Kilka chwil z ulubioną whisky, czyli o bieganiu ultra na luzie.

11
6

Lektura „Przewodnika po bieganiu ultra” jest jak koleżeńska, ale jednocześnie merytoryczna relacja z dwudziestoletniej przygody z ultramaratonami. Napisana lekkim i przystępnym językiem, krok po kroku wprowadza w świat biegów na dystansie dłuższym niż maraton. Według słów autora, skierowana jest zarówno do debiutantów, jak i doświadczonych zawodników, ale moim zdaniem, ci drudzy, z pewnym bagażem doświadczeń, mogą momentami poczuć znużenie banalnością niektórych informacji. Właśnie dla tej grupy czytelników, istotną cechą może więc okazać się tematyczny podział rozdziałów (trening, odżywianie i nawadnianie, sprzęt itd.), który znacznie ułatwi odnalezienie interesujących ich informacji.

 

Dla tych, którzy dopiero wkraczają w świat ultramaratonów, książka może literalnie stanowić przewodnik. Wskaże w jakim kierunku podążać, podpowie, na co należy zwracać uwagę, wyjaśni kilka pojęć, w dostępny sposób przekaże elementarną wiedzę o bieganiu, niezbędną do dalszych poszukiwań.

 

20151020 105831

Poza praktycznymi poradami, przewodnik Hala Koernera ma jeszcze jedną, chyba nawet ważniejszą zaletę – nazwijmy ją górnolotnie przesłaniem. Bieganie traktuje nie tylko jako wysiłek, trening mięśni, odpowiedni sprzęt i rywalizację, ale przede wszystkim, jako oderwanie od rutyny, możliwość dzielenia trasy i emocji z innymi biegaczami, przekraczanie własnych granic, obcowanie z przyrodą, niezłą okazję do podróżowania i poszerzania własnych horyzontów…

 

Jedno jest pewne – zarówno Ci, którzy szukają informacji na wybrane zagadnienie z dziedziny ultramaratonów, jak i Ci, którzy akurat mają ochotę na jesienny wieczór z książką, odnajdą w „Przewodniku po bieganiu ultra” dobrego ducha przyjaznego biegacza, który dzieli się swoją bogatą wiedzą tak, „jak częstuje przyjaciół ulubioną whisky”.

 

Książka dostępna jest na stronie Wydawnictwa Buk Rower >>

 


 

Konkurs!

Mamy do rozdania dwie książki Hala Koernera dla osób, które zamieszczą w komentarzu poniżej najciekawszy słowniczek pięciu słów związanych z biegami ultra. Na odpowiedzi czekamy do 27 października. Czekamy na niebanalne propozycje 🙂

 

11 KOMENTARZE

  1. Trochę się pośmialiśmy przy wyłanianiu zwycięzców naszej zabawy. Najciekawsze naszym zdaniem słowniczki pojęć przedstawili nam: Krystian i Od grubasa do ultrasa.

    Gratulujemy znajomości tematu – skontaktujemy się z Wami drogą mailową.

  2. Ultra – tajemnicze misterium biegaczy, podczas którego chłopcy stają się mężczyznami, a kobiety doświadczają skurczy gorszych od tych porodowych,
    Lekkość – coś, czego żaden zawodnik ultra nigdy nie doświadcza,
    Trening – ktoś kiedyś stwierdził, że podobno pomaga w przebiegnięciu ultra, ale to ściema na równi z tą, że ktoś kiedyś pokona MKONa,
    Regeneracja – wymówka do błogiego lenistwa i wpierdzielania ciastek przez następne pół roku, bo „odpoczywa się po ultra”,
    Ałaaaaa, ku*wa! – najczęściej wypowiadane słowa po przekroczeniu mety biegu ultra, czasami poprzedzone plecionką słów na literę „p” (rymuje się z „jabole”) , „j” (rymuje się z „nie bać”) i „s” (rymuje się z „dowalaj”).

  3. Zamieszczamy odpowiedź Wydawcy: „w Empiku książka jest, bo dostajemy raporty sprzedaży. Możliwe jednak, że nie jest dostępna w tak dużym zakresie, jak byśmy sobie tego życzyli. Jeśli chodzi o księgarnie Matras, to nie wiemy, czy zamawiali książki u naszego dystrybutora. Niestety, kwestia dostępności książek leży po stronie księgarń – taka jest po prostu ich polityka. Nas to również nie cieszy. Zapraszam do zakupu bezpośrednio u nas – http://www.sklep.bukrower.pl.”

  4. *Biegać do porzygu – napierać tak mocno, aby zrobić w żołądku miejsce na zupkę na przepaku;
    *Przepak – miejsce, w którym między jednym łykiem zupki a drugim przypominasz sobie co masz zabrać a co zostawić ze swojego bagażu;
    *Czołówka – świecące urządzenie, dzięki któremu masz szansę zakończyć nocny etap biegu z zębami.
    *Wyrypa – niezwykle szybkie pokonywanie zbiegów polegające na turlaniu się w dół zbocza.

  5. Pytanie do wydawcy – Dlaczego książki nie ma w księgarniach Matras, Empik ? Cały czas zawieszona jest jako ‚zapowiedź wydawnicza’.

    Pozdrawiam

  6. Do słownika dorzucam :
    HALUNY: wzrokowe i słuchowe omamy wynikające ze zmęczenia i braku snu, na dłuższych dystansach. Pojawiają się najczęściej podczas drugiej nocy napierania
    KOPYTA: buty biegowe dedykowane w konkretny, bardzo trudny teren np. błoto lub skały
    STYL SPORTOWY: Minimalizacja i odchudzanie sprzętu i ubrań, tak by dało się trasę pokonać jak najszybciej. Zawodnicy go preferujacy w zasadzie nie są przygotowani sprzętowo na zalamanie pogody w górach lub spędzenie na trasie dłużej niż zakładali.
    STYL OBLEZNICZY: Dążenie do mety na tzw. ukonczenie, a nie super wynik. Zawodnicy go stosujacy są dobrze przygotowani na różne warianty pogodowe i możliwość przetrwania w trudnym terenie dłuższą ilość czasu.
    HARDASUKA: najtrudniejszy ultra triathlon w Polsce, a może i nie tylko;) Odradzam.

  7. Bieganie ultra- wbrew potocznemu rozumieniu słowa bieganie często oznacza chodzenie
    Antarktyka- jedna z kultowych pustyń biegaczy ultra
    Spartathlon- maraton ultrabiegaczy
    Four Deserts Slam – osiągnięcie polegające na ukończeniu 4 zawodów ultra biegów przez 4 pustynie świata w tym samym roku
    Barkley Maraton- to nie maraton tylko bieg ultra na 100 mil z najmniejszym odsetkiem ukończeń w limicie czasu – tylko 14 na 1000 startujących od pierwszej imprezy w 1986 r.

  8. Profil trasy – niezwykle ważny rysunek, który mówi o tym jak bardzo ciężko będzie na trasie. W praktyce nigdy się nie sprawdza – zwykle jest o wiele ciężej niż na rysunku.

    Kije – wyposażenie biegaczy górskich, dzięki któremu „łatwiej” pokonuje się pierwsze ze wzniesień. Potem zwykle jest już wszystko jedno.

    Przepak – miejsce, do którego ciągnie tak samo mocno jak do mety. Trzeba bardzo uważać, żeby nie ulec temu złudzeniu, kiedy już się tam dotrze.

    Limit czasu – duuuża ilość czasu, zdradziecko zachęcająca do zapisania się na bieg ultra. W zależności od okresu przygotowań i fazy danego startu dzieli się na realny i nierealny. Na początku przygotowań jest nierealny, potem jest realny, tak samo jak na początku biegu. Po pierwszy wzniesieniu znowu jest nierealny, a potem zmienia się w zależności od tego czy zbiegamy z góry, czy wchodzimy pod górę. UWAGA: Śnieg na trasie przechyla częstotliwość występowania nierealnego limitu czasu na jego korzyść.

    Zbieganie do mety – (występuje pod warunkiem, że na trasie do mety jest z górki) najlżejszy i najszybszy etap biegu ultra. Zwykle w jego trakcie ból odczuwany wcześniej podczas zbiegania lub wchodzenia w innych miejscach wyraźnie ustępuje.

  9. dodałbym ze swojego słownika (tylko na podstawie doświadczeń z jednego ultra):
    ultra – w dawnych czasach bieg nazywany wycieczką biegową w górach 😉

  10. Napierać – cisnąć, ostro wchodzić pod górę;
    Połykać kaemy – zostawiaćw tyle kolejne kilometry przyjemności;
    Stuptuty – ochraniacze na nogi/buty ;
    Ukończyć Hardcora – zaliczyć wyjątkowo trudne zawody/dodatkowy etap;
    Kalafiory – przemoczone stopy po biegu.
    pozdrawiam :))

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here