brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: hawaje
środa, 18 października 2017 14:46

Wyniki Polaków z Mistrzostw Świata Ironman Kona

Na mecie Mistrzostw Świata Ironman Kona jedenastu Polaków usłyszało “You are an Ironman!”, a dokładnie jedna kobieta i dziesięciu mężczyzn. Wszyscy Polacy ukończyli wyścig. Historyczny wynik należy do Marcina Koniecznego, który wygrał swoją kategorię wiekową M45-49, tym samym zdobywając tytuł Mistrz Świata. Więcej o Marcinie można przeczytać w artykułach Marcin Konieczny Mistrzem Świata AG 45-49 Ironman Hawaii!  i w wywiadzie "Nic się nie zmienia" - pierwszy wywiad MKONa po MŚ Hawaii 

 

Fragment komentarza Marcina Koniecznego:
“Spać nie mogę bo ciągle biegnę. A właściwie staram się biec. To były najtrudniejsze zawody w jakich startowałem w życiu. Coś takiego jak upalny Susz 2016 x2. I mimo, że jako zwycięzca kategorii odbieram jutro slota na 2018 to na pewno się tutaj nie pojawię. Może te 5 lat (bo cel się nie zmienia – Mistrz Świata w M50) pozwolą mi z powrotem oswoić się z tym piekłem. Poza tym funduszy nie starczy bo układ z żoną był taki, że ponieważ skończył się leasing na Skodę to ja będę ją jeszcze katował a to jej kupujemy nowe auto.”
niemaniemoge.pl 

 

MKON Hawaje.png

Fot. MKON

 

Marek Musiał najstarszy zawodnik z ekipy startował ponownie na Hawajach w wieku 69 lat. Na tych mistrzostwach był ostatnim rocznikiem w swojej kategorii. Jak wszystko dobrze pójdzie, w przyszłym roku Marek może zająć wysokie miejsce w M70-74.

 

Marek Musiał meta Hawaje.jpg

Fot. FB Marek Musiał

 

W TOP20 mieliśmy trzech triathlonistów Antoniego Grzankę, Jarosława Grzelca i wspomnianego Marka Musiała. Jedyna kobieta Alicja Medak, reprezentantka “żelaznej pary” zajęła 69 miejsce z czasem 12:17:28. Warto także przeczytać wypowiedź przedstartową Michała Podsiadłowskiego.

 

“U was jest późne popołudnie, a ja właśnie przerzucam się na drugi bok, by zaraz wstać i jechać na najważniejsze zawody tego sezonu. Nie był to łatwy sezon, już na samym początku wszystko wywróciło się do góry nogami. Mimo to jakoś dotrwałem do tego momentu i oto jestem tutaj na słynnych na całym świecie Hawajach w mitycznej Konie i będę gonił kolejny raz za swoim marzeniem. Czy mi się uda coś wywalczyć? Czy uda mi się zrobić dobry wynik?
Nie wiem.
Wiem, natomiast że było ciężko, ciężko z różnych powodów - i tych rodzinnych, i zawodowych jaki i czasem motywacyjno-zdrowotnych. Nie zawsze miałem siłę i nie zawsze miałem ochotę i motywację by wyjść na trening i zaginać się na kolejnych interwałach.
W tych momentach zawsze była przy mnie moja #dobraŻona Kasia, która mnie motywowała i wyganiała na trening lub rozmawiała ze mną szukając co jest nie tak i co mnie powstrzymuje. Za żartobliwym hashtagiem #dobraŻona stoi naprawdę wielka instytucja, która sama niejednokrotnie ogarnia dwójkę dzieci, gdy ja na swojej "skórzanej kanapie" oglądam serial lub patroluję dzielnicę w lajkrowym mundurze. Dziękuję Ci Kochanie! Bez Ciebie nie byłoby mnie tutaj i przepraszam za te wszystkie wieczory gdy ja trenowałem, a ty walczyłaś sama i rzucałaś na mnie gromy...
Michał
The one who dreamt big”
Dalsza część wpisu na profilu Michała: FB Michał Podsiadłowski 

 

Michał Podsiadłowski Kona.jpg

Fot. Michał Podsiadłowski

 

Wyniki Polaków Age Group:

 

M30-34
Michał Podsiadłowski - miejsce 27, czas 09:31:50, pływanie 01:07:23, rower 4:42:35, bieg 03:34:50
Mariusz Pirek - miejsce 57, czas 09:48:58, pływanie 01:02:01, rower 04:57:51, bieg 03:44:01

 

M40-44
Rafał Herman - miejsce 43, czas 09:51:03, pływanie 01:02:38, rower 04:58:48, bieg 03:41:49
Dariusz Dąbrowski - miejsce 45, czas 09:53:20, pływanie 01:04:29, rower 05:07:54, bieg 03:33:24

 

M45-49
Marcin Konieczny - miejsce 1, open 77, czas 09:18:43, pływanie 01:04:02, rower 04:50:31, bieg 03:18:13
Arkadiusz Podziewski - miejsce 122, czas 10:47:37, pływanie 01:13:12, rower 05:33:44, bieg 03:52:39
Wojtek Szeliga - miejsce 209, czas 11:43:04, pływanie 01:10:39, rower 06:15:15, bieg 04:04:36

M55-59
Jarosław Grzelec - miejsce 11, czas 10:45:50, pływanie, 01:16:45, rower 05:39:41, bieg, 03:43:08

M60-64
Antoni Grzanka - miejsce 15, czas 11:44:23, pływanie 01:35:45, rower 05:50:34, bieg 04:10:16

M65-69
Marek Musiał - miejsce 18, czas 13:36:18, pływanie 01:34:45, rower 06:35:39, bieg 05:09:22

K40-44
Alicja Medak- miejsce 69, czas 12:17:28, pływanie 01:26:19, rower 06:23:37, bieg 04:14:29

 

Bonus informacyjny na zakończenie

 

Wciąż najszybszym Polakiem na Hawajach pozostaje Marek Jaskółka, który w październiku 2014 roku uzyskał czas: 

jaskolka hawaje_update

 

Drugim pod względem czasu, a pierwszym pod względem miejsca w kategorii wiekowej i open pozostaje Grzegorz Zgliczyński. Oto wyniki Ironmana na Hawajach z 1991 roku:

 

GrzegorzZ-Hawaii1991

 

 

Extra Bonus ;) 

 

[Łukasz Grass] Odpowiadając na pytanie Przemka w komentarzu o sprzęt, na jakim się ścigano. Nie wiem, na jakim rowerze jechał Grzegorz Zgliczyński, ale mogę zaprezentować maszynę Jurka Górskiego z 1990 roku, kiedy wygrywał Double Ironman w Huntsville w Alabamie. Szosówkę Colnago dostał od Czesława Langa. O okolicznościach, w jakich to się stało piszę w książce "Najlepszy". 

 

W 1990 roku Jurek miał oczywiście inne pedały - noski, a także zamontowaną lemondkę. Zmieniły się również koła. Poniżej pierwszej fotografii (z tego roku) zdjęcie z 1990 roku (Alabama). 

 

colnago lang

 

 

 

 colnago Alabama1990

 

 

A na takim rowerze ROMET Jurek walczył w pierwszych zawodach na dystansie Ironman w Kaliszu w 1986 roku: 

 

romet jurekG

 

Opublikowane w Wydarzenia
poniedziałek, 16 października 2017 18:03

Ironman Kona kilka słów o najlepszych triathlonistach

Pierwsza trójka mężczyzn i kobiet na Mistrzostwach Świata Ironman Kailua Kona, Hawaii zawsze budzi duże zainteresowanie. Kim oni są, jakie emocje towarzyszyły ich rywalizacji oraz jakie historie kryją się za tymi triathlonistami znajdziecie w poniższych opisach.

 

Patrick Lange DEU

Tegoroczny Mistrz Świata i rekordzista trasy Ironman Kona. Patrick to niezwykle utalentowany zawodnik, który potrafi biegać jak nikt inny. W parze z jego talentem idzie skromność. Dwa lata temu pod swoje skrzydła wziął go Faris Al-Sultan aktualnie trener, wcześniej legendarny już triathlonista. Faris potrafi wykorzystać w pełni potencjał tego zawodnika. To nie przypadek, że w ubiegłym roku Patrick Lange był trzeci na Hawajach, a w tym roku wygrał. Ten schemat już wielokrotnie się powtarzał, co może świadczyć, że do Mistrzostw Świata na Hawajach mając talent, trzeba jeszcze dojrzeć. Mało kto wygrywa Hawaje za pierwszym podejściem. W ostatnim dziesięcioleciu taki schemat powtórzył się siedem razy.

 

2016 Patrick Lange 3 miejsce - 2017 Patrick Lange 1 miejsce

2014 Jan Frodeno 3 miejsce - 2015 Jan Frodeno 1 miejsce
2013 Sebastian Kienle 3 miejsce - 2014 Sebastian Kienle 1 miejsce
2012 Frederik Van Lierde 3 miejsce - 2013 Frederik Van Lierde 1 miejsce
2011 Pete Jacobs 2 miejsce - 2012 Pete Jacobs 1 miejsce
2007 Craig Alexander 2 miejsce - 2008 Craig Alexander 1 miejsce
2006 Chris McCormack 2 miejsce - 2007 Chris McCormack 1 miejsce

 

Wyśmienita forma biegowa w końcówce triathlonu na pełnym dystansie to rzecz niebywała. Patrick zaczął bieg zachowawczo, później można było odnieść wrażenie, że już tylko przyspiesza (albo inni zwalniali). Patrick Lange ustanowił nowy rekord trasy Ironman Kona, który przesuwa się coraz bliżej bariery ośmiu godzin. Jeśli dopisze pogoda, w przyszłym roku bądź niewiele później, możemy być świadkami historycznego złamania bariery SUB-8. Dominacja niemieckich triathlonistów na Hawajach trwa już czwarty rok z rzędu. Wcześniej australijscy triathloniści nie dawali za wygraną przez sześć lat.

 

Patrick Lange meta.jpg

Fot. Ironman

 

Lionel Sanders CAD

Lionel osiągnął trzeci najszybszy czas w historii Ironmana na Hawajach po Patricku Lange i Craigu Alexander. Lionel po zakończonym wyścigu powiedział, że jest niezwykle zmotywowany na przyszły rok. Wie gdzie popełnił błędy. Pewnie będzie chciał poprawić pływanie i nieco mniej energii zostawić na rowerze. Lionel Sanders nie biegł na najwyższych obrotach. Nie był w stanie zginać nóg w kolanach. Przybierał pozycję “siedzącą”, kuśtykał. Było widać jego grymas na twarzy, jak siłą woli walczył aby dotrwać do końca wyścigu. Był spięty, a jego ruchy można by zakwalifikować do kategorii “power-walker”. Jednak styl tutaj nie ma żadnego znaczenia, liczy się miejsce na mecie. Lionel już na dobre wkroczył do czołówki najlepszych triathlonistów na świecie.

 

Lionel Sanders Kona.jpg

Fot. Ironman

 

David McNamee GBR

Czarny koń Ironman Kona. Ten zawodnik w ubiegłym roku wygrał w Polsce Challenge Poznań na dystansie połowy ironmana i jeszcze nie przyciągał do siebie tłumów po autografy. Wtedy jeszcze startował w teamie BMC. Mało kto dawałby jemu szansę na podium w Mistrzostwach Świata Ironman. Do 2013 roku David startował na dystansie olimpijskim. Jego największym sukcesem było srebro na Mistrzostwach Świata U23 w 2011 roku. W trakcie trwania kariery na krótkich dystansach kilka razy znalazł się w TOP10 w serii WTS, wliczając w to Wielki Finał. Dwa lata temu David zajął 11 miejsce, a w ubiegłym roku Ironman Kona zakończył na 13 pozycji. Z pewnością te mistrzostwa to wyścig jego życia. Jednocześnie David jako pierwszy mężczyzna zdobył podium dla Wielkiej Brytanii na Mistrzostwach Świata Ironman.

 

David McNamee.jpg

Fot. Ironman

 

U kobiet sytuacja wygląda nieco inaczej. Dominacja jednej zawodniczki potrafi trwać kilka lat. Paula Newby-Fraser - 8 zwycięstw, Natascha Badmann - 6 zwycięstw, Chrissie Wellington - 4 zwycięstwa, Mirinda Carfrae - 3 zwycięstwa i Daniela Ryfa - 3 zwycięstwa.

 

Daniela Ryf SUI

Niekwestionowana dominatorka długich dystansów na całym świecie. Tam gdzie się pojawia Daniela Ryf, tam szykują dla niej podium. Tym razem ponownie nikt jej nie powstrzymał. Daniela to doświadczona triathlonistka, mogłoby się wydawać, że od początku zachowuje energię aby w dalszej części wyścigu podkręcić tempoj. Tym razem to nie był jej dzień. Nie mogła utrzymać swoich założonych watów. Daniela z pewnością to kobieta z żelaza, ale jak sama przyznaje to był jej “najcięższy wyścig w karierze”. Biorąc pod uwagę trudność triathlonu na Hawajach i gorszy dzień zawodniczki, zwycięstwo nabiera nowego wymiaru.

 

Daniela Ryf meta.jpeg

Fot. Ironman

 

Lucy Charles GBR
Ta młoda zawodniczka (24 lata), jeszcze 2 lata temu była amatorką w Age Group 18-24. Już w kategorii wiekowej zdobyła tytuły Mistrzyni Świata (2015) na pełnym dystansie Ironman i o połowę krótszym Ironman 70.3. Lucy posiada w swoim CV przeszłość sportową, była pływaczką w kadrze Wielkiej Brytanii. Trasę pływacką w Kona pokonała w 48:48, czyli zaledwie 5 sekund gorzej od rekordu trasy. W ubiegłym roku wkroczyła do zawodowego triathlonu z przytupem. Zajęła trzecie miejsce w Ironman Lanzarote. W tym sezonie powróciła na Lanzarote aby zwyciężyć. Zaledwie dwa tygodnie później wygrała The Championship organizowane przez Challenge Family. Na Mistrzostwach Europy Ironman 70.3 we Frankfurcie zdobyła srebro. W drugiej części tego niesamowitego sezonu Lucy poleciała ponownie na Lanzarote, tym razem na połówkę Ironman 70.3, zajęła tam drugie miejsce. Na Hawajach Lucy startowała już wcześniej jako amatorka, lecz to był jej debiut w kategorii PRO. Drugie miejsce i niespełna 9 minut straty do Danieli Ryf robi wrażenie. Czy będziemy mieć polską następczynię Lucy Charles? Zobaczymy.

 

Lucy Charles.jpg

Fot. Ironaman

 

Sarah Crowley AUS

To triathlonistka, która nie stroni od startów w zawodach. Startuje często, bo około 15 razy w roku. Wybiera starty non-drafting na dystansach od olimpijskiego do pełnego ironmana. Ma na swoim koncie Mistrzostwo Świata ITU na długim dystansie i dwukrotne mistrzostwo Australii. Sarah pracowała na pełen etat do 2016 roku jako Dyrektor Finansowy w firmie Deloitte. Sarah ciągle rozwijała swoje umiejętności w sporcie i tak się stało, że kariera triathlonowa przeważyła szalę. Triathlonistka teraz skupia się tylko na treningach. Trzecie miejsce na Ironman Kona to naprawdę duży sukces.

 

Sarah Crowley Ironman Cairns.jpg

Fot. Ironman

 

Główny pretendent do zwycięstwa Jan Frodeno miał o wiele mniej szczęścia tego dnia. Jan na biegu zaczął iść. Ból kręgosłupa nie pozwalał mu na rywalizację w maratonie. Trzeba przyznać, że Jan ma dużo klasy. Bez najmniejszych szans na TOP10 ukończył wyścig z czasem 09:15:44. To się ceni.

 

Jan Frodeno idzie.jpg

 

Sebastian Kienle, który zajął czwarte miejsce, napisał na Twitterze, że są też pozytywne strony otarcia się o podium: spokój, żadnych telefonów i wywiadów.

Opublikowane w Publicystyka
czwartek, 12 października 2017 12:39

Tim Don potrącony przez auto, nie wystartuje w IM Kona

Aktualny rekordzista świata na dystansie Ironman, Tim Don został potrącony przez auto. Triathlonista oprócz wielu siniaków i zadrapań doznał pęknięcia kręgu szyjnego. Niestety nie zobaczymy Tima w sobotę na Mistrzostwach Świata Ironman. Zdarzenie miało miejsce podczas treningu rowerowego na drodze Queen K. Triathlonista wykonywał ostatnie sesje przed sobotnimi zawodami.

 

“Niestety dzisiejszego ranka zostałem potrącony przez samochód. Mam pęknięty kręg C2. Dobra wiadomość jest taka, że nie muszę przechodzić operacji. Jest też zła wiadomość, będę unieruchomiony w kołnierzu w najlepszym wypadku na 5-6 tygodni. ” powiedział Tim.

 

Tim Don w tym roku zajął trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 w Chattanooga. Natomiast w maju, podczas Ironman Brasil poprawił rekord marki Ironman o ponad 4 minuty. Były to Mistrzostwa Ameryki Południowej we Florianopolis. Czas jaki osiągnął to 7:40:23. Poprzedni rekordowy wynik należał do Lionela Sandersa z Ironman Arizona. Wynik Tima Dona w tym momencie jest drugim wynikiem w historii triathlonu i ustępuje jedynie Janowi Frodeno 7:35:39, jednak ten został osiągnięty na Challenge Roth 2016.

 

Tim Don to bardzo utytułowany triathlonista ścigający się już od wielu lat na najwyższym poziomie. Jest czterokrotnym Mistrzem Świata ITU (junior triathlon 1998, duathlon 2002, aquathlon 2005, senior triathlon 2006). Trzy razy brał udział w igrzyskach olimpijskich. Cztery razy zdobył tytuł mistrza kraju. Tim po przejściu na długie dystanse w 2014 wielokrotnie wygrywał i stawał na podium ½ IM oraz pełnych dystansów.

 

Tim Don rekord 1.jpg

Fot. Ironman

Opublikowane w Wydarzenia

Co roku ponad 2.200 triathlonistów, którzy zakwalifikowali się na Mistrzostwa Świata Ironman wybiera się w podróż na Hawaje. Ci, co się interesowali już wcześniej tym tematem wiedzą, że kwalifikacja nie jest taka prosta i wymaga od zawodnika doświadczenia i odpowiedniego poziomu sportowego. Oprócz standardowej kwalifikacji, która polega na starcie w dowolnych zawodach na pełnym dystansie Ironman i zajęcia czołowego miejsca w swojej kategorii wiekowej, organizator przygotował więcej możliwości zdobycia przepustki, tak zwanego slota. Łącznie jest aż 11 sposobów na jego zdobycie. Nie wszystkie jednak są w naszym zasięgu. Sprawdź, w jaki sposób możesz dostać się na najbardziej pożądane zawody na świecie. 

 

1. Standardowa kwalifikacja: Najpopularniejszy sposób na zdobycie przepustki na Hawaje. Należy wystartować w dowolnym Ironmanie i być na tyle wysoko w kategorii wiekowej aby zgarnąć slota. W tej chwili mamy do wyboru 40 Ironmanów na całym świecie. Dystrybucja slotów jest proporcjonalna do ilości osób w kategorii wiekowej. Musisz liczyć się z silną międzynarodową konkurencją. W Polsce jeszcze nie ma możliwości walki o sloty na Hawaje. Więcej na ten temat możecie przeczytać w artykule Gdzie najłatwiej zdobyć sloty na Ironman Kona?


2. Kwalifikacja w Chinach: Może zastanawialiście się dlaczego tak popularny stał się ten kierunek podróży na Ironman 70.3, czyli połowę oryginalnego dystansu. Otóż organizatorzy zapewniają po 30 slotów na swoje zawody w Liuzhou i Qujing. Jest to swojego rodzaju akcja promocyjna tych triathlonów. Teoretycznie mniejszym kosztem energetycznym można spróbować swoich sił w walce o przepustkę.


3. Ironman Legacy Program: Sposób dla najwytrwalszych. Jeśli ukończysz 12 Ironmanów w dowolnym czasie przysługuje Ci prawo do aplikowania o przepustkę na Kona. Ironman przygotował na ten rok 200 takich slotów. Aby spełnić wymagania stawiane przez organizatora trzeba mieć na swoim koncie ukończonych 12 Ironmanów, nigdy wcześniej nie startować na Hawajach w Mistrzostwach Świata, ostatni Ironman musi być ukończony nie dawniej niż na dwa lata wstecz oraz musisz być zapisany na Ironmana w bieżącym roku.


4. Ironman Kona Drawing: 10 slotów na Hawaje zostanie rozlosowanych w loterii Ironmana. Aby wziąć udział w loterii należy wpłacić na fundację Ironmana sugerowaną kwotę $50. Loteria kończy się 24 marca 2017. Wylosowani triathloniści będą o tym informowani mailowo.


5. Physically Challenged: Ironman przewidział 5 miejsc dla osób upośledzonych ruchowo, z upośledzoną zdolnością widzenia lub upośledzeniem neurologicznym. Osoby w kategorii PC będą wylosowane spośród nadesłanych zgłoszeń.


6. Coroczna aukcja Fundacji Ironman: Przez pięć kolejnych tygodni, począwszy od 1 kwietnia 2017 będą wystawiane aukcje na serwisie eBay. Na każdej aukcji będzie do wylicytowania 1 slot na Hawaje. Jest to sposób dla triathlonistów z grubym portfelem ponieważ, licytacja rozpoczyna się od $25.000.


7. Women For Tri: To inicjatywa skierowana tylko dla kobiet, w której jest do zdobycia zaledwie jedna przepustka na mistrzostwa. Aby powalczyć o nią trzeba reprezentować Women For Tri poprzez interesującą historię twojego życia. Musisz inspirować i motywować inne kobiety do uprawiania triathlonu. To jednak nie wszystko, dodatkowo trzeba zebrać $25.000 na fundację Ironmana wspierającą Women For Tri.


8. Ironman Executive Challenge: 25 slotów zostało przygotowanych dla menedżerów najwyższego szczebla, biorących udział w programie Ironman XC (Executive Challenge). Jest to program skierowany dla VIP-ów. Jednorazowe wpisowe na zawody w programie Ironman XC wynosi od $5.600 do $12.000, za otrzymuje się ekskluzywną opiekę, zakwaterowanie i szeroki pakiet udogodnień przez cały weekend. Program Ironman XC funkcjonuje tylko na wybranych zawodach.


9. Bonusowe sloty na Kona: Wśród wszystkich uczestników biorących udział w wybranych zawodach zostanie rozlosowanych po 10 bonusowych slotów na Ironman World Championship. W tym roku bonusowe sloty trafią do IM Australia 7 maja, IM Boulder 11 czerwca i IM Maastricht - Limburg 6 sierpnia.


10. Japan to Whistler to Kona!: Jeśli jesteś posiadaczem japońskiego paszportu możesz wziąć udział w mistrzostwach Japonii w Ironmanie, które odbędą się w (!) Kanadzie. Ironman Canada przygotował 20 slotów dla Japończyków startujących w tych zawodach.


11. Ironman 70.3 Hawaii, z Honu do Kona: Biuro Turystyki Hawajów przeznaczyło 10 slotów na loterię. Aby wziąć udział w tomboli należy do 1 maja zapisać się na Ironman 70.3 Hawai.

Opublikowane w Publicystyka

"Przeprowadzka do Polski i trening tutaj było decyzją wartą odnotowania. Przyjazd w końcówce zimy sprawił, że mój rower i bieganie były bardzo wymagające w “nietradycyjnej” scenerii i klimacie. Te zimowe treningi w Polsce odegrały ogromną rolę w dniu mojego startu." - mówi Inaki de la Parra w wywiadzie udzielonym dla Akademii Triathlonu, który przeprowadził się z Meksyku do Polski. Inaki niedawno zdobył tytuł Mistrza Świata Ultraman rozgrywany na Hawajach, czyli na dystansie zbliżonym do podwójnego ironmana.


Adrian Kapusta: Cześć Inaki, gratulacje za twój niezwykły wyczyn - tytuł Mistrza Świata Ultraman.


Inaki de la Parra: Dziękuję, jestem szczęśliwy, że mogę podzielić się tym niezwykłym doświadczeniem ze społecznością polskiego triathlonu. Chciałbym żebyście wiedzieli, że zdobycie tego Mistrzostwa Świata jest także zadedykowane dla Polski.


Słyszałem, że żyjesz w Polsce. Większość naszych czytelników prawdopodobnie nie wie o tym. Co robisz tutaj w Polsce?


Moja żona pochodzi z Polski, a ja przyjeżdżam regularnie do Polski od 2005 roku. Kocham Polskę, czuję się jakbym był Polakiem. Więc jedyne o czym marzyłem to przyjechać do Polski, żyć tu i trenować. Polska z mojej perspektywy jest idealna do trenowania, zarówno dla amatorów jak i zawodowców wielu dyscyplin, łącznie z triathlonem. Macie tutaj góry id'ealne do jazdy na rowerze, niekończące się ścieżki biegowe w lasach i na szlakach, jeziora do pływania w wodach otwartych, ogromne zaplecze siłowni, basenów, zajęcia z jogi, gabinetów odnowy biologicznej i wiele innych. Uwierzcie mi zjeździłem cały świat i Polska jest świetnym miejsce do uprawiania triathlonu. Dla przykładu na północy rejon Gdyni, na południu Piwniczna-Zdrój są wspaniałymi miejscami do treningów. Nawet ekstremalna polska zima kształtuje u sportowców siłę psychiczną w odróżnieniu do trenowania w tropikalnych czy ciepłych rejonach świata. Nie ważne czy jesteś PRO czy amatorem, jeśli chcesz być wytrzymały i silny: ciało i umysł, to jest zdecydowanie na korzyść dla Polski.


Podjęliśmy rodzinną decyzję i zdecydowaliśmy ostatecznie przeprowadzić się i rozpocząć nowe życie w Katowicach na początku 2016 roku. Zamówiliśmy kontener do którego zapakowaliśmy wszystkie meble, auto, rowery i wszystkie inne rzeczy niezbędne do życia w Polsce. Wcześniej żyłem przez rok w Krakowie zanim ożeniłem się z Kasią, więc miałem już wstęp do uroków i wyzwań w Polsce.


Polska jest po prostu wspaniała. Widzę, że Polacy to ciężko pracujący ludzie o wysokiej etyce. To jest bardzo ważne, szczególnie kiedy masz dzieci i starasz się im zapewnić najlepszą możliwą edukację i doświadczenia. Jestem przekonany, że Polska pod tym względem to jedno z najlepszych miejsc.


Teraz mamy dwójkę dzieci, Tomka (5 lat), który urodził się w Meksyku i Lenę, która urodziła się w Katowicach w 2015 roku. Mam nadzieję, że w Polsce będę żył długie lata i będę mógł reprezentować kraj jako profesjonalny triathlonista.


Mistrz Świata Ultraman to jest Twoje największe osiągnięcie w sportowej karierze, prawda?


Rozpocząłem karierę zawodowego triathlonisty w 2011 roku, przygotowując się do Ultramana UK w 2012 r., nie miałem żadnego doświadczenia na tym dystansie, więc byłem trochę sceptycznie nastawiony do tych zawodów. Wygrałem zawody, był to mój debiut, dodatkowo ustanowiłem rekord trasy. To mnie zmotywowało do przygotowania się na Mistrzostwa Świata Ultraman na Kona. Jeszcze przed pierwszym podejściem Ultraman Hawaii 2015, wziąłem udział w Ultraman Canada 2013 kończąc na 6 pozycji i Ultraman Florida 2014 zdobywając 2 miejsce. Na Hawajach ścigałem się będąc chorym. Miałem problem z płucami i odpornością organizmu. Z osłabionym organizmem nie poszło mi najlepiej. Dopiero najważniejszym momentem było dla mnie tegoroczne zwycięstwo na Hawajach. Tak, świetnie było wygrać, ale dla mnie to jest sposób na życie, czasami się wygrywa, czasami przegrywa, najważniejsze jest to jakie zdobędziesz doświadczenie i droga jaką musiałeś obrać aby osiągnąć cel. Dlatego kocham moją profesję zawodowego triathlonisty.

 

InakidelaParraOpowiadaJakZdobylMSUltramanNaHawajach33


Jak długo przygotowywałeś się do tego celu? Kiedy powstał ten pomysł?


Jestem nakierowany głównie na Ultraman od 2011 roku. Ścigam się w tych zawodach od 2012 roku, przez 5 lat bez przerwy. Oczywiście priorytetem tutaj była Kona 2015 i 2016.


Mój pomysł na wyścigi Ultraman pojawił się po kilku latach ścigania jako amator na różnych dystansach od olimpijki, przez 70.3, aż do Ironmana. Wtedy moje doświadczenie w triathlonie było zerowe. Wybrałem najbardziej nieudolną drogę nauki, czyli wiele startów, dużo wszelkiego treningu, niespersonalizowane treningi i nawracające kontuzje. Po kilku latach frustracji zdecydowałem, że muszę wszystko przemyśleć i ustalić jasno długoterminowe cele w triathlonie. W 2010 roku zrozumiałem jak ważny jest spersonalizowany trening, bike fitting, równowaga pomiędzy treningiem, regeneracją i życiem codziennym. Zrobiłem kilka zawodów na dystansie 70.3 i olimpijek, stając na kilku podiach w kategoriach wiekowych. Po tym zainteresowałem się dłuższymi dystansami, w moim przypadku dłuższymi niż Ironman. Nie chcę powiedzieć, że Ultraman jest lepszy od Ironmana albo od innego dystansu. Jedyna prawda jest taka, że jest dłuższy i wolniejszy od krótszych dystansów. Spodobało mi się to i zmieniło to mój sposób myślenia jako sportowca, więc postanowiłem wziąć udział w Ultraman UK 2012 i zacząłem przygotowania wcześnie w 2011 roku. Nie było żadnych innych oczekiwań jak dać z siebie wszystko w dniu startu. Teraz, kiedy patrzę wstecz na tamte dni kiedy zaczynałem, zrobiłbym wszystko inaczej. Moja decyzja o ściganiu się w Ultra będzie jedną z tych, która pozostanie w moim sercu do końca życia.


Czy możesz coś powiedzieć jak wyglądały Twoje przygotowania?


Zwłaszcza w 2016 roku wykonałem bardzo dużą bazę, czyli okres przygotowawczy. Bardzo niska intensywność z nastawieniem na wydajność w trzech sportach. Robiłem dużo rozciągania i ćwiczeń na mobilność aby pozostać jak najdłużej bez kontuzji. Siła była nakierowana na specyfikę pływania, roweru i biegu, z małą ilością czasu spędzonego na siłowni, praktycznie w ogóle. Wtedy zrobiłem w bardzo kontrolowanym tempie Ironman Austria i 70.3 Ironman Gdynia tuż przed Ultramanem. Te wyścigi pokonałem jako age grouper ponieważ nie celowałem w rywalizację o czołowe miejsca. Dla mnie to było po prostu przetarcie się tempem startowym i czerpanie przyjemności z mojej formy przed najważniejszym wydarzeniem w tym roku Ultraman Hawaii.


Przeprowadzka do Polski i trening tutaj było decyzją wartą odnotowania. Przyjazd w końcówce zimy sprawił, że mój rower i bieganie były bardzo wymagające w “nietradycyjnej” scenerii i klimacie. Te zimowe treningi w Polsce odegrały ogromną rolę w dniu mojego startu. Zwłaszcza średnia 4 waty/kg przez 280 km w drugim dniu zmagań Ultraman. Ciężkie warunki treningowe spowodowały, że mogłem z siebie dać jeszcze więcej niż mi się wydawało. Dzięki temu osiągnąłem 3 najszybszy rower w 32-letniej historii zawodów. Tak samo dobrze poszło z podwójnym maratonem, kiedy udało mi się uzyskiwać negative split co 21 kilometrów do samego końca wyścigu. Polska pogoda, miejsca treningowe i partnerzy odegrali ogromną rolę w moim przygotowaniu do Hawajów.

 

InakidelaParraOpowiadaJakZdobylMSUltramanNaHawajach22


Opowiedz nam o swojej drużynie, która Cię wspierała na Hawajach.


Nie mogę narzekać na moją drużynę. Byli 100% profesjonalni. W języku hawajskim słowo “Ohana” oznacza rodzinę. Dosłownie w takim celu ta drużyna tam jest, a ty jako zawodnik jesteś także dla drużyny jak rodzina. Po zawodach stajemy się rodziną na zawsze.


Moja żona Kasia Sanetra zawsze była na moich najważniejszych wyścigach od kiedy zacząłem ścigać się w Ultramanie. Ja jestem przedłużeniem jej i naszych dzieci, ona jest moim motorem napędowym, moim sercem i nogami. Więc dla mnie jest to absolutnie niezbędne aby Kasia była na trasie ultra triathlonu. Ona jest najtwardsza ze wszystkich, krzyczy do mnie, daje instrukcje i nie pozwala mi odpuścić ani kroku podczas rywalizacji.


Filip Matoszko mój najlepszy przyjaciel z Polski, mój mentor warsztatu rowerowego i jeden z najlepszych zawodników w Polsce w jeździe na czas, pomagał mi ze wszystkim co jest związane z rowerem. Dla mnie zawsze jest bardzo motywujące dzielić się moimi doświadczeniami z tak wielkim kolarzem, przyjacielem, innym słowem bratem Filipem. On zawsze był przygotowany w każdym miejscu na wszystko, podczas wyścigu jak i poza. Jedną z najważniejszych rzeczy jaką także dla mnie zrobił to pomoc w treningu przez cały rok abym stał się jak najlepszy na rowerze.


Ada Siergiej była aniołem! To dziewczyna Filipa. Kiedy Filip powiedział mi, że obydwoje przylecą wspomagać mnie na trasie UM Hawaii, byłem nieco zmartwiony. Byłem prawie pewny, że ona nie wiedziała w co się pakuje. Pomagając zawodnikowi przez cały czas zmagań na trasie, podając mu wodę, jedzenie, doglądając czy wszystko jest w porządku, wstając bardzo wcześnie rano i tak naprawdę mieć bardzo mało czasu dla siebie podczas tak pięknego wyjazdu na Big Island to nie jest wcale odpoczynek. Lecz jej to nie przeszkadzało, zawsze była gotowa żeby pomóc na trasie, podawała mi wodę i żele z uśmiechem na twarzy. Była po prostu fantastyczna!


Kapitanem drużyny był Jeremy Howard, mój przyjaciel, profesjonalny zawodnik startujący na Ironmanie. W 2015 roku zdobył 3 miejsce na Ultraman Hawaii. Dzięki swojemu doświadczeniu miał wiedzę taktyczną i strategiczną na cały wyścig, miał także świetne podejście do zarządzania drużyną. Jeremy był także moim pace makerem na ostatnie 60 km podwójnego maratonu, to właśnie on pomógł mi uzyskać negative splits na każdym odcinku 21 km aż do mety.

 

Glee Jewell towarzyszyła mi na kajaku podczas 10 km pływania, była bardzo profesjonalna i pomocna. To ona spowodowała, że tak dobrze mi poszło w tej części. Ona była kapitanem a ja silnikiem, razem zrobiliśmy kawał dobrej roboty.

 

Ultraman może wygląda jak indywidualny sport, ale właściwie to łączy dwa światy - sport drużynowy, ponieważ musisz dzielić się wszystkim ze swoją ekipą przez 515 km, w ciągu 3 dni w jednym z najtrudniejszych miejsc na ziemi pod względem startu w zawodach. W tym samym czasie jesteś w stanie indywidualnie realizować swoje wyzwania jak bardzo tylko tego chcesz. Tytuł Mistrza Świata jest dla nas jako jednej ekipy, także dla ludzi, których nie było na Hawajach, ale wspierali mnie przez te wszystkie lata i dla wszystkich którzy mieli wpływ na moją karierę sportową.

 

InakidelaParraOpowiadaJakZdobylMSUltramanNaHawajach11


Czy miałeś bolesne momenty podczas biegu?


Ultraman jest długi, więc oczywiście wymaga więcej niż inne dystanse. Im dłużej jesteś na trasie wyścigu, tym większe szanse, że będziesz miał roller coaster swoich emocji i wypadków. Więc odpowiedź brzmi tak, wiele niekomfortowych sytuacji, w szczególności ostatnie 15 km biegu kiedy doświadczyłem trochę halucynacji w związku z upałem i brakiem snu przez ostatnie dwa etapy.


Czy miałeś jeszcze inne kryzysy na trasie?


Pierwszego dnia było trochę wymagające wyjście z wody. Wyszedłem na 9 miejscu i 1 etapie, na rowerze zdążyłem odrobić straty do 2 miejsca. Musiałem jechać trochę mocniej niż założyłem wcześniej przez około 50 km. Jak tylko udało mi się zbliżyć do pierwszej pozycji zaczęły się naprawde mocne podmuchy wiatru, gałęzie zaczęły się łamać i spadać na drogę, wyglądało to jak nie z tego świata. Walka z tymi warunkami trochę mnie spowolniła na ostatnich 50 km pierwszego etapu, który z tego względu był najtrudniejszy.


Czy zamierzasz obronić tytuł mistrzowski czy masz może inne plany?


Wrócę na Hawaje w 2018 roku aby obronić tytuł z zamiarem uzyskania jeszcze lepszego wyniku, od tego który udało mi się uzyskać w tym roku.

Mój główny cel na 2017 rok to wrócić do dystansu Ironmana jako zawodnik PRO reprezentacji Polski, jeżeli to będzie możliwe. To byłby zaszczyt dla mnie. Także chciałbym dzielić się z polską społecznością triathlonową moimi doświadczeniami w tym sporcie jakie zdobyłem przez ostatnie lata. Szczególnie w pierwszym kwartale 2017 roku zamierzam zintegrować się bardziej z lokalnymi grupami triathlonowymi a następnie zrealizować kilka porządnych bloków treningowych aby stać się jak najszybszym podczas jesiennych startów np. Ironman Arizona.


Czy lubisz polskie jedzenie i klimat?


Polskie jedzenie jest w moim zestawieniu TOP 3 na świecie, wśród nich jest także kuchnia Meksykańska i Włoska. Uwielbiam pierogi, ogórki, kapustę, polskie jabłka i polskie ziemniaki. Wszystkie te produkty są w moim codziennym jadłospisie. Nawet jako sportowiec opierający swoją dietę na warzywach (błędnie nazywany “wegan”) to większość polskich potraw jest w mojej rutynie przed i po treningowej.

Wracając do pytania o pogodę. Naprawdę nie lubię polskiej zimy, lecz ona powoduje, że staję się lepszym zawodnikiem, więc znajduję się w trudnej relacji z zimą (jak z małżeństwem, wiecie o co chodzi). Kiedy nadchodzi wiosna, lato i jesień to już jestem przeszczęśliwy.


Czy chciałbyś komuś podziękować?


Przede wszystkim chciałbym podziękować Akademii Triathlonu za zainteresowanie Ultramanem i za możliwość podzielenia się moją historią ze społecznością polskiego triathlonu.

Dziękuję mojej polskiej rodzinie i przyjaciołom, którzy są zawsze pomocni. Ivonna, Monika, Ela, Henryk, Tomek Sr., Piotr, Ania, Mały, Mike i Michał.

Dziękuję także moim sponsorom: PUMA, Way2Champ, Twomark, Specialized, POC, Strava, Compressport, RASO wear, Ritual Katowice, Precision Hydration, Sport City, SCICON, Oil International Services i Grupo Ordas.


Dziękuję za wywiad. Powodzenia!

Opublikowane w Wywiady

Inaki De La Parra Meksykanin mieszkający w Katowicach zwyciężył Ultraman World Championship!

 

W ubiegły weekend Hawaje gościły kolejne Mistrzostwa Świata, tym razem był to ultratriathlon o nazwie Ultraman. Ultraman World Championship rozgrywany po raz 32 na Big Island to wyczerpująca trzydniowa impreza. Triathloniści mierzą się z wyjątkowo długim dystansem w następującej konfiguracji:


dzień pierwszy: 10 km pływania i 145 km roweru,
dzień drugi: 276 km roweru,
dzień trzeci: 84 km biegu (podwójny maraton).


Inaki De La Parra z Meksyku (33 lata) zwyciężył te zawody z dużą przewagą. Inaki obecnie mieszka w Polsce. W kolejnym artykule przybliżymy sylwetkę tego triathlonisty. Łączny czas jaki uzyskał po trzech dniach to 22:34:18. Były to dla niego drugie mistrzostwa w karierze. Drugi sklasyfikowany zawodnik to Rob Gray (40 lat), który miał 44 minuty straty (23:18:22). Brązowy medal wywalczył Tony O’Keeffe (55 lat!) (23:22:31).


“To była kulminacja mojego bardzo długiego okresu przygotowawczego do tych mistrzostw. Zawsze obserwowałem poczynania legend tego sportu - teraz sam jestem nową generacją i jestem bardzo podekscytowany tym, że mogę startować bark w bark z tymi sławami.” - powiedział nowy Mistrz Świata Inaki De La Parra.

 

IronmanToZaMaloMistrzostwaSwiataUltramanNaHawajach1


U kobiet podium wyglądało następująco - pierwsze miejsce Kate Bevilaqua (24:44:04), drugie miejsce Tara Norton (27:56:49) i trzecie miejsce Staci Studer (28:42:29). Warto zwrócić uwagę, że zwyciężczyni Kate Bevilaqua była sklasyfikowana na 6 miejscu OPEN, wśród mężczyzn i kobiet.


“Jestem dosyć przytłoczona. To były trzy długie dni ścigania i była niezła konkurencja. Wszystko może się zdarzyć. Miałam szczęście, że to mi udało się jako pierwszej przekroczyć linię mety. Teraz na pewno czeka mnie świętowanie zwycięstwa.” - powiedziała Kate Bevilaqua, tuż po przekroczeniu mety.


Ultraman to zawody, w których aby wziąć udział potrzebny jest zespół wspierający składający się z minimum dwóch osób. Zwycięzca miał w swojej drużynie cztery osoby. W ultratriathlonie bardzo ważna jest praca grupowa, od której w dużej mierze zależy wynik końcowy. Jeżeli zawodnik nie może sobie pozwolić na zabranie swojego supportu może liczyć na miejscowych wolontariuszy z Big Island.


W mistrzostwach wzięło udział 31 osób z czego tylko 3 nie ukończyły zawodów. Limit zawodników przewidziany przez organizatora to 40 triathlonistów. Rekord trasy na Hawajach został ustanowiony w 1998 roku przez Holgera Spiegela - 21:41:22. U kobiet natomiast najszybszym czasem może się pochwalić Amber Monforte 24:07:11 (2010 rok).


Jeżeli przyszłoby wam do głowy aby wystartować w tych zawodach to trzeba wcześniej postarać się o kwalifikację. Wymagane jest aby ukończyć minimum pełny dystans ironman (3,8-180-42,2) nie więcej niż na 18 miesięcy przed mistrzostwami. Najlepiej jeśli ukończy się zawody ultra, a jeszcze większe szanse daje zaliczony Ultraman. W drugiej kolejności na listę startową trafiają osoby, które uczestniczyły w zawodach jako support lub wolontariusz. Na samym końcu dopisywane są osoby, które planują zadebiutować w zawodach.

Opublikowane w Wydarzenia

Adrian Kapusta: Mateusz, czy czujesz jeszcze efekty ciężkich zawodów, w jakich wziąłeś udział - Mistrzostwa Świata XTERRA. Byłeś najszybszym z Polaków?


Mateusz Tylek: Czuję i to bardzo, zwłaszcza w lewej nodze. A tak całkiem serio to Cross Triathlon przez wielu uważany jest za najcięższą odmianę triathlonu. Założenie jest proste ma to być dystans olimpijski w terenie. Dla najszybszych jest to średnio ok. 3 godziny maksymalnego wysiłku w zróżnicowanym, ale zawsze bardzo górzystym terenie. Nawet zawodnicy z pełnego dystansu Ironman potwierdzają, że jest to wysiłek jak na pełnym dystansie tylko skumulowany w trzy godziny. Wiadomo przeciętnym zawodnikom zajmuje to średnio 5 godzin i więcej. Ja najczęściej tracę na mecie do najlepszych ok. pół godziny. W tym roku była to jak dla mnie aż godzina, ale złożyła się na to przede wszystkim kontuzja.


Co się stało z Twoją nogą przed startem? Jaki to miało wpływ na przebieg rywalizacji?


Niestety taki jest sport. Złożyło się bardzo pechowo ponieważ na pierwszym treningu na miejscu, 7 dni przed startem podczas biegania w terenie zaliczyłem upadek na tyle pechowy, że jak się okazało zakończył się wizytą w szpitalu. Po prześwietleniu diagnoza była jednoznaczna i brutalna: pękniecie guzowatości V kości śródstopia. Szpital opuściłem o kulach ze specjalną "stopą" swego rodzaju butem usztywniającym oraz z informacją od lekarza, że udział w weekendowych Mistrzostwach będzie niemożliwy. Sportowcem jestem od dziecka i pomimo głosów rozsądku, które podpowiadały mi, że start będzie niemożliwy to cały tydzień nic nie trenowałem oszczędzając stopę i planując, jak dokonać niemożliwego czyli ukończyć zawody. Jeszcze na dzień przed zawodami miałem problemy z chodzeniem, nie było nawet mowy o bieganiu. W dniu zawodów w cudowny sposób kilka godzin przed startem byłem w stanie wykonać nawet kilka podskoków, co dało mi nadzieję. Przystąpiłem zatem do rywalizacji. Stopa najbardziej dawała się we znaki podczas biegania z rowerem, a w tych warunkach było tego sporo oraz na 10km biegu, który zdołałem cały pokonać biegiem, do dziś dnia zastanawiam się jak tego dokonałem. Kilku zawodników nawet udało mi się wyprzedzić, kilku natomiast mnie wyprzedziło, ale w sumie straciłem może około 5 miejsc na samym biegu. Najwięcej straciłem na zbiegach gdzie ból był największy. Oczywiście kontuzja miała olbrzymi wpływ na mój ostateczny wynik, ale w tej sytuacji ukończenie zawodów i z najszybszym czasem wśród Polaków, zajmując 24 miejsce w najmocniejszej kategorii wiekowej 30-35 lat oraz 96 na 600 wszystkich sklasyfikowanych mężczyzn uznaję za swój wielki sukces. Na mecie byłem mega szczęśliwy. Próbowałem dokonać kalkulacji, gdzie udałoby się znaleźć na mecie bez kontuzji i wychodzi mi, że możliwe byłoby zajęcie lokaty około 10 miejsca w kategorii oraz ok. 50 miejsce ogólnie.

 

Czy miałeś do czynienia wcześniej z tak dużymi falami? Jak sobie z nimi radziłeś?


Jestem triathlonistą stosunkowo krótko (niecałe 3 lata), a pływanie to zdecydowanie moja najsłabsza dyscyplina. Wcześniej bardzo długo bo ponad 20 lat uprawiałem kolarstwo, głównie MTB.
Ogólnie fale są dla mnie czymś obcym, a to co działo się w dniu zawodów na Maui, to była dla mnie totalna abstrakcja zwłaszcza, że z powodu kontuzji nie byłem wstanie potrenować przed zawodami w ocenianie. W dniu zawodów "Ocean Spokojny" przywitał nas 1,5m falami. Jak dla mnie ogromne zaskoczenie. Na rozgrzewce przy brzegu fale mnie pokonały, do tego stopnia, że nie widziałem w pewnym momencie w którym kierunku płynąć, aby się wynurzyć. Całkowita panika. Ostatecznie 15 minut do startu jedna z fal zdarła mi z głowy okularki. Dzięki uprzejmości innego uczestnika, który pożyczył mi swoje zapasowe mogłem ze stosunkowym spokojem przystąpić do rywalizacji. Szybko jednak okazało się, że tempo wyścigowe, które jestem w stanie utrzymać na chwilę obecną na 1,5 km czyli ok 1.35-1.40 min/100m w tych warunkach nie będzie osiągalne. Tak naprawdę dla mnie była to swoista walka o przeżycie i nie uleganie panice. Zakaz pianek dla mnie jako słabego pływaka i kolarza o ciężkich nogach mocno komplikuje rywalizacji pozbawiając prawidłowego leżenia na wodzie oraz poczucia pewności siebie. Szybkie pływanie dla mnie w takich warunkach i z obecnym doświadczeniem nie było możliwe. W połowie dystansu wybieg z wody i obiegnięcie bojki po piasku. Bosa stopa ze złamaniem, po piasku - to musiało boleć. Na koniec pływania długi dobieg do strefy zmian oczywiście także na bosaka. W strefie zmian bardzo duża strata spowodowana moim kulawym "dobiegiem" oraz delikatnym, powolnym zakładaniem buta na kontuzjowaną stopę.

 

WywiadZMateuszemTylkiemNajszybszymPolakiemMSXTERRA1

 

Ze zdjęć i filmów można łatwo zauważyć, że trasa była bardzo błotnista. Jak funkcjonował Twój sprzęt? Czy miałeś problemy techniczne?


Trasa rowerowa była jedną wielką pętlą licząca około 32 km. Z czego pierwsza połowa była w totalnym błocie, a druga jakby z innej bajki już o wiele bardziej przejezdna. Jak dla mnie, czyli triathlonisty wywodzącego się MTB były to idealne warunki i pomimo kontuzji oraz braku treningów w ostatnich 7 dniach wyprzedziłem na trasie rowerowej około 300 zawodników samemu nie dając się wyprzedzić ani jednemu. Błoto do tego stopnia zalepiało sprzęt, że koła przestawały się kręcić. Trzeba było się zatrzymywać i często używając leżących nieopodal patyków dosłownie wydłubywać zalęgające na rowerze błoto. Osobiście miałem rower z jedna tarczą z przodu i jednym przednim amortyzatorem oraz hamulcami twarzowymi. Te wszystkie rozwiązania były w tych warunkach najlepsze ponieważ było mniej miejsc, gdzie gromadziło i blokowało się zalegające błoto. Podejrzewam, że wszyscy zawodnicy mieli problem z rowerami w takich warunkach. Mi osobiście jakieś 15 razy spadł łańcuch. Często występował także efekt "podciągania" i blokowania łańcucha. Ale dzięki mojemu doświadczeniu w MTB doskonale radziłem sobie z tymi wszystkimi problemami. Dla mnie rower mógłby dosłownie trwać cały dzień ponieważ cały czas wyprzedzałem kolejnych rywali.

 

Jakie błędy popełniłeś związane ze startem w zawodach, które chciałbyś w przyszłości wyeliminować?


Błędów było kilka, ale były one jakby pochodną kontuzji. Mam do siebie sporo żalu o to, że nie zmieniłem opon. Jako kolarz MTB dokładnie wiedziałem, jakich opon potrzebuje na warunki, które radykalnie zmieniły się kilka dni przed zawodami, ale byłem mocno zmotywowany kontuzją i odpuściłem sobie wyjazdy na miasto w celu odszukania i zakupu odpowiednich opon. Wyszedłem z założenia, że i tak kontuzja spowolni mnie do tego stopnia, iż opony nie mają znaczenia, Okazało się jednak inaczej i sporo mogłem jeszcze w tych warunkach urwać na odpowiednim ogumieniu. Pozostałe błędy to więcej treningów biegowych w naprawdę ciężkim górzystym terenie oraz zdobycie maksymalnie dużej, przynajmniej teoretycznej wiedzy na temat tego jak pływać w tak wzburzonym oceanie i możliwe dużo przeprowadzić treningów w takich warunkach.

 

Czy chciałbyś jeszcze wrócić na Hawaje? Jakie wrażenie wywarły na Tobie Hawaje?


Biorąc pod uwag to, co wydarzyło się na miejscu, to zdecydowanie trzeba będzie wrócić i "rozliczyć" się z tą imprezą. Dzięki Xterra Poland w Krakowie w 2017 będzie kolejna okazja, aby powalczyć o kwalifikację. Wiadomo nie będzie to łatwe. Wyjazd jest bardzo drogi i musi być poparty co najmniej 7-10 dni okresem aklimatyzacji. Będę jednak starał się dotrzeć tam ponownie. Potężne doświadczenie, które zdobyłem będzie bezcenne i wiem, że stać mnie nawet powalczyć o pierwszą trójkę w kategorii. 
Hawaje oczywiście bajkowe, trzeba się tylko przyzwyczaić do wilgotności i temperatury średnio 30 stopni. Należy także przygotować się na bardzo długą i męczącą podróż. Woda bardzo ciepła i czysta, góry wyjątkowo malownicze. Ogólnie pojęte ceny rodem z kosmosu.

 

WywiadZMateuszemTylkiemNajszybszymPolakiemMSXTERRA2

 

Jakie masz plany sportowe na kolejny sezon? 


Zawsze staram się sprecyzować konkretne i ambitne plany. Nie wiem, jak długo potrwa przywrócenie mojej stopy do 100% sprawności. Nie mam jeszcze szczegółowych diagnoz, ale każdy sportowiec, mający do czynienia ze złamaniem stopy, a uprawiający dyscyplinę związana z bieganiem wie, że nie ma nic gorszego niż złamanie stopy. To skomplikowana sprawa. Jestem jednak dobrej myśli i w sezonie 2017 chciałbym dynamicznie rozpocząć przygodę z pełnym dystansem Ironman. Docelowo, możliwe szybko chciałbym być pierwszym Polakiem, który awansował i wystartował na Mistrzostwa Świata na Hawajach w dwóch odmianach triathlonu - czyli Cross Triathlon Xterra oraz pełnym dystans Ironman Kona. Jestem wręcz przekonany, że to kwestia czasu! Dokładnie wiem, na co się piszę i pomimo mojego mizernego doświadczenia w szosowej odmianie triathlonum zwłaszcza na 1/2 Ironman, wiem, że moje 33 lata - z czego 25 lat regularnego kolarskiego treningu (łącznie z maratonami MTB po 5-7 godzin) - idealnie predysponuje mnie do osiągania nawet najlepszych rezultatów w Polsce na tym dystansie. Zwłaszcza, że płaskie bieganie wychodzi mi bardzo dobrze i na "sucho" półmaraton pokonuje w 1.16. Myślę, że pełny dystans to kwestia dostosowania treningu.

 

Zbierałeś pieniądze na podróż na portalu crowdfundingowym. Powiedz, jak przebiegała zbiórka, czy zdołałeś zdobyć odpowiednią kwotę na wyjazd? Jak bardzo trzeba się zaangażować w zbiórkę?
Tak skorzystałem z takiego właśnie projektu i pomimo, że czasu było bardzo mało gdyż uzyskałem kwalifikację na jednych z ostatnich zawodach, które dawały taką możliwość, czyli w Polsce wyłącznie Xterra Poland Kraków to zbiórka zakończyła się sukcesem i założona przeze mnie potrzebna kwota 15.000 zł została osiągnięta w 108% 16.220 zł. Oczywiście trzeba się bardzo mocno zaangażować w taki projekt. Bardzo ważne jest przygotowanie dobrych materiałów wideo a później w czasie trwania kampanii umiejętne, możliwe częste postowanie głównie na portalach społecznościowych. Oczywiście bezcenna jest duża rodzina i ogromne ilość "prawdziwych" znajomych. Przydatne jest także uruchomienie lokalnych mediów. Jeżeli jest się ogólnie lubianym i w projekcie występuje efekt "wow" to ogólnie polecam crowdfunding, ponieważ przynajmniej w moim przypadku przyczynił się on między innymi do zwiększenia rozpoznawalności moje osoby. Wiąże z tym nadzieję, że pomoże mi to w pozyskaniu sponsorów czy realnego wsparcia w przyszłości np. z lokalnych samorządów.

 

Życzymy powodzenia!

Opublikowane w Publicystyka
środa, 26 października 2016 10:32

XTERRA World Championship 2016. Wyniki Polaków

Flora Duffy (BER) obroniła po raz trzeci Mistrzostwo Świata XTERRA. Natomiast Mauricio Mendez (MEX) wygrał mistrzostwa po raz pierwszy, tym samym został pierwszym Meksykaninem z tytułem Mistrza Świata XTERRA.
W rywalizacji Mauricio zaliczył najszybszy czas biegu (42:06) i wyprzedził na ostatnich dwóch kilometrach trzykrotnego Mistrza Świata Rubena Ruzafę (ESP). Mauricio Mendez w tym roku odwiedził Polskę. Wziął udział w zawodach XTERRA Poland, w których zajął drugie miejsce.
W rywalizacji kobiet Flora Duffy była liderką od startu do mety. Uzyskała najszybsze czasy w każdej z trzech dyscyplin. Nie przeszkodziły jej upadek i problemy techniczne. Flora przeleciała przez kierownicę roweru i wpadła w krzaki, a przerzutki, zapchane błotem, odmówiły posłuszeństwa. Suma wszystkich czasów dała jej na mecie ponad 10 minutową przewagę nad drugą zawodniczką Lesley Paterson (GBR). Trzecie zwycięstwo z rzędu Flory wyrównało rekord Julie Dibens, która wygrywała w latach 2007-2009. Jest to z pewnością najlepszy rok dla Flory, która wygrała w rankingu WTS na dystansie olimpijskim oraz w mistrzostwach w cross-triathlonie XTERRA.

 

XTERRAWorldChampionship2016.WynikiPolakw2

Na zdjęciu Flora Duffy. Fot. Twitter Flory

 

Ben Hoffman (USA) wygrał nagrodę fundowaną przez Outrigger Resorts. Polega ona na wybraniu najlepszego zawodnika startującego zarówno na Ironman World Championship jak i na XTERRA World Championship. Łączny czas z obu zawodów decyduje kto zgarnie dodatkowe $2.500. Ben Hoffman po Ironmanie miał 3 minuty straty do Sebastiana Kienle (DEU). Z kolei sytuacja na XTERRA odwróciła się i zdołał uzyskać przewagę 6 minut nad Sebastianem. Szala przechyliła się na stronę Bena Hoffmana. Ostatecznie Ben wygrał z przewagą 3 minut po łącznym czasie ponad 11 godzin ścigania.

Ben Hoffman po skończonych zawodach powiedział, że XTERRA to taka sama ilość bólu co na Ironmanie tylko skondensowana w 3 godziny.

 

XTERRAWorldChampionship2016.WynikiPolakw1

Tak wyglądał rower Bena Hoffmana po skończym wyścigu. Fot. Ben Hoffman


Na Hawajach zawody ukończyło czterech Polaków w kategoriach wiekowych. Najwyższe miejsce w swojej kategorii zajął Armand Surwilo - 4 miejsce. Najlepszy czas uzyskał Mateusz Tylek 3:59:04. Jedyna kobieta Katarzyna Galewicz uplasowała się na 11 miejscu.

 

Wyniki Polaków


M30-34
Mateusz Tylek - miejsce 24 czas 3:59:04
Sandro Surwilo - miejsce 34 czas 4:26:30

 

M55-59
Armand Surwilo - miejsce 4 czas 4:24:20

 

F40-44
Katarzyna Galewicz - miejsce 11 czas 5:04:52

 

Wyniki mężczyzn PRO
1. Mauricio Mendez (MEX) 2:49:39
2. Ruben Ruzafa (ESP) 2:51:03
3. Ben Allen (AUS) 2:53:50
4. Braden Currie (NZL) 2:55:49
5. Josiah Middaugh (USA) 2:57:07

 

Triathloniści startujący zarówno na mistrzostwach Ironman jak i na XTERRA
7. Ben Hoffman (USA) 3:01:42
16. Sebastian Kienle (GER) 3:07:45
21. Michael Weiss (AUT) 3:11:19

 

Wyniki kobiet PRO
1. Flora Duffy (BER) 3:15:00
2. Lesley Paterson (GBR) 3:25:02
3. Suzie Snyder (USA) 3:29:04
4. Myriam Guillot-Boisset (FRA) 3:30:52
5. Helena Erbenova (CZE) 3:32:55

 

">

Opublikowane w Wydarzenia
sobota, 22 października 2016 16:52

Gdzie obejrzeć w niedzielę Mistrzostwa XTERRA

Już w tę niedzielę 23 października, o godzinie 21:00 czasu polskiego odbędą się Mistrzostwa Świata XTERRA na Hawajach. Transmisję można oglądać na stronie www.xterramaui.com Wyniki będzie można podglądać na stronie: 
https://results.chronotrack.com/event/results/event/event-24496

Będzie to już 21 edycja tej imprezy. Wyspa Maui na Hawajach to miejsce, gdzie powstało XTERRA czyli 1,5 km pływania w oceanie, 32 km jazdy na rowerze górskim z ponad 1000 m przewyższenia oraz 10,5 km biegu przełajowego przez lasy i piaszczystą plażę. W triathlonie weźmie udział ponad 700 amatorów startujących w kategoriach wiekowych i 75 zawodników PRO. Pula nagród wynosi 105 tysięcy dolarów. Najlepsi zawodnicy ukończą zawody mniej więcej w 2,5 godziny. Aby dostać się na imprezę mistrzowską XTERRA należy, podobnie jak wIronmanie, zdobyć wcześniej przepustkę. Na chwilę obecną XTERRA to największa seria cross triathlonu na świecie. W trzydziestu jeden krajach organizowanych jest ponad 100 triathlonów rocznie, również w Polsce.

 

GdzieMoznaObejrzecTransmisjeZMistrozstwXTERRA1

fot. XTERRA, Javier Gomez w 2012 zdobywa tytuł Mistrza Świata.


Kogo będziemy mogli zobaczyć na linii startu?
Flora Duffy (BER) - dwukrotna zwyciężczyni XTERRA World Championship (2014, 2015), w tym roku będzie chciała wyrównać rekord Julie Dibens (GBR) trzech zwycięstw z rzędu. Flora w tym roku jest pretendentką do wygranej. Przypomnijmy, że w tym roku zdołała pokonać Gwen Jorgensen w Wielkim Finale WTS i zajęła 8 miejsce na IO w Rio. Jej największą rywalką będzie Lesley Patterson (GBR), która także ma na swoim koncie już dwa tytuły mistrzowskie XTERRA.
U mężczyzn z kolei Josiah Middaugh (USA), zeszłoroczny zwycięzca, nie będzie miał łatwego zadania. Lista startowa pęka w szwach od utytułowanych triathlonistów. Ruben Ruzafa (ESP) będzie próbował wygrać po raz czwarty na Hawajach. Będziemy mogli zobaczyć trzech zawodników z Mistrzostw Świata Ironman Hawaii. Na liście startowej widnieją Sebastian Kienle (DEU), Ben Hoffman (USA) oraz Michael Weiss (AUT). Triathloniści będą walczyli o specjalną nagrodę 2016 Outrigger Resorts Double. $2.500 zgarnie zawodnik z najszybszym zsumowanym czasem z dwóch zawodów na Hawajach - Ironman i XTERRA. Amatorzy w tej samej konkurencji walczą o czterodniowy pobyt w hotelu.

 

Start transmisji 20:40
Start PRO mężczyzn 21:00
Start PRO kobiet 21:01
Start fal kategorii wiekowych 21:04

Opublikowane w Wydarzenia

W przerwie między szesnastym i trzydziestym browarem, w drodze von Maastricht nach Warschau, wrzucam krótki post z info o tym, jak było na Ironman Maastricht-Limburg, bo wbrew temu, co mówią wyniki, nie było kolorowo. Pojechałem tam, aby walczyć o upragniony slot. Aby udowodnić sobie, że można. Bez EPO, elektrycznych silników w mechanicznych rowerach i innych form dopingu. Na soku z buraka i godzinach treningu.

Swim: 1:08 - Tak niestety pływam...133. czas w kategorii. Konkurenci pływają ok. 10-15 minut szybciej i z pewnością mało to motywujące usłyszeć, że jest się poza pierwszą setką w AG, wiedząc, że przyjechało się walczyć o slot i jest ich jedynie 4. No ale poprawiłem koronę i zabrałem się do pracy.

 

JakPrzemyslawJanikZdobylSlotaNaHawajeNaIMMaastricht3



T1 - ogień... W końcu to głównie bieg i trochę sprytu oraz przemyślanych i przećwiczonych patentów. Ile bym nie ćwiczył i jakich wariantów bym nie obierał, pas startowy i tak założę zawsze numerem na odwrót bez względu na to, czy zakładam go przez nogi czy zapinam wokół pasa.

Bike - tu się de facto zaczął mój Ironman. Wybiegając z T1 z koniem zauważyłem ze aero-bidon przy lemondce wisi tylko na jednej taśmie i zaraz odpadnie (moja wina, ponieważ użyłem innej taśmy klejącej niż zwykle, która rozmokła przez noc).  Wypiłem więc całe izo, żeby cokolwiek z niego skorzystać i wyrzuciłem zbędny balast. Zostałem z jednym, 0,5-litrowym bidonem w ramie, w którym miałem całe płynne jedzenie na 180 km. Szkoda, że na jednej z nierówności na 4-tym (słownie: czwartym) kilometrze,
Bidon powiedział: "Janik... to nie na moje nerwy. Dalej walisz beze mnie" Jak powiedział, tak zrobił. Nie wiedziałem nawet, że znam tyle niecenzuralnych słów w tylu językach. Zostałem bez swojego jedzenia i picia, wiec musiałem zwalniać na każdej strefie i łapać w zęby i pod pachę bidony, żele i banany. W związku z tym, że nie miałem klasycznego koszyka na bidon, przez następne kilkaset metrów sukcesywnie gubiłem pobrane fanty korzystając z niektórych po części, a z niektórych wcale. Reasumując. Myślę, że mogłem rower pojechać szybciej i skończyć w lepszej kondycji, ale nie narzekam, zwłaszcza, że ostatecznie uzyskałem pierwszy czas w AG. Przez te 5 godzin z hakiem nie mając nic lepszego do roboty poza kręceniem szkitami, zastanawiałem się, czy ktoś na tych zawodach ma lżejszy rower ode mnie. Nie miałem na nim nic: bidonu, pół batonika, zapasowej opony, naboju... może to jest klucz?
P.S. Sikałem do lewej nogawki :)

 

JakPrzemyslawJanikZdobylSlotaNaHawajeNaIMMaastricht2

 

T2 - ogień... W końcu to tylko bieg. Tyle, że z rowerem.
Po wybiegu z T2 dostałem info, jestem 20-ty, w pierwszej chwili się załamałem. Po krótkim przemyśleniu uznałem jednak, że teraz zaczyna się "moja konkurencja", moja wisienka na torcie, że to czas tym wszystkim pływakom, kolarzom oraz pływako-kolarzom, pokazać czym kaczki wodę piją.

Run - plan zakładał 4:30 przyspieszane do 4:20. Niestety nie było już mocy w nogach. Jak to ktoś, kiedyś powiedział: "Ironmana wygrywa ten kto pobiegnie maraton negative splitem, a że nikomu się to jeszcze nie udało, wygrywa ten kto był najbliżej". Mi się na pewno nie udało mimo przyspieszania przez ostatnie 5 km. Głowa rysowała mnie okropnie używając okrutnych argumentów, a ja robiłem wszystko, żeby tylko się nie poddać, nie zwolnić, nie zatrzymać. Od 20 km widziałem, jak konkurenci odpadają powoli. To napędzało mnie jeszcze bardziej.

Udało się. Zrealizowałem swoje największe (do tej pory) marzenie sportowe, poświęcając ostatnie 2 lata mojego zawodowego i prywatnego życia na zintensyfikowane treningi.

Dwa słowa o imprezie. Bardzo ciekawe doświadczenie pływackie. Pływanie jest w rzece. Z delikatnym prądem, ponieważ na czas zawodów zamykana jest zapora przez co prąd jest zdecydowanie mniejszy. 1,6 km w górę rzeki, następnie australijskie wyjście przez wysepkę i powrót z prądem 1,9 km, plus nawrót i ostatnie 300 m w bardzo mocnym prądzie spowodowanym przez pobliski most, który mocno zawirowuje wodę.
Rower - 2 pętle po 90,8 km. W tym roku bardzo kręta i techniczna trasa. Dosłownie dwie może trzy dłuższe proste. Poza tym cała masa winkli. Głównie asfalt, aczkolwiek sporo kilometrów przejechaliśmy po betonowych płytach. W centrum bardzo śliska ostka brukowa. Po drodze cała masa złapanych kapci. Do tego deszcz przez ponad połowę trasy, więc rower na mecie wyglądał jak z imprezy typu Bieg Rzeźnika.
Bieg - 4 pętle z finiszem na rynku. Cóż... Holendrzy nie należą moim zdaniem do najbardziej wylewnych narodowości. W centrum miasta atmosfera była gorąca, ale na pozostałych kilometrach raczej wiało nudą. Dwa podbiegi w tym jeden dość stromy, wybijający z rytmu. Punkty żywienia co 2 km. Było wszystko co potrzebne.
Reasumując, jeśli ktoś szuka mega imprezy, to chyba jest kilka ciekawszych wyścigów w Europie.

Teraz czas na odpoczynek a następnie na Mistrzostwa świata 05.09 Australia i 08.10 Hawaje.

Naprawdę nie wierzę w to, gdzie jestem vs. to gdzie byłem 3,5 roku temu. W grudniu 2012 siedziałem z moimi przyjaciółmi przy wódce i naśmiewałem się z Ziomka, który zaczął wtedy biegać. Jak to przy wódce, poszedł zakład, że co... że ja nie dam rady? Ważyłem wtedy 15 kg więcej i nigdy nie uprawiałem sportów wydolnościowych. Zacząłem od biegania w trampkach. W 2013 pierwszy triatlon (dystans średni w Mietkowie na którym umarłem 8 razy, z czego 6 na 3-ech kilometrach pływania). 2014 to mój pierwszy IM w Kopenhadze (10:36) i dwa miesiące później na Florydzie (rower 5:12, bieg 3;23, pływanie odwołane). 2015 to przede wszystkim udany start w IM 70.3 w Budapeszcie i slot wywalczony różnicą sekundy na Mistrzostwa Świata w Australii oraz IM Majorka (9:44). W tym roku postawiłem wszystko na jedną kartę. Jeden IM, jedno podejście. Udało się. Mastricht-Limburg (9:42) i 4. miejsce w AG oraz wymarzony krążek na Hawaje.

 



JakPrzemyslawJanikZdobylSlotaNaHawajeNaIMMaastricht1

 

Moi Przyjaciele pytali przed Maastricht, co jak już zdobędziesz slot? Ale tak naprawdę bałem się odpowiedzi na pytanie, co jeśli go nie zdobędę? Nie wiem, czy byłbym w stanie w kolejnym roku poświęcić tyle swojego życia.
Co dalej? Teraz już bez spiny. Dokończę sezon ostatnimi dwoma startami w Australii i na Hawajach, a w przyszłym roku pomyślę. Na ten moment jestem potwornie zmęczony, więc czas na porządne rege.

Chciałbym z tego miejsca podziękować:
- mojemu trenerowi a właściwie Przyjacielowi Tomaszowi Zemelce. Za plany, za cierpliwość, za zrozumienie, za profesjonalizm.
- Łukaszowi Lisowi oraz całemu klubowi TRICLUB za opiekę, wspólne treningi i za duży progres pływacki.
- Rafałowi Hermanowi za wspólne treningi na Teneryfie oraz bezcenne wskazówki praktyczne.
- partnerom (Squeezy - za paliwo, 4SportLab - za testy wydolnościowe, Nutricus - za profesjonalne badania dietetyczne oraz plan żywieniowy, Eva Park Life & SPA - za regenerację i fizjoterapię, Metrobikes oraz Legion Serwis - za wsparcie techniczne)
- Przyjaciołom i Rodzinie - za wyrozumiałość
- i wszystkim tym, którzy choćby w najdrobniejszy sposób przyczynili się do mojego sukcesu, również tym, którzy szczerze i otwarcie mówili mi, że nie mam szans. Dla mnie to również jest motywacja.

Opublikowane w Ludzie
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 6

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test