brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: GVT BMC

Zobacz jak wyglądał jeden z dni w Szklarskiej Porębie przed startem w zawodach Castle Triathlon Malbork. Łukasz Kalaszczyński mówi o poświęceniach, dedykacji i swoim treningu. Zawody w Malborku to także rywalizacja o tytuł Mistrza Polski na dystansie 1/2 ironman. Łukasz od początku był typowany na głównego pretendenta do wygranej.

 

 

Zapraszamy do śledzenia innych kanałów Akademii Triathlonu Mazda:

Facebook:
https://www.facebook.com/MAZDA.Boltowicz
Instagram:
https://www.instagram.com/mazdaboltowicz
WWW:
http://www.akademiatriathlonumazda.pl/

Opublikowane w Publicystyka

Maciej Chmura to triathlonista, który dopiero rozpoczyna swoją przygodę z dystansem ironman, a już zdobył tytuł Mistrza Polski. Dokonał tego w najmocniej obsadzonych zawodach w historii krajowych mistrzostw. Niespełna dwa miesiące temu wygrał także Challenge Poznań. Zapraszam do przeczytania wywiadu, w którym dowiecie się między innymi jak Maciek trenuje, jak przebiegała rywalizacja podczas Mistrzostw Polski i jakie są jego dalsze plany na ten oraz nadchodzący sezon. 


Adrian Kapusta: Takiego ścigania na pełnym dystansie jeszcze w Polsce nie było. Aż siedmiu zawodników złamało 9 godzin, a jeszcze w ubiegłym roku nikomu to się nie udało. W tak doborowej stawce poradziłeś sobie najlepiej i zdobyłeś tytuł Mistrza Polski na dystansie ironman. Spodziewałeś się takiego wyścigu?

 

Maciej Chmura: Byłem pewien swojej dobrej dyspozycji i poprawienia ostatniego wyniku o 10-15 minut, ale nie dawała mi spokoju myśl, ile jest w stanie znieść mój organizm, gdy tempo zaczną dyktować rywale? Czy odpuszczę, bo za mocno a wysiłek długi, czy być może skontruję, myśląc, że jakoś to będzie? Tak więc przebieg MP w Borównie to była kwestia zmiennego tempa i kalkulacji, tak przynajmniej mi się zdaje.

Spodziewałem się nacisku ze strony grupy pościgowej oraz bezpośredniej rywalizacji na etapie kolarskim z paroma zawodnikami. Nie spodziewałem się jednak, że będę w stanie sobie z tym tak dobrze poradzić. Miałem szczęście z formą, bo trafiłem i konkurencja kolarska, od zawsze moja najsłabsza część, wyszła rewelacyjnie.

 

Adrian Kapusta: W ciągu paru miesięcy od Challenge Poznań poprawiłeś swoją życiówkę o ponad pół godziny. Czy wyeliminowałeś jakieś błędy?


Maciej Chmura: Tylko jeden: więcej jadłem. W Poznaniu to nie było moje 100%, bowiem na etapie kolarskim nie widziałem przed sobą nic poza wozem sędziowskim, a po 18 km biegu najzwyczajniej zwolniłem, kiedy zaczęło mnie odcinać przez niedojadanie. Świadomość sporej przewagi oraz wysokości wygranej najzwyczajniej w świecie nie mobilizowały. W Borównie to już trzeba było się po prostu ścigać.

 

Chmura wywiad 2.jpg

Fot. Paweł Naskrent / Maratomania.pl

 

Adrian Kapusta: Opowiedz o walce z Mikołajem Luftem na biegu.


Maciej Chmura: Bieg był ciekawy, 6 pętli po 7km, większość asfaltem, szybka trasa, pogoda też idealna. Ostatnie 60 km roweru już nie szaleliśmy, więc było z czego pobiec. Z Mikołajem znamy się już od 2006. Wiedzieliśmy, czego możemy się po sobie wzajemnie spodziewać. Pierwszą pętle lecieliśmy razem, równo, lekko. Na drugiej pętli Mikołaj odbiegł na kilka metrów. Z małej przewagi robiła się coraz większa i większa. Widziałem, jak biegnie, lekko biegł, ładnie. Stwierdziłem, że ma swój dzień, być może go postawi, a być może nie, a ja po prostu rozegram swój własny wyścig.
Na długim dystansie wiele rzeczy może się wydarzyć i na wszystko jest czas. Ja starałem się biec równo, ale w subiektywnym odczuciu było coraz mocniej. Po 21km luźnego biegu, przyspieszyłem. Wiedziałem, że mam spore rezerwy na drugą połowę. Przyspieszenie było złudne, bowiem tempo wyszło te same, co z początku biegu. Dało to jednak powodzenie, po 30 km byłem na prowadzeniu, a Mikołaj zwolnił. Ostatnią pętle już trzymałem przewagę, nogi miały już serdecznie dosyć tupania.

 

Adrian Kapusta: Ile wat na kilogram wykręciłeś podczas całej trasy kolarskiej?


Maciej Chmura: Nie wiem. Mikołaj przy 67 kg wykręcił 238W. Ja pojechałem 1’33” wolniej. Ważąc 65 kg dałoby to z 215W, względem masy ok. 3,3 W/kg. Nie pracuję na mocy.

 

Adrian Kapusta: Jeśli nie jechałeś na waty, to czym się kierowałeś?


Maciej Chmura: Samopoczuciem nogi oraz rozsądkiem. Generalnie pilnowałem, aby czuć pod nogą opór oraz trzymać optymalną kadencję. Poza tym patrzyłem, gdzie w którym momencie są rywale. Wskakując na rower byłem na prowadzeniu. Początek roweru poświęciłem na powiększanie przewagi. Po 20 km zwolniłem i jechałem swoje. Kwestią czasu było, zanim dojedzie mnie Mikołaj.
Po 60 km już nie byłem sam, wtedy zaczęło się czarowanie, taka zabawa w berka. Podobało mi się to. Oczywiście nogi nienawidziły za to Mikołaja, ale wyścig nabierał smaku. Po 120 km już jechaliśmy równo. Wtedy patrzyłem, jaką mamy przewagę nad resztą oraz co by tutaj dzisiaj pobiec?

 

Chmura wywiad 3.jpg

Fot.  GVT BMC / Szymon Gruchalski

 

Adrian Kapusta: Ewidentnie poziom polskich ironmanów poszedł do góry. Dystans ½ ironmana jest stosunkowo popularny u polskich PRO. Natomiast na dystansie pełnym sporadycznie ktoś wystartuje w kategorii PRO. Z drugiej strony startów na Ironmanie nie można zrobić zbyt wielu w ciągu sezonu. Czy zamierzasz próbować dalej swoich sił na Ironmanie?


Maciej Chmura: Poziom idzie do przodu, a raczej nadrabia zaległości. Na ½ z powodzeniem może wystartować każdy specjalista z dystansu olimpijskiego. Igrzyska są właśnie na tym dystansie, więc nic dziwnego że to Ci zawodnicy prezentują najwyższy poziom. Przy dystansie długim to już inna bajka. Trzeba rozwijać wytrzymałość kosztem szybkości, trzeba zmienić proporcje treningów kolarskich kosztem pływackich.
Jest tak, jak mówisz. Długich nie da rady zrobić zbyt wiele, jeśli ktoś celuje w dobre wyniki. Dlatego w kalendarzu długodystansowca pojawiają się zawody na dystansach krótszych. Sam się tego podjąłem w tym sezonie, startując w konkurencjach sprinterskich i olimpijskich, gdzie moje szanse były marne, oraz w długich, w których czuję się pewniej.
U mnie przejście na dystans długi to była konkretna decyzja. Kilkakrotnie zawiodłem się na ówczesnym funkcjonowaniu naszego związku sportowego, tych „układach i układzikach”. W połowie sezonu 2014 straciłem cierpliwość, a w kalendarzu imprez były tylko dystanse długie. Spróbowałem. Tak już zostało. I jest pięknie, zamierzam tu powalczyć.

 

Adrian Kapusta: Czy masz w planie zdobycie kwalifikacji na Ironman Kona?


Maciej Chmura: Tak. Chcę i potrafię. Celuję już w 2018. Trzeba jedynie zdobyć odpowiednią ilość punktów. Głównym przeciwnikiem są pieniądze, ale po tym sezonie jestem dobrej myśli.

Ile poświęcasz czasu na treningi w tygodniu?
Jesień i zima w Polsce to 23-26 godzin (zgrupowania klimatyczne 30-36), wiosną 26-30, latem 23-26 (w tygodniu startowym 19-21).
Chciałem więcej, ale zawsze coś staje na drodze: przeziębienie (często), antybiotyk (2-3x w roku), mrozy (2h roweru zimą to jak 5h latem, źle to znoszę), kontuzje (w tym roku 1x na 2 tygodnie), a latem starty.
Niby zimą trenażer ratuje sprawę, ale go nie znoszę, najwięcej 1 godz. 40 min. w tym roku. Dołożyłem siłownię więc, 3x w tygodniu, 60% na nogi, ale wyszło inaczej: nogi zostały, rozrosła się góra i 6 kg do przodu. Wizualnie OK, ale nie o to chodziło.

 

Chmura wywiad 5.jpg

Fot. GVT BMC / Szymon Gruchalski

 

Adrian Kapusta: Jakie metody stosujesz aby nie zamulić się dużą objętością i nie tracić prędkości?


Maciej Chmura: Myślę, że w pewnym stopniu trzeba się zamulić, jeśli myśli się o wysiłku 8-9-godzinnym. Na nic trening beztlenowy, jeśli dominująca część bodźców nie jest realizowana w warunkach tlenowych. Tak więc w treningu staram się wyważyć całość, aby proporcje się zgadzały.
Nie skupiam się na sumie tygodniowej, tylko pojedynczych bodźcach. W mezocyklu nakreślam rodzaj treningu i zadania główne, a cała reszta to dodatki, które robię lub nie. Zazwyczaj realizuję 5 mocnych treningów w tygodniu (3x rower, po 1x pływanie i bieganie). Dominuje metoda powtórzeniowa na niepełnych przerwach wypoczynkowych. Rzadko realizuję zadanie trwające powyżej 12 minut na rowerze. Mocnej jazdy na rowerze wolę zrobić 12 x 5 minut niż 60 minut. W tej kwestii czuwa Zbyszek Gucwa, który zna mój organizm antykolarza, zdaje to egzamin
Całość realizuję ze skrajności w skrajność. Czasem zrobię 15 km roweru, czasem 190. Pobiegam czasem 2 km, a innym razem 30, lub 2x dziennie i w sumie 45. Do wody wejdę na 800 m, a przy innej okazji na 6,5 km. Czyli generalnie na każde zamulenie odpowiadam odmuleniem. Dodatkowo bardzo rzadko trenuję na przeciążeniu. Pozwalam sobie na to tylko zimą, kiedy kilometry rządzą, a baza tlenowa ma trzymać przez całe lato.

 

Adrian Kapusta: Jak długo regenerujesz się po ironmanie zanim rozpoczniesz treningi na pełnych obrotach?


Maciej Chmura: 7-10 dni, ale robiłem dopiero 3 starty, mogłem popełniać błędy.

 

Adrian Kapusta: W takim razie gdzie kolejny start?


Maciej Chmura: Ironman Italy za 4 tygodnie, po drodze Mistrzostwa Polski na 1/2 w Malborku, potem już wakacje, czyli od października.

 

Adrian Kapusta: Życzę powodzenia!


Maciej Chmura: Dzięki!

 

Chmura wywiad 4.jpg

Fot. GVT BMC / Szymon Gruchalski

Opublikowane w Wywiady

Robert Wilkowiecki jeszcze nie jest bardzo znany, ale wyniki jakie osiąga sugerują aby przyjżeć się bliżej temu triathloniście. Pomimo bardzo krótkiego stażu w triathlonie Robert zrobił ogrome postępy. Podczas Enea Ironman 70.3 Gdynia powered by Herbalife wyszedł jako pierwszy z wody i był drugim zawodnikiem wśród Polaków (za Łukaszem Kalaszczyńskim). W kategorii zawodników PRO zajął dziesiąte miejsce uzyskując życiówkę: 04:00:59.


Adrian Kapusta: Robert, sprecyzujmy na początku, rozmawiam z zawodnikiem PRO czy amatorem?


Robert Wilkowiecki: Wbrew pozorom jest to ciężkie pytanie i odpowiedź może być różna w zależności od tego, pod jakim kątem to analizuję. Oficjalnie posiadam licencję elity i tego się trzymajmy.

 

Twój tegoroczny wynik z Enea Ironman 70.3 Gdynia powered by Herbalife robi wrażenie. Byłeś drugi wśród Polaków, wyprzedziłeś wielu starych wyjadaczy takich jak Mikołaj Luft, Mateusz Kaźmierczak, Marcin Ławicki czy Marek Jaskółka. Gdzie tkwi tajemnica tego sukcesu?

 

Nie ma żadnej tajemnicy. Spokojna i systematyczna praca pod okiem trenera Zbyszka Gucwy daje efekt. W teamie GVT BMC mamy wyśmienite warunki do rozwoju. W dodatku atmosfera zawodów w Gdyni bardzo mi się podobała i dała konkretnego kopa.

 

Czytając Twój życiorys możemy wyczytać, że z triathlonem zetknąłeś się zaledwie 2 lata temu. Podczas treningu jakiej dyscypliny wyrobiłeś sobie bazę w młodszych latach?

 

To prawda, nie mam długiego stażu w triathlonie, ale wierzę, że wszystko jeszcze przede mną. Do 19-ego roku życia trenowałem pływanie, byłem nawet mistrzem Polski juniorów. To z pewnością ułatwiło mi start w nowej dyscyplinie. Dodatkowo treningi, jakie układa mi trener Zbyszek pozwalają mi na stały progres bez żadnych kontuzji, czy przeciążeń. Będąc w takim klubie mam komfortowe warunki i to bardzo pomaga.

 

Robert Wilkowiecki Gdynia z wody.jpg

Fot. GVT BMC Szymon Gruchalski

 

Co Cię skłoniło do uprawiania triathlonu?


Po zakończeniu kariery pływackiej miałem więcej czasu dla rodziny i spędzałem go między innymi na wspólnych przejażdżkach na rowerze z tatą - byłym kolarzem. Pływać wciąż potrafiłem, więc pozostało tylko trochę pobiegać. Co prawda miałem około 2 lata przerwy od prawdziwego treningu, ale po namowach wielu osób, postanowiłem wystartować i od razu poczułem, że to jest to.

 

Pomimo tak krótkiego stażu w triathlonie powiedz jaki dystans najbardziej przypadł Ci do gustu, w którym chciałbyś się specjalizować?

 

Na chwilę obecną, wydaje mi się, że najbardziej pasuje mi "połówka". Nie przekreślam jednak swoich szans na dystansach z draftingiem, na których mogę bardziej wykorzystać swoją pływacką przeszłość. Jednak sądzę, że do tego potrzeba mi jeszcze większego doświadczenia.

 

Jakie masz cele długoterminowe?


Nie wybiegam zbyt daleko w przyszłość. Cieszę się chwilą obecną i chcę wykorzystywać nadarzające się okazje.

 

Robert Wilkowiecki Ślesin.jpg

Fot. Piotr Naskrent/Maratomania/Labosport Polska

 

Czym się zajmujesz poza treningami?

 

Na co dzień jestem studentem na kierunku Bachelor Studies in Finance na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

 

Zabrakło Ci niespełna minuty do złamania 4 godzin na dystansie ½ IM. Kiedy możemy się spodziewać kolejnego ataku tej bariery?

 

Czasy w triathlonie nie są dla mnie szczególnie istotne. Mocno przygotowuję się na MP w Malborku, więc jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli oraz trasa i warunki będą sprzyjające, to i prędkości będą wysokie. Zapowiada się mocne ściganie.

 

 

Robert Wilkowiecki w pigułce:
Data urodzenia: 07.07.1994
Miejsce zamieszkania: Wrocław

Najważniejsze sukcesy:
2. miejsce wśród Polaków i 10 miejsce PRO podczas Enea Ironman 70.3 Gdynia powered by Herbalife 2017,
1. miejsce GARMIN Iron Triathlon Ślesin 2017,
3. miejsce w Challange Poznań na dystansie olimpijskim 2016,
1. miejsce w kategorii wiekowej podczas Herbalife Ironman 70.3 Gdynia 2016,
złoty medal mistrzostw Polski juniorów w pływaniu.

 

Pierwszy kontakt z triathlonem: 2015
Idol z dzieciństwa: rodzice
Ulubiona potrawa: jest ich wiele, byle do syta
Ulubiona muzyka: aktualne hity radiowe
Ulubiony basen: każdy z którego mam dobre wspomnienia
Ulubiony podjazd: Kocie Góry
Ulubione miejsce do biegania: trasy blisko domu rodzinnego w Chełstówku
Trenerzy: Zbigniew Gucwa i Michał Stasiaczek

 

Robert-Wilkowiecki GVT BMC.jpg

Fot. GVT BMC

Opublikowane w Wywiady

Wielokrotny mistrz Polski na dystansie sprinterskim i olimpijskim, sumiennie przygotowuje się do największej imprezy triathlonowej w Polsce. Olimpijczyk z Pekinu i Londynu to także świetny specjalista od dłuższych dystansów. W Gdyni zamierza pokazać, że pomimo upływających lat, w dalszym ciągu potrafi nawiązać walkę z najlepszymi zawodnikami z kraju i nie tylko.

 

„Moja decyzja o dołączeniu do GVT BMC Triathlon Team jest związana z profesjonalizmem, który prezentuje grupa. Zespół ma profesjonalne zaplecze, oferujące zawodnikom spokojne przygotowanie do startów. Jest sztab szkoleniowy, fizjoterapeuta, mechanik i nawet własny fotograf. Menedżer teamu – Zbyszek Gucwa, bardzo dba o wizerunek swoich sponsorów. Zawodnicy osiągają sporo sukcesów i często eksponują partnerów drużyny w mediach. Myślę, że GVT BMC Triathlon Team jest lepiej zorganizowany, niż nie jedna federacja sportowa. W dzisiejszych czasach pełny profesjonalizm jest niezbędny, aby sięgać po najwyższe laury. Mam na myśli nie tylko wyścigi na całym świecie, ale też polskie imprezy triathlonowe”, powiedział mistrz Europy na dystansie długim.

Forma Marka Jaskółki pomimo małej ilości startów nie jest niewiadomą. Ostatnio okazał się triumfatorem Triathlonu Szczecin na dystansie 1/4 IM.

„Mimo moich 41 lat, czuje się nadal sprawny i mocny. Dołączając do GVT BMC Triathlon Team chcę ścigać się na wysokim poziomie. Mój cel na ten sezon to Enea Ironman 70.3 w Gdyni i ewentualnie jeszcze jeden start na długim dystansie za granicą. Triathlon w Gdyni to najbardziej prestiżowe zawody w Polsce, więc chcę pokazać się tam z jak najlepszej strony”.

 

Zawodnik mieszkający od wielu lat w Niemczech, łączy swoją sportową pasję z codziennymi obowiązkami. Jak sam opowiada – nie jest łatwo wszystko pogodzić, ale dzięki dobrej organizacji dnia, jest to możliwe.

 

„Na co dzień jestem nauczycielem w liceum, więc pozostaje mi mało czasu na trening. Do tego dochodzi jeszcze rodzina (żona, dwie córki i pies) oraz normalne sprawy domowe, jak robienie zakupów, pranie itp. Połączenie mojego życia rodzinnego z pracą i triathlonem wymaga niesamowitej logistyki i dobrej organizacji. Pomimo ograniczonego czasu na trening, staram się trenować od 15 do 20 godzin w tygodniu. To około 2/3 tego co trenowałem jako „zawodowiec“. Muszę przyznać, że ilość wypływanych, wyjeżdżonych i wybieganych kilometrów w ubiegłych latach – dalej procentuje. Czuję, że wydolność o wiele się nie zmniejszyła, ale za to bardziej muszę dbać o szybkość. Dlatego staram się w każdym tygodniu zrobić w każdej dyscyplinie dwie mocne jednostki, to znaczy w paśmie progowym ok 90-95% wydolności maksymalnej. Reszta treningów to typowy tlen, czyli spokojne treningi ok 70% maksymalnej wydolności. Maksymalnych obciążeń nie robię. Korzystam z innych startów, aby się „przetrzeć”. Do tego staram się znaleźć czas na sprawność i rozciąganie, ale nie zawsze to wychodzi”.

 

Zadowolenia z pozyskania nowego zawodnika, nie kryje również dyrektor sportowy GVT BMC Triathlon Team – Zbigniew Gucwa. Jego zdaniem pozyskanie Marka Jaskółki to nie tylko wzmocnienie pod względem czysto sportowym, ale również dobra wiadomość dla innych, mniej doświadczonych zawodników w ekipie.

 

„Bardzo cieszymy się z faktu, że dołącza do nas tak wybitny zawodnik. Marek to pierwszy i do tej pory jedyny zawodnik z Polski, który reprezentował nasz kraj na Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata Ironman na Hawajach w kategorii PRO. Dzięki temu Marek ma niesamowicie bogate doświadczenie. Moim zdaniem idealna drużyna sportowa to mieszanka doświadczenia i młodości. Chcemy więc poszerzać drużynę o młodych i perspektywicznych zawodników, ale mając w naszych szeregach Marka Jaskółkę, liczę że nasi młodzi zawodnicy będą mogli liczyć na cenne rady i wskazówki podczas zgrupowań. Dzięki temu dostaną jeszcze lepsze wsparcie od drużyny. Naszym priorytetem jest to, by opieka nad zawodnikami zawodnikami GVT BMC Triathlon Team była kompleksowa. Po za tym, Marek wciąż znajduje się na bardzo wysokim poziomie sportowym i wierzymy, że nasza współpraca będzie owocna dla obu stron”.

 

Marek Jaskółka podczas Enea Ironman 70.3 Gdynia powered by Herbalife wystartuje na rowerze BMC Timemachine 01.

Opublikowane w Wydarzenia

W miniony weekend zawodnicy GVT BMC Triathlon Team rywalizowali na trzech frontach. W sobotę i niedzielę odbył się Triathlon Mietków, a w ostatnim dniu tygodnia sportowa rywalizacja toczyła się również w Warszawie i Augustowie.


Enea 5150 Warsaw:


11 czerwca odbyła się druga edycja największej imprezy triathlonowej w Warszawie – Enea 5150 Warsaw. Wyścig rozgrywany był na dystansie olimpijskim bez draftingu. Na liście startowej kategorii PRO pojawiła się krajowa czołówka. W wyścigu Pań m.in: Agnieszka Jerzyk (Real 64-STO Leszno), Maria Cześnik (Airbike Armexim Tri Team) oraz ubiegłoroczna triumfatorka – Paulina Kotfica (GVT BMC Triathlon Team). W wyścigu mężczyzn startowali m.in: olimpijczyk i były mistrz Europy – Filip Ospaly (Ekol Team), Marcin Ławicki (MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice), aktualny mistrz Polski Kacper Stępniak (UKS Tri Team Rumia), Tomasz Szala (Airbike Armexim Tri Team) oraz zawodnicy GVT BMC Triathlon Team: Tomasz Brembor, Łukasz Kalaszczyński, Mateusz Kaźmierczak i Robert Wilkowiecki.

 

GVT BMC 5150 2.jpg

Fot. Szymon Gruchalski GVT BMC



Pierwszy z wody wyszedł Mateusz Rak (UKS Tri Team Rumia), ale tuż za jego plecami znajdował się Tomasz Brembor. Na trasie rowerowej zawodnik GVT BMC Triathlon Team szybko wyszedł na prowadzenie. Niestety chwilę później rozpoczął się prawdziwy dramat czołowego triathlonisty w tegorocznych, polskich imprezach. Kłopoty zdrowotne – ból brzucha i ogólne osłabienie, nie pozwalały mu na nadawania wysokiego tempa na rowerze.
Na około 10 kilometrze na prowadzenie wyszedł Białorusin – Aliksandr Vasilevich. Jak później się okazało, nie oddał go już do samego końca. Zawodnik zza naszej wschodniej granicy „odjechał” reszcie stawki. Kilka minut za jego plecami, na drugie miejsce wyszedł Łukasz Kalaszczyński.

 

GVT BMC 5150 3.jpg

Fot. Szymon Gruchalski GVT BMC


Przy wyjściu na bieganie – Kalaszczyński miał dwie i pół minuty straty do Vasilevicha. Niestety nie udało mu się dogonić rywala, a różnica została zniwelowana do 1 minuty i 20 sekund. Trzecie miejsce zajął Marcin Ławicki. Szósty był Mateusz Kaźmierczak, który przez błąd w T2 stracił około 20 sekund i tym samym szansa na walkę o podium została zaprzepaszczona. Trzynaste miejsce zajął walczący na trasie z problemem technicznym Robert Wilkowiecki, a Tomasz Brembor niestety nie ukończył rywalizacji i potrzebował pomocy służb medycznych.
W rywalizacji Pań, ton rywalizacji nadawała Agnieszka Jerzyk, która prowadzenie utrzymała od początku do końca. Niestety Paulina Kotfica na trzecim kilometrze biegu, kiedy znajdowała się na drugim miejscu – skręciła kostkę. W efekcie kontynuowała bieg w wolniejszym tempie i na mecie była trzecia. Wygrała Agnieszka Jerzyk przed Marią Cześnik.

Elemental Tri Series – Augustów, Puchar Polski


GVT BMC Augustów 1.jpg

Fot. GVT BMC


W Augustowie na dystansie sprinterskim rozegrano drugą odsłonę tegorocznego Pucharu Polski. Kilka tygodni temu w Olsztynie Paulina Klimas (GVT BMC Triathlon Team) uplasowała się na drugim miejscu, a tym razem zwyciężyła w zawodach! Bardzo dobre piąte miejsce zajęła Hania Kaźmierczak (GVT BMC Triathlon Team).

Triathlon Mietków:

W sobotę w Mietkowie rozegrano dwa wyścigi. Najpierw w rywalizacji sztafet na dystansie 1/4 IM triumfowała drużyna GVT BMC Triathlon Team w składzie (Chmura, Gucwa, Szewczyk), a później na dystansie 1/8 IM po indywidualny triumf sięgnął Maciej Chmura (GVT BMC Triathlon Team). W niedzielę wyścig na 1/4 IM wygrał Kacper Adam (Olimpus PL), a podium uzupełnił duet GVT BMC Triathlon Team – Maciej Chmura i Marek Szewczyk.

Opublikowane w Wydarzenia

W sobotę 3 czerwca słowacka miejscowość Samorin, stała się areną zmagań dla najlepszych zawodników specjalizujących się na średnim dystansie. Rozegrano tam Mistrzostwa Świata organizacji Challenge Family.

 

Żeby wystartować w tej imprezie, potrzebne było zdobycie kwalifikacji. W ubiegłym sezonie tej sztuki dokonała dwójka zawodników GVT BMC Triathlon Team: Paulina Kotfica i Łukasz Kalaszczyński, ale na występ w Słowacji zdecydowała się tylko Paulina. W ostatnim czasie zmagała się z kontuzją kolana i kilka treningów niestety wypadło z jej planu, ale na szczęście lekarz zespołu – prof. Artur Pupka i fizjoterapeuta – Tomasz Niedźwiedzki zdołali w porę uporać się z tym problemem.

 

GvtbmcSlesin1

Fot. Szymon Gruchalski GVT BMC

 

W ciężkim upale zawodniczka GVT BMC Triathlon Team miała do pokonania 1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze i 21,1 km biegu. Po pierwszej próbie Paulina Kotfica znajdowała się na dwunastym miejscu, a następnie wyruszyła na trasę kolarską. Rower BMC Timemachine 01 z pewnością przyczynił się do nadawania wysokiego tempa na płaskiej trasie i dzięki temu udało się jej wyprzedzić dwie rywalki. Niestety ostatnia część rywalizacji jaką był bieg, okazała się piekielnie ciężka dla każdego z uczestników. Rezultaty były dużo słabsze w porównaniu z innymi zawodami, a przyczyniła się do tego wysoka temperatura. Ostatecznie Paulina Kotfica Mistrzostwa Świata ukończyła na jedenastym miejscu.

Druga odsłona rywalizacji w tegorocznym cyklu Garmin Iron Triathlon za nami. Tym razem czołowi triathloniści z Polski ścigali się w Ślesinie.

 


Dwa tygodnie temu w Piasecznie odbył się pierwszy wyścig z serii Garmin Iron Triathlon, gdzie na podium brylowali zawodnicy GVT BMC Triathlon Team. Wówczas Tomasz Brembor wygrał wyścig na dystansie 1/4 IM, a w rywalizacji sztafet triumfowali: Maciej Chmura, Zbigniew Gucwa i Marek Szewczyk. Hania Kaźmierczak była najlepsza w wyścigu Pań na dystansie 1/8 IM.

 

W Ślesinie w barwach GVT BMC Triathlon Team wystartowali: na 1/8 IM Łukasz Kalaszczyński, a na 1/4 IM Robert Wilkowiecki i Mateusz Petelski.
Łukasz Kalaszczyński w nietypowym dla siebie – sprinterskim dystansie, odnalazł się bardzo dobrze i pewnie pokonał zwycięzcę sprzed dwóch tygodni – Tomasza Marcinka (KS AZS-AWF Katowice) oraz Damiana Wojcieszonka (KS Ironman C/S Polska).

 

GvtbmcSlesin2

Fot. GVT BMC

 

W wyścigu na dystansie 1/4 IM niepowodzenia z pierwszej części sezonu przełamał Robert Wilkowiecki (GVT BMC Triathlon Team), który o 1 minutę i 37 sekund pokonał Macieja Bodnara (Airbike Armexim Tri Team/MBC Team) oraz o 2 minuty i 14 sekund Marcina Ławickiego (MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice). Na szóstym miejscu na mecie zameldował się Mateusz Petelski (GVT BMC Triathlon Team).

 

GvtbmcSlesin3

Fot. Szymon Gruchalski GVT BMC

Opublikowane w Wydarzenia

W kalendarzu każdego triathlonisty – końcówka maja jest zarezerwowana dla jednej imprezy. W miniony weekend zawodnicy GVT BMC Triathlon Team ścigali się w tegorocznej odsłonie JBL Triathlon Sieraków.

Pierwszego dnia zawodów (sobota) rozegrano dwa wyścigi. O godzinie 8:00 na dystansie 1/8 IM wystartowały dwie zawodniczki GVT BMC Triathlon Team: Paulina Klimas i Hanna Kaźmierczak, ale także m.in debiutujący w triathlonie mistrz świata w pływaniu – Paweł Korzeniowski. O godzinie 9:00 rywalizacja odbyła się na dystansie 1/4 IM, a na liście startowej znaleźli się również ubiegłoroczny triumfator Tomasz Brembor (GVT BMC Triathlon Team), Kacper Adam (Olimpius.PL / Cityzen) oraz olimpijka z Rio – Agnieszka Jerzyk (REAL 64-STO).

Dublet w sprincie:
Jak można było się spodziewać, doświadczony pływak – Paweł Korzeniowski z dystansem 450 metrów poradzi sobie w mistrzowskim stylu. Z wody wyszedł jako pierwszy z czasem 5:43, a pierwszą z kobiet na lądzie była Hania Kaźmierczak. Zawodniczka GVT BMC Triathlon Team do Korzeniowskiego straciła 25 sekund. Chwilę później bieg w kierunku strefy zmian rozpoczęła Paulina Klimas. W czołówce wyścigu Pań pozostawały jeszcze: Agata Litwin (Litwin Triathlon Team) oraz Maria Pytel (Szymanowski TRI Team).

 

 

Część rowerowa to ucieczka zawodniczek GVT BMC Triathlon Team od reszty stawki. Z 22,5 kilometrową trasą najlepiej poradziła sobie Paulina Klimas, odrabiając stratę do Hanny Kaźmierczak, którą wyprzedziła. Na nieco ponad 5 kilometrowy bieg Paulina ruszyła z ponad 1 minutową przewagą, ale świetny bieg Hani spowodował, że różnica między zawodniczkami na mecie zmalała do 22 sekund. Podium uzupełniła Maria Pytel, która do triumfatorki straciła półtorej minuty. Dla Pauliny Klimas to już drugie zwycięstwo w tym sezonie. Hania wygrała klasyfikację w swojej kategorii wiekowej.

 


Powtórka z rozrywki:
Tomasz Brembor (GVT BMC Triathlon Team), jako ubiegłoroczny triumfator JBL Triathlon Sieraków oraz drugi zawodnik Elemental Tri Series w Olsztynie i zwycięzca Garmin Iron Triathlon – Piaseczno w tym sezonie – był głównym kandydatem do zwycięstwa na dystansie 1/4 IM. Tomek znów pokazał moc w wodzie, meldując się na plaży jako pierwszy. Ze stratą niespełna minuty na trasę rowerową, wyruszyli za nim: Robert Czysz (UKS Cityzen_/ BE3), Filip Przymusiński (KS UAM Triathlon Poznań) oraz Kacper Adam.

Pod koniec próby rowerowej do Brembora dojechał duet: Adam, Przymusiński, ale świetna strefa zmian zawodnika GVT BMC Triathlon Team znów pozwoliła mu objąć prowadzenie na początku trasy biegowej. Tomek stopniowo powiększał swoją przewagę, a za plecami rywali pojawił się kolejny z kandydatów do podium – Krzysztof Hadas (Fundacja Never Give Up). Zawodnik z Poznania popisał się świetnym biegiem i chwilę przed metą znalazł się tuż za plecami Tomasza Brembora. Jego przewaga była na tyle spora, że bezpiecznie dobiegł do mety jako pierwszy. Hadas zajął drugie miejsce, a trzeci był Przymusiński.

Debiut na połówce:
W niedzielę o 9:00 w ponad 30 stopniowym upale do rywalizacji na dystansie 1/2 IM przystąpiła m.in trójka zawodników GVT BMC Triathlon Team: Maciej Chmura, Mateusz Petelski oraz debiutujący na tym dystansie – Mateusz Kaźmierczak, medalista mistrzostw Polski w sprincie i dystansie olimpijskim.

Już na początku etapu pływackiego, bardzo mocne tempo narzucili Mateusz Kaźmierczak oraz Maciej Chmura. Duet GVT BMC Triathlon Team zgubił wszystkich rywali i przy wyjściu z wody miał niecałe 5 minut przewagi nad kolejnymi zawodnikami. W tym gronie był m.in jeden z faworytów wyścigu – Bartosz Banach (Torus Gdańsk).
Banach (jak na byłego kolarza przystało) świetnie pojechał część kolarską i odrobił straty do Macieja Chmury i Mateusza Kaźmierczaka, który na początku dystansu zaliczył niegroźną kraksę. Drugim zawodnikiem, który zbliżył się do czołówki był Michał Podsiadłowski (SBR Team). Zawodnik z Warszawy uzyskał najlepszy czas na trasie kolarskiej i w efekcie na trasę półmaratonu wybiegł jako trzeci. Przed nim znajdował się prowadzący Banach, a czterdzieści sekund za nim Kaźmierczak. Chmura był czwarty ze stratą ponad 3 minut do Podsiadłowskiego.

Banach kontrolował sytuację na biegu i powoli powiększał przewagę nad Kaźmierczakiem. Kryzys przezwyciężył Chmura, który zbliżał się do słabnącego Michała Podsiadłowskiego i w efekcie wyprzedził go na przełomie 3 i 4 okrążenia. Kolejność na mecie była następująca: Banach, Kaźmierczak, Chmura, jednak w ostatecznych wynikach na trzecim miejscu znalazł się Mariusz Pirek z Kuźni Triathlonu. Startował on z drugiej fali podczas próby pływackiej i nie rywalizował bezpośrednio z czołówką. Jego czas okazał się lepszy o 44 sekundy od zawodnika GVT BMC Triathlon Team. Ósme miejsce zdobył Mateusz Petelski (GVT BMC Triathlon Team)

Opublikowane w Wydarzenia

To był świetny weekend w wykonaniu zawodników GVT BMC Triathlon Team. Większość składu zdominowała rywalizację w Garmin Iron Triathlon w Piasecznie. Łukasz Kalaszczyński z dobrej strony pokazał się w Austrii, a Paulina Klimas wygrała Silesiaman Triathlon w Pszczynie!


Garmin Iron Triathlon – Piaseczno


W niedzielę 21 maja – Górka Szymona, czyli rekreacyjny teren mieszkańców Piaseczna – stał się areną walki dla czołowych triathlonistek i triathlonistów w Polsce. Na starcie nie zabrakło również setek amatorów tego sportu i bardzo dobrej, słonecznej pogody.


Zwycięstwo Hanny Kaźmierczak
W Piasecznie rywalizacja odbyła się na dwóch dystansach: ⅛ Ironmana oraz ¼ Ironmana. Na krótszym dystansie (0,475 m pływania-22,5 km roweru-5,275 km biegu) wystartowała Hanna Kaźmierczak (GVT BMC Triathlon Team), która w rywalizacji Pań prowadziła od samego początku. Po świetnym pływaniu i rozpoczęciu części kolarskiej w bardzo mocnym tempie- stopniowo powiększała swoją przewagę. Na trasie biegu kontrolowała sytuację i na mecie zameldowała się jako pierwsza z czasem 01:09:14. Drugie miejsce ze stratą nieco ponad 10 minut zdobyła Wioleta Jarocka (Tri Level), a trzeciej Dominice Nowackiej (Tri Level) do triumfatorki zabrakło prawie dwunastu minut.

 

GVT BMC Piaseczno 2.jpeg

Fot. Szymon Gruchalski


Wyścig pod kontrolą GVT BMC Triathlon Team


Na dłuższym dystansie (0,95 m pływania-45 km roweru-10,55 km biegu) zwłaszcza w pierwszej fazie brylowali zawodnicy GVT BMC Triathlon Team. Podobnie jak tydzień wcześniej na zawodach w Olsztynie – pierwszy z wody wyszedł Tomasz Brembor. Kilkadziesiąt sekund za nim ze strefy zmian wybiegł Robert Wilkowiecki, a następnie Mateusz Kaźmierczak i Zbigniew Gucwa, który był jednym z trzech ogniw w sztafecie. Chwilę wcześniej “przejął pałeczkę” od startującego w części pływackiej Macieja Chmury. W tym momencie trasy na prowadzeniu było czterech zawodników GVT BMC Triathlon Team. W wyścigu Pań pierwsza z wody wyszła Paulina Kotfica (GVT BMC Triathlon Team).

 

GVT BMC Piaseczno 3.jpg

Fot. Szymon Gruchalski

 

Na półmetku rywalizacji Tomasz Brembor w dalszym ciągu miał około 30 sekund przewagi, ale za jego plecami do jego teamowych kolegów dojechali m.in: Tomasz Szala (Airbike Armexim Development), Piotr Ławicki i Marcin Ławicki (obaj MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice), Mikołaj Luft (Luft Tri Team) oraz Jacek Tyczyński (Trienergy). Straty po pływaniu do czołówki odrabiał również Mateusz Petelski (GVT BMC Triathlon Team).
W drugiej strefie zmian, przy wyjściu na bieganie Tomasz Brembor wciąż utrzymywał swoją niedużą, ale stabilną przewagę. Za jego plecami mocno ruszyli Piotr Ławicki oraz Mateusz Kaźmierczak, którzy w pierwszej fazie trasy biegowej oderwali się od reszty rywali. W sztafecie ostatnią część zawodów pokonywał Marek Szewczyk, który miał dużą przewagę nad pozostałymi ekipami.

 

GVT BMC Piaseczno 4.jpg

Fot. Szymon Gruchalski


Wkrótce Ławicki zgubił Kaźmierczaka, a za ich plecami szybszego tempa nabrał Szala. W tym czasie Tomek Brembor kontynuował bieg w kierunku linii mety i bezpiecznie “dowiózł” pierwsze zwycięstwo w barwach GVT BMC Triathlon Team do samego końca. Tuż za jego plecami na mecie pojawił się Marek Szewczyk, pieczętując tym samym triumf sztafety GVT BMC Triathlon Team w rywalizacji drużynowej. Drugi w klasyfikacji indywidualnej był Piotr Ławicki, a trzeci Tomasz Szala. Tuż za podium znalazł się Mateusz Kaźmierczak.
W klasyfikacji Pań z dużą przewagą na mecie – Paulina Kotfica po raz trzeci w karierze wygrała Garmin Iron Triathlon w Piasecznie na dystansie ¼ Ironmana.

 

GVT BMC Piaseczno 5.jpeg

Fot. Szymon Gruchalski

 

Top 11:
1 Brembor Tomasz GVT BMC Triathlon Team
2 Ławicki Piotr MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice
3 Szala Tomasz AIRBIKE ARMEXIM DEVELOPMENT
4 Kaźmierczak Mateusz GVT BMC Triathlon Team
5 Tyczyński Jacek Trinergy / U Jędrusia Tri Club Urząd Miasta Głogow
6 Ławicki Marcin MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice
7 Luft Mikołaj Luft Tri Team
8 Bodnar Maciej Airbike Armexim Tri Team / MBC Team
9 Sobczyk Sergiusz TRINERGY TEAM
10 Wilkowiecki Robert GVT BMC Triathlon Team
11 Petelski Mateusz GVT BMC Triathlon Team

 

Tomasz Brembor o swoim starcie:

 

Paulina Kotfica o swoim starcie:

 

 

Hanna Kaźmierczak o swoim starcie:


&feature=youtu.be

 

 

Dobry występ w Austrii


Łukasz Kalaszczyński wystartował w Ironman 70.3 w St. Polten, gdzie niestety rywalizacja odbyła się w trudnych warunkach atmosferycznych. Po solidnym pływaniu Łukasz znajdował się tuż za pierwszą dziesiątką mocno obsadzonej stawki zawodników. Podczas próby rowerowej dość niefortunnie zaliczył kraksę, co kosztowało go utratę czasu i wybicie z rytmu. Niepowodzenie odbił jednak na trasie biegowej, gdzie z półmaratonem uporał się w bardzo dobrym czasie 1:13:20, co było drugim wynikiem w gronie wszystkich uczestników. Ostatecznie na mecie zameldował się jako jedenasty z wynikiem 4:10:48.

 

GVT BMC St Polten 1.jpg

 

 

Zwycięstwo na własnym terenie


Pochodząca z Ćwiklic Paulina Klimas, ścigała się w niedzielę praktycznie na własnym podwórku. Młoda zawodniczka wystartowała w Silesiaman Triathlon w Pszczynie, gdzie zwyciężyła w wyścigu na dystansie ⅛ IM.

 

GVT BMC Silesiaman 1.jpg

Opublikowane w Wydarzenia

Triathlonowa Sztafeta Firmowa – czyli pierwszy dzień rywalizacji w Mietkowie.
Piękna, malownicza trasa w Mietkowie, świetna atmosfera i dobra organizacja zawodów w tym roku przyciągnęła już ponad 1000 osób. Do rywalizacji TRIATHLONOWYCH SZTAFET FIRMOWYCH zawodnicy staną już 10 czerwca, w pierwszym dniu Triathlonu Mietkowskiego. W każdej ze sztafet wystartują trzy osoby, gdzie jedna płynie, jedna jedzie na rowerze i jedna biegnie.
Celem tegorocznej sztafety jest zbiórka funduszy na uruchomienie Triathlonowej Akademii Młodzieży, w realizacji której pomaga Dolnośląska Federacja Sportu oraz wrocławskie drużyny triathlonowe: TMTeam i GVT. Główną ideą jest, rozwijać utalentowaną sportowo młodzież, by kształcić przyszłe triathlonowe kadry Polski i szlifować sportowe "diamenty". Każde 100 PLN z wpisowego od sztafety jest przeznaczone właśnie na ten cel. Startujesz – Wspierasz!

 

 

Na imprezie wystartuje przyszły ambasador akademii – 10 letni, sprawny trochę mniej, choć wielki sportowym duchem - Jasiek Kmieć, który wspólnie ze swoim rehabilitantem i zawodnikiem GVT Łukaszem Malaczewskim wystartują razem z innymi uczestnikami. Na razie trenują i startują na innych biegach i można ich spotkać już za tydzień podczas Biegu Mietkowskiego. Jasiek i Łukasz są wielkimi fanami sportu i zawsze dobrze się bawimy goszcząc ich na naszych zawodach. Podczas biegu Jasiek będzie jechał w specjalnym wózku z przodu, na odcinku rowerowym zasiądzie na jednokołówce za rowerem. Najbardziej spektakularny będzie odcinek w wodzie. Łukasz będzie bowiem połączony linką z Jaśkiem, który będzie w dużym, stabilnym pontonie.

 

 

W samych zawodach bierze też udział wielu sportowców, ale i wielu „normalnych” pracowników, którzy „tylko” biegają, lub jeżdżą i na ten dzień triathlonowego święta organizują się w drużynę, żeby spędzić na sportowo dzień, dobrze się bawić, trochę lepiej poznać no i przeżyć triathlonową przygodę, bo gwarantuję, że emocje będą nam towarzyszyły do ostatnich metrów przed metą. Kilka drużyn na poważnie trenuje aby zwyciężyć, kilka podchodzi do tego zupełnie zabawowo – i każda forma jest dobra.

Nie zabraknie też triathlonowych mocarzy i swój udział w napiętych występach potwierdzili już:

 

 

Miłosz Sowiński – pierwszy Polak w historii, który wieku dwudziestu jeden lat zakwalifikował się na Mistrzostwa Świata 70.3 Ironman w Australii 2016. Jednocześnie jest najmłodszy w swojej kategorii zawodników PRO. Miłosz Startuje w teamie ze swoim tatą: Marcinem Sowińskim oraz prezesem TU Europa Maratem Nevretdinov’em.

 

C:\Users\psw\AppData\Local\Microsoft\Windows\INetCache\Content.Word\kacper adam.jpg

 

Kilkukrotny zwycięzca Mistrzostw Polski na dystansie 1/2 IM – Kacper Adam, którego widzieliśmy ostatnio na Majorce trenującego podjazdy, zapewne pod mietkowskie „górki”. Przypominamy, że „życiówka” Kacpra na dystansie 1/2 IM to 3:50 !!! a startuje w teamie z bratem i trenerem triathlonu Jakubem Adamem oraz tatą Włodzimierzem Adamem reprezentując drużynę Olimpius.pl. Zapowiadają nową taktykę na zawodach: „startujemy od początku na maksa, a później tylko przyspieszamy”. Najmocniejszego zawodnika Pana Włodzimierza wystawiają na bieganie – twierdząc, że to czarny koń zawodów.

 

 

Zwycięzcy tatrzańskiego ultra triathlonu Harda Suka – Joanna Garlewicz i Bartek Czyż. Trzecia osoba w ich drużynie jest jeszcze zagadką, podobno szykują niespodziankę. Mimo, że Aśka i Bartek nie są tak medialni jak wielu innych triathlonistów to mają niesamowite wyniki: Joanna ostatnio wygrała Maraton na Cyprze w swojej kategorii, a Bartek poza zwycięstwem z dużą przewagą na Hardej Suce, startuje w Mistrzostwach Świata na Hawajach jest w czubie lub wygrywa wiele zawodów.

 


W Sztafecie biorą też udział zawodnicy GVT BMC Triathlon Team w składzie: Maciej Chmura, Mateusz Petelski oraz Marek Szewczyk, członkowie pierwszej polskiej profesjonalnej grupy triathlonowej „pod dyrekcją” Zbyszka Gucwy. Swoją drogą Zbychu też startuje w sztafecie i od początku zawodów jego drużyna rozgrywa w Mietkowie swoje mistrzostwa na dystansie ¼ IM.

 

Pozostaje mi tylko zaprosić chętnych i jeszcze niezdecydowanych do udziału w czerwcowych zmaganiach. Przyjedźcie ze swoimi drużynami z firmy, z rodziny lub wystartujcie jako reprezentanci klubu w kategorii PRO. A jeśli nie chcecie startować to zapraszam do kibicowania do Mietkowa. 10 i 11 czerwca 2017 To już niebawem.



 

Podziwianie krajobrazu, wspólny start z profesjonalnymi zawodnikami i sportowa zabawa to namiastka tego czego możecie spodziewać się na Triathlonowej Sztafecie Firmowej. Jest to jedna z najlepszych imprez ogólnopolskich rozgrywanych na dystansie ¼ Iron Mana – w zeszłym roku zawody zajęły II miejsce w plebiscycie Akademii Triathlonu na najlepszą imprezę tri na dystansie 1/4 IM, wyprzedzając takie potęgi jak IM Warszawa, Gdańsk.


Wszystko po to by spełnić marzenia najmłodszego pokolenia i stworzyć Akademię Młodych Mistrzów, którą uruchomimy już od jesieni tego roku.


Zapisz się, wystartuj i sprawdź się na trasie z Prosami! I jak wspomniałem powyżej: Startujesz – Wspierasz naszą akcję!


Z triathlonowym pozdrowieniem
Tomasz Sakuta – główny organizator

Opublikowane w Wydarzenia

Łukasz Kalaszczyński udanie zadebiutowali w barwach GVT BMC Triathlon Team podczas zawodów Ironman 70.3 w chińskim Liuzhou. Oboje znaleźli się w czołowej dziesiątce i ustanowili nowe rekordy życiowe.

 

Zimny początek

 

Pierwszą trudnością jaka czekała na wszystkich uczestników to lodowata woda. Temperatura w rzece Liu oscylowała w granicach 15 stopni Celsjusza. Łukasz Kalaszczyński z dystansem 1900 metrów poradził sobie w czasie 22:33 i na trasę rowerową wyjechał jako 13. Paulina Kotfica przepłynęła ten sam odcinek w czasie 23:04 i swoją gonitwę za rywalkami rozpoczęła na 7 miejscu.
„Niestety po pływaniu miałem podobny problem jak w zeszłym roku na zawodach w Sierakowie. Kompletnie zblokowało mi nogi, ale powiedziałem sobie, że muszę to rozjechać. Przez to w pierwszej połowie dystansu było bardzo ciężko, kręciłem tylko po 250 watt”, powiedział na mecie Łukasz.
„Woda była lodowata. Przy wyjściu miałam olbrzymie problemy z odpięciem pianki, bo nie czułam rąk”, dodała Paulina.

 

Łukasz z wody.jpg

fot. GVT BMC


Pierwszy start na Timemachine 01


Problemy z nogami wywołane przez zimną wodę, trwały u Łukasza przez 45 kilometrów. Na szczęście druga część dystansu była już znacznie lepsza i 90 kilometrów ostatecznie pokonał w 2 godziny 13 minut i 44 sekund.
„Po połowie wszystko puściło. Mogłem jechać to na co byłem przygotowany i dyktować swoje tempo. Wrócił też komfort jazdy i w pełni mogłem wykorzystać zalety BMC Timemachine. Kontynuowałem jazdę dużo szybciej niż na początku i zbliżyłem się do kilku rywali”.

Paulina szybko dogoniła rywalki, które wyszły tuż przed nią z wody. Próba rowerowa poszła w pełni po jej myśli, choć udało się wyprzedzić tylko jedną zawodniczkę. 90 kilometrów pokonała w 2 godziny 25 minut i 42 sekundy.
“Dla mnie trasa była wymarzona. Płaska, szeroka – bardzo szybka. Można było wykręcić bardzo dobry czas i tak też się stało. Dzisiejszy wynik jest najlepszy w mojej karierze. Cieszę się również, że wybraliśmy dobrą konfiguracje kół Ron Wheels na ten start. Z przodu miałam założony wysoki stożek Air 8.6 oraz dysk Aeron. Na takiej trasie można było sobie na to pozwolić”.

 

Paulina na rowerze.jpg

fot. GVT BMC

Biegiem na metę

 

Finałowe 21,1 kilometra również prowadziło po szybkiej trasie. Na zawodników nie czekały już poważne przeszkody. Łukasz uzyskał czas biegu 1:12:55, co ostatecznie dało mu 10 miejsce w całym wyścigu. Ogólny czas 3:54:52 z optymizmem pozwala patrzeć na resztę sezonu i jednocześnie ustala nowy rekord życiowy na tym dystansie! Wyścig wygrał brązowy medalista mistrzostw świata Ironman 70.3 z 2014 roku – Brytyjczyk Tim Don, osiągając fenomenalny rezultat 3:37:44.
„Można było jeszcze troszkę z tego urwać, bo podczas biegu musiałem zaliczyć krótki pit-stop w toalecie. Pomimo tych wszystkich problemów brałbym ten wynik przed startem w ciemno. Jestem bardzo zadowolony, że tutaj przyjechaliśmy. Organizacja stoi na najwyższym poziomie i jeśli każde zawody w Chinach tak wyglądają – to polecam każdemu”.

Paulina ostatnią część zawodów pokonała w 1 godzinę 23 minuty i 58 sekund. Do mety dobiegła na 6. pozycji i jak sama komentuje, to dobry prognostyk przed następnymi startami.
„Jestem bardzo zadowolona, bo ustanowiłam swoją życiówkę. Nie jest to jeszcze moja najwyższa forma, więc z uśmiechem na twarzy wrócę do Polski i jeszcze większą motywacją będę kontynuowała przygotowania do kolejnych zawodów”, zakończyła.
Najlepszą zawodniczką w całej stawce została Jeanni Seymour z RPA – stała bywalczyni na podiach imprez z serii Ironman 70.3. Na mecie uzyskała czas 4:08:08.

 

&feature=youtu.be">

 


Top 6 wyścigu Pań:

 

1. 4:08:08 Jeanni Seymour
2. 4:08:39 - 0:32 Radka Kahlefeldt
3. 4:10:58 - 2:51 Haley Chura
4. 4:15:49 - 7:42 Sarah Piampiano
5. 4:17:56 - 9:49 Amelia Watkinson
6. 4:18:46 - 10:39 Paulina Kotfica

 

Top 10 wyścigu Panów:

 

1. 3:37:44 - Tim Don
2. 3:40:59 - 3:15 Jesse Thomas
3. 3:46:37 - 8:53 Patrick Evoe
4. 3:48:05 - 10:22 Ivan Kalashnikov
5. 3:48:22 - 10:38 Daniil Sapunov
6. 3:49:24 - 11:40 Justin Metzler
7. 3:50:56 - 13:12 Kaito Tohara
8. 3:51:14 - 13:30 Alexander Polizzi
9. 3:52:11 - 14:27 Brad Williams
10. 3:54:52 - 17:09 Łukasz Kalaszczyński

Opublikowane w Wydarzenia
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 2

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test