brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: Enea Gala Polskiego Triathlonu
poniedziałek, 06 listopada 2017 07:53

Gala Polskiego Triathlonu 25 listopada

Ruszamy z zapisami na Galę Polskiego Triathlonu, która odbędzie się 25 listopada 2017 roku (sobota) w Hotelu Bellotto w Warszawie! Nie przegap i zarejestruj się już dziś. Mamy ograniczoną liczbę miejsc. Formularz zgłoszeniowy znajdziesz na końcu tego artykułu. Jak co roku spotykamy się na uroczystym podsumowaniu sezonu triathlonowego w Polsce. Rok 2017 jest niewątpliwie rekordowy pod wieloma względami. Jeszcze nigdy w kalendarzu nie było tylu zawodów multisportowych w kraju, a także liczby zawodników z Polski, startujących w serii Ironman. Co więcej, drugi raz w historii na podium Mistrzostw Świata na Hawajach stanął Polak. Marcin Konieczny w pięknym stylu zdobył mistrzostwo w kategorii wiekowej 44-49. Mkon będzie gościem Gali i o jego sukcesie porozmawiamy na scenie.

 

2017 to również rok, w którym o triathlonie głośno jest w mediach pozasportowych, a wszystko za sprawą historii o Jurku Górskim - legendzie polskiego triathlonu, który po 14 latach uzależnienia od narkotyków, papierosów i alkoholu wygrał w 1990 prestiżowe zawody Double Ironman w Huntsville w Alabamie. Miałem zaszczyt opisać jego historię w powieści biograficznej „Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą”. Książka ukaże się księgarniach 8 listopada, a tydzień później do kin wejdzie film fabularny Łukasza Palkowskiego pod tym samym tytułem. Obraz został doceniony na 42. festiwalu filmów fabularnych w Gdyni, otrzymując aż 5 nagród w tym jedną z najważniejszych - nagrodę publiczności oraz „Nagrodę Klakiera” za najdłuższą owację na stojąco, która trwała prawie 8 minut. Jerzy Górski oraz część ekipy filmowej będzie obecna na Gali! O kulisach powstania filmu i planie zdjęciowym porozmawiamy między innymi z reżyserem Łukaszem Palkowskim, a także aktorami. 

 

 

„Last but not least”, ten rok to również rekordowa liczna imprez, które znalazły się w kalendarzu Akademii Triathlonu. Jest ich już prawie 140. Wraz z liczbą startów rośnie poziom naszych triathlonistów, zarówno profesjonalistów jak i amatorów. Listopadowa Gala będzie okazją nie tylko do wręczenia nagród najlepszym zawodnikom i zawodniczkom, ale również do spotkania w nieformalnej atmosferze, przy dobrej muzyce, jedzeniu i lampce wina. Nie muszę dodawać, że o ubiegłorocznej, wspaniałej zabawie w piwnicach byłego Pałacu Prymasowskiego krążą już legendy.

 

Jeżeli jeszcze nie jesteś przekonany, czy warto wybrać się na nasze coroczne wydarzenie, proponujemy zobaczyć i przeczytać relację z ubiegłorocznej Gali. 

 

1. Kiedy i gdzie?

Gala odbędzie się 25. listopada w sobotę, w Hotelu Bellotto przy ulicy Senatorskiej w Warszawie, niedaleko Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Drzwi otwieramy o godzinie 18.00. Hotel mieści się w murach XVI-wiecznego Pałacu na Starym Mieście w Warszawie. Pałac powstał z inicjatywy biskupa płockiego i do 1795 roku pełnił funkcję siedziby prymasów. Dziś to jeden z najbardziej prestiżowych hoteli oraz miejsce, gdzie organizowane są konferencje i spotkania branżowe.


bellotto



Dress code: Business Casual.


TRIATIMG 4758

 

 

Część oficjalna odbędzie się w sali kolumnowej....

 

gala audience

 

 

....a zabawa w pałacowych piwnicach. Tak było w ubiegłym roku. A więcej zdjęć znajdziecie w relacji. 

 

 

TRIATIMG 5158

 

 

2. Bilety i rejestracja.

Mamy ograniczoną liczbę miejsc. Możemy przyjąć 200 osób, a więc już teraz zachęcam do zarejestrowania się na Galę w specjalnym formularzu. Bilet kosztuje 199 złotych, a w jego cenie otrzymujecie:

 

- uczestnictwo w całej Gali od godziny 18.00 do zakończenia zabawy 

- kolację + powitalną lampka wina
- zabawa po części oficjalnej w piwnicach Pałacu - Hotelu Bellotto
- spotkanie z fantastycznymi ludźmi, którzy budują triathlon w Polsce i są w nim od lat. Swój udział w Gali potwierdzili już organizatorzy imprez sportowych, zawodnicy amatorzy i PRO
- dla pierwszych 30 osób, które zarejestrują się na naszą galę przewidzieliśmy dodatkowo upominki książkowe (pozycje o triathlonie, bieganiu i treningu sportowym), a także rozlosowanie kilku egzemplarzy książki "Najlepszy".  
- członkom Akademii Triathlonu przysługuje 30% zniżka

 

ZAPISY NA GALĘ ZOSTAŁY WSTRZYMANE!!!

 

Po wypełnieniu formularza otrzymacie drogą mailową instrukcję dotyczącą płatności. 

3. Kto zostanie nagrodzony?

Nagrodzimy Statuetkami Akademii Triathlonu:

Zawodniczkę i Zawodnika Roku 2017

Amator (ka)Roku 2017 roku 

Najlepszą imprezę roku 2017 na dystansach krótkich i długich

Najlepszy Cykl 2017

 

4. Puchar Polski w Triathlonie

W tym roku odbyła się kolejna edycja cyklu Pucharu Polski w Triathlonie, a podczas Gali Polskiego Triathlonu zostaną wręczone statuetki dla najlepszych triathlonistów, którzy zwyciężyli w tej klasyfikacji prowadzonej przez Polski Związek Triathlonu.

 

5. Jak wybieramy?

Najlepszą Imprezę (dystans połówka/długi/ultra, a także dystans olimpijski/ćwiartka/sprinterski), a także Najlepszy Cykl oraz Debiut Roku wybierają czytelnicy Akademii Triathlonu w głosowaniu internetowym, które rozpocznie się w poniedziałek 30 października 2017 roku o godzinie 12:00. Najlepszych zawodników wybierze redakcja oraz eksperci AT. Zakończenie głosowania przewidziane jest na 12 listopada 2017 roku o godzinie 23:59:59. 

 

Partnerem Głównym Gali Polskiego Triathlonu została firma Enea - wicelider polskiego rynku elektroenergetycznego w zakresie energii elektrycznej. Enea od lat jest zaangażowana w polski triathlon, jest partnerem tytularnym takich zawodów jak Enea Ironman70.3 Gdynia, Enea 5150 Warsaw czy Enea Bydgoszcz Triathlon.

 

Patronat nad Galą Polskiego Triathlonu obejmie Onet i Business Insider Polska. Zapraszamy Was na to spotkanie. Mamy nadzieję, że będzie inspirujące i motywujące na nadchodzącą zimę. Do zobaczenia 25 listopada w Hotelu Bellotto!

 

ZAPISY NA GALĘ ZOSTAŁY WSTRZYMANE!!!

Opublikowane w Wydarzenia
poniedziałek, 16 listopada 2015 00:49

"Gala jak ta lala" - Nadbloger Strześniewski

Było jak w filmie Hitchcocka. Zaczęło się intensywnie, a potem było już tylko bardziej. Ze względu na wzmożone środki bezpieczeństwa, mimo okazanego zaproszenia, garnituru i krawata, przez 10 minut musiałem negocjować z ochroniarzami. Uparcie powtarzali, że dla dostawców i kelnerów wejście jest od zaplecza. Na sali okazało się, że impreza nosi nazwę „Gala Polskiego Triathlonu”. Trąciło lekko nacjonalizmem. Czyli co? Jak nie jesteś na sali, to nie przysługuje Ci miano prawdziwego triathlonisty? A może polskiego triathlonisty? A może Polaka?  

 

Kwestia ta była zadrą w bucie dla przedstawicieli mniejszości śląskiej, która stanowiła większość przy naszym stoliku. Termin wyznaczono niefortunnie, choć podobno był konsultowany z Kancelarią Prezydenta. Spowodował duże straty w kulturze wysokiej. W tym samym czasie i w tym samym mieście miał miejsce koncert Korteza. Piosenkarza młodego i bardzo utalentowanego. Żona planowała wysłuchać tego wrażliwego artysty, ale obowiązki Kierownika Technicznego naszego jednoosobowego zespołu sportowego przeważyły. Tym bardziej, że byłem nominowany i ktoś musiał mi pomóc zabrać wszystkie te nagrody, których się spodziewałem. Część oficjalna, polegająca na wręczaniu nagród w różnych kategoriach rozpoczęła się bardzo symbolicznie. Otóż nagrodę w kategorii „Długi i ultra długi” wręczył przedstawiciel…. banku. W przyszłym roku ta kategoria ma być rozbita na dwie - „Długi frankowe” i „Długi złotówkowe”.  W tym roku wygrała Gdynia z naszym pierwszym IRONMANEM. I bardzo słusznie. 

 

Tytuł imprezy roku na dystansie krótkim wygrała Bydgoszcz, co mocno wybuczeli przedstawiciele Torunia, chociaż oni sami w tym roku nic nie zorganizowali. Potem była trzecia kategoria. Żona spojrzała pytająco na mnie. Ale to był cykl imprez, więc mnie nie dotyczył. Wygrała Enea, która była także sponsorem Gali. Taki sympatyczny zbieg okoliczności. W przyszłym roku startuję w Poznaniu to ich zweryfikuję.

 

Kolejna kategoria. Pytający wzrok mojej żony zamienił się w lekko świdrujący. Zawodniczka roku – Agnieszka Jerzyk. Znowu nie ja. Odkrycie roku – Miłosz Sowiński. Nawet nie odwracałem głowy. W karku miałem już wypalone dwie dziurki. Zawodnik roku. Marek…….., no ciepło, ciepło. Jaskółka!! Jasny gwint, znowu nie ja! Już nie ciepło, a gorąco. Żona patrzy na mnie z naganą. Mogła słuchać Korteza, a tu redaktor Grass nie może trafić na odpowiednią kopertę. Czuję zdenerwowanie i presję. Dźwięki docierają do mnie lekko zniekształcone. Szczególnie, że sam – przecież triathlon to sport indywidualny – obsuszyłem flaszkę wina. Nawet nie zarejestrowałem smaku. 

 

Coś mówią: „Marek, Marek, benefis na zakończenie kariery…” .  O mój Boże! Ledwo zacząłem poprawiać wyniki, a oni chcą, żebym kończył karierę…. Dramat! 

Na szczęście znowu chodziło o Jaskółkę. Wreszcie na scenę lekko wskoczył Artur Pupka, aby wręczyć nagrodę dla „Nadblogera Roku”. Teraz ja, ale co to do cholery za kategoria triathlonowa? Nadbloger?  To brzmi jak jakaś przypadłość medyczna. Na dodatek chirurg wręcza wyróżnienie. Stoję obok faceta młodszego, wyższego, szczuplejszego i lepiej wykształconego. Potem od żony się dowiedziałem, że również lepiej ubranego. Żona skrytykowała mój najlepszy garnitur (produkcja Wólczanki, marka Lantier, 60% wełna, 40% jedwab, podszewka 100% wiskoza).  Powiedziała, że ze względu na przestarzały krój wyglądałem jak Age Grouper 75+. To zabolało. Widząc łzy w moich oczach obiecała, że kupi mi coś modnego. Od Profesora dostałem gustowny bibelocik szklany w kształcie żaglówki na pełnym wietrze. Przypomniałem sobie, że kiedyś nazywano mnie Lewacuma.

 

nadbloger2015a

 

Zgodnie z przyjętym zwyczajem osoba otrzymująca wyróżnienie powinna odegrać rolę zaskoczonej i złożyć podziękowania tym, którzy pomogli jej odnieść sukces. Ja zaskoczony nie byłem, ponieważ wszystko popsuł redaktor Grass umieszczając informację tydzień wcześniej w necie.  Za to miałem przygotowaną listę nazwisk  zawierającą około 350 pozycji. Ale jej nie odczytałem, bo odebrano mi mikrofon. Zdążyłem jedynie podziękować osobom życzliwym, a niechętnym zagroziłem, że będę pisał dalej.  

 

Dowiedziałem się również, że wraz z nagrodą przyjmuję na siebie pewne obowiązki. Otóż muszę wystartować we wszystkich triathlonach w sezonie 2016 w Polsce. Starty są już opłacone, więc nie mam wyjścia. Nogi się pode mną ugięły… Potem okazało się, że dotyczy to imprez organizowanych przez LABOSPORT Polska. Mam już pomysł, jak rozwiązać ten problem. Na kilku imprezach zastąpi mnie premier Czech. Oprócz alegorycznej pamiątki była również nagroda rzeczowa. Dostałem piękną reklamówkę z logo mojego ulubionego klubu FC Barcelona i zaszczytny tytuł „Premium Partner”.

 

nadbloger2015b

 

W momencie wręczania Profesor na chwilę przytrzymał reklamówkę. Zrozumiałem, że nie do końca mi wybaczył, że rok temu o kilka sekund wcześniej wpadłem na metę zawodów w Kopenhadze. Potem wspólnie ogłosiliśmy zwycięzcę konkursu na Blogera Roku 2015. Tak jak rok wcześniej wygrał Jakub Masiuk, Złośliwi szeptali, że pomyliły się koperty i dostaliśmy tę z ubiegłego roku. I jak rok temu laureat się nie pojawił. Podobno mocno przytył w okresie roztrenowania i trochę się wstydził pokazać publicznie. Od tego splendoru uderzyła mi sodowa. W czasie przerwy podszedłem do redaktora Grassa. Ponieważ kilka razy pojawiły się sugestie, że może dałbym radę, to może pójdę za ciosem i napiszę książkę? Miałem nawet przygotowany taki triathlonowy tytuł „Trzy Chude Małpy”.  Redaktor ostudził mój zapał, powiedział, żebym nie przesadzał, a tytuł zabiera dla siebie dla planowanej trylogii. Oprócz napisanej już książki „Trzy Mądre Małpy”, druga będzie o skutecznych dietach i mój tytuł jest w sam raz. Trzecia książka będzie nosić tytuł „Trzy Rude Małpy” i w sposób demaskatorski opisze środowisko celebrytów. 

 

Gala wzbudziła ogromne zainteresowanie mediów i przez moment sam poczułem się jak celebryta. Podeszła jakaś młoda dziennikarka. Spytała, jakie to uczucie strzelić 5 bramek w 10 minut. Chyba mnie z kimś pomyliła. Odpowiedziałem jak zawodowiec, że zawsze daje z siebie 120% i nigdy się nie poddaję. A kluczem jest ciężka praca na treningach. Wyraźnie była usatysfakcjonowana. Mam nadzieję, że zarejestrowały to kamery TVP Sport, które były wszędzie. Przerwę wykorzystywano do uzupełnienia kalorii. Po zawartości talerzy można było ocenić, kto jest kim i w jakim momencie sezonu. Niektórzy zaczęli już fazę wytopu i na talerzykach było skromnie. Kawałek rybki, gotowane warzywa. Ci, w fazie roztrenowani oraz sponsorzy i politycy jechali grubo. Białka, węgle i tłuszcze roślinne oraz zwierzęce. Niektórzy wracali jak to strefy zmian. Kilkakrotnie : T1, T2 i deserowe T3.

 

Koncentracja na konsumpcji była tak intensywna, że niewiele osób oglądało kosmicznie wyglądające, prześliczne rowery GIANT’a, do czego namawiał elegancki i jak zawsze bardzo uprzejmy Dyrektor Generalny. Po przerwie miał miejsce zapowiadany wcześniej benefis Marka Jaskółki. Najpierw aktualny prezes Polskiego Związku Triathlonu i przyszły Prezydent RP Wojciech Olejniczak  wygłosił okolicznościowe przemówienie. Wręczył także statuetkę w kształcie…….no, no, kto zgadnie? No, oczywiście w kształcie jaskółki! Mam nadzieję, że w przyszłości nadarzy się okazja, żeby prezesowi wręczyć jakąś okolicznościową nagrodę w kształcie butelki oleju kujawskiego, albo miski olejowej.

 

Ostatnim punktem części oficjalnej był wywiad z Niemcem prowadzony po angielsku przez redaktora Grassa. Przedstawiciel IRONMAN’a na Europę skomplentował film z ostatnich mistrzostw na Hawajach. Potem redaktor próbował wynegocjować jakieś dodatkowe sloty na Konę.  Niestety, wiadomość jest taka, że będzie mniej slotów w wyższych kategoriach wiekowych. Po powrocie do domu miła niespodzianka. Okazało się, że w reklamówce był dodatkowy prezent. Kask rowerowy o intrygującej nazwie „Chopper” i wspaniałym, 360 stopniowym wizjerze.

 

nadbloger2015c

 

Nie bardzo wiedziałem, jak włożyć to na głowę. Zacząłem studiować instrukcję. Przeczytałem, że:

 

„Nigdy nie używaj urządzenia, gdy masz mokre lub wilgotne dłonie”

 

Myślę, spoko. Po wyjściu z wody muszę mieć przygotowany ręczniczek i nie ma sprawy.

 

„Zawsze należy używać urządzenie na stabilnej, płaskiej, czystej i suchej powierzchni”.

 

O.K. No problem. Odpadają wyścigi górskie i w deszczu. 

 

„Urządzenie ustawiać tak, aby zawsze był możliwy dostęp do niego” 

 

No jasne. Przecież to jest podstawa w strefie zmian – Ameryki nie odkryli.

 

„Aby zapobiec przegrzaniu, nie używaj tego urządzenia nieprzerwanie przez ponad 10 sekund. Pozostawiaj je, aby ostygło, na 1 minutę po każdych 10 sekundach pracy”.

 

A, tu was mam! Czyli to jest kask do trenowania interwałów, a nie na wyścigi. Sprytne. Na tych rozważaniach zeszła mi prawie cała noc. Rano wstała żona i powiedziała, że to jest kuchenny siekacz, a nie żaden kask. No dobra – też się przyda.

Opublikowane w Felietony

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test