brett sutton
Home Felietony Artykuły w etykiet: Sport Evolution

Zapisy na zawody Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia kończą się prawie tak szybko, jak się zaczęły. W ciągu niespełna dwóch godzin na liście startowej pojawiło się na obu dystansach 2 tysiące zawodników z 22 krajów. Sukces poprzedzony wielką wpadką, o której od wczoraj aż huczy w internecie. Po tym jak 1 grudnia o 18.00 organizatorzy odwołali zapisy z powodu awarii strony, rozpętała się burza z piorunami. Kilka z nich musiało nieźle uderzyć w Dyrektora Zarządzającego Sport Evolution.  Znam Michała Drelicha od ponad 5 lat, od kiedy zaczęła się moja przygoda z triathlonem jako Amabasadora zawodów w Suszu, ale muszę powiedzieć, że kiedy dziś rozmawiałem z nim o wpadce organizacyjnej, pierwszy raz widziałem go w takim stanie. Wczoraj  nawet nie próbowałem dzwonić. Dziś spotkałem się z nim w biurze, rozmawiając na temat sukcesu i porażki. To pierwsze - jak najbardziej zasłużone. To drugie - moim zdaniem potrzebne, szczególnie na początku budowania imprezy, która ma ambicje stać się jedną z najbardziej popularnych w Europie. Zapraszam do przeczytania krótkiej rozmowy o wydarzeniach ostatnich kilkudziesięciu godzin wokół Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia. 

 

Łukasz Grass: Michał, spektakularny początek zapisów na zawody Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia. Spektakularny z dwóch powodów. Pierwszy spędza Ci sen z powiek od wczoraj, a drugi to prawie rekordowe tempo zapisów.

Michał Drelich: Zanim zacznę się z tego powodu cieszyć, chciałbym na początku jeszcze raz przeprosić za falstart, jaki nastąpił 1 grudnia. Nigdy w historii naszej firmy nie mieliśmy jeszcze tak stresującego dnia i tylu wyrzutów sumienia. Szczerze mówiąc, byłem wczoraj załamany. Moi współpracownicy po raz pierwszy widzieli mnie w takim stanie. Włożyłem...włożyliśmy z całym zespołem mnóstwo pracy w przygotowanie strony zapisów, całego procesu rejestracji. Tylko ja wiem, jak bardzo się wczoraj postarzałem. Jeszcze raz przepraszam wszystkich triathlonistów i triathlonistki, że musieliśmy przełożyć zapisy z powodu awarii strony. Z drugiej strony cieszę się, że zainteresowanie zawodami przerosło nasze oczekiwania. Wiedzieliśmy, że zawody Herbalife IRONMAN 70.3 w Gdyni są bardzo popularne, ale to co się działo podczas pierwszych minut, nigdy wcześniej nie miało miejsca.

 

Ale co konkretnie się stało? Są zawody, na które zapisy rozchodzą się błyskawicznie i nie ma takich problemów.

Łukasz, nie ma jednej dobrej odpowiedzi na to pytanie. Złożyło się na to wiele problemów...

 

Jakich? Michał, konkrety...Jakie mieliście problemy?

Informatyczne. Absolutnie poczuwamy się do odpowiedzialności. To były błędy, których dało się uniknąć, ale niestety dopiero ta sytuacja - ogromnego zainteresowania zapisami, uwidoczniła błędy w kodowaniu strony. Wcześniej one nie występowały. Uruchomiliśmy pięciu niezależnych informatyków, którzy prześledzili wszystkie procesy, konfiguracje serwera. Poprosiłem, aby niezależnie od siebie dochodzili przyczyn awarii. Udało nam się ten problem rozwiązać w ciągu kilku godzin. Okazało się, że skupialiśmy się na wydajności serwera, ale nie tam leżał problem. Problem leżał w tzw. optymalizacji kodu i konfiguracji, które nie były dostosowane do liczby aż tylu równoczesnych wejść na stronę.

 

Czytałeś złośliwe komentarze? Dostało się Wam trochę.

Ale słusznie. Jedynie z powodu niektórych komentarzy jest mi przykro, bo naprawdę pracuję z zespołem fantastycznych ludzi po kilkanaście godzin dziennie nad zbudowaniem najlepszej imprezy, jaką mogę sobie wyobrazić. Chcemy pokazać światu, że nie mamy w Polsce kompleksów, że jesteśmy od dawna w czołówce, jeżeli chodzi o jakość imprez. Jeszcze raz podkreślę, że zasłużenie spada na nas krytyka, ale jest różnica między krytyką merytoryczną, a tzw. hejtowaniem. Ktoś kiedyś powiedział, że Polak Polakowi to nawet porażki zazdrości. Było mi przykro, że na stronie IRONMAN Europe nasi rodacy tak źle się o nas wyrażali. Proszę zwrócić uwagę, że nikt z zagranicy nie komentował tego faktu tak złośliwie jak my sami. Ale chciałem powiedzieć, że mamy do tego dystans i potrafimy się również śmiać z własnych błędów. To co zrobił na Facebooku "Sportowy Jeż Poranny" - Krzysztof Dietrich, jest wspaniałe. Ironia godna najlepszych satyryków. Przyznam szczerze, że dziś rano, po nieprzespanej nocy, poprawiło mi to trochę humor.

 

zapisy mem


No faktycznie, konkurowaliście z PKW, ale na szczęście byliście od nich gorsi. Przeszło już?

Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Jest już lepiej, a zamykając ten temat powiem, że wczoraj strona zapisów była odświeżana w ciągu kilku godzin prawie 60 tysięcy razy, co myślę obrazuje skalę zainteresowania zawodami. Ten żartobliwy mem z przyciskiem F5 niewiele odbiega od prawdy.

 

zapisy mem3

 

I co dalej?

Teraz skupiamy się na kolejnych wyzwaniach nie tylko w skali kraju. Chcemy aby Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia był naprawdę wyjątkową imprezą. Rozpoczęliśmy promocję za granicą. Od wczoraj po Europie lata Embraer 175 PLL LOT z logo imprezy. Pozyskaliśmy kolejnego wyjątkowego partnera jakim jest Mercedes Benz i jutro powiemy o tym więcej. Staramy się o ściągnięcie do Polski wyjątkowych gwiazd światowego triathlonu. Myślę, że uczestnicy naszych zawodów będą zadowoleni.

 

A co czeka teraz tych, którzy zapisali się na imprezę w Gdyni?

Przede wszystkim wkrótce zostaną przydzielone numery startowe. Ruszamy również z szeregiem działań, mających na celu pomóc zawodnikom w przygotowaniu się do zawodów. Będziemy organizować oficjalne obozy Herbalife Ironman 70.3 Gdynia, razem z marką "sailfish" i Janem Sibersenem planujemy jak co roku tzw. "Swim Nights", czyli warsztaty pływackie nad Bałtykiem. Już niedługo rozpoczynamy kampanię promującą wiedzę o triathlonie i akcję "Say no to drafting". O wszystkim będziemy informować na bieżąco.

 

Dziękuję za rozmowę.
Ja również. Dziękuję przede wszystkim tym, którzy po raz kolejny nam zaufali. Obiecuję, że będziemy robić wszystko, co w naszej mocy, aby spełnić oczekiwania triathlonistów i kibiców.

____________________________________________________________________________________

 

 

W ciągu pierwszej godziny zapisało się na dystans długi prawie 1300 osób. To rekord. Tak szybkich zapisów nie miała jeszcze żadna impreza w Polsce. O jej popularności świadczą również dyskusje i memy na FB. Poczuciem humoru wykazała się również załoga IRONMANA, informując na FB:

 

im second

 

...the circumstance to say we are sorry. We regret the technical difficulties that surrounded yesterday's opening of the first Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia and have moved their website to a new platform (the old server doesn't get to watch TV for at least a week!). We now invite you to register for the race.


Wspomniany przez Michała Drelicha "Sportowy Jeż Poranny" również nie zawiódł i na profilu FB napisał: 


Dobra robota ‪#‎1800teamF5‬, to był zaszczyt odświeżać z Wami!

Jestem szczerze wzruszony, wszystko się udało, a nie ma nawet 19-tej! Co prawda trzy razy klepiąc te same dane nauczyłem się w końcu numeru do Szanownej Małżonki, ale przecież liczy się efekt końcowy! Teraz wystarczy trochę potrenować, choć wolałbym jeszcze dla pewności jeszcze listę startową Herbalife Triathlon Gdynia!

 

zapisy mem4

 

 

 

Były też takie prośby:

 

"Piszę w dość nietypowej sprawie. Jestem początkującym triathlonistą, aczkolwiek ambitnym i celuję w IRONMANA na Hawajach. Gdynia miała być przystankiem, w zasadzie stacją początkową i niezwykle podekscytowany zapisałem się na dystans sprinterski, który odbędzie się 8 sierpnia. No właśnie...

W ten sam dzień, o czym przez roztargnienie i podekscytowanie zapomniałem, jest ślub mojego rodzonego brata. W związku z tym moje pytanie brzmi, czy jest szansa odzyskać wpłacone wpisowe? Zapisy dopiero ruszyły, więc myślę, iż nie będzie problemu z obsadzeniem mojego miejsca. A pieniądze przeznaczę dla brata na prezent. Za rok zapiszę się już na IRONMAN 70.3 i pokażę na co mnie stać!"


...a także ciekawe dyskusje w stylu:


Konrad Maciej Wilijahaj:

Zapisałem żonę do Herbalife Triathlon, zobaczymy jak jej pójdzie połówka Ironman'a:))
    Artur Wasilewski: A żona wie?

 

Obawiam się, że organizatorzy nie mają szans na żadne wpisy w rubryce formularza pt."Opowiedz nam swoją historię". Takich osób jak Michał Jeżewski może być więcej.


"Zapisany, zapłacony. Ale ten kawałek mnie rozwalił. Naprawdę chcieli żebym teraz pisał bajki?"

 

slot bajki


Na koniec statystyki. Zapisy do Herbalife Ironman 70.3 Gdynia jeszcze trwają, ale po dwóch godzinach rejestracji, lista przedstawiała się tak:


zapisy stat



Opublikowane w Wywiady

Już tylko 2 tygodnie dzielą nas od otwarcia zapisów do pierwszych w Polsce zawodów z serii Ironman. Ruszyła właśnie strona internetowa Herbalife Ironman 70.3 Gdynia. Zapisy ruszą 1 grudnia, a organizatorzy bardzo skrupulatnie przygotowują się do tego momentu. Mają świadomość ogromnego zainteresowania zawodami. O tym, jak zmieni się najpopularniejsza impreza triathlonowa w naszym kraju po wstąpieniu do globalnej serii Ironman opowiada Michał Drelich Prezes Sport Evolution, organizator imprezy.

 

Łukasz Grass: Michał, wiele osób informację o tym, że zawody w Gdyni będą odbywały się pod szyldem Ironmana, przyjęło z nieskrywaną radością, ale też z pewnymi obawami. Bycie częścią najbardziej rozpoznawalnej serii imprez triathlonowych na świecie, to oczywiście ogromne wyróżnienie i prestiż, ale czy poza zmianą nazwy zmieni się coś więcej? I czy faktycznie będą to zmiany na lepsze?

Michał Drelich: Myślę, że większość obaw wiąże się z wysokością opłat startowych. One oczywiście wzrosną, ale będą zdecydowanie niższe niż na innych zawodach Ironman 70.3 na świecie.  Dla pierwszych 1500 osób przygotowaliśmy pakiety w cenie 125 Euro, a dla kolejnych 500 osób w cenie 175 Euro.  Za tę cenę zawodnicy dostaną ten sam zakres świadczeń, co na innych zawodach Ironman 70.3, a więc m.in. bogaty pakiet startowy, w skład którego wchodzi oryginalny plecak Ironman z logo naszej imprezy, kilkudziesięciostronicy race book, kupon na pasta party oraz koszulka finishera i medal na mecie. Jednak Ironman to nie tylko więcej świadczeń zawodniczych. To przede wszystkim niepowtarzalna szansa na popularyzację triathlonu w Polsce. I my tę szansę zamierzamy wykorzystać! Mamy teraz pięć lat, by zbudować w Gdyni czołowe zawody triathlonowe na świecie!

 

To dość odważna deklaracja...

Proszę zobaczyć jak wiele udało nam się osiągnąć w ciągu minionych pięciu lat. Kiedy zaczynaliśmy organizować zawody Herbalife Triathlon w Suszu, a było to w 2009 roku, mało kto w Polsce interesował się triathlonem. W ciągu zaledwie pięciu lat mały, lokalny event przekształciliśmy w najważniejsze zawody triathlonowe w Europie Środkowo – Wschodniej. Do Gdyni przyjeżdżają zawodnicy z całego świata, w tym światowa elita tej dyscypliny z rekordzistą świata Andreasem Raelertem na czele.  Frekwencja w naszych zawodach podniosła się przez ten czas trzydziestokrotnie i nadal rośnie! Nie przystąpiliśmy do Ironmana, by odcinać kupony od już osiągniętych sukcesów. Przystąpiliśmy do Ironmana, by móc się dalej rozwijać. Zawsze stawialiśmy sobie ambitne cele i to się nie zmieni.

 

1 grudnia o godzinie 18:00 rusza rejestracja do Herbalife Ironman 70.3 Gdynia.  Czy będzie wyglądała inaczej niż w poprzednich latach?

Tak, formularz rejestracyjny będzie zdecydowanie bardziej rozbudowany.  Rejestracja będzie się odbywać w dziesięciu krokach.  Pierwsze dwa kroki to wybór dystansu i logowanie. Zalogować się będzie można wpisując do formularza adres email i hasło lub poprzez konto na Facebooku. Krok trzeci i czwarty to wypełnienie niezbędnych danych osobowych oraz raportu medycznego. Wypełnienie raportu medycznego będzie dobrowolne, ale zachęcamy do skorzystania z tej opcji, bo dzięki temu w sytuacji zagrożenia życia, będziemy mogli przekazać służbom medycznym bezcenne informacje. Krok piąty i szósty to szansa na opowiedzenie nam czegoś o sobie.  Chcemy poznać niezwykłe historie naszych uczestników, by móc się nimi podzielić, oczywiście za waszą zgodą, z innymi członkami naszej społeczności oraz mediami. W siódmym i ósmym kroku każdy uczestnik będzie miał szansę zakupienia wielu usług dodatkowych, w tym między innymi noclegu w jednym z rekomendowanych hoteli. W dziewiątym kroku damy Państwu możliwość przekazania darowizny na jedną z trzech organizacji charytatywnych, z którymi podjęliśmy współpracę. Ostatni krok to potwierdzenie zamówienia i przejście do serwisu transakcyjnego. Proszę pamiętać, że proces rejestracji będzie zakończony dopiero po wypełnieniu wszystkich wymaganych pól i wniesieniu opłaty startowej. Jeśli przerwą Państwo rejestrację wcześniej, będzie można się ponownie zalogować i kontynuować rejestrację w miejscu, w którym się przerwało, ale nie ma gwarancji, że w przypadku wyczerpania limitu miejsc, będzie można ją dokończyć.

 

Czyli obowiązuje zasada, kto pierwszy ten lepszy?  

Nie do końca. Chcemy dać Państwu czas na spokojne wypełnienie formularza i dlatego wzorem linii lotniczych wprowadziliśmy tzw. bufor czasowy. Na wypełnienie formularza będzie aż piętnaście minut. Przez ten czas miejsce na liście startowej będzie zablokowane. Jeśli więc rozpoczną Państwo rejestrację, to nie musicie się martwić, że ktoś was ubiegnie, bo szybciej wypełni formularz.

 

Wspomniałeś, że za pośrednictwem formularza będzie można zamówić dodatkowe usługi? Jakie?  

Bardzo wiele. Jedną z nich będzie ubezpieczenie od kosztów rezygnacji. Wspólnie z czołową, polską firmą ubezpieczeniową stworzyliśmy zupełnie nowy produkt ubezpieczeniowy. Za dodatkową, niewygórowaną opłatą będzie można zagwarantować sobie zwrot stu procent opłaty startowej! Oczywiście tylko w określonych sytuacjach losowych takich jak na przykład kontuzja czy awaria samochodu uniemożliwiająca przyjazd na zawody.  Za pośrednictwem formularza będziecie też mogli kupić od razu talony na Pasta Party dla osób towarzyszących, wejściówki do Strefy Regeneracji za metą dla rodziny i znajomych oraz bilety na niedzielne After Party.  Podczas rejestracji będziecie też mogli zamówić pakiet zdjęć finishera oraz usługę grawerowania medalu. Na tym jednak nie koniec. Z myślą o uczestnikach zagranicznych wspólnie z firmą Avis przygotowaliśmy specjalną ofertę najmu samochodów, a nasz oficjalny przewoźnik lotniczy – PLL LOT zaoferuje Państwu bilety lotnicze w specjalnych cenach.  No i last but not least, u naszego tour operatora będziecie mogli zamówić nawet transfer z i na lotnisko.

 

Sporo tego...wystrzelałeś się chyba ze wszystkich niespodzianek.

Nie do końca... Powiem tylko tyle, że wznosimy się na wyższy poziom. Dosłownie i w przenośni, ale na razie nie mogę powiedzieć więcej. Na 1 grudnia przygotowujemy wielką niespodziankę. Jeśli otwierać zapisy do pierwszego polskiego Ironmana, to tylko z rozmachem! Nic więcej nie powiem! Zepsułbym całą zabawę.

 

Michał, zabawę to zepsuli w sierpniu draftujący zawodnicy. Znaleźliście rozwiązanie dla problemu draftingu na Waszej imprezie?

Myślę, że tak. Od 2015 roku wprowadzamy starty falowe. Z pewnością wpłynie to korzystnie na poprawę bezpieczeństwa w wodzie oraz utrudni jazdę na kole. Jak dobrze wiesz, wspólnie z Akademią Triathonu zamierzamy też przeprowadzić kampanię „Say no to drafting”. Więcej o tej akcji powiemy już na początku Nowego Roku.

 

Teraz to ja nie powiem nic więcej. Faktycznie akcja będzie, ale szczegóły wkrótce. Dzięki za rozmowę. Do zobaczenia na konferencji prasowej 1 grudnia.

Dziękuję i pozdrawiam czytelników AT.

 

zapisy IM

Opublikowane w Wydarzenia

Licencje PZTri dla amatorów – temat wałkowany od lat, podobnie jak w wielu innych związkach sportowych, jak chociażby w Polskim Związku Kolarskim, gdzie było już kilka prób reform, które zawsze kończyły się wielką burzą. Pytanie zasadnicze brzmi: "Po co mi licencja PZTri?" Ci, którzy startują za granicą w cyklu Ironman lub Challenge wiedzą, że można ją okazać podczas rejestracji w biurze zawodów i wówczas nie ponosimy dodatkowej opłaty w wysokości kilkudziesięciu euro. W większości cywilizowanych krajów i dobrze funkcjonujących Związków sportowych licencja jest nie tylko dowodem przynależności do danej społeczności, ale przede wszystkim potwierdzeniem aktualnych badań lekarskich czy opłaconych składek, z których część idzie na finansowanie sportu dzieci i młodzieży. Jest także w pewien sposób dowodem, że jej posiadacz respektuje prawa i obowiązki wynikające z faktu jej posiadania, przestrzega przepisów obowiązujących na zawodach, określonych w regulaminach PZTri. Kiedy rozmawiałem na ten temat z Grzegorzem Golonko, organizatorem Volvo Triathlon Series, przytoczył przykład z Belgii, gdzie ścigał się jako kolarz zawodowy. Tam posiadanie licencji było jak znak firmowy Ligii Mistrzów. Związek Kolarski w Belgii cieszył się takim prestiżem i uznaniem, że posiadanie licencji było jak wejście do elitarnego klubu. Inaczej niż u nas, gdzie od lat narzeka się na PZTri. Tak krytykowany (również przeze mnie) Krzysztof Piątkowski, potrafił w końcu po latach zadbać o fizyczne istnienie licencji, które nagle przepadły (Na zdjęciu powyżej moja stara licencja. Błąd w pisowni "niestowarzyszony" oryginalny). Ale tak naprawdę fizyczne istnienie licencji nie ma obecnie tak dużego znaczenia, bo dla organizatorów imprez komercyjnych wiarygodność związku jest bardzo niska, a licencja nie jest przedmiotem pożądania.

 

grass licencja2

 

Większość organizatorów imprez masowych, komercyjnych zawodów triathlonowych, nie wprowadziła w tym roku obowiązku posiadania licencji. Nie muszę chyba mówić, że to spowodowało ogromne straty finansowe dla PZTri. Brak licencji na większości imprez triathlonowych w naszym kraju, to dla Polskiego Związku Triathlonu strata około 200 tysięcy złotych rocznie. Te pieniądze można było przeznaczyć na szkolenie dzieci i młodzieży. Przy budżecie związku oscylującym dziś na poziomie ok. 600 tys. zł rocznie, to ogromna kwota.

Licencji (w prawdziwym tego słowa znaczeniu) nie ma i PZTri musi się zastanowić, czy nie warto więcej uwagi poświęcić odbudowie ich prestiżu, aby w ten sposób zasilić kasę związku, ale z zastrzeżeniem, że te pieniądze będą spożytkowane na konkretny cel, o którym powiadomi się zawodników płacących składkę. Jestem pewien, że amatorzy zaakceptowaliby konieczność wykupienia licencji, gdyby wiedzieli, że ich pieniądze pomagają rozwinąć triathlon olimpijski w naszym kraju, gdyby wiedzieli, że te 200 tysięcy złotych choć w małym stopniu przyczynia się do wychowywania przyszłych olimpijczyków. Oczywiście należałoby również zadbać o przejrzystość wydawania tych środków. Na stronie internetowej PZTri powinny być regularne sprawozdania z wydatkowania pieniędzy pochodzących nie tylko z licencji, ale również tych z budżetu Państwa. Kto? Za co? Ile dostał? Ile wydał lub zarobił? 

 

Opłaty licencyjne w sezonie 2014 na mocy Uchwały Zarządu Polskiego Związku Triathlonu z dnia 25 stycznia 2014 roku wynoszą:
Senior i U23 – 75 zł
Junior – 50 zł
Młodzik i Dzieci – 20 zł
Jednorazowa – 10 zł
Trener – 100 zł rocznie
Klub – 200 zł rocznie

 

Filip Puchalski, Sekretarz Generalny Polskiego Związku Triathlonu odpowiedział na kilka moich pytań wysłanych drogą elektroniczną:

 

puchalski

 

1. Dlaczego w tym roku nie było licencji takich jak w poprzednich latach?

Po pierwsze było to spowodowane zmianami jakie wprowadziła firma wydająca dla nas licencje zawodnicze. Ze względu na fakt, że ten dokument zawierał dane osobowe zawodników, korzystaliśmy z usług PWPW, która zapewnia ochronę danych. Zmiany z jakimi się spotkaliśmy dotyczyły głównie minimalnej liczby, którą wydawca musi jednorazowo przyjąć do realizacji. Tak jak w poprzednich latach było to kilkadziesiąt sztuk, tak w tym roku było już ich kilkaset. Nie daliśmy rady temu sprostać, ponieważ wnioski licencyjne spływają do Związku w różnym czasie a nie jednorazowo. Po drugie wzorem innych związków chcemy odchodzić od wydawania dokumentu w takiej formie jak dotychczas. Po trzecie wprowadziliśmy nowy, w pełni elektroniczny, system rejestracji zawodników. Od tego sezonu nie przyjmujemy wniosków papierowych, a tylko te rejestrowane przez internet. Ta zmiana też spowodowała pewne problemy, a implementacja systemu i ciągłe usprawnianie czasami doprowadzało do opóźnień. Przepraszam wszystkich zawodników, którzy mieli problemy z rejestracją w systemie na triathlon.pl i szybkim otrzymaniem licencji. Gwarantuję, że podobne problemy w kolejnym sezonie się już nie powtórzą.

 

2. Ile pieniędzy wpłynęło z licencji w tym roku?

W 2014 roku z licencji wpłynęło ponad 20 tysięcy złotych.

 

3. Co aktualnie wiąże się z faktem posiadania licencji?

Przede wszystkim jest to całoroczne ubezpieczenie NNW. Aktualnie mamy w ofercie dwa warianty ubezpieczenia - podstawowy a w nim refundacja kosztów leczenia i rehabilitacji w kwocie 1000 zł, w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu - 10000 zł i w przypadku śmierci w wyniku NNW - 10000 zł i wariant rozszerzony, w którym analogicznie te kwoty to 5000 zł, 40000 zł i 40000 zł. Dodatkowo każdy posiadacz licencji PZTri otrzymuje wysoką zniżkę na rowery i akcesoria firmy GIANT, 10% zniżki na produkty marki HUUB w sklepie tripower.pl, 20% zniżki na odżywki i suplementy firmy NUTREND, 5% zniżki na usługi i produkty kupowane w High Level Centre.

 

4. Jakie plany na przyszły rok?

Będziemy ten temat jeszcze omawiali zarówno w Zarządzie jak i ze środowiskiem. Jak już powiedziałem wcześniej, chcemy wzorem innych Związków odejść od wydawania dokumentu jak w latach poprzednich. Dziś funkcjonuje lista licencji, którą zamieściliśmy na stronie i na bieżąco ją aktualizujemy. Dodatkowo przed każdą imprezą mistrzowską organizator otrzymuje aktualną listę, a zawodnicy mogą nabyć licencję jednorazową w biurze zawodów. Jeżeli chodzi o starty międzynarodowe, wystawiamy zaświadczenia o posiadaniu licencji, które są w pełni respektowane na zawodach zagranicznych. Z pewnością wszelkie wiążące decyzje zapadną do końca tego roku, aby zawodnicy mieli dostatecznie dużo czasu na zapoznanie się z nowymi zasadami wydawania licencji.

 

Filip Puchalski zapewnia, że za pieniądze z licencji (20 tys. złotych) zorganizowano w tym roku dwa obozy dla młodzików. Poprosiłem o dokumentację finansową i informację, dla kogo i gdzie zorganizowano obóz. Jeśli ją otrzymam, na pewno podzielę się taką informacją z czytelnikami.

 

Zapytałem też kilku organizatorów imprez triathlonowych, co sądzą o licencjach PZTri.

 

Marcin Florek (Labosport, Garmin Iron Triathlon)

 

ETO1 _30


"Uważam, że licencje na imprezy mistrzowskie, do których prawo ma PZTri powinny być płatne, szczególnie jeśli te pieniądze transparentnie zasilałyby np. fundusz na przygotowanie dla zawodników kadry narodowej. Rozwój triathlonu amatorskiego jest znaczący i powiększa się z roku na rok. Dobrze byłoby, aby za tym szedł także sport profesjonalny, za który po części odpowiada sprawność działania PZTri. Osobnym pytaniem jest to, czy płatne licencje faktycznie pomogą w rozwoju sportu profesjonalnego. Jestem jednak za współpracą komercyjnych organizatorów z PZTri, dzięki czemu rozwój sportu profesjonalnego i amatorskiego można łatwiej zrównoważyć, co daje perspektywy rozwoju dla triathlonu w Polsce na długie lata. Współpraca ta musi być jednak profesjonalna z obydwu stron, inaczej możemy stracić tę szansę".

 

Michał Drelich (dyrektor zarządzający w agencji Sport Evolution, Herbalife Ironman 70.3 Gdynia))


drelich


"W tym roku mieliśmy okazję współpracować z Polskim Związkiem Triathlonu przy okazji Mistrzostw Polski na dystansie olimpijskim w Ełku. W związku z tym uczestnicy Mistrzostw Polski byli zobowiązani nabyć licencje PZTri. Szkopuł w tym, że takowe licencje w sensie fizycznym nie istniały i wydaje mi się, że w tej kwestii do dziś niewiele się zmieniło. Powiem więcej - pomimo licznych próśb, Polski Związek Triathlonu, nie był nam w stanie dostarczyć żadnego dokumentu, który poświadczałby nabycie licencji jednorazowej. Skończyło się na tym, że licencje wydawaliśmy na druczkach KP z pieczątką Sport Evolution!"


"Jesteśmy gotowi przywrócić licencje na organizowanych przez nas zawodach, włącznie z Ironmanem, ale pod pewnymi warunkami. Od dawna rozmawiamy na ten temat z Polskim Związkiem Triathlonu. Niby wszyscy się z nami zgadzają, ale nadal nic się nie zmienia. Podstawowy problem, jaki mamy z licencjami, to brak wiedzy, na co przeznaczane są pieniądze pozyskiwane w ten sposób. Piękne ogólniki nas nie zadowalają. Postulowaliśmy, by z pieniędzy z licencji utworzyć fundusz na stypendia dla uzdolnionej młodzieży. Jeśli marzymy o tym, by dochować się medalistów olimpijskich, to muszą być na to zapewnione środki. Budżet i organizacja wewnętrzna PZTri, dziś nie gwarantują realizacji tych celów. O podziale środków decydowałoby specjalne konsylium złożone z ekspertów z różnych dziedzin, niekoniecznie działaczy PZTri. W takim konsylium widzimy trenerów, ale również przedstawicieli biznesu, marketingu czy organizatorów imprez. Chcemy, by decyzje podejmowane przez to konsylium były obiektywne na tyle, na ile się da".

 

Grzegorz Golonko (G&G Promotion, Volvo Triathlon Series)

 

golonko1 


"Przypomina mi się sytuacja sprzed kilku lat w Polskim Związku Kolarskim. Ówczesny prezes chciał wprowadzić obowiązkowe licencje na wszystkich zawodach komercyjnych. Doszło nawet do tego, że wysłał pismo do wszystkich marszałków województw z informacją, że impreza, która takiej licencji nie ma, jest nielegalna. Oczywiście w większości odpowiedzi jakie dostał sprowadzały się do stwierdzenia, żeby Pan Prezes dbał o swoje podwórko.  Kiedy ścigałem się w Belgii, wówczas w oczach innych zawodników posiadanie licencji było niezwykle szanowane, można powiedzieć kolokwialnie „Miałeś licencję, byłeś gość”. Ale tam związek miał uznanie, u nas jest z tym problem, bo wizerunek PZTri jest mocno nadszarpnięty. Jestem za tym, aby licencja potwierdzała przynależność do Narodowego Związku, jednakże jej nabycie, posiadanie i egzekwowanie powinno mieć jasno określone normy.

 

Sport profesjonalny w głównej mierze finansowany jest (lub powinien być) ze środków budżetu państwa, a wiadomo, iż w większości przypadków takowe finansowanie zależne jest od dwóch czynników: wyniki - Olimpiada, Mistrzostwa Świata, itd. w danej dyscyplinie oraz ilość członków będących lub nowo pozyskanych w danej organizacji - związku. Koło się zamyka - jeśli w PZTri jakość oraz forma funkcjonowania dalej będą dziwne, niezrozumiałe i tajemnicze, zapewne nie przybędzie mu zwolenników. Z drugiej strony sport amatorski nie potrzebuje nadzoru "zwierzchników" jednakże przytoczona sytuacja z krajów zachodnich daje wiele do myślenia. Amatorzy nabywając licencję pośrednio wspierają potencjalnych mistrzów, ale pod warunkiem, iż rzeczona licencja będzie miała swą "niepoliczalną" wartość. Na razie dokument PZTri upoważnia do startu w imprezach związkowych oraz poza granicami naszego kraju (tam, gdzie rzeczony dokument jest wymagany) i kompletnie nie "podnosi ciśnienia" dla amatora biorącego udział w zawodach triathlonowych przeprowadzanych w Polsce."

 

A Wy co sądzicie o ewentualnym przywróceniu obowiązku posiadania licencji na zawodach komercyjnych, nie tylko rangi mistrzowskiej nadanej przez PZTri? Zapraszam do dyskusji. 

Opublikowane w Felietony
piątek, 02 listopada 2012 09:19

Herbalife Triathlon w Gdyni. Dlaczego? Wywiad!

Łukasz Grass: Herbalife Triathlon przenosi się do Gdyni! Dlaczego?


Michał Drelich (Prezes Agencji Sport Evolution, organizator Herbalife Triathlon Gdynia):

Ta zmiana jest podyktowana przede wszystkim chęcią rozwoju imprezy. Ostatnie dwa lata to eksplozja zainteresowania triathlonem w Polsce. Coraz więcej ludzi trenuje triathlon i chce startować w profesjonalnych i spektakularnych zawodach. Musimy umieć sprostać tym oczekiwaniom. Ten rok uświadomił nam, że nadszedł czas na zmiany. Susz jest wspaniałym miasteczkiem, w którym mieszkają genialni ludzie, ale ma też liczne ograniczenia. W ostatnim czasie bardzo doskwierał nam już brak bazy noclegowej, nienajlepsze i wąskie drogi i ograniczona przestrzeń, która wymusza limit 500 uczestników na głównym dystansie. A chętnych do udziału w naszych zawodach jest o wiele więcej. Przeniesienie imprezy do Gdyni otwiera przed nami zupełnie nowe możliwości. Po pierwsze możemy od razu zwiększyć limit uczestników do 1500 osób. Po drugie zagwarantować wszystkim startującym najwyższe standardy organizacyjne: szerokie, na długich odcinkach dwupasmowe drogi na trasie rowerowej, atrakcyjną trasę biegową w centrum miasta i metę na Skwerze Kościuszki. Udział w Herbalife Triathlon ma być nadal niezapomnianym przeżyciem.

Co w takim razie stanie się z imprezą w Suszu?
Myślę, że nadal będzie się odbywać w czerwcu, choć już pewnie z nieco mniejszym rozmachem. Susz to bardzo ważne miejsce do rozwoju polskiego triathlonu i raczej nie zniknie z kalendarza. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować władzom i mieszkańcom Susza za możliwość współpracy. To był dla mnie i dla moich współpracowników naprawdę wspaniały czas, a ludzie, których poznałem w Suszu, wiele mnie nauczyli.

 

Nie obawiasz się, że ta zmiana nie wyjdzie imprezie na dobre? Susz słynął ze wspaniałej, niespotykanej atmosfery…

Atmosferę tworzą ludzie, którzy przyjeżdżają na zawody. W Suszu była ona niezaprzeczalnie wspaniała, ale w Gdyni też taka będzie. W sierpniu miasto jest pełne turystów. Skwer Kościuszki i Plaża Miejska tętnią życiem od rana do nocy. Wierzymy, że Herbalife Triathlon stanie się w krótkim czasie wizytówką miasta tak jak Heineken Open’er Festival. Kiedy decydujesz się na zmianę, zawsze jest pełno obaw, ale wierzymy, że zawodnicy przyjmą naszą decyzję z pełnym zrozumieniem. W końcu podjęliśmy ją właśnie z myślą o nich i szykujemy dla nich wyjątkową ofertę, która docelowo ma wejść do cyklu Ironman 70.3.

 

statki

 

Nie obawiasz się, że pływanie w morzu może przerazić uczestników?
- Nie pływamy na pełnym morzu, tylko w Zatoce Gdańskiej. Ponadto zamierzamy szczególny nacisk położyć na bezpieczeństwo uczestników – zdecydowanie wzmocnimy zabezpieczenie na wodzie. Naszym partnerem będzie WOPR z Gdyni, który wystawi kilkudziesięcioosobowy zastęp ratowników. Chciałbym zwrócić też Twoją uwagę na fakt, że w Gdyni od kilku lat odbywa się aquathlon. W tym roku w tych zawodach wystartowało prawie 400 osób, więc pływanie w morzu nie jest aż taką przeszkodą. Jestem zresztą zdania, że prawdziwym „Ironmanem” człowiek staje się wtedy, gdy wystartuje w zawodach z pływaniem na wodach otwartych. Najsłynniejsze zawody na świecie – Ironman Kona na Hawajach – odbywają się przecież w Oceanie Spokojnym. W Europie bardzo popularne są np. zawody w Nicei, gdzie pływa się w Morzu Śródziemnym.

 

gdynia

 

Co dalej z programem ambasadorskim? Czy nadal będziecie zachęcać znane postacie życia publicznego do trenowania triathlonu?
- Zdecydowanie tak. W tym momencie nie ujawnię jednak nazwisk Ambsasadorów Herbalife Triathlon Gdynia 2013. Są to jednak wielkie nazwiska. Liczymy, że w tym roku uda nam się ponownie wszystkich zaskoczyć doborem ambasadorów. Zdradzę tylko, że wśród nich będzie dwóch 50-latków.

 

Tydzień przez Herbalife Triathlon Gdynia odbędzie się pierwszy Poznań Triathlon...ciasno...

I bardzo dobrze. Sytuacji, w których dwie imprezy są blisko siebie w kalendarzu, lub nawet nakładają się na siebie, będzie przybywać, a sympatię zawodników i kibiców zdobędzie ta, która zostanie lepiej zorganizowana. Zawsze z szacunkiem i uwagą podchodzę do działań konkurencji rynkowej. Jestem jednak pewien, że nasze doświadczenie, zaangażowanie ludzi mediów, sportu i kultury pozwoli zbudować w Gdyni lepszą i ciekawszą ofertę dla triathlonistów z Polski i zagranicy. Konkurencja jest zawsze z korzyścią dla uczestników!

 

Kiedy dowiemy się więcej na temat Herbalife Triathlon Gdynia 2013?
- Strona internetowa rusza 19 listopada. Szerzej o imprezie opowiemy również 24 listopada podczas konferencji „3razyTAK”. No i 26 listopada ruszamy z zapisami. Myślę, że warto jeszcze wstrzymać się chwilę z ostateczną decyzją, co do kalendarza startów w 2013 roku.

 

Dziękuję za rozmowę.

Opublikowane w Publicystyka
piątek, 02 listopada 2012 08:13

Herbalife Triathlon przenosi się do Gdyni!

Herbalife Triathlon, największa i najlepiej rozpoznawalna impreza triathlonowa w Polsce po czterech latach obecności w Suszu przenosi się do Gdyni. Impreza odbędzie się też w nowym terminie od 9 do 11 sierpnia 2013 roku. - Zmiana lokalizacji zawodów jest podyktowana przede wszystkim chęcią rozwoju Herbalife Triathlon. Gdynia otwiera przed nami zupełnie nowe możliwości. Dzięki tej zmianie nie tylko będziemy mogli zwiększyć limit uczestników do 1500 osób, ale również w dalszym ciągu podnosić standardy organizacyjne. A to jest niezbędne, by zrealizować cel, jakim jest przystąpienie Herbalife Triathlon Gdynia do 70.3 Ironman Series – mówi Michał Drelich, prezes agencji Sport Evolution. Herbalife Triathlon Gdynia wraz z imprezami towarzyszącymi odbędzie się w dniach 9-11 sierpnia 2013 roku. Głównym wydarzeniem tej trzydniowej imprezy będą zawody na dystansie 1/2 Ironmana, a więc 1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze (3 pętle po 30km! Atrakcyjna i szybka trasa, na większości po dwa pasy ruchu w jednym kierunku) i 21km biegu. Zawody zostaną rozegrane w niedzielę, 11 sierpnia. W programie zawodów zaplanowany jest także aquathlon.

 

Miasto     Plaza Miejska

 

Trasa rowerowa i biegowa zostały wyznaczone w najatrakcyjniejszych miejscach Gdyni.  Strefa zmian, jak i meta będą zlokalizowane na Skwerze Kościuszki. Tłem rywalizacji sportowej będą zatem symbole Gdyni – ORP Błyskawica, Dar Pomorza oraz Sea Towers. Skwer Kościuszki jest obowiązkowym punktem na turystycznej mapie miasta, co gwarantuje wysoką liczbę kibiców. Żywiołowy doping będzie towarzyszyć zawodnikom również podczas startu, który odbędzie się z Plaży Miejskiej, o tej porze roku pełnej plażowiczów.

 

plaza     przedsmak

 

Mocną stroną Herbalife Triathlon ma być również biuro zawodów i expo zlokalizowane w Hali Widowiskowo – Sportowej w Gdyni. Ten nowoczesny, wielofunkcyjny obiekt jest przystosowany do organizacji imprez nie tylko o charakterze sportowym, ale również targowo-wystawienniczym i muzycznym.  Obiekt położony jest blisko bazy hotelowej i turystycznej, środków komunikacji miejskiej oraz w sąsiedztwie pięknego Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.


Narodowy Stadion Rugby i Hala Widowiskowo - Sportowa


- 19 listopada planujemy uruchomić stronę internetową zawodów, a 26 listopada ruszają zapisy. Herbalife Triathlon Gdynia to obowiązkowa pozycja w kalendarzu polskiego triathlonisty. Impreza będzie promowana pod hasłem „Okręt flagowy polskiego triathlonu” – mówi Michał Drelich.

 

 

Opublikowane w Wydarzenia

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test