brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: Ironman 70.3 Gdynia

Od redakcji. Łukasz Grass:
"Piątek popołudnie. Po całym dniu pracy, zmęczony, odbieram telefon. Dzwoni Adrian.
- Cześć Łukasz. Słuchaj, mam wywiad na Akademię… już prawie gotowy, podeślę zaraz do zredagowania, ale jest jeden mały problem… - słyszę, że Adrian nie jest do końca zadowolony.
- A co z nim nie tak? - dopytuję.
- No, jest chyba lekko kontrowersyjny… - słyszę.
- I bardzo dobrze - przerywam.
- Wiesz, ale chyba nie do końca o taką kontrowersję ci chodzi. Ja sam nie bardzo wierzę w to, co usłyszałem. Jest dziewczyna, Ania Lechowicz, trzydzieści parę lat, matka trójki dzieci, na co dzień pracuje jako weterynarz, operacja krów i tym podobne rzeczy, no i dwa lata temu zaczęła uprawiać triathlon - Adrian wylicza, ale ja już nie wytrzymałem.
- Adrian, ku…, no i co w tym kontrowersyjnego?! - pytam.
- Ona zrobiła tydzień temu pierwszego w życiu Ironmana, w Barcelonie, i miała 9h 21 minut.
- O ku… - tutaj zrozumiałem już, o czym mowa.
- Draftowała czy trasę pomyliła? - pytam wprost, a przez głowę przelatuje mi jak błyskawica 6 lat moich treningów i wynik życiowy na IM z Kopenhagi 10h.
- Nie, ona wykręciła jakieś kosmiczne waty na rowerze. A potem świetnie pobiegła - odpowiada Adrian.

- Szybko zakończyłem rozmowę i dzwonię do Filipa Szołowskiego z Labosport, gdzie trenuje Ania.
- Grzegórzek ją trenuje - słyszę na przywitanie.
- Ty, a co tam się działo w tej Barcelonie?
- Wykręciła prawie 3,3 Wata na kilogram masy ciała. Naprawdę jest mocna.
- A drafting? Sorry, przeproś Anię ode mnie, jeśli z góry zakładam, że złamała przepisy, ale wiesz… zero sportu, dwa lata treningu i operacja kolana… to pytanie musiało paść. Widziałeś niektóre komentarze w sieci? Wolę przekuć balon hejtu i niedowierzania.
- Wiem, ale wykresy mocy mówią same za siebie, bieg również. Czekamy wszyscy na Mistrzostwa Świata w RPA i Konę - odpowiada Filip.
- Przez chwilę jeszcze myślałem, jak to możliwe, żeby ktoś, kto nigdy nie uprawiał sportu, po dwóch latach treningu (a w tym czasie również operacji kolana), osiągnął taki wynik. Ale zaraz przyszła mi do głowy historia Jurka Górskiego, który po 14 latach uzależnienia od narkotyków, alkoholu i papierosów biegnie maraton po pierwszym roku leczenia i osiąga wynik: 3h 56 minut. Zadzwoniłem do Adriana, poprosiłem, aby dopytał jeszcze Anię o kilka szczegółów.
Aniu, Twoja historia z ostatnich dwóch lat jest mega motywująca. Trzymamy kciuki za RPA i Konę! Gratulacje!

Łukasz Grass

Redaktor Naczelny Akademii Triathlonu


Adrian Kapusta: Spodziewałaś się takiego wyniku biorąc pod uwagę, że to był Twój debiut na Ironmanie?

Anna Lechowicz: Trenuję dopiero od dwóch lat. (red. od 30 roku życia), więc wszystko praktycznie jest moim debiutem. Wcześniej nie miałam żadnego kontaktu ze sportem. Prawdę mówiąc, jedynie w szkole podstawowej biegałam na zajęciach WF i miałam sprecyzowane plany na przyszłość - wiedziałam, że będę studiować weterynarię. W liceum wybrałam profil biologiczno-chemiczny. Skupiłam się na nauce. W wieku 18 lat urodziłam pierwszą córkę. Wtedy już w ogóle nie było mowy o sporcie. Mój ruch ograniczał się do spacerów i tym podobnych aktywności.

 

Anna Lechowicz z psami.jpg


W takim razie skąd wziął się pomysł na uprawianie triathlonu?

To była spontaniczna historia. W marcu 2015 roku moja znajoma zaprosiła nas na trzydzieste urodziny. Ja byłam miesiąc po porodzie, po trzecim dziecku. Ale co tam - pomyślałam - pojechaliśmy. Siedzieliśmy przy stoliku, przy którym siedział również mój znajomy, który właśnie zaczął uprawiać triathlon. Jeszcze 2 lata temu nie wiedziałam, co to za dyscyplina sportu. Michał wytłumaczył mi, o co chodzi. Pomyślałam sobie, że to świetna sprawa, ale jest jeden problem - nie umiem pływać. To znaczy potrafiłam się unosić na wodzie i płynąć żabką z głową nad wodą. Po tym spotkaniu minął jeszcze miesiąc, ale coraz bardziej dojrzewała w mojej głowie myśl o wystartowaniu w tych zawodach. W maju zaczęłam biegać z wózkiem dziecięcym. Mówiąc kolokwialnie, pakowałam je do wózka i ruszałam na swoje pierwsze treningi. Na początku biegałam po 200-300 metrów. W czerwcu zwróciłam się do Michała, z prośbą o pomoc, co mam robić, żeby “zrobić ten triathlon”. Michał zaproponował, że będzie rozpisywał mi treningi. Dostawałam proste zadania na basen czy na bieganie. Teraz, przypominając sobie te treningi śmiejemy się, że jeszcze dwa lata temu w czerwcu dostawałam zadania typu: 10 razy 2 minuty biegu. Kiedy dostałam pierwszy trening 2 x 15 minut biegu z przerwą 1 minuta, byłam w szoku! Sądziłam, że nie nie jestem jeszcze na to gotowa, że to chyba jest niemożliwe. Po takim treningu i tak byłam już ogromnie zmęczona. Zaczynałam od kompletnego zera. Nawet mój zegarek nie miał nic wspólnego ze sportem, pokazywał mi jedynie czas, ile minut spędzam na treningu. W związku z tym, że jestem w gorącej wodzie kąpana, postanowiłam wystartować w pierwszym triathlonie Volvo Triathlon Series w Mrągowie na dystansie ⅛ Ironmana (red. czas 01:31:38, pływanie 14:58, rower 44:26, bieg 27:41). Michał mówił mi, że nie dam rady, że to jeszcze za wcześnie. Ale postanowiłam, że spróbuję. Po dwóch miesiącach przygotowań wystartowałam bez pianki. Woda była taka lodowata, myślałam, że się utopię. Po tym starcie byłam tak wykończona, że nie wyobrażałam sobie, jak ludzie mogą pokonać Ironmana. Na tych zawodach spotkałam wspólnego znajomego, który zaproponował mi żebyśmy pobiegli półmaraton. Przestraszyłam się. Powiedziałam: “Kamil, ja nie dam rady przebiec żadnego półmaratonu.” Ale Kamil zapewniał, żebym się nie martwiła, i że on przygotuje mnie do tych zawodów w cztery tygodnie. Wystartowałam w Gdańsku w swoim pierwszym półmaratonie (red. czas 01:42:13). Tam też zaczęło się trenowanie z prawdziwego zdarzenia. Spotkałam mojego trenera od triathlonu Piotra Grzegórzka z Labosport i od listopada 2015 roku zaczęliśmy trenować.

Porozmawiajmy o Twoich treningach. W bardzo krótkim czasie zdołałaś wejść na dużą objętość treningową. Ogólnie rzecz biorąc wraz z tak szybkim postępem rośnie proporcjonalnie ryzyko kontuzji. Jak sytuacja wygląda w Twoim przypadku?

Jestem po dwóch operacjach kolan. Po miesiącu treningów z moim nowym trenerem poszłam pod skalpel. Miałam guza w kolanie przez kilka lat. Okazało się, że to sprawa z przeszłości. Rozrósł się do tego stopnia, że uciskał na łąkotkę. Od czasu do czasu doskwierało mi to. Piotr doradził mi, żebym jak najszybciej poszła na rezonans. Lekarze zalecili operację. Termin przypadł na 20 grudnia 2015. Po trzech tygodniach od operacji nie mogłam jeszcze biegać, ale mogłam już pływać. Szczęście w nieszczęściu, dzięki tej operacji zawdzięczam mój progres pływacki. Nauczyłam się sama pływać. Kupiłam książkę “Pływanie droga do mistrzostwa” i oglądałam filmy na YouTube. Czasami siadałam sobie na basenie i podpatrywałam jak inni pływają, a także trenowałam na sucho przed lustrem. Jednak trzeba to wyraźnie powiedzieć, że nie jestem dobrym pływakiem. Ta dyscyplina to moja pięta Achillesowa. W tej konkurencji plasuję się mniej więcej w połowie stawki.

Nigdy nie korzystałaś z lekcji u instruktora pływania? Nie chodziłaś do żadnej grupy pływackiej?

Nie, absolutnie. Z nikim nie współpracowałam. Nie miałam też nawet na to czasu.

Zawzięta jesteś. Przejdźmy w takim razie do sezonu 2016.

W 2016 roku miałam tylko dwa starty. Garmin Iron Triathlon Stężyca na dystansie ¼ IM (red. 02:33:15) i Castle Triathlon Malbork na dystansie ½ IM (red. 04:59:59). Spowodowane było to operacją kolana. Co wyeliminowało mnie całkowicie z biegania. Zaczęłam biegać od połowy maja 2016. Wtedy też byłam na pierwszym swoim obozie treningowym w Kozienicach. Tam po raz pierwszy mój trener pokazywał mi jak się pływa. Poza tym, Piotr ciągle mi powtarzał, że nie może mnie przygotować na więcej startów, kiedy ja nic nie biegałam. Ta Stężyca okazała się dla mnie szczęśliwa, bo zajęłam tam trzecie miejsce w open. Tam Filip Szołowski powiedział mi: “Dobrze Ci poszło, przyjeżdżaj do Malborka na połówkę”. Podłapałam szybko temat i przedstawiłam ten pomysł trenerowi. Początkowo myślał chyba, że żartuje i mówił mi, że tam jest 21 kilometrów do przebiegnięcia, a ja nic nie biegałam. Postanowiliśmy, że zacznę się przygotowywać, a jak się nie uda, to odpuszczę ten start. Tak się stało, że Piotr przygotował mnie do tej połówki w ciągu dwóch miesięcy. Zajęłam tam 4 miejsce open wśród kobiet, przegrywając pudło zaledwie o 2 minuty i łamiąc 5 godzin.

 

Anna Lechowicz Ruegen.jpg



To jest niesamowite. Co na to trener?

Rozmawialiśmy oczywiście po zawodach, że progres jest ogromny pomimo, że nie biegałam. Urodziła się w naszych głowach myśl, żeby w przyszłym roku powalczyć o slota na mistrzostwa świata Ironman 70.3.

Udało się. Masz kwalifikację na Ironman 70.3 w RPA i Ironman Kona. Nieźle jak na drugi rok startów w triathlonie. Udało Ci się to, o czym marzy większość triathlonistów. Przez wiele lat treningów i wyrzeczeń nie są w stanie tego osiągnąć. Jak Ty to robisz? Gdzie tu jest jakiś haczyk?

Główny cel na ten sezon to było zdobycie slota na IM 70.3. Ironman w Barcelonie był zaplanowany jako start na “zobaczenie, jak to będzie”. Piotr powiedział: “No dobra, jak tak bardzo chcesz, to możesz sobie spróbować, ale ja nie zdążę Cię do tego odpowiednio przygotować.” Więc byłam szykowana na ten sezon wyłącznie pod połówkę. Po IM 70.3 Gdynia (red. 04:39:56) miałam dwa tygodnie roztrenowania. Czułam, że tego potrzebuję. Teraz, jak patrzę na to z perspektywy czasu, ta przerwa bardzo mi się przydała, dzięki temu wskoczyłam na drugą falę formy na Ironman 70.3 Ruegen (red. 04:38:44). Oprócz tego, że w Rugii wygrałam jako najlepsza amatorka, to dodatkowo uzyskałam najszybszy czas odcinka rowerowego. To był etap specjalny zasponsorowany przez Mercedesa. Byłam ogromnie zaskoczona. Sama nie wiem, skąd się bierze siła w moich nogach. To jest tak, że zaczynam pedałować i skupiam się maksymalnie na trzymaniu watów, nic innego nie dociera wtedy do mnie. Nawet czas nie gra roli.

 

ANna Lechowicz slot w ręce.jpg



Niesamowite. Powiedz jak wygląda Twój dzień treningowy.

Trzeba sobie uświadomić, że ja jestem normalnie pracującą kobietą. Codziennie wstajemy o 6 rano i jemy śniadanie całą rodziną. O 7 jadą dzieci do przedszkola, a my z mężem zaczynamy pracę. Do około godziny 11 ogarniam się z pracą. Ja więcej pracuję z dużym zwierzętami takimi jak krowy czy świnie. Ale też pomagam operować mojemu mężowi. Kończę swoją pracę i praktycznie z biegu lecę na trening, tak aby wrócić na godzinę 15 kiedy zaczynają się przyjęcia „pacjentów”. Zajmuje mi to około 1,5 godziny. Odbieram dzieci i jedziemy do domu. Tam gotuje obiady, sprzątam, prasuję, wszystko to, co dotyczy, nazwijmy to umownie - części kobiecej. Wieczorem, kiedy dzieci już pójdą spać, idę na trening. To wszystko nie udałoby mi się, gdyby nie wsparcie męża i 14-letniej córki. Muszę się przyznać, że czasami po godzinie roweru wracam do domu i dzwonię do trenera, że nie mam siły. Nie jestem w stanie zrobić treningu. Piotr zawsze powtarza, żebym się nie przejmowała tylko idziemy dalej. A zdarzało mi się kiedyś odrabiać po cichu zaległe treningi. Trener wybił mi to z głowy i już tego nie robię. Idę dalej i o tym już nie myślę.

Ćwiczysz pływanie w wodach otwartych?

Tak, pływam praktycznie od czerwca do września tylko open water. Bo na basen mam 25 kilometrów, a do jeziora zaledwie 5. Basen ten nie ma torów, jedynie nieckę rekreacyjną. Ludzie nie rozumieją, że ktoś chce popływać na czas.

Nie boisz się sama pływać na dużym akwenie?

Nie. Mam bojkę. Czasami pływam do godziny 22, więc wychodzę z wody jak już jest naprawdę ciemno.

Inne treningi też tak późno wykonujesz?

Idę czasami pobiegać o 22 na oświetloną bieżnię. Wtedy zdarza się, że o 24 dopiero kończę robić interwały.

Co na Twój mąż?

Teraz mój mąż już wie, że na zawodach robię wynik. Na początku myślał, że to tylko takie hobby, przygoda i… nie powiem, że przychylnie patrzył na to wszystko. Ale poukładaliśmy te klocki tak, że teraz już jest wszystko w porządku.

Co wolisz trenażer czy szosę?

Staram się wybierać jazdę na zewnątrz. Ten sprzęt hałasuje w całym domu do późnych godzin nocnych. Trenażer pozostaje na trudne warunki pogodowe.

 

Anna Lechowicz plaża.jpg



Żeby osiągać takie wyniki jak Ty, większość zawodników poświęca niemal całe swoje życie. Robią to od wielu lat. Z każdym sezonem zdobywają doświadczenie i poprawiają systematycznie swoje osiągi. Twój przypadek jest naprawdę wyjątkowy.

Mój trener Piotr mówi, że boi się mnie trenować, bo nie jest w stanie przewidzieć, jak szybko robię postępy. Piotr prosi mnie informacje zwrotne po treningach, a ja najzwyczajniej w świecie nie mam na to czasu. Zdaję sobie sprawę, jakie mamy założenie i wiem, że to musi boleć. Im więcej cierpię na treningu tym lepiej mi pójdzie na zawodach. Nie dyskutuję na temat planów bo się kompletnie na tym nie znam. Robiłam dwa testy kolarskie w odstępie trzech miesięcy. W przeciągu tego czasu poprawiłam się o 40 watów. Mi się wydaje, że to wszystko jest w głowie. Jeżeli Piotr mi napisze, że mam utrzymać konkretne waty, to ja je utrzymam za wszelką ceną ,choćbym miała gryźć kierownicę z bólu ud. Nie ważne jak będę zmęczona, jak mam zrobić interwały, zrobię je wszystkie nawet jak na końcu będę ciągnęła językiem po ziemi. Tydzień po Ironman 70.3 Gdynia pobiegłam w zawodach na 10 km. Miał to być bieg taki dla zabawy. Zrobiłam tam życiówkę 38 minut i 11 sekund. Miałam pobiec na luzie, a noga jakoś tak podała.

Jakie było założenie Twojego trenera na Ironman Barcelonę?

Maksymalnie na 9 godzin i 45 minut. Wynik, który uzyskałam 9:21:19 to dla mnie szok. Jak poszłam na rower w czwartek przed startem to mnie aż nosiło. Nie miałam stresu ani zmęczenia. Załapałam świeżość.

Taki wynik 9:21:19 dla większości amatorek pozostaje raczej w strefie marzeń. Czy Ty przypadkiem nie skróciłaś trasy?


No pewnie, że pojechałam na skróty! Tego dnia musiałam uciekać, pedałowałam tak szybko, żeby mnie nie złapali.

 

Jak to było z draftingiem?


Grupy były. Tylko te grupy walczyły o przeżycie i zwalniały całe zawody. Na przykład na podjazdach, kiedy mi wychodziło 500 watów to musiałam hamować przed grupą. Nie miałam jak ich wyprzedzać. To była katastrofa. Ciągle krzyczałam “lewa wolna”. W tych grupach chyba zabrakło liderów (red. śmiech). Jeśli ktoś chciał pojechać mocny rower na tych zawodach, te grupy najzwyczajniej w świecie im przeszkadzały. Nazwałabym to: “Peletony w Barcelonie walczące o przeżycie”. To nie była czołówka walcząca o podium. Oni modlili się, żeby ukończyć trasę. Wszyscy po zawodach mówili, jaki ciężki rower. Ale według mnie to był lajcik. Momentami brakowało mi przełożenia i nie mogłam jechać mocniej. Ale mogę nie być wiarygodna, bo pamiętaj, że jechałam na skróty (red. śmiech).

Nie miałaś kryzysów na trasie?

Na Ironmanie zrobiłam swój pierwszy maraton w życiu. Wszyscy znajomi mówili mi, że ironman zaczyna się po 25 kilometrze biegu. Miałam cierpieć, jakaś ściana. Nic z tych rzeczy. Miałam biec dwa okrążenia swoim tempem 4:50 min/km i przyspieszyć na trzecim. W efekcie pobiegłam trochę szybciej te dwie pętle niż Piotr mi kazał. Na liczniku już 30 kilometr, nic mnie nie boli, chyba przyspieszę. Ciągle miałam w głowie, że zaraz coś wydarzy i będzie katastrofa. Na 40 kilometrze ktoś mi krzyknął: “Masz 30 sekund straty, przyspiesz!” No i przyspieszyłam jeszcze bardziej. Ostatnie dwa kilometry przebiegłam na 4:15 min/km. Pobiegłam to z dużym zapasem. Gdybym się tak nie bała tego maratonu, to bym pobiegła to znacznie szybciej.

Oprócz startów w przyszłorocznych mistrzostwach świata IM 70.3 i Ironman Kona czy ma jeszcze inne plany?

Chciałabym bardzo wystartować w Suszu. Bardzo fajne zawody i mocno obstawione. Chciałabym się zmierzyć z zawodniczkami z Elity przed mistrzostwami świata. Będę miała porównanie jaki zrobiłam postęp do poprzedniego sezonu. W tym roku tam zrobiłam życiówkę 04:34:14 pomimo, że pojechałam bardzo słabo rower. Takie miałam założenie, aby pojechać rower słabiej i mocno pobiec. Chciałabym też wystartować w Hamburgu, ale może to już być trochę za dużo.

 

Chciałabyś przejść na kategorię PRO?

Nie. Startuję jako amator.

Stosujesz jakąś dietę?

Tak. W moim małym teamie oprócz trenera mam także dietetyczkę Martę Naczyk, która prowadzi mnie w optymalny dla mnie sposób. Ludzie nie doceniają diety, a ja uważam, że to jest 50% moich wyników. Ludzie uprawiający sport stosują dietę żeby schudnąć, a nie żeby poprawiać swoje wyniki. Nie stosuję żadnych suplementów, witamin, odżywek, białka, ani nawet magnezu. Wszystkie składniki dostarczam z pożywienia. Bardzo dobrze się z tym czuję i wydaje mi się, że to właśnie klucz do mojego sukcesu.

 

Poniżej zrzut ekranu z pomiaru mocy Ani z Ironman Barcelona. Przy wadze 58 kilogramów 191 watów daje 3,29 watt/kg.

 

Anna Lechowicz pomiar mocy 0.jpg


 

Anna Lechowicz pomiar mocy 1.jpg


Opublikowane w Wywiady

W pierwszy sierpniowy weekend 2018 roku, Gdynia już po raz szósty zaprosi do siebie triathlonistów z całej Polski i świata. W dniach 3-5 sierpnia, odbędą się zawody Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife.


- Słuchając komentarzy tegorocznych uczestników, cieszy nas ogromnie ich zadowolenie i dobra opinia o Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife. Wszystko wskazuje na to, że udało nam się zorganizować kolejne zawody, które na długo zostaną w ich pamięci. Staramy się nie tylko zapewnić najwyższy poziom sportowych emocji, ale także międzynarodowy poziom obsługi i komfortu zawodników – mówi Michał Drelich, dyrektor zawodów. - Z roku na rok odnotowujemy coraz większe zainteresowanie naszymi zawodami wśród obcokrajowców. W tym roku było ich ponad 400. Mamy nadzieję, że w 2018 roku ta liczba znowu wzrośnie, a nasze zawody jeszcze umocnią swoją pozycję międzynarodową – dodaje.

 

Gdynia 2018 woda.png

Na listach startowych tegorocznej edycji zawodów pojawiło się 3700 nazwisk. Sportowe zmagania rozpoczęły zawody dla najmłodszych – IRONKIDS Gdynia, w ramach których rozegrano Mistrzostwa Polski w Aquathlonie. Dzień przed głównym startem, z dystansem sprintu zmierzyło się ponad 1000 zawodników, a wśród nich, w ramach charytatywnego pojedynku mistrzów, starli się ze sobą Paweł i Robert Korzeniowscy. Główną rywalizację na dystansie IRONMAN 70.3 ukończyło 1901 triathlonistów. Najszybciej dystans 1,9 km pływania, 90 km roweru i 21 km biegu pokonał reprezentant Niemiec Boris Stein. Wśród kobiet najlepsza była Austriaczka Lisa Huetthaler.

 

Gdynia 2018 bieg.png

Kolejna edycja Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife odbędzie się 3-5 sierpnia 2018 roku. Data otwarcia rejestracji zostanie podana w późniejszym terminie.

Więcej informacji na stronie ironmangdynia.pl. Zapraszamy również na www.facebook.com/polandtriathlon oraz www.triathlonpoland.tv, gdzie można znaleźć materiały zdjęciowe i wideo z imprezy.

 

Gdynia 2018 meta.png

Opublikowane w Wydarzenia

Blisko dwa tysiące zawodników zmierzyło się z trasą Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife, pokonując 1,9 km etapu pływackiego, 90 km trasy rowerowej i 21,1 km biegu. Najszybciej na mecie zameldował się faworyt, Boris Stein (GER) z czasem 3:52:04. Wśród kobiet najlepsza okazała się Lisa Huetthaler (AUT).

 

Od momentu startu z gdyńskiej plaży miejskiej o godz. 8 rano, oczy kibiców zwrócone były na głównego faworyta – Borisa Steina. Ten jednak rozkręcał się bardzo powoli, wychodząc z wody dopiero na 18. pozycji. Nie trzeba było jednak długo czekać, aby dołączył do czołówki. Niemiec był bowiem najszybszym kolarzem ubiegłorocznych Mistrzostw Świata IRONMAN, rozgrywanych na Hawajach i w Gdyni po raz kolejny pokazał, że na rowerze mało kto może się z nim równać. Już po 20 kilometrach był w czołowej piątce, a na półmetku trasy rowerowej gonił już tylko lidera – Manuela Kuenga ze Szwajcarii.

 

Ironman 703 Gdynia 2017 1.png

 

- Muszę przyznać, że gdy nie udało mi się objąć prowadzenia po etapie rowerowym, miałem chwilę zwątpienia. Manuel Kueng jechał świetnie i ani przez moment nie mogłem odpuścić – mówił na konferencji prasowej po zawodach Boris Stein.

 

Na trasę rowerową Stein wybiegał tracąc do Szwajcara niecałą minutę. Szybko jednak stało się jasne, że Kueng stracił bardzo dużo sił, uciekając przed Niemcem na rowerze. Już na pierwszej, siedmiokilometrowej pętli faworyt objął prowadzenie, którego nie oddał już do końca. Ostatecznie Stein zwyciężył z rewelacyjnym wynikiem 3:52:04, który jest o blisko trzy minuty lepszy od czasu zeszłorocznego zwycięzcy, Ivana Tutukina. Na podium towarzyszyli mu dwaj inni reprezentanci Niemiec – Christopher Hettich i Markus Liebelt. Manuel Kueng ostatecznie finiszował na 4. pozycji, a miejsca 5. i 6. przypadły zwycięzcom dwóch ostatnich edycji Enea 5150 Warsaw – Elliotowi Smales'owi (GBR) i Aliaksandrowi Vasilievichowi (BLR). Najszybszy z Polaków – Łukasz Kalaszczyński – zajął 8. miejsce.

 

- Jestem bardzo zadowolony ze swojego wyniku, nieco mniej z zajętego miejsca, ponieważ po cichu liczyłem na miejsce w czołowej „piątce” - powiedział Łukasz Kalaszczyński. - Cieszy jednak, że poprawiłem się o sześć minut w stosunku do zeszłego roku, więc progres jest wyraźny. Stawka była jednak bardzo mocna i ten rezultat wystarczył, aby zająć dopiero 8. pozycję - dodał.

 

Ironman 703 Gdynia 2017 2.png

 

W rywalizacji kobiet, jako pierwsza z wody wyszła Maria Cześnik i to ona objęła początkowo prowadzenie na etapie rowerowym. Jednak już po kilkunastu kilometrach dogoniła ją Austriaczka Lisa Huetthaler, która ostatecznie zwyciężyła w całych zawodach z czasem 4:17:03. Cześnik większą część trasy kolarskiej pokonała w towarzystwie innych reprezentantek Polski – Ewy Bugdoł i Ewy Komander i wydawało się, że to między nimi rozegra się walka o drugą i trzecią pozycję. Po zejściu z roweru szósty bieg włączyła jednak reprezentująca Kambodżę, Corinne Abraham, doganiając Polki na drugiej pętli. Ostatecznie to ona wbiegła na metę jako druga, a najniższe miejsce na podium przypadło Marii Cześnik.

 

- Bardzo dobrze mi się dzisiaj płynęło, dzięki czemu objęłam prowadzenie. Niestety, nie miałam wcześniej okazji jechać na tej nowej trasie rowerowej i przyznam, że spodziewałam się trudniejszych podjazdów, co byłoby dla mnie bardziej korzystne. Okazały się one jednak nieco łatwiejsze i chyba nie do końca mogłam tutaj wykorzystać swój potencjał na rowerze. Cieszę się jednak, że udało się finiszować na podium, a teraz celuję już w tegoroczne Mistrzostwa Świata IRONMAN 70.3 – powiedziała Maria Cześnik.

 

Ironman 703 Gdynia 2017 3.png

 

Wszyscy zawodnicy zgodnie podkreślali fantastyczną atmosferę i doping kibiców na trasie. Boris Stein zwrócił jeszcze uwagę na dodatkowe utrudnienie, które czeka na zawodników startujących w Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife:

 

- Nowa trasa rowerowa i doping kibiców podczas biegania są fantastyczne. Jednak biegnąc przy plaży czy bulwarem nadmorskim, mijając kolejne restauracje i bary, ciężko się oprzeć tym zapachom i przez chwilę naprawdę miałem ochotę zatrzymać się i zjeść coś dobrego – śmiał się podczas konferencji reprezentant Niemiec.

 

Ironman 703 Gdynia 2017 4.png

 

Zmagania najmłodszych i wielki finał rywalizacji Mistrzów Sportu
Piękne słońce i wysoka temperatura towarzyszyły zawodnikom na dystansie sprinterskim rozgrywanym w ramach Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife. Dzień przed głównym startem na gdyńskiej plaży zgromadziło się ponad 1000 osób, które do pokonania miały 750 metrów pływania, 20,6 kilometrów etapu kolarskiego i na koniec 5 kilometrów biegu.

 

Na 5 minut przed startem pierwszej fali zawodników oczy wszystkich skierowane były na niezwykły duet. Na etap pływacki wyruszył Łukasz Malaczewski, fizjoterapeuta wraz ze swoim podopiecznym, niepełnosprawnym Jasiem Kmieciem. Na etapie pływackim Jaś płynął w pontonie przymocowanym do pleców Łukasza Malaczewskiego. Każdy kolejny etap pływacki Jaś pokonywał w specjalnym wózku. Na uśmiechnięty duet na mecie czekali rodzice Jasia, fotoreporterzy oraz Robert i Paweł Korzeniowscy.

 

Ironman 703 Gdynia 2017 5.png

 

Piętnaście tysięcy złotych - tyle wynosił czek, który trafił na rzecz UNICEF i program pomocy głodującym dzieciom w Sudanie Południowym. Taki cel wsparcia wybrał Paweł Korzeniowski, zwycięzca charytatywnej Rywalizacji Mistrzów. Mistrz świata w pływaniu był szybszy od mistrza świata w chodzie Roberta Korzeniowskiego o trochę ponad 6 minut. Paweł Korzeniowski na mecie zameldował się po 1 godzinie 7 minutach i 16 sekundach. Robertowi Korzeniowskiemu dystans sprintu zajął 1 godzinę 13 minut i 53 sekundy.

 

Poza zawodnikami, którzy startowali indywidualnie w sobotnim wyścigu udział wzięły także trzyosobowe sztafety. Wśród nich sztafeta miasta Gdynia, w której płynął Jerzy Górski, mistrz świata w podwójnym IRONMANIE, a Maciej Dowbor, znany prezenter, jechał rowerem. Etap biegowy należał do Wojciecha Szczurka, prezydenta miasta Gdynia.

 

Sobotni wyścig na dystansie sprinterskim wygrał Tomasz Brembor z grupy GVT BMC z czasem 00:58:48. Wśród pań pierwsza na mecie zameldowała się Marta Łagownik reprezentująca klub Smaruj Na Trening Team, Uks Dwójka Morena Gdańsk (01:08:37).

 

W piątek rozegrane zostały zmagania najmłodszych, czyli zawody IRONKIDS, w ramach, których odbyły się także Mistrzostwa Polski w Aquathlonie. W zawodach wystartowało 350 osób w wieku od 8 do 19 lat.

 

Ironman 703 Gdynia 2017 6.png

 

Weekend pełen atrakcji
W tegorocznej edycji Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife wzięło udział około 4000 zawodników. Z roku na rok do Gdyni przyjeżdża coraz więcej zagranicznych triathlonistów. W tym roku było ich aż 400, reprezentowali ponad 40 krajów.


Zarówno na kibiców jak i na mieszkańców poza sportowymi emocjami przez cały weekend czekała strefa rodzinna Enea i kino letnie Vectra VoD.

 

Ironman 703 Gdynia 2017 7.png

Opublikowane w Wydarzenia

Dla wielu uczestników Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife Jerzy Górski jest motywacją do przełamywania swoich ograniczeń. Historia Polaka, który wyszedł z ciężkiego nałogu i został mistrzem świata w podwójnym IRONMANIE trafi w listopadzie na wielkie ekrany. Zawody Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife zostały partnerem filmu „Najlepszy”.


Jerzy Górski i jego burzliwa historia jest w środowisku triathlonowym doskonale znana. Dzięki filmowcom ma szansę zainspirować także szeroką publiczność. Po wielkim sukcesie filmu „Bogowie” Łukasz Palkowski sięga po historię, w której wątek sportowy przenika się z wielkimi emocjami.

 

3 września 1990 roku Jerzy Górski został Mistrzem Świata w podwójnym IRONMANIE, pokonując 8 km pływania, 360 km na rowerze i 84 km biegu w czasie 24 godzin 47 minut i 46 sekund.

Przez wiele lat uzależniony od narkotyków, podopieczny Monaru, po stracie przyjaciół i wielkiej miłości próbuje uratować swoje życie udowadniając, że wszystko jest możliwe. Twórcy filmu pokazują bohatera, który nie boi się upadać, walczyć i realizować swoich planów.

 

Najlepszy Gdynia 1.png

 

W rolę Jerzego Górskiego wciela się Jakub Gierszał, a w pozostałych rolach zobaczyć będzie można także Janusza Gajosa, Magdalenę Cielecką, Arkadiusza Jakubika, Tomasza Kota, Mateusza Kościukiewicza, Adama Woronowicza, Artura Żmijewskiego, Annę Próchniak, Kamilę Kamińską i Szymona Warszawskiego.


Autorem zdjęć jest Piotr Sobociński Junior, który odebrał nagrodę podczas 41. Festiwalu Filmowego w Gdyni, za zdjęcia do „Wołynia” Wojciecha Smarzowskiego.

W ramach partnerstwa w trakcie tegorocznych zawodów Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife odbędzie się zamknięty pokaz reżyserskiej wersji filmu.
Produkcja na wielkie ekrany trafi 17 listopada.

 

Najlepszy Gdynia 2.png

 

Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife to największe zawody triathlonowe w Europie Środkowo – Wschodniej. W zawodach startuje co roku około 4 tysięcy sportowców z kilkudziesięciu krajów świata. Więcej informacji na www.ironmangdynia.pl oraz www.facebook.com/polandtriathlon

 

Więcej o filmie można znaleźć TUTAJ.

Opublikowane w Wydarzenia

W dniach 4-6 sierpnia Gdynia po raz kolejny gościć będzie międzynarodowe zawody triathlonowe Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife. Wśród blisko 4 tysięcy zawodników z całego świata na starcie zawodów stanie czołówka zawodowych triathlonistów, a także byli polscy sportowcy i znane nazwiska ze świata show-biznesu.


Już w sobotę, 5 sierpnia, a więc dzień przed głównym wyścigiem, kibiców rozgrzeje pojedynek mistrzów sportu – Pawła i Roberta Korzeniowskich. Utytułowani sportowcy zmierzą się ze sobą na dystansie sprinterskim, a cała zabawa ma wymiar charytatywny. Zwycięzca przekaże czek o wartości 15.000 złotych na rzecz UNICEF Polska. W zależności od wyniku pojedynku, pieniądze wesprą dzieci w ogarniętej wojną Syrii lub w Sudanie Południowym.

 

Niedziela (6 sierpnia) upłynie pod znakiem triathlonowej rywalizacji na najwyższym poziomie. Do Gdyni przyjadą zawodnicy z ponad 40 krajów świata. Faworytem do zwycięstwa będzie Niemiec, Boris Stein:
- Miałem już okazji startować w Gdyni w 2014 roku. W pamięci utkwiły mi tłumy kibiców na trasie biegowej. Od tamtego czasu diametralnej zmianie uległa natomiast trasa rowerowa i już nie mogę się doczekać, aby się z nią zmierzyć – mówi przed przylotem do Trójmiasta reprezentant Niemiec, który w ubiegłym roku zajął 7. miejsce na legendarnych Mistrzostwach Świata IRONMAN na Hawajach.

 

Jego rywalami będą m.in.:
Ivan Tutukin (RUS) – ubiegłoroczny triumfator gdyńskiej imprezy;
Daniil Sapunov (UKR) – trzykrotny olimpijczyk, w zeszłym roku drugi w Gdyni;
Łukasz Kalaszczyński (POL) – 6. na mecie ubiegłorocznych zawodów w Gdyni i drugi zawodnik tegorocznej edycji Enea 5150 Warsaw.

 

Gdynia pro 1.png

 

Wśród kobiet pewne jest, że tytułu nie obroni Diana Riesler (GER), który zwyciężała w jedynych w Polsce zawodach IRONMAN 70.3 w dwóch ostatnich latach. Chętnych do „przejęcia pałeczki” jest co najmniej kilka:
Tine Holst (DEN) – ubiegłoroczna zwyciężczyni IRONMAN Lanzarote;
Lisa Hutthaler (AUT) – druga na mecie IRONMAN Austria (2015) i IRONMAN 70.3 Pescara;
Ewa Komander (POL) – druga na mecie zeszłorocznych zawodów i mistrzyni Polski na dystansie długim z 2015 roku;
Ewa Bugdoł (POL) – wielokrotna mistrzyni kraju na dystansie długim, w tym roku zwyciężyła już w zawodach w Suszu.

 

Jak co roku, na gdyńskiej plaży miejskiej pojawią się też znane osoby ze świata kina, telewizji i sportu. Swój start w zawodach potwierdzili m.in.:
Karolina Gorczyca – aktorka i była ambasadorka gdyńskich zawodów;
Krzysztof Wieszczek – aktor telewizyjny i teatralny;
Maciej Dowbor – dziennikarz radiowy i prezenter telewizyjny, obecnie pracujący nad reportażem „Droga do IRONMANA”, opowiadającym historie niezwykłych polskich triathlonistów;
Jacek Kurowski – prezenter TVP;
Grzegorz Pilarz – były reprezentant Polski w piłce siatkowej.

 

Gdynia amatorzy 2.png

 

Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife odbędzie się w dniach 4-6 sierpnia br. W piątek rozegrane zostaną zawody IRONKIDS, w sobotę – rywalizacja sprinterska i sztafetowa, a w niedzielę główny wyścig na dystansie 1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze i 21,1 km biegu. Łącznie w zawodach weźmie udział blisko 4000 zawodników.

 

Poza emocjami sportowymi, na kibiców i mieszkańców czekają też liczne atrakcje. W dniach 3-5 sierpnia, o godz. 20:00 na plaży miejskiej odbędą się projekcje filmowe w ramach Kina Letniego z Vectra VoD. Od piątku do niedzieli całe rodziny będą mogły skorzystać z animacji w strefie rodzinnej, również na plaży miejskiej.

 

Więcej informacji i szczegółowy program wydarzeń można znaleźć na stronie www.ironmangdynia.pl


Opublikowane w Wydarzenia
czwartek, 01 czerwca 2017 17:52

Ruszają zapisy na Salifish Swimnights

Dziś (1 czerwca) ruszają zapisy na sailfish swimnights, czyli cykl treningów z pływania w wodach otwartych dla osób przygotowujących się do startu w Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife. Treningi w Zatoce Gdańskiej odbędą się 21 czerwca oraz 5 i 19 lipca, a zajęcia poprowadzi Sebastian Karaś.

sailfish swimnights to oferta dla osób przygotowujących się do Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife i innych zawodów triathlonowych. Treningi będą się odbywały na Plaży Redłowskiej, w asyście ratowników WOPR.

Spotkania poprowadzi Sebastian Karaś, specjalizujący się w pływaniu w wodach otwartych. Na swoim koncie ma niemal 50 medali Mistrzostw Polski we wszystkich kategoriach wiekowych, przepłynięcie Kanału La Manche (41 km) w 8 godzin i 48 minut oraz trzykrotne przepłynięcie dystansu Hel-Gdynia (ok. 20 km).

 

Sailfish Swimnights 1.png



Każdy uczestnik sailfish swimnights otrzymuje w pakiecie czepek oraz możliwość przetestowania pianek sailfish. W każdym treningu może wziąć udział maksymalnie 150 osób (decyduje kolejność wpłat). Opłata za udział w treningu wynosi 25 złotych. Organizator zapewnia napoje, szatnie oraz depozyt.

Więcej informacji i zapisy na stronie www.slotmarket.pl

 

Sailfish Swimnights 2.png


---
IRONMAN® to największy cykl zawodów triathlonowych na świecie obecny w ponad 50 państwach. Co roku 300.000 sportowców ze 180 krajów świata udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych (Anything is possible). W Polsce odbywają się dwie imprezy na licencji World Triathlon Corporation – Enea 5150TM Warsaw oraz Enea IRONMAN® 70.3® Gdynia powered by Herbalife.

Enea 5150TM Warsaw to zawody na dystansie olimpijskim (1,5km pływania – 90km jazdy na rowerze i 10km biegu). W 2017 roku zawody odbędą się w dniach 10-11 czerwca, a w programie imprezy są także sztafety triathlonowe dla 3-osobowych drużyn oraz aquathlon dla dzieci IRONKIDS. Więcej informacji na www.5150warsaw.com oraz facebook.com/5150warsaw.

Enea IRONMAN® 70.3® Gdynia powered by Herbalife to największe zawody triathlonowe w Europie Środkowo – Wschodniej. W zawodach startuje co roku około 4 tysięcy sportowców z kilkudziesięciu krajów świata. Więcej informacji na www.ironmangdynia.pl oraz facebook.com/polandtriathlon

Opublikowane w Wydarzenia

Charytatywny pojedynek Roberta i Pawła Korzeniowskich dla Unicef podczas Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife zbliża się wielkimi krokami. Postanowiliśmy poddać naszych bohaterów próbie zmierzenia parametrów mocy na rowerach stacjonarnych. Wyniki testu przeanalizował dla nas Jakub Pieniążek, trener i-Sport .

Test został przeprowadzony na trenażerze Elite Turbo Muin. Próba wyglądała następująco - 12 minut rozgrzewki o różnym zakresie intensywności i kadencji, a następnie 8 minut „ile fabryka dała”.

Czego dowiedzieliśmy się o mocy i szansach Pawła i Roberta?

Jakub Pieniążek: Paweł to ciekawy przypadek zawodnika-sprintera typu: „gaz, gaz, gaz…. i trup”. Czyli fenotyp sprintera "bez wydolności". Paweł, jako wyczynowy pływak ścigał się głównie na dystansach, których przepłynięcie zajmowało mu albo w okolicach 50 sekund (100 metrów) albo 1 minuty 50 sekund (200 m). Taki dystans to beztlenowy wysiłek sub-maksymalny z dodatkowym elementem hipoksji (podczas wyścigu na 100m kraulem Paweł brał oddech co 4-5 sekund – red.). Przestawienie Pawła na sport taki jak triathlon, gdzie wysiłek na zawodach powinien być nieco poniżej progu beztlenowego, stanowi dla mnie, jako trenera pewne wyzwanie. Generalnie u Pawła próg beztlenowy występuje w relatywnie wąskim zakresie generowanych watów. Zawodnik jest ewidentnie przygotowany do wysiłku w zakresie VO2max. Aby to zmienić skoncentrujemy się na pracy treningowej w górnym zakresie Endurance i Tempo, i podniesiemy wartości progowe, jednocześnie lekko rozszerzając zakres pracy w cyklu progowym i mieszanym.

Robert Korzeniowski to nieco inny zawodnik niż Paweł. To ultra-długodystansowiec o wyjątkowym poziomie wydolności podprogowej. Robert nie jest sprinterem, aczkolwiek test pokazał, że wykształcona przez lata psychika sportowego „fightera” pozwala mu również wejść na dobre zakresy „power” na poziomie 700-800 watów przez 5 sekund. Robert podczas testu rozpędzał się, widać, że ma jeszcze zapas na końcu i to spory. To była pierwsza tego typu próba w wykonaniu Roberta i można było zobaczyć, że zawodnik nie do końca wiedział jak rozłożyć siły. Przez około 6 minut jechał w miarę równo i mocno, a ostatnie 2 minuty dodał jeszcze gazu. Na pewno Robert ma duże VO2max. Tego typu „popisów” nie byłby w stanie wykonać, jeżeli ten parametr by u niego kulał. Oczywiście dodatkowo metabolizm przemian na progu musi być bardzo dobry. Można powiedzieć, że Robert nie „wyjechał” tego, co mógł. Robert z pewnością ma dużą tolerancję do długiej pracy wysiłkowej na progu beztlenowym.

 

Korzeniowski III 1.png



Jakie wnioski płyną z tego testu?

Jakub Pieniążek: Moce generowane przez obydwu zawodników są naprawdę dobre, biorąc pod uwagę, że żaden z nich nigdy wcześniej nie jeździł wyczynowo na rowerze. Szczególnie pozytywnie zaskoczył mnie Robert. Analizując jedynie numeryczne wyniki testu, Robert jest na razie silniejszym kolarzem. Moc progowa jest w zasadzie prawie taka sama jak u Pawła, ale różnica 10kg w masie ciała działa na korzyść Roberta.

Zakresy Roberta i Pawła na podstawie wyników testu wysiłkowego (wyniki i zakresy w watach):

Zakresy Paweł Robert

Endurance

210-215   150-200
Tempo 220-265 235-247
Progowe-mieszane 265-275 255-270
Power 300+ 280+
Waga zawodnika 85 kg 75 kg
FTP watt nominalne 260 250
FTP watt/kg masy ciała 3,05 3,33

 

Korzeniowski III 2.png


Pojedynek Roberta Korzeniowskiego i Pawła Korzeniowskiego ma przede wszystkim wymiar charytatywny. Organizator imprezy ufundował czek na kwotę 15.000 złotych, który wręczy Unicef Polska zwycięzca pojedynku.

Na tym jednak nie koniec. Obydwaj mistrzowie sportu chcą pomnożyć kwotę przekazaną przez organizatora Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife i w trakcie swoi przygotowań do startu w imprezie będą prowadzić zbiórkę na wybrany przez siebie cel.

Robert Korzeniowski zdecydował się na pomoc dzieciom w ogarniętej wojną Syrii. Jeśli chcesz dołączyć do drużyny Roberta wejdź na stronę unicef.pl/robertkorzeniowski i już dziś dokonaj wpłaty.

Paweł Korzeniowski zdecydował się na pomoc głodującym dzieciom w Sudanie Południowym. Jeśli chcesz dołączyć do drużyny Pawła wejdź na stronę unicef.pl/pawelkorzeniowski i wesprzyj go swoją donacją.

Opublikowane w Wydarzenia

Vectra po raz kolejny nawiązała współpracę z organizatorami Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife w charakterze sponsora wydarzenia. W telewizji cyfrowej operatora, na specjalnie dedykowanym kanale Vectra Events, zostanie przeprowadzona obszerna transmisja na żywo z największych zawodów triathlonowych w Polsce. Dodatkowo od czerwca w usłudze Vectra VoD wyemitowany zostanie cykl reportaży „Droga do IRONMAN-a”.

 

To kontynuacja współpracy rozpoczętej w ubiegłym roku. Dzięki umowie z Vectrą, która zapewnia między innymi dostęp do szerokopasmowego internetu, możliwe będzie zrealizowanie transmisji na żywo z Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife w technologii HD.

 

− Na naszej współpracy z Vectrą skorzystają także zawodnicy i kibice, dla których w trakcie imprezy na Plaży Miejskiej w Gdyni zorganizujemy pokazy filmów w ramach Kina Letniego z Vectra VoD – mówi Michał Drelich z agencji Sport Evolution.

 

− Cieszymy się, że po raz kolejny będziemy wspierać to wielkie triathlonowe wydarzenie w Polsce. Sport od zawsze był dla nas ważny. Świadczy o tym nie tylko bardzo bogata oferta kanałów sportowych, ale również obecność Vectry na tak prestiżowych zawodach jak Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife. Wierzymy, że nasza aktywność podczas sierpniowych zmagań będzie wartością dodaną do całego wydarzenia. Możliwość obejrzenia sportowej rywalizacji na żywo na kanale Vectra Events to szansa dla tych, którzy nie będą mogli przyjechać do Gdyni – powiedziała Monika Żelazko odpowiedzialna za PR w Vectrze

---

IRONMAN® to największy cykl zawodów triathlonowych na świecie obecny w ponad 50 państwach. Co roku 300.000 sportowców ze 180 krajów świata udowadnia, że nie ma rzeczy  niemożliwych (Anything is possible).  W Polsce odbywają się dwie imprezy na licencji World Triathlon Corporation – Enea 5150TM Warsaw oraz Enea IRONMAN® 70.3® Gdynia powered by Herbalife.

 

Enea IRONMAN® 70.3® Gdynia powered by Herbalife to największe zawody triathlonowe w Europie Środkowo – Wschodniej. W zawodach startuje co roku około 4 tysięcy sportowców z kilkudziesięciu krajów świata. Więcej informacji na www.ironmangdynia.pl oraz facebook.com/polandtriathlon

 

Vectra (www.vectra.pl) to drugi w Polsce pod względem liczby abonentów telekomunikacyjny operator kablowy. Obsługuje ponad 963 tys. klientów w 389 miastach na terenie całego kraju. Podstawowa oferta Vectry to dostęp do programów telewizyjnych w wersji cyfrowej i analogowej, do szerokopasmowego internetu stacjonarnego i mobilnego oraz usługi telefonii stacjonarnej i  mobilnej. Vectra ma jedną z najbardziej atrakcyjnych na rynku ofert telewizji cyfrowej pod względem liczby i  różnorodności programów – łącznie 245, w tym 108 w wersji HD. Inne pozycje, które wyróżniają usługi Vectry, to internet 700 Mb/s, programy niezależnych telewizji lokalnych emitowane w 120 miastach, usługa cyfrowej nagrywarki oraz multiroom. Dodatkowe usługi Vectry to m.in. VOD, TV Everywhere (bezpłatny dostęp do 100 programów TV na komputerze i urządzeniach mobilnych), HBO GO, FilmBox Live i serwis muzyczny GO ON. Vectra ma 700 tys. abonentów telewizji cyfrowej, 563 tys. odbiorców internetu stacjonarnego i 13 tys. mobilnego oraz ponad 200 tys. abonentów telefonicznych. Vectra obsługuje również firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw

Opublikowane w Wydarzenia

Rusza wspólna kampania edukacyjna Akademii Triathlonu oraz organizatorów Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia pod hasłem „Say no to drafting”. Celem kampanii jest przybliżenie społeczności triathlonowej w Polsce reguł związanych z formułą „non drafting” oraz wskazanie sposobów na zwalczanie nieuczciwych zachowań podczas zawodów triathlonowych. W ramach kampanii odbędzie się także szkolenie dla sędziów, które przeprowadzi przedstawiciel World Triathlon Corporation. Drafting, czyli tak zwana jazda na kole to problem globalny, z którym mierzą się organizatorzy imprez triathlonowych na całym świecie.

 

"W Polsce problem ten ujawnił się na dużą skalę podczas ubiegłorocznych zawodów m.in. w Gdyni – mówi Michał Drelich, organizator Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia. - Przystąpienie do legendarnej serii IRONMAN 70.3 to dla nas dodatkowa motywacja, by podczas tej i kolejnych edycji zawodów w Gdyni skutecznie wyegzekwować od zawodników uczciwą, zgodną z zasadami jazdę na rowerze – dodaje Drelich. Współorganizatorem kampanii edukacyjnej „Say no to drafting” jest Akademia Triathlonu.

 

Przez najbliższe tygodnie będziemy starali się precyzyjne wyjaśnić, na czym polega formuła non drafting i dlaczego tak ważne jest, by się do niej stosować. Na łamach naszego portalu będziemy publikować wywiady z organizatorami podobnych akcji anty-draftingowych w Europie i na świecie. W Akademii Triathlonu pojawi się też niebawem niezwykle ciekawa rozmowa z Jimmym Ricitello, głównym sędzią World Triathlon Corporation. W ramach kampanii „Say no to drafting” powstanie także specjalne stoisko edukacyjne, które pojawi się na wybranych imprezach triathlonowych w Polsce w maju i czerwcu. Po raz pierwszy będzie można nas spotkać już 24 maja podczas inauguracyjnych zawodów Garmin Iron Triathlon w Piasecznie. Planujemy również obecność na zawodach w Ślesinie i Suszu.

 

koszulka nodraft

 

Już teraz każdy triathlonista może włączyć się do akcji „Say no to drafting”! Przygotowaliśmy specjalną, limitowaną kolekcję koszulek z logo „Say no to drafting”. Koszulki będzie można zamówić poprzez platformę sprzedażową Akademii Triathlonu lub kupić na stoisku „Say no to drafting” na wybranych imprezach triathlonowych. Cena koszulki „Say no to drafting” to 49 złotych. Większość imprez organizowanych w Polsce odbywa się w formule non drafting. Niestety nadal mocno odczuwalny jest brak wykwalifikowanych sędziów, a Polski Związek Triathlonu nie jest na razie w stanie wypełnić tej luki. Inwestycja w wykwalifikowaną kadrę sędziowską leży w interesie całej społeczności triathlonowej.

 

Herbalife IRONMAN 70.3 Gdynia wraz z imprezami towarzyszącymi odbędzie się w dniach 7-9 sierpnia. W zawodach wystartuje łącznie około 3800 zawodników, z czego 2000 osób w zawodach IRONMAN 70.3.

 

KUP

Opublikowane w Publicystyka

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test