Najważniejsze jest marzenie

7
5

Od marzenia wszystko się zaczyna. Trzeba jeszcze tylko dokonać wizualizacji samego siebie przebiegającego przez linię mety i po prostu dążyć do celu.

Do lini mety triathlonu dla mnie jeszcze daleka droga. Na razie mogę powiedzieć, że jestem biegaczem, maratończykiem. Swoją przygodę z bieganiem zacząłem trzy lata temu walcząc z kanapową wersją siebie. Udało mi się zmienić swoje życie zaczynając przygodę z bieganiem, przy okazji zrzucając spory balast 21kg. Pobiegłem swój pierwszy półmaraton, potem kolejny i jeszcze jeden. W 2012 debiut w maratonie w moim rodzinnym mieście – Poznaniu.

 

Po maratonie moje myśli zaczęły biec w kierunku triatlonu. Pomyślałem, no dobra, biegam. Rower – do ogarnięcia. Ale ja nie umiem pływać!!! Utrzymuję się na wodzie i pływam jak pensjonariusz źródeł termalnych zapuszczając ‚żurawia’, żeby tylko nie znaleźć się pod wodą. Jedynie to na grzbiecie jako tako. Ten grzbiet to mi został jeszcze z dzieciństwa, gdzie trafiłem na Olimpię, gdzie sam Tadeusz Mazur prowadził zajęcia dla dzieciaków.

Postanowiłem porządnie nauczyć się pływać pod okiem trenera. Tydzień temu się zapisałem, dzisiaj odbyłem pierwsze zajęcia. Tak więc 19.03 jest dla mnie dniem symbolicznego pierwszego kroku w kierunku mojego Everestu.

 

W tym blogu chcę się dzielić moją drogą. Jestem totalnym świeżakiem chłonącym wszystkie wiadomości odnośnie triathlonu.

 

Tym postem chcę się z Wami przywitać i się przedstawić. Mam na imię Bartek, pochodzę z Poznania i tu też mieszkam. Pracuję zawodwo, mam dwójkę dzieci (5 lat i 1,5 roku), wyrozumiałą Żonę, która wspiera mnie w moich do tej pory biegowych zmaganiach. Mam też na swoim koncie kilka osób, które zaraziłem bakcylem biegania. Mam nadzieję, że doświadczeni triathloniści i triathlonistki czasem coś podpowiedzą.

 

Pozdrawiam wszystkich

Bartek

7 KOMENTARZE

  1. Dziękuję wszystkim za miłe przywitanie i życzenia. Jestem pewien, że trafiłem w doskonałe miejsce. @Arkadiusz: w tym roku jeszcze się nie odważę stanąć na starcie. Plany startowe dotyczą tylko biegania. Zamierzam jednak pojawić się na imprezach w Gdyni i Poznaniu. Z zamiłowania jestem fotografem i oprócz kibicowania będę robił foty. @Mateusz: przyda się 🙂 @Łukasz: to, że tu się znalazłem to też Twoja ‚wina’. ‚Trzy mądre małpy’ są wałkowane przeze mnie w aucie i dzięki nim nie przestaje myśleć, marzyć i wprowadzać się na odpowiednie tory. Dziękuję. @Lydia: jak będę jechał, to zabiorę ze sobą Fortunę 🙂 @albingp, @Krzysztof: na szczęście basen mam pod nosem i nie ma wymówek, że daleko i tak dalej. Pływanie w tym momencie jest bardzo ważne.

  2. Powodzenia Bartek! Tak jak Ty ja walczę głównie z pływaniem. Myślę, że obydwaj damy radę. Do usłyszenia na Akademii Triathlonu i do zobaczenia na zawodach. Trzymam kciuki

  3. Ezoteryczny Poznań:). Pozdrowienia dla Pyrlandii. Wytrwałości w treningach. P.S Jakbyś kiedyś jechał do Warszawy to zamiawiam ciemną Fortunę 😉

  4. Witam w gronie zarażonych wirusem tri! Podobnie jak ja będziesz debiutował w tym roku! Moim zdaniem najważniejsze, że ruszasz się systematycznie od trzech lat. Maraton zaliczony tzn., że praca nad wytrzymałością odrobiona . A przecież wspólnym mianownikiem triathlonu to wydolność. Pływaniem się aż tak nie przejmuj , w sumie w dystansie długim nie jest aż tak istotne. 🙂 Do Gdyni jeszcze 4,5 miesiąca! Krok po kroku…. Powodzenia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here