„Ironman 70.3 Poznań 2015? Na 95%” – Wojciech Kruczyński dla AT.

17
3

Enea Poznań Triathlon już w ten weekend. Dwudniowe święto triathlonu nad Maltą to między innymi ściganie na 1/4 Ironmana i na dystansie połówkowym. Już teraz wiemy, że na obu tych dystansach wystartuje Chris McCormack, który w czwartek przylatuje do stolicy Wielkopolski. O tym, że Australijska gwiazda i były Mistrz Świata będzie chciał powalczyć o pierwsze miejsce również na krótkim dystansie dowiedzieliśmy się dzisiaj, dosłownie kilka godzin po tym, jak w rozmowie z organizatorami wyraził taką chęć. Ale Enea Poznań Triathlon to również rywalizacja w Mistrzostwach Polski i starania o licencję Ironmana korporacji WTC, o co zapytałem organizatora imprezy Wojciecha Kruczyńskiego. Zapraszam do lektury wywiadu. 

 

Łukasz Grass: Macca już w Poznaniu?

Wojtek Kruczyński: Macca ląduje w Poznaniu w czwartek, a właśnie potwierdził, że wystartuje nie tylko w niedzielę na dystansie Half Ironman, ale również w sobotę na 1/4 Ironmana. Nie wiedział do tej pory, że są jeszcze zawody na krótszym dystansie i wyraził chęć startu.

 

Skoro jesteśmy przy Mccormack’u, z którym rozmawiałeś, powiedz jak się czuje przed zawodami, jak nastawienie, forma?
Przyjeżdża z nastawieniem stuprocentowym, chce wygrać. Jest w bardzo dobrej formie, pytał jak wygląda kwestia nagrody i twierdzi, że przyjeżdża do Poznania wygrać… Pewnie w tym momencie na jednym i drugim dystansie.

 

Taka gwiazda! Konkurencji raczej nie będzie miał?
No raczej nie, choć Kacper Adam się odgraża, że jest w stanie z nim wygrać…

 

Nooo, to byłaby sensacja! Wygrać z Mistrzem Świata. Ale w ubiegłym roku z Andreasem Raelertem wygrał w Olsztynie Mateusz Kaźmierczak. Różne rzeczy mogą się zdarzyć.
Dokładnie! Również czekamy na jakiś hit, rewelację polskiego triathlonu.

 

Macca to jeden z najlepszych zawodników na świecie i niejeden triathlonista amator chciałbym zrobić sobie z nim zdjęcie, porozmawiać chwilę. Będzie taka okazja?
Oczywiście! Macca wyraził zgodę na udział w odprawie technicznej w piątek i sobotę, co oznacza, że nie będzie tylko tym zawodnikiem, który będzie biernie uczestniczył w spotkaniu. Będzie uczestniczył w jej prowadzeniu, przywita uczestników, powie kilka słów na temat tego, jak wystartować na drugi dzień, jak się przygotować do takiego startu, a później będzie możliwość robienia zdjęć po odprawie. Dostępny jest również w piątek po południu i w strefie finishera po zawodach.

 

poznan triatlon

 

Przejdźmy teraz do organizacji triathlonu w Poznaniu. Czy na kilka dni przed imprezą wszystko jest zapięte na ostatni guzik?
Wiesz, jak to przed dużymi imprezami, zawsze coś w ostatniej chwili wyskoczy, ale ogólnie jesteśmy przygotowani. Od wczoraj już się rozkładamy, na miejsce zawodów podjechało z 10 tirów, żeby wyładować sprzęt. Kolejne podjeżdżają za chwilę. Stoją już dwie wielkie hale. Jedna, która jest przeznaczona na odprawę techniczną, druga, która jest na expo i biuro zawodów, kolejna będzie na strefę finishera. Postawiliśmy już nawet szkielet mety. Aktualnie stawiamy strefę zmian. Do czwartku miasteczko imprezy powinno już być gotowe.

 

Jakie masz oczekiwania w związku z imprezą. Jaki będzie triathlon w Poznaniu w tym roku?
Liczymy, że te zawody znowu pobiją jakiś tam rekord frekwencji, a jeżeli chodzi o czas, to że w ramach Mistrzostw Polski zostanie pobity rekord kraju. Wypadałoby żeby tak się stało, bo trasa rowerowa i biegowa jest płaska, przystosowana do tego, aby bić rekordy. Tym bardziej, że jest na niej bardzo mało zakrętów. W zasadzie trasa na wprost. Z kolei trasa biegowa jest przy samym jeziorze, więc przyjemnie, ale z drugiej strony odsłonięty teren, więc wystawiona na działanie słońca. W sobotę i w niedzielę ma być 30-31 stopni Celsjusza, na pewno warunki będą ciężkie. Mam nadzieję, że zawody uda się zorganizować bez żadnych zakłóceń, tak jak w ubiegłym roku i wszyscy cało i szczęśliwie dobiegną do mety.

 

Te prognozowane 31 stopni Celsjusza, to zwykle temperatura w cieniu, więc można przypuszczać, że w słońu będzie nawet 35-36 stopni. Jesteście przygotowani na taką ewentualność?
Tak, pod tym względem zabezpieczyliśmy się bardzo mocno. Mamy trzy kurtyny wodne na jednym, pięciokilometrowym okrążeniu, czyli jest tak jak na świecie na zawodach, np. w Nicei, gdzie te punkty były rozstawione dokładnie tak samo. Są również trzy punkty żywieniowe rozmieszczone na trasie biegowej pomiedzy tymi kurtynami, więc co chwilę będzie dostęp do wody. Na trasie rowerowej mamy 4 punkty żywieniowe. Oczywiście podwoiliśmy zabezpiecznie, jeżeli chodzi o karetki, o obsługę medyczną i to zarówno na trasie rowerowej jak i biegowej. Jesteśmy mocno zabezpieczeni – hektolitry wody, które zostały zamówione: 25 tysięcy litrów wody, 15 tysięcy litrów izotoników – taka jest skala zabezpieczenia. Na odprawie technicznej w piątek i w sobotę będziemy uprzedzać zawodników, żeby się dobrze nawadniali. Zawody na pewno będą ciężkie i wyczerpujące.

 

Drafting. Na każdych zawodach z dużą ilością zawodników, a względnie krótką pętlą rowerową to jest zawsze problem. Rozumiem, że jesteście przygotowani na egzekwowanie przepisów i nie będzie „zmiłuj się”?
Tak, oczywiście! W ubiegłym roku mieliśmy 8 sedziów, w tym roku dołożyliśmy jeszcze czterech na trasę rowerową. Wzmocniliśmy trasę kolarską do 12 osób jeżdżących na motorach, które będą pilnować zakazu draftingu i karać nieuczciwych, tak jak to było chociażby w Szczecinie. Będą kary czasowe. Ale to jest problem na wszystkich zawodach w Polsce – problem draftingu. To zawodnik powinien pilnować, aby się nie „podciągać”, a niestety u nas tak nie jest. Każdy łamie te przepisy jak może i sędziowie mają dzięki temu więcej pracy.

 

tritour2

 

Staracie się o certyfikat Ironman korporacji WTC. W wywiadach podkreślacie, że szanse Poznania są spore i to już na 2015 rok. Masz nadzieje, że tak będzie?
Oczywiście, że tak! Jestem tą osobą, która prowadzi rozmowy z Ironmanem od dwóch lat, które nie są łatwe. Złożyliśmy już u nich wnioski, teraz w tym roku ponownie. Mamy gwarancje Miasta, że chcą przyjąć Ironmana, a także gwarancje sponsorskie, że są w stanie pokryć koszty licencji. Można powiedzieć, że wszystkie potrzebne do tego warunki zostały spełnione i wiemy, że jest to możliwe. Wstępnie Ironman jest zainteresowany, żeby przyznać nam licencję. Teraz jesteśmy na ostatnim etapie rozmów i oczywiście mówimy o dystansie Ironman 70.3, bo na pełen dystans nie ma jeszcze w Polsce takiej frekwencji. Ironman patrzy uważnie na ten aspekt, żeby lista była zapełniona na 1500 osób, a na razie w Polsce nie ma na to szans, jeżeli chodzi o pełnego Ironmana. Ale w przyszłym roku bardzo byśmy chcieli zorganizować takie zawody na połówce i myślę, że to się uda. Patrząc na to jak przebiegają rozmowy z władzami WTC, to jestem pewien, że te zawody się odbędą.

 

Ciężkie warunki stawiają? Trudny partner negocjacyjny?
Trudny. Przede wszystkim partner, który nie jest łatwy do rozmowy dlatego, że takich zapytań jak nasze ma wiele z całego świata i tak jak nam się wydaje, że jesteśmy najważniejsi i w tych rozmowach mamy wszystkie punkty spełnione i powinniśmy już tę licencję dostać, to oni takich rozmów prowadzą wiele i z ich punktu widzenia to są rozmowy bardzo spokojne, z dystansem. My próbujemy być tą częścią, która w rozmowach ponagla – już chcemy kupić licencję i te zawody zorganizować, natomiast oni podchodzą do tego w taki sceptyczny sposób, spokojnie, mówią „OK. Zorganizowaliście fajne zawody, macie fajny teren, zobaczymy jak to w tym roku wypali. Poczekajmy, zobaczymy i wtedy będzie rozmawiać o dalszych krokach i ewentualnej umowie”.

 

Ironman ma taką tradycję, że incognito wysyła kogoś na zawody, którym chce dać licencję, więc może jeszcze Was sprawdzą?
W ubiegłym roku ich zaprosiliśmy, więc może dlatego nie przyjechali. Natomiast w tym roku, jeżeli się pojawią, to na pewno jesteśmy przygotowani organizacyjnie, żeby pokazać siebie i miasto Poznań z jak najlepszej strony. Jeżeli się pojawią, to myślę, że powinniśmy ten egzamin zdać.

 

A czy stawiają jakieś konkretne warunki, czy bardzo ogólne?
Oczywiście warunki, które najtrudniej spełnić, czyli warunki finansowe. Pozyskanie takiej licencji, to są ogromne koszty, ma to też niestety przełożenie na wpisowe zawodników, które rośnie, natomiast głównym warunkiem jest to, żeby organizator, który ubiega się o licencję, przeprowadził już wcześniej imprezę o podobnej skali, a po drugie był przygotowany finansowo.

 

Ironman 70.3 Poznań 2015 – jak bardzo jest to realne w procentach?
95 procent!

 

Niedługo zatem ogłoszenie Ironmana w Poznaniu?
Miejmy nadzieję, że będziemy mogli tak zrobić.

 

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję i do zobaczenia w Poznaniu w piątek.

 

Wojciech Kruczyński – organizator Enea Poznań Triathlon. 


kruczynski

17 KOMENTARZE

  1. Moim zdaniem zamieszanie nie wynika z winy organizatorów, tylko paniki uczestników. Będzie za wysoka temperatura wody i pianki będą zakazane, to chyba normalne. Ostateczna informacja będzie podana godzinę przed startem wiec powinno to być wystarczająco dużo czasu aby ewentualnie piankę założyć. Jest środek lata, kilka upalnych dni i Jezioro Maltańskie troszkę się nagrzało.

  2. Panie Wojtku, w obliczu całego zamieszania z piankami, które jest tematem przewodnim triathlonu w Poznaniu na przestrzeni ostatnich dni, perspektywa organizacji imprezy rangi IRONMAN wygląda kiepsko.

  3. „Proponuje się wyzbyć tych emocji i skoncentrować się na własnej jeździe. Każdy ma własne sumienie i niech postępuje zgodnie z nim”

    Czy aby na pewno ? Czy jazda komuś na kole z lemondką jest tylko i wyłącznie moją sprawą i jest bezpieczna dla innych ???
    Sedziowie zezwalając na drafting przykladaja pośrednio rękę do stworzenia niebezpieczeństwa na trasie
    Po drugie rozumiem ze trzeba zmienić w takim razie regulaminy imprez i wpisac wprost ze drafting jest wedle uznania zawodnika. Może jeszcze zezwolimy na pletwy i lapki w pływaniu tez wedle uznania zawodnika? A trase biegową tez na agrafce można sobie skrócić wg swojego uznania ?
    Nie rozumiem postulatow zezwalających na łamanie regulaminu zawodów ze niby to tylko kwestia sumienia zawodnika. Na treningu i owszem to tylko kwestia indywidualna ale na zawodach za które płacimy jednak wolałbym aby organizator egzekwował przestrzeganie własnego regulaminu.

  4. Wojtku, wywiad to wywiad, nie ma glownego tematu ale jeslibysmy chcieli na to tak spojrzec to sprawa licencji zajmuje ok. 1/3 calosci a reszta zblizajacych sie zawodow, glownej gwiazdy, warunkow i wlasnie draftu. Dobrze, ze zgadzasz sie z tym co pisze Artur bo my piszemy dokladnie o tym samym. Wiara w edukacje jest wazna ale wg mnie nie wyeliminuje grupy kilkudziesieciu osob, ktore oszukuja na kazdych zawodach. A jesli sedziowie nie beda surowo karac i eliminowac peletonow to pozniej to sie odbija na tych uczciwych i to nie jest ok. A pietnowanie publiczne tych co jawnie oszukuja jest najlepsza metoda pozbycia sie ich z zawodow.

  5. Marcinie, chciałbym zwrócić uwagę, że wywiad przeprowadzony z moim imiennikiem dotyczył przyznania licencji dla Poznania, a nie draftingu. Natomiast dyskusja na forum w 90% nie dotyczy głównego tematu. Rozumiem, że drafting Was tak bardzo dotyka, że wyszukiwanie lapsusa słownego w tekście i niefortunnego użycia słowa „każdy” wzbudza niepotrzebne emocje. Proponuje się wyzbyć tych emocji i skoncentrować się na własnej jeździe. Każdy ma własne sumienie i niech postępuje zgodnie z nim. Od weryfikacji dotyczącej draftingu są sędziowie. Nie jestem zwolennikiem karania, a edukacji zawodników i zmiany świadomości. Wykrzykiwanie na kogoś w trakcie wyścigu i stawianie pod pręgierzem to metody z poprzedniej epoki. Podpisuje się napewno pod tym co napisał Artur Pupka.

  6. Wojtku, a gdzie Ty widzisz w tym co napisałem ja albo inni „zazdrość” i o co? Wyluzuj. Napisałem, że trzymam kciuki żeby się udało. Napisałem? A czy się uda czas pokaże. Życie uczy pokory wobec wielkich planów. Pisząc o zdaniu MKon’a nt zamiany krajowych imprez na te pod szyldem IM nie wspomniałem nic o aspekcie turystycznym, nie o to chodzi ale nie będę tego tłumaczył, to stare dyskusje z Marcinem jeszcze z ub lat na AT, będzie chciał sam napisze, mógł też zdanie zmienić, wszystko kwestia ceny. I nie odnosiłem się do innych imprez z cyklu na Pomorzu, poza tym nie tylko one są na mapie w Polsce, także jest gdzie startować nawet jak komuś uda się uzyskać licencję i znacząco podnieść cenę. To nie zmienia faktu, że na te konkretne zawody, które licencję otrzymają stać będzie na pewno mniej naszych rodaków a to szkoda. Nie neguję też tego, że POZ jest pięknym miastem, znam, byłem nie raz, z naszego punktu widzenia mniej atrakcyjnym, bo już go znamy (chyba większość była?) i o tym piszę, dla osób z zagranicy na pewno bardziej. Dla mnie osobiście to czy POZ otrzyma licencję czy nie nic nie zmieni, jeśli cena nie wzrośnie znacząco a termin będzie mi odpowiadał to mogę wystartować w kolejnych latach, jak będzie drogo to nie wystartuje. I to samo się tyczy innych zawodów w Polsce, które mogą zdobyć licencję IM w kolejnych latach.
    A może się jeszcze odniesiesz do tego, że „każdy łamie przepisy”, to jest o wiele ważniejsze.

  7. Odnosząc się do wypowiedzi Marcina Stajszczyka „A co do zawodów na licencji IM w Polsce to mam podobne zdanie jak MKon:) itd….” Enea Tri Tour daje taką możliwość startowania w zachodniej Polsce, że nie sądzę aby zawody Iromann zabierały możliwość bardzo dobrych zawodów w Poznaniu. Sieraków, który stał się kultowym miejscem, Kołobrzeg z wielkimi falami czy miejskie ściganie w Szczecinie i wiele innych dają szansę wzięcia udziału w świetnych imprezach. A występ w Poznaniu będzie wisienką na torcie. Argument dotyczący łączenia zwiedzania ze startami jest słaby, powołując się na MKon, który został wskazany w artykule Marcina, wypadałoby zapytać co w Roth MKon zwiedzał. Zakładam, że zobaczył kilka krów na pastwisku i to wszystko, jakie zwiedzanie w Kalmar itd. Zwrócę uwagę, że Poznań jest naprawdę ciekawym miejscem turystycznym w porównaniu z innymi lokalizacjami w serii Ironman i może być miejscem gdzie można połączyć zwiedzanie ze startem. Będzie okazja dla stolicy, aby postrzegać Poznań nie tylko jako zjazd z autostrady w drodze do Berlina, ale świątynię polskiego sportu masowego (maraton poznański czy triathlon w Kiekrzu). Czyżby znowu wkradła się nasza cecha narodowa, zwana zazdrością. Cieszmy się i nie szukajmy na siłę argumentów. Jeśli Poznań dostanie licencję pierwsze co zrobię to się zapiszę i połączę to ze zwiedzaniem. Zacznę od Malty, która jest obiektem klasy światowej.

  8. IM to firma z dużym „portfelem” zawodników , kierunek Polska jest ciekawy dla nich bo ile mozna startowac w Austrii np lub tym podobnym gdzie od lat się organizuje zawody z cyklu IM , proporcje mogą być zaskakujące (większość ludzi wystartuje z poza Polski )
    startując np w Klagenfurcie było ok 20tu naszych rodaków a w St, Polten 30-tu w pierwszym przypadku na 3tyś osób a w drugim ok 2 tyś … mało !
    w Polsce są alternatywy i to na wysokim poziomie więc jesli ktos z pobudek finansowych nie da rady wystartowac w Poznaniu ma inne świetne wyścigi a co by nie mówić ranga IM czyni nasz kraj zauważalnym na arenie międzynarodowej a to nigdy nie zaszkodzi … 🙂 3mm więc kciuki !

  9. Niestety ale forma draftingu w naszym kraju jest powszechna, a zawodnicy z kar czasowych niczego sobie nie robią (np Kołobrzeg gdzie zawodnicy z pełną premedytacją jeździli będąc wcześniej umówieni a kara została doliczona do wyniku co wielu nie przeszkodziło wejść na podium). Uważam, że Wania dobrze to wymyślił bo jak zawodnik postoi w takim „namiocie wstydu” i do tego będzie jeszcze człowiek organizatora ze szczekaczką przypominał mu publicznie, że w sporcie się nie oszukuje to uwierzcie mi nikt nie zaryzykuje a jeśli tak to zdrowo naje się wstydu.

    Marcin a jak było z egzekwowaniem draftu w Roth?

  10. Draft trzeba tępić a nie przymykać na niego oko. I musimy to robic my zawodnicy jak również organizatorzy. W Roth też draftowali a było tylko 105. Więc stosunkowo mało jak na ponad 3k ludzi.
    @Łukasz – miejmy nadzieję, że umiejętności negocjacyjne organizatorów są wyśmienite bo plan miałem taki, żeby za rok w Poznaniu wystartować 🙂

  11. Świetna wiadomość! Ja w przyszłym roku zaliczam Poznań tak czy siak 🙂 Możliwość wywalczenia slota w Polsce, to będzie coś!

  12. Marcin – masz rację i w pełni się z Tobą zgadzam a uczestnicząc w zeszłym roku w 1/4IM w Poznaniu oraz w tym roku na tym samym dystansie w Szczecinie – ukłon do Pana Wojtka i jego ludzi za fajnie zorganizowane zawody, ale nie „każdy łamie przepisy”. To zbyt daleko idące uogólnienie!
    W przyszłym roku planuję start w Poznaniu (bo tam trasa mi się bardziej podobała niż w moim rodzinnym mieście) , ale to uzależniam jeszcze od wpisowego, które czytam, że może znacznie wzrosnąć… Pozdrowienia i do zobaczenia 🙂

  13. Marcin, jeżeli chodzi o IM.70.3 to tak jak mówiłem w rozmowie z Tobą przez telefon – wpisowe jest dużo niższe, a cena tak naprawdę zależy od zdolności negocjacyjnych organizatora 🙂 nie tylko cena – tak naprawdę większość rzeczy. Jeżeli dany organizator jest sprawny, to potrafi zachować klimat imprezy, dobrą cenę, zyskując znaczek Ironman, sloty na MŚ i pewność, że przyjedzie do niego mnóstwo zawodników z zagranicy. Generalnie wolałbym walczyć o slot na MŚ 70.3, czy w dalszej perspektywie o Kona na własnym podwórku 🙂

    Co do draftingu – zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Większość jedzie przepisowo – część łamie przepisy, ale ostatnio egzekwowanie zasad przez sędziów wychodzi coraz lepiej. Tak trzymać. I wciąż jestem za wprowadzeniem w życie pomysłu Marcina Waniewskiego – „Namiot Wstydu” – tak powinien nazywać się Penalty Box :-)) a napis dużymi literami.

  14. Glos w dyskusji odnosnie draftingu. Wiekszosc zawodnikow walczy uczciwie. Zmora sa jednak peletony i to musi byc wyeliminowane!!! Tego powinni pilnowac sedziowie. Nie szukac na waskiej trasie odleglowsci 2 i 7m tylko wylapywac grupy, ktore pedza 3-4km/h szybciej niz inni zawodnicy. I o dziwo, w tych grupach podciagaja sie rowniez kobiety… Jada bezpiecznie w srodeczku i tak dowoza sie do strefy. Draft jest problemem, czasami trudnym do obiektywnej kontroli na ciasnych i krotkich trasach. Ale karanie jezdzacych peletonow jest mozliwe i skutecznie ograniczy takie zapedy poprawiania czasow. Okreslenie: „kazdy lamie te przepisy” jest naduzyciem…

  15. Wojtku, a propos draftingu… „To zawodnik powinien pilnować, aby się nie „podciągać”, a niestety u nas tak nie jest. Każdy łamie te przepisy jak może i sędziowie mają dzięki temu więcej pracy”
    Nie mogę się zgodzić z takim stwierdzeniem j.w. Co to znaczy „każdy”. Większość nie łamie! Ale są tacy, którzy jeżdżą w peletonach i o dziwo kar nie dostają a dostają je Ci, którzy jadą uczciwie i są np. mijani przez taki peleton, który później trudno wyprzedzić. Takie sytuacje miały ostatnio miejsce. Także z podejściem „każdy łamie przepisy” daleko nie zajedziemy. Trzeba ostro karać tych co jadą w peletonach, nawet za cenę, że za rok nie wystartują, czyt. organizator mniej zarobi i tu jest chyba sedno sprawy na wielu zawodach.
    A co do zawodów na licencji IM w Polsce to mam podobne zdanie jak MKon:) Ale życzę powodzenia i trzymam kciuki! Jestem ciekawy ilu rodaków zapłaci po 2,5 tys za start w Polsce. Bijących się o sloty jest niewielu a wydaje mi się większość startujących w serii IM łączy to jednak z turystyką i wyjazd zagraniczny nadal będzie bardziej atrakcyjny, bo w tym wszystkim nie chodzi tylko o sam start. Są oczywiście tacy, dla których tylko start się liczy i nie widzą niczego wokół. Dla tych, którzy pragną ukończyć zawody w serii IM jak najmniejszym kosztem to na pewno będzie atrakcyjne. Z drugiej strony dla większości dobre zawody na 1/2 w POZ, na dobrych trasach staną się niedostępne, a to wielka szkoda. Powodzenia dla wszystkich startujących w POZ, bijcie życiówki w tym roku, bo w przyszłym może już nie być takiej możliwości… przynajmniej nie takim kosztem;)

  16. „Każdy łamie te przepisy jak może […]” – bez przesady Panie Wojtku… Wielu zawodników piętnuje takie zachowania.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here