Maść Niedźwiedzia – testujemy grzanie i chłodzenie

16

Maści rozgrzewające były zawsze w mojej torbie treningowej, a zwłaszcza podczas wyjazdów na zawody. Jako sprinterka musiałam mieć moje mięśnie przygotowane perfekcyjnie, aby uniknąć jakichkolwiek urazów. Otrzymując propozycję przetestowania nowego na rynku produktu chętnie sama podjęłam się tego zadania, bo od wycofania słynnego i dla wielu okropnie pachnącego Bengaya nie znalazłam kolejnej ulubionej maści.

 

Producent maści, firma Sewmed wprowadziła na rynek Maść Niedźwiedzią. Na opakowaniu powinno być przede wszystkim napisane, że żaden miś nie ucierpiał w trakcie opracowywania tej receptury. Wyrób jest w 100% naturalny – ziołowy.

 

Maść Niedźwiedzia występuje w dwóch odmianach: rozgrzewającej o dwóch mocach grzania oraz chłodzącej. Maść jest bezbarwna, łatwo się rozprowadza i szybko wciera, nie pozostawiając lepkiej skóry.

 

masci

 

Pierwsza odmiana maści – „silne grzanie” została przeze mnie przetestowana najostrożniej. Należy uważać przy tego typu produktach i najlepiej sprawdzić jego działanie na małej powierzchni ciała. Maść zawiera w sobie następujące składniki:
czarciPazur– kamfora;
– czarci pazur;
– rozmaryn lekarski;
– lawenda;
– sosna zwyczajna;
– eukaliptus;
– olej z kiełków pszenicy;
– oliwa z oliwek;
– sok z aloesu;
– olej z pomarańczy.

 

Kluczowymi składnikami jest tutaj kamfora oraz czarci pazur, który znany jest ze swoich właściwości przeciwreumatycznych, przeciwzapalnych oraz przeciwbólowych. Można zażywać go również doustnie w postaci proszku rozpuszczonego w gorącej wodzie, jako zamiennik dla środków przeciwbólowych. Maść naprawdę mocno grzeje. W pierwszym odczuciu stwarza wrażenie chłodu, który przemienia się stopniowo w naprawdę mocne grzanie. Najlepiej zacząć od nakładania niewielkich dawek, na małą powierzchnię ciała. Na produkcie również znajdziemy ostrzeżenie, że nie należy go stosować na większej powierzchni niż 30% ciała.

 

Druga maść intensywnie rozgrzewa. „Naturalna siła i grzanie” – to mi bardziej przypadło do gustu. Jej moc była wystarczającą i przyjemna. Świetnie pomogła również w zniwelowaniu bólu pleców jednego z domowników. W jej skład wchodzą:
sklad– kamfora;
– mięta pieprzowa;
– kozłek lekarski;
– eukaliptus;
– korzeń żeńszenia;
– latorośl winna;
– melisa;
– kwiat rumianku;
– krwawnik pospolity;
– jemioła pospolita;
– koper włoski;
– chmiel zwyczajny;
– olejek z golterii rozesłanej.

 

Ta maść bardziej odpowiadała moim potrzebom, gdyż jej grzanie było mocne, ale przyjemne. Spokojnie mogłam jej użyć przed spaniem. Efekt rozgrzania pozostawał wewnątrz mięśnia, a nie na skórze. Zapewne mogłaby być zamiennikiem mojej ulubionej maści.

 

Zapach obu maści jest intensywny, nawet podczas przechowywania zamkniętych tubek czuć, w której są szafce. Osobiście lubię tego typu zapachy i nie przeszkadzają mi one za bardzo.

 

konsystencjaOstatnim z linii produktów Maści Niedźwiedziej jest żel chłodzący. „Polarny lód” ma konsytencję żelu i również szybko się wchłania, łatwo rozprowadza i intensywnie pachnie. W jego skład wchodzą trzy składniki:
– mięta;
– mięta chińska;
– arnika montana.

 

Mięta chińska zmniejsza napięcie mięśni gładkich, a arnika górska działa stosowana zewnętrznie na krwiaki, stłuczenia czy obrzęki pourazowe. Każdy mocny trening to mikrourazy, dlatego też użycie tej maści po treningu lub przed snem ukoi ból nóg i pozwoli nam się szybciej zregenerować. Maść Niedźwiedzia „Polarny lód” dawała mi poczucie relaksu i odprężenia.

 

Innymi zaletami Maści Niedźwiedziej jest praktyczne opakowanie (miękka tuba) oraz dobra cena. Za 100ml produktu zapłacimy 14 zł. Więcej o produktach można przeczytać na stronie www.produktnaturalny.pl

 

Podsumowując, polecam spróbować i przekonać się na własnej skórze o właściwościach i działaniu maści. Mnie przekonały i chętnie będę je stosować.

 


 

KONKURS

 

polarny lodSami też możecie ich spróbować. Mamy jeszcze jeden zestaw Maści Niedźwiedzich. Przekażemy go tej osobie, która w komentarzu poniżej zamieści najciekawsze zdaniem redakcji dokończenie zdania: „Po treningu czuję, że…..”


Na odpowiedzi czekamy do końca tygodnia (niedziela, 12.04) do końca dnia.

 

16 KOMENTARZE

  1. Dla mnie opis tych masci to to nie opis kogos kto ich uzywal faktycznie a raczej reklama i to w kiepskim stylu.
    Sam uzywalem jednej z nich, rozgrzewajacej, i jak dla mnie to bubel. Ladne opakowanie i nic poza tym. Zreszta prosze ptzeczytac sklad i wlaczyc zdrowy rozsadek 🙂

  2. Zestaw Maści Niedźwiedzia pojedzie do Tomasza Kacymirowa, żeby to jednak niedźwiedź mu przygrzał, a potem go schłodził i ostudził, bo nie wolno atakować misiów 🙂

  3. Po treningu czuję, że….. z łóżka nie podniosę się.
    Mięśnie wszystkie zbite są, stawy kilometry klną.
    Ukojenia mi wtem brak, odpoczynku słodki smak.
    Duma tu rozpiera mnie, myśli też unoszą się.
    O masażu wtedy marzę: Rozgrzać, schłodzić mięśnie każę.
    Maści tylko tutaj brak – bez nich jutro będę wrak!
    Pomóc zatem mi możecie,
    Me zmęczenie w mig zmażecie.
    Moc niedźwiedzia poczuć chcę,
    Nade mną zlitujcie się ;).

  4. Po treningu powinno sie czuc, ze nie ma rzeczy niemozliwych, zwlaszcza jak pokonuje sie pewne bariery;) Tylko, ze po wczorajszej pierwszej lekcji nauki plywania zaczynam w to watpic…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here