brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: 2017

Zwycięstwo Javiera Gomeza ESP w Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 Chattanooga to kolejny tytuł w jego niesamowitej karierze triathlonisty. Javier Gomez zdobył osiem razy mistrzostwo świata i jest najczęściej dekorowanym triathlonistą na świecie (5 x ITU, 2 x IM 70.3 i XTERRA), tym samym wyprzedził Marka Allena, który posiada na swoim koncie 7 tytułów (1 x ITU i 6 x IM Kona). Javier Gomez w 2014 roku został mistrzem świata ITU i zaledwie po 7 dniach na innym kontynencie zdobył kolejne mistrzostwo, tym razem w Ironman 70.3. W tym roku próbuje odwrotnej kolejności, już w nadchodzący weekend zobaczymy go w Rotterdamie na Wielkim Finale WTS (dystans olimpijski).

 

Jednak przebieg rywalizacji był bardzo ciekawy i pokazał, że Amerykanie znowu zaczęli liczyć się w stawce najlepszych triathlonistów w walce o zwycięstwo, od czasów Andiego Pottsa. Ben Kanute USA zmusił Javiera Gomeza do ogromnego wysiłku. Obydwaj zawodnicy potrafią szybko pływać co zawdzięczają startom w zawodach ITU i na IO. W Chattanooga wyszli jako pierwsi z wody i Ben Kanute od razu postanowił zrobić jak największą przewagę. Na trasie 90 km wyrobił przewagę ponad 4 minut nad Hiszpanem. Na biegu Javier widząc co się dzieje rozpoczął pierwsze 10 km biegu w bardzo szybkim tempie aby dogonić rywala. Kiedy mu się to udało, delikatnie zwolnił i już do końca kontrolował swoją pozycję. Jak sam powiedział, w drugiej połowie biegu starał się tylko przetrwać do mety. Jego czas półmaratonu to 1:10:30.

 

Javier Gomez ukończył zawody na trasie ze znaczącymi wzniesieniami (przewyższenie na rowerze 950 m i na biegu 275 m) w czasie 3:49:45. Ben Kanute dotarł na metę na drugiej pozycji 3:51:07, podium zamknął Tim Don GBR z czasem 3:52:00. To był szczęśliwy dzień dla Bahrain Endurance Team do którego należą Javier Gomez i Daniela Ryf.

 

Wśród amatorów z najlepszym czasem a zarazem najwyższym miejscem w kategorii wiekowej (M25-29) ukończył zawody Sergiusz Sobczyk. Sergiusz zajął 13 miejsce zatrzymując zegar w 04:22:43.

 

MŚ IM 70.3 Sergiusz Sobczyk meta.jpg

Fot. Facebook Sergiusz Sobczyk

 

Komentarz Sergiusza Sobczyka:
"Kto nie ryzykuje nie pije szampana" to zdanie powtarzałem sobie od początku wyścigu. Chciałem, żebym po wyścigu nie miał do siebie pretensji, że mogłem zrobić coś mocniej, że gdzieś mogłem urwać te kilka sekund. Nie urwałbym. Na bieg schodziłem ze świadomością, że muszę pobiec bardzo mocno, żeby odrobić straty do czołówki. Po pierwszej 10.5km pętli brakowało mi ok 60" do podium. Tym razem nie napiję się szampana, druga pętla była dla mnie walką o to by nie przejść do marszu. Prąd rzeki, kilometrowe podjazdy na rowerze i te krótkie i zrywne na biegu zrobiły swoje. Ostatecznie wyścig ukończyłem na 13 miejscu w kategorii, wbiegając na metę w pół świadomy. Jak tylko nogi otrzymały informację, że to już koniec to od razu zostałem odcięty. Nie potrafiłem o własnych siłach przejść kilku kroków, skończyło się badaniami i kroplówką. Teraz czuje się już dobrze, odżyłem i jestem szczęśliwy, więcej tego dnia bym nie zrobił. Było blisko ale taki jest sport! To jest piękne, a ja już wiem, że dla mnie to tylko znak, że idę w dobrym kierunku, bo w końcu zaliczam poprawę od Australii o 2 miejsca. "Cierpliwie jedz łyżeczką po mału, praca nad sobą uczy pokory, co łatwo przychodzi, łatwo odchodzi" już kiedyś Wam o tym mówiłem. Triathlon szybko mnie się nie pozbędzie, wiem czego chcę, wiem jak to osiągnąć, wiem, że w końcu przyjdzie dzień mojej chwały!
Myśl o tym, że mnie obserwujecie, widzicie wyniki i miejsca była moją motywacją do bycia najlepszą wersją siebie. Dziękuję!
Performante Trinergy Fundacja NON IRON Pearl Izumi Polska Dare2Tri Polska Oakley Powiat Warszawski Zachodni Saroni - Jagu Polska Feel it Therapy SH Rowery Akademia Pływania Sebastiana Karasia Przychodnia Prima”
Sergiusz Sobczyk

MŚ IM 70.3 Sergiusz Sobczyk pod banerem.jpg

Fot. Facebook Sergiusz Sobczyk


Wyniki mężczyzn PRO

1. Javier Gomez ESP 3:49:45
2. Ben Kanute USA 3:51:07
3. Tim Don GBR 3:52:00
4. Sam Appleton AUS 3:53:34
5. Sebastian Kienle GER 3:54:46
6. Maurice Clavel GER 3:55:18
7. Tyler Butterfield BER 3:56:22
8. Andreas Dreitz GER 3:56:34
9. Ivan Tutukin RUS 3:56:55
10. Pieter Heemeryck BEL 3:57:38

 

Age Group
M18-24
Kamil Wołoszyk Kat. 34 - 04:40:43

 

M25-29
Sergiusz Sobczyk Kat. 13 Open 69 - 04:22:43
Grzegorz Książek Kat. 121 - 04:53:28
Michał Zieliński Kat. 156 - 05:09:24

 

M30-34
Mariusz Pirek Kat. 52 - 04:32:42
Tomasz Kowalski Kat. 146 - 04:49:13
Janisław Borczyk Kat. 160 - 04:50:52
Michał Ambroż Kat. 254 - 05:15:14

 

M35-39
Michał Kosmowski Kat. 52 - 04:38:14
Bartosz Awruk Kat. 125 - 04:50:08
Marcin Szydłowski Kat. 140 - 04:52:43
Radek Serwański Kat. 152 - 04:53:35
Mateusz Walczak Kat. 214 - 04:58:29
Artur Rafał Zawadzki Kat. 236 - 05:03:18
Włodek Kapeluch Kat. 343 - 05:31:18

 

M40-44
Radek Pawłowski Kat. 34 - 04:42:25
Wojciech Odzimek Kat. 40 - 04:43:25
Rafał Chomik Kat. 123 - 04:54:36
Gracjan Topczewski Kat. 173 - 05:00:24
Maciej Komorowski Kat. 184 - 05:01:56
Grzegorz Wieczorek Kat. 196 - 05:03:26
Aleksander Łakomski Kat. 270 - 05:14:36
Konrad Grabczuk Kat. 313 - 05:23:14
Dariusz Korecki Kat. 345 - 05:33:33
Wojciech Mateusz Woziwodzki Kat. 374 - 05:47:58
Stanisław Janowski Kat. 378 - 05:50:58

 

M45-49
Arkadiusz Podziewski Kat. 20 - 04:43:41
Jacek Podoba Kat. 44 - 04:50:33
Robert Wodyński Kat. 199 - 05:19:15
Andrzej Drabot Kat. 208 - 05:20:24
Remi Cichosz Kat. 287 - 05:51:16

 

M50-54
Robert Krzak Kat. 126 - 05:19:12

 

M60-64
Janusz Olędzki Kat. 78 - 06:28:17

Opublikowane w Wydarzenia

Ironman 70.3 World Championship odbył się w dniach 9-10 września w Chattanooga, w stanie Tennessee. Starty podzielono na dwa dni, w sobotę miał miejsce tylko wyścig kobiet, a na niedzielę zaplanowano rywalizację mężczyzn. Po raz pierwszy wprowadzono taki podział na imprezie rangi mistrzostwskiej. Na starcie nad rzeką Tenneesse River stanęło blisko 1.700 triathlonistek z całego świata. Zawody ukończyło łącznie 50 Polaków, w tym 17 kobiet. Jest to zdecydowana poprawa frekwencji Polaków w stosunku do roku ubiegłego gdzie w Australii mieliśmy 34 finiszerów. W kategorii PRO także było więcej triathlonistek. W tym roku kwalifikację zdobyły Maria Cześnik, Agnieszka Jerzyk i Ewa Komander (rok wcześniej był to jedynie Miłosz Sowiński). Z tej trójki najlepiej poszło Marii Cześnik, która zajęła 17 miejsce. Druga w kolejności Polka to Agnieszka Jerzyk (23 miejsce) oraz trzecia Ewa Komander (27 miejsce). Trasa zawodów miała charakter górzysty ponieważ na rowerze uczestnicy mieli do pokonania 950 m przewyższenia a na biegu 275 m.

 

Wśród amatorek zawody z najlepszym czasem ukończyła Monika Chodyna 5:17:18. Natomiast najwyżej sklasyfikowana Polka w kategorii wiekowej to Ewa Wójcik, 23 miejsce w K55-59.

 

W wyścigu kobiet PRO Daniela Ryf SUI po wyjściu z wody miała minutę straty do najlepszych pływaczek. Dalszy przebieg rywalizacji kobiet to już dominacja tej właśnie triathlonistki. Cytując słowa Marii Cześnik, Daniela “...miała swój osobny wyścig…”. Na rowerze zdołała wyrobić aż 8 minutową przewagę nad resztą. To był klucz do sukcesu. Pomimo, że jej bieg nie był najszybszy tego dnia, to wystarczyło aby kontrolować sytuację i ukończyć zawody z 6 min. 37 sekundową przewagą. Daniela Ryf jako pierwsza triathlonistka zdobyła po raz trzeci tytuł Mistrzyni Świata Ironman 70.3. To zwycięstwo czynią ją także jedną z najbardziej utytułowanych zawodniczek na świecie.

 

Komentarz Marii Cześnik:
“17 miejsce na 70.3 Chattanooga World Championships. Wyścig bardzo ciężki, trasa wymagająca i trudna. Cieszę się z tego wyniku tym bardziej, że dzień przed startem zaczął mnie rozkładać jakiś wirus (pasażerka na miejscu obok w samolocie była chora, niestety nie było gdzie się przesiąść). Na szczęście start był już w sobotę dzięki czemu organizm jeszcze nie był mocno nadwyrężony i udało się przyzwoicie wystartować. Po pływaniu byłam na 11 pozycji i tak udało mi się pokonać najtrudniejsza część trasy kolarskiej kilkukilometrowy podjazd. Niestety na zjazdach nie potrafiłam trzymać tempa rywalek i za każdym razem mi odjeżdżały. Próbowałam się składać, siadać na ramie, pedałować rytmem ponad 120, nic nie pomagało. Dochodziłam kilka razy pod górę ale w końcu po długim prostym zjeździe straciłam je z oczu. Szkoda bo cała pierwsza dziesiątka (oczywiście poza Danielą Ryf, która miała swój osobny wyścig wczoraj - to inna liga na rowerze) zjechała się i na nawrocie widziałam jak jadą razem w długim pociągu. Na bieg ruszyłam na 16 miejscu. Jednak mega trudna trasa biegowa plus nie najlepsze zdrowie pozwoliły jedynie na przebycie trasy raczej słabym tempem. Po 15 kilometrach spadłam na 18 miejsce ale tuż przed metą udało mi się wyprzedzić jedna zawodniczkę i ukończyć na dobrym 17 miejscu. Niestety po mecie trafiłam do namiotu medycznego, podano mi kroplówki i musiałam ponad godzinę czekać aż spadnie mi tętno do w miarę normalnego poziomu, nigdy wcześniej nie przydarzyło mi się coś takiego. Biorąc pod uwagę tą okoliczności mogę być zadowolona, na pewno dałam z siebie wszystko co mogłam na tym starcie. Dzisiaj choroba się rozwinęła więc czeka mnie kilka dni w łóżku, szkoda bo miałam nadzieję troszkę zwiedzić.
Gratulacje dla Agi i Ewy a przede wszystkim dla wszystkich naszych dziewczyn z age group bo biorąc pod uwagę ile mniej czasu mogą poświęcić na trening i trudność trasy są niesamowite, że w takim stylu ja pokonały. Wielkie podziękowania dla wszystkich polskich kibiców na trasie, szczególnie dla chłopaków którzy dziś startują i mimo tego przyszli nam kibicować. I oczywiście powodzenia dziś.
#KGHM Metraco #arenapolska #rotor #uvex #polarPL #odmladzaniestawow #intercars #HSG/TSG/ROTOR #FMB #HelmanSport #Wertykal #Kazar”
Maria Cześnik

 

MŚ IM 70.3 Maria Cześnik rower.jpg

Fot. Facebook Maria Cześnik

 

Komentarz Agnieszki Jerzyk:
“Najpierw odmówił organizm a później padła głowa i serce (serce dlatego, że nadal chcę to robić, choć wszystko tak strasznie boli i jest mi tak smutno).
Pierwsze Mistrzostwa Świata na dystansie połowy Ironmana (1,9 km 90 km 21,1 km) kończę na 23 miejscu.
Wymagałam od siebie lepszego występu ale tym razem organizm powiedział NIE. Nie czułam mocy. Jak to ja, czekałam aż moc przyjdzie w trakcie zawodów, przecież to triathlon i tyle może się wydarzyć. Niestety z kilometra na kilometr było coraz ciężej. Ciężki podjazd, czyli to co kiedyś było moja mocna stroną zabił moje nogi, które się spinały. Na biegu odmówiły posłuszeństwa moje pośladki, które strasznie mnie kują. Nie pozwalały mi wyciągnąć nóg do przodu a podbiegi były największą torturą jaką ostatnio przeżyłam.
Jeszcze nigdy tak nie bolało. Mimo iż to nie był mój wyścig wiedziałam, że muszę przekroczyć linie mety. Nawet gdybym miała być ostatnia i iść po kolanach ZROBIŁABYM TO.
Gratulacje dla Marii Cześnik, która tego dnia okazała się lepsza zajmując 17 miejsce, Ewy która była 27 i reszty naszych pięknych, walczących kobiet z kategorii wiekowych.
Teraz trzymamy kciuki za mężczyzn którzy powalczą jutro.
Dziękuje.
#kibice
#konwaBikeLeszno #zone3poland #triathlonistacom #64sto #scottsportpolska #noshortcuts #fundacjagwbhardt #toscaniafit #leszno #high5 #napedzanyhigh5 #newbalancepolska #ronwheels #martombike”
Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

MŚ IM 70.3 Agnieszka Jerzyk biegnie.jpg

Fot. Facebook Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

Komentarz Ewy Komander:
“Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 kończę na 27 miejscu. Kwalifikacja na te zawody była dla mnie wyróżnieniem i też dlatego zdecydowałam się na start. Celem było ukończenie na jak najlepszym miejscu. Trasa była bardzo ciężka a zawodniczki bardzo mocne.
Gratulacje dla Marii Cześnik za 17 miejsce i Agnieszka Jerzyk za 23.
Pozdrawiam
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle”
Ewa Komander

 

MŚ IM 70.3 Elvis Presley.jpg

Fot. Facebook Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

Wyniki kobiet PRO

1. Daniela Ryf SUI 4:11:59
2. Emma Pallant GBR 4:18:36
3. Laura Philipp GER 4:19:40
4. Sarah True USA 4:21:40
5. Helle Frederiksen DNK 4:22:12
6. Annabel Luxford AUS 4:24:04
7. Heather Wurtele CAN 4:25:39
8. Jeanni Seymour RSA 4:26:30
9. Haley Chura USA 4:27:00
10. Melissa Hauschildt AUS 4:27:36

 

17. Maria Cześnik POL 04:36:01
23. Agnieszka Jerzyk POL 04:41:01
27. Ewa Komander POL 04:48:34

 

Age Group

K18-24
Izabela Sobańska Kat. 25 Open 337 - 05:27:04

 

K25-29
Monika Chodyna Kat. 51 Open 223 - 05:17:18
Dorota Kowalewska Kat. 106 Open 584 - 05:38:09

 

K30-34
Małgorzata Szczęsna Kat. 61 Open 290 - 05:21:30
Ewelina Szabelska Kat 69 Open 332 - 05:23:53
Marta Kucmibrz Kat. 197 Open 1027 - 06:30:50

 

K35-39
Aneta Ziemiańska Kat. 57 Open 301 - 05:21:51
Magdalena Warzybok Kat. 163 Open 790 - 05:49:36

 

K40-44
Julita Sikora Kat. 80 Open 515 - 05:34:49
Regina Kaplan-Rakowski Kat. 84 Open 528 - 05:35:28
Anna Tamara Książek Kat. 188 Open 1057 - 06:12:43

Małgorzata Nowacka Kat. 198 Open 1133- 06:20:10

 

K45-49
Małgorzata Chojnacka Kat. 87 Open 814 - 05:51:06
Anna Maliszewska Kat. 89 Open 817 - 05:51:13

 

K55-59
Ewa Wójcik Kat. 23 Open 938 - 06:01:51

Opublikowane w Wydarzenia

Enea Bydgoszcz Triathlon 2017 w ciągu trzech lat rozrosła się do jednej z największych imprez triathlonowych w kraju. Po udanym debiucie, podczas Gali Polskiego Triathlonu została doceniona statuetkami Debiut Roku i Impreza Roku. Kolejny rok to praca nad ulepszeniami i rozdzieleniem rywalizacji na dwa dni, dzięki temu w 2016 roku Bydgoszcz Triathlon zgromadził aż 2.200 triathlonistów. Przeniesiona została także strefa zmian do Hali Łuczniczka, było to pionierskie rozwiązanie w naszym kraju. Po raz drugi z rzędu Bydgosz Triathlon otrzymał nagrodę Impreza Roku na dystansie olimpijskim i sprinterskim, w plebiscycie Akademii Triathlonu 2016. Za nami trzecia edycja Enea Bydgoszcz Triathlon, która odbyła się 8 i 9 lipca w samym centrum Bydgoszczy. W imprezie wzięło udział 3000 zawodników oraz kilkanaście tysięcy kibiców. Wspierali oni uczestników zmagań, którzy przyjechali do Bydgoszczy z całego świata!

 

Na terenach Hali Łuczniczka organizatorzy zapewnili liczne atrakcje, które przyciągały tłumy bydgoszczan i gości spoza miasta. Najbardziej oblegane były Food Truck Festiwal i Targi Sportowe. Olbrzymią popularnością cieszyły się także strefa dziecka i specjalny basen przepływowy, w którym zawodnicy mogli rozgrzać się przed startem lub zrelaksować po zawodach.
W sobotę rozegrano zmagania na dystansie 1/8 (475m pływania, 22,5km jazdy na rowerze i 5,3km biegu). I choć ten dystans cieszy się największą popularnością wśród debiutantów, to na starcie stanęło wielu doświadczonych zawodników. Najszybciej na mecie zameldował się Konrad Zdun (0:59.07) Zwyciężczynią wśród pań została została Agnieszka Jerzyk, dwukrotna reprezentantka Polski na Igrzyskach Olimpijskich, która osiągnęła czas 1:02.52.

 

bydgoszc-4435.jpg

 

Niedzielne zmagania na dwukrotnie dłuższym dystansie ¼ przyciągnęły wielu znakomitych zawodników. Po znakomitej pogoni na etapie biegowym najlepszy okazał się Krzysztof Hadas z czasem 1:58.46, a na metę najszybciej wbiegła Joanna Sołtysiak (2:10.17).


Oprócz rywalizacji indywidualnej, rozegrano także Mistrzostwa Polski osób niewidomych i niedowidzących, w których zwyciężył Maciej Suwart. Widowiskową konkurencją był też quadrathlon (triathlon wzbogacony o czwartą konkurencję – kajak), w której tryumf odnieśli: Joanna Bruska i Szymon Rękawik. W rywalizacji udział wzięło także ponad 110 sztafet, których zawodnicy pokonywali kolejno każdą z dyscyplin wchodzących w skład triathlonu.


W nocy z soboty na niedzielę odbył się także charytatywny Enea Bieg Nocny, w ramach którego blisko 600 uczestników wsparło Fundację Wiatrak.

 

bydgoszc-4436.jpg

 

Zawodnicy chwalili Bydgoszcz i organizatorów za doskonale przygotowane i widowiskowe trasy, czystą rzekę oraz zaangażowanie kibiców i wolontariuszy.
Serdecznie dziękuję wszystkim Uczestnikom ENEA Bydgoszcz Triathlon. Gratuluję wspaniałych sportowych wyników i doskonałej organizacji. Bydgoszcz po raz kolejny okazała się być doskonałą areną dla triathlonowych zmagań. Do zobaczenia za rok. - powiedział Rafał Bruski, Prezydent Bydgoszczy, który także wziął udział w rywalizacji triathlonowej jaku uczestnik sztafety.


Dodatkową energię zapewniał sponsor tytularny wydarzenia, firma Enea, która objęła patronatem w 2017 roku.

- To impreza z ogromnymi pokładami energii. Biła ona od zawodników, którzy dali z siebie wszystko i od kibiców, którzy doskonale dopingowali sportowców. Enea Bydgoszcz Triathlon pokazuje, że dobrze bawić mogą się nie tylko uczestnicy zawodów, ale także Mieszkańcy Bydgoszczy, dla których przygotowaliśmy wiele atrakcji, m.in. Strefę Enei, gdzie mogli się zrelaksować popijając lemoniadę, czy Enea Bieg Nocny gdzie na dystansie niewiele ponad 5 kilometrów mogli sprawdzić swoje możliwości powiedział Mirosław Jamroży, wiceprezes Enei Pomiary.


bydgoszc-3.jpg


 

O Enea Bydgoszcz Triathlon


Tutaj pozytywna energia uczestników spotyka się z profesjonalizmem i zaangażowaniem organizatorów. Efektem tych starań są tytuły Debiut Roku (2015) i Impreza Roku (2015 i 2016) przyznane zawodom przez środowisko triathlonowe.
Enea Bydgoszcz Triathlon to nie tylko największe sportowe wydarzenie w Bydgoszczy, ale także doskonała okazja do wspólnego spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi. Dzięki transmisji, tysiące odbiorców mogło także śledzić zmagania uczestników w Internecie.
Więcej informacji o wydarzeniu oraz komplet wyników znajduje się na: www.BydgoszczTriathlon.pl


O Enei:


Grupa Enea to wicelider polskiego rynku elektroenergetycznego w zakresie energii elektrycznej. Zarządza pełnym łańcuchem wartości na rynku energii elektrycznej: od paliwa, poprzez produkcję energii elektrycznej, dystrybucję, sprzedaż i obsługę Klienta. Odpowiada za bezpieczne dostawy energii do 2,5 mln Klientów. Do Enei Operator należy sieć dystrybucyjna w północno-zachodniej Polsce (ok. 1/5 powierzchni kraju). Grupa zatrudnia w całej Polsce 15,7 tys. Pracowników, którzy tworzą innowacyjny koncern surowcowo-energetyczny. Do Grupy Enea należą dwie ważne elektrownie systemowe: Elektrownia Kozienice i Elektrownia Połaniec. W ramach Grupy działa również Lubelski Węgiel Bogdanka – kopalnia jest głównym dostawcą surowca do należących do Grupy elektrowni. Działalność Grupy Enea obejmuje również energetykę cieplną w zakładach w Białymstoku, Obornikach i Pile.
Więcej informacji o firmie i jej ofercie: www.enea.pl

Opublikowane w Wydarzenia

Marcin Kutkowski i Karolina Ruta na dystansie 1/4 IRONMAN oraz Robert Czysz i Olga Masłowska na 1/8 odnieśli zwycięstwo w czwartej edycji Triathlonu Lwa w Lusowie. Zawody odbyły się w sobotę, 10 czerwca. Na dwóch dystansach wystartowało łącznie blisko 600 zawodników – w tym sztafety. Wzorem lat ubiegłych, swoje zawody miała także młodzież – dla nich zorganizowano Aquathlon (pływanie i bieg). Nie sposób nie wspomnieć o dodatkowej inicjatywie – triathlonie dla niepełnosprawnych, w którym startowali podopieczni Stowarzyszenia „ROKTAR”.


Rywalizacja głównego dystansu – 1/4 IRONMAN (950 m pływanie, 45 km rower, 10,5 km bieg) przebiegała pod dyktando braci Kutkowskich – Marcina i Michała. Z wody jako pierwszy wyszedł Michał. Udało mu się utrzymać przewagę do drugiej zmiany, ale już na trasę biegową wybiegali niemal jednocześnie. Ostatecznie zwycięstwo odniósł Marcin. Na metę wbiegł w czasie 2:08:44 – minutę i 12 sekund przed bratem. Trzecie miejsce zajął Bartosz Michałowski (2:15:24).

– Oczywiście jest satysfakcja, że tym razem udało mi się wygrać z bratem. Przynajmniej do następnych zawodów będę mógł się cieszyć, że byłem lepszy – żartował po zawodach zwycięzca.

 

Triathlon_Lwa_2017_7.jpg


Bracia Kutkowscy startowali w Triathlonie Lwa również dwa lata temu. Wtedy założenia były nieco inne, bo na metę wbiegali razem. Dzisiaj walka trwała do samego końca. – Muszę przyznać, że miałem dzisiaj porządny kryzys. Zaczął się już na rowerze, ale kulminacja przyszła podczas biegu. Myślałem tylko o tym, by dobiec do mety, a nawet miałem już przed oczami jakiś katastroficzny obrazek, w którym kończę zawody ostatni. Zupełnie mnie ścięło. Możliwe, że powodem było zbyt duże stężenie węglowodanów, bo piłem niemal same słodkie napoje. A może po prostu miałem słabszy dzień – podsumował zawody Michał.

W rywalizacji kobiet bezapelacyjnie najlepszą okazała się Karolina Ruta, która po etapie pływackim zajmowała dopiero dziewiąte miejsce wśród pań. Bardzo dobry etap rowerowy i nie mniej udany biegowy przyniosły Karolinie pewne zwycięstwo. Jej czas na mecie to 2:33:40. Druga z pań – Urszula Kafarska uzyskała wynik 2:37:20, a trzecia – Małgorzata Opala – 2:46:32.

 

Triathlon_Lwa_2017_1.jpg


Zwyciężczyni zawodów – Karolina Ruta startuje w triathlonie dopiero od roku. W poprzedniej edycji Triathlonu Lwa debiutowała. Wtedy zajęła trzecie miejsce w swojej kategorii wiekowej. Dzisiaj przyszedł czas na triumf. – Wcześniej biegałam ultramaratony, ale kiedy złapałam kontuzję kolana stwierdziliśmy z trenerem, że ultra jednak nie jest dla mnie. Pierwszy start w triathlonie był nieco nietypowy, bo pakiet dostałam od mojego brata w prezencie – zdradziła na mecie Karolina Ruta. – Dzisiaj to chyba był mój dzień, ale przyznam, że solidnie przepracowałam zimę, więc liczę, że to zaowocuje w sezonie. Cóż, nie obyło się bez dziecinnych błędów – nie wzięłam na bieg żelu energetycznego, ale głowa swoje zrobiła i nie dała się złamać tym brakiem zastrzyka energetycznego.

Triathlon_Lwa_2017_9.jpg


Triathlon Lwa w Lusowie to także dystans 1/8 IRONMAN (475 m pływanie, 22,5 km rower, 5,2 km bieg), w którym pewne zwycięstwo odniósł Robert Czysz. – Za dwa tygodnie startuję w mistrzostwach Polski na dystansie sprinterskim, który różni się od dzisiejszych zawodów przede wszystkim dłuższym odcinkiem pływackim, bo tam będzie 750 m, ale również zasadą draftingu, czyli jazdy w grupie, co pozwala zaoszczędzić energię. Dzisiaj nie miałem założeń czasowych, ale zadaniowe. Chciałem kontrolować wyścig i dojechać do mety na pierwszym miejscu – mówił na mecie Robert Czysz. – Na mistrzostwach Polski chcę zdobyć medal w kategorii do lat 23, w której startuję już ostatni rok, ale nie ukrywam, że chciałbym też powalczyć o medal w klasyfikacji OPEN.

Wynik Roberta to 1:03:42. Na drugim miejscu do mety dotarł Jakub Stanoch (1:08:45), a na trzecim – Aleksander Sęczkowski (1:08:55).

 

Triathlon_Lwa_2017_10.jpg


Rywalizacja pań na tym dystansie wyglądała niesamowicie. Zwyciężyła Olga Masłowska, ale pierwsza trójka wbiegła na metę w ciągu zaledwie trzynastu sekund! Olga uzyskała czas 1:15:02. Drugą lokatę wywalczyła Agata Zachwieja (1:15:14), a trzecią – Izabela Bąkowska (1:15:15). Wszystkie zawodnicy reprezentują klub GTT Diament Gniezno.
- Jak na początek sezonu jestem zadowolona z czasu, ale mam nadzieję, że będę się z zawodów na zawody poprawiać. Moim konikiem jest pływanie, dzisiaj również byłam pierwsza w tej konkurencji, przewagę udało się utrzymać do końca z czego bardzo się cieszę – podsumowała Olga Masłowska.
Lusowo to miejscowość położona pod Poznaniem, nad Jeziorem Lusowskim. Tegoroczna edycja Triathlonu Lwa była czwartą. Organizatorem imprezy jest Stowarzyszenie Bieg Lwa. Impreza jest współfinansowana przez Urząd Gminy Tarnowo Podgórne. Więcej informacji znajduje się na stronie www.triathlonlwa.pl.

Opublikowane w Wydarzenia
poniedziałek, 12 czerwca 2017 15:28

Alistair Brownlee triumfuje u siebie - WTS Leeds

Triathlon WTS Leeds to jest to na co bracia Brownlee czekali cały rok. Jak sami przyznają, dla nich jest to jeden z najważniejszych startów w całym sezonie. Alistair i Jonathan w Leeds są po prostu u siebie, bo tutaj dorastali. Dopełnieniem całości są tu kibice, tłum ludzi na całej trasie głośno dopingujący triathlonistów. Pomimo, że starszy z braci Alistair, przeszedł na długie dystanse, nie odpuścił tego triathlonu. W tym roku zwyciężył już w Challenge Gran Canaria oraz Mistrzostwa Ameryki Północnej Ironman 70.3 St. George. Tydzień temu uczestniczył w imprezie mistrzowskiej The Championship, jednak tych zawodów nie ukończył. Do Leeds Alistair powrócił ze zdwojoną siłą. Sprawdźmy od początku jak wyglądał przebieg wydarzeń.

Pływanie w piankach było dla większości wyrównane. Zawodnicy płynęli w jednej dużej grupie. Z wody pierwszy wyszedł najlepszy pływak Richard Varga SVK, tuż za nim młodszy z braci Jonathan Brownlee oraz Pierre Le Corre FRA. Czas pływania wyniósł zaledwie 16:32.

Na rowerze podobnie jak w wyścigu kobiet uformowała się grupka czterech zawodników, bracia Brownlee wraz z dwoma Francuzami Pierre Le Corre i Raphael Aurelien. Czwórka dawała z siebie wszystko aby odstawić goniącą grupę pościgową. Początkowo było bardzo trudno, w ujęciach z kamer można było mieć wrażenie, że peleton zaraz wchłonie czwórkę liderów. Wtedy bracia Brownlee podkręcili jeszcze bardziej tempo nie czekając na Francuzów, którzy nie utrzymali koła. Techniczne sekcje z zakrętami pomogły Alistairowi i Johnnemu, we dwoje mogli szybciej pokonywać zakręty niż duża goniąca grupa. Ich przewaga rosła z każdym okrążeniem, a publika coraz głośniej krzyczała. Do strefy zmian T2 udało im się wyrobić przewagę 1 minutę i 13 sekund nad resztą.

 

WTS Leeds bracia biegna.jpg

Fot. ITU

 

Na początku biegu było już wiadomo, że pierwsze dwa miejsca są przeznaczone dla Brytyjczyków, natomiast nie było pewne w jakiej kolejności dobiegną na metę. Czy zwycięży Jonathan, który potrzebuje punktów do rankingu WTS, czy starszy brat Alistair, który sam nie zbiera punktów i teoretycznie mógłby pomóc bratu ustępując pierwszego miejsca. Za to z tyłu toczyła się walka o trzecie miejsce pomiędzy Fernando Alarza ESP, a kolejnymi dwoma Brytyjczykami Adamem Bowdenem i Thomasem Bishopem. Na cztery kilometry do mety Fernando Alarza przyspieszył odstawiając Brytyjczyków. Tego można było się spodziewać po Hiszpanie, który biega negative split, czyli drugą połowę biegu ma szybszą od pierwszej. Jest to bardzo rzadko spotykane w triathlonie. Mniej więcej w tym samym czasie pomiędzy braćmi zaczął się pojawiać coraz większy odstęp. Jonathan zaczął zwalniać. Alistair wytrzymał szybkie tempo do samego końca, tym samym zwyciężając po raz drugi WTS Leeds. Duet Alistair i Jonathan startował w sumie 25 razy z czego Alistair ma na swoim koncie 17 zwycięstw a Jonathan 8. 

 

Całe zawody można obejrzeć na stronie TVP Sport 

http://sport.tvp.pl/32772995/triathlon-itu-world-series-w-leeds-wyscigi-mezczyzn

 

Poniżej skrót wyścigu.

 

 

Wyniki mężczyzn:

1. Alistair Brownlee (GBR) 1:46:51

2. Jonathan Brownlee (GBR) 1:47:03
3. Fernando Alarza (ESP) 1:47:28
4. Adam Bowden (GBR) 1:47:41
5. Thomas Bishop (GBR) 1:47:50
6. Kristian Blummenfelt (NOR) 1:48:06
7. Joao Silva (AUS) 1:48:58
8. Pierre Le Corre (FRA) 1:48:58
9. Vicente Hernandez (ESP) 1:49:04
10. Vincent Luis (FRA) 1:49:12

Opublikowane w Wydarzenia

Kolejny przystanek serii Mistrzostw Świata WTS zawitał do miejscowości Leeds w Wielkiej Brytanii. Jest to jeden z tych triathlonów gdzie na kibiców zawsze można liczyć. Pogoda tego dnia była umiarkowana. Temperatura powietrza wynosiła 18 stopni, a wody 16 stopni, co oznaczało pływanie w piankach. Jeśli mówimy o pływaniu to nie kto inny jak Jessica Learmonth GBR prowadziła całą stawkę. W poprzednim sezonie 5 na 6 wyścigów WTS wychodziła pierwsza z wody. Parę sekund za nią w T1 pojawiła się także Flora Duffy BER. Lokalna triathlonistka Non Stanford GBR, której publiczność bardzo kibicowała załapała się do drugiej grupy ze stratą 58 sekund.

Jessica Learmonth pierwsza wskoczyła na rower i jechała bardzo mocno pod początkowe wzniesienie. Jednak trwało to bardzo krótko. Kiedy oceniła, że za nią jedzie czwórka bez zawodniczek z jej reprezentacji postanowiła poczekać na grupę pościgową. W tej czteroosobowej grupce znalazły się Flora Duffy, Taylor Spivey USA, Alice Betto ITA i Maya Kingma NED. Flora jest jedną z najmocniejszych triathlonistek jeśli chodzi o rower. Ciągnęła grupę tak mocno, że zawodniczki za nią ledwo utrzymywały się na kole. Kiedy przyszło im dać zmianę tempo jazdy spadało. Bardzo mocna jazda opłaciła się, w strefie T2 triathlonistki miały przewagę 2:31 nad peletonem.

 


Od samego początku biegu było wiadomo, że Flora Duffy biegnie po swoje drugie zwycięstwo WTS w tym sezonie. Flora pod nieobecność Gwen Jorgensen USA jest niezwykle trudnym przeciwnikiem do pokonania. To był dopiero drugi start Flory w WTS w tym sezonie dlatego w klasyfikacji generalnej znajduje się na szóstym miejscu. Na drugim miejscu podium stanęła świetnie się zapowiadająca Amerykanka Taylor Spivey. Dwa tygodnie temu na Pucharze Świata w Madrycie zdobyła także drugie miejsce. Warto też przyjrzeć się trzeciej zawodniczce Alice Betto, która zdobyła pierwsze podium WTS dla Włoch. Otrzymała karę 15 sekund za przekroczenie linii przy zejściu z roweru. Było blisko, ale czy ta decyzja sędziów była prawidłowa? Spójrzcie sami na to zdjęcie.

 

WTS Leeds Alice Betto.jpg-large

 

Cały wyścig można obejrzeć na TVP Sport pod linkiem:

http://sport.tvp.pl/32772377/triathlon-itu-world-series-w-leeds-wyscigi-kobiet


Wyniki kobiet

1. Flora Duffy (BER) 1:57:02
2. Taylor Spivey (USA) 1:58:32
3. Alice Betto (ITA) 1:59:36
4. Kirsten Kasper (USA) 2:00:33
5. Ai Ueda (JPN) 2:00:59
6. Jessica Learmonth (GBR) 2:01:06
7. Gillian Backhouse (AUS) 2:01:06
8. Ashleigh Gentle (AUS) 2:01:40
9. Charlotte McShane (AUS) 2:01:50
10. Juri Ide (JPN) 2:01:53


Opublikowane w Wydarzenia

Aliaksandr Vasilevich (BLR) jako pierwszy wbiegł na metę prestiżowych zawodów triathlonowych Enea 5150 Warsaw. Wśród kobiet zwyciężyła reprezentantka Polski, Agnieszka Jerzyk. Na uwagę zasługuje fakt, iż wynik ubiegłorocznego zwycięzcy (Elliot Smales, 1:55:57) w tym roku nie wystarczyłby do wejścia na podium.

 

Punktualnie o godz. 9 rano zawodnicy elity sportowej Enea 5150 Warsaw ruszyli na półtorakilometrowy odcinek pływacki w Zalewie Zegrzyńskim. Jako pierwszy z wody wyszedł młody Polak, Mateusz Rak w czasie 18:27. Dwie sekundy tracił do niego Tomasz Brembor (POL), a trzeci w strefie zmian T1 zameldował się Niemiec, Sean Donnelly. Poza pierwszą dziesiątką rywalizację w wodzie ukończył najbardziej utytułowany ze startujących zawodników, Filip Ospaly (CZE).

 

Etap kolarski mocno przetasował stawkę. Już na samym początku z rywalizacji odpadł Sean Donnelly, który złapał gumę. Szaleńcze tempo narzucił natomiast Aliaksandr Vasilevich, który na szybkiej trasie prowadzącej znad Zalewu Zegrzyńskiego na warszawski Plac Teatralny rozwijał prędkości dochodzące nawet do 55 km/h. Do strefy zmian T2 dojechał pierwszy, a za jego plecami znajdowało się trzech Polaków – młody, niezwykle utalentowany Kacper Stępniak oraz bardziej doświadczeni Mateusz Kaźmierczak i Łukasz Kalaszczyński. Na 8. pozycji na trasę biegową wybiegł Filip Ospaly.

 

Kończący swoją karierę, 41-letni reprezentant Czech, dał jednak jeszcze jeden pokaz swojej klasy na odcinku biegowym. Na 10-kilometrowej trasie poprowadzonej m.in. Krakowskim Przedmieściem, ul. Karową oraz w okolicach Teatru Wielkiego i Placu Piłsudskiego, mijał kolejnych rywali. Na dobiegu do mety rozegrał się pasjonujący finisz pomiędzy Czechem a Tomaszem Szalą. Ostatecznie Czech musiał uznać wyższość Polaka i zajął piąte miejsce. Do podium zabrakło mu 3 sekund. Prowadzenia do końca nie oddał Aliaksandr Vasilevich, który z czasem 1:53:08 ustanowił nowy rekord trasy. Na drugim stopniu podium stanął Łukasz Kalaszczyński, a za nim Marcin Ławicki.

 

Co ciekawe, wyniki aż sześciu najlepszych zawodników tegorocznych zawodów były lepsze od rezultatu ubiegłorocznego zwycięzcy, Elliota Smales'a (GBR), który wbiegł na metę u stóp Teatru Wielkiego w czasie 1:55:57.

 

- Bardzo się cieszę ze zwycięstwa. Wyszedłem szósty z wody, ale udało mi się objąć prowadzenie na etapie kolarskim, pomimo dość uciążliwego wiatru. Na biegu kontrolowałem już sytuację. Same zawody uważam za świetnie zorganizowane. Na pewno będę wracał do Polski, planuję już start w sierpniowych zawodach Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife - powiedział na mecie zwycięzca, Aliaksandr Vasilevich.

 

W rywalizacji kobiet na starcie stanęła cała czołówka polskich zawodniczek, w tym ubiegłoroczna zwyciężczyni zawodów, Paulina Kotfica. Bezkonkurencyjna okazała się jednak Agnieszka Jerzyk (czas: 2:04:52), która jako pierwsza wyszła z wody i prowadzenia nie oddała już do końca zawodów. Kotfica była dopiero piąta po etapie kolarskim, ale podczas biegu udało jej się szybko odrobić niewielką stratę do Joanny Sołtysiak i Ewy Komander. Ostatecznie zajęła 3. miejsce, za plecami finiszującej na drugim miejscu Marii Cześnik.

 

- Jestem bardzo zadowolona z tego występu. Najbardziej z pływania, bo pierwszy raz w życiu prowadziłam po tym etapie. Rzadko startuję w Polsce, a dziś miałam okazję pobiec na tej niesamowitej trasie, w pięknej scenerii Krakowskiego Przedmieścia i centrum stolicy – cieszy się Agnieszka Jerzyk. - Warszawa jest dla mnie szczęśliwa – mam stąd życiówkę w półmaratonie, wygrałam tu też swoje pierwsze zawody. Dziś stawka była bardzo mocna, można powiedzieć, że Enea 5150 Warsaw to w tym roku takie nieoficjalne mistrzostwa Polski. Tym bardziej cieszy więc zwycięstwo – dodaje.

 

W zawodach Enea 5150 Warsaw wzięło udział prawie 1000 zawodników. Wśród nich znaleźli się m.in. Beata Sadowska, Karolina Gorczyca i Maciej Dowbor, który po udanym występie w warszawskiej imprezie rok temu, tym razem wystartował w sztafecie, jako kolarz:

 

- To dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, ale jak najbardziej pozytywne. Taka praca zespołowa i odpowiedzialność za wynik całego teamu są bardzo motywujące. Na Moście Północnym złapał mnie skurcz. Gdybym jechał indywidualnie pewnie bym odpuścił i mówiąc kolokwialnie „dotoczył się do końca”. Ale pomyślałem wtedy, że Marcin Konieczny, który startował ze mną w sztafecie, przyjechał na ten wyścig specjalnie z Olsztyna. Powiedziałem sobie, że muszę dać z siebie wszystko – powiedział popularny prezenter. - Poza tym nie będę ukrywał, że Enea 5150 Warsaw to moje ulubione zawody w polskim kalendarzu triathlonowym. Dobrze poszło mi tu rok temu, lubię tę trasę i trochę jednak żałuję, że tym razem nie mogłem wystartować indywidualnie – przyznał.

 

Rywalizację sztafetową ukończyła też reprezentacja Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy w składzie: Janusz Samel (pływanie), Michał Olszewski (rower) i Marcin Kraszewski (bieg).

 

Więcej informacji, w tym pełne wyniki zawodów, na oficjalnej stronie internetowej www.5150warsaw.com. Zachęcamy również do śledzenia profilu www.facebook.com/5150warsaw, gdzie wkrótce pojawią się obszerne fotogalerie i materiały video z wydarzenia.

 

WYNIKI:

PRO MEN

1. VASILEVICH Aliaksandr (17) BLR 01:53:08

2. KALASZCZYŃSKI Łukasz (6) POL 01:54:29

3. ŁAWICKI Marcin (2) POL 01:55:29

 

PRO WOMEN

1. JERZYK Agnieszka (27) POL 02:06:53

2. CZEŚNIK Maria (19) POL 02:11:17

3. KOTFICA Paulina (20) POL 02:12:43

 

-- IRONMAN® to największy cykl zawodów triathlonowych na świecie obecny w ponad 50 państwach. Co roku 300 tysięcy sportowców ze 180 krajów świata udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych (Anything is possible – to hasło, które przyświeca zawodom IRONMAN na całym świecie). W Polsce odbywają się dwie imprezy na licencji World Triathlon Corporation – Enea 5150 Warsaw oraz Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife.

Opublikowane w Wydarzenia

Stolica polskiego triathlonu zaprasza na Susz Triathlon 2017. Zawody już za niespełna dwa miesiące. Do wyboru trzy dystanse 1/2 IM, Sprint i Aquathlon. Aby dowiedzieć się co czeka na triathlonistów w tym roku zapraszamy do przeczytania wywiadu z organizatorem tego wydarzenia.


Adrian Kapusta: Susz Triathlon to jedne z najstarszych zawodów w Polsce, a zarazem jedne z najbardziej rozwiniętych. Triathloniści i kibice przyzwyczaili się do wysokiej jakości organizacji imprezy. Jakie nowości w tym roku są planowane w stosunku do lat ubiegłych?


Marcin Mądry: Zgadza się Susz Triathlon to jedne z najdłużej organizowanych zawodów triathlonowych w Polsce. Tegoroczne zawody to już 26 edycja tej imprezy.
Od wielu lat staramy się robić wszystko, żeby osiągnąć możliwie najwyższy poziom organizacyjny. Z ogromną satysfakcją przyjmujemy napływające do nas pozytywne opinie, jednocześnie nieustannie staramy się wyciągać wnioski z uwag i sugestii zawodników, które mogą wpłynąć na jeszcze lepszy przebieg zawodów.
Najbardziej zauważalną nowinką podczas Susz Triathlon 2017 będzie zmieniona trasa kolarska dystansu ½ IM. Podyktowane jest to przede wszystkim pracami związanymi z długo oczekiwaną przebudową przebiegającej przez miasto drogi wojewódzkiej nr 521. Nowa trasa w zdecydowanej większości wyznaczona została po niedawno wyremontowanych drogach, które pozwolą na osiągnięcie dobrych wyników.
Poza tym mamy w planach kilka innych niespodzianek.


W ubiegłym roku w zaledwie pięć dni został osiągnięty limit uczestników. Czy w dalszym ciągu można się zapisać na zawody triathlonowe w Suszu?


W tym momencie na listach startowych mamy ponad 1100 zawodników. Zapisy trwają do 1 czerwca, także jestem pewny, że ta liczba jeszcze wzrośnie. Czekamy m.in. na zawodników, którzy wystartują na Mistrzostwach Polski na dystansie sprinterskim Elity i Sztafet. W dalszym ciągu otwarte są zapisy na ½ IM, MP Age Group w Sprincie oraz Aquathlony. Gorąco zachęcam do rejestracji, która odbywa się na stronie www.triathlon.susz.pl

 

Susz Triathlon 2017 już za niespełna 2 miesiące! 3.jpg

 

Kto ze znanych triathlonistów pojawi się na starcie w 2017 roku?


Liczymy na to, że jak co roku do Susza zawitają najlepsi polscy triathloniści. Bez wątpienia zwiększa to prestiż imprezy oraz pozwala wszystkim zawodnikom stającym na starcie na rywalizację z najlepszymi. Na dzień dzisiejszy swój udział potwierdzili, m.in. Filip Przymusiński, Piotr Grzegórzek, bracia Paweł i Sebastian Najmowicz, Krzysztof Staniszewski, Tomasz Spaleniak, Przemysław Szymanowski. Podobnie jak w latach ubiegłych powoli zapełnia się lista zawodników, którzy powalczą o tytuł Mistrza Polski Elity. Swój udział potwierdziła m.in. nasza Olimpijka Agnieszka Jerzyk. Jestem przekonany, że na starcie pojawi się czołówka polskich sprinterów.

Dodatkowo chciałbym podkreślić, że zależy nam na tym, aby nasze zawody były miejscem rywalizacji najlepszych triathlonistów, jak również tych, którzy triathlon uprawiają amatorsko uważają go za swoje hobby i sposób na zdrowy styl życia. Chcemy robić triathlon dla każdego.

 

Przejdźmy na chwilę do rozrywki poza sportowej. Kto wystąpi w tym roku na scenie w Suszu?


Susz Triathlon to święto naszego miasta, dlatego goszcząc zawodników i ich rodziny nie zapominamy również o mieszkańcach, którzy od ponad ćwierć wieku dopingują triathlonistów na trasie zawodów. To m.in. właśnie dla nich od kilku lat poza emocjami sportowymi zapewniamy część artystyczną. Tak jak informowaliśmy już na naszych stronach internetowych podczas tegorocznej edycji Susz Triathlon 2017 wystąpią: legendarny zespół KOMBII z wirtuozem gitary i wokalistą Grzegorzem Skawińskim oraz Michał Szpak - niesamowity talent polskiej sceny muzycznej reprezentant Polski na Eurowizji w 2016 roku. Dodatkowo, wysokiej jakości nagłośnienie oraz efekty oświetlenia scenicznego będą doskonałym uzupełnieniem doznań muzycznych.

 

Susz Triathlon 2017 już za niespełna 2 miesiące! 2.jpg

 

Polski Związek Triathlonu po raz kolejny przyznał dla Susz Triathlon organizację Mistrzostw Polski na dystansie sprinterskim. Czy organizacja mistrzostw w ubiegłym sezonie spełniła oczekiwania związku?

 

Tak. To już kolejne Mistrzostwa Polski, które odbędą się w Suszu. Decyzja podjęta przez Polski Związek Triathlonu jest rezultatem sukcesu organizacyjnego, którym były MP w Sprincie w 2016 roku. Jest to efekt, który udało się osiągnąć dzięki ciężkiej pracy wielu osób zaangażowanych w organizację zawodów.

 

Jakie nagrody czekają na zawodników walczących o najwyższe lokaty?


Poza wynoszącą ponad 62 tysiące złotych pulą nagród finansowych dla zwycięzców poszczególnych wyścigów jak co roku przewidujemy również nagrody rzeczowe ufundowane przez naszych sponsorów i partnerów. Wśród nich znajdą się m.in. produkty i usługi oferowane przez firmy takie jak: POLAR, SCOTT, Royal Bay, Grand Hotel Tiffi, COMPRESSPORT, SPORTSLAB i wielu innych firm z nami współpracujących.
W tym roku chcemy powrócić do losowania nagród wśród wszystkich uczestników zawodów. Po niedzielnej dekoracji zwycięzców rozlosujemy m.in. ufundowaną przez firmę SCOTT profesjonalną ramę do roweru szosowego, weekendowe wczasy ufundowane przez pięciogwiazdkowy Grand Hotel Tiffi w Iławie.

 

Który weekend mamy sobie zarezerwować w kalendarzu na Susz Triathlon 2017?

 

Wzmożony ruch triathlonistów obserwujemy już od początku czerwca. Zachęcamy do wcześniejszego odwiedzania Susza i zapoznawania się z trasami zawodów. Same zawody odbędą się w dniach 23-25 czerwca. Gorąco wszystkich zapraszam.
Szczegółowe informacje na temat zawodów można uzyskać pod adresem [email protected] oraz pod numerem telefonu 507-019-086.

 

Susz Triathlon 2017 już za niespełna 2 miesiące burmistrz.jpg

Burmistrz Susza - Krzysztof Pietrzykowski

Opublikowane w Wywiady

Minęło już ponad 50 lat od czasu kiedy Bobbi Gibb i Kathrine Switzer podjęły decyzję aby przełamać stereotypy na temat kobiet i przebiec maraton. W tamtym czasie w USA królował Boston Marathon. Pierwsza edycja odbyła się 19 kwietnia 1897 – inspiracją był pierwszy nowożytny bieg maratoński rozegrany podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich 1896 w Grecji. Jest to najstarszy corocznie organizowany bieg tego typu na świecie. Odbywa się zawsze w święto Patriots’ Day (trzeci poniedziałek kwietnia). Ubiegły poniedziałek był wyjątkowy dla Kathrine Switzer ponieważ pojawiła się ponownie na starcie tego maratonu. Była to 50 rocznica pierwszego biegu kobiety z oficjalnym numerem startowym 261. Nie był to legalny start i nie obyło się bez przepychanek. Kathrine zapisała się na zawody w 1967 roku używając inicjałów swojego imienia. Organizatorzy nie podejrzewali, że to może być kobieta. Kathie pobiegła wraz ze swoim trenerem Arnim Briggs oraz z chłopakiem Tomem Millerem. Taka obstawa okazała się bardzo pomocna. Na siódmym kilometrze maratonu dyrektor zawodów Jock Semple próbował zatrzymać Kathrine Switzer i odebrać jej numer startowy. Twierdził, że wyścig jest tylko dla mężczyzn i kobiety nie mogą brać udziału. W tamtych latach Amatorska Unia Sportowców zabraniała kobietom startu w maratonach. Dobrze zbudowany chłopak Kathie bez problemu poradził sobie z odepchnięciem dyrektora zawodów. Dzięki temu Kathie Switzer była pierwszą kobietą, która ukończyła wyścig z numerem startowym w czasie 4 godz. 40 min. Po Bostonie kariera biegaczki nabrała rozpędu, wygrała w 1974 roku New York City Marathon. Została prawnikiem i specjalizowała się w prawach kobiet w sporcie. W 2017 roku przebiegła ponownie Boston Marathon w zbliżonym czasie do debiutu - 4:44:31. Biegaczka biegła z tym samym numerem 261.

 

Boston Marathon switzer-and-semple.jpg

 Kathrine Switzer atakowana przez dyrektora zawodów


Często pomijana jest historia innej zawodniczki Bobbi Gibb, która już rok wcześniej podjęła się przebiegnięcia maratonu w Bostonie. W 1964 roku Bobbi zobaczyła po raz pierwszy Boston Marathon w telewizji. Dwa lata przygotowywała się do tego wydarzenia. Trenowała przemierzając USA swoim VANem. W 1966 roku próbowała zapisać się na wymarzone zawody. Dostała list zwrotny z odpowiedzią, że “Kobiety nie są w stanie fizycznie przebiec dystansu maratonu. Patrząc na przepisy kobiety nie mogą startować w zawodach biegowych dłuższych niż 1,5 mili (2,4 km).” Bobbi Gibb nie zniechęciła się tą odpowiedzią. Trenowała zawzięcie i była przygotowana nawet na dłuższy o połowę dystans od maratonu. W dniu zawodów Bobbi ukryła się w krzakach nieopodal startu, aby uniknąć aresztowania przez policję. Jak tylko biegacze ruszyli, Bobbi wtopiła się w tłum. Komentatorzy momentami częściej wspominali o kobiecie na trasie niż o liderach wyścigu. Bobbi Gibb ukończyła maraton z sukcesem, pokonując więcej niż połowę mężczyzn w czasie 3 godz. 21 min. Niestety nie było jej na liście startowej ani nie posiadała numeru startowego.


Aktualnie w Bostonie kobiety stanowią około 45% uczestników.

 

Boston Marathon Bobbi Gibb.jpg

Bobbie Gibb

Opublikowane w Wydarzenia
poniedziałek, 06 marca 2017 06:47

Powrót mistrza - WTS Abu Dhabi

Pięciokrotny Mistrz Świata po prawie roku przerwy od startów na dystansie olimpijskim powrócił w wielkiej formie. Javier Gomez (ESP) nie mógł sobie wyobrazić lepszego 50-go występu w serii Mistrzostw Świata WTS. Dopisał do swojego konta kolejne zwycięstwo, a ma już ich 13, oprócz tego posiada 17 drugich miejsc i 7 trzecich. Javier wyszedł z wody ze stratą 10 sekund do pierwszego zawodnika. Wystarczyło to, aby znaleźć się w pierwszej grupie rowerowej, która liczyła w szczytowym momencie do 20 zawodników. Javier jest zawodnikiem, który w trakcie zawodów nie oszczędza się na rowerze, pracuje z przodu grupy dając wiele zmian. Tym razem też tak było. Javi popełnił błąd w strefie T2 co kosztowało go około 4-5 sekund straty. Na biegu pokazał, że nie przypadkiem posiada 5 tytułów mistrza świata. W końcówce biegu na niebieskim dywanie miał czas, aby na spokojnie przybić piątki kibicom i świętować swoje zwycięstwo. 25 marca Javier Gomez kończy swoje 34 urodziny. Wygląda na to, że będzie próbował tak długo swoich sił na krótkich dystansach z draftingiem dopóki będzie stawał na podium.

 

“Świetnie jest wrócić w taki sposób. Popełniłem parę błędów, nie popłynąłem bardzo dobrze i miałem złą strefę T2. Wiedziałem, że wszystko wskazuje na bardzo ciężki bieg, wraz z Tomem Bishopem to było bardzo techniczne. Na trzecim okrążeniu zwolniliśmy, aby zachować energię na ostatnie okrążenie. Postanowiłem przyspieszyć na 3 kilometry do mety i wygrałem. Jeszcze raz, jestem bardzo szczęśliwy z powrotu w takiej formie.” - powiedział Javier Gomez.

 

WTS Abu Dhabi M 1.jpg

fot. ITU

 

Thomas Bishop (GBR) zdobył pierwsze w swojej karierze podium WTS. Brytyjczyk pod nieobecność braci Brownlee postanowił biec od początku wraz z Javierem Gomezem. Przez pół trasy biegowej był w stanie utrzymać tempo Javier, triathloniści biegli krok w krok. Na ostatnim okrążeniu, kiedy zostało już tylko 3 kilometry do mety Thomas Bishop opadł z sił. Przewaga, którą zdążył zrobić do tego momentu wystarczyła aby dobiec bezpiecznie na drugiej pozycji po srebro.

 

Vincent Luis (FRA) po jeszcze dłuższej przerwie od startów od Javiera Gomeza z powodu problemów z układem nerwowym w dolnym odcinku pleców zdobył solidne zapracowany brąz. Był bardzo aktywny na rowerze i próbował podejmować ucieczki. Tuż za podium uplasował się Fernando Alarza (ESP) po najszybszym biegu tego dnia. Zawodnik znalazł się w drugiej grupie rowerowej, która miała ponad 1 minutę straty w T2. W tej grupie znajdowali się najszybsi biegacze ze stawki wspomniany Fernando Alarza, Richard Murray (RSA) João Pereira (POR) i Mario Mola (ESP).

 

 

Wyniki mężczyzn WTS Abu Dhabi

 

1. Javier Gomez ESP
2. Thomas Bishop GBR
3. Vincent Luis FRA
4. Fernando Alarza ESP
5. Richard Murray RSA
6. João Pereira POR
7. Gregory Billington USA
8. Mario Mola ESP
9. Andrea Salvisberg SUI
10. Henri Schoeman RSA

 

Link do pełnych wyników
http://www.triathlon.org/results/result/2017_itu_world_triathlon_abu_dhabi/307158

Opublikowane w Wydarzenia
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 2

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test