brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: Ironman Kona

Triathlon nierozerwalnie łączy się ze sprzętem. Można przywiązywać do niego większą lub mniejszą uwagę, lecz przy obecnej konkurencji na rynku producentów, zawsze stajemy przed wyborem.  Po raz kolejny magazyn triathlonowy Lava opublikował statystyki sprzętowe zawodników startujących w Mistrzostwach Świata Ironman Kona. Z zestawienia można się dowiedzieć jakie rowery cieszą się największą popularnością. Ale to nie wszystko, spisano także gadżety, używane przez triathlonistów takie jak zegarki, skarpety kompresyjne czy siodełka.

 

Rower to rzecz najważniejsza, bez niego nie pojedziemy. Najczęściej wybieraną marką przez triathlonistów startujących w Ironman Kona to Cervelo, kanadyjska firma, z siedzibą w Toronto. Cervelo wyprzedza aż dwukrotnie drugą firmę w rankingu Trek. Sytuacja nie zmienia się od 2013 roku, tak samo jak cała pierwsza trójka, czyli Cervelo, Trek i Specialized. Marki Trek i Specialized powstały odpowiednio w 1975 i 1974 roku. Natomiast Cervelo jest stosunkowo młodym producentem, który rozpoczął działalność w 1995 roku. Jak widać pomimo znacznie krótszego istnienia na rynku, triathloniści z całego świata najbardziej upodobali sobie właśnie te rowery. O początkach tej firmy opowiedział mi Ben Lawson, długoletni pracownik sklepu triathlonowego na przedmieściach Toronto. “Byliśmy pierwszym sklepem, który sprzedawał rowery Cervelo. Paru zapaleńców stworzyło pierwsze modele i zostawili je u nas w sklepie. Niespodziewanie klienci, którzy odwiedzali nasz sklep, byli szczególnie zainteresowani tymi rowerami. Dzwonię więc do nich z zamówieniem i pytam czy jesteście mi w stanie dostarczyć około 30 sztuk. Oni odpowiedzieli, że nie zdążą ich zmontować. To pytam, ile jesteście w stanie ich skręcić. Oni na to: jak będziemy pracować dzień i noc to 14 sztuk powinniśmy skończyć. Odpowiedziałem im żeby w takim razie zabierali się do roboty i dostarczyli tyle ile będą w stanie zrobić.” Od tamtej pory sprzedaż ruszyła lawinowo. Należy jednak pamiętać, że popularność rowerów na Ironman Kona dotyczy tylko modeli triathlonowych. Największy skok zaliczyły rowery Canyon. W ubiegłym roku na Hawajach było ich zaledwie 39, w tegorocznym zestawieniu jest ich już 102.

 

TOP10 rowerów Ironman Kona


Cervelo 570

Trek 261

Specialized 216

Felt 177

Argon 18 146

Canyon 102

BMC 101

Scott 100

Giant 88

Quintana Roo 84

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/2017-ironman-bike-count/

 

IMG 2966

 

Jeśli chodzi o koła to firma Zipp zdominowała ten rynek. W tym spisie jeszcze nie pojawiły się koła polskiej produkcji RON.

 

TOP10 koła


Zipp 1896

Enve 354

Hed 259

Reynolds 235

Mavic Carbon 200

Bontrager 160

Roval 124

Shimano Carbon 106

Flo 79

Vision 75

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/2017-ironman-world-championship-wheel-count/

 

IMG 2967

 

Kolejnym dużym graczem jest firma Shimano, która jest najpopularniejszą marką produkującą napędy rowerowe. W tym obszarze mamy do czynienia z najmniejszą ilością producentów.

 

Napędy rowerowe


Shimano 1,933

SRAM 406

Campagnolo 25

Vision 4

Pedały

Shimano 747

Look 713

Speedplay 349

Time 55

Inne 59

 

IMG 2968

 

Pomiar mocy

 

Quarq 360

Garmin 285

PowerTap 190

Power2Max 163

Stages 134

Rotor 108

SRM 94

Pioneer 59

InfoCrank 11

Favero 8

4iii 3

Polar 3

 

IMG 2969

 

TOP10 kasków

 

Rudy Project 480

Giro 406

Casco 129

Specialized 280

Kask 161

Louis Garneau 116

Bontrager 90

Lazer 62

POC 43

Met 41

 

IMG 2970

 

TOP10 Siodełka

 

ISM 828

Fi’zi:k 359

Specialized 307

Cobb 221

Bontrager 144

Prologo 121

Selle Italia 115

SMP 31

Dash 28

Selle San Marco 26

 

IMG 2971

 

TOP10 kierownice

 

Profile Design 667

3T 391

Bontrager 241

Vision 154

Specialized 145

Felt 138

Argon 18 94

Zipp 96

Giant/LIV 78

Canyon (Ergon) 67

 

IMG 2972

 

TOP10 bidon przód

 

Profile 716

XLAB 533

Speedfil 98

Torhans 65

Zipp 30

Giant 29

Bontrager 28

Vision 27

Jetstream 11

PRO (Shimano) 9

 

IMG 2974

 

TOP10 bidon tył

 

XLAB 733

Profile Design 200

Tacx 54

Fi’zi:k 43

Bontrager 24

PRO (Shimano) 24

Giant 22

Specialized 21

Elite 19

Vision 17

 

IMG 2973

 

Bidon rama

 

XLAB 79

Speedfil 53

Elite 43

Torhans 12

Tacx 3

Giant 2

Bontrager 2

 

IMG 2976

 

Kółka przerzutki tylnej dużego rozmiaru

 

Ceramic Speed OSPW 267

SCYS 9

Rider 7

Digirit 4

Berner 4

Vision 3

SLF Motion 2

KCNC 2

Fouriers 2

Jetstream 1

Inne 14

 

Zębatki

 

Okrągłe 2033

Owalne 310

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/bike-count-helmets-aerobars-hydration-saddles-accessories/

 

IMG 2977

 

W zegarkach sportowych liderem sprzedaży jest Garmin, podobnie jak Shimano cieszy się największą popularnością wśród triathlonistów startujących w Ironman Kona.

 

Zegarki

 

Garmin 1869

Polar 91

Suunto 20

Timex 13

Tomtom 9

Smart Watches 5

 

IMG 2978

 

Triathloniści na Hawajach w tym roku najczęściej używali butów Hoka One One. Nazwa ta jeszcze nie jest tak popularna jak Nike czy Asics. Hoka po raz pierwszy wskoczyła na pierwsze miejsce tego rankingu. Jest to młoda firma, która działa zaledwie 8 lat. Dla porównania Saucony istnieje już 119 lat!

 

Buty

 

HOKA 18.1%

SAUCONY 12.6%

ASICS 12.4%

BROOKS 8.5%

NEW BALANCE 8.0%

ADIDAS 7.3%

ON RUNNING 6.9%

NIKE 5.7%

NEWTON 5.4%

MIZUNO 4.4%

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/kona-shoe-count-hoka-leaps-past-asics-for-top-spot/

 

IMG 2979

 

TOP10 Skarpetki kompresyjne

 

Przez 6 godzin spisywano zawodników w skarpetach kompresyjnych. W tym czasie naliczono 244 triathlonistów.


Compressport : 115 (47%)
Cep : 46 (19%)
2XU : 23 (9,5%)
Zensah : 11 (4,5%)
Skins : 10 (4%)
BVSport : 10 (4%)
SLS3 : 9
Zoot : 4
Nike : 2
Kalenji : 2

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/ironman-compression-count/

Opublikowane w Publicystyka
środa, 18 października 2017 14:46

Wyniki Polaków z Mistrzostw Świata Ironman Kona

Na mecie Mistrzostw Świata Ironman Kona jedenastu Polaków usłyszało “You are an Ironman!”, a dokładnie jedna kobieta i dziesięciu mężczyzn. Wszyscy Polacy ukończyli wyścig. Historyczny wynik należy do Marcina Koniecznego, który wygrał swoją kategorię wiekową M45-49, tym samym zdobywając tytuł Mistrz Świata. Więcej o Marcinie można przeczytać w artykułach Marcin Konieczny Mistrzem Świata AG 45-49 Ironman Hawaii!  i w wywiadzie "Nic się nie zmienia" - pierwszy wywiad MKONa po MŚ Hawaii 

 

Fragment komentarza Marcina Koniecznego:
“Spać nie mogę bo ciągle biegnę. A właściwie staram się biec. To były najtrudniejsze zawody w jakich startowałem w życiu. Coś takiego jak upalny Susz 2016 x2. I mimo, że jako zwycięzca kategorii odbieram jutro slota na 2018 to na pewno się tutaj nie pojawię. Może te 5 lat (bo cel się nie zmienia – Mistrz Świata w M50) pozwolą mi z powrotem oswoić się z tym piekłem. Poza tym funduszy nie starczy bo układ z żoną był taki, że ponieważ skończył się leasing na Skodę to ja będę ją jeszcze katował a to jej kupujemy nowe auto.”
niemaniemoge.pl 

 

MKON Hawaje.png

Fot. MKON

 

Marek Musiał najstarszy zawodnik z ekipy startował ponownie na Hawajach w wieku 69 lat. Na tych mistrzostwach był ostatnim rocznikiem w swojej kategorii. Jak wszystko dobrze pójdzie, w przyszłym roku Marek może zająć wysokie miejsce w M70-74.

 

Marek Musiał meta Hawaje.jpg

Fot. FB Marek Musiał

 

W TOP20 mieliśmy trzech triathlonistów Antoniego Grzankę, Jarosława Grzelca i wspomnianego Marka Musiała. Jedyna kobieta Alicja Medak, reprezentantka “żelaznej pary” zajęła 69 miejsce z czasem 12:17:28. Warto także przeczytać wypowiedź przedstartową Michała Podsiadłowskiego.

 

“U was jest późne popołudnie, a ja właśnie przerzucam się na drugi bok, by zaraz wstać i jechać na najważniejsze zawody tego sezonu. Nie był to łatwy sezon, już na samym początku wszystko wywróciło się do góry nogami. Mimo to jakoś dotrwałem do tego momentu i oto jestem tutaj na słynnych na całym świecie Hawajach w mitycznej Konie i będę gonił kolejny raz za swoim marzeniem. Czy mi się uda coś wywalczyć? Czy uda mi się zrobić dobry wynik?
Nie wiem.
Wiem, natomiast że było ciężko, ciężko z różnych powodów - i tych rodzinnych, i zawodowych jaki i czasem motywacyjno-zdrowotnych. Nie zawsze miałem siłę i nie zawsze miałem ochotę i motywację by wyjść na trening i zaginać się na kolejnych interwałach.
W tych momentach zawsze była przy mnie moja #dobraŻona Kasia, która mnie motywowała i wyganiała na trening lub rozmawiała ze mną szukając co jest nie tak i co mnie powstrzymuje. Za żartobliwym hashtagiem #dobraŻona stoi naprawdę wielka instytucja, która sama niejednokrotnie ogarnia dwójkę dzieci, gdy ja na swojej "skórzanej kanapie" oglądam serial lub patroluję dzielnicę w lajkrowym mundurze. Dziękuję Ci Kochanie! Bez Ciebie nie byłoby mnie tutaj i przepraszam za te wszystkie wieczory gdy ja trenowałem, a ty walczyłaś sama i rzucałaś na mnie gromy...
Michał
The one who dreamt big”
Dalsza część wpisu na profilu Michała: FB Michał Podsiadłowski 

 

Michał Podsiadłowski Kona.jpg

Fot. Michał Podsiadłowski

 

Wyniki Polaków Age Group:

 

M30-34
Michał Podsiadłowski - miejsce 27, czas 09:31:50, pływanie 01:07:23, rower 4:42:35, bieg 03:34:50
Mariusz Pirek - miejsce 57, czas 09:48:58, pływanie 01:02:01, rower 04:57:51, bieg 03:44:01

 

M40-44
Rafał Herman - miejsce 43, czas 09:51:03, pływanie 01:02:38, rower 04:58:48, bieg 03:41:49
Dariusz Dąbrowski - miejsce 45, czas 09:53:20, pływanie 01:04:29, rower 05:07:54, bieg 03:33:24

 

M45-49
Marcin Konieczny - miejsce 1, open 77, czas 09:18:43, pływanie 01:04:02, rower 04:50:31, bieg 03:18:13
Arkadiusz Podziewski - miejsce 122, czas 10:47:37, pływanie 01:13:12, rower 05:33:44, bieg 03:52:39
Wojtek Szeliga - miejsce 209, czas 11:43:04, pływanie 01:10:39, rower 06:15:15, bieg 04:04:36

M55-59
Jarosław Grzelec - miejsce 11, czas 10:45:50, pływanie, 01:16:45, rower 05:39:41, bieg, 03:43:08

M60-64
Antoni Grzanka - miejsce 15, czas 11:44:23, pływanie 01:35:45, rower 05:50:34, bieg 04:10:16

M65-69
Marek Musiał - miejsce 18, czas 13:36:18, pływanie 01:34:45, rower 06:35:39, bieg 05:09:22

K40-44
Alicja Medak- miejsce 69, czas 12:17:28, pływanie 01:26:19, rower 06:23:37, bieg 04:14:29

 

Bonus informacyjny na zakończenie

 

Wciąż najszybszym Polakiem na Hawajach pozostaje Marek Jaskółka, który w październiku 2014 roku uzyskał czas: 

jaskolka hawaje_update

 

Drugim pod względem czasu, a pierwszym pod względem miejsca w kategorii wiekowej i open pozostaje Grzegorz Zgliczyński. Oto wyniki Ironmana na Hawajach z 1991 roku:

 

GrzegorzZ-Hawaii1991

 

 

Extra Bonus ;) 

 

[Łukasz Grass] Odpowiadając na pytanie Przemka w komentarzu o sprzęt, na jakim się ścigano. Nie wiem, na jakim rowerze jechał Grzegorz Zgliczyński, ale mogę zaprezentować maszynę Jurka Górskiego z 1990 roku, kiedy wygrywał Double Ironman w Huntsville w Alabamie. Szosówkę Colnago dostał od Czesława Langa. O okolicznościach, w jakich to się stało piszę w książce "Najlepszy". 

 

W 1990 roku Jurek miał oczywiście inne pedały - noski, a także zamontowaną lemondkę. Zmieniły się również koła. Poniżej pierwszej fotografii (z tego roku) zdjęcie z 1990 roku (Alabama). 

 

colnago lang

 

 

 

 colnago Alabama1990

 

 

A na takim rowerze ROMET Jurek walczył w pierwszych zawodach na dystansie Ironman w Kaliszu w 1986 roku: 

 

romet jurekG

 

Opublikowane w Wydarzenia

W czasie trwania zawodów Ironman World Championship 2017 miało miejsce tragiczne zdarzenie. Zawodnik PRO, Matt Russell z USA, przy dużej prędkości zderzył się z autem. Podczas drogi powrtonej z Hawii samochód przeciął mu drogę, nie dając żadnych szans na wyhamowanie roweru. Prawdopodobnie miejscowa policja, która kierowała ruchem, nie zatrzymała pojazdu w odpowiednim momencie. W tej sprawie jest prowadzone dochodzenie. Amerykański zawodnik z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Pod linkiem umieszczonym poniżej można przekazać darowiznę dla Matta, która będzie przeznaczona na jego rehabilitację. W chwili pisania tego artykułu zebrano już prawie 55 tysięcy dolarów od 881 darczyńców. Cel ustawiony został na 100 tysięcy. Matt Russell w ubiegłym roku zajął 12 miejsce w kategorii PRO na Ironman Kona. Niedawno został także ojcem.

 

https://www.youcaring.com/gillianrussell-981213

 

 

 

Matt Russel 2.jpg

Fot. FB Matt Russell

 

Parę dni wcześniej na treningu, mniej groźny wypadek miał Tim Don. Pisałem o tym w artykule Tim Don ucierpiał po zderzenieniu z autem  

Opublikowane w Wydarzenia
poniedziałek, 16 października 2017 18:03

Ironman Kona kilka słów o najlepszych triathlonistach

Pierwsza trójka mężczyzn i kobiet na Mistrzostwach Świata Ironman Kailua Kona, Hawaii zawsze budzi duże zainteresowanie. Kim oni są, jakie emocje towarzyszyły ich rywalizacji oraz jakie historie kryją się za tymi triathlonistami znajdziecie w poniższych opisach.

 

Patrick Lange DEU

Tegoroczny Mistrz Świata i rekordzista trasy Ironman Kona. Patrick to niezwykle utalentowany zawodnik, który potrafi biegać jak nikt inny. W parze z jego talentem idzie skromność. Dwa lata temu pod swoje skrzydła wziął go Faris Al-Sultan aktualnie trener, wcześniej legendarny już triathlonista. Faris potrafi wykorzystać w pełni potencjał tego zawodnika. To nie przypadek, że w ubiegłym roku Patrick Lange był trzeci na Hawajach, a w tym roku wygrał. Ten schemat już wielokrotnie się powtarzał, co może świadczyć, że do Mistrzostw Świata na Hawajach mając talent, trzeba jeszcze dojrzeć. Mało kto wygrywa Hawaje za pierwszym podejściem. W ostatnim dziesięcioleciu taki schemat powtórzył się siedem razy.

 

2016 Patrick Lange 3 miejsce - 2017 Patrick Lange 1 miejsce

2014 Jan Frodeno 3 miejsce - 2015 Jan Frodeno 1 miejsce
2013 Sebastian Kienle 3 miejsce - 2014 Sebastian Kienle 1 miejsce
2012 Frederik Van Lierde 3 miejsce - 2013 Frederik Van Lierde 1 miejsce
2011 Pete Jacobs 2 miejsce - 2012 Pete Jacobs 1 miejsce
2007 Craig Alexander 2 miejsce - 2008 Craig Alexander 1 miejsce
2006 Chris McCormack 2 miejsce - 2007 Chris McCormack 1 miejsce

 

Wyśmienita forma biegowa w końcówce triathlonu na pełnym dystansie to rzecz niebywała. Patrick zaczął bieg zachowawczo, później można było odnieść wrażenie, że już tylko przyspiesza (albo inni zwalniali). Patrick Lange ustanowił nowy rekord trasy Ironman Kona, który przesuwa się coraz bliżej bariery ośmiu godzin. Jeśli dopisze pogoda, w przyszłym roku bądź niewiele później, możemy być świadkami historycznego złamania bariery SUB-8. Dominacja niemieckich triathlonistów na Hawajach trwa już czwarty rok z rzędu. Wcześniej australijscy triathloniści nie dawali za wygraną przez sześć lat.

 

Patrick Lange meta.jpg

Fot. Ironman

 

Lionel Sanders CAD

Lionel osiągnął trzeci najszybszy czas w historii Ironmana na Hawajach po Patricku Lange i Craigu Alexander. Lionel po zakończonym wyścigu powiedział, że jest niezwykle zmotywowany na przyszły rok. Wie gdzie popełnił błędy. Pewnie będzie chciał poprawić pływanie i nieco mniej energii zostawić na rowerze. Lionel Sanders nie biegł na najwyższych obrotach. Nie był w stanie zginać nóg w kolanach. Przybierał pozycję “siedzącą”, kuśtykał. Było widać jego grymas na twarzy, jak siłą woli walczył aby dotrwać do końca wyścigu. Był spięty, a jego ruchy można by zakwalifikować do kategorii “power-walker”. Jednak styl tutaj nie ma żadnego znaczenia, liczy się miejsce na mecie. Lionel już na dobre wkroczył do czołówki najlepszych triathlonistów na świecie.

 

Lionel Sanders Kona.jpg

Fot. Ironman

 

David McNamee GBR

Czarny koń Ironman Kona. Ten zawodnik w ubiegłym roku wygrał w Polsce Challenge Poznań na dystansie połowy ironmana i jeszcze nie przyciągał do siebie tłumów po autografy. Wtedy jeszcze startował w teamie BMC. Mało kto dawałby jemu szansę na podium w Mistrzostwach Świata Ironman. Do 2013 roku David startował na dystansie olimpijskim. Jego największym sukcesem było srebro na Mistrzostwach Świata U23 w 2011 roku. W trakcie trwania kariery na krótkich dystansach kilka razy znalazł się w TOP10 w serii WTS, wliczając w to Wielki Finał. Dwa lata temu David zajął 11 miejsce, a w ubiegłym roku Ironman Kona zakończył na 13 pozycji. Z pewnością te mistrzostwa to wyścig jego życia. Jednocześnie David jako pierwszy mężczyzna zdobył podium dla Wielkiej Brytanii na Mistrzostwach Świata Ironman.

 

David McNamee.jpg

Fot. Ironman

 

U kobiet sytuacja wygląda nieco inaczej. Dominacja jednej zawodniczki potrafi trwać kilka lat. Paula Newby-Fraser - 8 zwycięstw, Natascha Badmann - 6 zwycięstw, Chrissie Wellington - 4 zwycięstwa, Mirinda Carfrae - 3 zwycięstwa i Daniela Ryfa - 3 zwycięstwa.

 

Daniela Ryf SUI

Niekwestionowana dominatorka długich dystansów na całym świecie. Tam gdzie się pojawia Daniela Ryf, tam szykują dla niej podium. Tym razem ponownie nikt jej nie powstrzymał. Daniela to doświadczona triathlonistka, mogłoby się wydawać, że od początku zachowuje energię aby w dalszej części wyścigu podkręcić tempoj. Tym razem to nie był jej dzień. Nie mogła utrzymać swoich założonych watów. Daniela z pewnością to kobieta z żelaza, ale jak sama przyznaje to był jej “najcięższy wyścig w karierze”. Biorąc pod uwagę trudność triathlonu na Hawajach i gorszy dzień zawodniczki, zwycięstwo nabiera nowego wymiaru.

 

Daniela Ryf meta.jpeg

Fot. Ironman

 

Lucy Charles GBR
Ta młoda zawodniczka (24 lata), jeszcze 2 lata temu była amatorką w Age Group 18-24. Już w kategorii wiekowej zdobyła tytuły Mistrzyni Świata (2015) na pełnym dystansie Ironman i o połowę krótszym Ironman 70.3. Lucy posiada w swoim CV przeszłość sportową, była pływaczką w kadrze Wielkiej Brytanii. Trasę pływacką w Kona pokonała w 48:48, czyli zaledwie 5 sekund gorzej od rekordu trasy. W ubiegłym roku wkroczyła do zawodowego triathlonu z przytupem. Zajęła trzecie miejsce w Ironman Lanzarote. W tym sezonie powróciła na Lanzarote aby zwyciężyć. Zaledwie dwa tygodnie później wygrała The Championship organizowane przez Challenge Family. Na Mistrzostwach Europy Ironman 70.3 we Frankfurcie zdobyła srebro. W drugiej części tego niesamowitego sezonu Lucy poleciała ponownie na Lanzarote, tym razem na połówkę Ironman 70.3, zajęła tam drugie miejsce. Na Hawajach Lucy startowała już wcześniej jako amatorka, lecz to był jej debiut w kategorii PRO. Drugie miejsce i niespełna 9 minut straty do Danieli Ryf robi wrażenie. Czy będziemy mieć polską następczynię Lucy Charles? Zobaczymy.

 

Lucy Charles.jpg

Fot. Ironaman

 

Sarah Crowley AUS

To triathlonistka, która nie stroni od startów w zawodach. Startuje często, bo około 15 razy w roku. Wybiera starty non-drafting na dystansach od olimpijskiego do pełnego ironmana. Ma na swoim koncie Mistrzostwo Świata ITU na długim dystansie i dwukrotne mistrzostwo Australii. Sarah pracowała na pełen etat do 2016 roku jako Dyrektor Finansowy w firmie Deloitte. Sarah ciągle rozwijała swoje umiejętności w sporcie i tak się stało, że kariera triathlonowa przeważyła szalę. Triathlonistka teraz skupia się tylko na treningach. Trzecie miejsce na Ironman Kona to naprawdę duży sukces.

 

Sarah Crowley Ironman Cairns.jpg

Fot. Ironman

 

Główny pretendent do zwycięstwa Jan Frodeno miał o wiele mniej szczęścia tego dnia. Jan na biegu zaczął iść. Ból kręgosłupa nie pozwalał mu na rywalizację w maratonie. Trzeba przyznać, że Jan ma dużo klasy. Bez najmniejszych szans na TOP10 ukończył wyścig z czasem 09:15:44. To się ceni.

 

Jan Frodeno idzie.jpg

 

Sebastian Kienle, który zajął czwarte miejsce, napisał na Twitterze, że są też pozytywne strony otarcia się o podium: spokój, żadnych telefonów i wywiadów.

Opublikowane w Publicystyka
czwartek, 12 października 2017 12:39

Tim Don potrącony przez auto, nie wystartuje w IM Kona

Aktualny rekordzista świata na dystansie Ironman, Tim Don został potrącony przez auto. Triathlonista oprócz wielu siniaków i zadrapań doznał pęknięcia kręgu szyjnego. Niestety nie zobaczymy Tima w sobotę na Mistrzostwach Świata Ironman. Zdarzenie miało miejsce podczas treningu rowerowego na drodze Queen K. Triathlonista wykonywał ostatnie sesje przed sobotnimi zawodami.

 

“Niestety dzisiejszego ranka zostałem potrącony przez samochód. Mam pęknięty kręg C2. Dobra wiadomość jest taka, że nie muszę przechodzić operacji. Jest też zła wiadomość, będę unieruchomiony w kołnierzu w najlepszym wypadku na 5-6 tygodni. ” powiedział Tim.

 

Tim Don w tym roku zajął trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 w Chattanooga. Natomiast w maju, podczas Ironman Brasil poprawił rekord marki Ironman o ponad 4 minuty. Były to Mistrzostwa Ameryki Południowej we Florianopolis. Czas jaki osiągnął to 7:40:23. Poprzedni rekordowy wynik należał do Lionela Sandersa z Ironman Arizona. Wynik Tima Dona w tym momencie jest drugim wynikiem w historii triathlonu i ustępuje jedynie Janowi Frodeno 7:35:39, jednak ten został osiągnięty na Challenge Roth 2016.

 

Tim Don to bardzo utytułowany triathlonista ścigający się już od wielu lat na najwyższym poziomie. Jest czterokrotnym Mistrzem Świata ITU (junior triathlon 1998, duathlon 2002, aquathlon 2005, senior triathlon 2006). Trzy razy brał udział w igrzyskach olimpijskich. Cztery razy zdobył tytuł mistrza kraju. Tim po przejściu na długie dystanse w 2014 wielokrotnie wygrywał i stawał na podium ½ IM oraz pełnych dystansów.

 

Tim Don rekord 1.jpg

Fot. Ironman

Opublikowane w Wydarzenia
wtorek, 10 października 2017 17:08

Ironman Kona - część kolarska czyli waty i pogoda

Ironman World Championship Kailua-Kona, Hawaii to 3,8 km pływania, 180 km jazdy rowerem i 42,2 km biegu. Trasa kolarska liczy ponad 900 metrów przewyższenia. Dodatkowo wysoka temperatura, wilgotność powietrza i mocny wiatr powodują, że pokonanie jej sprawia nie lada wyzwanie. Nie bez powodu organizator zabrania używania pełnych kół, tak zwanych dysków, ze względu na porywiste boczne wiatry (cross winds).

 

Zawodnicy udają się na Big Island możliwie wcześnie aby zdążyć zaaklimatyzować się do warunków w jakich przyjdzie im rywalizować. Temperatura w okolicy 27 stopni, plus wilgotność powietrza 80% daje efekt zaciągniętego hamulca ręcznego. Jeżeli ktoś nie zdążył się zaaklimatyzować jest duże prawdopodobieństwo, że na rowerze nie będzie mógł osiągnąć zamierzonych watów, a podczas maratonu będzie szedł. Przez większość trasy kolarskiej wiatr wieje z przodu lub z boku jadących triathlonistów.

 

Jak przejechać tą trasę aby w dalszym ciągu pobiec szybko maraton? Jakie parametry osiągają najlepsi zawodnicy, a jakie amatorzy? Na te pytania możemy znaleźć odpowiedź dzięki poniższym parametrom.

 

Waty na kilogram - w/kg
Po każdych zawodach chyba najbardziej interesującym parametrem rowerowym są waty triathlonisty. Jednak podawanie czystych watów z przejazdu nic nam nie mówi. Ponieważ wszystko zależy od tego ile waży kolarz. 200 watt wykręcone przez osobę lżejszą, ważącą dla przykładu 70 kg będzie miało przełożenie na wyższą prędkość niż te same 200 watt wykręcone przez cięższego zawodnika, ważącego np. 80 kg. Do tego dochodzi pozycja na rowerze. Im bardziej jest aerodynamiczna, tym wyższa prędkość przy tych samych watach. Kolejną zmiennymi są wiatr i temperatura. Czołówka zawodników PRO generuje średnio od 3,6 do 4,2 W/kg. Wszystko zależy od preferencji, doświadczenia i pozycji aerodynamicznej zawodnika. Dla przykładu najszybszych czasów ze 180 kilometrowego odcinka możemy się spodziewać po Sebastianie Kienle DEU, Lionelu Sandersie CAD i Janie Frodeno DEU. Lecz każdy z tych zawodników generuje inne waty na kilogram. Lionel Sanders najwyższe, bo aż 4,10-4,20 w/kg, a Jan Frodeno najniższe 3,6-3,7 w/kg.

 

Jan Frodeno rower.jpg

Jan Frodeno Fot. Ironman 

 

Intensity Factor - IF
Waty na kilogram masy ciała nie są jedynym parametrem, który warto sprawdzać. Bardzo ważnym jest także Współczynnik Intensywności (Intensity Factor). Korzystając z miernika mocy wykonuje się testy FTP (Functional Threshold Power), które szacują z jaką maksymalną mocą osoba jest w stanie jechać przez godzinę czasu. Kiedy mamy już taki wynik łatwo obliczyć ile watów średnio należy utrzymywać podczas wyścigu. Zawodnicy PRO oscylują w przedziale 78-82% FTP (0.78-0.82 IF). Taki wynik najbardziej wytrenowanym triathlonistom pozwala w dalszym ciągu szybko pobiec maraton. Jeżeli chodzi o amatorów to należy oczekiwać prawidłowego przejazdu od 65% do 75% FTP (0.65-0.75 IF). Debiutanci lub słabiej wytrenowane osoby powinny trzymać moc poniżej 65% FTP.

 

Lionel Sanders rowerr.jpg

Lionel Sanders Fot. Ironman

 

Variability Index - VI

Czasami kluczowym elementem całej układanki jest Wskaźnik Zmienności (Variability Index). Taką samą ilość watów można wygenerować w różny sposób. Jeśli chodzi o Ironmana to najbardziej ekonomiczna i równomierna jazda sprzyja zaoszczędzeniu energii na bieg. Idealne przejazd byłby równy VI 1.00. Dla porównania wyścig na rowerach MTB może wynieść VI 1.20. Taki wydatek energetyczny może być katastrofalny w skutkach jeżeli mamy w planach do przebiegnięcia jeszcze maraton. W praktyce każdy zawodnik stara się osiągnąć jak najniższą wartość VI, najlepiej poniżej 1.05.

 

Najlepiej zobrazować to wszystko na wykresie. Poniżej przejazd Pete Jacobs AUS, ze zwycięskiego dla niego Ironman Kona 2012. Pete wtedy wykręcił 4.01 W/kg. Jego Współczynnik Intensywności wyniósł 79% FTP (0.79 IF) przy Wskaźniku Zmienności 1.04 VI.

 

Pete Jacobs - Ironman Kona
http://home.trainingpeaks.com/public/workout/LYF277P6TUS7EMKPZ6637MQG5I

 

Ironman Kona trasa kolarska 2.JPG

Fot. Andrzej Kozłowski

 

Ironman Kona trasa kolarska 3.jpg

Fot. Andrzej Kozłowski

 

Ironman Kona trasa kolarska 4.jpg

Fot. Andrzej Kozłowski

Opublikowane w Publicystyka
poniedziałek, 09 października 2017 16:38

Lista startowa Ironman Kona - Polacy już tam są!

Rozpoczęło się wielkie odliczanie do Ironman World Championship Kailua-Kona, Hawaii. Od 39 lat są to najbardziej rozpoznawalne zawody triathlonowe na świecie. Start imprezy już w najbliższą sobotę. Rywalizację zainaugurują zawodnicy PRO, o godzinie 6:35 mężczyźni, a 5 minut po nich wystartują kobiety. Różnica czasowa pomiędzy Hawajami a Polską wynosi 12 godzin. Więc łatwo policzyć, że początek będzie miał miejsce o godzinie 18:35 czasu polskiego. Następnie wystartują amatorzy - mężczyźni o 7:05 (PL 19:05) a kobiety o 7:30 (PL 19:30). Na liście startowej widnieje rekordowa liczba zawodników, aż 2.343 triathlonistów Age Group i 95 zawodników PRO z 66 krajów. Reprezentacja Polski na Mistrzostwach Świata Ironman liczy 11 osób. Jest to lepszy wynik w porównaniu z ubiegłym rokiem. Pretendentami do zwycięstwa są Jan Frodeno DEU i Daniela Ryf SUI. Ci zawodnicy będą walczyli po raz trzeci o tytuł Mistrza Świata Ironman.

 

Triathloniści z Polski już aklimatyzują się na Big Island w pięknych okolicznościach przyrody. Jak widać na zdjęciach humory dopisują. Trzymamy mocno kciuki!

 

Lista startowa IM Kona 2017 MKON.jpg

Fot. FB MKON (Marcin Konieczny)

 

Lista startowa IM Kona 2017 Mariusz Pirek.jpg

Fot. FB Mariusz Pirek Triathlete

Lista startowa IM Kona 2017 Marek Musiał.jpg

Fot. FB Marek Musiał

Lista startowa IM Kona 2017 Radał Herman.jpg

Fot. FB Rafał Herman

Lista startowa IM Kona 2017 Alicja Rafał Medak.jpg

Fot. FB Alicja Rafał Medak


Lista startowa Polaków Age Group:


M30-34
Mariusz Pirek
Michał Podsiadłowski

 

M40-44

Dariusz Dąbrowski
Rafał Herman

 

M45-49
Marcin Konieczny
Arkadiusz Podziewski
Wojtek Szeliga

 

M55-59
Jarosław Grzelec

 

M60-64
Antoni Grzanka

 

M65-69
Marek Musiał

 

K40-44
Alicja Medak

 

Lista startowa mężczyzn PRO:
1 Jan Frodeno (GER)
2 Sebastian Kienle (GER)
3 Benjamin Hoffman (USA)
5 Patrick Lange (GER)
6 Timothy O’Donnell (USA)
7 Frederik Van Lierde (BEL)
8 Kyle Buckingham (RSA)
9 Tim Don (GBR)
10 Boris Stein (GER)
11 Pete Jacobs (AUS)
12 Matthew Hanson (USA)
14 Andy Potts (USA)
15 Terenzo Bozzone (NZL)
16 David McNamee (GBR)
17 Matthew Russell (USA)
18 Bart Aernouts (BEL)
19 James Cunnama (RSA)
20 Nicholas Kastelein (AUS)
21 Josh Amberger (AUS)
22 Braden Currie (NZL)
23 Ronnie Schildknecht (SUI)
24 Tim Reed (AUS)
25 Nils Frommhold (GER)
26 Patrik Nilsson (SWE)
27 Joe Gambles (USA)
28 Tyler Butterfield (BER)
29 Ruedi Wild (SUI)
30 Lionel Sanders (CAN)
31 Brent McMahon (CAN)
32 Ivan Tutukin (RUS)
33 David Dellow (AUS)
34 Cyril Viennot (FRA)
35 Michael Weiss (AUT)
36 Marko Albert (EST)
37 Alessandro Degasperi (ITA)
38 Tim Van Berkel (AUS)
39 Igor Amorelli (BRA)
40 Thiago Vinhal (BRA)
41 David Plese (SLO)
42 Marc Duelsen (GER)
43 Harry Wiltshire (GBR)
44 Jan van Berkel (SUI)
45 Ivan Rana (ESP)
46 Kirill Kotsegarov (EST)
47 Reinaldo Colucci (BRA)
48 Patrick Evoe (USA)
49 Cameron Wurf (AUS)
50 Daniel Fontana (ITA)
51 Jesse Thomas (USA)
52 Markus Fachbach (GER)
53 Giulio Molinari (ITA)
54 Denis Chevrot (FRA)
55 Michael Fox (AUS)
56 Kaito Tohara (JPN)
58 Chris McDonald (AUS)
59 Eneko Llanos (ESP)

 

Lista startowa kobiet PRO:
101 Daniela Ryf (SUI)
102 Sarah Crowley (AUS)
103 Kaisa Sali (FIN)
104 Sarah Piampiano (USA)
105 Heather Jackson (USA)
106 Michelle Vesterby (DEN)
107 Susie Cheetham (GBR)
108 Anja Beranek (GER)
109 Michaela Herlbauer (AUT)
110 Linsey Corbin (USA)
111 Leanda Cave (GBR)
112 Elizabeth Lyles (USA)
113 Rachel Joyce (GBR)
114 Annabel Luxford (AUS)
115 Laura Siddall (GBR)
116 Jodie Robertson (USA)
117 Carrie Lester (AUS)
118 Lucy Charles (GBR)
119 Astrid Stienen (GER)
120 Alexandra Tondeur (BEL)
121 Camilla Pedersen (DEN)
122 Asa Lundstrom (SWE)
123 Corinne Abraham (GBR)
124 Maja Stage Nielsen (DEN)
125 Kristin Moeller (GER)
126 Sonja Tajsich (GER)
127 Dimity-lee Duke (AUS)
128 Mareen Hufe (GER)
129 Gurutze Frades (ESP)
130 Lauren Brandon (USA)
131 Alicia Kaye (USA)
132 Diana Riesler (GER)
133 Melissa Hauschildt (AUS)
134 Celine Schaerer (SUI)
135 Katharina Grohmann (GER)
136 Jocelyn McCauley (USA)
138 Haley Chura (USA)
139 Nikki Bartlett (GBR)
140 Jeanne Collonge (FRA)

Opublikowane w Wydarzenia

Marek Musiał - triathlonista, lat 69 lat. Po raz kolejny zdobył slota na Hawaje i to nie byle gdzie, bo na Ironman Lanzarote. Na 10 startów w Ironmanie tylko dwa razy nie stał na podium, było to w debiucie i na mistrzostwach świata Kona. Prowadzi od 30 lat firmę zajmującą się renowacją i naprawą fortepianów. Co prawda jest już emerytem, ale w nieco mniejszym zakresie w dalszym ciągu pracuje. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Markiem, który jak sam mówi: “Uważam, że u ludzi po 50 powinno być obowiązkiem aby uprawiali jakiś sport. W tej chwili mam 69 lat, a czuję się jakbym miał 30.”

 

Adrian Kapusta: Witaj Marku, cieszę się, że mamy okazję porozmawiać po Twoim ostatnim sukcesie na Ironman Lanzarote, gdzie zwyciężyłeś swoją kategorię wiekową M65-69 i zdobyłeś slota na Hawaje. Gratuluję sukcesu.

 

Marek Musiał: Witam, dziękuję bardzo.

 

Ironman Lanzarote to trudne warunki atmosferyczne, trudna trasa - dlaczego akurat ten start?


Był to już mój czwarty start na Lanzarote. Wygrałem pierwsze dwa. W ubiegłym roku byłem drugi. Także już trzy razy zdołałem wygrać slota na Hawaje właśnie na tej wyspie. Wybieram ten start właśnie dlatego, że jest tam tak ciężko. Im jest ciężej, tym dla mnie lepiej. Jestem bardziej odporny na trudne warunki. Mieszkam koło Żywca, więc mam tutaj gdzie trenować po górach. Gdziekolwiek się nie ruszę mam tutaj same pagórki. Natomiast gorzej u mnie jest z płaskimi odcinkami.
Ironman Lanzarote to jest piękny wyścig. Bardzo ładny krajobrazowo. Piękna wyspa. Nie znam wszystkich Ironmanów, ale wydaje mi się i śmiem twierdzić, że to jest najpiękniejszy i zarazem najtrudniejszy triathlon jeśli chodzi o Ironmany. Jeśli porównać Hawaje do Lanzarote, to na Hawajach jest zdecydowanie mniej ładnie. Trasa rowerowa jest mniej ciekawa, bo tak naprawdę 90 kilometrów jedzie się w jedną stronę, a następnie wraca się tą samą drogą z powrotem. Natomiast tu na Lanzarote jedzie się dookoła wyspy, więc są najróżniejsze widoki. W związku z tym trasa się nie nudzi, jest urozmaicona i trudna technicznie. Na trasie jest mnóstwo bardzo stromych podjazdów, w dodatku pod wiatr. Trzeba mieć na to trochę siły. Należy pamiętać aby jeździć tam z głową, bo na trasie jest bardzo silny boczny wiatr przez, który można wypaść z trasy i poważnie się poturbować, a nawet zabić.

 

Czy miałeś w tym roku jakieś problemy techniczne na trasie rowerowej?


Tak miałem, zaraz na samym początku roweru urwał mi się Garmin. Miałem dość precyzyjnie opracowany plan techniczny jak przejechać część rowerową, a mianowicie miałem się sugerować pomiarem mocy. Po raz pierwszy miałem czujnik mocy, nigdy wcześniej w ten sposób nie startowałem. Często jazda na “czuja” jest nieadekwatna do tego co tak naprawdę dzieje się w rzeczywistości. Czasami człowiekowi wydaje się, że pędzi nie wiadomo jak, a tak naprawdę kręci zaledwie 100 watów. Jeszcze na prostej łatwiej to wyczuć, natomiast na Lanzarote ciągle jest góra - dół i można się w tym pogubić.
Kombinowałem jak najlepiej zamontować ten licznik. Bo nie ma tak naprawdę na to bardzo dobrych patentów. Kiedyś miałem go na kierownicy, a teraz mam w tym miejscu bidon i nie ma gdzie go umieścić. Najlepiej jakby można było go przymocować do bidonu. To byłoby najprostsze i licznik znajdował by się na wprost przed oczami. Sytuacja wyglądała tak, że kiedy urwał się Garmin złapałem go, ale nie miałem co z nim zrobić, bo nie miałem żadnych kieszeni w swoim stroju. Chciałem go włożyć do sakiewki na ramie roweru, ale się nie zmieścił. Myślę więc co tu z nim zrobić, przecież go nie wyrzucę! Zatrzymałem się i schowałem go pod krzakiem. Na szczęście następnego dnia znalazłem go w tym samym miejscu.

 

Byłeś gotowy na rower z pomiarem mocy, więc jak poradziłeś sobie w takiej sytuacji z jazdą “na czuja”?

 

Oddałem się żywiołowi walki. Z pewnym rozsądkiem, którym wyniosłem z poprzednich jazd rowerowych, że na rowerze nie można iść na całość. Nie można się ścigać z tymi co cię wyprzedzają. Jak widzę, że pod górkę ktoś mnie mija i stoi w korbach, to też tak mógłbym zrobić i też pojadę tak jak on. Ale trzeba mieć to w pamięci, że trzeba później z tego roweru zejść i jeszcze biec. Więc ci wszyscy co dali się podpuścić i ścigali się między sobą później na biegu padali. Trzeba mieć na tyle rozsądku aby pilnować swoich założeń, swojego tempa i nie patrzeć na przeciwników. Na rywali można się patrzeć dopiero na ostatnich pięciu kilometrach przed metą. Ściaganie się wcześniej nie ma sensu. Wiadomo ktoś może być bardzo dobry na rowerze, a jest słaby na bieganiu. Wszystko się klaruje dopiero na ostatnich kilometrach.

 

Słyszałem, że po pierwszej wygranej na Lanzarote przegapiłeś odbiór slota na Hawaje?

 

Na pierwszym wyścigu na Lanzarote miałem pewną przygodę. Po wygranej myślałem, że sloty są rozdawane jak to zwykle bywa na pożegnalnej kolacji. Natomiast na Lanzarote rozdawanie slotów zrobili o 11 rano następnego dnia, a dekorację zawodników oddzielnie wieczorem. Ponieważ mieszkałem około 30 kilometrów od tego miejsca, nie miałem jak dojechać. Uszło mojej uwadze, że mam pojawić się gdzieś o 11 rano. Jak wiadomo jeśli ciebie nie ma osobiście, nie dostajesz przepustki. Czytają twoje nazwisko trzy razy i koniec, slot przechodzi na kolejnego zawodnika. Jestem już wieczorem na rozdaniu nagród, staję na podium, otrzymuje pucharek i pytam: - “A gdzie slot?” Słysze odpowiedź. - "Jaki slot? Sloty były rozdawane rano.” No i łzy w oczach. Oczywiście wszystkim już się pochwaliłem, że lecę na Hawaje, a tu guzik, okazuje się, że nigdzie nie jadę. To co ja tam przeżywałem to była tragedia. Na szczęście organizator stanął na wysokości zadania i powiedział, że dostanę VIPowski pakiet na kolejne zawody, czyli nie musiałem płacić wpisowego.

 

Marek Musiał 1.jpg

 

Za drugim razem już udało się wygrać i odebrać przepustkę na Hawaje. Opowiedz, jak ci poszło na mistrzostwach świata?

 

To był zupełnie inny wyścig. Tam jest bardzo ciasno. Organizacyjnie wszystko jest dopięte na ostatni guzik. W Kona jest około 7 tysięcy wolontariuszy na 2,5 tysiąca zawodników. Każdy ma coś do powiedzenia, wszystkie przepisy są bardzo przestrzegane. Zaczęło się u mnie od takiego problemu, że kupiłem sobie strój triathlonowy z firmy Orca, który nazywał się właśnie Kona. W takim samym stroju poprzednie zawody na Hawajach wygrał Sebastian Kienle. Więc kupiłem sobie taki sam strój. Stawiam się na wyznaczonym miejscu o 5 rano gdzie malowane są numery, a pan mi mówi, że niestety ten strój ma rękawki, a on musi mi namalować numer na ramieniu. Dowiedziałem się, że nie mogę wystartować w tym stroju. Za chwilę jest start, a ja nie mam w czym wystartować! Więc zdjąłem ten strój do połowy i kazałem sobie namalować numer. Idę dalej i nie wiem co mam zrobić. Jak ja w nim popłynę, czy da się go jakoś zawinąć? Idę dalej. Aż tu nagle ktoś krzyczy: “Hej Marek, jak leci?: Nie znam faceta. No i mówię mu, że nie mogę startować ponieważ nie dopuścili mojego stroju, który sobie kupiłem specjalnie na tą okazję. - "Wiesz co? Ja tutaj mam zapasowy. Jak chcesz to ci pożyczę." W rezultacie otrzymałem strój, w którym wystartowałem.

 

Kto by pomyślał, że na drugim końcu świata spotka Cię taka historia.

 

No właśnie, ale takich numerów jest pełno. W międzyczasie jak przebierałem się właśnie w ten strój, to zgubiłem okularki. Podszedłem do organizatora, a on mi dał swoje. Bałem się, że będą parować, więc zacząłem jeszcze raz szukać i w jakimś worku znalazłem swoje. Takich nerwowych sytuacji jest cała masa przed startem. Można się w tym naprawdę pogubić. W takiej sytuacji wypadałoby być skoncentrowanym. A tu pełno spraw, tu worek, tam pobiegnij, tu z kolei robi się zamieszanie i naprawdę trzeba wielu startów aby człowiek poczuł się w tym pewnie.
Bardzo ważne są warunki atmosferyczne. Dokładnie nie wiadomo co będzie w ciągu dnia. Człowiek wkłada do worka rzeczy cieplejsze i zimniejsze. Później człowiek staje przed tym workiem i nie może się zdecydować co wybrać. Ja osobiście zawsze stawiam na komfort. Były wyścigi, w których kompletnie się przebierałem czyli zrzucałem całkiem strój pływacki i ubierałem rowerowy, a następnie ubierałem osobny strój na bieg. Czasami lepiej poświęcić te parę minut i stosownie się ubrać niż zmarznąć na rowerze i jechać skostniałym. My właśnie cały czas się sugerujemy startami olimpijskimi. Widzimy jak ci zawodnicy pędzą przez strefy zmian gdzie w ciągu sekundy zmieniają buty. Tam to ma znaczenie. Natomiast Ironman to zupełnie inny wyścig. Przykładowo jak jadę około 7 godzin po górach, to czy ja będę się 3 minuty krócej przebierał i na przykład nie ubiorę skarpetek albo je źle ubiorę to będzie później pukotowało. Nie wyobrażam sobie pedałować przez 7 godzin z piaskiem w bucie. Widziałem nawet jak czołowi zawodnicy spokojnie sobie wiążą buty aby dobrze leżały na maratonie. Zmęczenie, które się nawarstwia plus taki dyskomfort potrafi siąść człowiekowi na psychikę i po prostu się odpuszcza w pewnym momencie. Trzeba sobie dokładnie rozeznać na jakim dystansie się startuje i dobrać sposób przebierania procentowo do długości dystansu. Przegrałem kiedyś swój pierwszy wyścig Ironman w Regensburgu. Byłem czwarty, a mogłem być trzeci. Płynąłem, jechałem i biegłem szybciej od rywala, a przegrałem tylko dlatego, że wolniej się przebierałem. Wtedy przegrałem o 9 sekund. Ale prawdopodobnie gdyby nie ten komfort, który zyskałem przebierając się, przegrałbym o znacznie więcej, mogłoby to być nie 9 sekund, a 9 minut.

 

Marek Musiał 2.jpg

Fot. Facebook Marek Musiał

 

Nie każdy może sobie pozwolić na tak wymagające starty w tej kategorii wiekowej. Czy wywodzisz się z jakiejś dyscypliny sportowej?

 

Treningi, które teraz wykonuję to już nie jest rekreacja, ale wywodzę się z tej gałęzi rekreacyjnej. Zawsze lubiłem różne dyscypliny sportowe, ale wszystkie traktowałem bardzo rekreacyjnie. Nie było nigdy takich treningów. Teraz zaczynam być “wyczynowcem” pod okiem trenerów.

 

W jakim wieku zacząłeś trening nakierowany na rywalizację?


Zacząłem od rywalizacji w bieganiu, później było MTB. Samo bieganie zacząłem 10 lat temu. Wtedy też wystartowałem w pierwszych zawodach biegowych pod moim blokiem. Fajne zrobiło się to w sporcie, że stał się dostępny dla wszystkich, a nie tylko dla młodych ludzi zrzeszonych w klubach. W tej chwili trzeba by było dać nagrodę Nobla temu, kto wymyślił kategorie wiekowe. To jest genialna sprawa, ponieważ mam się z kim ścigać. Mam swoją grupę, z którą mogę się porównać. Inaczej człowiek byłby zawieszony w próżni i traciłby motywację do treningów. Nawet mogę być ostatni ogółem, ale w dalszym ciągu mam możliwość stanąć na podium w mojej kategorii wiekowej. Trzeba wziąć pod uwagę, iż wielu moich rówieśników nie jest w stanie nawet podjąć się takiego startu w zawodach.

 

Z wiekiem jest trudniej?


Wcale nie jest trudniej. Wcześniej mi było ciężej. Mój sport zaczął się od tego, że widziałem jak młodzież biegała u mnie pod blokiem i powiedziałem, że też z nimi raz pobiegnę. Przebiegłem 4 kilometry i myślałem, że dostanę zawału serca. Byłem cały czerwony, nie mogłem złapać oddechu. Wtedy zauważyłem, że coś się ze mną dzieje. Zawsze uważałem, że jestem wysportowany i mogę wszystko zrobić. To był moment kiedy postanowiłem się za siebie zabrać.

 

Kiedy zaczął się triathlon?

 

Triathlon zaczął się pięć lat temu.

 

Co było inspiracją do rozpoczęcia przygotowań pod triathlon?


Pewnego razu znajomi pokazali mi na basenie: - “O, zobacz ten facet jest triathlonistą.” No i zacząłem z nim rozmawiać o co w tym chodzi. To był Jerzy Szyller (rocznik 1949). Stary wyjadacz, który ma na swoim koncie ponad sześćdziesiąt wyścigów. Zaczął mi o tym triathlonie opowiadać. Dobra, okazało się, że biegam, jeżdżę na rowerze, co prawda MTB ale to wystarczy się przesiąść i zostało pływanie. Moje pływanie wyglądało tak, że jak byłem nad jeziorem to pluskałem się 50 metrów w jedną, w drugą i na brzeg. Do tej dyscypliny musiałem solidnie się przyłożyć. W dalszym ciągu najgorzej mi to idzie. Tu jednak trzeba zacząć wcześnie, żeby dobrze technicznie i szybko pływać. Sam w młodości dużo jeździłem na nartach i teraz mogę to robić z zamkniętymi oczami, w tym sporcie doskonale czuję ciało. Natomiast z pływaniem już tak nie jest. Niestety pływam książkowo, to tak jakby robota nakręcić. Ruszam ręką, nogą tak jak mi każą, ale tego nie czuję. Zawsze mam najgorszy wynik na pływaniu i dopiero odrabiam na rowerze i biegu.

 

Marek Musiał 3.jpg

Fot. Facebook Marek Musiał

 

Ile godzin w tygodniu średnio zajmuje trening?

 

Teraz przeznaczam około 3-4 godzin dziennie na treningi. W tej chwili nie kombinuję. Wcześniej robiłem to na wyczucie. Od zawodów do zawodów. Natomiast teraz przygotowuję się pod kątem Kony. Po Lanzarote miałem miesiąc zaplanowanego odpoczynku i przez cztery miesiące szykuję się na Hawaje. Pewnie dojdzie do 6-7 godzin treningów dziennie. Polegam w zupełności na wytycznych trenera Tomasza Kowalskiego.

 

Czy wykonujesz ćwiczenia siłowe?

 

Siłówkę trenuję w zimie głównie przed sezonem. Zauważyłem, że po trzech tygodniach bez treningów siłowych czuję się jakbym nie trenował rok. Także ta siła bardzo szybko u mnie spada. Ćwiczenia siłowe muszę kontynuować cały czas. Z wiekiem rośnie wytrzymałość ale siła maleje.

 

W tym roku startujesz jeszcze w kategorii 65-69, ale za roku już wskakujesz do kategorii wyższej, czyli teoretycznie powinno być łatwiej. Będziesz najmłodszy w kategorii 70-74 i będzie mniej konkurentów.

 

Tak, w tym roku jadę na Hawaje jeszcze w kategorii 65-69, jeszcze raz rozeznać teren, sprawdzić kilka założeń startowych, bo pierwszy start był kompletnie w amoku. Pogubiłem się, rower pojechałem za szybko. Teraz będę chciał tego uniknąć. Trzymać nerwy na wodzy przez cały czas współzawodnictwa i jechać zgodnie z założeniami.

 

W przyszłym roku ponownie Lanzarote?


Tak, bo to mi najlepiej idzie. Po za tym bardzo lubię tam być i spędzać czas na tej wyspie. Tam człowiek czuje się trochę tak jak na księżycu, albo w miejscu gdzie dopiero rodzi się życie. To jest coś więcej niż przyjemność.

 

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę jak najwięcej sukcesów oraz wymarzonego tytułu Mistrza Świata kategorii wiekowej M70-74.


Dziękuję bardzo.

Opublikowane w Wywiady

Jak powszechnie wiadomo najpopularniejszą drogą do uzyskania przepustki, tak zwanego slota na Mistrzostwa Świata Ironman Kona jest kwalifikacja na innych zawodach spod szyldu Ironman. Najczęściej jest to pełny dystans czyli 3,8 km pływania, 180 km roweru i 42,2 km biegu. Czasami zdarzają się wyjątki w postaci Ironman 70.3 (połówka), na których można zdobyć kwalifikacje. Przykładem są Chiny, które wprowadziły debiutanckie imprezy IM 70.3 z pulą 100 slotów na Hawaje.


Każde zawody kwalifikacyjne posiadają pewną pulę slotów, z reguły jest to 40 przepustek. Kilka zawodów oferuje ich mniej, Tajwan - 25, Północna Karolina (USA) - 30, Hawaje (USA) 26 (na, które trzeba się wcześniej zakwalifikować). Dlatego sprawdzając wyniki np. z Tajwanu niech was nie zmyli niski poziom miejsc poniżej podium. Żeby zdobyć tam kwalifikację trzeba wygrać swoją kategorię wiekową, a w najgorszym scenariuszu zająć... drugie miejsce. Z drugiej strony mamy Mistrzostwa Regionalne, które oferują aż 75 slotów, do tych zawodów należą: RPA, Texas, Brazylia, Cairns, Frankfurt. Oferują one największą możliwość w walce o sloty, wrócę do tego nieco dalej.

 

Dystrybucja slotów w kategoriach wiekowych nie jest publikowana w internecie. Organizator zazwyczaj wywiesza kartkę z informacją w biurze zawodów. Jednak zasada jest prosta, im więcej osób w danej kategorii wiekowej, tym więcej slotów jest przyznawanych. Skrajne kategorie najmłodszych i najstarszych zawodników otrzymują po 1 slocie, a im bliżej środka grupy tym więcej zawodników i więcej przepustek. Najbardziej oblegane kategorie to w przedziale od 30 do 50 lat.

 

Przykładowy podział slotów z IM Western Australia wygląda następująco:

GdzieNajlatwiejZdobycSlotyNaIronmanKona1
Porównując czasy z różnych Ironmanów można zauważyć dosyć duże różnice. Jednak wolniejsze czasy nie oznaczają wcale mniejszą konkurencję. Wynika to z wolniejszego profilu trasy lub trudniejszych warunków atmosferycznych. Poziom rywalizacji jest z grubsza podobny. Szukając miejsca, gdzie statystycznie najłatwiej zdobyć slota, na pewno trzeba omijać z daleka Majorkę, Vichy i Barcelonę. Są to zdecydowanie zawody o najwyższej konkurencji.


W takim razie, gdzie jest najmniejsza konkurencja?

 

W RPA teoretycznie najłatwiej zdobyć slota na Hawaje. Sprawdzając wyniki należy porównać średni czas zwycięzców ze średnim czasem ostatniej osoby, która otrzymuje slota w danej kategorii wiekowej. Taka informacja powie nam jak szybki jest profil trasy, ponieważ zawodnicy PRO wyciskają możliwie najlepsze czasy i dowiemy się, jak amatorzy wypadają na tym tle. Drugą rzeczą, którą warto porównać to różnica w czasach zwycięzcy kategorii wiekowej z ostatnią osobą zdobywającej slot w tej samej kategorii. Im większy rozrzut czasów tym łatwiej o kwalifikację. Oprócz Ironmana RPA także stosunkowo łatwo zdobyć kwalifikację w Texasie, Cairns i Brazylii. Jeżeli chodzi o Europę to warto zainteresować się Ironman Frankfurt pomimo większej konkurencji, niż na wymienionych zawodach. Jak się okazuje na mistrzostwach kontynentalnych dodatkowych 35 slotów robi różnicę. Statystyki to nie wszystko, wybierając się przykładowo do RPA trzeba być gotowym na odmienne warunki niż w naszym kraju. Kiedy tutaj trenujemy zimą, tam jest wysoka temperatura. Należy liczyć się z pływaniem w oceanie, gorszej jakości asfaltem i silnym wiatrem. Trasa rowerowa uległa w tym roku zmianie i jest szybsza, lecz dalej nie należy do najszybszych.


Startując w Europie trzeba być jak najlepiej przygotowanym i zajmować czołowe miejsca, jeżeli chcemy realnie walczyć o Hawaje. Zawsze warto pójść na wręczanie slotów ponieważ nieodebrane przepustki przechodzą na kolejne niższe miejsca (tzw. Roll Down). Podczas Ironman Kopenhaga 2016 pewien triathlonista o imieniu Ian, beztrosko poszedł z piwkiem potowarzyszyć przyjacielowi na wręczanie przepustek na Hawaje. Okazało się, że szczęśliwym trafem “roll down” zszedł aż do 233 miejsca, które zajął właśnie Ian w jego Age Groupie M40-44. Tym sposobem Ian poleciał na Hawaje.

Opublikowane w Publicystyka

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test