brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: ewa komander

Ironman 70.3 World Championship odbył się w dniach 9-10 września w Chattanooga, w stanie Tennessee. Starty podzielono na dwa dni, w sobotę miał miejsce tylko wyścig kobiet, a na niedzielę zaplanowano rywalizację mężczyzn. Po raz pierwszy wprowadzono taki podział na imprezie rangi mistrzostwskiej. Na starcie nad rzeką Tenneesse River stanęło blisko 1.700 triathlonistek z całego świata. Zawody ukończyło łącznie 50 Polaków, w tym 17 kobiet. Jest to zdecydowana poprawa frekwencji Polaków w stosunku do roku ubiegłego gdzie w Australii mieliśmy 34 finiszerów. W kategorii PRO także było więcej triathlonistek. W tym roku kwalifikację zdobyły Maria Cześnik, Agnieszka Jerzyk i Ewa Komander (rok wcześniej był to jedynie Miłosz Sowiński). Z tej trójki najlepiej poszło Marii Cześnik, która zajęła 17 miejsce. Druga w kolejności Polka to Agnieszka Jerzyk (23 miejsce) oraz trzecia Ewa Komander (27 miejsce). Trasa zawodów miała charakter górzysty ponieważ na rowerze uczestnicy mieli do pokonania 950 m przewyższenia a na biegu 275 m.

 

Wśród amatorek zawody z najlepszym czasem ukończyła Monika Chodyna 5:17:18. Natomiast najwyżej sklasyfikowana Polka w kategorii wiekowej to Ewa Wójcik, 23 miejsce w K55-59.

 

W wyścigu kobiet PRO Daniela Ryf SUI po wyjściu z wody miała minutę straty do najlepszych pływaczek. Dalszy przebieg rywalizacji kobiet to już dominacja tej właśnie triathlonistki. Cytując słowa Marii Cześnik, Daniela “...miała swój osobny wyścig…”. Na rowerze zdołała wyrobić aż 8 minutową przewagę nad resztą. To był klucz do sukcesu. Pomimo, że jej bieg nie był najszybszy tego dnia, to wystarczyło aby kontrolować sytuację i ukończyć zawody z 6 min. 37 sekundową przewagą. Daniela Ryf jako pierwsza triathlonistka zdobyła po raz trzeci tytuł Mistrzyni Świata Ironman 70.3. To zwycięstwo czynią ją także jedną z najbardziej utytułowanych zawodniczek na świecie.

 

Komentarz Marii Cześnik:
“17 miejsce na 70.3 Chattanooga World Championships. Wyścig bardzo ciężki, trasa wymagająca i trudna. Cieszę się z tego wyniku tym bardziej, że dzień przed startem zaczął mnie rozkładać jakiś wirus (pasażerka na miejscu obok w samolocie była chora, niestety nie było gdzie się przesiąść). Na szczęście start był już w sobotę dzięki czemu organizm jeszcze nie był mocno nadwyrężony i udało się przyzwoicie wystartować. Po pływaniu byłam na 11 pozycji i tak udało mi się pokonać najtrudniejsza część trasy kolarskiej kilkukilometrowy podjazd. Niestety na zjazdach nie potrafiłam trzymać tempa rywalek i za każdym razem mi odjeżdżały. Próbowałam się składać, siadać na ramie, pedałować rytmem ponad 120, nic nie pomagało. Dochodziłam kilka razy pod górę ale w końcu po długim prostym zjeździe straciłam je z oczu. Szkoda bo cała pierwsza dziesiątka (oczywiście poza Danielą Ryf, która miała swój osobny wyścig wczoraj - to inna liga na rowerze) zjechała się i na nawrocie widziałam jak jadą razem w długim pociągu. Na bieg ruszyłam na 16 miejscu. Jednak mega trudna trasa biegowa plus nie najlepsze zdrowie pozwoliły jedynie na przebycie trasy raczej słabym tempem. Po 15 kilometrach spadłam na 18 miejsce ale tuż przed metą udało mi się wyprzedzić jedna zawodniczkę i ukończyć na dobrym 17 miejscu. Niestety po mecie trafiłam do namiotu medycznego, podano mi kroplówki i musiałam ponad godzinę czekać aż spadnie mi tętno do w miarę normalnego poziomu, nigdy wcześniej nie przydarzyło mi się coś takiego. Biorąc pod uwagę tą okoliczności mogę być zadowolona, na pewno dałam z siebie wszystko co mogłam na tym starcie. Dzisiaj choroba się rozwinęła więc czeka mnie kilka dni w łóżku, szkoda bo miałam nadzieję troszkę zwiedzić.
Gratulacje dla Agi i Ewy a przede wszystkim dla wszystkich naszych dziewczyn z age group bo biorąc pod uwagę ile mniej czasu mogą poświęcić na trening i trudność trasy są niesamowite, że w takim stylu ja pokonały. Wielkie podziękowania dla wszystkich polskich kibiców na trasie, szczególnie dla chłopaków którzy dziś startują i mimo tego przyszli nam kibicować. I oczywiście powodzenia dziś.
#KGHM Metraco #arenapolska #rotor #uvex #polarPL #odmladzaniestawow #intercars #HSG/TSG/ROTOR #FMB #HelmanSport #Wertykal #Kazar”
Maria Cześnik

 

MŚ IM 70.3 Maria Cześnik rower.jpg

Fot. Facebook Maria Cześnik

 

Komentarz Agnieszki Jerzyk:
“Najpierw odmówił organizm a później padła głowa i serce (serce dlatego, że nadal chcę to robić, choć wszystko tak strasznie boli i jest mi tak smutno).
Pierwsze Mistrzostwa Świata na dystansie połowy Ironmana (1,9 km 90 km 21,1 km) kończę na 23 miejscu.
Wymagałam od siebie lepszego występu ale tym razem organizm powiedział NIE. Nie czułam mocy. Jak to ja, czekałam aż moc przyjdzie w trakcie zawodów, przecież to triathlon i tyle może się wydarzyć. Niestety z kilometra na kilometr było coraz ciężej. Ciężki podjazd, czyli to co kiedyś było moja mocna stroną zabił moje nogi, które się spinały. Na biegu odmówiły posłuszeństwa moje pośladki, które strasznie mnie kują. Nie pozwalały mi wyciągnąć nóg do przodu a podbiegi były największą torturą jaką ostatnio przeżyłam.
Jeszcze nigdy tak nie bolało. Mimo iż to nie był mój wyścig wiedziałam, że muszę przekroczyć linie mety. Nawet gdybym miała być ostatnia i iść po kolanach ZROBIŁABYM TO.
Gratulacje dla Marii Cześnik, która tego dnia okazała się lepsza zajmując 17 miejsce, Ewy która była 27 i reszty naszych pięknych, walczących kobiet z kategorii wiekowych.
Teraz trzymamy kciuki za mężczyzn którzy powalczą jutro.
Dziękuje.
#kibice
#konwaBikeLeszno #zone3poland #triathlonistacom #64sto #scottsportpolska #noshortcuts #fundacjagwbhardt #toscaniafit #leszno #high5 #napedzanyhigh5 #newbalancepolska #ronwheels #martombike”
Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

MŚ IM 70.3 Agnieszka Jerzyk biegnie.jpg

Fot. Facebook Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

Komentarz Ewy Komander:
“Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 kończę na 27 miejscu. Kwalifikacja na te zawody była dla mnie wyróżnieniem i też dlatego zdecydowałam się na start. Celem było ukończenie na jak najlepszym miejscu. Trasa była bardzo ciężka a zawodniczki bardzo mocne.
Gratulacje dla Marii Cześnik za 17 miejsce i Agnieszka Jerzyk za 23.
Pozdrawiam
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle”
Ewa Komander

 

MŚ IM 70.3 Elvis Presley.jpg

Fot. Facebook Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

Wyniki kobiet PRO

1. Daniela Ryf SUI 4:11:59
2. Emma Pallant GBR 4:18:36
3. Laura Philipp GER 4:19:40
4. Sarah True USA 4:21:40
5. Helle Frederiksen DNK 4:22:12
6. Annabel Luxford AUS 4:24:04
7. Heather Wurtele CAN 4:25:39
8. Jeanni Seymour RSA 4:26:30
9. Haley Chura USA 4:27:00
10. Melissa Hauschildt AUS 4:27:36

 

17. Maria Cześnik POL 04:36:01
23. Agnieszka Jerzyk POL 04:41:01
27. Ewa Komander POL 04:48:34

 

Age Group

K18-24
Izabela Sobańska Kat. 25 Open 337 - 05:27:04

 

K25-29
Monika Chodyna Kat. 51 Open 223 - 05:17:18
Dorota Kowalewska Kat. 106 Open 584 - 05:38:09

 

K30-34
Małgorzata Szczęsna Kat. 61 Open 290 - 05:21:30
Ewelina Szabelska Kat 69 Open 332 - 05:23:53
Marta Kucmibrz Kat. 197 Open 1027 - 06:30:50

 

K35-39
Aneta Ziemiańska Kat. 57 Open 301 - 05:21:51
Magdalena Warzybok Kat. 163 Open 790 - 05:49:36

 

K40-44
Julita Sikora Kat. 80 Open 515 - 05:34:49
Regina Kaplan-Rakowski Kat. 84 Open 528 - 05:35:28
Anna Tamara Książek Kat. 188 Open 1057 - 06:12:43

Małgorzata Nowacka Kat. 198 Open 1133- 06:20:10

 

K45-49
Małgorzata Chojnacka Kat. 87 Open 814 - 05:51:06
Anna Maliszewska Kat. 89 Open 817 - 05:51:13

 

K55-59
Ewa Wójcik Kat. 23 Open 938 - 06:01:51

Opublikowane w Wydarzenia

Trzy zawodniczki PRO Ewa Komander, Paulina Kotfica i Olga Kowalska udały się na zawody Challenge Finland do miejscowości Turku. Triathlonistki zdobyły odpowiednio czwarte, piąte i szóste miejsce, tym samym zdobywając połowę nagradzanych miejsc. Pomimo braku podium nasze zawodniczki odniosły niewątpliwy sukces. Dzięki takim wyjazdom zagranicznym nasi triathloniści stają się coraz bardziej rozpoznawalni.

 

Miejscowość Turku to była stolica Finlandii i jednocześnie najstarsze miasto w tym kraju. Weekend startowy Challenge Turku trwał dwa dni. Pierwszy dzień to dystans sprinterski oraz zmagania juniorów. Drugi dzień to dystans połowy ironman 1,9-90-21,1 km z kategorią zawodników PRO. Trasa zawodów przebiega wokół historycznego centrum miasta. Pływanie rozpoczęło się w ujściu rzeki Aura. Meta zlokalizowana była na placu Varvintori blisko centrum miasta. Profil trasy daje możliwość na uzyskanie szybkich czasów. 

 

Challenge Turku podium.jpg

Fot. Olga Kowalska

 

Komentarz postartowy Ewy Komander:
“3 weekendy = 3 starty na dystansie 1/2 Ironman.
29.07 Challenge Praga (Czechy) - strata na pływaniu oraz ciężki początek roweru sprawiły, że miałam myśli zejść z trasy ale gdzieś na ok 40 km weszłam na swój rytm i wszystko jakby się zmieniło o 360 stopni. Zaczęłam jechać swoim mocnym tempem odrabiając straty! Bieg w tym dniu był przyzwoity lecz nie wytrzymałam tempa do końca dystansu. Zawody skończyłam z czasem 4h24'56" na 5 miejscu!
6.08 Ironman 70.3 Gdynia - był moim startem docelowym i tego dnia też czułam się bardzo dobrze. Dobre pływanie ukończyłam na 5 pozycji z 1 min. 15 sek. straty. Do boksu zjechałam jako druga po 90 km rowerku ale niestety przez mój błąd jaki popełniłam w trakcie, a mianowicie brak właściwego odżywiania, sama pozbawiłam sie walki o dobre miejsce dosłownie zabrakło prądu na 13/14 km biegu.
13.08 Challenge Turku (Finlandia)
Miałam obawy, że mogę być już zmęczona poprzednimi startami więc taktyka z trenerem była taka, aby rozpocząć wyścig asekuracyjnie i tak też zrobiłam!
Jechało mi się bardzo komfortowo bo zamiast kręcić jak na każdych zawodach docelowo 220 wat, tak tym razem jechałam między 180-200 wat. Trasę kolarska ukończyłam "świeża" i tego dnia pamiętając głupotę z Gdyni porządnie się odżywiałam.
Zawody ukończyłam na 4 pozycji z czasem 4h22min.
Trzy starty pod rząd na dystansie 1/2 Ironman były dla mnie wyzwaniem!!!
Jestem zadowolona, wyciągam wnioski i szykuje się do kolejnych startów.
Pozdrawiam wszystkich moich kibiców.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle”
Facebook Ewa Komander

Komentarz postartowy Pauliny Kotficy:
“Challenge Finland to kolejny szalony pomysł mojego trenera. Niemniej jednak kolejny udany.
Ostatnie treningi pod Wojskowe Mistrzostwa Świata na dystansie Olimpijskim spowodowały że odzyskałam szybkość ale kosztem wytrzymałości... która jest niezwykle istotna przy połówkach.
Dlatego do Finlandii pojechałam potrenować pod Mistrzostwa Polski na dystansie średnim w Malborku, oraz kolejne połówki tym razem z federacji Ironman.
Z wyścigu jestem zadowolona ponieważ "bomba" przyszła dopiero na ostatnich trzech kilometrach biegu w najgorszym możliwym momencie gdy w zasięgu była walka o trzecie miejsce.
Ostatecznie skończyłam zawody piąta z czego jestem zadowolona.
Dzięki dla pozostałych Polaków startujących w Finlandii (Tomka, Olgi, Ewy) za fajną atmosferę.
Sam start w Turku bardzo polecam! Super organizacja i kameralny nastrój.
GVT BMC Triathlon Team”
Facebook Paulina Kotfica - Triathlon

Komentarz postartowy Olgi Kowalskiej:
“Challenge Finland w Turku-międzynarodowa obsada PRO, a połowę nagród zgarnęły Polki! Wyścig na połówce kończę na 6 pozycji, po zaciętej walce na rowerze i biegu. Biegać trzeba do końca-dwie rywalki połknęłam na ostatniej 5km pętli! Bardzo ciekawe ściganie face to face i kilka znanych nazwisk za mną. Gratulacje dla Ewa Komander-4 m-ce i Paulina Kotfica - Triathlon 5 m-ce!
Czas udać się do Doliny Muminków.
Trinergy, HUUB Polska, Nike+ Run Club, AirBike Wilanów, Compressport Polska, Klinika Rehabilitacji Sportowej Ortoreh, Raso”
Facebook Olga Kowalska

 

Challenge Turku zimno.jpg

Fot. Olga Kowalska

 

Wyniki kobiet PRO:
1 Kaisa Sali FIN 4:10:33
2. Yvonne Van Vlerken NED 4:13:53
3. Annie Thoren SWE 4:21:22
4. Ewa Komander 4:22:42
5. Paulina Kotfica 4:22:45
6. Olga Kowalska 4:35:22


Wyniki mężczyzn PRO:
1 Dylan Mcneice NZL 3:51:28
2. Jesper Svensson SWE 3:51:56
3. Thomas Strange DEN 3:52:49

 

Link do pełnych wyników:
http://live.ultimate.dk/desktop/front/index.php?eventid=3386&ignoreuseragent=true

Opublikowane w Wydarzenia
środa, 02 sierpnia 2017 13:35

Ewa Bugdoł trzecia na Challenge Prague

Nasze zawodniczki PRO uplasowały się w czołówce triathlonu Challenge Praga. Ewa Bugdoł zajęła trzecie miejsce, a Ewa Komander wywalczyła także wysoką piątą lokatę. Triathlon odbył się na dystansie połowy ironmana 1,9-90-21,1. Triathloniści ścigali się w ścisłym centrum miasta, na trasie położonej bardzo blisko Zamku na Hradczanach, Mostu Karola czy Teatru Narodowego. Triathlon w Pradze wcześniej organizowany był dwukrotnie pod nazwą TriPrague. W tym sezonie to był inauguracyjny wyścig pod nowym logo Challenge Family. Największymi zmianami były inaczej poprowadzone trasy tak, że cały wyścig był znacznie szybszy. Pokazują to także czasy najlepszych zawodników, zwycięzca Pieter Heemeryck BEL uzyskał czas 3:47:45, a najszybsza kobieta Lucy Charles GBR ukończyła zawody z czasem 4:11:21.

 

Wyścig kobiet to było starcie legendy długich dystansów Yvonne Van Vlerken NED (wiek 39 lat) oraz jeszcze młodej Lucy Charles (wiek 24 lata). Lucy Charles to była zawodowa pływaczka, która zaledwie trzy lata temu rozpoczęła przygodę z triathlonem, a ma już spore osiągnięcia. Tylko w tym sezonie wygrała Ironman Lanzarote, The Championship Samorin, Challenge Lisboa, zajęła 2 miejsce podczas Mistrzostw Europy Ironman we Frankfurcie (8:51:50) oraz 2 miejsce na Challenge Gran Canaria. Teraz do tej listy dopisała zwycięstwo w Challenge Prague. Natomiast Yvonne Van Vlerken już od lat zdobywa medale mistrzostw świata i Europy w duathlonie i triathlonie. W 2008 roku zajęła drugie miejsce na Ironman Kona, a także ustanowiła na tamten czas rekord świata ironman w Roth 8:45:48 (już nieaktualny).

 

Lucy Charles po pływaniu wyszła z wody z przewagą 1:53 nad drugą zawodniczką. Ewa Bugdoł dopłynęła jako trzecia ze stratą 1:55. Ewa Komander wyszła z wody na 7 miejscu, jej strata to 3:51. Na rowerze Lucy dołożyła rywalkom niecałe 5 minut. W tym czasie Ewa Komander zdołała dogonić Ewę Bugdoł i wyprzedzić ją o kilka sekund przed wjazdem do strefy T2. Lucy Charles na biegu już tylko kontrolowała swoją przewagę aby dobiec do mety na pierwszym miejscu. W rezultacie miała przewagę aż 8:35 nad drugą Yvonne Van Vlerken. Jeszcze przed połową trasy biegowej liczącej 21 kilometrów Ewa Bugdoł wyprzedziła Ewę Komander i dobiegła do mety na trzecim miejscu. Szybki bieg 1:29:34 zapewnił jej miejsce na podium. Ewa Komander straciła jeszcze jedną pozycję, ostatecznie zajmując 5 miejsce. Różnica na mecie między naszymi triathlonistkami to 1:32.

 

Challenge Praga Ewa Bugdoł podium.jpg

Fot. Facebook Ewa Bugol Blog

 

Poniżej relacja z zawodów Ewy Bugdoł:
“Challenge Prague Triathlon przechodzi do historii. Start wyszedł przyzwoicie. Z pływania wyszłam trzecia za Szwedką Persson Mikaela ze spora przewagą nad pozostałymi dziewczynami. Od startu na prowadzenie wyszła Lucy Charles zwyciężczyni tegorocznych Mistrzostw Świata Challenge, która do końca już nie oddała prowadzenia. Nastepnie długi dobieg do strefy zmian wraz ze schodami. Strefa zmian znajdowała się na moście Legii. Na rowerze były do pokonania dwie pętle po 45km. Pod koniec pierwszej pętli wyprzedziła mnie Yvonne Van Vlerken, a także Laura Siddall, która bardzo mocno jechała tego dnia na rowerze. Po 75 km wyprzedziła mnie jeszcze grupa amatorów, którzy startowali 7 min. za zawodniczkami PRO wraz z Ewą Komander. Wiedziałam, że najważniejszy będzie bieg w tym dniu, więc na spokojnie czekałam na ostatnią z dyscyplin. Pierwsze dwie pętle biegłam asekuracyjnie. Po drodze wyprzedziłam dwie rywalki. Kolejne dwie pętle starałam się nie szarpać bo upał mocno dawał się już we znaki. Po cichu liczyłam że uda mi się dogonić drugą z zawodniczek, ale Yvonne też kontrolowała bieg. Dziękuję trenerowi Grzegorzowi Zgliczyńskiemu Coach za dobre przygotowanie a także sponsorom RAFAKO S.A. Odlewnia Żeliwa "WULKAN" S.A Centrum Medyczne Silesia Clinic TRI-magic Triathlon Shop Fujibikes”

Facebook Ewa Bugdol Blog

 

Challenge Praga Ewa Bugdoł pianka.jpg

Fot. Facebook Ewa Bugdol Blog

 

Wyniki kobiet PRO:
1. Lucy Charles (GBR) 4:11:21
2. Yvonne Van Vlerken (NED) 4:19:56
3. Ewa Bugdol (POL) 4:23:24
4. Simona Krivankova (CZE) 4:24:08
5. Ewa Komander (POL) 4:24:56


Wyniki mężczyzn PRO:
1. Pieter Heemeryck (BEL) 3:47:45
2. Andreas Dreitz (GER) 3:49:15
3. Patrick Dirksmeier (GER) 3:54:36
4. Per Bittner (GER) 3:58:07
5. Dylan McNeice (NZL) 3:59:48

 

Link do pełnych wyników: http://sportsoft.cz/en/race/results/2169?rid=2573&eventid=1&genderid=2

Opublikowane w Wydarzenia

Challenge Geraardsbergen

Ewa Komander po intensywnych startach w kraju udała się do Belgii na Challenge Geraardsbergen. Zajęła tam wysokie 4 miejsce w kategorii PRO. Strata Ewy do zwyciężczyni Tiny Deckers BEL to 10 minut i 49 sekund. Była to inauguracyjna impreza na dystansie ½ ironman, której główną atrakcją był słynny z kolarskich wyścigów podjazd Muur (Ściana). Muur to podjazd długości 1,08 kilometra i średnim nachyleniu 9,1%. Maksymalne nachylenie osiąga aż 19,8 %. Największym utrudnieniem tego odcinka jest kostka brukowa. Nie jest to rzadki widok kiedy zawodnicy na tym etapie schodzą z roweru i pchają go pod górkę. Pucharki dla najlepszych zawodników przedstawiają kostkę brukową, o której zapewne wielu będzie długo pamiętało. Szczególnie drugi zawodnik Pieter Heemeryck BEL, który przegrał zawody właśnie na tym podjeździe. Jak sam powiedział po wyścigu: “Podczas drugiego podjazdu pod Muur musiałem zejść z roweru. Wtedy straciłem minutę z mojej trzyminutowej przewagi, a całe zawody przegrałem o 38 sekund.” Pieter przegrał z Kanadyjczykiem Trevorem Wurtele.

 

Ewa Komander Muur podjazd.jpg

Fot: Facebook Ewa Komander


Ironman Austria-Karnten

Olga Kowalska wystartowała po raz pierwszy na dystansie pełnego ironmana 3,8-180-42,2 w kategorii PRO. Triathlonistka wybrała na debiut Ironman Austria-Karnten. Olga zajęła siódme miejsce z czasem 9:59:26. Wynik ten wpisuje ją na listę najszybszych Polskich Ironwomen, jako trzecia Polka złamała barierę 10 godzin. Międzyczasy Olgi to: pływanie 01:03:18, rower 05:25:31 i bieg 03:24:10. 

 

Krótki komentarz Olgi Kowalskiej tuż po zawodach:
Pierwszy pełny dystans IM w kat. PRO kończę na 7 miejscu! IRONMAN Austria to świetne zawody, ze światową mocną obsadą, nie żałuję wyboru. Wynik również niczego sobie, sub 10h jest! 9:59:26
Dziękuję Ci Tomek.
Dziękuję: HUUB Polska, AirBike Wilanów, Nike+ Run Club, Compressport Polska, Klinika Rehabilitacji Sportowej Ortoreh, Raso za dołożenie cegiełki do mojego sukcesu!
I gratuluję podopiecznym Trinergy: 4 Panów na starcie i 4x sub 10h! Plus Basia ostro powalczyła.
Facebook Olga Kowalska

Ironman Austria zwyciężył Jan Frodeno. Jako jedyny zawodnik złamał barierę 8 godzin, lecz to nie był dzień na bicie rekordów. Jan miesiąc temu złapał wirus, który osłabił jego organizm. Do samego startu triathlonista nie był pewny swojej dyspozycji.

 

Olga Kowalska IM Klagenfurt scianka.jpg

Fot: Facebook Olga Kowalska


Austria eXtreme Triathlon

Tydzień wcześniej Jarosław Kocur wystartował w ekstremalnym triathlonie Austria eXtreme Triathlon na dystansie pełnego ironmana z 5.800 metrów przewyższenia (rower 3.900, bieg 1.900). Jarosław przez większą część wyścigu był na pozycji lidera. Wyszedł pierwszy z wody w czasie 55 minut. Przez kolejnych 187 kilometrów roweru nie oddał prowadzenia. Przegrał walkę o zwycięstwo dopiero podczas 44 kilometrowego biegu o 18 minut. Czas Jarosława Kocura na mecie to 12 godzin i 57 minut. Zawody zwyciężył Michael Strasser AUT.

 

Jarosław Kocur Austria eXtreme Triathlon.jpg

Fot: Austria eXtreme Triathlon


Age Group

Wśród amatorów podczas Ironman Austria, Antoni Grzanka zajął 2 miejsce w kategorii wiekowej M60-64.

Z kolei w Wielkiej Brytanii na Ironman 70.3 Edinburgh Adam Chmielowski stanął na trzecim miejscu podium w kategorii M40-44.

Opublikowane w Wydarzenia

Pierwsze duże zawody w tym sezonie za nami i to od razu w wysokich temperaturach. Triathlon Sieraków należy do jednych z największych imprez w naszym kraju. W tym roku zawody ukończyło 2191 osób na trzech dystansach ⅛, ¼ i ½ IM. Poniżej można się zapoznać z relacją Filipa Przymusińskiego, który brał udział w wyścigu na dystansie ¼ IM:


“Dopiero co zakończył się niezwykle emocjonujący wyścig w Piasecznie, a już tydzień później na tym samym dystansie w Sierakowie nie mniejsze emocje. Obsada też niczego sobie: Kacper Adam, Tomasz Brembor, Sylwester Swat, Krzysztof Hadas, Jakub Goliniewski. Byłem i ja dlatego będzie o starcie facetów, który widziałem od środka.

Ciekawa formuła rolling start gdzie przez specjalne bramki co 3 sekundy puszczano 4 zawodników. Idealne rozwiązanie do rozładowania licznie zgromadzonych zawodników AG. Co do PRO przy liczbie około 50-ciu pokusiłbym się jednak chyba o start wspólny, ale o tym później. Ruszyłem w drugiej czwórce. Tomasz Brembor od startu wypalił jak torpeda i ciężko mu nogi złapać stojąc za nim, co dopiero ruszając nawet te 3 sek. później. Z mojej czwórki szybko przedostałem się na przód, ale musiałem podgonić Kacpra Adama z pierwszego kwartetu. Z wody wyszliśmy razem i razem wsiadaliśmy na rower. Strata do Tomka około 1 minuty.

 

Na pierwszej z dwóch pętli zwłaszcza na podjazdach miałem wrażenie, że jest mi nieco za wolno i wychodziłem na prowadzenie, za to na zjazdach Kacper dokręcał na tyle mocno że znów mnie przeskakiwał. Na drugiej rundzie mój towarzysz chyba nieco przepalił nogę, nadawane tempo poszło w górę ale mi pasowało idealnie. Druga sprawa, że zaczęliśmy mijać spore grupy zawodników z późniejszych fali i miejscami było nieco ciasno. Po 30 km udało się nam dogonić Tomka Brembora i w takim składzie zameldowaliśmy się w T2.

 

Sieraków Filip 1.jpg

Fot. Facebook Filip Przymusiński


Pierwsze dwa kilometry biegu zmienialiśmy się z Tomkiem na prowadzeniu. Potem chyba coś go puściło i zaczął mi delikatnie odbiegać. Na druga rundę wpadałem jeszcze na drugiej pozycji ale usłyszałem, że mam kogoś na plecach. Spodziewałem się Krzysztofa Hadasa, który na sucho kręci się koło 31 min na 10 km. Mocno się zdziwiłem gdy okazało się że dogania mnie Sylwester Swat, który w Sierakowie miał chyba swój bieg życia. Tak szybko przebierającego nogami jeszcze go nie widziałem nigdy. A gdzie Hadas??? A no pojawił się gdzieś między 6 a 7 km idealnie trafiając na mój mały kryzys. Byłem 4, ale Sylwester ciągle w zasięgu wzroku. Zabrałem się, coś puściło, na 8 km dogoniłem, na 9 km już się urwałem i korzeń, gleba, skurcz… Sekunda trwająca wieczność… Wstałem. Dwa kroki i skurcz puścił - widać tylko reakcja obronna na upadek. Jeszcze tylko ostatnia prosta, Sylwester pędzi z tyłu jak Pendolino, ale jest przewaga już nie dogoni, więc spokojnie łapka w górę, moje… Durna nonszalancja za którą niemal bym zapłacił. Meta jest na mecie, wcześniej jest wyścig. Mój rywal startował 3 sek za mną i nagle wyszedł nam ten sam czas, coś niebywałego. Chwała dla rywala, baty dla mnie za głupotę. Los był na tyle łaskawy że wyszło Ex aequo 3 miejsce. Może właśnie dlatego byłbym za tym by w przyszłości prosów puszczać razem. Ciekawie było także z przodu. Krzysztofa Hadas naciskał mocno na Tomka, ten jednak dał radę obronić przewagę i w pełni zasłużenie ponownie wygrał w Sierakowie.

 

Następny tydzień na pewno bez startów, był Olsztyn, była 6 dni przed Sierakowem połówka w St. Polten. Nogi trochę zmęczone. Ale z drugiej strony Tomek też się nie oszczędzał ostatnio. Każdy jest zawsze przed czymś, po czymś czy sztukując się do czegoś. Tak czy inaczej nie można się tak usprawiedliwiać. Jak stoisz na starcie nawet „C” to i tak dawaj z siebie wszystko. Ja tak zrobiłem i był to jak dotąd pod względem uzyskanych czasów najlepszy występ w Sierakowie (boksów nie liczę bo te były w różnych latach różnie zorganizowane). Jest postęp i to nie tylko w internetowych fejsbukowych deklaracjach jakie tu i tam widzę czasem u innych. Mam to zmierzone i na papierze. Wiem gdzie są braki, wiem jak je poprawić, choć czasem mój trening jest swoistym kompromisem między tym co bym chciał zrobić a tym na co mam czas. Ale któż z nas tak nie ma prawda?

Na mecie czekała jeszcze na mnie mała niespodzianka od mojego sponsora. Skarpetki i mega sympatyczny zestaw do małej czarnej by móc poczuć się jak Frodeno. Tu warto zwrócić uwagę na dysk na którym leciałem. Jak to mówią cudze chwalicie swego nie znacie. Mam komplet Zipów, ale bez wahania poleciałem na pełnym kole naszej rodzimej produkcji i powiem wam, że nie musimy mieć w tej materii żadnych kompleksów, co widać zresztą po czasach roweru.


I na koniec jeszcze mała dygresja. Można by stwierdzić że po nieudanym St. Polten udany Sieraków. Nic bardziej mylnego. I tu i tu dałem z siebie tyle ile mogłem w danym momencie, a starty te dzieliło zaledwie 6 dni. To co w kraju starcza na podium, w starcie zagranicznym oznacza czasem 30 minut w plecy od zwycięzcy. Niech to nam uświadomi jak kosmiczny poziom jest w PRO za granicą.”

 

Sieraków Filip 3.jpg

Fot. Facebook Filip Przymusiński


Dobrze znany amator Michał Podsiadłowski, który w ubiegłym roku był najszybszy na rowerze wśród wszystkich uczestników i tym razem równie mocno pojechał etap kolarski. Michał walczył o trzecie miejsce w kategorii Open, lecz na około 100 metrów przed metą stracił panowanie nad własnym ciałem. Ratownicy medyczni musieli jemu udzielić pomocy. Michał został przetransportowany do szpitala gdzie był pod obserwacją lekarzy. Odcięcie kontroli nad ciałem i upadek były spowodowane udarem i odwodnieniem jakich doznał na trasie zawodów. Jak sam triathlonista przyznaje zaniedbał odpowiednie nawadnianie na rowerze, miał też problemy ze schładzaniem organizmu.

 

Sieraków Michał 1.jpg

Fot. Facebook Michał Podsiadłowski

 

Link do wyników Triathlon Sieraków:

http://live.sts-timing.pl/sierakow2017/

 

CHALLENGE SALOU

 

W tym samym czasie, w Hiszpanii Ewa Komander startowała w kategorii PRO w Challenge Salou. Zajęła tam 5 miejsce wśród kobiet. 

 

"Challenge Salou kończę na 5 miejscu na trzecim okrążeniu trasy biegowej przesunęłam się na trzecia pozycje ale niestety na ostatniej pętli musiałam zatrzymać się w WC na dłuższa chwile i w tym czasie minęły mnie dwie zawodniczki (zawsze coś, a mogło być tak pięknie...)
Czas końcowy kosmiczny 4h07, brakowało 7 km na rowerku z racji tego że organizatorzy musieli w ostatnim tygodniu zmienić całkowicie przebieg trasy kolarskiej i wyszło jak wyszło.
Pozdrowienia z Salou"

Facebook Ewa Komander

 

Challenge Salou Ewa Komander.jpg

Fot. Facebook Ewa Komander

Opublikowane w Wydarzenia

Stało się, Alistair Brownlee zwyciężył w swoim debiucie na Ironman 70.3 St. George. Zawiesił sobie poprzeczkę wysoko, bo wybrał na początek Mistrzostwa Ameryki Północnej, czyli jedne z najmocniej obstawionych zawodów. Podwójny mistrz olimpijski prowadził praktycznie od początku do samej mety. Szybkie pływanie, które wyrobił sobie na dystansach olimpijskich zaprocentowało tego dnia zwycięstwem. Broniący tytułu Lionel Sanders pomimo, że miał tego dnia najszybsze międzyczasy z roweru i biegania nie dogonił Alistaira Brownlee. W rezultacie na mecie różnica pomiędzy tymi zawodnikami wyniosła niespełna pół minuty. Trzeci zawodnik na podium to Sebastian Kienle. Sebastian wraz z Lionelem tworzyli parę pościgową za Alistairem Brownlee. Forma z jaką Alistair Brownlee wystartował na Ironman 70.3 St. George nie daje wątpliwości, że to jeden z najlepszych triathlonistów na świecie i świetnie sobie radzi na kolejnym podejmowanym dystansie. Teraz czekamy na jego następny debiut, tym razem już na koronnym dystansie pełnego Ironmana, a być może na udział w Mistrzostwach Świata na Hawajach.

 

W Ironman St. George brała udział również nasza reprezentantka Ewa Bugdoł. Ewa zajęła 13 miejsce wśród kobiet PRO. Tak komentuje swój występ na profilu Facebook:
“Dziękuję za dzielne kibicowanie na trasie Krzysiek Puszynski, Piotr Pasterczyk Ted Nowak. Aż się łezka w oku zakręciła słysząc polski doping na trasie. Dziś dałam z siebie wszystko i to wystarczyło, żeby zająć 13 miejsce w Mistrzostwach Północnej Ameryki Ironman 70.3. Pogoda nie rozpieszczała kibiców i zawodników, było ok 34C. Na rowerze było do pokonania 1200 m przewyższeń, na biegu 450 metrów, a same zawody rozgrywały się na wysokości 1300 m n.p.m. Cieszę się, że mogłam wystartować w tak doborowej obsadzie zawodniczek, a także zdobyć kolejne cenne doświadczenie. Teraz trzeba się skupić na kolejnych startach już w Europie.”

 

Im 70.3 St. George Bugdoł.jpg

Fot. Facebook Ewa Bugdoł Blog

 

Top 5 kobiety IM 70.3 St. George
1. Holly Lawrence GBR 4:12:07
2. Jeanni Seymour RSA 4:15:12
3. Ellie Salthouse AUS 4:22:25
4. Rachel Joyce GBR 4:25:46
5. Lesley Smith USA 4:27:44

 

13. Ewa Bugdoł POL 4:47:03

 

Top 5 mężczyźni IM 70.3 St. George
1. Alistair Brownlee GBR 3:41:58
2. Lionel Sanders CAD 3:42:31
3. Sebastian Kienle DEU 3:46:20
4. Tim Don GBR 3:48:26
5. Ben Kanute USA 3:50:29

 

W tym samym czasie w Europie, a mianowicie w Lizbonie Maciej Bodnar i Ewa Komander wystartowali w serii Challenge Family na dystansie połowy ironmana. Niestety obydwoje zawodników tego dnia miało nieprzyjemne dolegliwości, które nie pozwoliły na ukończenie zawodów (DNF). Maćka wykluczyły problemy żołądkowe, a Ewę sprawy kobiece.

Opublikowane w Wydarzenia

Dwukrotny złoty medalista igrzysk olimpijskich Alistair Brownlee GBR wygrał swój debiutancki triathlon Gloria Challenge Mogan Gran Canaria na dystansie połowy ironmana (1,9 - 90 - 21,1). Alistair wybrał na pierwszy wyścig zawody spod szyldu Challenge Family. Na wyspach kanaryjskich Alistair nie miał sobie równych. Zatrzymał zegar na mecie z czasem 4:03:09, a drugi zawodnik Pieter Heemeryck BEL dobiegł ponad 8 minut za brytyjczykiem. Alistar ustanowił tym wynikiem nowy rekord trasy.

 

“To była moja pierwsza próba na tym dystansie. Jeszcze muszę się dużo nauczyć. Wybrałem Gloria Challenge Mogan Gran Canaria ponieważ bardzo mi się podoba to co robi Challenge Family i termin był idealny.” - powiedział zwycięzca Alistair Brownlee.

 

Alistair Brownlee na kolejny start wybiera się już za dwa tygodnie w USA. Tym razem będzie to Ironman 70.3 St. George, podczas którego odbędą się Mistrzostwa Ameryki Północnej na tym dystansie. Na tych zawodach można się spodziewać już większej konkurencji.

 

Alistair Brownlee tuż przed triathlonem na wyspach kanaryjskich zmienił sponsora rowerowego. Po długiej współpracy z firmą Boardman przyszedł czas na markę Scott. 6 maja na IM 70.3 St. George Alistair będzie mógł się zmierzyć z Sebastianem Kienle GER na tym samym sprzęcie.

 

Kibice przyzwyczajeni do dominacji Danieli Ryf SUI, tym razem zobaczyli faworytkę zawodów w nieco gorszej formie. Daniela wyszła druga z wody. Na części rowerowej była liderką. Natomiast podczas biegu dwie zawodniczki z Wielkiej Brytanii Emma Pallant i Lucy Charles wyprzedziły Danielę. Daniela ukończyła zawody na trzecim miejscu z ponad 3 minutową stratą. Emma Pallant także ustanowiła rekord trasy zawodów.

 

Podczas Challenge Gran Canaria startowało trzech polskich triathlonistów w kategorii PRO. Na 16 miejscu uplasował się Jacek Tyczyński z czasem 4:33:33. Kacper Adam i Ewa Komander niestety nie ukończyli zawodów.

 

Challenge Gran Canaria Jacek Tyczyński.jpg

fot. Facebook Trinergy - na zdjęciu Jacek Tyczyński

 

Wyniki mężczyzn:

 

1. Alistair Brownlee (GBR) 4:03:09
2. Pieter Heemeryck (BEL) 4:11:23
3. Mark Buckingham (GBR) 4:15:36
4. Julian Mutterer (GER) 4:18:26
5. Manuel Küng (SUI) 4:19:30

 

16. Jacek Tyczyński 4:33:33 (POL)
DNF Kacper Adam (POL)

 

Wyniki kobiet:


1. Emma Pallant (GBR) 4:35:15
2. Lucy Charles (GBR) 4:35:21
3. Daniela Ryf (SUI) 4:38:35
4. Lucy Gossage (GBR) 4:47:54
5. Judith Corachan Vaquera (ESP) 4:50:46

 

DNF Ewa Komander (POL)

Opublikowane w Wydarzenia

Łukasz Kalaszczyński wziął udział w trzeciej edycji Challenge Forte Village Sardinia jako zawodnik PRO. Łukasz zamknął pierwszą dziesiątkę z czasem 4:16:22. Na zawodach pojawił się także Boris Stein, który trzy tygodnie temu zajął 7 miejsce na Ironman Hawaii, w Sardynii zajął 4 miejsce.
Po starcie Łukasz napisał na swoim Facebooku.
“Jak zawsze walczyłem o każdą sekundę na pływaniu, rowerze i biegu. Dzisiejsza forma pozwoliła mi wywalczyć 10 miejsce w mocno obsadzonej kategorii PRO podczas Challenge Forte Village Sardinia. Jeszcze “troszkę” brakuje do tych najlepszych zawodników. Obiecuję, że będę walczył i mocno trenował, żeby zbliżyć się do nich.”
Był to zdecydowanie rok przełomowy dla Łukasza Kalaszczyńskiego. Potrafił utrzymać stabilną formę przez cały sezon. Największe sukcesy z tego sezonu to:
- 1 miejsce EuCO Susz Triathlon,
- 1 miejsce serii Garmin Iron Triathlon (cztery razy pierwsze miejsce),
- 4 miejsce Mistrzostwa Polski w Duathlonie na Dystansie Sprint,
- 5 miejsce Challenge Poznań,
- 6 miejsce Ironman 70.3 Gdynia.


Wyniki mężczyzn Challenge Forte Village Sardinia:
Giulio Molinari (ITA) 4:00:10
2. Pieter Heemeryck (BEL) 4:01:53
3. Alessandro DeGasperi (ITA) 4:05:25
4. Boris Stein (GER) 4:06:55
5. Filip Ospaly (CZE) 4:07:48
10. Łukasz Kalaszczyński (POL) 4:16:22


Wyniki kobiet Challenge Forte Village Sardinia:
Sara Dossena (ITA) 4:32:37
2. Tine Deckers (BEL) 4:35:04
3. Michelle Vesterby (DEN) 4:36:02
4. Marta Bernardi 4:39:31
5. Sarissa De Vries (NED) 4:41:02

 

StartyZagraniczneEwyKomanderILukaszaKalaszczynskiego1

Łukasz Kalaszczyński w strefie zmian Challenge Forte Village Sardinia.


Ewa Komander z kolei startowała za oceanem, ukończyła Ironman 70.3 Miami 4:29:06 na 7 miejscu i tydzień później podczas Ironman 70.3 Los Cabos zeszła z trasy rowerowej na 80 kilometrze. Ewa planuje w przyszłym roku zakwalifikować się na Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 w kategorii PRO. Aby tego dokonać pod koniec lipca musi być w rankingu TOP 50 kobiet. Na chwilę obecną jest na 32 miejscu z dorobkiem 820 punktów. Jest to najwyższe miejsce wśród Polek.
Przypomnijmy, że Ewa Komander przeszła operację stopy w lutym tego roku. W związku z tym miała przerwę od pełnego treningu prawie do maja.

 

Wyniki kobiet Ironman 70.3 Miami:
1. Ellie Salthouse (AUS) 4:12:44
2. Jennifer Spieldenner (USA) 4:17:27
3. Leanda Cave (GBR) 4:18:15
4. Astrid Stienen (GER) 4:18:25
5. Katrien Verstuyft (BEL) 4:18:57
6. Melanie McQuaid (CAN) 4:28:57
7. Ewa Komander (POL) 4:29:06


Wyniki mężczyzn Ironman 70.3 Miami:
1. Terenzo Bozzone (NZL) 3:42:10
2. Rodolphe Von Berg (USA) 3:44:45
3. Franz Löschke (GER) 3:45:29
4. Michael Raelert (GER) 3:46:32
5. Sven Riederer (SUI) 3:49:14

 

StartyZagraniczneEwyKomanderILukaszaKalaszczynskiego2

Ewa Komander na starcie Ironman 79.3 Los Cabos.

Opublikowane w Wydarzenia

Za nami styczeń i pierwsze starty naszych zawodniczek PRO w Ironman 70.3. Jako pierwsza wystartowała w ubiegłym tygodniu Maria Cześnik w RPA. Południowa półkula cieszy się letnią pogodą, kiedy u nas panuje mróz. W wysokich temperaturach trenuje Maria, gdzie szlifuje formę do sezonu. Po starcie kontrolnym możemy przeczytać jej krótką relację:

 

"Pracowita niedziela w East London, RPA. Start w 70.3 Ironman po tylko trzech tygodniach treningu to wyzwanie :) ale udało się ukończyć, a 4 miejsce w kategorii Pro, mimo nienajlepszego czasu, daje satysfakcje. Dzisiaj odpoczynek, a od jutra dalsze przygotowania do sezonu."


Maria Cześnik dobrze zna teren, bo miała okazję startować w RPA w 2014 roku. Zajęła wtedy bardzo dobre - szóste miejsce, a Mikołaj Luft uplasował się na 17 pozycji. 



czenik rpa_stycze2016

 

 

Faktycznie, pomimo nienajlepszego czasu Maria otarła się o podium. Strata jaką poniosła, do zwyciężczyni Jodie Swallow była bardzo duża - wyniosła 32 minuty. Ale najważniejsze jest to, że polska zawodniczka kontuzję ma już za sobą. Przed Marią teraz trudna walka o kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro, o czym Łukasz Grass rozmawiał kilka tygodni temu z Tomkiem Kowalskim odpowiedzialnym w PZTri za szkolenie - "Szkolenie i plany PZTri na 2016 rok. Kto pojedzie do Rio?"

 

Ewa Komander w miniony piątek (29 styczeń), zmierzyła się z czołowymi zawodniczkami ze świata w Dubaju. Jak komentuje swój wyścig Ewa możemy przeczytać poniżej.

 

"Ciężkie warunki w dniu startu. Prognoza silnego wiatru sprawdziła się, dlatego też przeniesiono pływanie do zatoki. Samo pływanie w moim wykonaniu było dobre, miałam kontakt z sześcioosobową grupa. Niestety w tym dniu kolarstwo w moim wykonaniu nie było najlepsze, dużo czynników się na to złożyło, dlatego wynik był taki, a nie inny. Wiatr wiatrem, ale każdy miał to samo, ja go odczuwałam w bardzo dużym stopniu, zabrałam na start tylko koła z obręczą 80 i naprawdę przy bocznym wietrze bardzo silnym (60km/h) miałam ogromne problemy z utrzymaniem się na rowerze. W trakcie jazdy czułam, że w tym dniu już nic nie zrobię, że jestem słaba tego dnia, ale chciałam ukończyć zawody."


komander stycze2016

 

Faktycznie pogoda nie była sprzymierzeńcem zawodników i to nie pierwszy raz w tym regionie. Potwierdza to między innymi fakt, że w grudniu 2015 r. w IM 70.3 Bahrain odwołano całkowicie pływanie, a zawody odbyły się w konfiguracji rower - bieg. Emiraty przyciągają najlepszych zawodników wysokimi nagrodami finansowymi. Triathlon wciąż ewoluuje, w tej chwili można powiedzieć, że sezon trwa cały rok, dzięki czemu na brak triathlonowej adrenaliny narzekać nie możemy.

 

Za dziewczyny trzymamy kciuki i życzymy, aby sezon był owocny. Styczeń to dopiero początek, w sporcie jest jak w życiu: raz z góry, raz pod górę. Życzymy, aby uczucie: "Jest jak z górki" towarzyszyło naszym zawodnikom i zawodniczkom na podjazdach! Powodzenia! 

 

Opublikowane w Wydarzenia

W tureckiej Antalyi rozegrano dzisiaj drugie w tym roku triathlonowe zawody z cyklu ETU Triathlon European Cup. W zmaganiach elity mężczyzn najlepszy okazał się Rosjanin Alexander Bryukhankov, a wśród kobiet najlepsza była jego rodaczka, Arina Shulgina.


Dzisiejsze zawody w Antalyi zdominowali Rosjanie, którzy wywieźliby z Turcji komplet medali, gdyby nie Francuz, Dorian Coninx, który zajął 2. miejsce. Poza nim w czołówce elity mężczyzn było 6 kolejnych Rosjan! W pierwszej dziesiątce znalazło się ich aż siedmiu. Zwycięzca wyścigu, Alexander Bryukhankov zameldował się na mecie z czasem 01:46:44, drugi był wspomniany już Dorian Coninix, który zakończył zmagania z czasem 01:46:52. Trzeci był Ivan Tutukin z czasem 01:47:17.


Najlepszy z Polaków w elicie mężczyzn, Mateusz Rak z czasem 01:51:31 zajął 31. miejsce, a  Kacper Stępniak (01:52:23) zameldował się na 39. pozycji.

 

W rywalizacji kobiet komplet medali zgarnęły Rosjanki. Zwyciężyła Arina Shulgina (01:59:36) przed Eleną Danilovą (01:59:43) i Alexandrą Razarenovą (01:59:49). Ewa Komander z czasem 02:07:35 zakończyła zmagania w Antalyi na 30. miejscu.


Kolejne zawody z cyklu ETU Triathlon European Cup odbędą się 28 czerwca w Kijowie.

Opublikowane w Wydarzenia

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test