Go Swimrun!

3
41

6 sierpnia pierwszy polski zespół w składzie Rafał Bebelski i Jędrek Maćkowski znany szerzej jako bloger „odgrubasadoultrasa” zmierzą się z coraz popularniejszą w Europie – skandynawskiej dyscyplinie sportu – swimrunie. Panowie na przetarcie szlaków wybrali norweskiego Rockmana. Jedno z trudniejszych tego typu wyzwań. Start ten charakteryzuje zimna woda na odcinkach pływackich i bardzo trudna trasa biegowa po skałach fiordów. Przeczytajcie co jako prekursorzy tej dyscypliny sportu w naszym kraju mają do powiedzenia na temat sprzętu dedykowanemu tej pokrewnej triathlonowi dyscyplinie.

 

Wąska ścieżka wiedzie prosto do jeziora. Na dość stromych zboczach górki zaczyna wić się niczym wąż. Mimo zakosów ciężko wyhamować tempo biegu. Siła ciążenia robi swoje, a nogi ledwo nadążają z przebieraniem. Pędzisz na dół na łeb na szyję, łapiąc balans szeroko rozłożonymi rękoma. Za kolejnym zakrętem widzisz, że trasa zbiegu kończy się… Wtem… w zasadzie nie ma żadnego wtem, bo po prostu wskakujesz do wody i kontynuujesz dalej wyścig lub trening. Nawet jeśli woda jest naprawdę zimna. Znasz to uczucie? Wiem, że nie. Sam testując pierwszą w Polsce piankę do swimrunu, byłem zaskoczony, tym że to narzędzie pływackie, które zawsze mnie ograniczało na lądzie, w połączeniu z butami do biegania sprawia, że na trasie mojego treningu nie ma przeszkód. Pianka do swimrunu pomaga w zachowaniu optymalnej temperatury i pływalności w wodzie, a po wyjściu z niej czujesz pełną elastyczność, która nie ogranicza ruchów. Pianki do swimrunu zostały przecież skonstruowane tak, by móc w nich spędzać na trasie zawodów nawet po kilkanaście godzin płynąc i biegnąc na przemian! Coś czego do tej pory nie potrafiłem sobie całkowicie wyobrazić. Klucz zatem tkwi w wyposażeniu.

 

Wyposażenie

W swimrunie jest kilka prostych reguł. To w czym stoisz na linii startu, musisz z tym dotrzeć też na linię mety. Ze względu na trudne warunki w jakich się startuje obligatoryjnym wyposażeniem wymaganym przez większość organizatorów jest pianka, buty, kompas, wodoodporna mapa i gwizdek. Całą resztę ogranicza tylko twoja wyobraźnia i maksymalny wymiar akcesoriów wypornościowych 100 x 60 cm. Jednak to jak je rozmieścisz i czy z nich skorzystasz zależy już tylko od startującego teamu. W swimrunie startuje się bowiem w parach.

 

jedrek skok

 

Pianka

My dzięki temu, że bakcylem swimrunu zaraziliśmy Artura Chyłę ze SportGuru, a jemu udało się namówić chłopaków z Zone3 Polska, by ściągnęli nad Wisłę dwa pierwsze egzemplarze typowych pianek swimrunowych, startujemy w zawodowych piankach. Generalnie charakteryzują się one tym, że mają krótkie nogawki, możliwość szybkiego odcięcia przedramion, bez kaleczenia całej konstrukcji. Posiadają na plecach sprytną zapinaną kieszeń tzw. „rocket pocket” przeznaczoną by schować tam żele energetyczne. No i co najważniejsze każdy jej element szyty jest z innej grubości pianki. Cieniutkie 1,5 mm ramiona, grubsze o pół milimetra, wykonane ze specjalnej rozciągliwej mieszanki streczu podklejanego neoprenem nogawki i pupa oraz 5 mm panel na plecach i tzw. boczkach znacznie podnoszący wyporność. W skład zestawu wchodzą jeszcze grubaśne, bo 8 mm „podkolanówki”, które nie dają tonąć odzianym w buty nogi. I co najważniejsze pianka suwak ma z przodu, co ułatwia w trakcie biegu rozpinanie jej i uwalnianie ściśniętej klatki piersiowej oraz termoregulacje. Średni koszt pianek do swimrunu to ok 2 tys. złotych.

 

jedrek buty_w_blocie

 

Łapki pływackie, „ósemki” i płetwy

Z tych pierwszych korzysta większość zawodników. Zwiększają one znacznie chwyt wody, a w połączeniu z mocowanymi do uda „ósemkami” pływackimi sprawiają, że zawodnicy w wodzie poruszają się szybko, maksymalnie oszczędzając nogi na bieg. Nasz norweski Rockman to 10 sekcji pływackich i 10 biegowych. W sumie 6 km w wodzie i 35 km na lądzie o przewyższeniu ponad 2500 m.n.pm.! Trzeba zatem podczas pływania oszczędzać dolny napęd. W związku z tym też niewielu zawodników decyduje się na płetwy. Dochodzi też do tego aspekt ciągłych zmian butów na płetwy i związanych z tym strat czasu. Ponadto w swimrunie odcinki pływackie mają przeróżne odległości do 25 m do 4 km. Często zatem wykorzystanie płetw uzależnione jest też ilości tych dłuższych odcinków na których korzystając z nich można rzeczywiście uciec pozostałym.

 

jedrek wyjscie

 

Buty

Gdy po ukończeniu zeszłorocznego wyzwania o wdzięcznej nazwie HardaSuka, mój trener Filip Szołowski pokazując mi film z Mistrzostwa Świata w swimrunie, głupio podpuszczał mnie, nieświadomie rysując mój kolejny sportowy cel – najbardziej porażające było dla mnie to, że zawodnicy płyną w butach. Bieg w piankach, może wygląda głupio ale było to dla mnie całkowicie do wyobrażenia. Tymczasem moje doświadczenia z biegów ultra, gdzie każdy rozsądny zawodnik wystrzega się zamoczenia butów. Zaparzenia stóp, które wyglądają jak dorodne kalafiory, potwornie bolesne odciski i rany jakie potrafią się zrobić podczas biegu w mokrych trepach, wyeliminowały już bowiem niejednego ultrasa. Tak więc rysowała mi się niewyobrażalna wizja kilkunastu godzin napierania w takim właśnie stylu. To jednak też głównie sprawiło, że swimrun naprawdę mnie zaciekawił. Pewne jest tu zatem permanentne zmoczenie butów. Nikt tego nie uniknie. Obuwie dobierać zatem trzeba tak, by woda szybko się do nich dostawała i równie szybko wydostawała. Wszelkie opcje tzw. butów wodoodpornych, w jakich biega się np. zimą, w przypadku swimrunu kończą się wizytą na stole u chirurga. But tutaj musi po wyjściu na brzeg szybko oddawać wilgoć i już. Istotny jest też bieżnik, który sprawdzi się zarówno na błotnistych, jak i skalistych ścieżkach. No i sama waga buta powinna być minimalna. Po jego zamoczeniu, każdy z nich przynajmniej ją podwoi, a przyznajcie sami głupio byłoby iść na dno z tak błahego powodu.

 

jedrek i_rafal2

Okularki i czepek

Swimruny jako skandynawska domena, najczęściej odbywają się w zimnych wodach. My podczas Rockmana spodziewamy się wody w granicach 10-15 stopni. Wielu zawodników startuje zatem w neoprenowych czepkach, czasem też rękawiczkach. Ten wybór jednak zależy od osobistych odczuć termicznych. Wspólna dla wszystkich jest natomiast irytacja zawodników, którym parują okularki. Dlatego wybierając je nie ma co oszczędzać i należy zainwestować w te produkowane z myślą o pływaniu openwater. Cechują je szkła fotochromatyczne oraz większa płaszczyzna tych szkieł. Dzięki temu od tej pory słabych czasów w wodzie nie ma już co zwalać na nieumiejętną nawigację, a co najwyżej już tylko na ślepotę lub po prostu słabe przygotowanie pływackie.

 

Hol

Tak jak w biegach górskich parami, czy rajdach przygodowych, w trakcie zawodów można używać holu. Hol to nic innego jak lekko elastyczna linka uczepiona w pasie obu zawodników. Dzięki niemu można np. zminimalizować różnice w umiejętnościach pływackich między partnerami. Wówczas ten silniejszy płynie z przodu holując tego słabszego. Tak samo na biegu, w szczególności na podejściach. Silniejszy ciągnie słabszego. Co ciekawe jednak taki fizyczny hol działa też bardzo motywująco na tego, z tyłu. Kto w końcu chce być ciężarem dla kumpla z zespołu. Osoba holująca natomiast po kilkukrotnym naprężeniu tej 3-4 metrowej linki studzi swój zapał gnania na łeb na szyje, co najprawdopodobniej spowodowałoby narzuceniem wolniejszemu zawodnikowi, zbyt dużego tempa. A jak wiadomo wyeksploatować się za wcześnie nie jest dobrym pomysłem.

 

jedrek trudne_wyjscie

 

Bojki asekuracyjne

W swimrunie są dozwolone. Wiele z zawodów odbywa się na otwartym morzu (to nie to samo co zatoka). Przy dużych falach i na dużych dystansach. Często jest tak, że mając już w nogach kilkadziesiąt kilometrów, organizatorzy na sam koniec zawodów fundują zawodnikom atrakcję w postaci długiej kilkukilometrowej prostej w wodzie. Wówczas często sami na ten etap, tak jak w przypadku naszych zawodów – na odcinek przepłynięcia fiordu w poprzek, wyposażają drużyny w bojki asekuracyjne. Zwiększa to ich widoczność, a co za tym idzie bezpieczeństwo zawodników. Jeśli natomiast masz wrażliwe stópki i chcesz w swojej bojce transportować swoje suche buty, też masz taką możliwość i możesz z nią płynąć od początku zawodów. Płynąć i biec, bo tak jak pisałem główną zasadą w simrunie jest to, że całe zawody pokonujemy od startu do mety z całym ekwipunkiem i non stop ze swoim partnerem.

 

jedrek i_rafal3

 

Partner

To najważniejszy element tego sportu. Jak mawiają mądrale „Drużyna jest tak mocna jak jej najsłabsze ogniwo”. W swimrunie ścigają się pary męskie, żeńskie i mixy. Na odcinkach pływackich nie możecie rozdzielić się więcej niż na 10 m. Dyktują to względy bezpieczeństwa. Na odcinkach biegowych smycz popuścić możecie sobie do 50 m. Zwiększenie tego dystansy skutkuje dyskwalifikacją. Całą trasę musicie się wspierać i motywować. Cały sezon musicie trenować tak, by tego dnia być w podobnej dyspozycji, a wiecie jak trudno trafić z formą w konkretny dzień, tym bardziej z równą formą dwóch osób. Jak wyjdzie to w naszym przypadku dowiemy się już w sobotę 6 sierpnia, gdzie jako pierwszy polski team spróbujemy sił w tej pięknej dyscyplinie sportu. Będziemy mieli też hol. Nigdy z niego nie korzystaliśmy w trakcie wielu wspólnych biegów ultra. Jesteśmy już jednak dawno po słowie, że w przypadku awarii odcięcia prądu jednego z nas, ten drugi ordynarnie może zapiąć słabszego na smycz i przeciągnąć go po tych fiordach tak, że tylko głowa będzie skakała po kamieniach. Trzymajcie jednak kciuki, by nikt z nas tego planu nie musiał wdrażać w życie!

Autor: Jędrzej Maćkowski www.odgrubasadoultrasa.pl

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here