brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: bieg

Zapraszamy na pierwszy webinar Akademii Triathlonu pod tytułem "Bieganie w triathlonie". Webinar to prezentacja z komentarzem prowadzącego na żywo, odbywająca się za pośrednictwem internetu. Gdziekolwiek będziesz, możesz wziąć udział w wykładzie, wystarczy dostęp do sieci. Wykład przewidziany jest dla każdego amatora, niezależnie od poziomu zaawansowania i wieku. 

 

Webinar będzie podzielony na trzy części. Pierwszą będzie wykład trwający około 45 minut, następnie 15 minut przeznaczymy na pytania słuchaczy. Na koniec  Łukasz Grass omówi 5 podstawowych błędów, jakie sam popełnił w bieganiu, rozpoczynając swoją przygodę z triathlonem. 

 

POZOSTAŁO 9 WOLNYCH MIEJSC

 

Temat: Bieganie w triathlonie

Data: 30.05.2017 r. (wtorek)

Godzina: 19:00

Czas trwania: 1 godzina 30 minut (w przypadku wielu pytań na temat przewidziany w webinarium możliwość przedłużenia spotkania o 30 minut) 

Cena: 40 zł (zniżka dla członków AT TEAM, cena 30 złotych. Podczas zapisywania się należy wybrać opcję AT Team Webinar

Ograniczona liczba uczestników: 23 osoby (liczy się kolejność zapisów) - POZOSTAŁO 9 WOLNYCH MIEJSC

 

Czego dowiesz się w tym webinarze:

- Jak biegać szybciej? Co nas spowalnia?

- Jak ułożyć proporcję bieganie - rower w planie treningowym

- O objętościach biegania w treningu triathlonisty

- O różnicach pomiędzy bieganiem tradycyjnym, a bieganiem w triathlonie

- Wyznaczanie tempa na zawody

- Jak sobie radzić z bólem i kontuzjami

- 5 błędów w bieganiu jakie popełnił Łukasz Grass, które mogą również dotyczyć każdego z nas

 

Rejestracja na webinar:

https://elektronicznezapisy.pl/event/1865.html

 

Prowadzący:

Adrian Kapusta

USA Triathlon Coach Level I, redaktor Akademii Triathlonu

 

Adrian Kapusta zdj 2.jpg

 

oraz

 

Łukasz Grass

Współzałożyciel Akademii Triathlonu, Redaktor Naczelny Business Insider Polska, absolwent AWF kierunek trenerski. Ukończył 6 triathlonów klasy Ironman z wynikiem życiowym 10h z Kopenhagi, kilkanaście dystansów Half Ironman z rekordem życiowym 4h 30 minut z Haugesund i kwalifikacją na Mistrzostwa Świata do Las Vegas w kategorii 35+. 

 

grass africa1

 

 

Webinar odbędzie się poprzez platformę Hangouts z serwisu Google. Jeśli posiadasz konto Google wystarczy się zalogować na hangouts.google.com Jeśli nie posiadasz konta musisz się zarejestrować. Można korzystać z komputera lub urządzeń mobilnych.

 

W razie pytań można pisać na adres:

[email protected]

Opublikowane w Wydarzenia

Już 7 maja 2017 roku Wings For Life powraca po raz czwarty do Polski, a konkretnie do Poznania. Jest to niezwykła inicjatywa, której cały dochód ze sprzedaży pakietów startowych przeznacza się na badania nad przerwanym rdzeniem kręgowym. Od kiedy powstało Wings For Life World Run w 2014, fundacja uzbierała 13,8 miliona Euro.

 

Ciekawa jest nie tylko inicjatywa, ale także sama forma imprezy. Bieg jest bowiem organizowany w 24 krajach i wszędzie startuje w tym samym czasie. Start zaplanowany jest na godzinę 13:00 czasu polskiego.

 

Zawody nie mają określonego dystansu ani czasu. W zamian za to biegacze muszą uciekać przed goniącą ich metą w postaci samochodu. W Poznaniu za kółkiem usiądzie Adam Małysz. Samochód wyrusza 30 minut po starcie biegaczy i z czasem zaczyna przyspieszać.

 

Wszystkie pakiety startowe w Poznaniu zostały wyprzedane, jednak w tym roku w pościg wyruszy też wirtualny samochód. Kto chce wziąć udział w biegu indywidualnie, w dowolnym miejscu Polski może ściągnąć na swój telefon specjalną aplikację. Aplikacja nazywa się "Wings for Life World Run" i jest dostępna na telefony z iOS oraz Androidem.

 

Bartosz Olszewski i Dominika Stelmach to zwycięzcy krajowi z ubiegłego roku. Tym razem można śmiało powiedzieć, że znajdują się w gronie faworytów do zwycięstwa ogólnoświatowej rywalizacji.

 

Przebieg Wings For Life będzie można śledzić na TVN24 i www.wingsforlife.com.

Opublikowane w Wydarzenia
piątek, 30 września 2016 09:12

Bieg Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu

Ten bieg jest sportowym świętem medycznej społeczności akademickiej we Wrocławiu. Ambasadorami są pracownicy Uniwerystetu Medycznego, mi.in. JM Rektor prof. Marek Ziętek, Pani Senator prof. Alicja Chybicka, doc. Tomasz Zatoński (orgaanizator biegu)  i nasz felietonista prof. Artur Pupka. Będzie to sportowa inauguracja nowego roku akademickiego na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. Wyścig na dystansie 10km, odbędzie sie na atestowanej trasie, wystartuje 1.10.2016 roku o godz. 10.00 sprzed Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. 

 

Swój udział zapowiedziało już wielu triathlonistów z Wrocławia, z zawodniczką Pauliną Kotficą na czele. W ramach akcji Biegamy-Pomagamy wszystkie pieniądze z opłat startowych zawodników BUMkids zostaną przekazane na rehabilitację i zakup protezy kończyny górnej dla Juli, która urodziłą się z licznymi wadami wrodzonymi. Jednym z ważniejszych Ambasadorów Biegu Uniwersytetu będzie 10-letni Jan Kmieć. Jaś urodził się z przepukliną oponowo-rdzeniową kręgosłupa, wodogłowiem, porażeniem kończyn dolnych, neurogennym pęcherzem, wadą wzroku i wiotkością krtani, wadami wrodzonymi dużych naczyń w klatce piersiowej.

 

Bieg uw2

 

Jaś się nie poddaje, wielokrotnie operowany, poddawany ciągłej rehabilitacji jest pogodnym, uśmiechniętym chłopcem z łatwością nawiązującym kontakty z otoczeniem. Interesuję się sportem. Jasiek będzie uczestniczył w Biegu Uniwersytetu w wózku pchanym przez swojego fizjoterapeutę, wyśmienitego triathlonistę amatora mgr Łukasza Malaczewskiego. Obaj Panowie mają już za sobą kilka biegów m.in. Półmaraton Ślężański. Planują w przyszłym roku pokonać jeden z dystansów w zawodach triathlonowych.

 

Zaparaszamy do kibicowania i wpłat na konto Biegamy-Pomagamy (dane na stronie Biegu: www.bieg.umed.wroc.pl).

 

unnamed

Opublikowane w Publicystyka
sobota, 02 kwietnia 2016 07:15

Armageddon Challenge - dla Stasia

Pomysł organizacji i fundacji Armageddon zrodził się niemal jednocześnie, a kropkę nad i postawił pewien chłopiec. Dla Stasia, który zmaga się z rdzeniowym zanikiem mięśni, biegłem charytatywnie w jednych zawodach. 1,5 roczny chłopczyk, który walczy jak niejeden fighter już na początku swojego życia, aby wygrać z chorobą. Każdego dnia toczy ekstremalną walkę z przeszkodami jakie stają mu na drodze. Siłę, jaką miałem w tym biegu była wielka, dzięki temu, że biegłem po coś i dla kogoś. Satysfakcja, że mogłem choć trochę pomóc była ogromna! Tak zrodziła się fundacja i organizacja Armageddon. Połączenie pasji, ciężkiej pracy i chęci pomocy stworzyło właśnie Armageddon Challenge. Mamy wielkie ambicje, po to by wspierać ludzi, którzy są tego warci, pomagać dzieciom i młodzieży, wzbudzić w nich fascynację i pasję sportu. Będziemy organizować imprezy charytatywne i ekstremalne biegi z przeszkodami, formułę crossfit, walki gladiatorów, biegi nocne i zimowe, kids & senior.
ArmageddonChallenge-DlaStasia2
Na każdej imprezie gość specjalny na naszej scenie, ktoś kto zmotywuje nas wszystkich do działania. Na pierwszej edycji został zaproszony Mariusz Wach, mistrz Polski i Świata w boksie zawodowym. Specjalnie z Hiszpanii przyleci do nas wielokrotna zdobywczyni podium w biegach ekstremalnych w europie Paulina Polak Brañka. Udało nam się zorganizować i dogadać z mistrzami Street Workaut Trec Team Athletes. Maksym Riznyk, Patryk Lis i Piotr Bodzioch, którzy zrobią pokaz specjalnie dla naszych gości i uczestników. 
Większość przeszkód będzie zbudowana przez nas, niektóre nawet będą miały 5 m szerokości i 6 m wysokości. Firma, z którą współpracujemy będzie przygotowywała na każdą edycję przeszkodę pirotechniczną (wybuchy, ogień, miny) i przeszkody naturalne. Wiele naszych imprez będzie odbywało się na poligonach wojskowych, gdzie tereny są bardzo trudne do takich zmagań. Miejsca wybierane przez nas będą różnorodne i ciekawe. Całość będzie tworzyła niesamowite wrażenie dla uczestników. Dochód z tej imprezy przeznaczony będzie dla Stasia.
Armageddon Challenge - Nowa formuła bieg-triathlon w innym wydaniu, impreza dla całej rodziny. 16 kwietnia to historyczna data, w ten dzień rusza I Edycja biegów nowej ery. Biegi na miarę XXI wieku. RUNNER to 6 km i ponad 30 przeszkód! Start 9.00 rano. Przewidujemy Specjalne Atrakcje Trening z Mariuszem Wachem Zawodowym Pięściarzem Wagi Ciężkiej oraz mnóstwo innych atrakcji i ciekawych gości. A wszystko to dla jednego celu, dla 1,5 rocznego Stasia.  Dołącz do Nas!
ArmageddonChallenge-DlaStasia3
I edycja Armageddon planowana jest na 16.04.2016 w Górze Kalwarii, na poligonie Wojskowym.
 następnie 7.05.2016 Warszawa Mysiadło,
28.05.2016 Kazimierz Dolny,
18.06.2016 Warszawa Mysiadło,
09.07.2016 Kowale koło Kielc,
23.07.2016 Warszawa Tor Służewiec,
06.08.2016 Poznań.

Więcej informacji znajdziecie pod adresem www.armageddonchallenge.pl
Opublikowane w Publicystyka

Już ponad 2000 osób zarejestrowało się do 9. Biegu „Policz się z Cukrzycą”, który odbędzie się 11 stycznia 2015 roku w Warszawie w ramach 23. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akademia Triathlonu po raz trzeci objęła to wydarzenie patronatem medialnym. Zachęcamy do wzięcia udziału w tym biegu, a tym samym czynnego włączenia się w pomaganie. 

 

Bieg „Policz się z cukrzycą” organizowany przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i agencję Sport Evolution jest happeningiem biegowym, którego głównym przesłaniem jest nagłośnienie problemu, jakim jest zwiększająca się liczba osób chorujących na cukrzycę. Z roku na rok liczba osób pokazujących swoją solidarność z ludźmi chorymi na cukrzycę poprzez udział w biegu zwiększa się.

 

Obecnie na cukrzycę cierpi w Polsce ponad 2 miliony osób. Szacuje się, że około 40% chorych w ogóle nie wie o swojej chorobie. Pacjenci zgłaszają się do lekarza, w momencie kiedy jest ona już w stanie mocno zaawansowanym. U 25% pacjentów stwierdza się powikłania cukrzycowe. Fundacja WOŚP, chcąc pomóc diabetykom, zwróciła się do czołowych polskich producentów żywności, aby ułatwili życie tym, którzy muszą korzystać z wymienników węglowodanowych i białkowo–tłuszczowych. Zamieszczanie takiej informacji na produktach niezmiernie pomogłoby zarówno dzieciom, jak i osobom dorosłym z cukrzycą mierzyć się z tą trudną chorobą.

W ubiegłym roku, aby zapisać się na bieg, po raz pierwszy wprowadzona została opłata startowa w formie „cegiełek”, których minimalna wartość wynosiła 20 zł. Dzięki wpłatom uczestników udało się zebrać 100.000 zł. Całość pozyskanych środków została przekazana na zakup pomp insulinowych dla  kobiet ciężarnych lub przygotowujących się do ciąży. Również w tym roku, aby wziąć udział w biegu będzie trzeba wykupić „cegiełkę” o minimalnej wartości 20 zł.

 

W ramach zakupu „cegiełki”, każdy uczestnik biegu otrzyma:
 - pamiątkową koszulkę Biegu „Policz się z cukrzycą”;
 - okolicznościowy medal wręczony na mecie biegu;
 - wodę i posiłek regeneracyjny na mecie od sponsorów;
 - numer startowy.

 

Zachęcamy do pomocy i udziału w tym wyjątkowym biegu! Start i meta zlokalizowane będą na Placu Defilad w Warszawie. Oficjalne otwarcie biegu o godzinie 13:30. Uczestnicy będą mieli do pokonania dystans około 5 kilometrów. Limit uczestników wynosi 5000 osób.

 

Więcej informacji i rejestracja na www.bieg.wosp.org.pl

 

9 BIEG LOGO WOSP PSZC 2015 POMARANCZOWE podglad

Opublikowane w Wydarzenia

Istotność nawodnienia podczas treningów omawialiśmy już wielokrotnie. Nie zawsze jednak picie w trakcie, zwłaszcza podczas treningu biegowego, jest wykonalne. Kiedy mamy dłuższe wybieganie w terenie, a po drodze brak punktów odświeżania, jak na trasie zawodów z pomocą przychodzi nam firma FuelBelt, która proponuje różne modele bidonów, które możemy zabrać ze sobą w trasę. Zapraszamy do przeczytania recenzji autorstwa Joanny Janickiej oraz Michała Zrzelskiego na temat pasów na bidony oraz bidonów do ręki.

 

Joanna Janicka

Mam nadzieję, że moja przygoda z bieganiem dopiero się na dobre rozpoczyna. Dzięki założonym i po części już zrealizowanym celom, biegam regularnie za sprawą endorfin, choć jest to dyscyplina daleka mojemu sercu - przynajmniej na razie. Cały czas prym wiedzie woda i wszystko co z nią związane. Chciał nie chciał, bakcyla biegowego złapałam i cały czas rozglądam się za coraz to lepszym sprzętem, który ułatwi trening, za nowinkami sportowymi przydatnymi w bieganiu. Zgłębiam również technikę biegową, bo subiektywnie sądząc ta pozostawia jeszcze wiele do życzenia. I oto, w czasie kiedy najwięcej muszę biegać przed zawodami otrzymałam bidony firmy FuelBelt. Naprawdę idealne zgranie sytuacji.


FuelBelt jest światowym liderem w branży pasów z bidonami i akcesoriów dla sportowców wytrzymałościowych. Jest pionierem, jeśli chodzi o pasy z bidonami, a testują je najlepsi sportowcy wytrzymałościowi, tacy jak np. Craig Alexander, trzykrotny zwycięzca zawodów Ironman Kona.
Otrzymałam dwie wersje. Bidon ręczny – Sprint Palm Holder Brazilian o pojemności 295ml, przeznaczony do trzymania w dłoni. Posiada kieszonkę i regulowany uchwyt. Ergonomiczny kształt pozwala na odwrotne trzymanie butelki. Ustnik miękki, silikonowy, dobrze współpracujący podczas biegu, nie przeciekający. Naprawdę dobrze dobrany kształt, naturalnie układający się w dłoni. Nawet pełny nie przeszkadza w pokonywaniu kolejnych kilometrów i nie ciąży. Do kieszonki, zmieszczą się klucze czy iPod. iPhone czy inny smartphone już nie bardzo. Na uwagę zasługuje na pewno kolorystyka. Bogata gama barw ciekawych i modnych kolorów. Mam tylko jedną uwagę. Butelka jest plastikowa i wraz z pocącą się dłonią zaczyna się ślizgać. Przy dużym zmęczeniu i niższej tolerancji na przeciwności zaczyna przeszkadzać. Powoduje to, że odczuwa się konieczność ciągłego poprawiania i układania butelki z ręce. Pojemność bidonu dobra na krótsze dystanse, choć to kwestia indywidualnego zapotrzebowania i przyswajania napojów podczas biegu.

Cena ze strony producenta to 49 pln.


Drugie rozwiązanie firmy FuelBelt to 3-bidonowy pas biodrowy w uniwersalnym rozmiarze - R30 Revenge. Łączy w sobie komfort i łatwość wyciągania butelek za pomocą jednej ręki, jak podaje producent na stronie internetowej, a ja mogę to potwierdzić. Pas zapinany jest na rzep, z możliwością regulacji. Posiada dodatkowo odpinaną kieszonkę wielkości iPhona (mieści się bez problemu) wraz z dodatkową przegródką na zamek. Maleństwo, ale klucz (dodatkowo zabezpieczony, aby nie wypadł przy wyciąganiu telefonu) się zmieści. Kieszonkę można umieścić na pasie z prawej lub lewej strony. Bardzo praktyczne rozwiązanie. Dzięki temu nie muszę już biegać w opaską naramienną, bo GPSa chowam do kieszonki. Pomieści też ewentualnie batona energetycznego. Pas posiada trzy bidony, po 207 ml (informacja ze strony producenta). Mają dobry kształt, świetnie układający się zarówno w dłoni, jak i w uchwytach. Praktyczna strona – możliwość postawienia bidonów na blacie podczas przygotowywania napoju. Silikonowe ustniki są miękkie i wygodne, jednak w tej sztuce, którą otrzymałam trochę przeciekały. Pojawia się więc pytanie czy to przypadek, czy taki problem występuje we wszystkich egzemplarzach. Sączenie się płynu jest nieznaczne, jednak butelka nie trzyma szczelności, a uciekający napój chlapie po spodenkach. Problem nie jest uciążliwy, ale na pewno dyskomfortowy.  To samo dzieje się, kiedy załadowałam pas do biegu i położyłam go na siedzeniu auta, podjeżdżając do lasu. Wyciek nie był jednak duży. Podczas 10 km biegu ucieka ok 15-20ml płynu. R30 Revenge posiada system odlewanych kabur oraz oddychającą wyściółkę z pianki. Nic nie uwiera, nic się nie wrzyna, nie ciąży, nie obciera. Naprawdę optymalna budowa. Przy odpowiednim założeniu całość nie skacze, nie przesuwa się na tułowiu. Kolorystyka równie wybujała jak w bidonach ręcznych. Ja osobiście bardzo się cieszę, że specjalistyczne akcesoria sportowe nie wieją nudą i monotonią, i że mogę bawić się kolorystyką.

Cena ze strony producenta to 189 pln.


Firma FuelBelt oferuje także inne akcesoria do sportów wytrzymałościowych, głównie triathlonu. Na podstawie testowanych przeze mnie bidonów wnoszę, że jakość wykonania pozostałych produktów nie powinna przysporzyć zmartwień i uczucia niezadowolenia. Do sprawdzenia pozostaje tylko kwestia ustników. I oczywiście pytanie przy jakich dystansach istnieje rzeczywista potrzeba używania bidonów, ale tu niech każdy odpowie sobie sam.

 

Michał Zrzelski
Kiedyś wybiegając z domu, krzyczało się tylko: „idę na rower”, „lecę do lasu z chłopakami”, „idziemy się kąpać "przy rybkach" *).  Teraz z powagą informuje się domowników o rozpoczęciu treningu rowerowego w n-tym zakresie tlenowym, interwałów biegowych lub treningu w wodach otwartych.

Otrzymując od AT propozycję przetestowania pasa biegowego z bidonami i bidonu naręcznego wkroczyłem na „terra incognita”, gdyż jako zwolennik zasady „less is more” zarówno w zakresie treningu, jak i związanych z nim gadżetów nigdy nie miałem do czynienia z tego rodzaju produktami. Podjąłem rzuconą rękawicę z założeniem, że świat mknie naprzód nie tylko w zakresie metod, ale także sprzętu treningowego dla amatorów wypełniającego segment pt.: „komfort treningu”.


Pas biegowy R20 Revenge

Parametry:
Pas biegowy z 2 bidonami (każdy o pojemności 205 ml) oraz kieszonką na podręczne drobiazgi.
Pas jest zapinany taśmą velcro, a bidony są umieszczone w kaburach wykonanych z tworzywa i dodatkowo usztywnione kawałkami elastycznej gumy.

Użytkowanie:
Jak to w triathlonie... rozpoczynamy od modnego etapu bazowego czyli "fittingu". Pas zapinany jest przy użyciu taśmy velcro (ok. 10 cm długości). Szeroki rzep "trzyma" bardzo solidnie, a powagi sytuacji dodaje tłoczone logo M-dot. Dalsza część regulacji odbywa się dwoma klamrami rozmieszczonymi symetrycznie po bokach. Takie rozwiązanie umożliwia bardzo precyzyjne i symetryczne dopasowanie pasa w czasie nie dłuższym niż 15 sekund. Z matematycznego punktu widzenia trzy elementy regulacyjne znacząco zwiększają ryzyko wystąpienia defektu, rozpięcia pasa czy poluzowania. Mimo, że statystyka działa na naszą niekorzyść to bilans podbudowuje jakość wykonania. W czasie testu pas ani razu nie rozpiął się (velcro), a kształt klamer skutecznie uniemożliwia przypadkowe poluzowanie się pasa, nawet w czasie biegów terenowych. Precyzję regulacji zwiększa elastyczność kluczowych elementów, która sprawia, że pas dostosowuje się nie tylko do budowy anatomicznej biegacza, ale także do używanych warstw odzieży.

Na pasie znajdują się dwie kabury na bidony, które wykonane są z elastycznego plastikowego tworzywa i połączone z pasem kawałkami elastycznej taśmy. Zastosowana kombinacja materiałów polepsza trwałość całego zestawu zwłaszcza, gdy ze względu na zmęczenie, wielokrotnie bez skrupułów „wyrywamy” bidony z pasa. Asymetryczny kształt bidonów (z odgiętym wlewem) nie tylko ułatwia wyjmowanie i ponowne umieszczanie bidonu na pasie, ale przede wszystkim, w parze z silikonowym ustnikiem, wpływa na wygodę picia podczas biegu. Para bidonów umożliwia zabranie ze sobą dwóch gatunków płynów (np.: wody i napoju Izo). W początkowej fazie eksploatacji pewnej wprawy wymaga „dobywanie bidonów z kabury” natomiast wielkość i kształt sprawiają, że doskonale leżą nawet w spoconej dłoni.

Ze względu na perforowaną wyściółkę z elastycznej pianki pas prezentuje się dość masywnie. Jest to wrażenie mylne, gdyż pianka z perforacją ma dobrą przewiewność i znacząco wpływa na poprawę stabilności obciążonego pasa. Dodatkowym elementem pasa jest kieszonka na niezbędne drobiazgi, którą można w każdej chwili odłączyć od zestawu.


Bidon ręczny -Sprint Palm Holder

Parametry:

Kolejny przetestowany gadżet od Fuelbelt to bidon ręczny o pojemności 295ml z uchwytem wyposażonym w kieszonkę na drobiazgi.

Użytkowanie:

Bidon został przetestowany nie tylko w warunkach treningowych, ale także podczas startu w V Półmaratonie Ziemi Puckiej (na marginesie należy dodać, że jest to impreza godna polecenia ze względu na sprawność i zaangażowanie organizacyjne oraz atrakcyjną i wymagającą nadmorską trasę). Pomimo popołudniowej godziny startu, temperatura na trasie oscylowała wokół 30 stopni. W tej sytuacji posiadanie bidonu, jako dodatkowej rezerwy płynu nie tylko wpływało na komfort psychiczny i osiągnięty wynik, ale przede wszystkim było metodą na nagły kryzys, który mógł dopaść między punktami nawodnienia (jak się później okazało cała trasa była w zakresie dopingu i wsparcia żywieniowego przygotowana wzorowo, a pomysłowość wykonania kurtyn wodnych i punktów nawodnienia przygotowanych przez mieszkańców okolicznych wiosek mogłaby posłużyć jako wzór zaangażowania lokalnych społeczności w regionalne wydarzenia sportowe). Jeśli chodzi o funkcjonalność bidonu to można to streścić w dwóch słowach „król prostoty”. Uchwyt posiada prostą regulację i zintegrowaną kieszonkę na drobiazgi, na tyle dużą by pomieścić żel lub klucze do auta. Ergonomię pojemnika, jak i uchwytu zbliżono do perfekcji, wszystko znajduje się na swoim miejscu, nawet przy wynikającym ze zmęczenia niedbałym chwycie.  Dodatkowo podczas testów zwróciłem uwagę, że uchwyt i bidon można używać w dwóch położeniach: ustnikiem w górę i ustnikiem w dół w zależności od przyzwyczajeń biegacza.


PODSUMOWANIE


WZORNICTWO
Oba produkty mają bardzo powściągliwy design, bez zbędnych bajerów i kosmicznych zestawień materiałowych, całość wykonana zgodnie z zasadą „forma podporządkowana funkcji”. Oba produkty występują w kilku zestawieniach kolorystycznych, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

 

TRWAŁOŚĆ
Zarówno pas FUELBELT R20 REVENGE, jak i bidon naręczny FUELBELT Sprint Palm Holder pochodzą z linii IRONMAN i są sygnowane logo M-dot. Szlachectwo zobowiązuje, produkty zgodnie z oczekiwaniami są wykonane bardzo solidnie, podczas testów nie zaobserwowałem żadnych śladów zużycia czy uszkodzeń. Zdziwienie budzi łatwość, z jaką bidony odbarwiły się już z po pierwszym wlaniu izotonika. Mimo prób umycia bidony nie wróciły do początkowego stanu (nie jest to zarzut, a raczej obserwacja przypadłości większości cienkościennych pojemników biegowych).

Najsłabszym ogniwem wydaje się być zapięcie pasa z taśmy velcro, ale to rozwiązanie z założenia skazane jest na powolne zużywanie się. Ze względu na wielkość rzepa, jego zużycie mierzy się prawdopodobnie w skali rzędu kilku, kilkunastu tysięcy przebiegniętych kilometrów, więc dla amatora w dość mglistej perspektywie czasowej. Istotnym jest fakt, że w razie zgubienia lub uszkodzenia bidonu producent umożliwia dokupienie dodatkowych bidonów i zakrętek.


WYGODA
Oba produkty są konstrukcjami bardzo przemyślanymi i w zakresie wygody ciężko znaleźć jakieś niedociągnięcia. Dużą przewagę w stosunku do konkurencji stanowią asymetryczne bidony i hybrydowy system usztywnionych kabur. Wszystkie bidony wyposażono w podziałkę pokazującą stopień napełnienia  oraz silikonowe ustniki. Pas biegowy po regulacji, bardzo stabilnie trzyma się ciała, nie ma tendencji do obracania się czy "podskakiwania".

 

DLA KOGO
Początkowe onieśmielenie użytkownika może powodować fakt, że w gronie sportowców użyczających swojego wizerunku marce FUELBELT są prawdziwe maszyny biegowe m.in. Craig Alexander i Chris McCormack. Dla zwykłego zjadacza chleba to jak skakanie w nartach Małysza albo przejażdżka wyścigówką Hołka.

 

Po przetestowaniu bidonów mogę polecić zestawy Fuelbelt WSZYSTKIM amatorom dłuższych dystansów. Pas biegowy jest doskonałym rozwiązaniem w sytuacji, gdy chcemy przeprowadzić długi trening w wymagających warunkach lub w trakcie treningu zrobić sobie krótką przerwę regeneracyjną w leśnej głuszy czy na górskim szlaku. Możliwość zabrania wody i izotonika poprawi nie tylko komfort treningu, ale także umożliwi wydłużenie wysiłku treningowego bez negatywnych skutków metabolicznych.
W sytuacji startowej, gdy zabezpieczenie żywieniowe trasy budzi wątpliwości lub czynnikiem decydującym jest pogoda, bidon naręczny stanowi dobre rozwiązanie ratunkowe w sytuacji nagłego kryzysu.

 

*) – „plaża przy rybkach” – punkt spotkań przy gdyńskiej Plaży Śródmieście pod pomnikiem gdyńskich rybek (początek Bulwaru Nadmorskiego). W odległości ok. 200m od tego pomnika znajdowała się linia startu Herbalife Triathlon Gdynia.

 

Sugerowane ceny detaliczne:

FuelBelt R20 Revenge - 169zł

FuelBelt R30 Revengr - 189zł

Sprint Palm Holder - 49zł

 

www.fuelbelt.pl

Opublikowane w Recenzje
piątek, 01 lutego 2013 09:41

Poradnik. Mycie butów biegowych

Poradnik. Jak umyć buty biegowe.

 

Temat banalny i w zasadzie nie wart zainteresowania, jednak dostałem kilka pytań, jak i czym umyć buty biegowe. Istotne zwłaszcza dla tych, którzy nie zawiesili butów na kołku i biegają na zewnątrz, co w okresie rozmiękłego śniegu, roztopów czy błota wiąże się z ogólnym upapraniem obuwia. Tych, którym temat wydaje się nudny, proszę o nie rzucanie kamieniami w autora.

 

W artykule "Sekcja buta biegowego" pokazaliśmy, jak skonstruowany jest but. W większości buty biegowe pokryte są „siatką”, która doskonale łapie wszelkie brudy, trawę, błoto, a przede wszystkim kurz. Dla butów siatkowanych stosuję się do kilku prostych zasad.

  1. 1. Jeżeli buty są jedynie mokre – nie robię żadnych zabiegów. Wyciągam wkładki i susze buty w przewiewnym miejscu, ale nie na ostrym słońcu, co może szczególnie spowodować deformacje wkładek. Pozostawienie wkładek w bucie znacznie wydłuża proces suszenia i powoduje powstawanie nieprzyjemnego „smrodku”.
  2. 2. Jeżeli buty są suche, ale mocno zakurzone – trzepię je, uderzając delikatnie wierzchem w jakiś miękki materiał. Dodatkowo wyjmuję wkładkę i usuwam wszelkie pyłki, małe ziarenka piasku, nasiona traw i różne „drobiazgi”, które w jakiś cudowny sposób przedostają się do środka i chowają pod wkładką, wychodząc spod niej dokładnie w środku treningu.
  3. 3. Jeżeli buty są mocno zabłocone – myję miękką szczotką i gąbką w wodzie z dodatkiem zwykłego płynu do mycia naczyń, obficie polewając wodą. Po czym robię to samo, ale już bez płynu. Oczywiście z wyjętą wkładką. Suszę jak w punkcie 1.
  4. 4. Grubą wykałaczką lub patykiem do szaszłyków wydłubuję resztki błota z protektora po jego wyschnięciu.

Dla butów terenowych, które są zbudowane z wszelkiego rodzaju „texów” w punktcie 2 zamiast trzepania stosuję przecieranie wilgotną szmatką.

 

Oprócz wszystkich powyższych czynności, dodatkowo raz na kwartał, w zależności od stopnia zabrudzenia buta (a szczególniej białych skarpetek wyjmowanych z buta) wrzucam buty do pralki, jednak bez wkładek. Warto pamiętać, aby dobrze zawiązać sznurowadła, aby nie rozwiązały się w trakcie prania i nie uszkodziły pralki wchodząc do bębna. Oczywiście przed praniem konieczne jest zastosowanie punktów 1-4. Do prania używam proszku do skóry wrażliwej, oraz dziecięcego płynu do płukania. Nie należy oczywiście uruchamiać wirowania, bo przy 1000 rpm :) butom może stać się krzywda.

 

Wkładek nie polecam prac w pralce, a jeżeli już to wyłącznie w bucie bez ich wyjmowania, ponieważ mogą zostać połamane. Warto je jednak umyć częściej niż buty, bo wielokrotnie mają otworki, które wspomagają wentylację, a dodatkowo czepiają się ich świetnie wszelkie mikro i makro śmieci. Do czyszczenia wkładki uzywam miękkiej szczotki i płynu do mycia naczyń, po czym obficie płuczę wodą i susze w przewiewnym miejscu.

 

A tak wyglądają buty przed praniem (po lewej, po myciu wstępnym) ) i po praniu (po prawej i poniżej). Blasku i pierwotnego koloru nabierają podeszwy, sznurowadła, a przede wszystkim pokrycie buta i wszelkie kolorowe akcenty, które odzyskują sklepową nieomal świeżość.

 

23. Buty przed i po praniu

 

23. Buty po praniu

 

Do pralek zatem. Nie zapominajmy o dobrym wyglądzie na trasach biegowych :)

Opublikowane w Bieg

Od Redakcji: Miło mi powitać wśród felietonistów kolejnego dziennikarza-sportowca. Systematycznie będzie przybywać na AT znanych osób uprawiających sport i tym samym promujących zdrowy styl życia, coś co w książce "Trzy mądre małpy" opisałem platońską maksymą: "Wychowanie ma dwa oblicza: dla ciała gimnastyka, dla duszy muzyka". Dziś pierwszy felieton Marka Kacprzaka, dziennikarza Telewizji Polsat News, kulturoznawcy, maratończyka, który przygotowuje się do swojego pierwszego triathlonu. Z Markiem pracowałem współtworząc kilka programów, będąc jeszcze dziennikarzem TVN24, ale wówczas nie miałem pojęcia o jego sportowym zacięciu. Dowiedziałem się o tym dopiero po kilku latach. Witam Marku wśród "drużyny" AT. Łukasz Grass.

 

Biega się dla zdrowia, dla medali, by bić rekordy, bo się lubi. Powodów tyle, ilu biegaczy. Ja biegam, żeby w spokoju pomyśleć. Jestem z natury biegaczem - samotnikiem. Lubię to samotne bieganie, po lesie, nad rzeką, z dala od ludzi. Równy krok, ja i moje myśli. -Czyli można powiedzieć, że poniekąd to takie oderwanie się od rzeczywistości? - zapytał mnie ostatnio młody dziennikarz. Odpowiedziałem, że to raczej czas, żeby się nad tą rzeczywistością zastanowić. Półtorej do dwóch godzin, tyle zazwyczaj trwa trening z wolnym wybieganiem. Wtedy, gdy nie myśli się o rytmie, nie trzeba kontrolować tętna i tego wszystkiego, co związane jest z techniką. Jest czas na radość z biegania i czasu dla siebie. Czasu bezcennego. Przecież nie da się biegnąc (a w każdym razie ja nie potrafię) i jednocześnie sprawdzać poczty, przeglądać internetu, odpisywać na smsy, oglądać telewizji i robić wszystkich innych rzeczy, które potrafią nas tak bardzo pochłaniać. Naszpikowani treściami, informacjami, obrazami i innymi bodźcami tak szybko żyjemy i przeżywamy, że zostaje już bardzo mało czasu na to, żeby się nad tym wszystkim zastanowić, przetrawić i wyciągnąć jakieś wnioski. Pędzimy na oślep, od jednego do drugiego mejla, sprawdzając twitty, licząc lajki na Facebooku z pilotem w ręku. Może dlatego dopada nas wszystkich częste wrażenie, że to wszystko takie ulotne, mało znaczące, niemal nieistotne choć jednocześnie takie ważne. Dlatego tak cenię ten równomierny bieg. Uciekają kolejne kilometry, a ja mogę wszystko to sobie na spokojnie poukładać. Zastanowić się nad książką, którą właśnie czytam, ułożyć w głowie kolejny publicystyczny tekst, esej, czy recenzję. Mogę na spokojnie zastanowić się nad rozmową, którą wczoraj przeprowadziłem i co wynika z tego, że przytrafiło mi się rano to, a nie coś innego. Ten tekst tak naprawdę też powstał podczas biegania. Mogłem na spokojnie pomyśleć, co dzięki tej ciszy i samotności zyskuję. A nie mam wątpliwości, że w ten sposób rzeczywistość staje się bardziej zrozumiała, bo mogę ją choć chwilę kontemplować. Dzięki temu podczas zawodów, nie muszę się zastanawiać nad wieloma rzeczami, wtedy mogę się skupić na tętnie, oddechu i technice. O życiu myślę wtedy, gdy podczas spokojnego biegu cieszę się kolejnym sukcesem.

Opublikowane w Publicystyka

Wiekszość "triathletów" przyjęła już do wiadomości, że bike fitting jest niezbędnym elementem przygotowań, aby komfortowo i bezpiecznie przemierzać setki kilometrów na zawodach i treningach.

Mało kto jednak przywiązuje wagę do poprawnego doboru butów biegowych do rodzaju swojej stopy oraz mechaniki swojego biegu. Można jeszcze spotkać osoby, które dobór butów wykonują na bazie pomiarów statycznych, jak odcisk stopy. Jednak na palcach jednej dłoni można wyliczyć sportowców, którzy podchodzą do wyboru butów poddając się głębszej analizie, podobnej do bikefittingu. Zacznijmy więc powaznie myśleć o „shoes fittingu".

 

Miałem wielką przyjemność uczestniczyć w warsztatach zorganizowanych przez klub triathlonowy Water Knights z Zabierzowa, a prowadzonych przez doświadczonego badacza biegu, człowieka wielkiej wiedzy i jednego z naszych trenerów triathlonowych, Michała Kruka. Poniżej znajdziecie opis, a własciwie instrukcję, jak poważnie przystapić do zadbania o swoje stopy poprzez analizę mechaniczną biegu oraz stosownie dobrać odpowiednie buty biegowe.

 

Zajęcia rozpoczęły się od wykładu, na którym przypomnieliśmy sobie, jak wygląda konstrukcja stopy, stawu skokowego i łuków stopy, oraz jak doskonałym mechanizmem jest ta właśnie część ciała.

Dla przypomnienia szczegóły dotyczące konstrukcji stopy znajdzecie TUTAJ i TUTAJ. Dzięki uprzejmości firmy VeloArt mieliśmy okazję przełożyć całą wiedzę na rzeczywistość, oglądając modele stopy oraz kolana, jak również przyjrzeć się różnym typom wysklepienia stopy.

 

Model stopy

 

8. Model stopy

 

Model kolana

 

8. Model kolana

 

Modele wysklepienia

 

8. Rodzaje podbic

 

Do fazy zasadniczej potrzebny był zestaw pomocy:

- linijka

- kredka do oczu czarna

- tablica do zebrania statycznych odcisków stopy (pierwsza od lewej na rysunku poniżej)

- przyrząd do pomiaru naturalnego skręcenia stopy w spoczynku (na prawo na rysunku poniżej)

- goniometr (w środku na rysunku poniżej)

 

8. Przyrzady pomiarowe

 

Po fazie analizy przystąpilismy do oznaczeń kluczowych miejsc stawu kolanowego

 

8. Oznaczenie kolana

 

Nastepnie przyszedł czas oznaczenia przebiegu ścięgna achillesa,

 

8. Oznaczenie achillesa 8. Oznaczenie achillesa2

 

Oraz na sporządzenie statycznych odcisków stopy celem uzyskania pierwszej wskazówki o wysklepieniu stopy i pronacji/supinacji.

 

8. Pobieranie odciskow stopy

 

Ostatnim elementem było pomierzenie naturalnego skręcenia stopy w spoczynku, w swobodnym klęku na kolanie nogi pomiarowej.

 

8. Pomiar rotacji naturalnej

 

Mając podstawowe dane dla naszych stóp przystąpiliśmy do pomiarów dynamicznych, które przeprowadzone były na bieżni. Każda osoba, uprzednio oznaczona, została nagrana kamerą cyfrową od tyłu biegnąc na bieżni. Pierwsze nagranie bez butów, aby dokładnie ocenić pracę stopy podczas biegu naturalnego, drugie nagranie w butach, aby porównać pracę stopy bosej z pracą stopy w bucie, a tym samym sprawdzić, czy posiadane przez nas buty dokonują stosownej korekty, oraz – na podstawie filmu oraz analizy slow motion – zasugerować odpowiedni dobór obuwia. Kilka zdjęć z poszczególnych faz można zobaczyć poniżej.

 

8. Nagrania video

 

Jak widać ostatnim elementem próby dynamicznej była analiza zeskoku. Na podstawie oznaczeń punktów na kolanach otrzymywaliśmy analizę poklatkową zachowania kolan podczas lądowania na dwie nogi. Komentarz Michała oraz towarzyszącego nam fizjoterapeuty Mateusza dostarczył informacji o słabościach naszych mięśni oraz wskazówek do treningu w przyszłości.

 

Ostatnim elementem spotkania była poklatkowa analiza „slow motion" wykonywana dla każdego członka klubu wszystkich trzech faz dynamicznych: biegu boso, biegu w butach oraz zeskoku.

 

8. Biomechanika biegu omowienie

 

Analiza poparta była komentarzem dotyczącym pronacji lub supinacji oraz fachowym wskazaniem słabych punktów techniki biegu. Na tej podstawie Michał szczegółowo proponował każdemu z nas, w jaki sposób odpowiednio dobrać buty oraz na jakie szczegóły w konstrukcji buta zwracać uwagę (jak zbudowany jest but można dowiedzieć się TUTAJ). Fizjoterapeuta Mateusz dodatkowo, na podstawie analizy ruchu proponował ćwiczenia korekcyjne, wzmacniające odpowiednie grupy mięśniowe, które powinny pomóc każdemu z osobna w poprawie techniki biegu.

 

Podsumowując 4 godzinne spotkanie muszę stwierdzić, że była to jedna z najlepszych analiz mechanicznych biegu, o jakiej słyszałem i w jakiej udało mi się wziąć udział. Pomimo – nieskromnie twierdząc – bardzo dużej wiedzy, dowiedzialem się wiele nowych rzeczy, które pozwolą mi lepiej zrozumieć zasady biegu, jego technikę oraz dobór obuwia. Wszystkie te nauki postaram się regularnie przekazywać w kolejnych odcinkach poradnika, za przyzwoleniem członków klubu Water Knights z Zabierzowa.

Opublikowane w Bieg
poniedziałek, 03 grudnia 2012 09:42

7. Bieg WOŚP "Policz się z cukrzycą".

Akademia Triathlonu zaprasza na 7. Bieg WOŚP "Policz się cukrzycą"  - jesteśmy partonem medialnym imprezy, na którą zapisało się już 3500 osób. Rejestracja trwa nadal. - Rok temu byłoby już po rejestracji - mówią organizatorzy imprezy - Na szczęście tym razem może wystartować aż 5000 biegaczy, którzy wspólnie wesprą ideę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i jej akcji "Policz się z cukrzycą" - dodają. Tradycyjny bieg organizowany przy okazji finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy od lat przyciąga rzesze miłośników biegania. 13 stycznia 2013 roku centralnymi ulicami Warszawy może pobiec rekordowa liczba zawodników. Co ważne, w tym biegu nie ma zwycięzców i przegranych. Nie ma nawet oficjalnych wyników ani nagród dla najlepszych, a 5-kilometrową trasę mogą pokonać wspólnie całe rodziny:


- Bieg "Policz się z cukrzycą" to typowy fun run. Tu nie liczy się wynik. Kilka tysięcy osób biegnie razem, tym samym tempem, często w najróżniejszych przebraniach. Tylko po to, aby promować zdrowy tryb życia i zwrócić uwagę na problemy osób borykających się z cukrzycą - mówi dyrektor biegu, Darek Pawelec z agencji Sport Evolution. Na mecie każdy otrzyma pamiątkowy medal. Wcześniej, w biurze zawodów wolontariusze rozdadzą wszystkim numery startowe oraz tradycyjne, pomarańczowe koszulki imprezy.

Aby wystartować w biegu wystarczy zarejestrować się na stronie www.bieg.wosp.org.pl. Tam również dostępne są wszystkie niezbędne informacje dotyczące trasy i programu imprezy oraz regulamin biegu.


 

Zachęcamy wszystkich do rozpoczęcia nowego sezonu biegowego właśnie 13 stycznia w Warszawie. Pokażmy razem, że biegać można nawet "do końca świata i jeden dzień dłużej". 21. Finał Fundacji Wielka Orkiestra Światecznej Pomocy odbędzie się pod hasłem „Dla ratowania życia dzieci i godnej opieki medycznej seniorów“.


Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to ciesząca się największym zaufaniem społecznym organizacja pozarządowa w Polsce. Założona została w 1993 roku i od tego czasu co roku, w drugą niedzielę stycznia, organizuje zbiórkę pieniędzy, która nazywa się Finałem WOŚP. Za zebrane środki Fundacja WOŚP kupuje i przekazuje w darze szpitalom dziecięcym w Polsce najnowocześniejszy sprzęt medyczny. Dziś sprzęt zakupiony przez WOŚP jest podstawą nowoczesnego wyposażenia wszystkich szpitali, w których leczy się dzieci w Polsce. W ciągu 20 lat Fundacja wydała na ten cel ponad 150 mln USD.  Program "Policz się z cukrzycą" to inicjatywa zapoczątkowana przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w 2006 roku, zmierzająca do przybliżenia społeczeństwu i producentom żywności problemów, z którymi borykają się diabetycy. Celem akcji jest zniwelowanie różnego rodzaju uprzedzeń społecznych pod adresem osób chorych na cukrzycę, a także nakłonienie czołowych wytwórców produktów spożywczych do zamieszczania na etykietach produktowych informacji o wymiennikach węglowodanowych i białkowo-tłuszczowych, co znacznie ułatwia diabetykom dobranie odpowiedniej dawki insuliny.

 

Opublikowane w Aktualności
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 2

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test