Mola i Jorgensen wygrwają w Londynie. Jerzyk i Cześnik daleko.

0
17

Ależ to był dramatyczny wyścig! Wszystko, ale to wszystko wskazywało na to, że Alistair Brownlee wpadnie dziś na metę pierwszy. Nie jest nawet na podium. Zajął czwarte miejsce. Jego młodszy brat Jonny i największy dotąd rywal Javier Gomez „nie istnieli” na biegu. Po pasjonującym finiszu jako pierwszy metę przekroczył Mario Mola z Hiszpani, drugi był Richard Murray z Republiki Południowej Afryki a trzeci Portugalczyk Joao Pereira, który na ostatnich metrach wyprzedził Alistaira Brownlee.

 

 

Pos First Name Last Name Country Time Swim T1 Bike T2 Run
1 Mario Mola ESP 00:49:46 00:08:39 00:00:41 00:25:42 00:00:29 00:14:18
2 Richard Murray RSA 00:49:47 00:08:55 00:00:38 00:25:28 00:00:28 00:14:20
3 Joao Pereira POR 00:49:49 00:08:39 00:00:42 00:25:41 00:00:29 00:14:19
4 Alistair Brownlee GBR 00:49:52 00:08:33 00:00:42 00:25:45 00:00:27 00:14:27
5 Jonathan Brownlee GBR 00:49:58 00:08:33 00:00:38 00:25:49 00:00:27 00:14:32
6 Javier Gomez Noya ESP 00:50:00 00:08:35 00:00:37 00:25:48 00:00:27 00:14:34

 

Pływanie w zasadzie potwierdziło tylko, że w tej konkurencji bezkonkurencyjy jest Richard Varga z Czech, który niemal zawsze wychodzi z wody pierwszy, ale wystarczy kilka minut jazdy rowerem i nawet najlepsi pływacy zostają wchłonięci przez pędzącą grupę – szczególnie na sprincie (750m/20km/5km). A dziś było bardzo szybkie ściganie i bardzo nerwowa atmosfera podczas jazdy rowerem, szybkie i rwane tempo. Alistair Brownlee bardzo mocno pracował na rowerze. Momentami wyglądało to tak, jakby chciał się urwać grupie. Po jednej z prób nadania szybszego tempa, jego przewaga nad grupą wynosiła około 5 sekund. Brownlee oglądał się co chwila, czekając, czy ktoś jeszcze zdecyduje się na szybkie tempo, mimo, że po drugim okrążeniu obie grupy zjechały się, a prędkość wynosiła momentami między 45-50km/h. Brytyjscy komentatorzy zauważyli, że Alistair Brownlee chce odegrać się za ostatnie słabsze występy, wygrać przed swoją publicznością. Tak to wyglądało również na biegu.

 

Od początku Alistair mocno pracował, zostawiając w cieniu zmęczonego Javiera Gomeza, który po zawodach przyznał, że nie miał dziś siły na pływaniu, ale zrobił wszystko, na co było go stać. Dziś jedynie na 6 miejsce. Na 1,5km przed metą Alistair Brownlee zaczął niewiarygodnie mocno finiszować, zresztą chyba najmocniej pracował przez cały dystans biegu. Na kilkaset metrów przed metą wyprzedził go Mario Mola i Richard Murray. Brytyjczyk próbował ich jeszcze atakować, ale stracił rytm, chcąc przecisnąć się między zawodnikami a barierkami odcielającymi zawodników od trasy biegowej. Wtedy to na ostatnich metrach kropkę nad „i” postawił Portugalczyk Pereira, który wpadł na metę tuż przed Brownleem. Bracia i Javier Gomez to z pewnością najwięksi przegrani podczas czwartej odsłony Serii Mistrzostw Świata w Londynie.

 

 

Piotr Netter w rozmowie ze mną mówił wczoraj, że kryzys u Gomeza musi nadejść po serii fenomenalnych wystepów. Poza tym to sprint, który rządzi się trochę innymi prawami niż olimpijka. Ale to co najbardziej pozytywnie zaskoczyło głównego trenera Akademii Triathlonu to postawa Richarda Murraya i Joao Pereiry.

 

Piotr Netter: „Jeszcze nigdy Pereira nie sprawdził się tak dobrze, ale nie wiadomo czy stanie się gwiazdą na sprincie. A Murray? No cóż. Wspaniale pracował na rowerze i doprowadził do tego, że druga grupa dopadła pierwszą i dzięki temu Murray mógł stanąć dziś na podium.”

 

Grass: A nie sądzisz, że zbyt mocna praca Alistaira na rowerze i prawie przez cały bieg była powodem, że przegrał?

 

Netter: „Brak kunktatorstwa ze strony Alistaira bardzo mi się podoba. Jest gwiazdą. Najlepszy z nich wszystkich, ale teraz z jakichś powodów nie ma jeszcze stuprocentowej formy. To widać.”

 

  

KOBIETY

 

 

Pos First Name Last Name Country Time Swim T1 Bike T2 Run
1 Gwen Jorgensen USA 00:54:44 00:08:57 00:00:44 00:28:25 00:00:30 00:16:10
2 Sarah Groff USA 00:55:12 00:08:59 00:00:41 00:28:25 00:00:30 00:16:39
3 Emma Jackson AUS 00:55:19 00:09:22 00:00:44 00:28:20 00:00:37 00:16:17

 

 

34 Agnieszka Jerzyk POL 00:57:14 00:09:40 00:00:50 00:29:04 00:00:29 00:17:12

 

46 Maria Czesnik POL 00:58:11 00:09:40 00:00:50 00:29:04 00:00:33 00:18:06

 

Po pływaniu utworzyła się 11 osobowa grupa, w której znalazły się takie nazwiska jak Lucy Hall, Sarah Groff, Gwen Jorgensen. Ta ostatnia nie miała dziś sobie równych – szczególnie na biegu, gdzie niezagrożona wpadła na metę z dużą przewagą. Agnieszka Jerzyk i Maria Cześnik daleko – 34 i 46, ze sporą stratą już na pływaniu. Ale to co działo się na pierwszej boi jest nie do opisania. Zarówno u mężczyzna jak i u kobiet to była prawdziwa „wasching machine”. Podczas nawrotu zawodniczki praktycznie nie płynęły, a walczyły w wodzie o pozycję do obejścia boi nawrotowej. Agnieszka pobiegła prawie minutę wolniej od Jorgensen, a łączna strata to aż 3,5 minuty. Ciekawe jest to, że obie zawodniczki z Polski miały dokładnie taki sam czas pływania, zmiany w T1 i jazdy rowerem!

 

Zapraszamy do obejrzenia krótkiej relacji.

 

 

 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here