kolejna droga…

6
192

Jak to zwykle ze mną bywa, ciągle poszukuje swojego lepszego ja. Jak do tej pory wychodzi mi to z różnym skutkiem, lepiej, gorzej, ale ciągle nie przestaję próbować. W tym roku największe porażki zauważyłem i odczułem na pływaniu oraz w samej koncentracji podczas oraz przed zawodami.

Jeśli chodzi o pływanie to jest wręcz regres, już nie mówię tylko o wynikach, ale zauważam pogorszenie mojej i tak nienajlepszej, delikatnie mówiąc, techniki. Żeby temu przeciw działać, zdecydowałem się dołączyć do grupy triathlonowej Water Knights w Zabierzowie, chyba jedyna taka grupa w moich okolicach. Na zajęcia do nich jest mi zupełnie nie po drodze, druga strona miasta. Biorąc pod uwagę, że do pracy mam ok. 10km, już z zahaczeniem o najbliższy basen, to teraz trasa ta wydłużyła się do 50!, ale co tam cel uświęca środki. Mam nadzieje, że będzie warto.

Na razie przekonałem się jakie ze mnie drewno i jak dużo pracy przede mną. Lista rzeczy która jest do poprawy, przewyższa check listę na zawody, nogi toną, głowa za wysoko, barki źle pracują ip. Itd. Wiem pływanie na dystansie IM jest przereklamowane i powinienem skupić się na innych elementach, ale uważam, że w moim przypadku drobna poprawa techniki może przynieść dużo korzyści. Phlepsem już nie będę, ale podstawowe błędy powinno być w miarę łatwo wyeliminować. Dodatkową korzyścią z udziału w takich zajęciach jest praca w grupie, czyli co tu dużo mówić  – współzawodnictwo, ale również wymiana doświadczeń i wiedzy. Latem zajęcia open water, co w moim przypadku ma kolosalne znaczenie, gdyż startuję rzadko i mało mam okazji podciągnięcia się w tej dziedzinie. Póki co katuję basen, 2-3 razy w tygodniu, godzinowo wychodzi wzrost  o 100-150%. Zobaczymy łatwo się nie poddam.

Druga rzecz to koncentracja, w tym roku miałem duże z tym problemy, jakoś zbyt luźno podchodziłem do startów, co kończyło się tragicznie. Nie do końca przemyślana strategia, źle przygotowane strefy, a raczej wyposażenie w nich, wszystko na hura i na trasie problemy. Później walka o przetrwanie i metę osiągałem w stanie agonalnym lub w ogóle. Ogólnie dramat.

2018 zapowiada się ciekawie, dużo pracy przede mną, postaram się wytrwać….

6 KOMENTARZE

  1. @plati u Ciebie na pewno 😉
    @Krzysztof chyba tak, ale wolałem się skupiać na innych rzeczach, w końcu pływanie jest przereklamowane 🙂
    @Seba oby, mam nadzieję że mi starczy motywacji
    @Marek jest to jakaś myśl, zrobię 1 próbny trening, zobaczymy 😉

  2. Sprawdź Kuba, może masz talent do żabki 🙂 Ja trenuję całą zimę kraul a potem wiosną się okazuje, że i tak szybciej pływam klasykiem bez treningu. Taka qrva, karma..

  3. Kuba,te 2-3x w tyg pływanie,to wg mnie minimum z minimum dla amatora(bez przeszłości pływackiej),by poprostu pływać przyzwoicie,ale jesli Ty do tej pory robiłeś duzo mniej,to progres bedzie znaczny. Sezon 2018 bedzie na pewno pływacka życiowa! Do zobaczenia na zawodach 2018 jak mniemam?!ja startuje od duathlonu w 2018 i spokojnie buduje forme na IM we wrzesniu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here