, a zawodnicy mogą nabyć licencję jednorazową w biurze zawodów. Jeżeli chodzi o starty międzynarodowe, wystawiamy zaświadczenia o posiadaniu licencji, które są w pełni respektowane na zawodach zagranicznych. Z pewnością wszelkie wiążące decyzje zapadną do końca tego roku, aby zawodnicy mieli dostatecznie dużo czasu na zapoznanie się z nowymi zasadami wydawania licencji.

 

Filip Puchalski zapewnia, że za pieniądze z licencji (20 tys. złotych) zorganizowano w tym roku dwa obozy dla młodzików. Poprosiłem o dokumentację finansową i informację, dla kogo i gdzie zorganizowano obóz. Jeśli ją otrzymam, na pewno podzielę się taką informacją z czytelnikami.

 

Zapytałem też kilku organizatorów imprez triathlonowych, co sądzą o licencjach PZTri.

 

Marcin Florek (Labosport, Garmin Iron Triathlon)

 

ETO1 _30


"Uważam, że licencje na imprezy mistrzowskie, do których prawo ma PZTri powinny być płatne, szczególnie jeśli te pieniądze transparentnie zasilałyby np. fundusz na przygotowanie dla zawodników kadry narodowej. Rozwój triathlonu amatorskiego jest znaczący i powiększa się z roku na rok. Dobrze byłoby, aby za tym szedł także sport profesjonalny, za który po części odpowiada sprawność działania PZTri. Osobnym pytaniem jest to, czy płatne licencje faktycznie pomogą w rozwoju sportu profesjonalnego. Jestem jednak za współpracą komercyjnych organizatorów z PZTri, dzięki czemu rozwój sportu profesjonalnego i amatorskiego można łatwiej zrównoważyć, co daje perspektywy rozwoju dla triathlonu w Polsce na długie lata. Współpraca ta musi być jednak profesjonalna z obydwu stron, inaczej możemy stracić tę szansę".

 

Michał Drelich (dyrektor zarządzający w agencji Sport Evolution, Herbalife Ironman 70.3 Gdynia))


drelich


"W tym roku mieliśmy okazję współpracować z Polskim Związkiem Triathlonu przy okazji Mistrzostw Polski na dystansie olimpijskim w Ełku. W związku z tym uczestnicy Mistrzostw Polski byli zobowiązani nabyć licencje PZTri. Szkopuł w tym, że takowe licencje w sensie fizycznym nie istniały i wydaje mi się, że w tej kwestii do dziś niewiele się zmieniło. Powiem więcej - pomimo licznych próśb, Polski Związek Triathlonu, nie był nam w stanie dostarczyć żadnego dokumentu, który poświadczałby nabycie licencji jednorazowej. Skończyło się na tym, że licencje wydawaliśmy na druczkach KP z pieczątką Sport Evolution!"


"Jesteśmy gotowi przywrócić licencje na organizowanych przez nas zawodach, włącznie z Ironmanem, ale pod pewnymi warunkami. Od dawna rozmawiamy na ten temat z Polskim Związkiem Triathlonu. Niby wszyscy się z nami zgadzają, ale nadal nic się nie zmienia. Podstawowy problem, jaki mamy z licencjami, to brak wiedzy, na co przeznaczane są pieniądze pozyskiwane w ten sposób. Piękne ogólniki nas nie zadowalają. Postulowaliśmy, by z pieniędzy z licencji utworzyć fundusz na stypendia dla uzdolnionej młodzieży. Jeśli marzymy o tym, by dochować się medalistów olimpijskich, to muszą być na to zapewnione środki. Budżet i organizacja wewnętrzna PZTri, dziś nie gwarantują realizacji tych celów. O podziale środków decydowałoby specjalne konsylium złożone z ekspertów z różnych dziedzin, niekoniecznie działaczy PZTri. W takim konsylium widzimy trenerów, ale również przedstawicieli biznesu, marketingu czy organizatorów imprez. Chcemy, by decyzje podejmowane przez to konsylium były obiektywne na tyle, na ile się da".

 

Grzegorz Golonko (G&G Promotion, Volvo Triathlon Series)

 

golonko1 


"Przypomina mi się sytuacja sprzed kilku lat w Polskim Związku Kolarskim. Ówczesny prezes chciał wprowadzić obowiązkowe licencje na wszystkich zawodach komercyjnych. Doszło nawet do tego, że wysłał pismo do wszystkich marszałków województw z informacją, że impreza, która takiej licencji nie ma, jest nielegalna. Oczywiście w większości odpowiedzi jakie dostał sprowadzały się do stwierdzenia, żeby Pan Prezes dbał o swoje podwórko.  Kiedy ścigałem się w Belgii, wówczas w oczach innych zawodników posiadanie licencji było niezwykle szanowane, można powiedzieć kolokwialnie „Miałeś licencję, byłeś gość”. Ale tam związek miał uznanie, u nas jest z tym problem, bo wizerunek PZTri jest mocno nadszarpnięty. Jestem za tym, aby licencja potwierdzała przynależność do Narodowego Związku, jednakże jej nabycie, posiadanie i egzekwowanie powinno mieć jasno określone normy.

 

Sport profesjonalny w głównej mierze finansowany jest (lub powinien być) ze środków budżetu państwa, a wiadomo, iż w większości przypadków takowe finansowanie zależne jest od dwóch czynników: wyniki - Olimpiada, Mistrzostwa Świata, itd. w danej dyscyplinie oraz ilość członków będących lub nowo pozyskanych w danej organizacji - związku. Koło się zamyka - jeśli w PZTri jakość oraz forma funkcjonowania dalej będą dziwne, niezrozumiałe i tajemnicze, zapewne nie przybędzie mu zwolenników. Z drugiej strony sport amatorski nie potrzebuje nadzoru "zwierzchników" jednakże przytoczona sytuacja z krajów zachodnich daje wiele do myślenia. Amatorzy nabywając licencję pośrednio wspierają potencjalnych mistrzów, ale pod warunkiem, iż rzeczona licencja będzie miała swą "niepoliczalną" wartość. Na razie dokument PZTri upoważnia do startu w imprezach związkowych oraz poza granicami naszego kraju (tam, gdzie rzeczony dokument jest wymagany) i kompletnie nie "podnosi ciśnienia" dla amatora biorącego udział w zawodach triathlonowych przeprowadzanych w Polsce."

 

A Wy co sądzicie o ewentualnym przywróceniu obowiązku posiadania licencji na zawodach komercyjnych, nie tylko rangi mistrzowskiej nadanej przez PZTri? Zapraszam do dyskusji. 

Opublikowane w Felietony

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test