Marcel Zamora Perez – wywiad

3
16

Jednym z moich tegorocznych wyzwań był triathlon u naszych sąsiadów na Słowacji. ORAVAMAN, triathlon wymagający, odbywający się na dystansie Hobby (1000m/37km/14km – łącznie 1500m przewyższenia) i 1/2IM (3300m przewyższenia). Na tym drugim triumfował ponownie Marcel Zamora Perez, człowiek który wielokrotnie zwyciężał w podobnych zawodach. Między innymi pięciokrotnie nie miał sobie równych podczas Ironman France w Nicei czy na Embrunman, gdzie na najwyższym stopniu podium stawał tyle samo razy, o czym wspomniano już dwa dni temu w artykule o sportowej emeryturze Marka Jaskółki. Marcel urodził się w 1978 roku w Barcelonie. Śmiało można go nazwać kolejną „Dumą Katalonii”. 

 

Marcel, nie wszyscy mogą cię znać, więc jeśli mógłbyś nam po krótce przedstawić się kibicom triathlonu w Polsce. Zacznijmy od Twojej decyzji zostania triathlonistą.

Kiedy byłem mały, przez 8 lat ćwiczyłem lekkoatletykę. Latem zawsze jeździliśmy z bratem na rowerze, a w końcu w 1995 w liceum zacząłem trenować triathlon z kilkoma kolegami z klasy. Chciałem uprawiać tylko duathlon, ale Pere Bossa, mój trener, pomógł mi w pływaniu i tym samym w rozpoczęciu mojej sportowej kariery w triathlonie.

 

Przeważnie ścigasz się w bardziej wymagających triathlonach. Dlaczego?

(śmiech) Z powodu mojej postury. Mam 173 cm wzrostu i ważę 65 kg, więc radzę sobie lepiej z trasami o dużych wzniesieniach i bardzo ciężkimi, a nie takimi jak w zawadach typu Frankfurt czy Kona, które są długodystansowe i idą lepiej zawodnikom większym i silniejszym.

 

Zamora Embrun

 

Z triathlonem związany jesteś od ponad 20 lat. Jakie było Twoje największe wzywanie do tej pory i najtrudniejszy triathlon?

 Wiele zawodów sprawiło mi trudność, na pewno w Embrun, bo kiedy akurat masz zły dzień, ta trasa wydaje się bardzo długa i trudna do wytrzymania psychicznie. Chociaż bardzo źle zniosłem też zawody na Hawajach, gdzie zabrakło mi tak dużo do bycia w czołówce.

 

 Jako, że jesteś dla mnie jednym z ciekawszych triathlonistów, zapytam cię o typowe rzeczy związane z treningiem i przygotowaniami do zawodów. Zacznijmy od sprzętu. Trasa rowerowa na ORAVAMAN, gdzie miałem okazję cię obserwować jest dość wymagająca. Jakim rowerem walczyłeś w Zubercu?

 W Oravie ścigałem się na zwykłym szosowym rowerze o geometrii właściwej do wspinania się. Napęd, którego używałem składał się z 11-rzędowej kasety 11/28 i 170-milimetrowej korby z tarczami 53 i 39. Do tego normalna kierownica (z małą lemodnką przyp. red).

 

100705 Marcel-Zamora IronMan Niza Br

 

 

Dzień przed wyścigiem i pierwsze pytanie: jak trenujesz dzień przed takimi wymagajacymi triathlonami?

 Dwa ostatnie dni przed zawodami są bardzo łagodne. Na 2 dni przed zapoznaję się z trasą rowerową w wolnym tempie, około 1,5h, no i trochę pływam, 15-20 minut. Dzień przed tylko 30 minut biegania, bardzo łagodnie.

 

 Drugie pytanie dotyczy diety. Zawsze jesz pizzę z tuńczykiem? Jak wygląda dokładnie twój dzień przed?

 (śmiech) Na wieczór przed faktycznie jem pizzę z tuńczykiem, to moja potrawa-talizman, żeby wszystko było w porządku, chociaż czasem jem coś innego i wyścig też wypada dobrze. Wstaję spokojnie, przygotowuję wszystko do wyścigu, biegam 30 minut, a przez pozostałą część dnia staram się odpoczywać w moim pokoju, a jeśli jest to wyścig taki jak Oravaman, to staram się cieszyć atmosferą zawodów.

 

Mieszkasz w Katalonii, gdzie wzniesienia nie należą do najcięższych, patrząc przez pryzmat tego, na jakich trasach się ścigasz: zatem jak dużo spędzasz na obozach treningowych?

 Zazwyczaj nie szukam wysokości do treningów, staram się znaleźć w miejscu z odpowiednią temperaturą i mającym warunki do trenowania biegania i jazdy na rowerze, zwłaszcza dobre drogi. W zależności od sezonu jadę w to czy inne miejsce, bo mam przyjaciół na całym świecie, więc w ten sposób jeszcze bardziej cieszę się moją pracą. Myślę, że sekret mojej kariery sportowej tkwi w różnorodności treningów, miejsc i ludzi, z którymi to dzielę.

 

 Ale trenowanie do takich triathlonów jak Oravaman czy Embrunman wymaga specyficznych obciążeń i tras. Jak na przykład trenujesz kolarstwo?

 Do bardzo ciężkich wyścigów zazwyczaj trenuję w Andorze albo Alpach francuskich, gdzie podjazdy są długie i trudne. Wtedy najczęściej robię na rowerze dystanse trwające 5-7 h, z 4 lub 5 bardzo wymagającymi przełęczami.

 

 Jak wygląda objętość Twoich treningów w tygodniu podczas trenowania tzw. “bazy”?

 Zwykle pływam między 10 000 a 15 000 metrów w ciągu 4-5 dni, czasem na otwartych wodach, w morzu lub jeziorze. Na rowerze pokonuję od 400 do nawet 800 km, jeśli jest to długi dystans na płaskim terenie, a 500-600 km jeśli jest dużo przełęczy, a biegam od 60 do maksymalnie 80 km.

 

 

marcel bike

 

 

Mógłbyś dać nam przykład swoich treningów. Raczej odczytów się nie spodziewam, bo wiem, że nie lubisz „cyferek”…

 Nigdy nie trenuję z pulsometrem ani z miernikiem mocy, ale oczywiście sprawdzam objętość każdego ze sportów, średni czas i rytm na rowerze oraz średnie tempo biegu. Na rowerze zależy, jeśli jest to do Embrun to średnia nie jest wysoka, ale na płaskim mogę zrobić 6h w średnim tempie 38 km/h, a biegam zazwyczaj 20 km średnio w 3’45’’.

 

 A może przykład treningów z dwóch tygodni przed zawodami?

 Do Embrun to tygodnie po 660 km z więcej niż 12 przełęczami pierwszej kategorii, od 10 do 20 km wspinania. Do IM tygodnie po 700-800 km w płaskim terenie w seriach treningowych.

 

Jak wyglada zatem w Twoim przypadku „tapering”? Jak często robisz zakładki i na czym się koncentrujesz: objętość czy intensywność?

Na rowerze interesuje mnie bardziej objętość niż intensywność treningu, chociaż przeplatam bardziej wymagające treningi z dłuższymi trasami, na których skupiam się na objętości. W bieganiu jest zupełnie inaczej, prawie wcale nie staram się o objętość, tylko zawsze biegam szybko, robię bardzo niewiele kilometrów w tempie około 4 min. na kilometr.

 

Porozmawiajmy jeszcze o treningu biegowym…

 Mam w zwyczaju biegać 4 dni w tygodniu. W poniedziałki trening trwa 1 h, biegnę w dowolnym tempie, między 3’45’’ a 3’50’’. W środy nieco bardziej wymagający trening, na przykład fartlek albo zmienne tempo. W piątki długi dystans od 20 do 32 km, zależy czy jest to tydzień wypadający przed IM. A w każdą niedzielę po rowerze 1h mocnego biegu, między 3’40’’ a 3’50’’.

 

Powiedziałeś, że nie trenujesz z pulsometrem czy miernikiem mocy. Trochę to dziwne dla zawodnika na Twoim poziomie.

 Najważniejsze jest poznać dobrze swoje ciało i wiedzieć, czego od ciebie chce w danym momencie, bo sprzęt pomaga ci w wielu rzeczach, ale nie zna cię tak, jak ty znasz samego siebie. Myślę, że jestem tym kim jestem i wygrałem te wszystkie zawody dzięki mojej relacji ciało-umysł, nauczyć się ją kontrolować to najlepsza rzecz w profesjonalnym uprawianiu sportu. Skupiam się na tym, co jest w mojej głowie – to moja filozofia.

 

 W triathlonach górskich siła wydaje się mieć znacznie większe znaczenie niż przy płaskich rywalizacjach. Jakie inne treningi oprócz standardowych mają miejsce w Twoim rozkładzie tygodnia?

 Kiedy przygotowuję się do takiego wyścigu jak Oravaman, staram się zrobić sobie dzień treningu 1h 20 min w górach, a później również bieg w nierównym terenie, żeby przyzwyczaić stopy do podłoża. 

 

 Polecasz zatem ćwiczenia siłowe i stabilizacyjne w jakimś szerszym zakresie?

 Polecam, jeśli tylko sportowiec ma wystarczającą ilość czasu, żeby trenować wszystkie 3 dyscypliny. Jeśli ma jeszcze oprócz tego czas żeby robić core, to naprawdę jest to dobre żeby nabrać siły i uniknąć kontuzji, ale zawsze jest to 4 sport, jako dodatek do pozostałych treningów. 

 

  

Marcel gra


Jakie 5 wskazówek dłabyś tym, którzy chcą zmierzyć się z tak wymagajacymi triathlonami w jakich bierzesz udział?

Nie wiem, czy będzie to najlepszych 5 porad.

 

1- Wytrwałość.

 

2- Maksymalna radość z tego, co się robi.

 

3- Trenowanie 3 sportów w równych proporcjach.

 

4- Starać się o różnorodność tras i terenów.

 

5- Jeśli ma się możliwość trenować z innymi sportowcami – tym lepiej!!!

 

Jaka rada, aby unikać kontuzji?

Myślę, że najważniejsze jest umieć odpoczywać i regenerować siły po ciężkich treningach, dobrze spać w nocy, dobrze jeść i nawadniać organizm. W okresach o dużej objętości treningów rozciągać się i chodzić czasem do fizjoterapeuty lub masażysty. W przypadku większych problemów jak najszybciej iść do lekarza i na rehabilitację żeby dojść do siebie, ale zawsze jeśli staramy się wysilać ponad możliwości, kontuzja się komplikuje.

 

Czy bierzesz jakieś suplementy? 

Najważniejsze to dobrze się odżywiać, mieć różnorodną dietę i pić dużo wody w trakcie treningów i po nich. Ważne jest picie odżywek węglowodanowo-białkowych, a jeden z moich największych sekretów to aminokwasy rozgałęzione.

 

A co ze wspomnianym rozciąganiem? Często korzystasz ze stretchingu?

Prawdę mówiąc nie jest to moja mocna strona, ale teraz jak jestem trochę starszy to staram się rozciągać 15-20 min po treningach rowerowych i po bieganiu. 

 

Jak, oprócz krótkiego rozciągania, regenerujesz się po trudnych treningach i zawodach?

Zwykle tydzień po IM nic nie robię, najwyżej trochę pływam, nie tylko ze względów fizycznych, ale raczej psychicznych, po tylu tygodniach intensywnego trenowania, kontrolowania odpoczynku, jedzenia i 90% skupienia tylko na danym wyścigu, odłączenie się na tydzień jest czymś niezbędnym dla mojego zdrowia.

 

Jakie jest Twoje największe marzenie jako triathlonisty?

Cieszyć się sportem aż do końca mojej kariery bez żadnej kontuzji. W ciągu tych 20 lat już odniosłem zwycięstwa, teraz chcę tylko maksymalnie przeżyć te ostatnie lata, biorąc udział w nowych wyścigach i dużo podróżując, czerpiąc radość z treningów i z przyjaciół.

 

Jakie są twoje cele na ten rok?

Chciałem po raz 6 wygrać w Embrun, ale nie było to możliwe. Jestem jednak zadowolony i zostały mi 4 wyścigi, które z pewnością sprawią mi radość, bo nigdy wcześniej na nich nie byłem.

 

A kiedy zobaczymy Marcela na zawodach w Polsce?

Jak tylko mnie zaproszą to na pewno przyjadę, bo tylko raz w mojej sportowej karierze brałem udział w zawodach w Polsce, na Puławach.

 

Dziękujemy za rozmowę.

Bardzo dziękuję i życzę dużo szczęścia wszystkim polskim triathlonistom!

3 KOMENTARZE

  1. Wow! Fajny facet, jest radość z trenowania i startów, zdrowe podejście do wszystkich aspektów tri, brawo! Wywiad miód:)
    Lekko się zakrztusiłem z wrażenia po tym: „W poniedziałki trening trwa 1 h, biegnę w dowolnym tempie, między 3’45’’ a 3’50’’..;))) I po tym: „Do Embrun to tygodnie po 660 km z więcej niż 12 przełęczami pierwszej kategorii, od 10 do 20 km wspinania. Do IM tygodnie po 700-800 km w płaskim terenie w seriach treningowych”:)))
    A pytanie mam co to za tajemnicze zawody na Puławach i kiedy to było?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here