brett sutton
Home Trening Mistrzowie kategorii wiekowych Jak trenują mistrzowie grup wiekowych? Nowa zakładka na AT!

Jak trenują mistrzowie grup wiekowych? Nowa zakładka na AT!

poniedziałek, 01 lipca 2013 Napisane przez  Łukasz Grass

Andrzej Kozłowski Andrzej Kozłowski

"Age grupersi", mistrzowie swoich kategorii wiekowych - to do nich prównuje się większość, jeśli nie wszyscy amatorzy startujący w zawodach. Z mniejszą uwagą patrzymy na tych, którzy walczą o pierwsze trzy miejsca w Mistrzostwach Polski, Europy czy Świata, a bardziej interesują nas ci, którzy żyją podobnie do nas - codziennie zrywają się do pracy, zmieniają pieluchy między jednym a drugim treningiem, dzielą czas między basen, bieganie a romantyczną kolację z mężem/żoną. Podczas rozmowy z Marcinem Koniecznym (dzięki Marcin za te wszystkie inspirujące pogaduchy) urodził się temat prezentowania Mistrzów swoich kategorii wiekowych. Opisu tego jak trenują na co dzień, co jedzą, o której wstają i kładą się spać, itd., itd. Mamy nadzieję, że to pomoże wielu amatorom spojrzeć na triathlon z innej perspektywy, dowiedzieć się czegoś o dyscyplinie i o sobie. Uruchamiamy w takim razie odpowiednią zakładkę na AT pod nazwą "Mistrzowie kategorii wiekowych" i prezentujemy pierwszy wywiad z tej serii. Kilka dni temu między innymi w komentarzach pod artykułami pojawiła się informacja o tym, że Andrzej Kozłowski - nasz stały czytelnik i komentator z Kanady ukończył z doskonałym czasem zawody na dystansie Half Ironman w Ontario. Ba! Ukończył, to mało powiedziane. Andrzej zajął drugie miejsce w kategorii wiekowej M50-54, wbiegając na metę po 4h 53 minutach! Gratulacje od Akademii Triathlonu i ogromne podziękowania za dotychczasową aktywność na naszej stronie, dzielenie się uwagami, spostrzeżeniami i wieloletnim doświadczeniem, które zdobyte również na hawajskich zawodach motywuje innych do działania. Andrzej tuż po zawodach napisał do mnie maila, którego fragment pozwolę sobie zacytować:

 

"Ciężko było złamać te 5 godzin, bardzo ciężko. Nawiedziła nas fala upałów i ta połówka była jak przedsmak Kony, 39 stopni Celsjusza i wiatr. Wracając do domu około godziny 18-tej, termometr w samochodzie pokazywał 35 stopni. Większość zawodników "padła" na biegu, osiągając czasy 15-20 min gorsze niż normalnie."

 

Zanim przejdę do pytań odsyłam jeszcze do czasów poszczególnych konkurencji:
pływanie = 36 minut 17 sekund
T1 = 2:03
rower = 2:31:47
T2 = 1:13
bieg = 1:40:17

Andrzeju, jak w taką okropną pogodę zadbałeś o żywienie i nawadnianie na trasie?

Po tych wielu latach startów mam dobrze już sprawdzone sposoby odżywiania jak i nawadniania. 15 min przed startem jem zwykle 2 żele i popijam wodą (250-500ml). Tym razem wiedząc, że będę musiał wypić więcej płynów na trasie, zjadłem jedną bułkę razową i jeden żel. Na rowerze, na takim dystansie, przy mojej wadze 79-80kg jem zwykle 5 żeli. Biorąc pod uwagę to, że puls na biegu będzie bardzo wysoki, co nie sprzyja trawieniu, na 5km przed T2 wziąłem jeszcze jeden żel. Na całej trasie roweru wypiłem 1.5l izotonika i około 0.5l wody. Bieg - tutaj tylko 2 żele, pierwszy około 7km, drugi około 13-14km. Picie na każdej pętli z napojami, woda z lodem i cola z lodem. Od startu z T2 już na pierwszej stacji, lód pod czapkę i w dłonie. 

 

0390 01002

 

Czy miałeś kryzys na trasie, a jeśli tak, to jak radzisz sobie w takich chwilach?

Zawsze! Zawsze obserwuję puls. Wiem, że rower na olimpijce mogę przejechać na pulsie 160, a na połowce 150. 145 na pełnym IM. Jaka z tego wyniknie średnia prędkość to już zależy od trasy, pogody (wiatru) i wytrenowania. Rower poszedł dość gładko bez jakiegokolwiek kryzysu. Najtrudniejsze były pierwsze 3km biegu, ten dystans potrzebny jest, aby "rozkęcić" nogi po rowerze i wejść w swoje tempo. Zacząłem bardzo spokojnie, tak jak niedzielne wybieganie po 4:50-4:55, które normalnie biegam na pulsie 129-132. Tym razem to było 155 i tak trzymałem do końca, ale średnia prędkość rosła i ostateczne wyszło po 4:45.

 

Spodziewałeś się wicemistrzostwa, czy w ogóle pudła w swojej kategorii?

Przed startem przejrzałem listę startową i wiedziałem kto wygra naszą grupę, Peter Kornelsen(54), triahlonista wybitny, pływa 28-29min i biega 1:25-1:30. 9:48 w ubiegłym roku w IM Mont-Treblant. Bylimy razem w Kona(2009). Reszta w grupie była do ogrania. Tak się też stało, Peter "poleciał" 4:33. Dla mnie były to zawody B, które świetnie czasowo wpisywały się w moje przygotowania do IM 140.6, 18 sierpnia, ale to drugie miejsce cieszy. Cieszy tym bardziej ponieważ rok temu po kraksie na rowerze, z połamanymi żebrami pojechałem tam tylko po to, aby dopingować moich kolegów.

 

koslowski3 2013


Ile razy w tygodniu trenujesz i jak wyglądają Twoje treningi? Czy są bardziej ilościowe, czy jakościowe?

Trenuję codziennie z wyjątkiem poniedziałków, kiedy wypoczywam trenując :-))) A poważnie, w poniedziałki kręcę bardzo lekko około godziny na SB. Pracuję 50-55 godzin tygodniowo, wiec w tygodniu mogę trenować raz dziennie. Są to zwykle zakładki, dużo zakładek. Natomiast w weekendy tak jak to w większosci planów treningowych, sobota-długa zakładka, niedziela-rano 1 godzina SB, pływanie i wybieganie 2-3 godz. Moim priorytetem jest pełny dystans IM, a do tego, jak sam wiesz, potrzebny jest odpowiedni kilometraż.To jest konieczne, aby ukończyć ten dystans, jeżeli chcemy być w czołówce swojej grupy musimy wpleść w ten dystans elementy z wyższych zakresów pulsu.

 

Nie jesteś zawodowcem - trenując, dzielisz czas między pracę i rodzinę. Jak Ci się to udaje? Jaki jest Twój przepis na udane połączenie tych trzech aspektów życia?

Może Cię to zaskoczy, ale ja bardzo dużo treningu robię w domu, w piwnicy, nawet teraz latem. Mechaniczna bieżnia i SB. Zaoszczędza mi to "tony" czasu i co najważniejsze jestem w domu, żona ma mnie zawsze pod ręką i "na oku" W czasie niedzielnych wybiegań żona bardzo często towarzyszy mi na rowerze albo na rolkach.

 

A jak to wszystko się zaczęło? Jaką masz przeszłość sportową? 

W wieku 39 lat przy wzroscie 170 ważyłem 95kg. 21 czerwca 1988 (mam 39 lat) oddałem samochód do naprawy i miałem do zabicia 2 godz. Wszedłem do supermarketu i tak spacerując między stoiskami, zobaczyłerm wagę. Zapadła decyzja! Od dzisiaj, odchudzam się!  Codziennie nawet najmniejsza chwila aktywnosci, marsz ,rower, bieg, pływanie. Codziennie! Na tych, którzy przebegali przez park, przy którym mieszkaliśmy, patrzyłem jak na NADLUDZI. Jakoś w tym samym czasie w tutejszej gazecie Toronto Star przeczytałem o kanadyjskiej triathlonistce Heather Fuhr(15 wygranych IM), która w 1997 wygrała KONA. Wcześniej coś obiło mi się o uszy o tych masochistach, którzy z całego świata lecą na Hawaje pokonywać niewyobrażalne dystanse....w taką spiekotę i wilgoć żeby bardziej bolało. Następna decyzja! To własnie chcę zrobić. Pierwszy triathlon ukonczyłem 6 czerwca 1999 i jeszcze 2 kolejne w tym samym sezonie. W następnym już prawie co 2 tygodnie jakieś zawody i pierwsza połówka na ciężkiej trasie i 5:10. W czerwcu 1989 mogłem przebiec maksymalnie 200m, w pażdzierniku 2000 przebiegłem pierwszy maraton w czasie 3:12:09. W 2005 w moim pierwszym IM zakwalifikowałem się do Kona (przez roll-down), drugi raz już normalnie w 2008 roku. Zgadnij, kto załatwiał ze mną formalnosci związane z wyjazdem do Kona? Pracująca dla IM North-America, Heather Fuhr. Oczywiście moje pierwsze słowa były: Ty byłaś moją inspiracją! Drobna,filigranowa osóbka, sprawiająca wrażenie nieśmiałej, odpowiedziała: "I widzisz, jak daleko zaszedłeś". Miała problem z przeliterowaniem mojego imienia, na co siedząca obok Queen of Kona, Paula Newby-Freser(typowa luzaczka) wtrąciła :" To po prostu Andrew, te ekstra litery są tylko po to, aby imię wyglądało bardziej dystyngowanie".:-)))


Moja przeszłosć sportowa to tylko i wyłącznie 2 lata uprawiania karate, w wieku 17-18 lat. NIe myślę więc, że z tych kilometrów, przeskakanych żabką(skoki w przysiadzie) po dwudziestu latach cokolwiek zostało. Podobno miałem talent do biegania, bo będąc w wojsku biegałem 1km w czasie 2:54-2:56, ale w wieku 22lat, to każdy szybko biega. Miejsca w pierwszej trójce nagradzane były przepustkami i urlopami, a chciało się jechać do dziewczyny - obecnej żony. Jeżeli chodzi o rower to mam chyba geny po dziadku, który w podeszłym już wieku, na rowerze ważącym "pół tony" i o jednym przełożeniu jechał w sobotę do oddalonej o 110km rodziny i wracał te 110km niedzielę. Bez izotonika i żeli :-)

 

scanPic003


Czytasz relacje zawodników z Polski, oglądasz wideo na naszej stronie z zawodów w kraju, uczestniczysz w imprezach światowej rangi - jak z tej perspektywy oceniasz organizację zawodów w Polsce?

Perfekcja! Nie porównuję zawodów w Polsce do serii IM bo to już inna liga, ale do zawodów tej samej rangi w Kanadzie. Przeskoczyliście ich o dobrą milę. Tu nie spotyka się wykładziny w T1, T2, czy też pojemników na nasze "uzbrojenie". Rzucają się w oczy wyrażne różnice w sprzęcie, większą ilość rowerów TT, a także procentowo większy udział kobiet i liczebniejsze grupy "dziadków".

 

kozlowski1 2013

 

Mamy nadzieję, że zobaczymy Cię kiedyś w Polsce na zawodach i będziemy kibicować podczas walki w Twojej kategorii wiekowej...

Jak pamiętasz miało to być rok temu w Suszu, jednak kontuzja pozbawiła mnie możliwosci udziału. Co roku jestem w Polsce, w tym roku też, ale tylko na tydzień zaraz po moim IM. Poważnie myslę o przyszłym roku. Zobaczymy. Odesłałem do Narodowego Parku Wulkanicznego na Big Island kawałki lawy, które zabrałem na pamiątkę jak tylko dowiedziałem się, że to przynosi wszelkiego rodzaju nieszczęścia od finansowych po związane ze zdrowiem. Zarząd parku dostaje rocznie około tysiąca takich przesyłek. Myślę więc, że kontuzje będą mnie omijały. Pozdrowienia dla wszystkich TRI-zakręconych, debiutantów i "dziadków". Jesteśmy niepoKONAni!

 

kozlowski8 2013

 

Zdjęcia z archiwum Andrzeja Kozłowskiego. 

22 Liczba komentarzy:

  • ^ Andrzej Kozlowski wtorek, 06 sierpnia 2013 23:56 Umieszczone przez: Andrzej Kozlowski

    @ Damian . Widzę że przybędzie nam następny triatlonista .Tak trzymaj ! To piękny sport. W Polsce jestem 21-30 sierpnia .
    Pozdrawiam !

  • ^ Dejmein87 wtorek, 06 sierpnia 2013 22:58 Umieszczone przez: Dejmein87

    Na wstepie serdeczne pozdrowienia dla pana, panie Adrzeju z tej strony Damian Klocek syn Andrzeja:) Witam, to moj pierwszy wpis na tym forum ale od trzech dni byłem na tej stronie juz chyba ze 100 razy:)i co zobaczylem? Mojego sąsiada, którym jest pan Andrzej:)nie zdawalem sobie sprawy z tego z kim mam do czynienia, jedynie po koszulkach, które nosił p. Andrzej tylko sie domyslalem. Ostatni raz widzialem pana Andrzeja kilka lat temu ( w tej koszulce :) z napisem IRONMAN:)) kiedy to kilka miesiecy wczesniej uczestniczylem we Wroclawskim maratonie, jednak napis IRONMAN, TRIATHLON zbyt duzo mi nie mowily. Podjeta pozniej praca nie pozwalala mi na reguralne treningi i z bieganiem po prostu odpuscilem. Po zmianie miejsca pracy, poprawie relacji z przelozonymi ostatnim czasem wszystko sie uklada, jest troszke czasu na przyjemnosci:) ostatnio poznalem zapalenca w wieku 45lat dzieki ktoremu dostalem motywacji, a 4 dni temu trafilem na relacje z Poznanskiego TRI i od razu wiedzialem jaki jest moj cel. Jednak najwiekszym odkryciem jest pan Andrzej. Sorki za te smenty, ale musialem to wszystko napisac, bo czuje, ze to jakies zrządzenie losu i tak musialo byc, a w TRI sie odnajde, bo zawsze mi sie to marzylo, tylko wydawalo niewykonalne:) Jeszcze raz pozdrowienia dla pana panie Adrzeju i dla synów, z ktorymi kiedys sie kolegowalem:) Mam nadzieje, ze jak bedzie pan w Polsce to bede mial okazje zamienic kilka słow i poradzic sie w pewnych sprawach, bo jak na razie jestem calkowice zielony, i chlone wszystko co wpada mi w rece na temat TRIATHLONU.

  • ^ Marcin U środa, 03 lipca 2013 16:27 Umieszczone przez: Marcin U

    Jaki KOZAK!!!!
    Taki chce być.... pierwsze kroki podjęte... oszukałem kontuzję. Jeśli zdrowie dopisze to mam nadzieje, że do końca będe walczył jak Pan Andrzej

    RESPEKT!

  • ^ Łukasz Grass środa, 03 lipca 2013 14:23 Umieszczone przez: Łukasz Grass

    Kiełbaska - spokojnie, z dystansem...nikt nikogo nie chciał urazić. Chodzi tylko o fakt, że takie "leszcze" jak ja, kiedy już analizują wyniki z zawodów, pierwsze co robią, to spoglądają na swoje kategorie wiekowe :-) Ja jako dziennikarz patrzę natychmiast na pierwsze 3 miejsca, ale ja jako Łukasz Grass - amator tri spoglądam na swoja kat. wiekową. Nie dlatego, że nie interesują mnie mistrzowie, tylko porównuję się do zawodników ze swojej kategorii, tak jak zawodnicy bijący się o pierwsze miejsca spoglądają od razu na górę tabeli. I tylko tyle chciałem w tym zdaniu napisać :-))) Podam Ci przykład - jeżeli startuję w IM w Norwegii, to po zawodach pierwsze, co zrobię, to sprawdzę swoją kategorię wiekową, i będę porównywać się właśnie do tych zawodników, a dopiero później zapytam kto wygrał :-). Nikt nie umniejsza pracy jaką wykonują zawodnicy z grupy PRO, przeciwności z jakimi się zmagają, ale też zupełnie inaczej funkcjonują profesjonaliści (myślę tu o prawdziwym zawodowstwie, w którym nie trzeba chodzić do pracy na 8, czy 12 godzin) a inaczej amatorzy. Nie wartościuję, kto ma gorzej, a kto lepiej, tylko stwierdzam fakt, że ja jako amator zawsze będę porównywać się do amatorów :-) Mam nadzieję, że wyjaśniłem nieporozumienie :-)

  • ^ Kiełbaska środa, 03 lipca 2013 13:05 Umieszczone przez: Kiełbaska

    " Z mniejszą uwagą patrzymy na tych, którzy walczą o pierwsze trzy miejsca w Mistrzostwach Polski, Europy czy Świata, a bardziej interesują nas ci, którzy żyją podobnie do nas - codziennie zrywają się do pracy, zmieniają pieluchy między jednym a drugim treningiem, dzielą czas między basen, bieganie a romantyczną kolację z mężem/żoną. "

    Tylko, że Ci którzy walczą o pierwsze trzy miejsca ww. zawodach, również są ludźmi, również normalnie funkcjonują, uczą się, studiują, pracują, walczą z różnego typu przeciwnościami losu, słabościami, walczą o czas dla siebie dla bliskich dla innych osób, by móc dzielić się tym co niesie sport...

    Nie rozumiem takiego nastawiania zawodników - age gruperów, działaczy, dziennikarzy, to jest poprostu przykre i krzywdzące.

  • ^ Andrzej Kozlowski wtorek, 02 lipca 2013 23:49 Umieszczone przez: Andrzej Kozlowski

    @Jakub Masiuk. Sierpień 2005, miałem 46lat.
    @Maciej Dowbor. Mój sredni syn(27) ma na imię Maciek.:-)))Bardzo proszę bez tego "pan" następnym razem.:-)
    @Marcin K. Łupią nas za te zdjęcia bez litosci.
    @Arek.Wiem,wiem że to tragiczne pływanie nie pasuje do mojego "roweru" i "biegu" ale 3 dni wczesniej, w klubie w którym pływam mielismy ostry trening z głównym zadaniem 15x100(narastająca prędkosć) Tak jak pisałem były to zawody B, więc nie odpusciłem tego treningu, a powinienem. Normalnie pływam taki dystans około 34min(najlepiej 31min),bo takie "kartofle" jak ja szybko nie pływają. :-)))

  • ^ Łukasz Grass wtorek, 02 lipca 2013 20:42 Umieszczone przez: Łukasz Grass

    @Piotr! Serce rośnie, jak czytam takie wpisy jak Twój. Powodzenia! :-) ostatnie zdanie przywłaszczam!

  • ^ Piotr Papierz wtorek, 02 lipca 2013 20:32 Umieszczone przez: Piotr Papierz

    Mogę tylko krótko dodać, że w listopadzie skończę 51 lat i właściwie mialem już zawiesic przysłowiowe buty na kolku. Ale co tu zawieszać, jak ich nawet dobrze nie ubrałem. AT i Wasze wpisy powoduja ze z optymizmem patrze w przyszlosc! Nie moge sie doczekac kolejnych startow, Przeciez trzeba pobic te 3:10 z hakiem ze Szczecinka! Mam nadzieje i glęboko wierzę, że nie sKONAm za nim tego nie doKONAm!!!
    -:)

  • ^ marcin konieczny wtorek, 02 lipca 2013 20:24 Umieszczone przez: marcin konieczny

    Umówmy się tak. Na koniec sezonu, jak złamię 2:30 w maratonie. Wtedy będzie o czym "wywiadować" :)

  • ^ Marcin Stajszczyk wtorek, 02 lipca 2013 20:20 Umieszczone przez: Marcin Stajszczyk

    @Marcin - nie masz wyjścia:) My jesteśmy zainteresowani:)
    @Łukasz - właśnie ponownie przeczytałem i obejrzałem... zanim poleciłeś;)))

  • ^ Łukasz Grass wtorek, 02 lipca 2013 20:05 Umieszczone przez: Łukasz Grass

    @Marcin - i tak wyciągnę Ciebie na kolejne pogaduchy :)) a tym, którzy jeszcze nie czytali i nie oglądali, polecam tekst Marcina i wywiad jaki przeprowadziliśmy kilka miesięcy temu po powrocie Marcina z Hawajów.

    http://akademiatriathlonu.pl/publicystyka/aktualnosci/publicystyka/nic-nie-zastapi-motywacji-wewnetrznej-marcin-konieczny

  • ^ marcin konieczny wtorek, 02 lipca 2013 18:56 Umieszczone przez: marcin konieczny

    @Andrzej. Oczywiście, ze pamiętam :) Łukasz Szumiec z zeszłego roku ma podobne. Ja przyoszczędziłem i nie zakupiłem :)
    @Marcin. Ja tak wywiadem z sobą zainteresowany nie jestem. Chcę za to zobaczyć jak trenują inni :)

  • ^ Maciek Dowbor wtorek, 02 lipca 2013 15:09 Umieszczone przez: Maciek Dowbor

    I za to właśnie kocham ten sport. Facet (p.Andrzeju przepraszam za ten kolokwializm) jest dokładnie w wieku mojej matki i kręci takie wyniki. A co najważniejsze patrzy na życie i swoją karierę sportową perspektywicznie, a nie siada na kanapie i snuje kombatanckie opowieści jaki to był kozak gdy miał 20 lat.
    Zresztą kiedy zobaczyłem p.Leszka Kubickiego wchodzącego na najwyższy stopień podium w Berlinie uświadomiłem sobie jak wiele można czerpać z uprawiania sportu na wysokim
    poziomie. P.Andrzeju do zobaczenia na trasie w Polsce lub w świecie. Dzięki Panu wiem jak wiele fantastycznych chwil związanych z TRI jest jeszcze przed każdym z nas.

  • ^ Jakub Masiuk wtorek, 02 lipca 2013 11:56 Umieszczone przez: Jakub Masiuk

    szacunek i to ogromny! Poszczególne czasy imponujące może kiedyś się uda choć zbliżyć do nich.
    Panie Andrzeju to ostatnie zdjęcie to z kiedy? nie jeden 20-30 latek chciałby mieć taką posturę.

  • ^ arkadiusz cichecki wtorek, 02 lipca 2013 09:53 Umieszczone przez: arkadiusz cichecki

    A teraz serio! Myślę, że takie pływanie (1.36) i bieg (1.40 w 1/2 IM) za jakiś sezon,dwa są w moim zasięgu (pod warunkiem, że nie przyplącze się jakaś kontuzja) ale o takim ,,rowerze" to mogę tylko pomarzyć.... Cóż, nie wszyscy muszą być mistrzami :-) Twój wynik rzuca na kolana!Gratki!

  • ^ arkadiusz cichecki wtorek, 02 lipca 2013 07:52 Umieszczone przez: arkadiusz cichecki

    Andrzej! Mam żal! Do tej pory mogłem tłumaczyć swoje wyniki podeszłym wiekiem!
    I co kurna mam mówić teraz?! :-)

  • ^ Marcin Stajszczyk poniedziałek, 01 lipca 2013 21:27 Umieszczone przez: Marcin Stajszczyk

    @Andrzej - miło Cię w końcu zobaczyć;))) jest moc!:) Od dawna chcialem przeczytac wywiad z Toba:) Pozdr!
    Ja już nic nie mówię Lukasz ale miałem w planie wywiad z Andrzejem dla AT;) Nie zdążyłem przejść od zamiaru do czynu;)
    @MKon - teraz czekamy na wywiad z Tobą:)))

  • ^ Artur Pupka poniedziałek, 01 lipca 2013 20:45 Umieszczone przez: Artur Pupka

    Jestem pod ogromnym wrazeniem:) Gratuluje!

  • ^ Łukasz Grass poniedziałek, 01 lipca 2013 20:32 Umieszczone przez: Łukasz Grass

    Info dla tych, którzy już czytali wywiad - doszła odpowiedź na jeszcze jedno pytanie: Jak to wszystko się zaczęło? Zachęcam do lektury - inspirujące!

  • ^ Andrzej Kozlowski poniedziałek, 01 lipca 2013 20:22 Umieszczone przez: Andrzej Kozlowski

    @Marcin K, Mateusz P. Przestańcie, bardzo proszę z tym Panem !
    Dziadkowie moga zrobić prawie to samo co "wnuczki" tylko troszkę dłużej muszą odpoczywać. :-)))
    Marcin! Mam nadzieję, że poznajesz tło na tym drugim zdjęciu(rower-profil);-)

  • ^ marcin konieczny poniedziałek, 01 lipca 2013 18:25 Umieszczone przez: marcin konieczny

    Pani Andrzeju. Łukasz zaczął świetny cykl. Teraz czekamy na Jarka Grzelca, Jacka Gardenera, Leszka Kubickiego i innych, Darka Sidora (10h14 wIM Austria wczoraj)i innych... Dziadkowie RULEZ!

  • ^ Mateusz Petelski poniedziałek, 01 lipca 2013 16:17 Umieszczone przez: Mateusz Petelski

    Panie Andrzeju - szacunek!

Zostaw komentarz

Upewnij się, że wypełniłeś wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*).
Dozwolony jest podstawowy kod HTML.

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test