Hawaje 2012 – jesteśmy z Ciebie dumni, Alicjo!

2

„Co za osiągnięcie! Taki wynik, w tak ciężkich warunkach, wyprzedzajac wszystkie zawodniczki trenujące na co dzień w tym klimacie! Szczerze mówiąc to po Kona nie mielieliśmy wiele odpoczynku i oboje trenowaliśmy cieżko. Alicja robiła duże postępy, szczególnie na rowerze, ale jak to ocenił nasz trener Vinnie, to był najlepszy start Alicji jeżeli chodzi o realizację planu i walkę na biegu” – relacjonuje nam Rafał Medak, dodając, że to chyba pierwsza, polska kwalifikacja na Hawaje w 2012 roku! Alicja Medak i Rafał Medak stratowali w triathlonie w Tajlandii.  Ironcouple – polskie małżeństwo mieszkające na stałe w Londynie poznaliście już podczas tegorocznych zawodów na Hawajach. Tym razem mamy ich relacje z HalfIronmana na Phuket – największej wyspie Tajlandii. Zacznijmy od ogromnego sukcesu:   

 

Alicja – 2 miejsce i kwalifikacja na Hawaje 2012!

 {gallery}alicja-wyniki{/gallery}

 

Przecietny czas na pływaniu – jak na możliwości Alicji – ale już Chrissie Wellington na Hawajach pokazała, co to znaczy walczyć do końca. Alicja poszła w ślady Mistrzyni Świata. Zaraz po rozpoczęciu jazdy rowerem wzięła się do roboty i uzyskała trzeci czas w swojej grupie, przeskakując na 5 miejsce tuż przed biegiem. Ostatnią konkurencję rozpoczęła całkiem ostro –  po pierwszym z dwóch okrążeń była już na trzecim miejscu z około czterominutową stratą do drugiej zawodniczki z Japonii. Do pierwszej Jenny Gowan, reprezentującej Nową Zelandię, 4-ta w Las Vegas w tym roku, traciła 12 minut.

 

Trener podawał nam czasy na trasie i mocno dopingował Alę: „Push as hard as you can, you are a strong runner!’. Drugie okrażenie to była walka o każdą sekundę. 3km przed metą Alicji „przeskoczyła” Japonkę i skończyła zawody na drugim miejscu, 9 minut za Gowan i był to najszybszy bieg w jej grupie wiekowej! „ – napisał nam w mailu Rafał.

 

Po przekraczeniu lini mety okazało się, że w kategorii 35-39 wystartowalo wiecej kobiet niż w innych grupach, a to dało 2 miejsca kwalifikujące na Hawaje i Las Vegas i zostały one przydzielone do grupy Alicji!  Wtedy nasi rodacy zdali sobie sprawę z tego, co się wydarzyło. Na jednych zawodach wywalczenie kwalifikacji na dwie najbardziej prestiżowe imprezy i podium na Phuket! 


„Co za osiągnięcie! Taki wynik, w tak ciężkich warunkach, wyprzedzajac wszystkie zawodniczki trenujące na co dzień w tym klimacie! Szczerze mówiąc to po Kona nie mielieliśmy wiele odpoczynku i oboje trenowaliśmy cieżko. Alicja robiła duże postępy, szczególnie na rowerze, ale jak to ocenił nasz trener Vinnie, to był najlepszy start Alicji jeżeli chodzi o realizację planu i walkę na biegu” – relacjonuje Rafał, dodając, że to chyba pierwsza, polska kwalifikacja na Hawaje w 2012 roku!

 

GRATULACJE! JESTEŚMY Z CIEBIE DUMNI, ALICJO!

 

Z Rafała również, bo mimo, że nie uzyskał dobrego czasu, to pokazał, że walczy się do końca i na tym polega cała zabawa. Masz kryzysy na trasie? Walcz! Rafał walczył:

 

{gallery}rafal-wyniki{/gallery}

 

Niezłe plywanie i mocny rower (po rowerze był w pierwszej 10-ce w swojej kategorii wiekowej) – to plusy. Rafał chciał powalczyć o lepsze miejsce na biegu, ale wysoka temperatura ok. 30-stu stopni Celsjusza i 80-procentowa wilgotność powietrza okazała się bardzo trudnym przeciwnikiem. Organizm się przegrzał, żołądek przestał trawić i po przebiegnięciu 5km w około 22 minuty skurcze mięśni spowodowały, że Rafał musiał się zatrzymać. „I tak było do mety, marszobieg z przerwami. Zamiast czasu ponizej 1:30, półmaraton przeczłapałem w 2 godziny 5 minut, ale mimo to się cieszę, że dobrnąłem do mety” – relacjonuje Rafał. Czynnikiem, który również wpłynął na formę była zmiana czasu – zawody rozgrywały się o północy londyńskiego czasu. Inaczej było z Alicją, która ostatnie dwa tygodnie przed zawodami pracowała w Hong Kongu, a to tylko jedna godzina różnicy.

 

Znów daliście z siebie wszystko i pokazaliście piękną walkę. Czekamy na fotorelację, a tych, którzy chcą poczytać więcej na temat Alicji i Rafała zapraszamy TUTAJ.

 

2 KOMENTARZE

  1. A mówi się, że do biegania najlepiej się przygotować w Meksyku. A tu proszę. Górki wokół Hong Kongu też się nadają. Interwały na zatłoczonych uliczkach i skipy (wieloskoki) po łódkach w porcie. Genialne!
    A tak już na poważnie. Gratulacje!!! Czekam-y, na następne wiadomości-sukcesy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here