II Triathlon Siedlecki – relacja bardzo subiektywna

1
40

Moja sympatia do triathlonu rozpoczęła się bardzo dawno. Pod koniec lat 80. przeczytałem artykuł w Sportowcu. Tak tak, był kiedyś taki tygodnik, a że zawsze pałałem miłością do sportu, również do sportów wytrzymałościowych, to padło na podatny grunt. Niemniej jednak moja sportowa kariera, nazwijmy to wyczynowa, to sporty walki. Kariera krótka, bo zakończona w szkole średniej, ale treściwa pod względem sukcesów. Po studiach czegoś jednak brakowało. To „czegoś”, to oczywiście sportu – tak rozpoczęło się uczucie do upadlania się na rowerze MTB trwające do dzisiaj. Mam za sobą ukończone na przyzwoitych miejscach 2 wyścigi etapowe i trochę różnego rodzaju wyścigów kolarskich. Może w tym miejscu usprawiedliwię się po co ta autoreklama. Jako ktoś, kto podejmuje się napisania relacji z imprezy triathlonowej muszę przyznać się do czegoś. Nie jestem triathlonistą. Mało tego, na chwilę obecną nie jestem nawet pretendentem do bycia nim. Ale jako osoba która czasami lubi upodlić się sportowo czuję się związany emocjonalnie z ludźmi z żelaza.
Do rzeczy.

 

W roku 2010 Jasiek (Paweł Janiak) z grupą Leniwce.pl wpadł na pomysł zorganizowania triathlonu w Siedlcach. Idea, która kiełkowała już wcześniej, urzeczywistniła się. Mimo bardzo krótkiego czasu od decyzji do realizacji, ludziska sprężyły się i wyszła całkiem fajna, niekomercyjna impreza dla miłośników triathlonu. Pomimo małych potknięć, została oceniona wysoko przez startujących, jak i obserwatorów. Stąd też odpowiedzialni za to zamieszanie nie mieli innego wyjścia, jak zorganizowanie drugiego triathlonu w Siedlcach.

{gallery}IITS1{/gallery}

 

Już na początku miłe zaskoczenie. Liczba startujących podwoiła się w stosunku do roku ubiegłego. Świadczyć to może o wzroście popularności tej dyscypliny sportu, ale prawdopodobnie ma też związek z dobrymi ocenami za ubiegłoroczną imprezę. Cieszy też zainteresowanie imprezą najmłodszych. Organizacyjnie sporo zmian. Elektroniczny pomiar czasu i strefa zmian ze stojakami na rowery to tylko część udoskonaleń organizatorów. Spikerem zawodów był komentator Eurosportu, Igor Błachut. Zgodnie z przewidywaniami  100% profesjonalizmu. Było widać i słychać, że czuje ten sport i rozumie ludzi podejmujących tego typu wyzwania.

Dystans pływania miał liczyć 400 m. „Miał” ale wyszło trochę więcej. Jedna z bojek mimo sporego obciążenia nieco odpłynęła. Wyszło więcej o kilkadziesiąt metrów, ale zawodnicy nie zgłaszali sprzeciwów, zwłaszcza, że organizatorzy obiecali pokaźne kotwice w kolejnej edycji. Trasa rowerowa miała charakter stosunkowo łatwego MTB – trochę piachu, korzeni i odcinków po ubitej ziemi. Dystans 10 km na 3 rundach. Bieganie to odcinek wzdłuż siedleckiego Zalewu, następnie nawrót – razem 3 km.  Najmłodsi mieli do pokonania nieco mniej: pływanie 100 m, rower 3 km i bieg 1 km.

{gallery}IITS2{/gallery}

 

Na linii startu stanęli zawodnicy o bardzo różnym poziomie zaawansowania. Wśród startujących nie zabrakło ubiegłorocznego triumfatora Krzysztofa Dybowskiego, jednak pretendentów do tegorocznego zwycięstwa było co najmniej kilku. Jako osoba, która była obserwatorem na dwóch edycjach muszę przyznać, że konkurencja i poziom rywalizacji stał na wysokim poziomie. Fantastyczna walka na trasie rowerowej, pełna niespodzianek i zwrotów akcji, to tylko część atrakcji jakich byłem świadkiem. Życie pokazało, że nawet na stosunkowo łatwej trasie może przytrafić się defekt. Doświadczył tego między innymi Maciej Staręga, najlepszy aktualnie biegacz narciarski w Polsce. Można tylko snuć domysły czy wygrałby, gdyby nie awaria roweru. Zwycięzcą został jednak, po fantastycznym pokonaniu całego dystansu, Tomasz Kowalski z WTT Warszawa, który od początku nadawał ton rywalizacji. Drugie miejsce zajął Hubert Król, trzecie zaś ubiegłoroczny zwycięzca – Krzysztof Dybowski. Wśród kobiet sukces z roku ubiegłego powtórzyła Aleksandra Prekurat, druga była Anna Staręga a trzecia Olga Ziętek. Klasa i zaangażowanie najmłodszych zasługują na oddzielnie peany. Zainteresowanych pełnymi wynikami odsyłam na stronę imprezy http://triathlon.leniwce.pl/

{gallery}IITS3{/gallery}

 

Decydującym się na start zawodnikom prawdopodobnie przyświęcał różny cel. Zapewne część walczyła o najwyższe laury, ale dla sporej części osób była to pierwsza konfrontacja z triathlonem. Co prawda dystans nieimponujący, ale wiadomo, że nawet tak krótki sprint, pokonany z dużą intensywnością może dać w kość. Stąd też zapewne uśmiechy na twarzy osób, którym pokonanie tego dystansu zajęło „trochę” więcej czasu niż najlepszym. Wydaje mi się, że byli usatysfakcjonowani. I słusznie. Tym bardziej, że pogoda, jak to się obiegowo mówi(pisze), nie rozpieszczała. Duży upał musiał doskwierać na trasie rowerowej i podczas biegu. Fantastyczny był widok startujących do pływania najmłodszych i nieco później seniorów. Fajny akwen do otwartego pływania, piękna pogoda i zawodnicy – to wszystko stworzyło naprawdę niezłe widowisko, za co, jako obserwator, serdecznie dziękuję. Patrząc na zawodników przypomniałem sobie artykuł ze Sportowca sprzed 20-paru lat i chłopca, który czyta go z wypiekami na twarzy. Plany sportowe, nawet te najodleglejsze, warto realizować.

{gallery}IITS4{/gallery}

 

Grzesiek Wierzbicki, Leniwce.pl

Więcej zdjęć z II Triathlonu Siedleckiego dostępnych jest w galerii

Za zdjęcia dziękujemy Danielowi Strzalińskiemu, www.strzalinski.com

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here