brett sutton
Home Felietony Życiówka na drafcie. Słowo do tych, co oszukiwali - Marcin Konieczny

Życiówka na drafcie. Słowo do tych, co oszukiwali - Marcin Konieczny

wtorek, 12 sierpnia 2014 Napisane przez  Marcin Konieczny

Czytając felietony "poimprezowe" publikowane na AT, często widać w nich dość powtarzalny schemat zaczynający się poranną wizytą w toalecie w celu zrobienia odpowiedniej wagi startowej, a kończący się triumfem/porażką, z dość szczegółowym opisem tego, co działo się po drodze. Pozwolę sobie trzymać się tej konwencji, no bo w końcu tradycja zobowiązuje. Mniej więcej 10 dni po Roth, gdzie naprawdę się upodliłem, miałem pomysł na wystartowanie w Herbalife Triathlon Gdynia. Pamiętałem świetną atmosferę, dobrą organizację, genialną trasę biegową, więc kusiło. Nawet zacząłem lekkie negocjacje z Darkiem Sidorem, ale pierwszy trening biegowy pokazał mi, że regeneracja to nie jest obecnie moje drugie imię. Skontaktowałem się z Piotrem Netterem informując go o rezygnacji z uczestnictwa i zacząłem się szykować do kibicowania. Piotr zaproponował mi bycie sędzią na trasie rowerowej, na co chętnie się zgodziłem, bo pamiętałem, co działo się w zeszłym roku oraz miałem świadomość tego, co działo się w Poznaniu i np. Nieporęcie. Moje sędziowanie miało być "do potwierdzenia". Zaplanowany na niedzielny dzień 4-godzinny rower chciałem zrobić po trasie rowerowej, więc wystartowałem o 7 rano, żeby ostatnie 2 godziny kibicować zawodnikom. Dopiero ok. 10 zobaczyłem na moim „s..ajfonie” (dlaczego tak, o tym później), że tuż po 7 rano dzwonił Piotr, więc domyśliłem się, że było jakieś emergency z sędziami, ale było lekko za późno. Początkowo skupiałem na sobie uwagę wszystkich wolontariuszy, policjantów, a nawet kibiców i często musiałem się tłumaczyć, że nie skróciłem trasy pływackiej oraz, że mam świadomość, że od 9.30 będę musiał jechać chodnikiem. Potem jednak moja uwaga skupiła się na tym, co zobaczyłem na odcinku od estakady do Rumii. A zobaczyłem tabor PKP.

 

A właściwie moich znajomych i innych jadących jak po sznurku. Najpierw nie chciałem w to uwierzyć, potem starałem sobie to tłumaczyć - 10 km, wyszli grupami z wody, więc nie było jeszcze okazji na przyciśnięcie, ale jak zobaczyłem to samo na ich drugiej pętli, to starałem się zareagować. Po pierwsze, doganiałem grupy draftujące i moim super hiper telefonem nagrywałem te grupy mijając ich (tak oto moje rozjeżdżenie zamieniło się w interwały po 450 wat) z okrzykiem – Panowie jesteście w telewizji w odcinku „draftujące parówy”. Niektórzy narzekali na tych co z przodu, ci z przodu narzekali na tych co z tyłu i właściwie okazywało się, że jestem jedynym na danym odcinku, co może/potrafi/chce albo wyminąć grupę albo ją odpuścić. Czasami zdarzały się sytuacje komiczne (jak dla kogo oczywiście), kiedy dojeżdżałem zawodnika, któremu ewidentnie formuła non drafting pomyliła się formułą non iron i mówiłem mu - „Jak draftujesz, daj chociaż zmianę”. Na co padała odpowiedź - „Za szybko jedzie”. Nosz ku..  ..ać. Jaja jakieś. Czy widziałem sędziów? Widziałem. Czy dawali upomnienia?Dawali. Czy widziałem, żeby ktoś się tym przejmował? Nie.

 

No to czas kończyć relację, a zacząć swoje przemyślenia, którymi już trochę podzieliłem się na swoim profilu twarzakowym. Otóż Szanowni Państwo, czas przestać narzekać na sędziów, trasę, drafterów, nieuczciwie jadących. Czas zacząć patrzeć na siebie. Po tych zawodach mogę stwierdzić, że mało mam znajomych, którzy nie jechali w grupie. Nie wnikam z jakiej przyczyny i motywacji. JECHALIŚCIE. Każdemu to powiedziałem. Tylko jeden miał JAJA żeby za to przeprosić. Nie mnie. W ogóle. BO TO WSTYD! Co z tego, że złamałeś w niedzielę 5h, co z tego, że zrobiłeś mega 4:32 czy 37, albo inne kilkanaście minut życiówki. OSZUKIWAŁEŚ! Po co wydawać kilkanaście tysięcy na karbon. Lepiej wydać kasę na lusterko, żeby kontrolować, czy nie jedzie sędzia. Większy price performance. A jeśli ciągle masz poczucie, że to inni a nie ty, to chciałbym zadedykować Tobie właśnie inspirację, której nauczyłem się w House of Skills.

 

20140810 212448

 


W geście, gdzie za pomocą palca wskazujesz winnego, trzy inne palce wskazują na Ciebie.

Cześć. Miłych snów z nową życiówką!

Marcin Konieczny

Marcin Konieczny

Marcin Konieczny, prawnik z wykształcenia, trener biznesu z zawodu a z zamiłowania zawodnik sportów wytrzymałościowych. Partner w firmie szkoleniowo-doradczej, specjalizuje się w szkoleniach managerów z zakresu zarządzania ludźmi, motywacji oraz tworzeniu efektywnych zespołów. W przeszłości dobrze zapowiadający się zawodnik lekkiej atletyki (medalista Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych). Zawsze mówi, ze najpierw myśli o sobie jako o biegaczu a dopiero potem jako o triathloniście. Marzy o złamaniu 2h30' w maratonie. Największy dotychczasowy sukces triathlonowy to uczestnictwo w Mistrzostwach Świata Ironman na Hawajach w 2012r. Cel życiowy to zostać mistrzem świata na dystansie Ironman w kategorii wiekowej M-50.

103 Liczba komentarzy:

  • ^ marcin konieczny wtorek, 16 września 2014 06:58 Umieszczone przez: marcin konieczny

    na zakończenie mojej części dyskusji u wywołany trochę do tablicy przez Olę: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=454742477998513&id=138125262993571¬if_t=wall

  • ^ Marek Strześniewski poniedziałek, 18 sierpnia 2014 14:30 Umieszczone przez: Marek Strześniewski

    @amator, wywołany do tablicy precyzuję:

    1. każdy kto mnie zna, wie, że co najmniej połowę rzeczy mówię żartem. Taki charakter też miało zdanie, które przytoczyłeś. Celowo zostało umieszczone na końcu wpisu.

    2. jesli zrobiłeś swój wynik uczciwie, to jestem przekonany, że się obronisz w czasie podobnych dyskusji. Może być inny start, inny dystans ale przecież wiemy, co jest możliwe, a co nie.

    Powodzenia w następnych startach.

  • ^ Jacek Tri Elana niedziela, 17 sierpnia 2014 17:56 Umieszczone przez: Jacek Tri Elana

    MarcinTri...temat Andrzeja uwazam za zamkniety..bo juz sobie to wyjasnilismy i nie ma sensu do tego powracac..zreszta zdjecia nie pokazuja procesu tylko stan na dana sekunde..podobnie i wpisujac moj nr 550 zobaczysz mnie w analogicznej sytuacji, przy czym wiem, ze staralem sie jak moglem unikac draftu..bo to nie moja bajka...ale czasami sie naprawde nie dalo..np gdy dochodzil Ciebie peleton, gdy chciales sie z niego wyrwac lub go przepuscic...byles przez jakis czas w nim..

  • ^ MarcinTri niedziela, 17 sierpnia 2014 10:54 Umieszczone przez: MarcinTri

    Wystarczy wpisać na stronie maratomanii nr startowy 577 i zobaczyć jak kolega Andrzej E ładnie "pracował" na trasie :)
    http://www.maratomania.pl/maratony/44-herbalife-triathlon-2014-dystans-dlugi-10-08-2014/number-577/photo-18011.html

  • ^ Marcin z 3M niedziela, 17 sierpnia 2014 07:01 Umieszczone przez: Marcin z 3M

    Ogromnie cieszę się, że jest coraz więcej chętnych do udziału w akcji dawania dobrego przykładu jazdy bez draftingu!!! Ostatecznie za Waszą namową poprawiamy nieco tekst naszywki (zamiast "No draft" na "No drafting", by było zgodnie z angielszczyzną). Ostatecznie na naszywce z czarnego materiału A4 będzie napis "NO DRAFTING!!! FAIR PLAY ONLY :-)" Zobaczycie nas już niedługo z w/w napisem na tylnej części koszulki w Borównie i Malborku :-) Zapraszam do dołączenia się do naszej akcji, kontakt ze mną: [email protected]. Niech FAIR PLAY stanie się modne wśród triatlonistów :-)

  • ^ Lukasz piątek, 15 sierpnia 2014 07:03 Umieszczone przez: Lukasz

    Mam dwa komentarze:


    Jezeli polski pilkarz w polu karnym przeciwnika upadlby na murawe symulujac faul i sedzia przyznalby karnego, dzieki ktoremu Polska wygralaby mecz o mistrzowstwo swiata (wiem sci-fi, ale mimo wszystko), to ilu z Was nie mialoby radosci z tego ze Polska jest Mistrzem Swiata w Pilce Noznej? Ilu z Was uwazaloby ze pilkarz sie zhanbil? Ilu z Was wybaczyloby sedziemu blednej decyzji? Ilu z Was uwaza ze Diego Maradona nie byl swietnym pilkarz, poniewaz jednego gola strzelil reka?


    Odnosnie w jaki sposob mozna karac zawodnikow za drafting: kazdy zawodnik ukarany za drafting i odbywajacy 4-5 minutowa kare w penealty box mialby obowiazek (obok numeru startowego) przywdziac drugi numer, albo nawet dwa z przodu i z tylu, czerwone, z napisem DOSTALEM KARE za DRAFTING. Z takim napisem musialby kontynuowac zawody az do mety.


    Co Wy na to?

  • ^ Artur Pupka czwartek, 14 sierpnia 2014 22:55 Umieszczone przez: Artur Pupka

    Ad vocem. Stawiam na szacunek i tego bede sie trzymac:) Przytoczylem krazaca anegdote, ktorej sam nie wymyslilem, ale tez zaznaczylem w innym komentarzu wyraznie,ze do tego worka niesprawiedliwosci trafiaja w nieuprawniony sposob wszyscy,niestety:( To taki efekt "kuli sniegowej"...
    Uwazam,ze powiedzielismy juz wszystko. Dalej to wnioski do wyciagniecia przez kazdego z nas i przez organizatorow kazdych zawodow.
    Zycze dobrych zawodow. Kazdych nastepnych:)

  • ^ amator czwartek, 14 sierpnia 2014 22:32 Umieszczone przez: amator

    No właśnie Panie Arturze - szacunek... przede wszystkim dla nas samych. A gdzie szacunek w anegdocie którą Pan przytoczył jako komentarz do innego felietonu: "jaka masz zyciowke na polowce?! Z Gdyni?! A nie,podaj mi prawdziwa..."

    Albo inny cytat - pana Marka Strześniewskiego - "I na koniec: jeśli w trakcie rozlicznych rozmów jakie toczymy o naszych przewagach i dokonaniach jakiś znajomy powie, że jego życiówka jest z 2014 z Gdyni, to zapytam: "Rozumiem, że udało Ci się zająć dobre miejsce w podmiejskim Gdynia-Rumia?"

    Gdzie w tych wypowiedziach szacunek dla tych, którym się udało osiągnąć sukces, zrobić uczciwie życiówkę, dla których to właśnie HTG było wydarzeniem roku i do którego cały rok się przygotowywali i nie mają możliwości (czasowych i finansowych) żeby brać udział w wielu tego typu imprezach w ciągu roku.

    Ja osobiście mam żal ale niestety do was i do organizatora. Tamtych cwaniaków mam w d... Ale to właśnie wy takimi wypowiedziami podwarzacie wyniki HTG i tym samym obdzieracie mnie z mojego sukcesu. Dlaczego? Bo organizator nie był w stanie zapewnić wszystkim współzawodniczącym równych warunków, zgodnych z ustalonymi regułami. Ja pilnuje siebie i owszem mogę zachęcać innych do przestrzegania reguł. Ale organizator powinien stać na straży i jak już się taki gamoń znajdzie to odpowiednio go potraktować. Za to płacę!

  • ^ Marcin z 3M czwartek, 14 sierpnia 2014 21:46 Umieszczone przez: Marcin z 3M

    Kolejna osoba dołączyła do naszej akcji naszywkowej "NO DRAFT!!! FAIR PLAY ONLY :-)" Dziękujemy! Czekamy na kolejne zgłoszenia...

  • ^ Łukasz Grass czwartek, 14 sierpnia 2014 17:59 Umieszczone przez: Łukasz Grass

    Profesorze! Wiedzialem, ze mozna na Ciebie liczyc :) dzieki za ten wpis! Podpisuje sie! :)

  • ^ Artur Pupka czwartek, 14 sierpnia 2014 16:41 Umieszczone przez: Artur Pupka

    Ale jeszcze jedno. Takibelferski, profesorski komentarz.
    Uwazam,ze to jest tez test naszej spolecznosci. Wazny test! Jestesmy spolecznoscia, ludzmi, ktorzy dziela sie wspolna pasja. Jestesmy znajomymi, czesto dobrymi, przyjaciolmi, wspieralismy sie i wspieramy. Wszystko dzieki triathlonowi!!! Pamietajcie o tym!!!! Tutaj nikt nie rzuca oskarzen, to taka oczyszczajaca dyskusja. Oczyszczajaca dyscypline, dzieki ktorej przezywamy wspolnie piekne chwile. Mozemy miec watpliwosci, klocic sie nawet, mozemy wiele... Ale dalej tworzmy nasza spolecznosc!!! To cos duzego, ogromnie waznego. Szanujmy to i ...siebie. Jestesmy razem, jestemy spolecznoscia!!!:)))

  • ^  Marcin z 3M czwartek, 14 sierpnia 2014 12:33 Umieszczone przez: Marcin z 3M

    Dziękuję za odzew mailowy tym co zdecydowali się na plecach koszulki doszyć fragment czarnego materiału A4 z napisem typu "NO DRAFT!!! FAIR PLAY ONLY :-)" na najbliższym IM w Borównie.
    Jeśli ktoś chciałby przyłączyć się do naszej akcji, by rozpropagować pozytywne wzorce zachowań Tri to zapraszam do kontaktu ze mną [email protected]. Niech FAIR PLAY stanie się modne wśród triatlonistów :-) Rodzaj odpowiedniego materiału do naszycia i technikę porządnego druku mam opanowane. Dla zabieganych mogę użyczyć mój szablon lub wykonać naszywki (super byłoby mieć identyczne)po kosztach :-)

  • ^ luv4sport czwartek, 14 sierpnia 2014 10:05 Umieszczone przez: luv4sport

    Chodzi mi o to, że podczas doganiania zawodnik umiejętnie wykorzysta draft tworzony przez wolniejszego zawodnika i wyprzedzi go w ostatnim momencie oszczędzając energię . Każdy kolarz tak robi na zawodach jak go np. motocykl z kamerą czy z sędziami wyprzedzi to przez chwilę wjeżdża w jego draft. Efekt ten również super obrazuje zbliżanie się do lub bycie wyminiętym przez TIRa na treningu.

  • ^ luv4sport czwartek, 14 sierpnia 2014 10:05 Umieszczone przez: luv4sport

    Chodzi mi o to, że podczas doganiania zawodnik umiejętnie wykorzysta draft tworzony przez wolniejszego zawodnika i wyprzedzi go w ostatnim momencie oszczędzając energię . Każdy kolarz tak robi na zawodach jak go np. motocykl z kamerą czy z sędziami wyprzedzi to przez chwilę wjeżdża w jego draft. Efekt ten również super obrazuje zbliżanie się do lub bycie wyminiętym przez TIRa na treningu.

  • ^ Aleksandra Góralska czwartek, 14 sierpnia 2014 09:26 Umieszczone przez: Aleksandra Góralska

    Luv4sport, logiczne myślenie nie boli. Mocny kolarz żeby siąść komuś na koło musi zostać dogoniony przez jeszcze mocniejszego kolarza. Sam dogania tylko wolniejszych więc śniadanie im na koło byłoby kompletnie bez sensu. Zgodzę się natomiast, że problem nie jest tylko nasz krajowy, Ironmam walczy z tym wprowadzając starty falowe.
    Reasumując, żeby zminimalizować problem draftingu trzeba:
    1. Jasno określić przepisy dotyczące czystej jazdy ( odległośći, czas na wyprzedzanie itd.)
    2. Jasno określić co grozi za nie przestrzeganie powyżych.
    3. Egzekwować ustalone zasady.
    4. Tak organizować start by umożliwić jazdę indywidualną (starty falowe albo długi podjazd na początek)
    5. Propagować czystą jazdę.
    W Gdyni zabrakło praktycznie wszystkiego więc efekt jaki był wszyscy widzieli.

  • ^ Jarosław Woźniak Herbalife Team czwartek, 14 sierpnia 2014 09:25 Umieszczone przez: Jarosław Woźniak Herbalife Team

    Po zawodach w Gdyni słyszałem często, jak to zawodnicy żałowani, że nie załapali się na peleton, bo ich wyniki byłyby lepsze. Byłem trochę zaszokowany tymi słowami. Chyba nie o to chodzi. Stojąc przed lustrem rano, możesz sobie powiedzieć, że walczyłeś uczciwie. Wynik nie jest życiówką, lecz uczciwie na niego zapracowałeś. A to, że jesteś ze 100 miejsc niżej, to co z tego. Widząc na trasie ten peleton z 30 zawodnikami byłem zaskoczony. Organizatorzy powinni dać cały pas ruchu do dyspozycji a nie tylko połowę dla powracających do Gdyni inna trasa. Coś z tym muszą zrobić.

  • ^ luv4sport czwartek, 14 sierpnia 2014 08:37 Umieszczone przez: luv4sport

    Problem draftingu jest był i będzie. Startowałem w wielu imprezach pod szyldem IM i tam i tak pilnowano tylko czołówkę walczącą o sloty. Miałem okazję również startować w IM 70.3 w starcie falami i drafting również był - a mocni kolarze z późniejszych fal bez problemu wykorzystywali draft jadących na całej trasie jeden za drugim w gęsiego słabszych zawodników z wcześniejszych fal. Przykład Antonio Comloma na IM 70.3 Mallorca w 2013 obrazuje to najlepiej. Nie ma co się doktoryzować - dużo penalty boxów NA TRASIE i częste kary ukrucą to wszystko - rozwiązanie jest bardzo proste. A tak jak wspomniałem start falami bardzo ułatwi życie mocnym i doświadczonym kolarzom którzy umiejętnie wykorzystają draft tworzony przez sznur jadących przed nimi zawodników z innych fal.

  • ^ Jakub Masiuk czwartek, 14 sierpnia 2014 04:51 Umieszczone przez: Jakub Masiuk

    Czytam to wszystko z boku i faktycznie dyskusja zaczęła nabierać zły emocji a nie o to chodzi. Komentarzy jest juz tyle ze trudno się połapać. Padło kilka ciekawych pytań na temat jak się ustrzec draftu ale chyba nie widziałem odpowiedzi. Mógłby ktoś kompetentny napisać krótki artykuł kilka możliwych scenariuszy z trasy i jak się zachować np. Jadę swoim tempem ktoś dojeżdża mnie z tyłu i siada na koło nie wyprzedza co wtedy ? Według przepisów on łamie zasady nie ja prawda? Zwracam mu uwagę się chce się doczepić co zrobić , co sędzia ? Jadę za grupa staram się ich wyprzedzić udało się ale oni siadają mi na koło i co wtedy? Itp. Itd.

  • ^ support środa, 13 sierpnia 2014 23:09 Umieszczone przez: support

    Szanowna Pani Aleksandro.
    Proszę nie usprawiedliwiać drafterów.
    Od kilku lat towarzyszę mojemu synowi w zawodach triathlonowych w Polsce i nie tylko (co najmniej kilka razy w roku) . Nigdy nie widziałem go w peletonie albo jadącym z "kolegą".
    Może to jest przypadek, a może jedzie tak aby w tym peletonie (z "kolegą") się nie znaleźć ?
    Oczywiście najlepiej powiedzieć że nie ma policji i dlatego wszystkie chwyty są dozwolone
    Pozdrawiam

  • ^ Aleksandra Góralska środa, 13 sierpnia 2014 21:52 Umieszczone przez: Aleksandra Góralska

    Marcin, przejrzyj wyniki jeszcze raz zobaczysz z czego wzięły się peletony. W przeciągu 5 minut (między 33 a 38 minutą) wyszło z wody 507 osób. Pętla miała 45km, ale przez wspólny start ponad 1/3 startujących znalazła się na 3km. Nawet gdyby WSZYSCY mieli dobre chęci, praw fizyki nie zmienią. Najmocniejsi mają szansę odjechać, najsłabsi odpadną ale 80% będzie się między sobą tasować ale nie odpadną mimo utrzymywania przepisowych odległości.

  • ^ Adam_amator środa, 13 sierpnia 2014 21:43 Umieszczone przez: Adam_amator

    Hmmmm... Jestem amatorem i nie zależy mi na żadnym oszukiwaniu. Unikam draftingu, choć przy dość silnym zmęczeniu, nie zawsze się skupiam na tym co z przodu i pedałując patrzę w ziemię. Ogólnie startowałem dwa razy i póki co jestem mocno zdezorientowany. Po pierwsze sędziowie nakazują jazdę z prawej strony. Kiedy zabieram się za wyprzedzanie, jakiś szybszy zawodnik mija mnie krzycząc, żebym jechał prawą stroną, a ja po prostu unikam zarzutu o drafting. Jakieś 20 km później doganiam kogoś kto jedzie cały czas środkiem drogi. Żeby nie było zarzutu o drafting jadę prawą stroną, nie mogę jednak wyprzedzić go prawą stroną, więc zbliżam się do osi drogi, aby go wyprzedzić i wtedy podjeżdża sędzia, który mnie upomina i muszę zwolnić, aby złapać do niego dystans, co oczywiście wybija mnie z mojego tempa. Jednocześnie patrzę jak cała masa zawodników jedzie w peletonie i nikt im nie zwraca uwagi... Nie rozumiem tego.

  • ^ Mike Ambroz środa, 13 sierpnia 2014 20:44 Umieszczone przez: Mike Ambroz

    @ Dawid S.
    Nie jestem pewien, czy dobrze przemyślałeś swój wpis. Czy będąc na miejscu obrabowanego właściciela sklepu winiłbyś samego włamywacza, czy także policjanta, który nie zareagował widząc, co się działo? Ja na jego miejscu pewnie winiłbym obu.

    @ Aleksandra Góralska
    Świetny punkt o 5000 osób na jednej pętli. Pewnie też by można, tylko jaki w tym sens? Mam wrażenie, że imprezy triathlonowe w Polsce zeszły na niebezpieczną drogę, która przypomina sytuację ze ścieżkami rowerowymi. Wystarczy wydzielić połowę chodnika z kostki brukowej i ścieżka jest i nikogo już nie obchodzi, że to proszenie się o kłopoty, bo pod koła rowerzystom będą wchodzić ludzie z dzieciakami, a sama jazda po kostce brukowej jest delikatnie mało komfortowa. Trochę analogicznie ma się sprawa w przypadku imprez triathlonowych - robimy zawody na jak najwięcej osób - przecież są i można startować. W ostatnim czasie zarówno ilość zawodników, jak i ich poziom poszły mocno w górę, więc bardzo liczę, że i jakość imprez będzie coraz wyższa.

    @ Mariusz Pawlik
    Chyba tak to powinno wyglądać - dla oszustów powinna być kara i tyle. Do tego potrzebny jest jasno opisany regulamin i zastrzeżenie, że za dyskusje z sędzią jest dyskwalifikacja. A chodzenie po dnie nie jest zabronione, podobnie jak drafting na pływaniu. Aczkolwiek start sprzed linii startu dozwolony już nie jest.

    Naturalnie potrzebna jest dobra wola ze strony zawodników, ale ci, którzy już ją mają i chcą się ścigać uczciwie potrzebują wsparcia ze strony organizatora, który ustala przebieg trasy, schemat startu (wspólny lub falami) i dba o wyłapywanie przypadków naruszania przepisów eliminując oszustów. Dlaczego niektórym tak trudno wymagać od organizatora większej staranności i punktować jego niedociągnięcia (niezależnie od tego, że zapewne nie były wynikiem złej woli)? Przecież celem tych uwag jest wskazanie organizatorowi, co może zrobić inaczej - lepiej. Już kiedyś podobno kolarze liczyli na swoją wzajemną uczciwość, a skończyło się tak, że w historii Tour de France przez 7 lat nie ma zwycięzcy. Ja chcę się ścigać uczciwie i mam niesamowitą frajdę z pracy nad poprawą własnych wyników. Nie chcę dać z siebie absolutnie wszystkiego po całym roku treningów i wielu wyrzeczeń tylko po to, żeby następnego dnia ktoś powiedział mi, że mój wynik jest nic nie wart, bo na tych zawodach wszyscy oszukiwali. Tym samym została mi przypięta łatka, niczym Polakowi w Niemczech, który rzekomo jest złodziejem tylko dlatego, że jest Polakiem.
    Niemniej patrząc na dobre aspekty tego całego zamieszania muszę powiedzieć, że dziękuję: (1) oszukującym drafterom, dzięki którym chcę być jeszcze szybszy na rowerze, żeby łatwo im odjeżdżać i szybszy na pływaniu, żeby wychodzić z wody jeszcze bardziej z przodu, oraz (2) Marcinowi Koniecznemu, który kwestionując wyniki uzyskane w Gdyni daje mi motywację, żeby osiągnąć wynik jeszcze lepszy na innych zawodach i udowodnić sobie, że potrafię. A wiem, że potrafię!

  • ^ Wojciech Śliwa środa, 13 sierpnia 2014 20:30 Umieszczone przez: Wojciech Śliwa

    No draft, fair play only! To po pierwsze.
    Gratuluję wszystkim życiówek na HTG! To po drugie.
    Nie szukajmy czarownic.
    Uprawiamy triathlon jako amatorzy? Czy jako zawodowcy?
    Niech każdy zdecyduje na ile wyczyn jest dla niego najważniejszy...
    Zadbajmy żeby wszyscy którym na tym zależy mogli startować uczciwie bez draftu.
    Pozwólmy sędziom stopniować restrykcje i kary inaczej tam gdzie jest walka o czołowe pozycje i tam gdzie jest zabawa w triathlon.
    Nie napiętnujmy nikogo z imienia i nazwiska.
    Cieszmy się wspólnym triathlonem w sympatyczni i przyjazny sposób propagując uczciwość współzawodnictwa i inne właściwe postawy.
    Zabrzmi to pewnie trochę patetycznie, ale...
    Mój debiut IM w Borównie dedykuję Wszystkim Kolegom i Koleżankom triathlonistom bez względu, po której stronie tej dyskusji się znaleźli. Cieszę się całym sercem. że jestem jednym z Was :)

  • ^ Wojciech Śliwa środa, 13 sierpnia 2014 20:30 Umieszczone przez: Wojciech Śliwa

    No draft, fair play only! To po pierwsze.
    Gratuluję wszystkim życiówek na HTG! To po drugie.
    Nie szukajmy czarownic.
    Uprawiamy triathlon jako amatorzy? Czy jako zawodowcy?
    Niech każdy zdecyduje na ile wyczyn jest dla niego najważniejszy...
    Zadbajmy żeby wszyscy którym na tym zależy mogli startować uczciwie bez draftu.
    Pozwólmy sędziom stopniować restrykcje i kary inaczej tam gdzie jest walka o czołowe pozycje i tam gdzie jest zabawa w triathlon.
    Nie napiętnujmy nikogo z imienia i nazwiska.
    Cieszmy się wspólnym triathlonem w sympatyczni i przyjazny sposób propagując uczciwość współzawodnictwa i inne właściwe postawy.
    Zabrzmi to pewnie trochę patetycznie, ale...
    Mój debiut IM w Borównie dedykuję Wszystkim Kolegom i Koleżankom triathlonistom bez względu, po której stronie tej dyskusji się znaleźli. Cieszę się całym sercem. że jestem jednym z Was :)

  • ^ Mariusz Pawlik środa, 13 sierpnia 2014 20:00 Umieszczone przez: Mariusz Pawlik

    Wg mnie jest tylko jeden sposob, by sobie z tym poradzic. I nie, nie jest to "test lustra" - jesli komus nie wstyd krasc wsrod swiadkow, to na pewno nie bedzie mial wyrzutow sumienia, gdy spojrzy w lustro. W lustrze to sobie jedynie zrobi slit focie i wrzuci na bunia z komentarzem o swoim swietnym wyniku. KARY - to jedyny sposob na Polaka, ktory "jezdzi szybko, ale bezpiecznie", puszcza psa bez smyczy, wyrzuca pety przez okno, a prawo jest dla niego glupie i zrobi tak, jak mu wygodnie. Nie bylem nigdy na zawodach za granica, ale "penalty boxy" wydaja sie naprawde swietnym rozwiazaniem - to tak jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - i kara dla winnego, i przestroga dla chcacego.

    P.S. pisalem juz o tym pod innym artykulem, ale w Gdyni oszustwa nie ograniczaly sie do trasy rowerowej - zostala zapisana nowa, niechlubna karta w historii polskiego triathlonu (a przynajmniej ja widzialem cos takiego po raz pierwszy), albowiem niektorzy zaczeli oszukiwac juz w wodzie, mijajac boje tak, jak im sie podobalo. Chodzenie po dnie w polowie trasy tez nie jest powodem do chluby, choc to chyba akurat niezabronione.

  • ^ marcin konieczny środa, 13 sierpnia 2014 18:58 Umieszczone przez: marcin konieczny

    taaa. Sam nie pamiętam co napisałem. Masz Ola rację. Ale nie było intencją tego artykułu podawać kompleksowego przepisu na brak draftingu. Na razie jest jeden składnik tego sosu: nie draftuję intencyjnie. Jakie mogą być inne? Pewnie ktoś mądry od sędziowania się odezwie. Np. o starcie falami w ogóle nie pomyślałem w kontekście draftingu. Pomyslałbym nawet coś odwrotnego bo jak po I pętli w Roth na trasę wpadali zawodnicy co startowali godzinę za mną to dla mnie na 95 a dla nich na 5 zaczął się niezły kocioł. I tam nie draftować to dopiero była sztuka....

  • ^ Artur Pupka środa, 13 sierpnia 2014 18:34 Umieszczone przez: Artur Pupka

    Draft draftem ale jak juz zaznaczalem w jednym z komentarzy najwazniejsi sa otaczajacy nas przyjaciele. I to dzieki triathlonowi. I zawody w Gdyni beda takim wlasnie wspomnieniem. Wspomnieniem zabawy w gronie przyjaciol (Łukasz z Ania, Robert z Renia, Kosa z Karolina, Maciek z Kasia, Kuba z Aga, kibicujacy na trasie Mkon z Ewa). Dzieki nim juz tesknimy za kolejnymi zawodami, tymi w Gdyni rowniez. I zawirowania w czasie zawodow, czy szyld Irona tego nie zmienia:)

  • ^ Świeżak. środa, 13 sierpnia 2014 17:51 Umieszczone przez: Świeżak.

    Draftujacy sa winni oszustwa i to jest pewnik. Sedziowie i orgi sa winni wobec tych uczciwych jadacych samotnie. Jesli wybieram uczciwosc w zawodach sportowych to oczekuje ze ktos dopilnuje i ukarze tych nieuczciwych jednak jest to wyscig i jestesmy rywalami. W Poznaniu dopadl i wyprzedzil mnie peleton troche pozniej ja dopadlem ich i wyprzedzilem, stracilem na to sporo energi zupelnie nie tak jak planowalem po chwili znów mnie wyprzedzili nie chcialem juz tracic sil na tasowanie i odpuscilem rower. Nie musialo tak byc gdyby sedziowie sie tym zajeli mialbym szanse pojechac tak jak planowalem bez zarpania i odpuszczania.

  • ^ Artur Pupka środa, 13 sierpnia 2014 17:32 Umieszczone przez: Artur Pupka

    "Panowie jestescie w tv w odcinku "draftujace parowy"..." To chyba nie to samo co takie bezposrednie,personalne odniesienie... Teskt G. Zgliszczynskiego traktuje o czyms zupelnie innym. Tam chodzi o problem dobrych zawodniczek w plywaniu,ktore "lapiac" sie z dobrymi mezczyznami i jadac za nimi w zasiegu wzroku (ale 10m za) maja latwiejsze zadanie niz kobiety wsrod kobiet. I w zawodach tri w kraju nie o 7-10m chodzi. Kto nie widzial tych peletonow na trasie HTG to nie za bardzo wie o czym mowimy. To byly peletony zlozone z 30-50 osob....
    "...po co wydawac kilkanascie tysiecy na karbon... Lepiej na wsteczne lusterko..." To tez nie to samo co: nie stac was na karbon to draftujecie....
    MKon jest bezkompromisowy. Tekst jest ostry, bezposredni. Inwektyw to raczej w tym felietonie nie ma... Ale chyba wlasnie o to chodzilo. Podawanie recepty?! To wlasnie ten artykul wskazuje w czym jest problem. W NAS!!! O od nas samych musi zaczac sie naprawa problemu. Organizacja, trasa, race book, sedziowie to tak,oczywiscie. Mysle,ze organizatorzy zwroca juz w koncowce sezonu,a na pewno w przyszlym, na ten wazki problem. Ale my patrzmy na siebie. Od tego zacznijmi. Tak najprosciej:)

  • ^ Dawid S. środa, 13 sierpnia 2014 16:00 Umieszczone przez: Dawid S.

    Ludzie przecież wina jest tylko i wyłącznie po stronie zawodników to oni oszukiwali a nie organizatorzy czy sędziowie. Jak w nocy do sklepu włamie się przestępca to winny jest policjant który go nie upilnował ? Wszyscy wynieśliśmy z domu pewne wartości a w takich momentach jaki rywalizacja z przeciwnikiem,wiatrem, własnymi słabościami itp. pokazujemy jakie to są wartości i właśnie wielu zawodników to pokazało walcząc uczciwnie bądź nie. Zupełnie inną sprawą jest zachowanie zespołu sędziowskiego, to tak jakby wspomniany wcześniej policjant widział włamującego się przestępce i niezareagował. I dlatego jestem zdania, iż tak ważne zawody muszą być obstawione zespołem sędziowskim z PZTri, oczywiście do samego związku jak i jego sędziów mamy wszyscy wiele zastrzeżeń ale w chwili obecnej jest to niestety chyba jedyne rozwiązanie. Wielkim błędem było (i tu jeśli się myle to prosze poprawcie mnie, ale gdzieś to wyczytałem) wyszkolenie przez organizatora HTG własnego zaplecza sędziowskiego. Zawody HTG to jest ekstraklasa zawodów traiathlonowych w Polsce i również obsada sędziowska musi być najlepsza. To tak jakby ( i tu posłuże się przykładem z mojej znienawidzonej dyscypliny sportowej) klub piłkarski wyszkolił sobie sędziego który miałby potem sędziować mecze tego klubu. Jest to niedopuszczalne zwłaszcza, że w przyszłym roku zawody będą miały jeszcze większy prestiż. Więc niech sędziowie będą policjantami wyłapującymi "przestępców" czytaj oszustów niech nie boją się wykonywać swoich obowiązków. Podejrzewam, iż jeden odważny sędzia który podjechałby do takiego peletonu jakie były na trasie i począwszy od pierwszego zawodnika po kolei zaczołby wymierzać określone na odprawie kary to bardzo szybko po peletonie zostałoby tylko wspomnienie

  • ^ Aleksandra Góralska środa, 13 sierpnia 2014 14:35 Umieszczone przez: Aleksandra Góralska

    "Draftujące parówy" to chyba cytat z komentowanego felietonu. Nie w tym jednak największy problem. Spodziewałam się konkretnych propozycji jak problem rozwiązać. Mówienie jak się chce to się da czyli zwalenie winy i odpowiedzialności na tylko na zawodników to nieporozumienie.

  • ^ marcin konieczny środa, 13 sierpnia 2014 14:21 Umieszczone przez: marcin konieczny

    Ola. Czy my czytamy ten sam tekst? Wskaż mi zdanie z cytowanym przez Ciebie słowem. Please!

  • ^ Aleksandra Góralska środa, 13 sierpnia 2014 13:30 Umieszczone przez: Aleksandra Góralska

    Ja mówiąc szczerze tez spodziewałam się nieco głębszej analizy niż nazywanie ludzi Parówami. Przeczytajcie felieton Grzegorza Zgliczyńskiego " Co zrobić by rywalizacja pań była fair ", to zrozumiecie, że problem draftingu nie jest czarno-biały. Po drugie jak egzekwować przepisy które jasno nie zostały określone (7 czy 10 m odstępu, jaki czas na wyprzedzenie, jakie kary). Po trzecie można udowadniać, że i 5000 osób dzięki dobrym chęciom, bez draftowania zmieści się na kilometrowej pętli, choć wiadomo, że to nie prawda.

  • ^ Aleksandra Góralska środa, 13 sierpnia 2014 13:30 Umieszczone przez: Aleksandra Góralska

    Ja mówiąc szczerze tez spodziewałam się nieco głębszej analizy niż nazywanie ludzi Parówami. Przeczytajcie felieton Grzegorza Zgliczyńskiego " Co zrobić by rywalizacja pań była fair ", to zrozumiecie, że problem draftingu nie jest czarno-biały. Po drugie jak egzekwować przepisy które jasno nie zostały określone (7 czy 10 m odstępu, jaki czas na wyprzedzenie, jakie kary). Po trzecie można udowadniać, że i 5000 osób dzięki dobrym chęciom, bez draftowania zmieści się na kilometrowej pętli, choć wiadomo, że to nie prawda.

  • ^ marcin konieczny środa, 13 sierpnia 2014 12:55 Umieszczone przez: marcin konieczny

    Wiesiek. Ale chyba inny tekst czytamy...

  • ^ Wieslaw Bar środa, 13 sierpnia 2014 09:03 Umieszczone przez: Wieslaw Bar

    Niesłychanie prymitywny tekst! - idący za daleko w inwektywach i knajackim języku. Zdanie typu: " niestać was na karbony" więc się draftujecie - poniżej poziomu jaki do tej pory można było spotkać na Akademii. Na dodatek lansowane przez człowieka który swoją twarz daje kanadyjskim karbonowym rowerom.

  • ^ Jacek Cieszynski środa, 13 sierpnia 2014 08:45 Umieszczone przez: Jacek Cieszynski

    Andrzej...dziękuję..i ja się z tym źle się czuję, że musiałem Tobie to powiedzieć, bo wydajesz się fajnym człowiekiem...teraz pokazałeś klasę ..szacunek dla Ciebie..pozdrawiam Jacek

  • ^ Marcin z 3M środa, 13 sierpnia 2014 00:00 Umieszczone przez: Marcin z 3M

    Nie tylko drafting przeszkadzał mi na HTG. Okazuje się, że wśród triatlonowej braci (lub obsługi - co raczej wykluczam) zdarzają się też niestety ZŁODZIEJE :-( Ze strefy zmian ktoś ukradł z mego roweru 2 pamiątkowe bidony HTG, które chciałem przekazać w prezencie dzieciom, dla których dedykowałem mój drugi w życiu występ w 1/2 IM... Piszę w liczbie mnogiej, bo gdy przechodziłem po zawodach obok mego roweru (jeszcze za siatką) to brakowało "tylko" jednego, ale jak dostałem się przez bramkę do strefy zmian, by zabrać rower, to nie było już drugiego... Nie zniechęci mnie to do dalszych startów, następny w Borównie :-) Nauczony doświadczeniem z HTG pozostaje mi tuż po zejściu z roweru chować do worka pamiątkowe bidony z kolejnych występów. Co do piętnowania draftingu to proponuję, by zrobić na kolejnym HTG akcję np. na plecach koszulki doszyć fragment czarnego materiału z białym napisem typu "NO DRAFT, FAIR PLAY ONLY", by rozpropagować pozytywne wzorce zachowań. Niech oszustom będzie głupio! Tak jak już ktoś w jednym z komentarzy ujął: najlepszym sposobem na eliminację driftingu jest dawać samemu dobry przykład + propagować go np. na banerach, ja proponuję na koszulce - jak w trakcie jazdy rowerem delikwent zobaczy napis na moich plecach to jest szansa, że to być może opamięta się i przypomni sobie co jest najważniejsze. Niech fair play stanie się modne wśród triatlonistów :-) Mogę być pierwszy i przygotować taki napis w Borównie, rodzaj odpowiedniego materiału do naszycia i technikę druku mam opanowane- zapraszam do kontaktu - [email protected] . Może ktoś ma ochotę dołączy się do akcji?

    Marcin z 3M

    P.S. Ktoś w strefie zmian (Tygrys) zostawił profesjonalną pompkę nożną - przekazałem obsłudze HTG, obiecali, że przekażą ją właścicielowi jak takowy się zgłosi :-)

  • ^ PR69 wtorek, 12 sierpnia 2014 21:40 Umieszczone przez: PR69

    Byłem w tym roku na 9 imprezach triathlonowych i to co zobaczyłem na rowerze było przede wszystkim kompromitacją sedziów. Ta jazda sędziów za "pociągami", częste gwizdanie, brak skuteczności (eliminacji) tego zjawiska świadczy o braku pomysłu i ich właściwego działania. Należy wyciągnąć konekwencje z pracy sędziów i nas zawodników za pomocą tego forum poinformować o podjętych krokach i końcowych efektach.
    Tak przy okazji to jak skończyła się "sprawa naszego gościa Chrisa McCormacka? Sędziowie już wiedzą który z nich podjął decyzję o dyskwalifikacji? Sędzia GŁÓWNY powinien taka informację podać lub więcej nie sprawować tak ważnej funkcji.
    Na koniec podam tylko, że na rowerze uzyskałem 2:39 (w Suszu 2:44, a w Sierakowie 2:36) i może od Gdyni 2014 będziemy w stopkach naszych obok czasów końcowych np. w nawiasie podawać czasy części rowerowej?
    PS. Dla statystyków mój garmin wskazał:
    pływanie: 2,05 km (raczej problemy z nawigacją;-)
    rower: 89,29 km
    bieg:20,80 km

  • ^ fifan [adamk] wtorek, 12 sierpnia 2014 21:33 Umieszczone przez: fifan [adamk]

    Wysokie opłaty startowe nie odsieją chamstwa, niestety.
    Moda na uczciwość i bezwarunkowe przestrzeganie zasad też raczej nie ogarnie wszystkich, choć akcje typu ‘okrzyki anty-drafterskie’ może ukierunkują niezdecydowanych zawodników, mogących, jak w wielu poniższych opisach, ulec presji…
    Oby coś wniosło wprowadzenie standardów WTC od przyszłego roku…
    Miałem niezły przykład przed dwoma tygodniami na IM Zurich. Od 20.km jechałem z kontuzją, więc warunki obserwacji były, niestety, dobre: ‘penalty boxy’ były co ok. 30 km - o ile na pierwszej pętli przebywało w nich po kilka –kilkanaście osób(ponad 2600 startujących), o tyle na drugim okrążeniu już prawie nikt nie próbował ‘sprytu’ – przy czym nie widziałem peletonów – raczej próby jazdy na kole przez max. kilka osób. Sędzia na motocyklu zwalniał, obserwował taką spółdzielnię z tyłu i po kilkuset metrach, mając już pewność o co chodzi – podjeżdżał z notesikiem, notował numery i zapraszał do najbliższego ‘kiosku’. Krótka obserwacja sytuacji z tyłu nie pozostawiała sędziemu wątpliwości. To chyba wyjątkowa infamia – stać obok zawodów, pod szyldem ‘ławka kar’ i patrzeć jak reszta jedzie do przodu… o ile ktoś się takimi sytuacjami przejmuje, oczywiście. Jeśli dobrze pamiętam zapis w regulaminie, od kary za drafting na trasie nie można się odwołać. Dyskusja z sędzią – może prowadzić do DSQ. Podobnie jak KAŻDY zauważony przez sędziego przypadek ŚMIECENIA NA TRASIE. Ja zauważyłem jedną DSQ z tego paragrafu…
    Ciekawie postąpili Norwedzy – w filmie Norseman ‘13 poświęcili fragment na ujęcie z penalty box’u – wyjątkowa pamiątka z zawodów, a tam można złapać karę również za wykroczenia suportu…
    Może wobec takiej skali zjawiska pomogłyby postulowane już w tej dyskusji znakowanie drafterów? Np. sędzia w ‘budce wstydu’ obcina narożnik numeru startowego? Szybko i skutecznie. Pamiątka na zawsze- widoczna, przy okazji dla wszystkich zawodników i kibiców na trasie
    Wiadomo, to nie jest tylko problem draftingu i nie tylko problem triathlonu – próżno tu oczekiwać niesamowitej samodyscypliny wśród wszystkich zawodników i idealnego przestrzegania zasad rywalizacji. To problem ‘słabego poziomu’ elementarnej uczciwości w ogóle, a zawody są tylko kolejnym obszarem gdzie on się ujawnia, tak irytując uczciwie walczących o wynik.
    Co do swej istoty – nie wydaje mi się, żeby drafting w triathlonie różnił się znacząco od np. niepłacenia za parking, gdy ryzyko sankcji jest niewielkie, omijania kolejek (nawet po odbiór pakietów startowych), śmiecenia gdzie popadnie, przejeżdżania na czerwonym świetle, parkowania na miejscach dla inwalidów itp.
    Mnóstwo można znaleźć przykładów dotyczących tego samego schematu zachowania, będącego mieszanką chamstwa, braku szacunku dla innych i może przekonania o własnym sprycie i zaradności.
    Pewnie gdyby ktoś przeprowadził badania statystyczne tematu – okazałoby się, że procent drafterów wśród triathlonistów jest w kraju podobny do ‘szalonych’ kierowców, chamowatych sąsiadów itd. Po prostu pewna część społeczeństwa ma takie nastawienie do otoczenia i niestety, ma ona swoją reprezentację również wśród triathlonistów (podobnie jak biegaczy, narciarzy itp.)
    Ja chyba wolę modę na uczciwość (może ta dyskusja to jej początek) od publicznych pręgierzy, ale zobaczymy, który trend zbliży nas do wyższych standardów, na razie choćby tylko w zawodach triatlonowych.
    Warto drążyć temat, by wykształcić uczciwe postawy tych niezdecydowanych, których może peleton wciągnął na dłuższą chwilę, albo zawahali się i w ferworze walki jakoś się dołączyli do ‘spółdzielni’. Na draftujących z premedytacją i budujących peletony- jak na inne przejawy bezczelności i chamstwa – pomogą chyba tylko ‘penalty boxy’, może ;znakowanie' i duży wstyd w mediach(FB, YT, AT). Niestety.

  • ^ Erbel A wtorek, 12 sierpnia 2014 21:26 Umieszczone przez: Erbel A

    Odp dla Jacek Cieszyński
    Jacku ,
    Faktycznie masz racje -draftowalem (osobna kwestia ze moim zdaniem z tego mojego draftowania największe korzyści to pozostali mieli -gdyż to ja byłem "koniem pociągowym" grupy;co nie zmienia faktu ze to i tak jest Drafting)
    Pewnie jesteś większym idealista ode mnie i masz wiarę w ludzi -ja niestety mam ja w skrajnym minimum -stad moze moje pragmatyczne podejście do ścigania -ale wierz mi nie do końca z tym czuje się ok-mam nadzieje ze potrafisz zrozumieć te rozterki.
    Pozdrawiam Cię
    Andrzej

  • ^ Jacek Cieszynski wtorek, 12 sierpnia 2014 20:53 Umieszczone przez: Jacek Cieszynski

    do Andrzeja:
    Drogi Andrzeju :
    dyskusja nie dotyczy tego , kto jest lepszym kolarzem..dla mnie b. dobrym kolarzem jest Jacek Gardener, Bartek Pawelczak i jeszcze kilku innych..sam się za takiego nie uważam..ba..ledwo się na nim utrzymuję a zjazdów boję się jak ognia..co było widać w Radkowie..
    Fakty są takie: Gołdapia -draftowałeś, Górzno - draftowałeś, Gdynia -draftowałeś..skąd to wiem: Gołdapia: to ja byłem tym jeleniem , który wdzierał się na górę, aby na zjeżdzie Twoja grupa mnie minęła..Górzno: obserwowałem znowu Twoją grupę, bo jechał tam przez chwilę mój kolega..Gdynia: mijał mnie Twój peleton... napisz mi czy mijam się z prawdą..wiesz sam jak było..a czemu to napisałem publicznie..? ano temu, abyś tego już nie robił..skoro jesteś dobrym kolarzem, to chyba powinno to zobowiązywać..skoro godzisz się na warunki non draft, to ich przestrzegaj..czy widziałeś kiedyś Jacka Gardenera, aby jechał w drafcie? ja nie ... czyli można....Widzialeś Bartka Pawelczaka , aby draftował..ja nie..czyli można....Ty też możesz..ja Tobie życzę, abyś bike w 1/2im robił i w 2:07..wtedy będę wiązał Tobie sznurówki, podobnie jak i tym, co zrobią to 2:45 i 2:55..ale sami ..i przed nimi chylę czoła...pozdrawiam Jacek

  • ^ sielim wtorek, 12 sierpnia 2014 20:12 Umieszczone przez: sielim

    Ludziska :) Więcej optymizmu! Więcej radości! Sezon w pełni, nie ma co wylewać żółci. Może ktoś przemyśli, może ktoś się zreflektuje a jeszcze inny będzie miał jeszcze raz tyle radości z tego, jak dalece poirytowani są wszyscy *uczciwi*. Mleko wylane, idziemy dalej :) A no i przypominam, z draftem czy bez - i tak mam ogromny szacunek do każdego, kto takie zawody ukończył. Dla mnie głupie jest to, że przez pociągi było niebezpiecznie jak słyszę - to już jest lipa. Dlaczego tak piszę? Osobiście, od kiedy zacząłem swoją przygodę - ZAWSZE widzę pociągi, mniejsze, większe (cóż, mija mnie na rowerze kilka stówek... można powiedzieć - *za dobrze* pływam :D I zawsze obserwuję grupy. W Poznaniu było tak, że kilka minut nic, pojedyńczy zawodnicy... i siup, 10, nie na kole, ale w grupie. Czy mi to przeszkadza? Tylko trochę - naprawdę, drafterzy nie są w stanie zepsuć mi tak fantastycznego sportu jakim jest Triathlon ;-) I powiem Wam jeszcze :) Będę dumny jak paw, jeśli uda mi się wejść na poziom, w którym ktoś będzie jechał mi na kole :D :D :D Da się wyluzować? Ps. W Sierakowie Draftu w zasadzie nie widziałem (a minęło mnie niemal 300 osób), jednak trasa *interwałowa* sama w sobie rozbija i weryfikuje jazde na kole niemiłosiernie. To taki mój głos - nie mam zamiaru pozwolić, aby to, że ktoś w inny sposób rozumie Triathlon zepsuło mi radość z jego uprawiania!

    Z Triathlonowym pozdrowieniem, Piotr

  • ^ Piotr Polanski wtorek, 12 sierpnia 2014 19:55 Umieszczone przez: Piotr Polanski

    Warto zauważyć jeszcze jedną niebezpieczną tendencję. Otóż w jednym z komentarzy Marcin Konieczny napisał, że dostał karę w Kona. Udał się do namiotu na 4min. Koniec. Brak dyskusji. W Polsce wygląda to tak, że zawodnik wydziera ryja i dyskutuje za co, a jak, dlaczego itd. Regulamin powinien określać jasno " za dyskusje z sędzią czerwona karta i OUT" !!! Dlatego Mike Ambroz życzę Ci sędziowania takich zawodów jak ostatnie HTG. Przekonasz się, że do Triathlonu zawitało "polskie podwórko". Być może opłata za IM70.3 powinna być jednak standardowo ok. 200-250EUR. Lekcja pokory i wychowania powinna być droga!!

  • ^ marian wtorek, 12 sierpnia 2014 19:24 Umieszczone przez: marian

    Witam,startowałem w gdyni pojechałem uczciwie i wykęciłem niezły czas ale to co sie działo na trasie było chore sędzia gwizdał jak na Love Parade a zawodnicy mieli go głęboko ,amatorka w wykonaniu zawodników zaiwestowałem kupe czasu i pieniedzy zeby jak najlepiej wypaść a tu dupa czas dobry ale inni w grupie pokręcili mega czasy ,czy poziom zawodników na rowerze tak sie polepszył,postanowiłem ze nie bede startował w takich komercyjnych imprezach dla amatorów oszustów ,

  • ^ Beata G wtorek, 12 sierpnia 2014 18:39 Umieszczone przez: Beata G

    Bardzo dziękuję za ten artykuł, w końcu kropla drąży skałę i wierzę, że coś się zmieni! W lipcu brałam udział w 1/4 IM w Poznaniu. Były to moje pierwsze zawody w Polsce i pierwsze tak duże zawody w ogóle. Z peletonami nie spotkałam się nigdy wcześniej na zawodach. Na co dzień, od czasu do czasu, startuje w Irlandii I drafting owszem zdarza się, ale peletonu, nawet takiego składającego się z paru osób nie kojarzę…. Gdy na 15 kilometrze minęła mnie dosyć duża grupa, mająca nawet jeszcze czas I siły, żeby sobie rozmawiać miedzy sobą, dogoniłam ich i ( może zbyt nieparlamentarnie) zwróciłam uwagę, że to nie praca zespołowa. W odpowiedzi dostałam: "Wyluzuj!". Chwile później pojawił się sędzia I zdaje się spisał wszystkich winnych I przypadkowych, którzy byli w okolicy. Ale peletonu nie rozpędził. Trochę popsuło to wrażenia z części rowerowej, bo na tej trasie można się było rzeczywiście przyjemnie rozpędzić, a hamowanie, żeby uniknąć bycia częścią peletonu oraz tracenie sił na wyprzedzanie takiej grupy przyjemność tę lekko popsuły....

  • ^ Mike Ambroz wtorek, 12 sierpnia 2014 18:28 Umieszczone przez: Mike Ambroz

    @ Charles & Keda
    Czy przeczytaliście Panowie/Państwo (?) posty, które zostały tu umieszczone? Nikt nie napisał "wina tylko i wyłącznie sędziów i organizatorów". Wina oszustów-drafterów jest niepodważalna. Jeśli będę jechał nieprzepisowo i dostanę karę - to tak ma być. Jak wspomniałem, zdarza się nawet najlepszym w zupełnie przypadkowy sposób - za wolno odpuścisz, za długo wyprzedzasz - nie widzę w tym żadnej ujmy, ani powodu do piętnowania. Powiesz np. Craigowi Alexandrowi, że jest "frajerem", czy "parówą", bo kiedyś zdarzyło mu się dostać karę za drafting na zawodach? Nie wybielam nikogo. Impreza w Gdyni jest moją ulubioną imprezą w Polsce, a trasa biegowa i finisz na końcu Skweru Kościuszki są genialne. Trasa rowerowa jest też świetna i piekielnie szybka, zwłaszcza gdy (tak, jak w tą niedzielę) praktycznie nie ma wiatru. Pływanie w morzu - wspaiała sprawa.
    Zależy mi na wskazaniu pewnych braków po stronie organizatora, bo uważam, że one spotęgowały problem, a konstruktywny feedback jest pomocny, co zresztą praktykuje seria IronMan wysyłając do uczestników ankiety po zawodach.
    Co mam zrobić, gdy zwracam sędziemu uwagę na peleton, którego nie da się wyprzedzić, bo jedzie całą szerokością trasy, a w zamian nie ma żadnej reakcji, a wręcz jest ona wroga pod moim adresem? Układam praktycznie cały sezon pod te zawody, płacę wpisowe i okazuje się, że organizator nie wywiązuje się ze swoich obowiązków i nie pilnuje porządku na trasie. Staram się, robię co mogę, żeby uciec od tego peletonu, ale ciągle ktoś siada mi na koło, a sędzia jedzie obok i nie reaguje - to kto jest winien? Pada tylko lakoiczne "rób swoje". Czyli co? Mam odpuścić od jednego peletonu, później od następnego i najlepiej, to jakbym w ogóle chyba tylko się toczył, bo w pewnym momencie znalazłem się między dwoma peletonami - jeden przede mną, a drugi za mną. Czy wtedy byłbym taki fair wobec siebie? No chyba nie, bo ja nie jestem z tych, co pracują na coś kolejny rok i pozwolą, żeby banda oszustów zmarnowała mój wysiłek w ciągu kilku minut, więc staram się walczyć, ile sił - tak, jak zawsze.
    Kwestia ruchu lewostronnego była zwyczajnie niebezpieczna - czy gdziekolwiek w RaceBooku było wspomniane, na której jej części obowiązuje ruch lewostronny? Wręcz przeciwnie! Na odprawie też szczątkowe informacje. Jak ktoś przyjeżdża spoza Trójmiasta, to nie zna nazw ulic w Gdyni i okolicach. Brak oznaczeń na trasie.
    Ja jestem uczestnikiem i moim obowiązkiem jest startować zgodnie z przepisami, ale obowiązkiem organizatora i sędziów (a nie moim) jest te przepisy egzekwować. Inaczej dojdziemy do poziomu jakiś samosądów. W szczególności tyczy się to zawodów takiej rangi, jak w Gdyni, które siłą rzeczy powinny mieć wyższe standardy i przez to być oceniane bardziej surowo. To, że uczestnicy nie przestrzegali zasad, to już wiadomo. Niemniej, pewne aspekty organizacyjne przyczyniły się do tego, co się stało i na nie chcę zwrócić uwagę, żeby w przyszłym roku sytuacja się nie powtórzyła, czego wszystkim życzę.
    Pozdrawiam serdecznie organizatorów - dość kolorowej propagandy, wyciągnijcie wnioski i zróbcie najlepszą imprezę na świecie w przyszłym roku. Tak, jak triathloniści po każdym słabym starcie wyciągają wnioski, żeby na kolejnych zawodach być lepsi.

  • ^ Erbel A wtorek, 12 sierpnia 2014 18:26 Umieszczone przez: Erbel A

    Odp dla Jacek Cieszyński
    Drogi Jacku, nie wiem czym sobie zasłużyłem na wyróżnienie z imienia i nazwiska ,ale znaleźć się w tak znamienitym gronie to doprawdy zaszczyt .
    Jednakże nie konkuruje z tobą -choć dzieli nas 1 kat (moja to m45)
    Kolarzem chyba jestem niezłym -sadzać po wyniku np Radkowa troszkę nas dzieli .
    Ja Ciebie z części rowerowych niestety nie kojarzę ,interesujące jest jednakże to - skąd twoje precyzyjne obserwacje mojego "recydywistycznego" draftowania .
    Z części biegowych -a jakże zdecydowanie Cię kojarzę i podziwiam -pamietam jak odpadłem na biegu w Gołdapi -ale w Gorznie już się poprawiłem (znów te trudniejsze ciut warunki....)
    Pozdrawiam Cię jednak serdecznie ,aczkolwiek chyba lepiej aby dwóch mocno dorosłych facetów dyskutowało w cztery oczy -a mieliśmy okazje na mecie HTG -i nie usłyszałem nic co tak precyzyjnie na łamach AT umieściłeś .
    Jeszcze jedno-podanie swojego nazwiska pod pozycja nr1 to zaiste majstersztyk manipulacji
    Z kolarskim i triathlonowym pozdrowieniem
    Andrzej Erbel

  • ^ Marcin Ortmann wtorek, 12 sierpnia 2014 18:25 Umieszczone przez: Marcin Ortmann

    Witam, rzadko się tu udzielam , ale coś powiem. Ja jednak uważam ze to jednak wina sedziow, ja dostałem kare za draft to czy słuszna czy nie to inny temat, ale sedziowie nie potrafili zrobic tego zgodnie z przepisami i regulaminem (chyba ze się myle), poczytalem regulaminy HTG, PZTri i nawet WTC i powinno chyba to inaczej byc zrobione niz postapiono ze mna - moja kara chyba 4 minuty została doliczona do czasu biegu. Czy tak powinno to wyglądać? Może się mgle. Pozdrawiam

  • ^ Wojtek Domaradzki wtorek, 12 sierpnia 2014 17:37 Umieszczone przez: Wojtek Domaradzki

    Chciałbym zadać pytanie kto może zostać sędzią na zawodach triathlonowych w Polsce? Czy nie jest do tego potrzebna licencja, jakiś egzamin, pewna ilość sędziowanych imprez mniejszej rangi, jakiś staż? Czy może brak doświadczenia sędziów doprowadził do tej sytuacji. Mało profesjonalne jest szukanie sędziów na 2 godziny przed zawodami (wpis MKona)???

pierwsza
poprzednia
1

Zostaw komentarz

Upewnij się, że wypełniłeś wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*).
Dozwolony jest podstawowy kod HTML.

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test