brett sutton
Home Aktualności Newsy Filip Przymusinski
Filip Przymusinski

Filip Przymusinski

Felietonista Akademii Triathlonu. Współzałożyciel, zawodnik i trener w UAM Triathlon Poznań.

 

Zaczynał od pływania, potem przyszedł czas na kolarstwo.  W 2001 roku rozpoczęła się przygoda z triathlonem. Długoletni członek Kadry Narodowej i reprezentant kraju, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski. Obecnie startujący na dystansach długich. Ukończył poznańską Akademię Wychownia Fizycznego, zdobywając w 2008 roku tytuł magistra na specjalności trenerskiej. Obecnie wykłada w Studium Wychowania Fizycznego i Sportu na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (trzykrotnie wyróżniany nagrodą rektora za pracę dydaktyczną i sportową).

Jeszcze kilkanaście lat temu triathlon w Polsce był dyscypliną dość egzotyczną, którą uprawiała garstka ludzi. Gdy wyjechałem za granicę okazało się, że tam wygląda to inaczej. Sprzęt z kosmosu, tłumy zawodników i kibiców, ogromne boksy na kilka tysięcy rowerów… zakochałem się i marzyło mi się, by kiedyś doczekać się czegoś takiego w Polsce… Moje życzenie w sumie się spełniło, ale jak to kiedyś ktoś mądry powiedział „dobrze się zastanów czego chcesz, bo się jeszcze spełni”. Każdy medal ma dwi...
Moja zabawa z długimi dystansami zaczęła się 3 lata temu. Sprint- Olimpijka w konwencji z draftingiem, a pełny dystans to dwa różne światy. Przygoda z tri zaczynała się niemal od początku, a ja stałem na najniższym szczebelku drabiny, czego najlepszym dowodem był mój debiut na Majorce. Umierałem w męczarniach, a wszystko mi się przypomniało, gdy czytałem opis ostatniego startu Maćka Dowbora. Rok później w Barcelonie było już dużo lepiej, trasa łatwiejsza i ja mądrzejszy. Marzyło mi się złamać 9 h, ale królicz...
Kolejny raz dzięki startom w triathlonach trafiłem do miejsca, w którym zwyczajnie pewnie bym się nie znalazł. Białystok - finał Pucharu Polski. Jeśli ktoś myśli, że na wschodzie jest szaro, brudno i ponuro, to bardzo się myli. Piękne czyste miasto z doskonałą infrastrukturą - zwłaszcza komunikacyjną. Wszędzie dwupasmowe drogi w obu kierunkach z asfaltem jak lustro, przedzielone pasem zieleni, zaś po prawej i lewej stronie chodnik spacerowy i uwaga: asfaltowa ścieżka rowerowa. Szok. Widząc trasę wi...
Zazwyczaj z napisaniem testu na temat startu czekam dwa, trzy dni...aż opadną emocje, by chociaż zachować pozory obiektywizmu. Tym razem piszę na gorąco niemal prosto z linii mety, bo boję się,  że za kilka dni, zapomnę o czymś napisać, a działo się wiele. Ceną za szybki tekst będzie to, że zobaczycie w nim moje subiektywne spostrzeżenia. Do Gdyni przyjechałem w piątek. Od razu dało się wyczuć klimat zawodów. Wszędzie koszulki finiszerów, na słupach flagi i bardzo sympatyczny zegar Ironmana, przy któr...
Ostrzyłem zęby na Ślesin… Tak naostrzyłem, że teraz jestem cały podrapany. Celowałem w podium. Jak to mówią dobre złego początki. Niezłe pływanie (2 pozycja). Spokojny początek roweru, bo Szala był tuż tuż. Kilka kilometrów dalej mieliśmy już Wilkowieckiego. Mniej więcej w tym samym czasie najechał nas Kalaszczyński i wskoczył na druga pozycję. Profilaktycznie usadowiłem się za nim jako trzeci. Najważniejsze - kontakt wzrokowy jest, noga też kręciła się znacznie lepiej niż w Piasecznie. Zapowiadał się dob...
Piaseczno podobnie jak przed rokiem było inauguracją cyklu Garmin Iron Triathlon. Labosport przyzwyczaiło już nas do bardzo dobrej organizacji.  Wszystko punktualnie, sprawnie jasno i czytelnie. Bardzo w Garminach lubię też godzinę startu - punt 12. Mogę się dobrze wyspać, mam czas na śniadanie, zero pośpiechu i nerwów. Listy startowe nie straszyły tak mocno j...
Dzień coraz dłuższy, temperatury coraz wyższe, warunki na rower coraz lepsze. Trenażer idzie w odstawkę. Ruszam na szosę przypominając sobie swoje ulubione rundy. Jadę sobie jak gdyby nigdy nic, a tu niespodzianka - ścieżka rowerowa. Niestety u mnie często zamiast radości, taki widok wywołuje zgrozę. O ścieżkach rowerowych rodem z Danii, Holandii czy Niemiec na razie możemy zapomnieć. Dużo się zmienia, ale daleko nam jeszcze do tego, co ostatnio zaproponowali nasi sąsiedzi zza Odry. O autostradzie rowerowej, której bud...
Wszystko zaczęło się w trakcie obozu na Cyprze ładnych klika lat temu. Byliśmy razem w pokoju z Tomkiem Kowalskim i Filipem Szołowskim. Za dnia trenowaliśmy, spaliśmy i jedliśmy, zaś wolne chwile czy wieczory w znacznej części sprowadzały się do rozmów o szeroko pojętej tematyce triathlonowej. W trakcie jednej z takich dyskusji Szołowski spytał: "A co myśliciel o takim cyklu imprez, gdzie Ironmana robi się na raty?". Dziś już sam nie pamiętam, co odpowiedziałem. "Szołek" ścigał się jeszcze kilka lat i to ...
Pianka - najlepszy przyjaciel tirathlonisty. Nie dość, że chroni w zimnej wodzie, to jeszcze niejednemu słabszemu pływakowi niemalże ratuje życie na najbardziej stresorodnym odcinku triathlonu. Zakup pianki nie stanowi takiego odbciążenia budżetu jak zakup roweru, ale najwyższe modele kosztują około 3 tysięcy złotych. Wydajemy taką kwotę, a tu nagle w wodzie nas dusi, choć rozmiar wybraliśmy dobry. Po kilku użyciach pełno dziur, a po roku pianka nadaje się do wyrzucenia. To oczywiście czarny scenariusz, ale niektóre w...
Pierwsze triathlony w Polsce już niebawem. Inne dyscypliny sportu, które nie muszą czekać na cieplejszą wodę, także zaczynają sezon. Dla kolarzy takim otwarciem jest klasyczny wyścig „Ślężański Mnich” zwany potocznie „Sobótką”. Trasa dobrze mi znana, gdyż jako młody kolarz startowałem tam regularnie rok w rok. Wyścig odbywa się do dnia dzisiejszego, ale na trasie można spotkać nie tylko kolarzy. Są też triathloniści między innymi  wszystkim dobrze znani bracia Piotr i Marcin Ławicy. To właśnie ich za...
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 4

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test